Tak sobie myślę jak to jest (pierwszy poród miałam wywoływany więc doświadczeń brak) i z opowieści koleżanek wynika że budziły się w mokrym łóżku - a czy zdarzyło się komuś odejście wód w samochodzie, sklepie, windzie czy innym tego typu miejscu? albo po prostu w domu, ale w dzień? mam też koleżankę, której poród zaczął się skurczami, ale bez odejścia wód (dopiero w szpitalu przebili pęcherz)
kurde, nie chciałabym mieć zmoczonej wodami płodowymi kanapy w salonie, na której śpimy, a nie będę spać do czasu porodu na folii