kocianna
17.06.04, 19:32
10 tc, za dwa tygodnie USG - potwornie się boję. Tesciowa mnie "podtrzymuje
na duchu": "Ja to bym się nie cieszyła jeszcze, bo potem może być różnie" -
na pięć ciąż udał jej się mój mąż + jego siostra - dziecko specjalnej troski.
I jeszcze "teraz to chyba nie ma mocnych ciąż, każda może poronić". Mąż pyta,
czy on też musi być w ciąży, i kwituje, że jak nie tym, to następnym razem
się uda.
Buuu.