Dodaj do ulubionych

Jestem w ciąży!!!

29.03.10, 17:45
Odebrałam wynik bHCG- jestem w ciąży!!! jakiś 5 tydzień. Zupełnie
nie wiem jakiej reakcji partnera mam się spodziewać. I jak mu
powiedzieć?? Chcialiśy jeszcze z rok poczekać....a tu taka wpadka.
No niby jestesmy dorośli i mamy pracę...
Co się robi będąc w ciąży?? smile)) jak się odżywiać?? czy ćwiczyć??
Obserwuj wątek
    • pola.cocci Re: Jestem w ciąży!!! 29.03.10, 18:08
      Gratulacje.
      > Co się robi będąc w ciąży?? smile))
      Dobre wink No zyje sie, raz lepiej raz gorzej, ale generalnie, jesli
      nic sie nie dzieje, to tak jak do tej pory. Mozesz sie troche
      oszczedzac, nie dzwigac ciezarow np. Jedz zdrowo i staraj sie nie za
      duzo. Teraz wiosna to mamy pole do popisu, zeby pojesc zdrowych
      warzyw smile Jak masz sile to cwicz, ja mialam ale mi odeszlo
      skutecznie. Moze w 2 trym. znow zaczne. Powodzenia.
      • ognista998 Re: Jestem w ciąży!!! 29.03.10, 18:41
        gratuluję. to maM NAadzieję że patrner się ucieszy....kup sobie jakąć książkę o
        ciąży, są różne np. "W oczekiwaniu", albo coś.....tam jest wszystko co w każdym
        miesiącu co powinno niepokoić a co jest normalne. o diecie i ćw też tam
        pisze....nie słuchaj rad innych, bo każda kobieta jest inna i każda przeżywa
        ciaże inaczej. pzdr

        napisz jaka była reakcja partnera. ciekawa jestem.
        • bajeczka99 Re: Jestem w ciąży!!! 29.03.10, 18:46
          Dzięki. Z info to chyba poczekam jak coś będzie widac na usg. Chyba
          że się nadarzy jakiś inny moment. Ja sama najpierw jak zobaczyłam
          wynik to pomyślałam " o ku...jak ja mu to powiem" a dopiero potem
          szłam uśmiechnięta nawet koleżanki nie zauważyłam.
        • bajeczka99 Powiedziałam.... 30.03.10, 07:50
          Wczoraj z racji tego że mój partner miał bardzo dobry dzień
          stwierdziłam, że dodam coś od siebie a że dodatkowo był lekko na
          rauszu...powiedziałam mu...wiem mogłam to lepiej rozegrać...nie
          było bucików, romantycznej kolacji...po prostu jak siedział na
          kanapie usiadłam przed nim i powiedziałam..."kochanie jestem w
          ciaży". I dopiero po tym załapał, że przeciez nie miałam okresu.
          Cieszył się. Miał nawet łzy w oczach. I mimo naszych lat- zapytał -
          jak my to powiemy naszym rodzicom? A jak stwiedziłam, że przecież
          ciaża się może się nie utrzymac i nie ma co siać paniki to warknął -
          Nawet tak nie mów.
          • wanioliowa Re: Powiedziałam.... 30.03.10, 08:32
            No widzisz. Dla faceta to też piękna chwila smile gratulacje.

            Ile macie lat?
            • bajeczka99 Re: Powiedziałam.... 30.03.10, 08:56
              Ja mam 30 lat a on 36.Tylko że dość późno się spotkaliśmy wink
          • elza79 Re: Powiedziałam.... 30.03.10, 08:33
            Widzisz, a tyle byle strachu.
            A teraz masz dowód że Twój M. jest dorosły i odpowiedzialny i bardzo pragnie
            Waszego potomka.
            Trzymam kciuki za pozytywny przebieg ciąży.
            A dla przyszłych dziadków macie piękny prezent Wielkanocny.
            • easy_martolina84 Re: Powiedziałam.... 30.03.10, 08:47
              No to miłych 9 miesiecy życze! I wyspijcie sie porzadnie wink
            • bajeczka99 Re: Powiedziałam.... 30.03.10, 08:57
              No właśnie - teraz trzeba jeszcz im powiedzieć smile)Też się pewni
              ucieszą...ale...
              • wanioliowa Re: Powiedziałam.... 30.03.10, 09:30
                Matko, ja myślałam, że macie po 19 big_grin

                Kobieto, wasi rodzice to się pewnie już doczekać nie mogli big_grin
                W tym wieku co wy jesteście to już najwyższa pora na dzieci, na prawdę, dobrze
                że za was los sprawę załatwił smile

                Ja mam 24 lata, a mi tata powiedział jak się dowiedział:
                - No, już myślałem, że będę musiał nie wiadomo ile czekać na te wnuki smile

                Ekstremalna była prababcia mojej koleżanki, która jak zaszła w wieku 16 z
                jakiegoś pojedynczego numerku na imprezie z bliskim nieznajomym smile zbierała opr
                od wszystkich poza sędziwą babcią która stwierdziła, ze wiek dobry bo dziewczyna
                silna i zdrowa i że jak Bóg dzieckiem obdarowuje, to trzeba się cieszyć a nie
                płakać big_grin staruszka ( zagorzała katoliczka) rozbroiła wszystkich smile

                Także wiesz, z reakcjami różnie bywa wink
                • makarona1 Re: Powiedziałam.... 30.03.10, 10:25
                  Jednego czego tu nie rozumiem, to chodzisz z facetem do łóżka, uprawiacie seks, a nie wiesz jak o ciąży mu powiedzieć? I takie wiadomości na rauszu musisz mu przekazywać? Paranoja jak dla mnie. Albo dziecinada.
                  • bajeczka99 Re: Powiedziałam.... 30.03.10, 10:37
                    Cóż czasem tak bywa, że nie wiadomo czego można się spodziewać.
          • memphis90 Re: Powiedziałam.... 30.03.10, 20:06
            No widzisz, wszystko dobrze się potoczyło smile Moja obecna ciąża była
            co prawda planowana ("no dobra, chrzanimy tą antykoncepcję i
            zobaczymy, jak będzie"), ale w żadnym razie nie zakładałam, że uda
            się nam tak od razu! Spodziewałam się tak z pół roku przyjemnego
            seksu bez martwienia się kalendarzykiem czy gumkami, a tu dwie
            kreski jak byk... I jak zobaczyłam wynik testu, to też byłam
            wystraszona- jak to, to juuuuuż? I też trochę obawiałam się, jak
            przyjmie to mój mąż- na szczęście on nie miał paniki, tylko radość w
            oczach smile Fajnych mamy facetów, co?
    • sssto_krotka_1983 Re: Jestem w ciąży!!! 30.03.10, 10:34
      Gratulacje smile
      • one_lala Re: Jestem w ciąży!!! 30.03.10, 10:38
        Przyłaczam sie do gratulacji wink
        • zuchtor Jezu kobieto!!!!!!!! 30.03.10, 11:31
          Podczytuję Twoje wątki i już mam dość tych Twoich obaw na reakcję najbliższych.
          Jesteście z partnerem oboje dojrzałymi ludźmi i jeżeli relacje z rodzicami są
          ok, to czego tu się obawiać??!! Ja rozumiem, jakbys miała 17 lat i zaszła w
          ciążę, ale 30??!!
    • martusia_25 Re: Jestem w ciąży!!! 30.03.10, 11:44
      Gratulacje! Zacznij brać kwas foliowy, do kupienia w aptece bez
      recepty.
      • narbada Re: Jestem w ciąży!!! 30.03.10, 14:48
        Strasznie nietolerancyjne te co niektóre forumowiczki.. pewnie młode jeszcze
        bardzo i im się wydaje,że jak człowiek ma 30 czy 36 lat to już nie może mieć
        obaw, niepokojów czy po prostu silnie emocjonalnego podejścia do wielkich,
        nagłych życiowych zmian...

        Serdeczne pozdrowienia od innej 30latki w ciąży. Wszystkiego dobrego!
        • vanilia_cz Re: Jestem w ciąży!!! 30.03.10, 15:22
          szczerze mowiac to dla mnie tez jest to troche dziwneuncertain ale coz kazdy ma swoje
          problemy, ja przynajmniej nie powiedziałabym mezowi gdyby byl na "rauszu", bo
          moze własnie dlatego mu łzy poszły big_grin swoja droga gratulacje!
        • bajeczka99 Re: Jestem w ciąży!!! 30.03.10, 15:56
          Dzięki śliczne za wsparcie. Również wszsytkiego dobrego
          • ognista998 Re: Jestem w ciąży!!! 30.03.10, 20:19
            bajeczka ,ale się ucieszyłwink na tą wiadomosć czekałam. z racji wieku zastanów
            się nada badaniami prenatalnymi i nie denerwuje się niczym. teraz jesteś 2 w 1wink
            a facet czasem wolno dojrzewa do ojcostwa, bd dobrze zobaczysz
            • sofi75 ze jak prosze?! 30.03.10, 20:38
              z racji wieku zastanów się nada badaniami prenatalnymi

              > z racji czyjego wieku? prababci? smile Nie przesadzaj dziewczyno!
              • ognista998 Re: sofi.... 31.03.10, 19:50
                ...coś słabą masz wiedzę...bywa że nawet 20 latki robią takie badania. poczytaj
                trochę a potem sie wypowiadajwink
                • sofi75 ognista 02.04.10, 11:33



                  skoro 20-latki nie maja na co kasy wydawac, to niech robia

                  Natomiast fakt, iz w Europie te badania sa refundowane dopiero od 37 roku zycia
                  mowi chyba sam za siebie.

                  Ale ja wiem, ze w Polsce generalnie panuje moda na nadgorliwosc w sprawach ciazy
                  i wiekszosc kobiet traktuje to jako stan co najmniej chorobowy
                  • ognista998 Re: sofi;) 02.04.10, 14:15
                    no widziszwink to sama se oidpowiedziałaś....


                    ale bywa, że jak ginekolog widzi wskazania to kieruję taką kobietę na badania,
                    nawet przed 37 rokiem życia. 30 no nie jest dużo, ale nie jest też tak mało.....


                    ty chyba musisz być troche starsza ode mnie skoro się tak rzucasz o te kategorie
                    wiekowe......

                    mniej nerwówwink
                    • sofi75 Re: sofi;) 02.04.10, 18:50

                      Jestem starsza, ale nawet jesli zajde w ciaze po 37 roku zycia to badan nie bede
                      robic - sorry za duzo mnie kosztowala walka o dziecko, zeby zaprzatac sobie tym
                      glowe. Szczegolnie ze badania mowia o prawdopodobienstwie wystapienia wad
                      wrodzonych, a nie rozstrzygaja jednoznacznie czy te wady sa czy nie.

                      Ja mocno wierze w nature - z dotychczasowych doswiadczen wynika mi, ze natura
                      raczej nie pozwala przetrwac zarodkom z wadami wrodzonymi dluzej niz 12 tc.

                      A tak z ciekawosci - co bys zrobila z negatywnym wynikiem badan prenatalnych? Bo
                      pomijajac ze nie jest to decyzja latwa, to na dodatek w Polsce srednio wykonalna.
                      • ognista998 Re: sofi;) 02.04.10, 19:18
                        no i masz prawowink

                        ja jeżeli chodzi o mnie nie robiłam żadnych badań prenatalnych, bo uważam, że
                        przeciwzskazaniem do badania jest brak wzkazań do niegowink nawet nie chodziłam na
                        żadne dodatkowe usg 4D z płytkami cd i tak dalej....

                        ale gdybym robiła takie badania i wynik byłby zły, to szuakałabym rozwiązań i
                        możliwości leczenia dziecka w okesie prenatalnym. to zależy od schorzenia,
                        czasem wystarczy tylko przetoczenie krwi, czasem inne metody leczenia, na
                        których sie nie znam. ale jeżeli sprawa by była definitywna i nie byłoby szans
                        leczenia, urodziłabym chore, nawet jeżeli miałoby żyć tylko rok czy kilka
                        miesięcy. jestem przeciwnikiem aborcji i usuwania patologicznych ciąż, uważam,
                        że nawet ciezko choremu dziecku należy się choć troszkę życia. jest masa ludzi
                        takich jak ja. choć są i osoby, które mogą się ze mną nie zgadzać.

                        tyle osób nie raz latami stara się o dzieci, więc nie byłabym zdolna ciach -
                        usunąć bo chore. życie jest darem. tylko nie każdy ma szansę przeżyć je z pełnym
                        zdrowiu u do starości.

                        pzdr
            • bajeczka99 Euforia minęła... 31.03.10, 10:02
              Dziś nie mogę powiedzieć, że się cieszę bo nic nie czuję.
              A mój partner- w poniedziałek się cieszył a wczoraj prawie się nie
              odzywał i tylko zapytał jak ja sobie to wyobrażam. Chyba jest w
              szoku. Jeszcze jedna rzecz-chyba ta sytuacja pozwoli mi się
              przekonać czy on chce być ze mną.
              • ailija Re: Euforia minęła... 31.03.10, 12:44
                Nie spodziewaj się euforii przez całe 9 miesięcy. Są lepsze i gorsze
                dni. Nie oczekuj, że teraz Twój partner codziennie będzie się nad
                Wami (tak, to już Wy) rozczulał. Ucieszył się jak się dowiedział i o
                tym pamiętaj, choćby nie wiem co się działo! Pewnie dopiero to
                wszystko do Niego dotarło, pewnie dopiero jak emocje troszkę Mu
                puściły, zaczął myśleć (jak to facet) racjonalnie i przyszłościowo.
                To zupełnie normalne, i to oznacza, że Twój facet poczuwa się do
                odpowiedzialności i myśli o przyszłości. Skoro zadał Tobie pytanie,
                jak Ty sobie to wyobrażasz, to świetny moment na rozmowę o
                przyszłości. Tylko nie panikuj, pamiętaj, że nie Ty pierwsza i nie
                ostatnia. A uwierz, że wiele kobiet jest w duuużo gorszej sytuacji -
                są młode, szkoła nie skończona, nie mają pracy albo partner się
                wypiera lub wątpi czy to Jego, albo nagle rodzice się odwracają...
                Ty masz naprawdę komfortową sytuację. Tylko się nie załamuj i nie
                myśl o ciąży jak o chorobie, bo sama zobaczysz, że to piękny czas w
                życiu kobiety. A Twój facet dojrzeje do wszystkiego, tylko daj Mu
                troszkę czasu i nie naciskaj na jakieś decyzje. Będzie dobrze,
                zobaczysz.Pamiętaj, ciesz się swoim stanem.
                • bajeczka99 Re: Euforia minęła... 31.03.10, 15:00
                  Dziękuję bardzo - staram się cieszyć ale nie mając akceptacji(no
                  może mając ale jej nie widać) trudno szaleć ze szczęścia. Ale mam
                  nadzieje, że On też zacznie myśleć pozytywnie a nie tylko
                  racjonalnie - a szczerze mówiąc nie bardzo wiedziałam co wczoraj
                  odpowiedzić - bo nie potrafię sobie tego wyobrazić. Mogę przewidziec
                  reakcje mojej mamy bo ją znam. Ale jak to teraz poukąłdać?A na
                  dodatek wcale mnie nie martwi np myśl o tym że w pracy szykują się
                  zmiany. (przynajmniej tu nie ma problemu).Jeszcze raz dzięki ailija
              • mumi7 Re: Euforia minęła... 01.04.10, 23:10
                Nie martw się, u mnie mąż bardzo chcial dziecko, ale przez pare dni
                po wiadomości trochę cichy byl, pewnie przeżywal wewnątrz, dopiero
                potem wrócił do siebie. Faceci też musza trochę się przyzwyczaić do
                nowej sytuacji-Ty tez byłas zdziwiona, prawda?
    • jo_a_sia Re: Jestem w ciąży!!! 30.03.10, 15:59
      bajeczka 999 gratuluję!
    • czaarodziejka Re: Jestem w ciąży!!! 30.03.10, 20:40
      Cieszyć się.Po prostu się cieszyćsmile)) Jaka mama w ciąży,takie potem dziecko-miły
      przesąd.Może się sprawdza?Ja byłam pogodna i wesoła,bardziej niż zazwyczaj hehe
      i dziecko jest bardzo pogodne i radosne,pełne energii.Jak mamasmile Odżywiać?
      Unikać kawy (acz można pić kawę,lepiej ograniczyć,jeśli się da lub pić np.
      inkę,anatola),alkoholu niet,papierosów niet,surowych ryb i mięsa niet.Myć
      warzywa i owoce.To po to,aby uniknać toksoplazmozy,która jest w surowym mięsie.A
      poza tym zwykły racjonalizm wystarczysmileĆwiczyć jak najbardziej.Aerobik,ale dla
      kobiet w ciąży,rowerek (lepiej stacjonarny-nie ma ryzyka upaku).Ja kupiłam i
      ćwiczyłam z płytą "Mama w ciąży". A poza tym - wszystko
      normalnie.Praca,dom,mąż,kochanie,podróże,góry...
      • railly Re: Jestem w ciąży!!! 31.03.10, 15:08
        Oczywiście gratuluję, ale nie rozumiem tej uwagi o waszym wieku. Że co, że
        jesteście już tacy starzy? Myślałam, ze macie co najmniej po czterdzieści kilka.
        Nie przesadzaj, Dziewczyno, na tym forum sa duzo starsze 2w1.
        • ognista998 Re: Jestem w ciąży!!! 31.03.10, 19:48
          bajeczka, przykro mi strasznie, że jednak się nie cieszy.

          a sofi dobrze radzę się doedukować.

          pzdr
    • bajeczka99 Po rozmowie.... 02.04.10, 08:00
      Rozmawiałam wczoraj z moim partnerem - powiedział że nie wie jak ja
      sobie to wyobrażam skoro finansowo nie jest dobrze - a wiadomo że
      jak się rodzice dowiedzą będą chciali ślubu i wesela. I wszsytko
      kręci się w koło kasy. A druga rzecz...powiedział, że owszem chce
      być ze mną i zrobi wszsytko...ale chyba sam nie jest przekonany czy
      żyć z myślą że "było" czy że "jest". Ja akurat to wiem
      • kunegunda_reich Re: Po rozmowie.... 02.04.10, 08:32


        bajeczka99 napisała:

        > Rozmawiałam wczoraj z moim partnerem - powiedział że nie wie jak ja
        > sobie to wyobrażam skoro finansowo nie jest dobrze - a wiadomo że
        > jak się rodzice dowiedzą będą chciali ślubu i wesela.

        Co on z tymi rodzicami?! A czy on chce ślubu? Poza tym można mieć ślub bez wesela.

        A druga rzecz...powiedział, że owszem chce
        > być ze mną i zrobi wszsytko...ale chyba sam nie jest przekonany

        Ale do czego nie jest przekonany? 36-latek powinien chyba wziąć odpowiedzialność za
        swoje czyny nie oglądając się na rodziców?
        Zadziwiające. Jestem rówieśniczką Twojego faceta i co najmniej od 18 lat nie
        oglądam się na mamusię i tatusia (co nie znaczy, że nie korzystam czasem z ich
        rad,zazwyczaj są bardzo trafne,ale sama podejmuję decyzje).
        • railly Re: Po rozmowie.... 02.04.10, 09:24
          Zgadzam się z Kunegundą. Stare z Was konie, a ciagle oglądacie sie na mamę i
          tatę. Nie chcecie ślubu, nie bierzcie go, proste. Ciesz sie ciążą.
        • bajeczka99 Re: Po rozmowie.... 02.04.10, 09:34

          Wiesz to nie chodzi o oglądanie się na rodziców - ale o kasę
          najprościej mówiąc. Jego ojciec będzie najszczęśliwszy na świecie
          jak się dowie ale ma trudną sytuację finansową (dosięgł go krysyz) a
          mój fecet wie, że ojciec będzie chciał, żeby te chwile były
          wyjątkowe. A nie chodzi przecież o wpędzanie kogos w długi...

          Szcerze mówiąc sama mam wątpliwości co do wesela (nawet pomijając
          fakt ze to ma się odbyć szybciej) w końcu to wydanie kasy a i tak
          się nie zwróci
          • kunegunda_reich Re: Po rozmowie.... 02.04.10, 10:56
            bajeczka99 napisała:

            >
            > ojciec będzie chciał, żeby te chwile były
            > wyjątkowe

            O i to, że "te chwile"są wyjątkowe zależy tylko od ilości kasy na ślub i wesele
            wydanej? A nie przypadkiem od tego, że wiąże się ze sobą dwoje kochających się
            ludzi?

            nie chodzi przecież o wpędzanie kogos w długi...

            właśnie, tak powiedz teściowi i dodaj, że jeśli chce się wykazać to niech będzie
            kochającym dziadkiem, a z resztą okazji do wyskoczenia z kasy na pewno mu nie
            zabraknie jak już wnuczątko się pojawi.
            • bajeczka99 Re: Po rozmowie.... 02.04.10, 11:15
              Ze wszystkim się zgadzam - tylko że mój partner myśli troszke
              inaczej. Nie dociera do niego, że (wiem moze to zabrzmi głupio i
              dziecinnie) ale nie tylko pieniadze są potrzebne do szczęscia i
              posiadania dzieci. Na jakimś forum przeczytałam kiedyś że dzieco
              potrzebuje miłości rodziców, mleka matki i pieluch wink
              • wanioliowa Re: Po rozmowie.... 02.04.10, 14:48
                No z całą pewnością nie potrzebuje markowych ciuchów, wózka z chicco za 4 kafle
                i innych pierdół, które go szczęśliwym nie uczynią.

                Znam wiele par z dziećmi i na serio dały rade kupić najpotrzebniejsze rzeczy dla
                dziecka w ramach becikowego. Jest allegro, są promocje, używane wózki a i od
                rodziny czy przyjaciół dostaniecie pewnie pełno rzeczy, więc kasa to najmniejszy
                problem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka