Gość: Gość
IP: *.amrest.eu
16.11.09, 09:38
Witam!
W 13tc trafiłam do spzitala z plamieniem. Sprawcą był niewielki
polip doczesnowy. Skurczów nie było, szykla była długa, twarda i
zamknięta. Dostałam zapobiegawczo luteinę podjęzykową 2x dziennie i
Spasmophen. Trzeciego dnia wypisano mnie do domu z zaleceniem
prowadzenia oszczędzającego trybu zycia. Na wypisie
widnieje 'zagrażające poronienie', choć ani USg ani badania nie
wykazały nic patologicznego poza polipem. Nie miewam skurczów ani
twardnienia brzycha. Plamień od tamtej przygody nie miałam.
Dowiedziałam się że nie mogłabym zostać pod obserwcają z powodu
polipa, a z plamieniem wypuścić mnie nie chcieli, stąd taka
informacja na wypisie.
Pojechałam do innego lekarza na konsultację - polip jest już suchy,
ponoć "żółty i martwy", jednak jeszcze nie odpadł. Poza tym wszytsko
jest w porządku.
Nie mam żadnych dolegliwości. Lekarz prowadzący twierdzi że szyjka
nadal twarda, długa i zamknięta, macica miękka i nic złego nie
widać, ale uważa moją ciążę od tego wypisu ze szpitala za zagrożoną.
Mamy - jego zdaniem - zapobiegać za wszelką cenę skurczom i
krwawieniu grożącemu oddzieleniem się łożyska. ?!
Jestem w 18 tygodniu, biorę nadal leki, mam zalecenie odpoczywania,
zakaz współżycia i zaczynam czuć się "zasiedziana".
Pani doktor, czy z polipem, który jest 'martwy', ale jeszcze nie
odpadł, Pani zdaniem mogę chodzić na basen, na nieforsowne ale
relaksujące pływanie? Czy polip jest rzeczywiscie takim zagrożeniem?
Dziekuję z góry za odpowiedź!
Gość