Dodaj do ulubionych

śmierć w szpitalu

17.10.12, 07:50
Tu link do artykułu z mojej lokalnej gazety: czestochowa.gazeta.pl/czestochowa/1,48725,12680252,Kobieta_w_ciazy_zmarla_w_szpitalu__Zawinil_lekarz_.html
To szpital w którym miałam rodzić za jakieś 6 tygodni bo pracuje tam mój obecny lekarz i wydawało mi się że będę się czuła bezpieczniej, ale teraz nic już nie wiem. Zmieniłybyście szpital na inny?
Obserwuj wątek
    • ania.rene Re: śmierć w szpitalu 17.10.12, 10:33
      czytalam wczoraj, jestem przerazona. boja sie strasznie o siebie sad
      zawsze jestem panikara.

      wiesz moze cos wiecej jakie byly przyczyny? czy chorowala itp?

      ja bym zmienila szpital
      • mamulinka2 Re: śmierć w szpitalu 17.10.12, 11:36
        nie znam szczegółów niestety
        w artykule napisano że do szpitala przyjechała z jakimiś bólami, potem ktoś w komentarzach napisał, że czekała 2 godziny na izbie przyjęć "prawie bez ciśnienia" więc nie wiem jaka mogła być przyczyna śmierci
    • 18lipcowa3 Re: śmierć w szpitalu 17.10.12, 10:35
      a na co ona zmarła?
      mozliwe ze nie zwiazane z ciążą w ogole?
    • natikow Re: śmierć w szpitalu 17.10.12, 11:14
      Ale masz rodzić w Parkitce, czy przy Mickiewicza?
      Bo w komentarzach jest, że zaniedbano (prawdopodobnie!) coś przy Mickiewicza - za długie oczekiwanie na karetkę i brak zainteresowania w tym czasie ciężarną...

      Ja rodziłam syna w jednym szpitalu i myślałam, że kolejne dziecko tam też urodzę. No ale - pechowo! - znajoma dziewczyna w tym szpitalu wiosną zmarła przy 3 cesarce... Niby wina była jej, bo zwlekała z pójściem do szpitala, bo ze względu na komplikacje w całej ciąży miała rodzić pod opieką szpitala w Bytomiu, a tym czasem czekała na ostatnią chwilę i w sumie wylądowała w jednym z najbliższych szpitali, a nie w specjalistycznym ośrodku. No ale strach pozostał i nie dała bym rady psychicznie w tym szpitalu ponownie dać się pokroić (też 3 cesarka, wiek ten sam, dzieci w zbliżonym wieku - no działa na psychikę bardzo...)... Chociaż wiem, ze nie wina szpitala, nie personelu i wspomnienia po swoim tam pobycie mam nawet dobre...
      -----------------------------------------------------------------------------------------
      • mamulinka2 Re: śmierć w szpitalu 17.10.12, 11:40
        planowałam rodzić przy Mickiewicza czyli właśnie tam gdzie nie udzielono dziewczynie pomocy i olano całą sprawę; nie wiem czy cała sytuacja nie jest też związana też z przepisami dotyczącymi wysyłania karetek pogotowia między szpitalami; jakiś czas temu pisałam o moich obawach dot. 2 porodu i jak w tej sytuacji one mogą zniknąć, załamana jestem
        • lena733 Re: śmierć w szpitalu 19.10.12, 23:03
          Witam jeśli masz wybór to szpital na Mickiewicz omijaj wielkim łukiem.Rodziłam tam 6 tygodni temu i do tej pory nie mogę po zbierć się psychicznie ,lekarka na którą trafiłam nie powinna zajmować się zwierzętami a co dopiero kobietami ciężarnymi, dla mnie to jest horror który mnie spotkał .Mam porównanie ponieważ to była moja trzecia ciąża i z takim podejściem ,i traktowaniem się nie spotkałam .Życzę Ci wszystkiego dobrego i odradzam Ci to miejsce z całego serca....
          • mamulinka2 do leny 22.10.12, 12:13
            jeśli możesz to napisz do mnie na ten adres: poll56@poczta.onet.pl
            chciałam zapytać o lekarza i więcej szczegółów dot. szpitala
            z góry dzięki smile
    • lidek0 Re: śmierć w szpitalu 20.10.12, 18:20
      Jak dla mnie to eweidentne sianie paniki na forum, z artykułu niewiele wynika, informacje bardzo skąpe, nie wiadomo co było przyczyną problemów a w ich efekcie śmierci. Może tak czy inaczej źle by się to skończyło tylko akurat padło na ten konkretny szpital. Jak ja nienawidzę stawiania wyroków zanim zrobi to sąd.
    • malgosiek2 Śmierć w szpitalu, ale to nie szpital zawinił 20.10.12, 20:35
      tylko pogotowie, a konkretnie dyspozytorka pogotowia.
      Więc co chcecie od szpitala.
      • malgosiek2 Re: Śmierć w szpitalu, ale to nie szpital zawinił 20.10.12, 20:37
        I jeszcze jedno.
        Szpital wykonał cc ratując dziecko, które urodziło się w ciężkim stanie.
        • lena733 Re: Śmierć w szpitalu, ale to nie szpital zawinił 20.10.12, 22:16
          Absolutnie to nie prawda , cc zrobiono na Parkitce a na Mickiewicza czekali trzy godziny i nic nie zrobili ,zadzwonili tylko po karetkę...
          • malgosiek2 Re: Śmierć w szpitalu, ale to nie szpital zawinił 20.10.12, 22:26
            czestochowa.gazeta.pl/czestochowa/1,89625,12698915,Jaka_byla_przyczyna_smierci_ciezarnej_kobiety__Prokuratura_.html
            • malgosiek2 Re: Śmierć w szpitalu, ale to nie szpital zawinił 20.10.12, 22:29
              czestochowa.gazeta.pl/czestochowa/1,35271,12691374,Sprawa_smierci_kobiety_w_ciazy__Juz_leca_glowy__prace.html
              • kotkowa Re: Śmierć w szpitalu, ale to nie szpital zawinił 25.10.12, 15:03
                Straszne, ale zdarza się wszędzie - chyba nie ma szpitala, gdzie podobna sytuacja nie miałaby miejsca. Ja rodziłam na Polnej w Poznaniu, gdzie jakiś czas temu zmarła młodziutka mama oraz jej 2 nienarodzone bliźnięta - głośna sprawa, 2 lekarzy ma proces o zaniedbanie. Jeden z tych lekarzy był przy moim porodzie i jako jedyny zdecydował o cc, okazało się, że była to jedyna słuszna decyzja podjęta niemal w ostatniej chwili. Trudno coś powiedzieć o takich przypadkach - może akurat po czymś takim będą wyjątkowo ostrożni.
                Jak będę miała rodzić drugie dziecko, to chciałabym wybrać inny szpital. Myślałam o Lutyckiej - nie trzeba było długo szukać - tam jakiś czas temu podczas cc przecięto mamie jelita, wdała się sepsa, stan krytyczny, ledwo uszła z życiem - był błąd lekarza. Gdzie się nie obrócicie, to takie rzeczy miały miejsce w dalszej lub bliższej przeszłości.
    • ozalla Re: śmierć w szpitalu 26.10.12, 21:58
      Straszna historia, ale statystyki są nieubłagane, na kogoś musiało trafić sad
      • doral2 Re: śmierć w szpitalu 26.10.12, 22:28
        moja znajoma tydzień temu zmarła na sepsę, po drobnym zabiegu w znieczuleniu miejscowym, na powłokach brzusznych.
        klinika prywatna, za ciężką kasę.
        dziewczyna miała 28 lat.

        więc nie demonizujcie i nie histeryzujcue.
        można umrzeć przy porodzie, można umrzeć przy kosmetycznej chirurgi, można umrzeć po wizycie u dentysty.
        a dziadek mój zmarł na piętę.
        zabolała go pięta i trzy dni potem umarł.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka