Kot a ciąża

27.07.12, 16:09
Lekarz powiedział mi, że nie mam żadnej odporności na toxoplazmozę i żebym uważała na kota w domu. Spytałam czy to oznacza, że mam się go pozbyć, powiedział, że nie, że podstawowe zasady higieny wystarczą. Poczytałam trochę i teraz nie wiem co mam robić. Nasz kot łazi wszędzie, śpi na fotelu, włazi pod kołdrę, wskakuje do umywalki w łazience. Samo mycie rąk i zwalenie sprzątania kuwety na faceta wystarczy? Nie wyobrażam sobie, że miałabym się pozbyć z domu sierściucha... Jak radzicie sobie z kotami? Pozdrawiam wszystkich.
    • caa_yari Re: Kot a ciąża 27.07.12, 16:12
      jest jeszcze pytanie czy jest to kot wychodzący na zewnątrz czy domowy?

      u nas M. sprząta kuwetę i tyle
      ja dalej miziam, karmię, zero ograniczeń
      prędzej zarazisz się toxo jedząc surowe mięso, jakieś metki, tatary itp. rzeczy niż od własnego, czystego kota
      • incepcja Re: Kot a ciąża 27.07.12, 16:26
        Kotka jest wychodząca, ale jest wysterylizowana i za daleko się nie zapuszcza, ale to chyba bez różnicy, bo zarazić się może na naszym podwórku. Z tego co wiem to na dzikiego zwierza nie poluje smile Surowego mięsa nie jem, bo się brzydzę, w ogródku nie pracuję, zaczęłam parzyć owoce i warzywa przed jedzeniem... W domu blatów nie pucuję co chwilę jak radził lekarz, bo mi się nie chce sad Oby wystarczyło.
        • drzewachmuryziemia Re: Kot a ciąża 26.08.12, 00:16
          lepiej tez nie dotykaj surowego miesa albo myj po tym bardzo dokładnie rece, zlewozmywak, blat, no ja sie staram w ogole go nie tykac najlepiej - łatwo jest cos pobrudzic, pochlapac a potem przeniesc to na usta
        • landora Re: Kot a ciąża 04.09.14, 21:50
          Praktycznie każdy kot poluje.
          Przestań wypuszczać kota i myj ręce.
    • tarantula_75 Re: Kot a ciąża 27.07.12, 16:33
      Nie stresuj się tym smile Ja całe życie byłam kocią mamą, od dziecka. Dokarmiałam brudne, zagrzybione i chore koty z piwnicy i śmietników i nigdy nie miałam kontaktu z toksoplazmozą. Sama mam za sobą dwie ciąże, mam w domu dwie kotki (wprawdzie niewychodzące i niepolujące) i nadal nie przechorowałam tej choroby. Kot sam w sobie nie zaraża, tylko kał zakażonego kota, jeżeli masz z nim bliski kontakt, np. dotknęłabyś tej kupy zranioną ręką, albo po sprzątnięciu kuwety nie umyłabyś rąk i coś zjadła. No i kot musi być nosicielem, albo prechodzić akurat tę chorobę, czy jakoś tak. Nie każdy kot jest więc zagrożeniem!
      Ja znam masę kociar, które mają dzieci (jestem na forum MIAU od wielu lat) i tam nikt nie robi z tego problemu. Znam natomiast dwie dziewczyny, które przeszły tę chorobę, nie mając nigdy w domu kota! Czyli musiały zjeść tego pierwotniaka albo z brudnych warzyw, owoców, czy z surowego, niedopieczonego lub niedogotowanego mięsa.
      Dla "spokojności" myj ręce przed jedzeniem (w sumie normalne) i sprzątaj kuwetę w rękawiczkach gumowych lub zleć tę czynność innym domownikom.
      A kotka pomiziaj ode mnie!
    • aaaniula Re: Kot a ciąża 27.07.12, 18:38
      Jaja z kociej kupy stają się zakaźne dopiero po 24 godzinach po "wyjściu" z kota. Fizycznie trzeba by sprzątać starą kupę, nie umyć rąk, włożyć do buzi i mieć dużego pecha. Większe ryzyko, że zarazisz się z owoców lub warzyw. Jeśli masz zamiar zatrzymać mruczka i Ci na nim zalezy to lepiej uodpornij się na wszystkie "przeciw", które za moment się pojawią. Zaraz usłyszysz, że niemowlę może zostać podgryzione przez kota, uduszone, że może je przygnieść i różne inne rzeczy, a standardem będzie, że ludzie, którzy będą Cię odwiedzać będą pytać co teraz zrobisz z kotem. Nie wiem skąd ta niechęć ludzka do kotów, tym bardziej, że jeszcze nigdy nie słyszałam, aby kot coś zrobił dziecku, za to pies- owszem.
      Realnie jeśli chcesz mieć pewność, że Ty i dziecko jesteście bezpieczni: mycie rąk po kontakcie ze zwierzaczkiem, regularne szczepienia i odrobaczenia. Wszystko.
      • incepcja Re: Kot a ciąża 27.07.12, 18:49
        Ha ha ha dobre, dokładnie to samo powiedziała moja przyszła szwagierka! "Co teraz zrobicie z kotem???" Uśpimy - aż się prosi powiedzieć. Bo dziecko na pewno będzie miało alergię na kota, a właściwie wydaje mi się że to ona ma największą alergię, bo nienawidzi kotów.
        Nasz kotek to pieszczoch nr 1 a mój facet tak ją rozpuścił, że szok. Wszystkie szczepienia, najlepsze żarcie. Fakt, przeszliśmy trochę z nią, bo jak miała 4 miesiące to nawiała z podwórka, znaleźliśmy ją po 3 dniach kilka domów dalej prawie bez skóry na tylnej łapie. Albo ją pies tak załatwił, albo rozdarła nogę na siatce. Przeszła 2 operacje i to cud, że żyje. Ja ją wtedy pielęgnowałam jak dzidziusia smile Mój S. stwierdził wtedy, że nie ma co czekać, bo mi się instynkt macierzyński załącza i szkoda go marnować na kota smile
        • aaaniula Re: Kot a ciąża 27.07.12, 19:20
          Musisz się uzbroić w cierpliwość, będziesz to słyszeć wiele razy... Że musisz myć podłogę 2 razy dziennie, bo dziecko wkłada paluszki do buzi. Ale jak po podłodze kula się tygodniowy kurz i syf to już nie szkodzi, że bierze paluszki do buzi? Musisz po prostu zachować zdrowy rozsądek i podstawowe środki ostrożności, dbać normalnie o czystość w domu. Ja też już odpowiedziałam pewnej osobie na takie samo pytanie, że kota wyrzuce przez okno, ale wcześniej wykece mu nogi żeby nie mógł uciekać... Temat się skończył.
    • guderianka Re: Kot a ciąża 28.07.12, 13:57
      Mamy dwa koty
      Mąż przejął na siebie sprzątanie kuwety. Nie zaraziłam się (możliwe że koty zdrowe, niewychodzące)-normalni je głaskałam, obcinałam pazurki, karmiłam.
      • ibelin26 Re: Kot a ciąża 28.07.12, 15:03
        Ja mam kotkę wychodzącą (tylko do przydomowego ogródka). Kuwetę sprzątałam, myłam dokładnie potem ręce i tyle.

        Też już się nasłuchałam jakie to kot stanowi potworne zagrożenie dla dziecka.
    • incepcja Re: Kot a ciąża 28.07.12, 17:13
      A moja kocica leży rozwalona na fotelu i ma wszystko w nosie... smile
    • incepcja Zwariuję z tymi kotami!!! 29.07.12, 17:51
      Mam (a właściwie miałam) w domu w klatce 2 zeberki. zostawiłam je dziś na dworze na noc, bo bardzo ciepło było i w nocy zakradł się kocur z sąsiedztwa i upolował jednego ptaszka. Nie wiem jak tego dokonał, bo klatka była zamknięta. Wyrwał mu skrzydło sięgając go chyba przez pręty. Jak go zobaczyłam to siedział zakrwawiony z wystającą kostką... Weterynarz tylko skrócił jego cierpienia...
      Po południu poszliśmy do teściowej na obiad. Jej kocica leżała wywalona na kanapie to ja pogłaskałam a ta cholera złapała mnie za rękę i tak drapnęła, że aż mi krew poleciała. Lałam to spirytusem i oczywiście czerwona żarówka TOKSPOLAZMOZA.... Chyba jutro pojadę zrobić badanie... co myślicie?

      • kisi_165 Re: Zwariuję z tymi kotami!!! 29.07.12, 17:55
        badanie mozesz zrobic ale dopiero po ok tygodniu czyli najwczesniej za tydz w pon.
      • yoku Re: Zwariuję z tymi kotami!!! 29.07.12, 18:49
        a jak zamierzasz się zarazić przez zadrapanie toksoplazmozą?
        Poczytaj trochę o tej chorobie zanim zaczniesz panikować albo słuchać "dobrych rad".
        "Połknięte z pożywieniem pasożyty rozwijają się w komórkach ściany jelita, po czym rozprzestrzeniają się w całym organizmie."
        źródło
        • anukla Re: Zwariuję z tymi kotami!!! 29.07.12, 21:15
          Mam 2 koty, przez całą ciąże sprzątam kuwetę, myję ręce i już. Tak jak dziewczyny napisały. Po pierwsze kot musi być nosicielem czyli zjeść jakieś zwierzę z tym pasożytem i potem dopiero jaja w kupie kota są niebezpieczne dla człowieka. Ale to musiałabyś kuwety nie sprzątać ze 2 dni żeby się tam rozwinęły i do tego jeszcze gołymi rękami i ich potem nie umyć. Od kota zarazić się jest bardzo trudno.
      • drzewachmuryziemia Re: Zwariuję z tymi kotami!!! 26.08.12, 00:20
        to dopiero po 3-4 tyg. wychodzi, przeciwciała musza sie namnozyc
    • jk_75 Re: Kot a ciąża 29.07.12, 21:17
      Ja też jestem posiadaczką kota i nIe przechodziłam toksoplazmozy, wię byłam tym problemem żywo zainteresowana. Uważam, że podstawowe zasady higieny wystarczą. Bardzo dobrze wyjaśniła ten problem Dorota Sumińska. Żeby zarazić się toksoplazmozą od kota, trzeba by:
      a/ trafić na okres, kiedy infekcja u kota jest aktywna, co trwa do około 2 tygodni po zakażeniu kota;
      b/ nie sprzątać kuwety przez przynajmniej 3 dni, zakażona kupa musi tyle czasu leżeć, żeby być niebezpieczną;
      c/ w kuwecie musiałaby też być odpowiednia temperatura umożliwiająca rozwój tokso, co nie jest raczej prawdopodobne, a może sie zdażyć gdy odchody leżą w ziemi;
      d/ właścicel kota musiałby upaprać sobie ta kupą palce, a potem wziąć nimi coś do jedzenia i zjeść (fuj);
      Złapanie tokso od kota graniczy więc z cudem, zdecydowanie częściej zakażenie łapie się jedząc surowe mięso, np. tatara lub niemyte owoce.
      Polecam obejrzenie programu z cyklu "Zwierzowiec" na temat kota i nienarodzonego dziecka.

      • incepcja Re: Kot a ciąża 30.07.12, 09:34
        Dzięki smile
        • agra1 Re: Kot a ciąża 22.08.12, 11:02
          spokojnie, dziewczyno, wyluzuj i olej wszystkie straszne przepowiednie.

          Jak już wcześniej poprzedniczki pisały, nie tak łatwo złapać tokso od kota.
          A jak sie strrraasznie denerwujesz i masz za dużo kasy, to jeszcze możesz zbadać swojego kota. Mój tez jest wychodzący, wiec jak mi wyszło, ze nie mam przeciwciał, to go zbadałam, wyszło , że on ma za dziesięć kotów, kuwetę zrzuciłam na męża i z głowy.

          Po prostu myj często ręce i nie gmeraj w ogródku, będzie dobrze. A w ogóle, to ciesz sie ciążą z kotem na kolanach, dobrze zrobi maluchowi smile. Mój syn z kotem sie uwielbiają, a ja sie teraz zastanawiam, co zrobi kot, jak w styczniu urodzi sie następny Pisklak. Może mieć problem, bo śpi ze starszym od samego poczatku, a może chcieć spać w dwóch miejscach na raz smile
    • ceres9 Re: Kot a ciąża 22.08.12, 11:53
      toxo mozesz sie zarazic jedynie jedzac kocia kupe albo surowe mieso z kota
      powodzeniabig_grin
    • a_lex Re: Kot a ciąża 22.08.12, 12:04
      mam kontakty z kotami od dziecka - z różnymi - dachowcami, domowymi, wychodzącymi i kanapowcami. mam jednego takiego przytulaka w domu. i w pierwszej ciąży wyniki toxo były ujemne. podejrzewam, że teraz będzie podobnie.
      spokojnie, dużo większe ryzyko zarażenia się toxoplazmozą jest po zjedzeniu nieumytych owoców czy warzyw czy po grzebaniu w ziemi i niedokładnym umyciu rąk.
    • mandarynkakarinka [...] 22.08.12, 22:07
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • drzewachmuryziemia Re: Kot a ciąża 26.08.12, 00:14
      tez nie mam odpornosci na toxo, nie miałam tez w pierszej ciazy, koty mam od paru lat, widac nie zaraziłam sie od nich - kotami sie jakos wielce nie przejmuje, staram sie nie czyscic kuwety, ale jak juz mi sie zdarzy, po prostu tak jak zawsze dokładnie myje ręce, natomiast bardzo uwazam na surowe mięso ico 1,5 mies robie badanie na toxo IgM
      • marmag37 Re: Kot a ciąża 15.11.12, 13:51
        Ja mam dwa koty i przebytą toxo. Obecnie jestem w 6 miesiacu ciazy i od samego poczatku moje dwa pieszczochy miziaja i mrucza do brzucha. A odnosnie uwag na wiesc o ciazy "co zrobicie z kotem" to tez przez to przechodzilismy przed pojawiem córeczki. A potem rodzina przepraszala nasza kotke, bo zobaczyli jak wspaniale zachowuje sie przy córci. Druga kotka jest z nami od lipca i mysle, ze tez okaze sie kocią niania.
    • 2-aleksandra1981 Re: Kot a ciąża 15.11.12, 16:40
      ja też mam futrzaka, podawałam mu tabletki od weterynarza przeciw-toksoplazmozie bo kot to przygarnięta znajda
    • minerwamcg Re: Kot a ciąża 15.11.12, 21:27
      Podsumowując, żeby się zarazić toksoplazmozą, trzeba by zjeść trzydniowe kocie łajno. Jeżeli nie masz aż tak odjechanych zachcianek ciążowych, raczej nic Ci nie będzie smile
      Potwierdzam, sama zawsze głaskałam wszystko, co mruczało - i w pierwszej ciąży byłam pewna, że mi wyjdzie przebyta toksoplazmoza, tymczasem guzik z pętelką, ani śladu, w drugiej to samo. Więc to wcale nie tak łatwo podłapać.
    • sauerkirsch Re: Kot a ciąża 15.11.12, 21:47
      2 ciąże z sierściuchami w domu, sprzątałam kuwetę bez rękawiczek i toxo nadal mam ujemne w obu klasach.
      Trzeba myć ręce przed jedzeniem smile i bardziej obawiać się niedomytych warzyw i niedogotowanego mięsa.
      W pierwszej ciąży nieco panikowałam i konsultowałam z kilkoma wetami, nie tak łatwo się zarazić od kota, choć oczywiście można mieć pecha.
    • pupil-kot Re: Kot a ciąża 03.09.14, 21:48
      Na wszelki wypadek powierzyć sprztąnie kuwety komuś innemu lub sprzątać w rękawiczkach- chociaż to i tak przesada, bo przecież korzysta się z łopatki.
      Zawsze żyłam w otoczeniu kotów i nie wyobrażam sobie bez nich mojego światasmile
      A kot + niemowlak to już w ogóle słodki duet.smile

      Pozdrawiamy razem z moimi mruczkami smile
    • giekana Re: Kot a ciąża 04.09.14, 15:58
      większe zagrożenie to surowe mięso i nieumyte warzywa niż kot. Wystarczy, że nie będziesz sprzątać kuwety i głaskach jak się gdzieś wysmara smile Też nie mam odporności, kota w domu, i dwie ciąże za sobą (a trzecia na dniach będzie za mną )
    • stwory_z_mchu Re: Kot a ciąża 04.09.14, 23:03
      To zarażanie się od kotów jest mocno przesadzone - mam w domu 7 kotów, kiedyś jako wolontariuszka pomagałam w prozwierzęcej fundacji prowadząc Dom Tymczasowy. W momencie największego wysypu kociastych miałam 16 stworzeń pod opieką. Dodatkowo łapałam bezdomne koty na sterylizacje.
      Nie mam żadnych przeciwciał przeciwko toxo.
      Rozmawiałam też z 4 dziewczynami, które są weterynarzami i żadna nie miała przechodzonej toxoplazmozy. Najczęściej miały ją za to znajome miłośniczki tatarów - w Polsce nie bada się mięsa na obecność pasożytów, więc tak najłatwiej coś złapać.
      No i w ciąży co trymestr mam zaplanowane badanie przeciwciał, mąż kategorycznie zabronił mi sprzątać kuwety, ale poza tym życie toczy się normalnie smile
      Kotów na pewno nie będę się pozbywać (chyba że dwóch, które są do adopcji - Garamond i Helvetica, zapraszam), tak samo jak nie mam zamiaru pozbywać się naszego psa, męża, w przyszłości córki czy rybek smile
    • par.dz Re: Kot a ciąża 05.09.14, 16:30
      Nie panikuj, mozliwe ze jestes jedna z tych osob ktore sa odporne na toksoplazmoze.
      Ja nigdy nie mialam toksoplazmozy a mam: 3 koty domu + 4 inne w pracy + u rodziców 3 (na dzien dzisiejszy, a w pracy jest dom tymczasowy wiec kotow sie przewinelo DUUUZO). W ciazy lekarz kazala mi sparzac wrzatkiem deske do krojenia, naczynia mylam jak zawsze w zmywarce.
      Toksoplazmoze mozna przyniesc do domu nawet na butach. Najlatwiej zarazic sie ponoc jedzac zanieczyszczone mieso wiec lepiej zaostrzyc higiene w kuchni, i tyle. Nie siac paniki, nie robic z kotow sieroty !
      • kremka2014 Re: Kot a ciąża 05.09.14, 19:04
        Rozmawiałam z weterynarzem. Ta coroba rzeczywiście trwa u kota 2 tyg. i chorują na nią najczesciej kocięta. Naprawdę czas obalić mity o kotah o toxo, bo ryzyko jest minimalne. Natomiast surowe mięso jest realnym zagrożeniem i trzeba na to uważać.
        To pisalam ja- toxododatnia. Zakochana w tatarzewink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja