dzis wyjechalismy z rodzina na pare godzin. Po powrocie zjedlismy obiad, potem relaks i ...nagle slyszymy mialczenie kota. Myslalam ,ze kot wtarglanal, jak wnosilismy zakupy do domu, ale potem sie okazalo, ze kot mogl wejsc przez niedomkniete okno. Siedzial sobie na samej gorze, w dziecka pokoju. Maz go pogonil...
Teraz mam zagwozdke, nie wiem , jak do tego podejsc. Posciel wymienilam, ale martwi mnie kuchnia. Jezeli chodzil po blacie kuchennym, to napewno cos sie dostalo do jedzenia. Co robic? Zawracac glowe lekarzowi? Moze wiecie cos o toksoplazmozie, czego sie spodziewac, jakich objawow , po jakim czasie...... Dziekuje za pomoc
Tyle czasu tu mieszkamy i nigdy takich akcji. Akurat wtedy , jak jestem w ciazy

((((((