Dodaj do ulubionych

na sali porodowej bez majtek?

    • ola Re: na sali porodowej bez majtek? 07.12.09, 16:07
      >Jak na porodowce bede szla do toalety to przeciez nie zabiore ze
      >soba do kabiny
      >w toalecie poloznej i meza bo najzwyczajniej w swiecie sie nie
      >zalatwie... to
      >jest normalne... widocznie wy potraficie strzelac kupska przy
      >osobach trzecich,
      >mnie to krepuje...

      nie chcę Cie martwić, ale jest duża szansa, że zrobisz to kupsko
      przy wszystkich postronnych osobach na porodówce.
      To się często zdaża podczas skurczy partych. Nawet pomimo
      zastosowania wcześniej czopków.
      Znając Ciebie, to padniesz wtedy trupem ze wstydu i nici z porodu...
      • gabi683 Re: na sali porodowej bez majtek? 07.12.09, 17:28
        Ola dokładnie tak jak piszesz,wiel z moich kolezanke własnie tak
        zrobily male co nieco na lekarza winkAle to sprawa normalna ,ja mialam
        lewatywe ale co z tego nawet nie wim czy przypadkiem czegos tam nie
        zosawilam.Prod mialam cudowny z męzem ,mialm koszule jednorazowa smile
        Rozrywaną ,moglam rodzic jak chcialam bylam przykryta,rodzilm w
        małej imtymnej sali z męzem mialam wanne do dyspozycji.I dobra
        polozną i odziwo rodzilam w PL za darmo zycze Wam abyście mialy tak
        dobry poród jak Ja wink
        A te gacie czy sa na tyku czy ich nie ma tak naprawde to nie ma przy
        porodzie znaczenia,bo to by byla chba ostania spraw o ktorej bym
        myślała smile
      • franczii Re: na sali porodowej bez majtek? 07.12.09, 17:45
        Ola ale co ma wspolnego potrzeba intymnosci w toalecie z niekontrolowanymi
        odruchami w zaawansowanej fazie porodu???
        Czyzbys sugerowala Olu, ze skoro istnieje prawdopoobienstwo zrobienia
        niekontrolowanej kupy w drugiej fazie porodu to powinnysmy w ogole darowac sobie
        chodzenie do toalety nawet kiedy potrzeby jeszcze jestesmy w stanie kontrolowac?
        A moze robic prosto na lozko lub kolo lozka, majtek nie ma , nic nie krepuje a z
        cipki i tak leja sie sluzy, wiec w zasadzie to dodatkowe kupsko nie robi
        roznicy. A w koncu ta polozna i tak w drugiej fazie nie uniknie prawdopodobnie
        widoku naszych odchodow to co to za roznica, raz czy dwa, w pierwszej czy w
        drugiej faziebig_grin
        Coraz wiekszych rewelacji mozna sie tu dowiedziecbig_grin
        • malgosiek2 Re: Mimo iż jestem też ze słuyżby zdrowia to... 07.12.09, 18:04
          nie poświęcam się i nie służę pacjentom wink
          Kiedyś i owszem uznawano to za powołanie i trza było znosić
          wszystko,bo trzeba było słuzyć pacjentom.
          Może sie narażę,ale ja nie służę pacjentom,bo najnprmalniej
          w świecie nie jestem służącą wink
          Owszem pomagam pacjentom/pacjentkom jak umiem i mogę,nieraz robię
          więcej niż muszę mimo iż to nie nalezy do moich obowiązków.
          Wiem,że ja jestem dla nich.
          Ale bez przesady.
          Jeśli ja sznuję pacjenta to wymagam również w stosunku do siebie.
          A tu przykro mnie stwierdzić,ale położna może nie mieć jak Ci pomóc
          ściągać i zakładać majtki,bo moze w tym samym czasie rodzić będzie
          4-5 pacjentek,więc tym samym może zabraknąć jej po prostu na to
          czasu.
          Owszem jej obowiązkiem jest pomagać pacjentkom,ale pacjentki też
          powinny umieć dostosować sie do danej sytuacji,która akurat będzie
          miała miejsce.
          A jak Ci wiadomo jest duży niedobór średniego personelu
          medycznego,bo szpitale-dyrekcja najzwyczajniej w świecie oszczędzają
          na etatach(płace,świadczenia etc).
          Coraz więcej likwiduje się szpitali niestetysad
          W moim mieście w "centrum"działają tylko 2 szpitale,a abyło ich
          cztery w tym 1 zlikwidowany,w 2-gim położnictwo zostało przeniesione
          do innej gminy.
          I jest jeszcze szpital,ale na obrzeżach miasta.
          Mają tam taki "kołchoz",że wypisują w 2 dobie bez pobrania krwi na
          fenylo i hipotyreozę,a mamy specjalnie z noworodkami na 2 czy 3
          dzień jadą specjalnie do szpitala na pobranie krwi.
          A ja pracując jako położna środowiskowa,potem martwie sie o maluchy
          z nasiloną żółtaczką i kieruję na bad.poziomu bilirubiny do
          laboratorium,gdzie znowu trzeba ciągać malucha.
          Ja również jak i Ty życzę trochę zrozumienia dla wszystkich.
        • ola Re: na sali porodowej bez majtek? 07.12.09, 19:55
          od początu tej dyskusji powtarzam, że nie namawiam autorki wątku na
          rodzenie nago, we własnych odchodach, śluzie i brudzie.
          Jak chce w majtkach to niech rodzi w majtkach. Raczej nie sadzę,
          żeby jej ktoś tego zabraniał.
          Od początku tej dyskusji próbuję dowieźć, że autorka wątku przesadza
          z demonizowaniem porodówki, ponieważ nie jest tam aż tak źle jak ona
          się spodziewa.
          Nie ma zalanych krwią korytarzy i nagich kobiet poprzywiązywanych do
          łóżka.
          Zdażają się jednak sytuację, w których całkiem swojej fizjologii nie
          da się zaprzeczyć. Są to jednak sytuacje naturalne i trudne do
          uniknięcia w tej sytuacji. I personel robi wiele, żeby kobiecie w
          tych sytuacjach pomóc a nie odrzeć ją z godności dla zabawy i
          uciechy.
          To jest moja teza.


          franczii napisała:

          > Ola ale co ma wspolnego potrzeba intymnosci w toalecie z
          niekontrolowanymi
          > odruchami w zaawansowanej fazie porodu???
          > Czyzbys sugerowala Olu, ze skoro istnieje prawdopoobienstwo
          zrobienia
          > niekontrolowanej kupy w drugiej fazie porodu to powinnysmy w ogole
          darowac sobi
          > e
          > chodzenie do toalety nawet kiedy potrzeby jeszcze jestesmy w
          stanie kontrolowac
          > ?
          > A moze robic prosto na lozko lub kolo lozka, majtek nie ma , nic
          nie krepuje a
          > z
          > cipki i tak leja sie sluzy, wiec w zasadzie to dodatkowe kupsko
          nie robi
          > roznicy. A w koncu ta polozna i tak w drugiej fazie nie uniknie
          prawdopodobnie
          > widoku naszych odchodow to co to za roznica, raz czy dwa, w
          pierwszej czy w
          > drugiej faziebig_grin
          > Coraz wiekszych rewelacji mozna sie tu dowiedziecbig_grin

          • d.o.s.i.a Re: na sali porodowej bez majtek? 07.12.09, 21:26
            Ola. Swietnie napisane. Nareszcie. Tylko powiedz, ze skoro to takie oczywiste,
            to dlaczego ten watek rozrosl sie do prawie 300 postow? Skoro jest jak piszesz
            to przeciez te majtki nie maja znaczenia, prawda?



            ---------

            A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest
            patetycznie i lekko mrocznawo.
            • memphis90 Re: na sali porodowej bez majtek? 15.01.10, 22:57
              Pewnie dlatego, że na siłę próbuje się zrobić frakcje uświadomionych, pełnych
              godności położnic w majtkach vs głupie owce bez nich. Albo odwrotnie-
              paniusie-wstydnisie w habicie vs wyzwolone naguski. Tylko po co? Dla jednych
              majtki były wygodne, dla innych nie- a autorka zrobi jak będzie chciała. Nie
              wiem po co obrażanie i wyzwiska, których Ty również nie skąpisz, niestety...
          • franczii Re: na sali porodowej bez majtek? 08.12.09, 08:54
            > Jak chce w majtkach to niech rodzi w majtkach. Raczej nie sadzę,
            > żeby jej ktoś tego zabraniał.

            Ola, wydaje mi sie ze inny watek czytalysmy;P Bardzo malo osob wyrazilo w tym
            watku taka opinie. Jeszcze mniej wyrazilo to bez dodatkowego natrzasania sie z
            potrzeb dziewczyny. Nie obraz sie, ze wytykam ale ty o ile sobie dobrze
            przypominam tez tak nie napisalas, a tak jak inni probowalas wyciagnac 100
            roznych argumentow na niestosownosc tych majtekwink i przemowic do tzw. rozsadku
            wmawiajac ze majtki nie beda potrzebne, nie bedzie miala sily, nikt jej nie
            bedzie ogladal, no po co? Przeciez i tak autorka sie wszystkieg dowie w swoim
            czasie i sama przekona sie do jakiego momentu te majtki beda jej niezbednebig_grin Ale
            mimo wzystko cieszy mnie ze piszesz to teraz. Na tym koncze, bo chyba juz chyba
            wszystko, a nawet wiecej zostalo napisanebig_grin
            Co do fizjologii masz absolutna racje. Tylko z tym chetnym do pomocy prsonelm
            bym troche polemizowala, ale rozumiem, ze ty sie opierasz na twoim doswiadczeniu
            a ja na moim.
            Pozdrawiam
            • ola Re: na sali porodowej bez majtek? 08.12.09, 12:12
              franczii napisała:

              >
              > Ola, wydaje mi sie ze inny watek czytalysmy;P Bardzo malo osob
              wyrazilo w tym
              > watku taka opinie. Jeszcze mniej wyrazilo to bez dodatkowego
              natrzasania sie z
              > potrzeb dziewczyny. Nie obraz sie, ze wytykam ale ty o ile sobie
              dobrze
              > przypominam tez tak nie napisalas, a tak jak inni probowalas
              wyciagnac 100

              no to
              proszę:forum.gazeta.pl/forum/w,585,103830968,103837019,Re_bard
              zo_jestes_madra.html

              polecam zdanie: A o zakazie chodzenia w majtkach pierwsze słysze


              forum.gazeta.pl/forum/w,585,103830968,103840549,Re_na_sali_porodowej_bez_majtek_.html
              zwłaszcza zdanie: nie chodzi w tej dyskusji o to, czy będziesz
              miała majtki czy ich
              nie będziesz miała.
              Nie nasz problem


              forum.gazeta.pl/forum/w,585,103830968,103841482,Re_na_sali_porodowej_bez_majtek_.html

              forum.gazeta.pl/forum/w,585,103830968,104044735,Re_na_sali_porodowej_bez_majtek_.html
              zwłaszca zdanie: Jak chce w majtkach to niech rodzi w majtkach.
              Raczej nie sadzę,
              żeby jej ktoś tego zabraniał


              Mało razy powtarzałam, że może rodzić w majtkach jak chce? Ale dalej
              uważam, tak jak we wszystkich moich wypowiedziach, że jej problemy i
              dylematy są kuriozalne

              • mama_anuszy Re: na sali porodowej bez majtek? 08.12.09, 13:52
                załanianie się mężem przy karmieniu też wymiata!! smile))
                • zabulin Re: na sali porodowej bez majtek? 08.12.09, 14:01
                  mama-anuszy, ola- o to własnie chodzi!!!!!!!!!!!!!!!!!

                  Nikt jej tych majtek nie zabroni, ale nikt tez nie zabroni niektórym
                  dziewczynom, żeby takie teksty i dylematy jak prezentuje autorka
                  (podobno pielęgniarka)oraz inne majtkofanki,, je śmieszyły .

                  No, ale franczii i d.o.s.i.a tego nie rozumieja.

                  Zasłanianie mężem piersi, których i tak nie widac ( bo po to
                  człowiek wymyslil koszulke zapinaną/rozpinana pod szyją,żeby widac
                  nie było) to kuriozum.

                  O, to, to.

                  A vanilla 85 prezentuje cały wachlarz takich perełek. Wejdźcie na
                  jej wątek o tym jak polozna sprawdza rozwarcie. Załamka. Nie, ona
                  nie moze być pielęgniarką.
                  A jeśli jest- Polska przeprasza za pielęgniarki.
                  • gabi683 Re: na sali porodowej bez majtek? 08.12.09, 18:05
                    Niech załozy gaciory po sama szyje i bedzie dobrze,a co do tego
                    sprawdzania rozwarcia no sorry ale to chore i Pielęgniarką to Ty
                    chyba bylas w myslach.No tak to jest właśnie net kazda jest Bogiem
                    warczy na wszystkich a sama dziewczynka z problemami ,no zal zal zal
              • franczii Re: na sali porodowej bez majtek? 08.12.09, 18:46
                > Mało razy powtarzałam, że może rodzić w majtkach jak chce?

                Ola niepotrzebnie sobie zadawalas trud wklejania linkow. Tamte twoje wypowiedzi
                juz czytalam i to do nich sie odnosilam piszac poprzedni post. Nie powtarzalas
                tam wcale ze kobieta moze rodzic w majtkach.
                Tylko w ostatniej wypowiedzi przyznalas to laskawie i o tym tez napisalam w moim
                poscie. Natomiast wczesniejsze twoje wypowiedzi byly proba przekonania na
                wszelkie sposoby, ze w majtkach z roznych powodow sie nie da, nie powinno, jest
                niewygodnie, a samo odczuwanie potrzeby zalozenia majtek jako niestosowne
                zostalo zbagatelizowane.
                Nie chce sie juz wiecej przekomarzac. Niniejszym przyznaje sie do porazki: nie
                udalo mi sie przemowic do waszej wrazliwosci i przekonac, ze potrzeb innych osob
                nie powinno sie lekcewazyc, zwlaszcza jesli chodzi o rzecz tak nieduza jak majtkibig_grin
                Coz, jakos bede sie musiala pogodzic z mysla ze przyznanie prawa do odczuc
                innych niz wlasne przerasta mozliwosci az tylu kobiet.
    • d.o.s.i.a Re: na sali porodowej bez majtek? 07.12.09, 16:25
      Sama nie wiem dlaczego znizam sie do odpowiedzenia na Twoj post.


      > Nie leżalam ani we wlasnych odchodach, ani z cyckami na wierzchu.
      > Jest coś takiego jak rozpinana po szyją koszula.


      No prosze. A od stu paru postow szczekasz, ze to szpital i lezy sie
      z cyckami na wierzchu. A kto tak nie lezy to "anormalny". Wiec ja
      sie pytam. Po co Ci ta zapinana po szyje koszula byla, co? No po co?
      Czyzbys sie cyckow wlasnych jednak wstydzila?


      > Nie zroumiesz tego i nie uwierzysz, bo jestes typowa wiesniarą,
      > która byla za cienka, zeby zapewnić sobie godziwe życie w Polsce i
      > musiala zapylać -pewnie do UK, zeby tam ladować towar na połki,
      > albo sprzedawac hot-dogi.


      Nawet nie wiem, czy smiac sie czy plakac. Dziecko drogie. Tyle Ci
      powiem, ze daj Bog, zeby Ci zycia i rozumu starczylo zbudowac sobie
      takie CV jak ja. I czasu, zeby popracowac w tylu krajach w ktorych
      ja pracowalam. I oglady, zebys mogla sie obracac wsrod ludzi, wsrod
      jakich ja sie obracam. Moze jak wyjedziesz choc raz za granice,
      poprzebywasz z ludzmi na poziomie, to sie dowiesz co to oglada,
      intymnosc i prywatnosc i jak sie te sprawy zalatwia w cywilizowanych
      krajach.


      > Ja rodziłam jak chcialam- a trudno ci uwierzyć, ze mozna chciec
      > rodzić bez majtek??


      Alez ja od stu paru postow Ci mowie, ze mnie nie dziwi to, ze
      chcialas rodzic bez majtek. JA UZNAJE TWOJE PRAWO DO PORODU BEZ
      MAJTEK! Tak samo jak uznaje prawo kobiety do porodu Z MAJTKAMI.
      Rozumiesz, czy jeszcze raz mam powtorzyc? To Ty przyjmujesz jedynie
      SWOJ punkt widzenia za jedyna prawde objawiona i nie dopuszczasz
      mysli, ze ktos moze miec inny. Ze ktos moze chciec w majtkach, tak
      jak Ty chcesz bez.

      W dalszym ciagu nie doczekalam sie od Ciebie odpowiedzi w jaki
      sposob radzilas sobie bez majtek. Czy wody plodowe, krew i inne
      wydzieliny saczyly Ci sie po nogach na podloge, na lozko? Na pilke
      do cwiczen? Na korytarz? Czy moze spedzilas dobe trzymajac podklad
      pod pupa, czy nie zdretwiala Ci od tego reka? Czy bylo Ci wygodnie
      tak chodzic zgieta w pol? A moze chodzilas bez podkladu - wobec tego
      czy nie brudzilas koszuli i wszystkiego wokol siebie? Ja sie o
      techniczna strone pytam, a Ty ani razu jeszcze nie odpowiedzialas.


      > Nikt mnie nie ponizał, wybierąłma jaka chciałam pozycję. Nie
      > musiałam wywalac cycków- nie mam w zwyczaju.
      > Koszula rozpinana pod szyją- może za granica tez majawink zapytaj.

      To ja juz w koncu nie wiem. Wywalasz te cycki, czy nie? Skoro nie
      wywalasz to dlaczego? Przeciez to takie "anormalne" sie zakrywac.
      Toz to szpital! Wszystkie sie ponoc odkrywaja i to najzupelniej
      naturalne.

      > zyczlwiości.Masz rację - nie musiałam nic wymagać. Dostałam to bez
      > wymagania.
      > Nie wiem, czemu nie wierzysz, ze tak można.

      Alez ja wierze. Pewie, ze tak mozna. Nawet trzeba! Dla mnie to
      NORMALNE. Tak jak normalna jest pomoc poloznej kobiecie, ktora dla
      wlasnej wygody woli rodzic w majtkach. I teraz Twoimi
      slowami: "czemu nie wierzysz, ze tak mozna?" Czemu to wysmiewasz?
      Czemu uwazasz, ze to ponizej godnosci poloznej pomoc kobiecie
      sciagnac majtki do badania?


      > I nie chwal sie, na co stać cie w Polsce. Sprzatsz pewnie krowie
      > jelita na zachodzie, zeby raz na rok przyjechać na tę swoją wiochę
      i błysnąć spodnicą za stówę, która wydaje ci sie droga.

      Przykro mi, ze tylko taka rzeczywistosc znasz. Mnie taki scenariusz
      do glowy by nie przyszedl.


      > Zdobylam tu w PL wykształcenie, które pozwala mi jechać na zachód
      > nie po to by tam sprzatać kible,ale żeby pozwiedzać.
      > Nie masz głowy, zeby zapracowac na nowy dom, mieszkanie, autko,
      > podóże tu w PL???

      Nie bede sie angazowac w zbedna pyskowke. Moglabym Ci napisac, ze
      mam 2 mieszkania w Polsce, jedno w Nowym Jorku, samochodu co prawda
      nie mam bo nie potrzebuje, a jak potrzebuje to wypozyczam w
      wypozyczalni. Ale po co mam to pisac? Uwierzysz? Nie sadze. No
      widzisz.

      Jestes dla mnie dnem intelektualnym i tyle.
    • anettchen2306 Re: o rany ... 08.12.09, 09:08
      Czy wy wiecie, kiedy przestac? To nie zadna syskusja, tylko
      pyskowki. Piszecie o swoim wyksztalceniu, obyciu, kulturze, dobrach
      materialnych ... Jak to ma sie do tematu watku? Ktos, kto jest na
      poziomie wie, kiedy nalezy przestac i powiedziec sobie DOSC!

      W szpitalu, w ktorym rodzilam nikomu nie przyszlo na mysl, by kazac
      sciagnac kobiecie majtki od razu po wejsciu na izbe porodowa. Nikt
      nie uwazal za smieszne, ze majtki sie mialo! Nie chcesz - mozesz
      sciagnac. Ale nikt nie uwazal, ze te kobiety, ktore majtki
      (jednorazowe) mialy, sa w jakis sposob smieszne. Nikt tez nie
      paradowal w koszulinie z rozcieciem do pepka i wmawial, ze to takie
      wygodne. Bo ani to wygodne ani przyjemne dla oka - zarowno dla
      samych kobiet, jak i dla odwiedzajacych. Chyba, ze ktos ma zboczone
      pojecie smaku i gustu. Nie widzialam zakrwawionych koszul. Polozne
      chodzily nas myc po porodzie do lazienki, dyskretnie i pojedynczo.
      Kazda kobieta byla ubrana tak, jak ONA chciala, jak bylo jej
      wygodnie. Praktycznie kazda miala na sobie zgrabna pizamke lub
      spodnie dresowe. Mozna wiec nie obnosic sie z fizjologia. Porod to
      nie rzeznicka jadka.
      Rodzac jednak w Polsce tez trafilam na "betony" - z szacunkiem do
      mojej osoby nie mialo to nic wspolnego. Mozna wymagac szacunku od
      kogos, kto ma o tym pojecie. Owczesny personel (10 lat temu) takiego
      minimum kultury nie posiadal. Mowa wiec o tym, ze kazdy doswiadcza
      to, na co zasluguje jest obraza. Ja zycze kazdej kobiecie takich
      warunkow i takiego komfortu psychicznego i pomocy ze strony
      poloznych, jakiego doswiadczylam przy drugim porodzie. Bo to MY
      rodzimy, to NAM ma byc wygodnie. Chcemy urodzic w trampkach i pelnym
      makijazu? Prosze bardzo! I ja nie uwazam tego za smieszne (choc
      zabawnie to wyglada). Skoro bedziemy sie tak lepiej czuly, to czemu
      nie! To nie polozne odwalaja za nas robote w czasie porodu, to MY
      rodzimy, to MY cierpimy. Personel ma za zadanie pomoc nam przejsc te
      trudne chwile jak najlagodniej.
    • agatha61 Re: na sali porodowej bez majtek? 08.12.09, 15:34
      oj, to zdecydowanie twoj pierwszy porów, że takie teorie wyznajesz...
      W czasie skurczów, co chwilka Cię ktoś bada, sprawdza rozwarcie, co
      chwilkę coś cieknie po nogach, nie ma szans, zebys była w majtkach.

      Ja sobie nie wyobrażam co sekundę je zdejmować, przecież masz długą
      koszulę.
      • d.o.s.i.a Re: na sali porodowej bez majtek? 08.12.09, 18:15
        > co chwilkę coś cieknie po nogach, nie ma szans, zebys była w
        majtkach.


        No wlasnie tego nie rozumiem. Bo dla mnie jest to argument jak w
        morde strzelil bardziej za majtkami niz przeciw. Bo jak to ma tak
        ciec po nogach? I po co? Nie rozumiem. Po prostu nie rozumiem. Jak
        mam okres to zakladam gacie i podpaske. Dlaczego podczas porodu ma
        ciec po nogach? Na lozko? Na podloge?

        Przez caly watek nie doczekalam odpowiedz jak to wyglada od strony
        technicznej. Wycieracie sie miedzy nogami, trzymacie tam podklad?
        Jak tak wytrzymac przez 20 godzin zostawiajac za soba plamy?

        I czy rzeczywiscie podczas 20 godzin skurczy, ktos bada "co
        chwilke"? Jakos nie wierze.
        • mama_anuszy Re: na sali porodowej bez majtek? 08.12.09, 18:48
          d.o.s.i.a napisała:

          > I czy rzeczywiscie podczas 20 godzin skurczy, ktos bada "co
          > chwilke"? Jakos nie wierze.
          >

          Tak, bada co chwilke, może dlatego że miałam wywoływany, masaż
          szyjki, sprawdzanie rozwarcia (wciąż było małe), dlatego należę do
          frakcji przeciwmajtkowej wink Kroplówkę dostałam o 7 rano,
          urodziłam o 20 i cały dzień coś tam mi majstrowali... Myślę że u
          każdej z nas majtki spełniałyby inną rolę, przecież każdy poród jest
          inny.
          • d.o.s.i.a Re: na sali porodowej bez majtek? 08.12.09, 19:06
            Zapewne istnieja kobiety, ktore w trakcie tych 20 godzin skurczy
            mogly sobie pochodzic, pocwiczyc itp. itd. Prawda?

            W dalszym ciagu nie doczekalam sie odpowiedz jak technicznie
            radzilyscie sobie z tym czyms co sie "lalo po nogach".
            • 3-mamuska d.o.s.i.a 08.12.09, 23:08
              W dalszym ciagu nie doczekalam sie odpowiedz jak technicznie
              radzilyscie sobie z tym czyms co sie "lalo po nogach".
              Napisze ci MI tam po nogach nic nie cieklo, czop wypadl mi jak bylam w toalecie
              siku,a wody odeszly mi na 10 minut przed urodzeniem dziecka.Mialam spodnie i
              majtki dosc dlugo bo chodzilam(mialam cieka wkladke tylko 1 bo byla sucha),nawet
              byla na dole w kawiarni,ale potem gdy skurcz sie nasilily i juz siedzialam na
              sali,tylko z mezem i polozna to je sciagnelam,bo mnie krepowalo,jak po badaniu
              babeczka chciala mi je naciagnac.Poprostu autorka watku, zle napisala, ze na
              sali porodowej bedzie tlum co bedzie ja podgladal, ze bedzie toczyc walke z
              personelem o te nieszczesne majtki.Poprostu wyobraza sobie nie wiadomo co, i tez
              nie slucha innych, ze majtki MOGA OKAZAC SIE nie tak niezbedne jak jej sie
              wydaje.Pozdrawiam
              • d.o.s.i.a Re: d.o.s.i.a 08.12.09, 23:35
                Dzieki za odpowiedz. Bo widzisz, Tobie sie nie bardzo lalo "po nogach". A czesc
                dziewczyn pisze, ze majtek sie nie zaklada wlasnie z tego powodu, ze sie leje (i
                rozumiem, ze w ich przypadku tak wlasnie bylo tj. lalo sie). Dla mnie to jest
                troche logika na bakier, bo jak sie leje, to znaczy, ze albo trzeba non stop
                wycierac, albo wszystko naokolo jest ubrudzone (zwlaszcza jak kobieta aktywnie
                chodzi), albo non stop przytrzymuje podklad (ciut niewygodne i ile godzin tak
                mozna?). Kurcze, przeciez na okres tez sie zaklada podpaske, bo sie leje. Wiec
                ja sie pytam co te kobiety, ktorym sie lalo i ktore dziwia sie, ze ktos moze
                miec majtki, robily? Siedzialy w miejscu? Nie ruszaly sie w ogole. Czy
                pobrudzily cala sale? Nurtuje mnie to po prostu.

                A moze te historie o "laniu" sa wyssane z palca? To tym bardziej nie widze
                problemu w majtkach.

                A co do zalozycielki. Moze i jest bojowo (niepotrzebnie) nastawiona. Ale zapewne
                wynika to tylko i wylacznie z watpliwosci i obaw, czy trafi na przyjaznie
                nastawiony personel i normalne polozne, ktore nie beda jej zmuszac do czegos
                wbrew jej woli. Jak widac po tym watku, watpliwosci wielce sluszne, bo moze sie
                okazac, ze dziewczynie sie dostanie od swietojebliwej poloznej, ze to tylko, ze
                bedzie "smiala" miec majtki. Przyznasz chyba, ze ten problem w ogole by nie
                istnial, ani potrzeba nastawiania sie bojowo, gdyby polska sluzba zdrowia znana
                byla z kompetencji i serdecznosci, prawda? Ja tam sie dziewczynie nie dziwie, ze
                sie uzbraja jak na wojne.

                Zapewne autorka przekona sie sama czy te majtki jej sie przydadza czy nie. Ale
                DAJCIE SIE JEJ SAMEJ PRZEKONAC, a nie nawracajcie jej na jedyna sluszna droge
                "niemajtkowych". Zreszta jak pokazuja te wpisy duzo kobiet jednak te majtki mialo!
      • franczii Re: na sali porodowej bez majtek? 08.12.09, 18:57
        Nie ma potrzeby sprawdzania rozwarcia co chwile w porodzie fizjologicznym. Ja w
        pierwszym porodzie trwajacym 10 godzin od pierwszych regularnych skurczy, a ok.
        13 od przyjecia na oddzial mialam sprawdzane rozwarcie 2 razy, w tym jedno juz
        po pojawieniu sie skurczy partych.
        W drugim porodzie mialam sprawdzane tylko raz przez caly porod, prawie 7 godzin

        Mnie w pierwszym porodzie caly czas cos cieklo, bo porod zaczal mi sie od
        saczenia wod a w czasie porodu mialam krwawienie, nie wyobrazam sobie roznosic
        krwi po calej porodowce. Kilka razy sciagalam majty zeby wejsc do wody i zaraz
        po wyjsciu je zakladalam, nie wspominam tego jako uciazliwosci.
      • vanila85 Re: na sali porodowej bez majtek? 09.12.09, 00:51
        Osoby na tym forum tez dziwne teorie wyznają, np. Ty.
        Ty sobie nie wyobrażasz zdejmowac co chwile majtek.. a ja sobie potrafie
        wyobrazić...
    • mama_anuszy Re: na sali porodowej bez majtek? 08.12.09, 18:39
      vanila85 napisała:

      > Ja zamierzam toczyć walkę na porodówce i do samych skurczy partych
      być w
      > majtkach.. Przecież połozna ne zdejmie mi ich na siłe.

      1 faza-owszem ale do samych partych w majtkach? Tego się poprostu
      nie da zrobić technicznie. "O ! Skurcze parte! Ściągamy majty!"
      • franczii Re: na sali porodowej bez majtek? 08.12.09, 18:50
        Mama Anuszy ponoc watek cie juz znudzil? big_grin

        ja mialam majtki do samych skurczy partych. jest to technicznie mozliwe jak
        najbardziej. Poczulam skurcze parte, poinformowalam o tym polozna i zdjelam
        majtki do badania SAMA bez niczyjej pomocy w przerwie miedzy skurczami, tym
        bardziej ze pojawieniu sie skurczy partych towarzyszy przyplyw energii i
        swiadomosci i tak juz zostalam bo sie okazalo ze mam pelne rozwarcie.
        Mozna jak najbardziej.
        • vanila85 Re: na sali porodowej bez majtek? 08.12.09, 19:13
          Dziękuje Franczi, za Twoje wypowiedzi w tym nieszczesnym watku...
          Mysle ze dalsza dyskusja z dziewczynami nie ma sensu, bo i tutaj i w innych
          moich watkach potrafia tylko obrazac i wsmiewac.
          Doszlam do slusznego wniosku, ze dziewczyny nie moga zdzierzyc ze pielegniarka
          czy polozna moze odczuwac wstyd, i chce po prostu o siebie zadbac, a one byly
          skazane na to zeby przed takowa pielegniarka czy polozna sie rozebrac. I mysle
          ze to ich boli...

          Dla dziewczyn obrazajacych i kopiujacych bezsensownie moje watki do innego
          watku nt. badania rozwarcia napisze tylko tyle.. ze zaraz po szkole pracowalam
          na 2 oddzialach dzieciecych, gdzie nie zakladało sie dzieciom cewnika do
          pecherza do zabiegu cesarskiego ciecia, jak i nie badalo sie u dziewczynek
          rozwarcia..
          Powtarzam ,ze mialam praktyki na oddziale polozniczym, natomiast na bloku
          porodowym praktyki nie byly przewidziane w toku nauczania... Jako grupa
          chcielismy podpatrzeć porod ale nasza nauczycielka sie nie zgodziła, ze wzgledu
          ze w czasie naszych praktyk na oddziale, na porodowce byla 10 osobowa grupa
          studentek z położnictwa...

          Studia trwaja 3 lata.. jest to niewiele i tak naprawde wielu praktycznych i
          teoretycznych rzeczy pielegniarka uczy sie w swojej pracy zawodowej na
          konkretnym oddziale...
          I w jej pracy zawodowej nikt nie egzekwuje wiedzy z sąsiedniego oddzialu, tylko
          z tego oddzialu na ktorym pracuje...
          To jest bardzo oczywiste, widac dla was nie, bo trzeba wam to tłumaczyć...
          Choć przyjrzyjcie sie innym zawodom... Czy Pani ekonomistka, marketingowiec czy
          prawnik specjalizuje sie w calej dziedzinie ekonomii, marketingu czy prawa... ?
          czy specjalizuje sie w konkretnej dziedzinie, ktora dotyczy jej pracy?
          • mama_anuszy Re: na sali porodowej bez majtek? 08.12.09, 19:29
            Napisałam jak to wyglądało u mnie i że każda MA INNY PORÓD.


            vanila85 napisała:
            a one byly
            > skazane na to zeby przed takowa pielegniarka czy polozna sie
            rozebrac. I mysle
            > ze to ich boli...

            kuźwa, ale głupoty.
            • vanila85 Re: na sali porodowej bez majtek? 08.12.09, 19:36
              mama_anuszy napisała:

              > Napisałam jak to wyglądało u mnie i że każda MA INNY PORÓD.
              >
              >
              > vanila85 napisała:
              > a one byly
              > > skazane na to zeby przed takowa pielegniarka czy polozna sie
              > rozebrac. I mysle
              > > ze to ich boli...
              >
              > kuźwa, ale głupoty.


              Jesli takie glupoty Ci rażą to ich po prostu kuźwa nie czytaj...
            • franczii Re: na sali porodowej bez majtek? 08.12.09, 19:36
              skoro potrafisz uznac, ze kazda ma inny porod to dlaczego z taka trudnascia
              przychodzi ci uznanie, ze kazda ma inne potrzeby?

              przyominam ci tez, ze pol godziny temu napisalas ze majtki do skurczy to
              technicznie niemozliwe. Jako to sie ma do tej twojego pogladu, ze kazdy porod
              jest inny? big_grin
              • franczii Re: na sali porodowej bez majtek? 08.12.09, 19:42
                "majtki do skurczy partych" mialo byc oczywiscie wink
              • mama_anuszy Re: na sali porodowej bez majtek? 09.12.09, 08:59
                franczii napisała:
                > przyominam ci tez, ze pol godziny temu napisalas ze majtki do
                skurczy to
                > technicznie niemozliwe.

                Ponieważ mam za sobą jeden poród, więc pisałam na podstawie swoich
                doświadczeń, które zresztą opisałam. U mnie to było technicznie
                niemożliwe.
                • franczii Re: na sali porodowej bez majtek? 09.12.09, 12:46
                  No to fajnie zes uscislila, ze to u ciebie bylo niemozliwe, wprawdzie pozno ale
                  zawsze to lepiej niz wcale. bo z pierwszej wypowiedzi jednak wynikalo, ze to w
                  ogole niemozliwe zwlaszcza ze skwapliwie okrasilas kasliwym komentarzemtongue_out
                  I w ogole na drugi raz zanim zaczniesz sie z kogos natrzachac to moze wypada
                  pomyslec, ze u tego kogos moze to inaczej wygladac niz u ciebie. To taka
                  refleksja po przeczytaniu innych twoich postow w tym watku.
                • d.o.s.i.a Re: na sali porodowej bez majtek? 09.12.09, 12:51
                  > Ponieważ mam za sobą jeden poród, więc pisałam na podstawie swoich
                  > doświadczeń, które zresztą opisałam. U mnie to było technicznie
                  > niemożliwe.

                  No wlasnie. Piszesz o SWOICH doswiadczeniach. U CIEBIE bylo to
                  technicznie niemozliwe (choc w dalszym ciagu nie rozumiem, czy
                  mialas te majtki na klodke, czy nogi zawiazane na supel). U innej
                  kobiety 2 sekundy na zdjecie majtek jest jak najbardziej technicznie
                  wykonalne.
                  • mama_anuszy Re: na sali porodowej bez majtek? 09.12.09, 20:24
                    d.o.s.i.a napisała:
                    (choc w dalszym ciagu nie rozumiem, czy
                    > mialas te majtki na klodke, czy nogi zawiazane na supel).

                    Już pisałam, miałam co chwila masaż szyjki, sprawdzane rozwarcie,
                    praktycznie leżałam (kroplówka), trochę posiedziałąm na piłce (wtedy
                    odeszły wody) , majtki w moim przypadku byłyby nieporozumieniem,
                    Położna zmieniała podkłady na łóżku porodowym.
                    • d.o.s.i.a Re: na sali porodowej bez majtek? 09.12.09, 23:34
                      > Już pisałam, miałam co chwila masaż szyjki,

                      Moje wspolczucia.


                      sprawdzane rozwarcie,
                      > praktycznie leżałam (kroplówka), trochę posiedziałąm na piłce (wtedy
                      > odeszły wody) , majtki w moim przypadku byłyby nieporozumieniem,
                      > Położna zmieniała podkłady na łóżku porodowym.

                      Czyli, praktycznie siedzialas w miejscu. Czy na pilce tez bylas bez podkladu? A
                      co z kobietami, ktore podczas porodu nie leza pod kroplowka? Ktore chodza,
                      cwicza, nie maja masazu co chwila i sprawdzanego rozwarcia? Przyznasz, ze w ich
                      przypadku posiadanie majtek jak najbardziej zdaje sie byc na miejscu, prawda? No
                      bo jak inaczej? Masz pomysl?

                      Wiec po co sie tak napinac? Po co wysmiewac?
                      • mama_anuszy Re: na sali porodowej bez majtek? 10.12.09, 08:48
                        d.o.s.i.a napisała:
                        Czy na pilce tez bylas bez podkladu


                        schodziłam z łóżka z pomocą położnej (bolało jak cholera), siadałam
                        na piłke zabezpieczoną podkładem.
                        MNie tylko dziwi że autorka wątku zamierza walczyć o to czy tamto, a
                        nie wie jak będzie przebiegał akurat JEJ poród. Wymyśliła sobie
                        swoje stanowisko którego kurczowo się trzyma, a sprawa i
                        jej "probemy" wyjaśnią się jak zacznie rodzić
                        • franczii Re: na sali porodowej bez majtek? 10.12.09, 09:36
                          > MNie tylko dziwi że autorka wątku zamierza walczyć o to czy tamto, a
                          > nie wie jak będzie przebiegał akurat JEJ poród. Wymyśliła sobie
                          > swoje stanowisko którego kurczowo się trzyma, a sprawa i
                          > jej "probemy" wyjaśnią się jak zacznie rodzić


                          Mama Anuszy w niektorych krajach funkcjonuje cos takiego jak PLAN PORODU i
                          kobiety przy wspolpracy personelu medycznego drobiazgowo spisuja swoje
                          oczekiwania i prefeencje a tez nie maja pojecia jak bedzie przebiegal ich porod.
                          Plan ma to do tego, ze jest tylko planem i w zaleznosci od okolicznosci bedzie
                          modyfikowany lub nie. ja np. zaplanowalam, ze urodze w wodzie a okazalo sie ze
                          moj stan w mi na to nie pozwolil i urodzilam na krzeselku, drugi porod znow w
                          wodzie planowalam i znow w wodzie nie urodzilam tym razem z innych przyczyn.
                          Wiec co cie tak dziwi, ze ktoras dziewczyna ma plan, ze bedzie w majtkach i ze
                          nawet jesli ktos sie o to przyczepi to nie poslucha? Przeciez to nie ty bedziesz
                          weryfikowac realizacje tego zamiaru, a rzucasz sie, ty i tobie podobne tak,
                          jakby to ciebie bezposrednio dotyczylobig_grin
                          • mama_anuszy Re: na sali porodowej bez majtek? 10.12.09, 09:58
                            franczii napisała:
                            Przeciez to nie ty bedzies
                            > z
                            > weryfikowac realizacje tego zamiaru, a rzucasz sie, ty i tobie
                            podobne tak,
                            > jakby to ciebie bezposrednio dotyczylobig_grin

                            nie rzucam się tylko "wyrażam swoje zdumienie i dezaprobatę" wink
            • d.o.s.i.a Re: na sali porodowej bez majtek? 08.12.09, 20:31
              Wiec nie pisz, ze cos jest niepraktyczne, bo byc moze dla innej kobiety bedzie
              jak najbardziej praktyczne. Nie pisz, ze zdjecie majtek na czas jest technicznie
              niewykonalne tylko uruchom wyobraznie, stan przed lustrem, zadaj sobie to
              pytanie na glos i zastanow sie co jest takiego trudnego w zdjeciu majtek. Uzyj
              glowy po prostu. Nie idz wytartym schematem tylko dlatego, ze nie chce Ci sie
              zastanowic nad sensem Twojej wypowiedzi.

              Nie cierpie gdy ktos trzyma sie kurczowo jakiejs wersji "bo tak" i nawet sobie
              nie zada trudu wysilenia wyobrazni i zastanowienia sie, czy na pewno ma tak byc.

              No, i, zgodnie z przypuszczeniem, w dalszym ciagu nie dowiedzialam sie jak sobie
              kobiety radza z tym co "cieknie po nogach".
              • vanila85 Re: na sali porodowej bez majtek? 08.12.09, 20:45
                Wiesz Dosia może radza sobie w taki sposób, że położna albo salowa chodzą za
                nimi po calej sali z mopem i wycieraja każdy slad... big_grin
                Albo wreczaja mopa mężowi big_grin big_grin big_grin big_grin
                • d.o.s.i.a Re: na sali porodowej bez majtek? 08.12.09, 20:50
                  A moze to tlumaczy dlaczego w Polsce kobiety przykuwa sie do KTG - po to, zeby
                  krwi nie roznosily po szpitalu big_grin
                  • vanila85 Re: na sali porodowej bez majtek? 08.12.09, 20:56
                    smile Całkiem możliwe... smile
          • memphis90 Re: na sali porodowej bez majtek? 15.01.10, 23:08
            > Mysle ze dalsza dyskusja z dziewczynami nie ma sensu, bo i tutaj i w innych
            > moich watkach potrafia tylko obrazac i wsmiewac.
            Vanila, sama obrażasz i to na potęgę... Kali obrażać to dobrze, Kalego obrażać
            to źle?

            a one byly
            > skazane na to zeby przed takowa pielegniarka czy polozna sie rozebrac. I mysle
            > ze to ich boli...
            Dziewczyno, przestań wymyślać. Teraz dorabiasz teorie do swoich jedynie
            słusznych poglądów. Chcesz mieć majtki- miej sobie choćby i trzy pary. Ja bym
            nie chciała. Będę rodzić drugi raz i -jeśli poród będzie przebiegał
            podobnie- nie chcę mieć majtek, bo ciągłe zdejmowanie byłoby niewygodne. Jestem
            pracownikiem służby zdrowia i "po znajomości" mogłabym mieć cesarkę, zzo, albo
            rodzić na głowie. A co tu mówić o majtkach... I nie spotkałam się z sytuacją,
            kiedy ktoś dyktował czy majtki mają być. Doszukujesz się problemów i spisków
            tam, gdzie ich nie ma.

            > Powtarzam ,ze mialam praktyki na oddziale polozniczym, natomiast na bloku
            > porodowym praktyki nie byly przewidziane w toku nauczania...
            A ja zajęcia miałam, dyżurowałam na położnictwie- nawet będąc w ciąży.
        • 3-mamuska Re: na sali porodowej bez majtek? 08.12.09, 23:21
          Wiesz co tu o porodzie, jak ja rodzilam 11 lat temu to PO porodzie nie wolno
          bylo miec majtek,nawet jak sie szlo do toaley.Na patologi tez nie wolno ich bylo
          nosic, lekarze sie czepieli jak sie szlo na usg, a tu majtki,niektorzy zwrocili
          uwage a niektorzy darli koparke,takie zacofanie.
          • franczii Re: na sali porodowej bez majtek? 08.12.09, 23:24
            ale czemu na patlogii ani dna usg nie mozna bylo majtek nosic?
            Ja tam mialam przed porodem, w czasie i po porodziebig_grin
          • vanila85 Re: na sali porodowej bez majtek? 08.12.09, 23:36
            Ja tam zamierzam mieć majteczki przed porodem, w trakcie i po porodzie... A jak
            beda mi cos gadać to przytakne, a i tak bede robila tak jak bede chciala...

            Ile to pacjentow w szpitalach ma zakaz palenia a i tak palą...
      • d.o.s.i.a Re: na sali porodowej bez majtek? 08.12.09, 19:03
        > 1 faza-owszem ale do samych partych w majtkach? Tego się poprostu
        > nie da zrobić technicznie. "O ! Skurcze parte! Ściągamy majty!"

        przepraszam, ze zapytam. Czy Ty nosisz jakies majtki wiazane pod
        szyja na pare nierozwiazywalnych suplow, z dodatkowym zamkiem
        szyfrowym i klodka, oraz wymagajace jakiejs dodatkowej autoryzacji
        od nieuchwytnych osob, ze to jest taki technicznie niewykonalny
        problem sciagnac majty na skurcze parte?

        Bo wszystkie majtki, ktore ja posiadam sciaga sie jakies cale 2
        sekundy. Czy dziecko wyskakuje z lona jak z katapulty z predkoscia
        swiatla, zeby te 2 sekundy byly az tak technicznie niewykonalne?
        • memphis90 Re: na sali porodowej bez majtek? 15.01.10, 23:14
          > Bo wszystkie majtki, ktore ja posiadam sciaga sie jakies cale 2
          > sekundy. Czy dziecko wyskakuje z lona jak z katapulty z predkoscia
          > swiatla, zeby te 2 sekundy byly az tak technicznie niewykonalne?
          Dosia, czy Ty rodziłaś już? Bo ja osobiście nie spotkałam się z kobietą, która
          tuż przed II fazą w dwie sekundy ściągałaby majtki. Jasne, nie zajmuję się
          położnictwem na codzień i być może trafiłaby dziewczyna, dla której byłoby to
          możliwe- ale byłby to wyjątek, nie reguła. A regułą jest to, że obrócenie się z
          boku na bok trwa kilka, albo i kilkanaście minut. O gimnastyce pod tytułem
          rozbieranie nie wspomnę. A jak masz skurcze parte, to dochodzi do odruchowego
          skurczu tonicznego mięśni- wtedy się odruchowo prze, a nie rozbiera. To tak
          tytułem wyjaśnienia, Vanila może ubierać się jak chce.
          • franczii Re: na sali porodowej bez majtek? 16.01.10, 00:07
            ja sciagalam majtki juz po rozpoczeciu drugiej fazy, ale tak jak juz wyzej
            wspominalam nie mialam badania co chwile, mialam je raz na kilka godzin, raptem
            2 razy w ciagu 10h. Owszem, trudno jest przy skurczach zdjac w ciagu sekundy ale
            nie trzeba sciagac majtek na czas, mozna to zrobic jak skurcz minie, tak samo
            ze zmiana pozycji czy przekrecaniem sie na bok. To prawda, ze nad skurczem
            partym sie nie da zapanowac ale pomiedzy da sie cos jeszcze zrobic, ja chodzilam
            pomiedzy skurczami partymi do pewnego etapu oczywiscie a jak nadchodzil skurcz
            to padalam na kolana na podlogetongue_out Druga faza tez troche trwa o ile porod nie
            jest blyskawiczny i ze zdjeciem majtek naprawde jest sie kiedy wyrobic tongue_out
            • memphis90 Re: na sali porodowej bez majtek? 29.01.10, 19:23
              To prawda, ze nad skurczem
              > partym sie nie da zapanowac ale pomiedzy da sie cos jeszcze zrobic, ja chodzila
              > m
              > pomiedzy skurczami partymi do pewnego etapu oczywiscie
              Szczęściarasmile Ja nie miałam żadnego "pomiędzy". Był skurcz, słabszy skurcz, a
              potem znów skurcz... Szczęśliwie- tylko przez 3h, potem przyszły parte i było po
              wszystkimsmile
      • vanila85 Re: na sali porodowej bez majtek? 08.12.09, 19:57
        To jak 1-wsza faza owszem, to jesteśmy w domu...
        Przecież faza 1wsza jest do samych skurczy partych, bo skurcze parte to juz 2
        faza... a ja wlasnie chce być w majteczkach przez calą pierwszą fazę az do
        skurczy patych...

        Nierozumiem Twojego zdiwienia i dziwnego rozumowania..
        • gabi683 Re: na sali porodowej bez majtek? 08.12.09, 20:01
          matko no nie moge prte kochana to III faza jak juz
          • vanila85 Re: na sali porodowej bez majtek? 08.12.09, 20:10
            gabi683 napisała:

            > matko no nie moge prte kochana to III faza jak juz

            Kochana to Ty sie nie znasz na rzeczy...

            1 faza - rozwieranie szyjki macicy do 10 cm
            2 faza - skurcze parte i urodzenie dziecka
            3 faza - urodzenie łożyska
            jest jeszce tkz 4 faza (to sa te przyslowiowe 2 godziny po porodzie) gdzie
            kontroluje sie stan obkurczania macicy i krwawienie...

            Wybacz ale mam książke Ireny Chołuj Urodzić razem i naturalnie, i na temat faze
            porodu wiem dużo...
          • d.o.s.i.a Re: na sali porodowej bez majtek? 08.12.09, 20:35
            > matko no nie moge prte kochana to III faza jak juz

            Doczytaj, a potem sie wymadrzaj.
    • vanila85 Re: na sali porodowej bez majtek? 08.12.09, 20:40
      A tak wracajac do postów odnośnie pomocy położnej w czasie porodu...
      Owszem położna czy pielęgniarka nie jest służącą...
      Ale jesli pacjent mnie o coś poprosi to dlaczego mam nie pomóc? Nie bo nie? Na
      praktykach wielokrotnie pacjenci prosili nas studentów, żeby pojść do kiosku coś
      im kupić (oczywiście kase na dana rzecz dawali) i jesli wtedy nie mialam
      konkretnego zajęcia do wykonania to dlaczego miałabym nie pojść? Zreszta w
      zwyczaju mieliśmy po skończonej pracy pielęgniarskiej, w czasie gdy nic na
      oddziale sie ie dzieje, chodzic po salach i pytac sie pacjentów czy w czyms im
      pomóc, czy czegos potrzebują... Jesli ktos to uwaza za bycie słuząca to jego
      sprawa... dla mnie jest to naturalny odruch niesienia pomocy bliźniemu...

      Tak samo w czasie jakiegos badania, czy przygotowania pacjenta do badania,
      widząc że ma on problem z podniesieniem się, wstaniem, ubraniem szlafroku bo go
      boli bądź nie daje rady, najzwyczajniej w swiecie pomagam mu sama od siebie...
      Widać takie zachowania są w waszym odczuciu nieludzkie... Az sie boje pytać
      jakie wg was są ludzkie...

      Ciekawa jestem jak wyglada porod w sytuacji gdy kobieta jest sama bez osoby
      towarzyszącej.. Dokladniej interesuje mnie to, kto jej wtedy masuje plecy,
      podaje wode, szlafrok, (jak musi wyjsc z sali porodowej na korytarz do toalety -
      w szpitalach roznie jest), kto ją trzyma za rekę?
      Wiele sie czyta, że wlasnie robi to położna... I jakos nie traktuje wtedy tego
      jako bycie służącą... Nie mowi przeciez pacjentce "niech Pani sama sobie
      pomasuje plecy" (a jesli mówi to wspolczuje takiego personelu, i wlasnie z takim
      chce walczyc na porodowce, jesli oczywiście na taki trafie).
      Wiec niewiem czemu tak sie wszyscy uczepili tego ściągania i ubierania majteczek
      przez położną...
      Poza tym zawsze moge poprosić męża jak z bolu nie bede dawala rady...


      • malgosiek2 Re: na sali porodowej bez majtek? 08.12.09, 22:48
        Rozumiem pomoc,a nie żądanie wykonania jakiejś czynności.
        Ty niestety,ale na dzień dobry wkraczasz na porodówkę wojowniczo
        nastwiona do wszystkich i wszystkiego+postawa roszczeniowa co =
        wzajemne konflikty i niechęci personelu co do Twojej osoby.
        No właśnie kto będzie trzymał za rękę rodzącą jak będzie ona sama
        czy pomasuje krzyż?
        Oczywiście położna ma się rozumieć,bo Ciebie z tego wynika może
        spokojnie mąż jak również zakładać i ściągać majtki jesli położne
        będzie zajęta przy innej rodzącej.
        Zapewniam Cię,że ja też wiele rzeczy robię niezaleznie.
        Potrafiłam z pacjentką,która była stałym nosicielem drenu w płucach
        (zbierał się płyn w płucach,co było następstwem chłoniaka z komórek
        płaszcza w stanie mocno zaawansowanym)jechać swoim prywatnym
        samochodem do szpitala,aby sprawdzić co sie dzieje wykorzystując też
        pomoc koleżanki tam pracującej.
        A wcale nie musiałam,bo przecież miała rodzinę-dzieci wokół siebie.
        Z nią też jeździłam po kwiaty na balkon,pozyczałam swoje ksiązki do
        czytania etc.
        Pomagam przy ubieraniu się po ekg jak widzę,ze starsza osoba ma z
        tym problem.
        Nie jest to niczym niezwykłym przecieżsmile
        Potrafię pomagać,robić coś więcej.
        Ale przy takiej postawie jak Twoja czyli wojowniczej i roszczeniowej
        po prostu odechciewa sie wielu rzeczy.
        I wcale się nie zdziwię jak Ty zaczniesz walczyć z personelem na
        porodówce,to oni będą walczyć z Tobą.
        To co Ty dajesz negatywnego od siebie to z powrotem do Ciebie
        negatywne wróći.
        Warto?
        Wojowniczą postawą od razu nie wiele zyszkasz.
        Ale jak masz ochotę to walcz z całym złym personelem.
        Powiem szczerze,ale mnie bardzo irytują pacjenci w przychodni co od
        razu krzyczą i postawę mają roszczeniową,bo im się należy.
        Spokojne tłumaczenie i proszenie nie pomaga i jest wtedy co?
        "walka"ma się rozumiećwink
        Rozróżnij więc prośbę o pomoc w czymś,od żądaniawink
        • vanila85 Re: na sali porodowej bez majtek? 08.12.09, 22:57
          Dobrze, ale Jak już na poczatku pisałam moja walka miała polegac na asertywnym
          wyegzekwowaniu moich potrzeb...
          Oczywiście że nie wejde na porodówke i od samego progu nie bede krzyczec "nie
          dotykajcie moich majtek"...
          Tylko w sytuacji gdy bede proszona o zdjecie bielizny nie w celu badania tylko
          zeby zdjac, bo tak chce personel, to grzecznie i asertywnie powiem że nie, bo
          mam takie i takie powody i potrzeby i po prostu je zostawie......

          Już to gdzies pisałam na poczatku watku...

          uwazam że z nieuprzejmym personelem wobec pacjenta, oraz z personelem
          traktujacym pacjenta przedmiotowo trzeba walczyc ...

        • vanila85 Re: na sali porodowej bez majtek? 08.12.09, 23:04
          malgosiek2 napisała:

          > Rozumiem pomoc,a nie żądanie wykonania jakiejś czynności.

          Ale ja nie żądam żeby połozna ściągała i ubierała mi majtki!!! Wielokrotnie juz
          tutaj pisałam że zamierzam to robić sama, a JESLI bedzie taka sytuacja ze nie
          dam rady to poprosze o pomoc męża albo połozna...


          > No właśnie kto będzie trzymał za rękę rodzącą jak będzie ona sama
          > czy pomasuje krzyż?
          > Oczywiście położna ma się rozumieć,bo Ciebie z tego wynika może
          > spokojnie mąż jak również zakładać i ściągać majtki jesli położne
          > będzie zajęta przy innej rodzącej.

          Jezeli polozna bedzie przy innej rodzacej to nie bede musiala sciagac majteczek
          do badania.. Chyba ze bedzie mnie badał lekarz, ale zawsze moge poprosic męża....
          • gabi683 vanila85 09.12.09, 09:15
            Proponuje Ci prywatna klike .
            Poród naturalny kosztuje nawet do 5000,a cesarskie cięcie 7000
            zł. W cenę zazwyczaj są już wliczone obecność bliskiej osoby czy
            znieczulenie zewnątrzoponowe. „W niektórych szpitalach – pisze
            Agnieszka Roszkowska – w cenę pakietu okołoporodowego wchodzi
            również opieka pediatry nad dzieckiem (nawet przez cały pierwszy rok
            życia). Czasami, zwłaszcza gdy sam poród kosztuje mniej, osobno
            trzeba zapłacić za kilkudniowy pobyt w szpitalu po porodzie – od 200
            do 400 zł za dobę. O wszystko to trzeba dokładnie zapytać wcześniej.
            Uwaga: są szpitale prywatne, które mają podpisany kontrakt z
            Narodowym Funduszem Zdrowia – wtedy sam poród w nich jest bezpłatny
            (dla ubezpieczonych). Jednak nawet wtedy warto zapytać o ewentualne
            koszty. Może się bowiem okazać, że poród jest wprawdzie refundowany,
            ale trzeba zapłacić 1000 zł za opiekę lekarską po porodzie (wizyty u
            ginekologa i pediatry)”. Są też szpitale prywatne, np. w Krakowie,
            Katowicach, Olsztynie, które maja umowę z NFZ. Można tam rodzić w
            dobrych warunkach, a całkowicie za darmo (za: A. Roszkowska, „Poród
            w prywatnym szpitalu”, „M jak mama”, 09.01.2008)





            https://www.suwaczki.com/tickers/km5s9vvj69kqadfm.png
            • unkaunka Re: vanila85 10.12.09, 00:16
              ja do 6 cm siedziałam na fotelu w majtkach i z podpaskami, bo ze mnie ciekło,
              ponieważ ze szpitala odesłano mnie do domu, bo skurcze były za słabe i nie było
              rozwarcia, więc jak już sie doczekałam tych silnych skurczy to pojechałam do
              szpitala i juz zostałam. Po badaniu kazali przejść na porodówkę i podłączyli do
              ktg(podziwiam kobiety rodzące aktywnie, ja nie byłam w stanie się ruszać z bólu)
              rodziłam bez majtek i w mojej koszulce i prawdę mówiąc było mi wszystko jedno
              czy mam majtki czy ich nie mam, ale nie każda kobieta tak strasznie poród
              przeżywa, moja przyjaciółka pierwsze dziecko rodziła tylko 4 godziny, więc jeśli
              lepiej się będzie czuła w majtkach to dlaczego nie? Do karmienia miałam
              rozpinaną koszulę przystosowaną do tego celu, więc wystawał właściwie tylko
              sutek, który z resztą był w buzi mojego synka. Muszę przyznać, że byłam w szoku
              czytając niektóre wypowiedzi, było to wręcz wymuszania na autorce zdjęcia
              majtek? Być moze to jej pierwszy poród i narazie ma tylko takie problemy, ja nie
              sądziłam, ze poród będzie dla mnie tak ciężki i na porodówce nic mnie nie
              obchodziło oprócz tego żeby wysżło ze mnie moje dziecie całe i zdrowe!
              Pozdrawiam przyszłe mamusie i lekkiego porodu życzę!
          • mruwa9 vanila, juz urodzilas? 20.01.10, 23:56
            ze zamilklas?
            Calego watki nie czytalam, nie sposob, wiec byc moze sie powtarzam.
            Zalozenia zalozeniami, a zycie zyciem. Gdy Cie chwyca skurcze, to po
            pierwszym zdjeciu majtek do badania, gdy w skurczu bedziesz sztywna
            z bolu i nie bedziesz w stanie zmienic pozycji na lozku czy innej
            kozetce, majtki beda ostatnia rzecza, ktora bedzie miec znaczenie.
            Nie mowiac o tym, ze nie bedziesz miala fizycznie sily, zeby je
            powtornie zalozyc.
            A takich bunczucznych zalozen lepiej sobie nie robic, bo im wieksze
            oczekiwania, tym wieksza trauma po zderzeniu z brutalna
            rzeczywistoscia. uwierz na slowo sad
            • vanila85 Re: vanila, juz urodzilas? 22.01.10, 19:42
              nie, jeszcze nie urodziłam. I mimo że od czasu dyskusji troche czasu minęło,
              zdania nie zmieniłam..
              Ja rozumiem, że komuś było wygodnie bez majtek, nie miał siły ich ubierać itp, itd.
              Ale mnie akurat na pewnych szczegółach w czasie porodu zależy i majtki będę
              miała ubrane. W przeciwieństwie do niektórych na tym forum, ja nie zmuszam inne
              rodzące, żeby koniecznie miały majtki ubrane podczas porodu, bo wiem, że może
              tego nie chcą i nie potrzebują.
              a zamilkłam dlatego, iż z mojego wątku zrobiła sie agresywna i jadowita
              dyskusja, i nie mam ochoty brać udziału w czymś takim...
              Wracajądo do tematu porodu, to szykuję sie do pieknej sprawy, mianowicie porodu
              w domu i tam to juz bedzie moja sprawa, w co bede ubrana i jak mi bedzie
              wygodnie...
              Pozdrawiam serdecznie smile
              • mruwa9 Re: vanila, juz urodzilas? 23.01.10, 00:20
                nic nie zrozumialas. Nie chodzi o to, czy dotychczas zdanie
                zmienilas, czy nie, ale o to, ze prawdopodobnie je zmienisz w
                trakcie porodu, bo bedac sztywna z bolu nie bedziesz miala, tak
                najzwyklej na swiecie, sily fizycznej, zeby wyglupiac sie w ciagle
                zakladanie i sciaganie majtek. Z dyskusji zrobilo sie, co sie
                zrobilo, ale zrobilo sie dlatego, ze Twoja naiwnosc smiezy te
                dyskutantki, ktore juz rodzily i wiedza, jak to w realu wyglada i
                jak sie szczytne, ambitne zalozenia rozbijaja w perzyne, gdy porod
                zacznie sie naprawde. Te delaracje, jak to na pewno bedziesz robic
                czy wymagac to czy tamto podczas porodu stana sie smieszne i
                zupelnie bez znaczenia, zobaczysz.
                Poza tym zycze Ci udanego porodu domowego.
    • mama_anuszy Re: na sali porodowej bez majtek? 10.12.09, 09:56
      vanila85 napisała:
      > Ja zamierzam toczyć walkę na porodówce i do samych skurczy partych
      być w
      > majtkach.. Przecież połozna ne zdejmie mi ich na siłe. A jak
      bedzie coś se
      > gadac, to niech sobie pogada

      Te słowa nie kojarzą mi się z PLANEM PORODU. Planu nie układa się
      samemu tylko m.in. własnie z położną, a Autorka zamierza walczyć z
      położną : "a jak będzie coś se gadać to niech sobie pogada". Super
      plan i wola współpracy.
      • franczii Re: na sali porodowej bez majtek? 10.12.09, 10:13
        A wiesz dlaczego tak jest? Bo w polskim szpitalu sie nie uklada planu, nie ma
        moxzliwosci bycia potraktowanym wedle wlasnych potrzeb i kobieta posiadajaca
        silna potrzebe np. intymnosci jest zdana tylko i wylacznie na siebie. Jest jeden
        sposob postepowania dla wszystkich i wszystkie maja robic tak samo: Kroplowa,
        lozko, naciecie, sciaganie gaciorow na komende. I co w tym dziwnego ze sie
        autorka boi ze trafi na oddzial gdzie beda ja chcieli w ten schemat wcisnac.

        a jak będzie coś se gadać to niech sobie pogada". Super
        > plan i wola współpracy.

        Bo widocznie stwierdzila i to slusznie, ze te nieposluchanie w sprawie majtek
        nikomu szkody nie przyniesie. Czy to dziecku zaszkodzi, czy to poloznej
        zaszkodzi, czy to samej rodzacej zaszkodzie ze se majtki na tylku zatrzyma? No
        prosze cie, przestan.
        O jakiej tu wspolpracy piszesz, od kiedy wspolpraca to slepe wykonywanie komend?
        • mama_anuszy Re: na sali porodowej bez majtek? 10.12.09, 10:25
          franczii napisała:
          > sposob postepowania dla wszystkich i wszystkie maja robic tak
          samo: Kroplowa,
          > lozko, naciecie, sciaganie gaciorow na komende. I co w tym
          dziwnego ze sie
          > autorka boi ze trafi na oddzial gdzie beda ja chcieli w ten
          schemat wcisnac.

          cóż, widocznie masz większe doświadczenie jeżeli chodzi o służbę
          zdrowia i porody. Ja mam pozytywne doświadczenie mimo schematu jaki
          opisałaś i trudnego porodu. Leżałam sama na sali porodowej, połozna
          była ze mną cały czas,pomagała ,był ze mną ciągle ktoś z rodziny ,
          miałąm nacięcie ale dlatego że dziecko było duże. Ogólnie poddałam
          się "schematom" bo zaufałam personelowi. Wcześniej zgodziłąm się na
          lewatywę (jak miałam parte, przekonałam się że dobrze zrobiłam),
          połozna podgoliła mi miejsce cięcia. W chwili porodu miałam
          skończone 36 lat wink więc może personel spodziewał się jakiś
          komplikacji smile i zwiększył czujność? smile
          • franczii Re: na sali porodowej bez majtek? 10.12.09, 10:30
            To nie chodzi o doswiadczenie tylko o to, czy ktos chce, zeby jego dostosowywano
            do schematow czy tez zeby schematy dostosowano do jego potrzeb. Po to sa te
            plany porodow w innych krajach, zeby schemat zindywidualizowac wedle potrzeb.
            Natomiast dochodze do wniosku, ze w Polsce same zainteresowane czyli kobiety
            bronia zazarcie jednego slusznego schematu dla wszystkich.
    • memphis90 Re: na sali porodowej bez majtek? 15.01.10, 21:37
      Naprawdę, nie pamiętam, czy miałam majtki czy nie. Chyba nie. Ale koszula była
      do kolan, więc dla mnie naprawdę to bez różnicy, nago nigdzie nie paradowałam.
      Nie wiem czemu robisz sobie z majtek bastion godności osobistej, dla mnie to
      dziwne podejście.
    • mamaoliwki08 [...] 16.01.10, 19:18
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • sueellen Re: na sali porodowej bez majtek? 22.01.10, 21:20
      Majtki jak i cala reszte zdjal oraz przebral w szpitalne ciuszki sprawca mej
      ciazy bo sama po prostu nie dalabym rady kiedy skurcze byly tak silne, ze bylo
      mi zupelnie wszystko jedno. Wczesniej bylam w pelnym umundurowaniu nie tylko w
      majtkach ale i w spodniach, bluzce, umalowana, w bizuterii bo wyrwana z
      wigilijnej kolacji.

      Nie ma szans - bol ci nie pozwoli wytrzymac w majtkach do skurczy partych. Jak
      raz zdejmiesz na badanie rozwarcia, nie dasz rady sama zalozyc ich spowrotem a i
      nawet nie pomyslisz poprosic kogos o ich zalozenie bo bedzie ci to latalo
      chocbys na co dzien byla nie wiadomo jak wstydliwa.
      • vanila85 Re: na sali porodowej bez majtek? 22.01.10, 21:27
        To że Ty tak miałaś droga koleżanko, czy inne dziewczyny to nie znaczy że ja tak
        samo będę przeżywać poród i bóle jak Ty.
        Kazdy człowiek jet inny...

        Pozdrawiam i dziękuję za wpis
        • pucia190 Re: na sali porodowej bez majtek? 22.01.10, 21:48
          Ja tam na majtkach nie będe się upierać to będzie mój pierwszy
          poród i tak strasznie boje się bólu że mam gdzieś te majtki
          zwłaszcza jeśli miałyby mi sprawiać dodatkowy kłopot. Ale to nie
          znaczy że nie mam wstydu i godności bo będe rodzić bez gaci.
          Powodzenia życze z tymi majtkami.
        • sueellen Re: na sali porodowej bez majtek? 22.01.10, 23:13
          No to zobaczysz ;P


          kopiuje moj wczesniejszy wpis z tego watku kiedy bylam przed porodem i odpowiedz
          do niego:

          Re: na sali porodowej bez majtek?
          sueellen 02.12.09, 21:09 Odpowiedz
          A ja w ogóle plan mam taki by pierwszą fazę spędzić w domu taaaaak dłuuuuuuugo
          jak się da, a drugą w basenie. Wodzie może będę czuła się mniej nago? A jak się
          nie uda to wymyślę sobie coś w rodzaju spódniczki, a jak i to się nie uda to
          pewnie stan będzie na tyle beznadziejny, że mi będzie wszystko jedno.
        • mama_anuszy Re: na sali porodowej bez majtek? 23.01.10, 10:43
          vanila85 napisała:

          > To że Ty tak miałaś droga koleżanko, czy inne dziewczyny to nie
          znaczy że ja tak
          > samo będę przeżywać poród

          mam nadzieję że masz umówioną już wizytę przed porodem u fryzjera i
          kosmetyczki. A lewatywę dasz sobie zrobić? ło matko znając Cię z
          postów to chyba nie. Jak będziesz miała parte to będzie jazda....
          Złośliwy ten mój post, ale mnie rozkładasz na łopatki normalnie....
          • mad-25 Re: na sali porodowej bez majtek? 23.01.10, 11:36
            Śmieszy mnie ten wątek.....smile Majtki , fajny temat. Cóż też jestem
            wstydliwa, ale jak zaczynają się skurcze to mogłabym nago chodzić
            oby szybciej urodzić. Niestety choć nie urodziłam s.n prawie do
            końca mnie trzymali, więc mało brakowało abym urodziła, niestety syn
            zaczął się dusićsad No znaczy się przeżyłam swoje...
            A co do majtek to jak raz zdjęłam do sprawdzenia rozwarcia to
            zakładać absolutnie mi się nie chciało, cóż koszula do kolan więc
            nie było potrzeby , a że rozwarcie sprawdzali, jak robili ktg co
            jakieś 2/3 godziny więc chyba bym narobiła w gacie z wysiłku i
            bólu, ledwo z tej leżanki -ktg schodziłam a już majtki to nielada
            wyczyn. Przed drugim porodem też jak raz zdjęłam więcej nie
            założyłam, dopiero po porodoweuncertain

            A Tobie życzę absolutnie wymarzonego porodu w zaciszu domowym, u
            mnie to mój plan w ogóle się nie sprawdził ,ani z pierwszym ,ani z
            drugim porodem, wszystko wyglądało inaczej niż się spodziewałam.
            Może Tobie się uda??? Powodzeniasmile
        • mruwa9 Re: na sali porodowej bez majtek? 23.01.10, 13:32
          vanila85 napisała:

          > To że Ty tak miałaś droga koleżanko, czy inne dziewczyny to nie
          znaczy że ja ta
          > k
          > samo będę przeżywać poród i bóle jak Ty.
          >

          Pozyjemy, zobaczymy wink
          Nie zapomnij sie odezwac, jak juz bedziesz po.
          • pyysiaczek Re: na sali porodowej bez majtek? 24.01.10, 00:24
            Jestem położną i po prostu wstydzę się niekompetencją koleżanki- jeśli można
            tak powiedziec- pielęgniarki. Po pierwsze, chciałam zapytac ją czy pielęgniarki
            dzielą pacjentów na tych z "branży" i resztę? Jeśli tak to cieszę się, że moja
            rodzina nie leczyła się w tym szpitalu.Nie wszystkie położne są miłośniczkami
            swojego zawodu i jest to straszne bo powinny jak najszybciej zmienic zawód i
            zając się czymś co im bardziej odpowiada.Zgadzam się z niektórymi dziewczynami,
            że powinno by lepiej i kobieta rodząca powinna byc traktowana z empatią i
            szacunkiem.
            Jednakże proszę nie piszcie o nas(położnych)i tu zacytuję te i inne
            wątki:"wredne suki","małpy","krowy" i inne podobne tym epitety.Jest mi bardzo
            przykro czytając takie wyrażenia, bo pracując ponad 26 lat nie zasłużyłam sobie
            na podobne określenia.
            A teraz chcę napisac założycielce wątku, jeżeli położna prosi żeby nie zakłada
            majtek to tylko dlatego,żeby nie musiała zdejmowac ich co chwilę-bardzo często
            rodząca korzysta z toalety, bierze prysznic co pół godziny i jest badana co
            jakiś czas. Nikt nie chce "odrzec jej z godności i człowieczeństwa". Jest mi tym
            bardziej przykro, że takie BZDURY wypisuje pielęgniarka jak pisze tu większośc
            -koleżanka z branży.
            Jeżeli mogę Wam w czymś pomóc lub odpowiedziec na pytania to piszcie,w wolnej
            chwili odpowiem.Jak już wcześniej pisałam na porodówce pracuję ponad 26 lat.
            Pozdrawiam.
    • bluemka78 Re: na sali porodowej bez majtek? 23.01.10, 13:56
      Jesli sie wstydzis to jak najbardziej wez sobie kilka par ze soba.
      Zalezy od szpitala i poloznej, co na to powie, ale przeciez mozesz
      grzecznie powiedziec, ze bedziesz sie czula bardziej komfortowo i
      tyle. Sama zobaczysz kiedy sie okaze, ze one juz zaczynaja
      przeszkadzac to sobie zdejmiesz, czy tez maz Ci pomoze.

      Widze, ze co jakis bardziej kontrowersyjny temat to odpowiedzi na
      kilka stron. Wzajemne obrazanie sie i prowokowanie innych, a moze by
      tak postawic na troche szacunku do innych.
      • kierow.niczka a co na górę założyć? 26.01.10, 08:16
        koszulę, tshirt czy może taką koszulę co u ginekologa się zakłada do badania? w czym najwygodniej?
    • kaka7_ka Re: na sali porodowej bez majtek? 24.01.10, 14:52
      sorry ale czegoś tu nie rozumiem. To jest poród a nie striptiz...przy mnie
      kręciło się trzech lekarzy, dwie położne i kilka studentek, które zresztą muszą
      się na kimś uczyć. Nawet nie miałabym siły protestować, chyba że chcesz rodzić
      sama w domu, możesz wybierać.
      • pyysiaczek Re: na sali porodowej bez majtek? 24.01.10, 17:51
        Pewnie, że to nie streeptease.Położne nie są spragnione takich widoków ale chcą
        aby kobieta miała jak najmniej problemów chociażby ze zmianą odzieży.
    • masafiu Re: na sali porodowej bez majtek? 28.01.10, 10:23
      No pewnie! Siedzialam napilce w gatkach, chodzilam w gatchach i jak
      przychodzila polozna spr.rozwarcie to je zdejmowalam. Ilez to roboty?
    • renata_36 Re: na sali porodowej bez majtek? 29.01.10, 09:15
      Rodziłam 15 lat temu, co prawda majtasów nie miałam ale tak całkiej
      nago nie paradowałam( miałam koszulkę taka do kolan) 6 lat temu
      powtórka z rozrywki, bez majtków ale z koszulką na grzebiecie, teraz
      mam 3 w planie termin na 30.01, jedyne co mnie martwi coby nie było
      przeciagów na porodówce, bo wtedy to mooooże zostawie sobie gatki na
      tyłku ale gdzie znajdę chetnego do ściągania i zakładania? wink, bo ja
      raczej nie będę mieć na to ani siły ani ochoty, zapewniam nikt pod
      koszulkę nie zagląda czy masz majty czy nie...
      • senait Re: na sali porodowej bez majtek? 02.02.10, 13:23
        Ale się uśmiałam! Głupia baba z głupim problemem! Rodząc będzie się martwić o to
        czy ma gacie czy nie! Parodia.
        • makika7_0 Re: na sali porodowej bez majtek? 02.02.10, 14:13
          chyba wystarczy dłuższa koszula do porodu? chyba, że wciąż leją się wody płodowe - no to wiadomo, że śladów nie będę zostawiać, ale generalnie wygodniej już ich nie mieć w późniejszych fazach
    • rach.ell Re: na sali porodowej bez majtek? 02.02.10, 20:26
      vanila85 napisała:

      > Czytałam że w czasie 1wszej fazy porodu nie mozna miec majtek.
      > Ja zamierzam toczyć walkę na porodówce i do samych skurczy partych
      być w
      > majtkach.. Przecież połozna ne zdejmie mi ich na siłe. A jak
      bedzie coś se
      > gadac, to niech sobie pogada.. Ja przynajmniej o wiele lepiej
      psychicznie bede
      > sie czuła, jak nie bede nago paradować..
      >
      > Czy któraś z Was podziela moje zdanie i równiez te kilka godzin
      porodu
      > przechodziła w majteczkach?

      Lepiej w dluzszej koszulce, wygodniej ale to chyba bez wiekszego
      znaczenia tylko trzeba uwazac na glowke...
    • straszna_00 Re: na sali porodowej bez majtek? 04.02.10, 13:44
      Żeby się już nie sprzeczać o te gacie, polecam babcine pantalony, które są na
      tyle obszerne, że dziecko po urodzeniu na pewno z nich nie wypadnie ani też nie
      będzie mu za ciasno. Bądź też stringi, można spokojnie przesunąć je na bok do
      pachwiny i dziecko też wyjdzie. Najlepiej takie z regulowanym sznurkiem smile
      Potem już można rzec, że się rodziło w majtach! big_grin
      • heca7 Re: na sali porodowej bez majtek? 04.02.10, 22:01
        Może inaczej, ja proponuję te XIX-wieczne galoty z rozcięciem w kroku,o!
        Rodziłam 3 razy i nie miałam majtek, jaka podpaska??? Podczas drugiego
        porodu,który się ciągnął jak guma od majtek(nomen omen) przepuszczono przeze
        mnie ponad 5 litrów płynów. Gdzie to wyleciało? Musiałbym sobie w majtki miskę
        włożyćwink
        A jestem bardzo asertywna, jestem prawnikiem i już za I razem na IP zaskoczyła
        mnie zmiana zachowania lekarza i pielęgniarki kiedy zapytana o zawód( po cholerę
        to komu?!)powiedziałam, że prawnik. O, i nagle się okazało że są mili, rozmowni,
        odpowiadają na pytania i nie oponują kiedy mówię, że na coś nie pozwalam. Za 2 i
        3 razem to samowink Mimo to majtek nie miałam, musiałbym zajmować się tylko i
        wyłącznie ich zmienianiem.
        Krwi na podłodze nie było, anestezjolog przychodził do rodzącej a nie odwrotnie,
        po porodzie dostałam czystą koszulę, zmieniono pościel, byłam umyta- chwile po
        porodach wspominam miło. Nikt obcy nie właził w czasie porodu ani po.
        Gdzie Ty zamierzasz rodzić?!
        • rach.ell Re: na sali porodowej bez majtek? 04.02.10, 22:32
          heca7 napisała:

          > Może inaczej, ja proponuję te XIX-wieczne galoty z rozcięciem w
          kroku,o!
          > Rodziłam 3 razy i nie miałam majtek, jaka podpaska??? Podczas
          drugiego
          > porodu,który się ciągnął jak guma od majtek(nomen omen)
          przepuszczono przeze
          > mnie ponad 5 litrów płynów. Gdzie to wyleciało? Musiałbym sobie w
          majtki miskę
          > włożyćwink
          > A jestem bardzo asertywna, jestem prawnikiem i już za I razem na
          IP zaskoczyła
          > mnie zmiana zachowania lekarza i pielęgniarki kiedy zapytana o
          zawód( po choler
          > ę
          > to komu?!)powiedziałam, że prawnik. O, i nagle się okazało że są
          mili, rozmowni
          > ,
          > odpowiadają na pytania i nie oponują kiedy mówię, że na coś nie
          pozwalam. Za 2
          > i
          > 3 razem to samowink Mimo to majtek nie miałam, musiałbym zajmować
          się tylko i
          > wyłącznie ich zmienianiem.
          > Krwi na podłodze nie było, anestezjolog przychodził do rodzącej a
          nie odwrotnie
          > ,
          > po porodzie dostałam czystą koszulę, zmieniono pościel, byłam
          umyta- chwile po
          > porodach wspominam miło. Nikt obcy nie właził w czasie porodu ani
          po.
          > Gdzie Ty zamierzasz rodzić?!
          A jak ja powiedzialam, ze klasyczny filolog jestem to nie
          zadzialalosmile)
          • malgosiek2 Re: NIE cytujemy całych wypowiedzi 04.02.10, 22:39
            a wynika to z Netykiety

            Czego unikać:

            Nie przeklinaj.
            Nie obrażaj i nie atakuj personalnie swoich rozmówców.
            Nie podszywaj się pod innych.
            Nie publikuj ogłoszeń ani reklam! Do ich publikacji służą serwisy
            ogłoszeniowe lub wyznaczone fora.
            Nie spamuj - nie zamieszczaj tej samej informacji w wielu miejscach.
            Nie publikuj wątków niezgodnych z tematyką danego forum.
            Nie wklejaj całych cudzych wypowiedzi lub artykułów - wystarczy
            je omówić lub podać link z odpowiednim komentarzem
            • rach.ell Re: NIE cytujemy całych wypowiedzi 05.02.10, 17:22
              Bardzo przepraszam.
              • heca7 Re: NIE cytujemy całych wypowiedzi 05.02.10, 22:12
                Za pierwszym razem i mnie to zdziwiło. Po co położnikowi mój zawód ale skoro się
                zapytali to odpowiedziałam. Za drugim i trzecim (porodem) razem czekałam na ich
                reakcję i o dziwo była taka sama! Nie myślałam wybierając ten zawód,że w trakcie
                porodu do czegoś mi się przydawink
                • pucia190 Re: NIE cytujemy całych wypowiedzi 08.02.10, 16:23
                  Koleżanka już urodziła? Ciekawa jestem jak przebiegł poród
                  • joanna.marta Majtki cd... 09.02.10, 11:16
                    A ja uważam, że personelowi nic do tego, czy babka chce mieć majtki
                    czy nie. Ja majtki miałam a rodziłam trzy razy. Pewnie że trzeba
                    było się liczyć z tym, ze trzeba je rozbierać do badania ale dla
                    mnie nie był to jakiś problem. A rodzilam trzy razy. Przy drugim
                    porodzie to była wręcz konieczność. Cały czas leciały wody i ja
                    głupiobym się czuła, gdyby lało się na podłogę. Położne powiedziały
                    mi, że mam chodzić bez gatek, bo to wygodniej (myslę że dla nich
                    też) i że one są przyzwyczajone do mokrej podłodze na porodówce. ja
                    jednak wolałam mieć gatki i nikt mnie do czegoś innego nie namawiał.
                    nosiłam już jednak takie poporodowe z siateczki. Miałam tez
                    skarpetki na nogach. Przy którymś z porodów wiem, że nie miałam
                    skarpetek ale nie pamiętam z jakiej przyczyny. Być może położna mi
                    je zdjęła albo poprosiła o to, bo coś pamiętam o obserwowaniu płytki
                    paznokciowej. W pewnym momencie było mi tak zimno, że się trzęsłam i
                    położna sama poprosiła męża o skarpetki dla mnie. Więc nie zawsze
                    jest tak źle.
                    A co do autorki wątku, to zgadzam się z tym, że należy domagać się
                    poszanowania godności i próśb rodzącej, jeśli nie sa jakimiś
                    nienormalnymi (prośba o majtki chyba taką nie jest). Ale nie zgodzę
                    się z tym, że skoro jest się z branży, to należy domagać się
                    lepszego traktowania. Z jednej strony vanila85 twierdzi, że każdej
                    pacjentce (bez względu na zawód) należy się szacunek, dostęp do
                    pełnej informacji jednak juz pewne "lepsze traktowanie"
                    zarezerwowane powinno byc jedynie dla tych z branży, w ramach
                    solidarności zawodowej. A niby dlaczego?
                    • rach.ell Re: Majtki cd... 09.02.10, 15:19
                      Mysle, ze pani, ktora wspomniala na porodowce, ze jest prawnikiem,
                      opowiadala o tym z lekkim odcieniem ironismile Oczywiscie, ze
                      traktowanie powinno byc takie samo wszystkich. Roznica polega
                      jedynie na tym, ze osoba z wyksztalceniem, dajmy na to medycznym,
                      posiada nieco wieksza wiedze na temat tego co sie z nia dzieje i
                      mozna z nia rozmawiac jezykiem fachowym.
                      • gleana Re: Majtki cd... 09.02.10, 17:37
                        Nie rozumiem tej całej nagonki na majtki i złośliwych komentarzy. Każdy niech
                        robi tak jak mu wygodnie. Ja przez większą część porodu byłam w bieliźnie, było
                        mi wygodnie, ze zdejmowaniem do badań problemu nie było.
                        • joanna.marta Re: Majtki cd... 09.02.10, 18:09
                          A ja myślę, że ta pani-prawnik może rzeczywiście widziała w sprawie
                          własnego wykształcenia trochę ironii. Bo niby każdy zawód inaczej
                          rodzi? Jednak pani-autorka wątku chyba myślała inaczej i wydaje mi
                          się, że naprawdę spodziewa się ciut innego traktowania bo jest
                          pielęgniarka. Ja tak to zrozumiałam, ale wcale nie musiałam
                          zrozumieć tego poprawnie.
                          Jednak trzeba głośno mówić o tym, by równo traktowac pacjentki. Znam
                          przypadek wśród przyjaciół, którzy pojechali rodzić w nocy. Obudzili
                          panią położną i była nieprzyjemna, opryskliwa, zła bo musiała wstać.
                          Podcza spisywania wywiadu (protokołu czy jak to się zwie) przy
                          przyjmowaniu na oddział okazało się że rodząca i mąż są wykładowcami
                          na uczelni i wówczas nastawienie położnej zmieniło się. Z panem
                          mężem zaczęła gawędzić na temat pracy, uczelni, zrobiła kawę chociaż
                          pan mąż nawet nie prosił. Pytanie, czy wszystkim mężom asystującym
                          przy porodzie robi kawę? Generalnie znajomi byli bardzo zadowoleni
                          ze szpitala i narzekają jedynie na przyjęcie na izbie przyjęć. Ale
                          jak sami mówią, podejście położnej zmieniło się o 180 stopni, gdy
                          usłyszała jaki zawód wykonują. Tak być nie powinno.
                          • rach.ell Re: Majtki cd... 09.02.10, 20:30
                            Tez tak uwazam. Mysle, ze tutaj o to chodzi, ze prawnik czy osoba z
                            branzy latwiej moze potem zwrocic sie oficjalnie ze skarga czyli
                            takiej poloznej problemow przyspozyc i stad te zmiany w zachowaniu.
                            Wykladowcow nie potrafie wytlumaczyc ale nie sadze zeby tu chodzilo
                            o sympatie czy jej brak ze wzgledu na zawod, tu chodzi bardziej o
                            wieksze czy mniejsze zagrozenie jakie rodzaca moze stanowic w czasie
                            ewentualnej dyskusji u ordynatorasmile
    • kakalinka20 Re: na sali porodowej bez majtek? 09.02.10, 20:41
      niezłą burze rozpętał ten wątek... no ale w zasadzie to pierwszy etap porodu do
      pewnego momentu oczywiście można spokojnie spędzić w domu w pełnej garderobie, z
      tego co wiem z relacji rodzących koleżanek w szpitalach też raczej na początku
      nie wymagają od Ciebie negliżu...jeśli akcja porodowa się na dobre rozpocznie to
      chyba nikt w majtkach rodzić nie zdoła....jakoś nie potrafie wyobrazić sobie
      dobroczynnego ich wpływu na postęp porodu
      • rach.ell Re: na sali porodowej bez majtek? 09.02.10, 20:46
        Ja nie rozumiem o co chodzi z tymi majtami? Mi nawet kolan nie bylo
        widac, taka mialam dluga koszule!smile
        • kicia_beauty Re: na sali porodowej bez majtek? 16.04.10, 14:09
          Ciekawe czy koleżanka już urodziła i jak było z gatkami.
          • red-truskawa Re: na sali porodowej bez majtek? 16.04.10, 16:08
            O tym, samym pomyślałam widzac watek u góry....
            chociaz znajac zycie- krowa która dużo ryczy mało mleka daje wink
            • donono Re: na sali porodowej bez majtek? 10.08.10, 23:02
              Czy ktoś orientuje się jak zakończyła się ta afera majtkowa? To był mój
              ulubiony watek przed porodem, ten temat był ciekawszy od niejednego
              serialu.
              • kicia_beauty Re: na sali porodowej bez majtek? 12.08.10, 16:32
                Z wypiekami na twarzy czekałam na finał... A tu nici...Ale tak właściwie, to można w gaciach , ale bez gaci - w sex shopie widziałam takie z rozcięciem w kroku.
                Wiem, jestem okropna, ale nie mogę się powstrzymać.
                • claire1983 Re: na sali porodowej bez majtek? 12.08.10, 19:37
                  Haha, w Teleekspresie mówili, że jednak urodziła w majtkach, wieść
                  rozeszła się na Zachód i zaczyna panować nowa moda. Można już nawet
                  w necie specjalnie zakupić specjalne gacie porodowe z suwakiem. Haha
    • pagaa Re: na sali porodowej bez majtek? 12.08.10, 17:01

      jesteś w koszuli,a nie nago...
      o za problem?
      a jak Ci co jakiś czas będą mierzyć rozwarcie itd. to za każdym
      razem bedziesz zdejmowac?
      a potem jak Ci wody odejda w trakcie porodu, to niezbyt miło bedzie
      Ci się je zdejmowałouncertain blech
      a, odpukać, w razie czego, w razie nawet głupiego omdlenia, to
      zamiast ratowac Ciebie i dziecko jak najszybciej, to będa najpierw
      zdejmowac Ci majteczki...
      nie rozumiem tych rozterekuncertain
      • najma78 Re: na sali porodowej bez majtek? 12.08.10, 19:16
        Nie rozumiesz rozterek bo nie mialas wyboru. Sa szpitale gdzie rodzi
        sie naturalnie wiekszosc dzieci, gdzie nikt nie kladzie kobiety pod
        oxytocyne i kaze lezec plackiem, nie wypycha dzieci ani nie tnie jak
        leci, nie pogania, sa szpitale gdzie wszystko jest pod kontrola ale
        naturalnie, kobiety rodza po 20-30 godzin niektore siedzac sobie na
        pilkach, wdychajac tlen i romawiajac z kolezankami, rodzina,
        mezem/partnerem itp. we wlasnych wygodnych ubraniach, makijazu jak
        maja ochote i nikogo to nie dziwi ani nie smieszy, a majtki zdejmuja
        na czas, jakos nie slychac aby dzieci masowo sie blokowaly w
        rodzicielki gaciach.
        • aszka07 Re: na sali porodowej bez majtek? 12.08.10, 20:06
          Ja też przez większą część porodu miałam majtki siatkowe, dopiero w szpitalu
          zaczęły odchodzić mi wody i czop i nie wyobrażam sobie chodzić od sali do
          łazienki i zostawiać ,,ślady'', zresztą położna nawet mi poradziła, z badaniem
          nie było żadnego problemu, zdjęłam je jak doszłam do 7 cm.
        • memphis90 Re: na sali porodowej bez majtek? 13.08.10, 09:55
          > Nie rozumiesz rozterek bo nie mialas wyboru.
          A skąd takie przekonanie? Kiedy ja rodziłam, to nikt nie dyktował mi czy mam
          mieć majtki, czy nie, czy mam mieć makijaż czy nie...
    • marlesek Re: na sali porodowej bez majtek? 12.08.10, 21:08
      a po co na sali porodowej majtasy pewnei nie raz bedzie sie badanym i
      chyba wiecej sie czlowiek nameczy zdejmujac i zakladajac galotki niz
      rodząc wink to zart a tak powaznie to chyba warto pomyslec tez o poloznej
      i ulatwic jej prace i darowac sobie majtasy grunt to wspolpraca.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka