Dodaj do ulubionych

przykre doswiadczenia podczas cc

01.12.09, 17:59
Obserwuj wątek
    • minerwamcg Re: przykre doswiadczenia podczas cc 01.12.09, 19:58
      A tak konkretnie, to o co Ci chodzi? CC samo w sobie jest dość
      przykrym doświadczeniem.
      • slimacek7 Re: przykre doswiadczenia podczas cc 01.12.09, 20:30
        np. długie dochodzenie do siebie, strata pokarmu, zle gojenie itp.
        • moniaj77 Re: przykre doswiadczenia podczas cc 01.12.09, 21:18
          silny ból przez około 2 dni, najgorsze wstac pierwszy raz, poza tym
          pokarm miałam dużo i długo karmiłam, po tygodniu praktycznie doszłam
          do siebie, ale były upały i niestety nadmiar skóry przy ranie
          powodował dłuższe gojenie i zaczerwienie przy bliźnie
          ogólnie nie było źle biorąc pod uwagę próbę porodu sn, zakończoną
          właśnie cc z powodu spadku tętne dziecka, teraz od razu chciałbym
          miec ccsmile
          • 3.mamuska Re: przykre doswiadczenia podczas cc 01.12.09, 21:49
            Miałam trzy razy cc i jak dla mnie rewelacja, dzieci bez najmniejszego
            uszczerbku na zdrowiu, ładniutkie, okrąglutkie, jak wyjęte z pudełeczka, a
            dochodzenie do siebie u mnie akurat trwało kilka dni, pozdrawiam
            • iskierka40 Re: przykre doswiadczenia podczas cc 01.12.09, 22:02
              nie miała żadnego zaniku pokarmu,złego gojenia rany i wogle niczego
              o czym piszecie.
              Było znośnie,bolało wiadomo,ae czy sn nie boli???

              a czy złym doświadczeniem???
              zależy dla kogo,dla mnie było najlepszym co mnie spotkało.
              • meginowa Re: przykre doswiadczenia podczas cc 02.12.09, 08:58
                Dołączam się do pozytywnych opinii o cc. Przechodziłam cc "na
                życzenie" w prywatnym szpitalu (zbierałam na to całą ciążę ale się
                opłacało) Ból był dwa pierwsze dni ale dostaje się leki p/bólowe i
                jest znośnie. Najważniejsze aby się ruszać i nie doprowadzić do
                zrostów. Mleko było i Mała też świetnie się miała: różowiutka, nie
                wymeczona, nie powykręcana, nie sina i pomarszczona. Blizna obecnie
                (po 9 mies) to taka czerwona kreska, jakby kto mazakiem narysował.
                Komfort powrotu do życia sexualnego nie do ocenienia! Już po 4 tyg
                mogłam się kochać, nic mnie tam nie ciągnęło, nie sączyło i nie
                miałam nietrzymania moczu jak to bywa po porodzie sn.
          • kajaa1055 Re: przykre doswiadczenia podczas cc 07.12.09, 20:55
            Miałam cc z powodu zamartwicy płodu 35tydzień za długo zwlekali wiedzieli że
            dziecko z wadą serca i czekali na kopertę i przeżyłam koszmar znieczulenie
            wewnątrz oponowe nigdy więcej czułam wszystko przerażenie w oczach po samej
            cesarce ok wstałam po 8 godzinach, gorzej z pokarmem brak. Ogólnie pozytyw za
            samo cc ale pamiętajcie jak czujecie że coś jest nie tak nalegajcie.
        • deodyma Re: przykre doswiadczenia podczas cc 02.12.09, 10:12

          slimacek7 napisała:

          > np. długie dochodzenie do siebie, strata pokarmu, zle gojenie itp.




          po cc wcale nie musi tak byc.
          rana po cc goila mi sie bardzo szybkop, zero komplikacji.
          doszlam do siebie blyskawicznie.
          2dni po cc nie bralam nawet srodkow przeciwbolowych, bo nie chcialam
          a tydzien po smigalam po miescie, jakbym w ogole tej cesarki nie
          miala.
          ci, co mnie znaja, byli w szoku widzac, jak szybko dochodze do
          siebie.
          w szpitalu wstalam po 24 godz od cc i jeszcze tego samego dnia
          poszlam sobie 3 pietra nizej, po schodach do kiosku, po gazete.
          personel byl w szoku, tak samo babki, ktore byly po psn,ktore
          twierdzily, ze szybciej dochodze do siebie, niz one.
          na caly oddzial oprocz mnie , byla jeszcze jedna mloda dziewczyna,
          ktora miala cc i ona tez bardzo szybko do siebie doszla.
          tyle tylko, ze ja karmic naturalnie nie moglam a ona tak.
        • blaszka0662 Re: przykre doswiadczenia podczas cc 03.12.09, 22:34
          Mnie jak zaczęli kroić to poczułam ból, co z humorem skwitował mój
          anastezjolog, że jakby znieczulenie wcale nie zadziałało to bym im z
          łóżka na rękach uciekła...
          Dopiero trzecia próba przecięcia mnie nie bolała. Dwie poprzednie
          przerwane a mnie razem z łóżkiem przechylili głową w dół prawie do
          pionu by znieczulenie spłynęło...
          Poza tym wszystko ok. Bardzo szybko doszłam do siebie. Nie czułam
          żadnego bólu bo równo co 4 godz. przez 3 dni prosiłam o
          znieczulenie. Tak mi poradziły dziewczyny po cc z którymi leżałam na
          sali. Stosujcie się do tego a będzie dobrze.
      • minerwamcg Re: przykre doswiadczenia podczas cc 07.12.09, 23:23
        A, o to chodzi. No to nie wiem. Nie mam pojęcia, co z przykrych
        rzeczy, które mnie spotkały przy okazji cc było wynikiem jej samej,
        a co np. mojej psychiki (początki depresji poporodowej, na szczęście
        szybko wyleczone) albo wieku (co robić, kondycja dobra, ale lata
        robią swoje).
        Ból po cięciu można wytrzymać. Goiło się dość szybko i dobrze, bez
        paprania - tylko przez jakiś czas wyciekał mi z rany żółty, jałowy
        płyn, podobno tłuszcz smile
        Fatalnie natomiast wspominam opiekę nad dzieckiem po pokrajaniu -
        ledwie się ruszasz, a tu musisz karmić, przewijać... przebieranie i
        kąpanie położne załatwiały same. Z drugiej strony - to i dobrze, że
        trzeba od razu się ruszać - szybciej się zdrowieje.
        Poza tym po cc wyskoczyło mi strasznie wysokie ciśnienie. Nie wiem,
        na ile to wina cc, a na ile zakończenia ciąży i związanego z tym
        stresu, no ale przyjemne nie było, więc wpisuję do przykrości.
        No i najważniejsze - brak laktacji. Umęczyłyśmy się obie z córeczką
        okropnie, a położne i doradczyni laktacyjna razem z nami - ale nie
        ruszyło. I znowu: nie wiem, na ile to od cc, na ile od stresu, a na
        ile genetyczne - moja mama też nie miała pokarmu, oboje z bratem
        jesteśmy butelkowi.

        Więcej grzechów nie pamiętam... Po stronie zysków zapisuję zdrową i
        śliczną córeczkę, wyjętą ze mnie w doskonałym stanie i swój własny
        brak porodowych koszmarów. Cała operacja trwała może czterdzieści
        pięć minut (wraz z podaniem znieczulenia, wycinaniem starej blizny i
        potem długim, starannym zszywaniem), a potem było do wytrzymania.
    • mw144 Re: przykre doswiadczenia podczas cc 02.12.09, 09:35
      Przy okazji moich trzech cesarek nie zdarzyło mi się nic przykrego.
    • gggosia79 Re: przykre doswiadczenia podczas cc 02.12.09, 12:08
      ja wspominam cc wspaniale, fakt, rana bolała tydzień, ale nie wyobrażam sobie
      abym miała rodzić naturalnie, syn urodził się piękny, główkę miał okrągła, w
      ogóle nie był zmęczony...teraz jestem znowu w ciąży i nie zamierzam rodzić
      inaczej niż przez cc
      • agar2208 Re: przykre doswiadczenia podczas cc 02.12.09, 13:09
        Ja również bardzo szybko doszłam do siebie po cc. Rana szybko i ładnie się zagoiła.
        Dla mnie nie przyjemna jednak była sama cesarka, bo czułam ból (jak mnie
        nacinaja itp). Dało się przeżyc, bo cała cc trwa krótko.
        Zależy to jednak od znieczulenia. Ja miałam podpajęczynówkowe, a podobno po
        zewnatrzoponowym nie czuc bólu.
        • ptysiek9876 Re: przykre doswiadczenia podczas cc 02.12.09, 13:38
          Dla mnie CC jest czymś pięknymsmile
          Rodziłam SN i na koniec zrobili mi cięcie i naprawdę jestem przeszczęśliwa, że
          mi je zrobilismile
          Miałam pokarm, rana goiła się bardzo szybko, na drugi dzień chodziłam po
          korytarzu z synkiem.
          Wiadomo, że bolał brzuch bo w końcu był otwierany ale cipka myślę o wiele
          bardziej boliwink
          Jak sobie przypomnę dziewczynę co ze mną leżała po SN to mam dosyć, wszystko jej
          w środku popękało,miała przetaczaną krew da dupe przez 3 dni nie siadała, wrrrr
    • amidala Re: przykre doswiadczenia podczas cc 02.12.09, 14:28
      Najbardziej traumatyczne przeżycie, jakiego do tej pory doświadczyłam. To była
      moja pierwsza ingerencja chirurgiczna, do tej pory nawet szwów nie miałam
      zakładanych i przeżyłam to koszmarnie. Moja psychika bardzo źle zniosła
      naruszenie integralności ciała i odchorowałam to normalną depresją. Dopiero pół
      roku po porodzie odważyłam się obejrzeć bliznę. Przez trzy miesiące nie byłam w
      stanie podnieść się, albo synka bez bólu, prawie nie miałam pokarmu, czułam się
      przez to wybrakowaną matką i przeryczałam niemal cały okres tzw. połogu. Może
      nastawiałam się na to, że urodzę siłami natury, karmić będę tylko piersią,
      wszystko będzie super, ale synek nie obrócił się głową do dołu, tylko zaklinował
      na skos i nie było wyjścia. Ale totalna porażka z pokarmem była już naprawdę
      dobijająca. Jeśli nie ma wskazań to lepiej rodzić naturalnie, po paru dniach się
      zapomina o bólu, a na bliznę po cesarce trzeba uważać jeszcze parę miesięcy.
      • jotka_k Re: przykre doswiadczenia podczas cc 02.12.09, 14:45
        przykrych doświadczeń brak smile dla mnie cc to same pozytywy
        • martabg Re: przykre doswiadczenia podczas cc 02.12.09, 15:21
          Po wypisie do domu powrót do szpitala na ponad tydzień czasu:
          infekcja.
          Blizna mało ciekawa, po ponad roku dalej pobolewa. Z łóżka wstałam w
          3 dobie, straciłam dużo krwi i ledwo się na nogach trzymałam.
          Tyle rewelacji.
          • nati101987 Re: przykre doswiadczenia podczas cc 02.12.09, 16:39
            Witaj ja jestem po cc już prawie 3 lata.Samą operację wspominam dośc
            dobrze była krótka i bez bolesna a to było dla mnie ważne po
            kilkunastu godzinach próby rodzenia sn.Z łożka wstałam już po paru
            godzinach bo pielęgniarka kazała mi iśc pod prysznic.Rana goiła się
            dobrze bez komplikacji ale bardzo długo czułam ból i takie rwanie w
            tym miejscu.Pokarm u mnie nie pojawił się wcale przez co czułam się
            trochę marną matką ale dziś z perspektywy czasu patrze na to z
            przymróżeniem oka.W końcu mam zdrową i śliczną córkęsmile
            • pamplemousse1 Re: przykre doswiadczenia podczas cc 02.12.09, 17:20
              "....Wiadomo, że bolał brzuch bo w końcu był otwierany ale cipka myślę o wiele bardziej boli..."

              nie sądzę smile
              4h po porodzie byłam pod prysznicem, 7 h po porodzie na herbatce u koleżanek z pokoju obok, a urodziłam sn bliźniaki z dużym nacięciem- nie wzięłam ani jednego środka przeciwbólowego, a bliżna jest niewidoczna- wszystko zależy od organizmu i od lekarza wink
              • mariolka55 Re: przykre doswiadczenia podczas cc 02.12.09, 19:24
                moja znajoma nie może w ciąze zajść
                staraja się ponad 2 lata
                cesarkę chciała,a teraz bardzo żałujesad
      • liwia_augusta Re: przykre doswiadczenia podczas cc 02.12.09, 19:32
        No to musisz Amidala, jak najszybciej urodzić siłami natury smile Mi
        natura tak dała w kość, że na tyłku przez dwa tygodnie nie mogłam
        usiąść smile Myślę, że cesarki nie ma co demonizować. W Polsce przy
        porodzie siłami natury prawie u każdej kobiety nacina się krocze :
        skórę, mięśnie. Jakoś nikt nie wspomina, że nacięte mięśnie krocza
        trzeba reedukować, to taki mięsień, jak każdy inny, a może nawet
        ważniejszy i na pewno trudniej go rehabilitować.
        Dlaczego o mięśnie brzucha dba się, a o mięśnie krocza nie ? Ludziom
        wydaje się, że jak blizny na kroczu nie widać to jej nie ma. A to
        taka blizna, jak ta na brzuchu, potrafi boleć, ciągnąć się.
        • meginowa Re: przykre doswiadczenia podczas cc 03.12.09, 08:42
          ja jeszcze raz w sprawie cc. Myslę że wszystkie złe wspomnienia o cc
          wynikają z tego że były to zabiegi z konieczności (jedne bardziej
          planowane ale jednak nie z wyboru a inne to nagłe operacje ratujące
          życie) trudno takie porody wspominac dobrze. Ja naprawdę polecam
          świadomy wybór cc. Wiem że w państwowych szpitalach "na życzenie"
          się nie praktykuje ale może jednak uda się uzbierac oszczedności na
          ten doniosły dzień. powiem tak, ja zbierałam całą ciąże jak się
          tylko dowiedziałam że jestem w ciąży (w Iatrosie wyszło mnie to 6
          tys ze wszystkim - tj 3 dni pobytu, badanie lekarza (mnie i dziecka)
          leki,znieczulenie, kosmetyki, jedzenie, podpaski, koszula,ubranka
          dla dziecka, położne itp) Dostałam potem becikowe 1 tys i 3 tys z
          ubezpieczenia (wykupiłam takie w generali - składka co miesiąc ok 50
          zł a w razie urodzenia dziacka 3 tys do ręki) tak więc poród taki
          jaki chciałam w idealnych dla mnie warunkach kosztował de facto 2
          tys. A za poród sn w szpitalu państwowym trzeba też zapłacic i to
          nie wiem czy nie więcej niz 2 tys: położna, jeśli chcemy pokój
          jednoosobowy, obecność męża, kosmetyki dla siebie i bielizna dla
          siebie i dziecka, znieczulenie itp Warto przemyśleć.
    • strusiek_m Re: przykre doswiadczenia podczas cc 03.12.09, 09:59
      Jedyną "przykrą" przygodą, jaka mnie spotkała po CC, to bół głowy po
      znieczuleniu (przy utrzymywaniu pozycji pionowej ciała). Dopiero jak
      już miałam wychodzić ze szpitala "oświecono" mnie, że najlepszą
      metodą na zwalczenie go jest leżenie plackiem na płaskim. Trudno
      było to stosować na dłuższą metę przy niemowlaku wymagającym ciągłej
      uwagi wink Ale ostatecznie w ciągu tygodnia od CC ból minął i
      wszystko jest już OK.
    • shellerka Re: przykre doswiadczenia podczas cc 03.12.09, 10:06
      ja tam zadnych przykrych doswiadczen po cc nie mam. fakt, ze boli na poczatku,
      ale to operacja, poza tym zdaje sie ze po sn tez boli, tylko gdzie indziej.
      pokarm mialam normalnie, a na czwarty dzien po cc prowadzilam juz samochod.
      cesarki dwie mialam tyle ze w roznym znieczuleniu. po ZZO o wiele szybciej
      dochodzi się do siebie, bo nie ma problemu z wybudzaniem.
    • pluszowa Re: przykre doswiadczenia podczas cc 03.12.09, 21:59
      ok, musze dodac swoje trzy grosze..
      ogolnie nie jestem przeciwna cc, ale tylko w sytuacji, gdy jest to konieczne dla
      zdrowia dziecka i matki, ma medyczne podstawy.
      nie moge sie jakos pogodzic z mysla, ze kobiety podejmuja decyzje o cc na
      zyczenie ze wzgledu na swoj wlasny komfort, pozniejsze zycie seksualne, etc.
      porod sn wymyslila natura, cc to powazny zabiegh operacyjny, ktory takze niesie
      ze soba ryzyko i w czasie samego cc i takze potem, w przyslosci i przy
      nastepnych ciazach.
      nie rozumiem, czmu niektore kobiety widza minusy naturalnego porodu, a sa
      totalnie slepe na ryzyko podczas cc oraz wplyw jaki moze ono miec na zdrowie
      dziecka, matki w przyslosci oraz wiele inne aspektow.
      i polecaja je, specjalnie zbieraja pienidzadze na cc, etc... masakra

      wystarczy otworzyc googla i poszukac artykulow na temat ryzyka przy i po cc, np
      tutaj:

      www.twoje9miesiecy.com/index.php?id=141
      • slonko1335 Re: przykre doswiadczenia podczas cc 03.12.09, 22:21
        Miałam dwa cc. pierwsze planowane ze względu na pośladkowe ułożenie płodu. Dla
        mnie był to koszmar. Już na sali nie mogłam oddychać, wzrosło mi koszmarnie
        ciśnienie ale to pewnie nerwy, bo Alkę wyciągając przydusili (miała szyje
        owiniętą pępowiną), urodziła się cała sina i nie płakała, myyślałam, ze zawału
        na tym stole dostanę....problemy z oddychaniem miałam jeszcze kilka godzin po
        cc, musiałam być pod tlenem. W szpitalu w którym rodziłam wstawało się po 24 od
        cięcia i to był największy ból w moim życiu, nie mogłam się podnieść, poza tym
        kręciło mi się tak w głowie, ze każda próba pionizowania mnie kończyła sie tym,
        że mdlałam. lekarze zadecydowali więc, ze mam leżeć kolejną dobę. Kolejna próba
        podniesienia się udała, choć bolało jak diabli i ból okropny czułam jeszcze
        jakieś 3 tygodnie, ciezko mi było wstawać i zajmować się dzieckiem.
        gdy zaszłam w druga ciążę na samą myśl o cc robiło mi się słabo, bałam się jak
        ognia ale przeciwskazań do porodu sn nie było więc łudziłam się do samego końca,
        jednak nie udało się naturalnie. Drugie cc to była bajka, młody się darł od razu
        więc wiedziałam że ok, położnica uruchamiana było po 8 godzinach od cięcia, bez
        najmniejszego problemu sama wstałam, umyłam się i zajmowałam sie dzieckiem, po
        dwóch dniach praktycznie nie bolało, no chyba że kichnęłam lub kaszlnęłam, wtedy
        jak diabli, tydzień po cc czułam sie tak jakby go nie było nigdy...
        Po żadnym z cc nie miałam problemów z pokarmem i karmieniem.
        • skierka27 Re: przykre doswiadczenia podczas cc 03.12.09, 23:00
          Ja bardzo dobrze wspominam moje cc.Sama operacja bardzo w
          porządku.Ból po,owszem był,ale nic strasznego.Srodek przeaciwbólowy
          wzięłam tylko dwa razy.Jak puściło znieczulenie po ok 4 godz od
          cięcia i raz w nocy ok 1(cc 13.32).Po 24h wstałam i od tamtej pory
          bólu nie pamiętam.Pamiętam tylko,że karmiłam,karmiłam i karemiłam i
          wpatrywałam się w to małe cudo u mego boku.Na 3dobe miałam nie
          pokarm,ale moooorze pokarmu.Rana goiła się bardzo dobrze.Dla
          porównania była kumpela.Cięta tuż przede mną.Ten sam lekarz,te same
          środki,taka sama opieka,ale ona strasznie narzekała...Także mimo
          wszystko,wiele zależy od osoby.To co dla mnie było ok,dla innego
          może być traumatycznym przeżyciem.Ja tam się cieszę,że kolejny poród
          to również cesarka,choć przed pierwszym bardzo chciałam rodzić
          naturalniesmile
      • meginowa Re: przykre doswiadczenia podczas cc 04.12.09, 09:00
        Chciałabym się ustosunkować do Twojej wypowiedzi i obronić niejako
        moje stanowisko. Jestem z wykształcenia lekarzem (ale nie gin)
        Doskonale wiem co znaczy cc i jakie moga byc potencjalne skutki
        niepowodzenia. Jednak jak juz pisałam większość cc z "przykrymi"
        wspomnieniami to zabiegi ratujące życie w sytuacjach
        skomplikowanych. Gdy udajesz się na z góry zaplanowany zabieg
        wszystko wygląda inaczej. Nagonka w mediach na cc i przedkładanie
        porodów sn to zabiegi NFZtu aby nie musieć dopłacac do takch
        operacji. Niech kobiety radzą sobie same tak jak ich prababki w
        końcu tak nas stworzyła natura?. A trzeba sobie uzmysłowić że
        współczesne kobiety nie sa już tak fizycznie przygotowane do porodu
        siłami natury jak kiedyś (siedzący tryb życia, brak fizycznej
        aktywności, stresy) i dla nich to koszmarna męka fizyczna i
        uszzcerbek dla ciała i psychiki(dodatkowo w naszych "wspaniałych"
        szpitalach gdzie rodzisz na korytarzu. Na dokładke dodam że jakoś
        wszyscy ci wielcy profesorowie (których znam osobiście) co
        wypowiadają się w mediach przeciw cc sami swoim córkom robili cc na
        życzenie i pracując w prywatnych klinikach jakoś nie mają obiekcji
        medycznych do robienia tego dalej. Z drugiej strony znam bardzo
        wiele przypadków podduszonych, wymęczonych, połamanych i
        pokrzywionych dzieci, które do końcqa życia sa kalekami po
        naturalnych porodach. Aby było jasne, w obu przypadkach sa za i
        przeciw ale to kobieta powinna mieć wybór. Jakoś za granica jest
        możliwość a w Polsce robi się nam pranie mózgu i wszelkimi sposobami
        straszy przed cc "na życzenie" Jesli ktoś chce sn niech tak rodzi
        ale nie straszmy i nie obwiniajmy te kobiety które decydują (za
        swoje a nie NFZtu pieniądze) rodzić inaczej. Ja zrobiłam to właśnie
        ze względu na dobro dziecka.
        • pluszowa Re: przykre doswiadczenia podczas cc 04.12.09, 18:25
          Jak napisalam wczesniej, nie jestem przeciwko cc i poddam sie jemu jesli trzeba
          bedzie.
          wspomnialam tez, ze widze minusy obu porodow, cc i sn i jestem za tym, aby porod
          byl jak najbezpieczniejszy dla matki i dziecka. jesli cc jest bezpieczniejsze,
          nie ma problemu.
      • cota Re: przykre doswiadczenia podczas cc 04.12.09, 09:13
        pluszowa..nie możesz się pogodzić z myślą, ze kobiety mają cc na
        ąyczenie, o rany, nie masz większych problemów? a co cię obchodzi
        jak kto rodzi? wiesz ile rzeczy wymyśliła natura? jeśłi idąc tym
        durnym tokiem rozumowania nie powinniśmy pdtrzymywać ciąż
        zagrożonych/poronień, gdyż natura sama pozbywa sie słabszych
        osobników, nie wspominając o in vitro itd.Niech każdy wydaje
        pieniądze na co chce, cc powązny zabieg operacyjny???? Nizej
        odpowiada forumka lekarz, mój mąż jest także lekarzem - zabiegowcem -
        cc jest obecnie najprostszą operacją, głupi wyrostek jest
        poważniejszym zabiegiem. Najbardzie mnie śmieszy takie górnolotne
        wypowiadani się, gdy a) nie jest się lekarzem b) nie miało się
        cc...I zgadzam się, ze ordynatorzy nie są zbyt "oficjalnie" chętni
        cc, ale ich cóki głownei tak rodzą. Ze 3 miesiace temu w "Medicusie"
        (taki miesięcznik lekarski) był wywiad z ordynatorem (i zarazem
        lokalnym konsultantem ds gin i poł.) - że owszem jest przeciwny ds
        cc na życzenie, ale kobiety mają coraz węższe miednice, dzieci rodzą
        się coraz większe, pewnie, ze można na siłę próbować, ale po co?
        Poza tym on uznaje lęk przed porodem do cc - lepiej żeby była
        kobieta miała poród jaki chciała, z badań wynikało, iż zmuszanie
        kobiety do rodzaju porodu wbrew jej woli potęgowało depresję
        porodową i opóźniało czas, w jaki zdecydowała się na dalsze dziecko.
        W mojej klinice liczba cc to 57 % (państwowa), rónocześnie - chyba 2
        lata temu był najniższy odsetek w kraju zgonów i urazów
        okołoporodwych noworodków. Nie wspominając, iz ryzyko, iz coś się
        stanie podczas cc jest mniejsze niz to, iż wychodząć na ulice
        będziesz uczestniczyła w wypadku samochodowym...Po 2000 roku sztuka
        anestetyczna poszła niesamowicie do przodu...ale o tym też warto
        pogooglować smile
        • moka2 przykre doswiadczenia podczas cc 04.12.09, 13:17
          dla mnie koszmar.
          3 tyg z bolacym brzucham.
          3 tyg z goraczka prawie 40 stopni!!!
          2 tyg (od zdjecia szwow) z ropa saczaca sie z rany
          czyszczenie rany, grzebanie, przemywanie co kilka godzin - jak tylko przeciekl
          kompres
          jeżdżenie do szpitala oddalonego ok 40 km na zmiane opatrunku (jak boli rana to
          jazda w samochodzie takze okropnie boli bo trzesie)
          nie moglam sie podniesc po porodzie sama chyba przez 2 tyg
          jeden wielki koszmar!!!
          ze nie wspomne o bolu gardla (krtani)
          do tej pory czuje szum w plucach tak jak bym miala jakies zapalenie - do tego
          doszedl kaszel po operacji - to tez koszmar przy gojacej sie bliznie.

          cc bylo konieczne bo bylo brak postepu porodu i zanikalo tetno malucha crying
          • mimim12 Re: przykre doswiadczenia podczas cc 07.12.09, 22:19
            ten bol gardla zapewne od cc.....
            • kingadaw Re: przykre doswiadczenia podczas cc 07.12.09, 23:46
              tak, prawdopodobnie po intubacji
        • pluszowa Re: przykre doswiadczenia podczas cc 04.12.09, 18:33
          prosze czytaj ze zroumieniem. nie mam zadnego problemu z czyims cc na zyczenie.
          i nie obchodzi mnie jak kto rodzi, ale tak jak i Ty, mam prawo wyrazic swoje
          danie - to jest forum publiczne jesli zapomnialas. w watku o cc spodziewasz sie
          tylko pozywtywnych wypowiedzi?

          poza tym skad mozes wiedziec czy jestem lekarzem, czy nie i jaka jest moja
          wiedza w tym temacie? wyobraz sobie ze robie doktorat z medycyny (nie z
          ginekologii, z patologii) w jednym z najwiekszych osrodkow medycznych w usa i
          tez mam pojecie o tego typu problemach.

          i nie wiem, skad ci przyszlo do glowy, ze jestem przeciwna potrzymywaniu ciaz
          zagrozonych albo in vitro? czy ja gdzies cos takiego napisalam?

          i naprawde nie mam problemu, w jaki sposob ty urodzisz swoje dziecko, bo to
          twoja prywatna sprawa.
          • cota Re: przykre doswiadczenia podczas cc 04.12.09, 19:39
            Nie masz problemu z cc na życznie?? tiaaa a tutaj "nie moge sie jakos pogodzic z
            mysla, ze kobiety podejmuja decyzje o cc na
            zyczenie ze wzgledu na swoj wlasny komfort, pozniejsze zycie seksualne, etc." -
            raczej nie brzmi to jakby cię ten fakt nie obchodził..masz pojęcie o medycynie,
            a parę wątków niżej zadajesz banalne pytanie odnośnie wyników glukozy, o którym
            wie każdy MD bez specjalizacji z ginekologii, wystarczy LEP.
            czytaj także ty ze zrozumieniem, robisz doktorat a prostych zależności nie
            rozumiesz...skoro sama piszesz , ze tak ns natura stworzyła do rodzenia sn to
            powinnsmy tez zakazac podtrzymywania ciąż, zakazac inv itd - no bo to tez
            niezgodne z naturą. Chodzi mi o to, że dawno odeszliśmy od natury, co nie
            oznacza, iz jest to w każdym punkcie złe. Jaśniej nie potrafię.
            I dopiero Twoje zdanie, ze cie nie obchodzi jak urodze dziecko (z tym, ze ja
            jestem gościnnie, bo swoje ciąze/cesarki mam już za sobą smile dopiero pokazuje,
            ze faktycznie nie ingerujesz w czyjes wybory. O dziwo, bo w US jest dość duży
            liberalizm w tek kwestii, mało kto karmi piersią, tudzież wybór sposobu porodu
            (ofkors ubezpieczenie odgrywa tu dużą rolę). No i jeśli jestes po medycynie wink
            to znasz ststysyki urazów okołoporodowych podczas sn i cc...przeciez...
            • pluszowa Re: przykre doswiadczenia podczas cc 04.12.09, 20:07
              well, nie jestem MD, tylko robie PhD, a to roznica. robie doktorat z raka
              piersi, a pytanie odnosnie cukrzycy ciazowej dotyczylo diety - dietetykiem nie
              jestem, nie musze sie na diecie cukrzycowej znac. wlasnie dlatego chodze do
              dietetyka.

              i skoro jak sugerujesz, cc jest tak o niebo lepsze od sn, to czemu po prostu
              wszystkie kobiety nie rodza przez cc? czemu nadal wiekszy odsetek porodow odbywa
              sie silami natury?

              a co do tego, jak jest tutaj w US, to nie za bardzo sie orientujesz. polozne i
              lekarze klada duzy nacisk i namawiaja na karmienie piersia, bardzo wiele kobiet
              karmi piersia, a to czy czy bedziesz miec sn czy cc nie zalezy glownie od
              ubezpieczenia, ale od diagnozy lekarskiej. i w dalszym ciagu w us jest wiekszy
              procent porodow przez cc w porowaniu do innych krajow. i nikt tu kobiet na sile
              do sn nie zmusza, szczegolonie jesli sa jakiekowiek komplikacje. wrecz
              przeciwnie - o ile mi wiadomo, cc robia znacznie chetniej jesli cokowiek za tym
              przemawia.
      • emilli3 Re: przykre doswiadczenia podczas cc 04.12.09, 14:12
        pluszowa napisała:

        > ok, musze dodac swoje trzy grosze..
        > ogolnie nie jestem przeciwna cc, ale tylko w sytuacji, gdy jest to
        konieczne dl
        > a
        > zdrowia dziecka i matki, ma medyczne podstawy.
        > nie moge sie jakos pogodzic z mysla, ze kobiety podejmuja decyzje
        o cc na
        > zyczenie ze wzgledu na swoj wlasny komfort, pozniejsze zycie
        seksualne, etc.
        > porod sn wymyslila natura, cc to powazny zabiegh operacyjny, ktory
        takze niesie
        > ze soba ryzyko i w czasie samego cc i takze potem, w przyslosci i
        przy
        > nastepnych ciazach.
        > nie rozumiem, czmu niektore kobiety widza minusy naturalnego
        porodu, a sa
        > totalnie slepe na ryzyko podczas cc oraz wplyw jaki moze ono miec
        na zdrowie
        > dziecka, matki w przyslosci oraz wiele inne aspektow.
        > i polecaja je, specjalnie zbieraja pienidzadze na cc, etc...
        masakra
        >
        > wystarczy otworzyc googla i poszukac artykulow na temat ryzyka
        przy i po cc, np
        > tutaj:
        >
        > www.twoje9miesiecy.com/index.php?id=141


        A jak są komplikacje przy normalnych porodach sn? O tym się nie
        mówi. Pierwszy poród po terminie, leżałam na patologi, potem
        dostałam prowokacje. Męczyli mnie 12 godzin, bóle co 1 min rozwarcie
        tylko 4 cm, ale wszyscy twierdzili musi pani urodzic i koniec, nie
        ma innego wyjscia. Po 12 godzinach po zrobieniu ktg okazało się ze
        dziecko trac puls, wtedy szybko cc, dali mi jakies papiery do
        podpisania, nawet nie pamiętałam, anestyzjolog chciał mnie
        znieczulic, ale mnie tak cholernie bolało ze się darłam że chce
        narkoze. Okazało się że córka była zle skierowana do dołu,do tego
        owinięta pępowiną, jak bym rodziła normalnie to dziecko kalekie albo
        jeszcze gozej.Fizycznie doszłam do siebie szybko, gorzej
        psychicznie, ale po paru dniach było spoko. Przy drugim dziecku od
        razu chciałam miec cesarke, robił mi ją lekarz który mnie
        prowadził,rewelacja, wstałam po 7 godzinach, pokarm był od razu,
        zadnych problemów nie było. Wydaje mi się ze kazda kobieta powinna
        miec prawo jak chce rodzic przeciez to jest nasze ciało, a nie jak
        lekarze podchodzą musi pani urodzic sn i koniec!
        • pluszowa Re: przykre doswiadczenia podczas cc 04.12.09, 18:41
          jeszcze raz przypominam, ze nigdzie nie napisalam, ze jestem przeciwko cc, jesli
          sa do tego wskazania. i w twoim przypadku definitywnie byly.. przykro mi z
          powodu twojego porodu, ze meczyli cie tyle godzin.
          ale nie mam pojecia, skad wywnioskowalas, ze ja uwazam, ze powinni cie na sile
          do sn zmuszac? bo ja wyraznie napisalam, ze nie mam problemu z cc jesli jest ku
          temu potrzeba. i sama sie jemu poddam, jesli bedzie trzeba.

    • gosiasprezynka Re: przykre doswiadczenia podczas cc 08.12.09, 09:51
      Generalnie - to boli sad Ja akurat zniosłam CC kiepsko. Przez tydzień wstanie z łóżka było poważnym problemem. Ciężko mi było zajmować się małą w szpitalu. Mogłam karmić tylko spod pachy przez pierwsze 2 tygodnie, bo położenie dziecka na brzuchu powodowało ostry ból.

      Z raną nie miałam kłopotów, zagoiła się dobrze.

      Pokarmu na początku nie miałam prawie wcale, leciała tylko siara. Ale w 3. dobie się pojawił i potem już było w porządku.

      Ale ze mną na sali poporodowej leżała dziewczyna, która w 2. dobie po CC zakładała sobie nogę na nogę wink Więc myślę, że każda kobieta znosi to różnie.
      • agar2208 Re: przykre doswiadczenia podczas cc 08.12.09, 23:59
        Ja nie bałam się samej cesarki, tylko tego bólu po. Miałam planowane cc ze
        względu na ułożenie synka (nóżkami do dołu). W ogóle nie denerwowałam się. Do
        szpitala miałam przyjechac dzien wcześniej.W dzień cc jakoś była spokojna i
        wyluzowana. Przed samum cc podłączono mi kroplówkę 9jeszcze na mojej sali) i
        pielęgniarki sie dziwiły,że za parę minut będą mnie cieli a ja spokojnie
        rozwiązuję sobie krzyżówki.
        Nastawiłam się, że przecież mnie znieczulą , tak więc czego tu się bac.
        Samo znieczulenie nie bolało. Jednak cesarka była dlamnie dosyc nieprzyjemna.
        Jak juz wcześniej wspomniałam czułam jak mnie nacinają, czułam ból. Jednak był
        on do wytrzymania i dobrze, ze wszystko krótko trwało. Synek nóżki miał dośc
        nisko i było troche problemu z wyciagnięciem go. Tak więc trochę mnie uszarpali,
        ąż zjeżdzałam ze stołu. Pielęgniarki musiały mnie przytrzymywać wink
        Ból po jednak okzał sie nie taki straszny jak myślałam.
        CC miałam o 8 rano. Synek był cały czas na sali przy mnie. Do wieczora był mój
        mąż i moja mama, więc mogłam odpocząc, bo oni się nim zajmowali. Na noc jednak
        nie dałam go zabrac. Przez całą noc synek był ze mną . Poniewaz nie mogłam
        jeszcze wstawac (musiałam leżec 24 godziny) to w nocy pielegniarki przychodziły
        synka przebierac. Do karmienia jednak nie potrzebowałam pomocy. Karmiłam
        najpierw z jednej piersi , póżniej jakoś nie wstając przekładałam synka na 2
        strone i karmiłam z 2 piersi. Na 2 dziej jak juz mogłam wstac, to sama robiłam
        wszystko przy synku. Pielęgniarki zagladały co chwilę i ofiarowały swoja pomoc,
        jednak dawałam rade sama.
        Doszłam szybko do siebie. Rana jednak już póxniej jak dłużej pochodziłam czy
        postałam trochę bolała.
        Bolały mnie też plecy po znieczuleniu, przy dłuższym chodzeniu. Brzuch w okolicy
        ciecia długo wydawał sie taki ścierpniety.
        Rana szybko się ładnie zagoiła. Nie miałam problemu z karmieniem po cc, czy
        podnoszeniem dziecka.

    • nikki30 Re: przykre doswiadczenia podczas cc 09.12.09, 11:41
      Przykrych doświadczeń podczas cc na życzenie nie miałam.Po samej operacji i
      owszem!Do dziś mam zrosty po cc.To potwornie upierdliwa i wkurzająca dolegliwość
      mogąca przytrafić się każdej kobiecie.Potworny ból co miesiąc i problemy z
      zajściem w ciąże.Syn miał zachłystowe zapalenie płuc częste po cc.
      Niestety za chwilę "wygody" zapłaciłam dość słono...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka