Dodaj do ulubionych

Poród domowy

29.04.13, 00:02
Niedługo spotykam się z położną i zaczynam obmyślać plan porodu. jeśli tylko wszystko pójdzie dobrze, szpital odpadnie. Albo dom narodzin, albo dom własny. Jakie macie doświadczenia w tym temacie?

Nie chcę rodzić w wodzie, więc problem basenu na środku pokoju odpada. Na co zwrócić uwagę?
Obserwuj wątek
    • malgosiek2 Re: Poród domowy 29.04.13, 00:10
      Co prawda dotyczy to Polski, ale może cosik ci sie przyda.
      forum.gazeta.pl/forum/f,45447,porod_domowy.html
    • 18lipcowa3 Re: Poród domowy 29.04.13, 08:37
      Uważam,że to nieodpowiedzialne.
      • podkocem Re: Poród domowy 29.04.13, 09:35
        taaa, a cesarka na życzenie jest odpowidzialna? Ja nie komentowałam Twoich tchórzliwych wyborow.
        • 18lipcowa3 Re: Poród domowy 29.04.13, 12:41
          podkocem napisała:

          > taaa, a cesarka na życzenie jest odpowidzialna? Ja nie komentowałam Twoich tchó
          > rzliwych wyborow.


          oczywiscie ze jest
          w szpitalu, z fachowcami, doskonala opieka- bardziej niz sn
          • podkocem Re: Poród domowy 29.04.13, 13:00
            Tomasz Leonowicz specjalista ginekolog- -położnik:

            Niektóre kobiety błędnie myślą, że cesarskie cięcie to prosty zabieg, a przecież to operacja brzuszna, która może skończyć się poważnymi powikłaniami (śmiertelność jest czterokrotnie większa niż przy porodzie naturalnym – choć wynika to też z tego, że wiele cięć cesarskich robi się w chwili zagrożenia i w związku z różnymi schorzeniami). Po operacji w jamie brzusznej mogą pojawić się zrosty, które będą utrudniały przebieg kolejnej ciąży lub jakiekolwiek zabiegi w obrębie jamy brzusznej. Cesarskie cięcie można porównać do wyjścia ewakuacyjnego – powinno się je robić tylko wtedy, gdy to konieczne. Poród drogami natury jest bezpieczniejszy dla matki i zdrowszy dla maluszka.

            Z drugiej strony, jeśli kobieta panicznie boi się porodu, nie wspołpracuje, boi się przeć co moze prowadzić do niedotlenienia dziecka i komplikacji. W takich przypadkach faktycznie lepiej chyba taką delikwentkę unieruchomić, zniczulić i pociąć.
            • 18lipcowa3 Re: Poród domowy 29.04.13, 15:11
              tja
    • renis66 Re: Poród domowy 29.04.13, 09:38
      Jest to kuszące ale ja bym się bała, że nagle może okazać się że konieczna jest cesarka i co wtedy? No albo że maleństwo będzie potrzebowało podłączenia do aparatury z różnych powodów , których wcześniej nie da się przewidzieć. Ale życzę Ci udanego i szybkiego porodu i gratuluję odwagi smile
      • podkocem Re: Poród domowy 29.04.13, 10:31
        W szpitalu gdy coś idzie nie tak, zazwyczaj się zwleka, czeka na rozwój sytuacji, w przypadku porodu domowego czy w birth center w przypadku jakichkolwiek watpliwości natychmiast wzywana jest karetka. Poród jest czynnością fizjologiczną i w większości przypadków w ogole szpital jest niepotrzebny.

        Wśród grupy badanej, ponad 320 tysięcy porodów odbyło się w poza szpitalem w warunkach domowych. Przeciwnicy pozaszpitalnego położnictwa, argumentowali swoje stanowisko brakiem dowodów na bezpieczeństwo porodu domowego i obawą o zdrowie i/lub życie matki i dziecka, które mogą zostać narażone w trakcie takiego porodu na niebezpieczeństwo, wynikające z braku możliwości lub opóźnienia transportu do szpitala i wykonania nagłego cięcia cesarskiego. Zwolennicy pozaszpitalnego położnictwa natomiast podkreślali korzyści płynące z odbywania porodów w domu, porównując je z często jatrogennymi interwencjami mającym niejednokrotnie miejsce w warunkach szpitalnych. To duże opracowanie, uwzględniające kobiety w ciążach niepowikłanych dostarczyło wiarygodnych i rzetelnych danych potwierdzających bezpieczeństwo porodów domowych i powinno rozwiać dotychczasowe wątpliwości.

        Badania oparto na analizie dokumentacji medycznej porodów, które odbyły się w Holandii na przestrzeni sześciu lat (2000-2006). Analizowano dane dotyczące przebiegu porodu oraz stanu noworodków.


        Grupę badaną stanowiło 529 688 kobiet w ciąży niskiego ryzyka, które znajdowały się pod opieką położnych w trakcie porodu. Ponad połowa z nich planowała poród domowy, kobiety te stanowiły 60,7%, natomiast 30,8% planowało poród w warunkach szpitalnych, w przypadku pozostałych kobiety nie znane były plany odnośnie miejsca porodu. Wiek ciążowy u wszystkich kobiet wynosił 37-42 hbd. Brane były pod uwagę porody kobiet w ciąży pojedynczej, z nie obciążonym wywiadem ogólnym, u których nie odnotowano położniczych czynników ryzyka. Z analizy wyłączono kobiety, u których poród odbył się > 24h od pęknięcia błon płodowych i w tym czasie nie obserwowano skurczy, matek, u których doszło do śmierci wewnątrzmacicznej dziecka przed porodem, oraz matek dzieci z wadami. Niektóre z kobiet, które rozpoczęły poród w domu zostały przetransportowane do szpitala i w nim ukończyły poród. W analizie powikłań związanych z porodem brano pod uwagę wskaźniki śmiertelności okołoporodowej matek, śmiertelności śródporodowej i śmiertelności dzieci w pierwszej dobie życia, śmiertelności dzieci w pierwszym tygodniu życia oraz wskaźnik przyjęć do oddziału intensywnej opieki noworodka.

        Analizowane zmienne to między innymi wiek matki, czas trwania ciąży, rodność (liczba dzieci), status socjoekonomiczny.

        Badania pokazały, że poród domowy częściej wybierały kobiety powyżej 25 roku życia o wysokim statusie socjoekonomicznym.

        [url=http://www.rodzicpoludzku.pl/Pozaszpitalne-miejsca-do-porodu/Porod-w-domu-jest-bezpieczny-wyniki-badania-kohortowego-obejmujacego-529-688-porody-kobiet-niskiego-ryzyka.html]Nie wykazano istotnej różnicy w śmiertelności okołoporodowej pomiędzy porodem szpitalnym, a porodem domowym. Miejsce porodu nie miało więc wpływu na wskaźniki śmiertelności okołoporodowej.
        [/url]


        Najczęściej w odniesieniu do takiego porodu mówi się o wszystkich możliwych komplikacjach, którym nie można podołać będąc poza szpitalem. Poród bywa nieprzewidywalny, liczą się minuty, a na szali stawia się życie matki i dziecka. Medycyna zwykła traktować poród jako moment zagrażający życiu, a większość przedstawicieli służby zdrowia nie widzi innej możliwości jak poród w szpitalu.

        Tymczasem gdzieś obok nas kobiety rodzą swoje dzieci w domach. Nawet nie wiemy gdzie i kiedy. Z pomocą samej położnej, intymnie, w spokoju i często we własnym łóżku lub w łazience, albo na podłodze w salonie. Nie bardzo chcą się tym chwalić, bo wiedzą, że spadnie na nie grom ostrej krytyki. Bo to przecież jest nieodpowiedzialne i takie niebezpieczne. Jednak media, które tak lubią informować o tematach społecznie drażliwych - cisza, nie słychać, żeby działo się coś złego w tej materii. Statystyki podają, iż śmiertelność matek i noworodków w porodach domowych jest porównywalna do śmiertelności analogicznej grupy zdrowych kobiet rodzących w szpitalu. [url=http://dzieci.pl/kat,1033565,title,Porod-w-domu,wid,15520274,wiadomosc.html?smgputicaid=6107f2]W Polsce do tej pory nie zmarło ani jedno dziecko i ani jedna matka, która rodziła w domu w sposób planowy w asyście położnej.[/url]
    • mary_an Re: Poród domowy 29.04.13, 10:46
      Ja bede rodzic jakos za miesiac - 6 tygodni w domu. Duzo na ten temat rozmawialam z polozna, duzo czytalam i doszlam do wniosku, ze najlepiej nic nie planowac ani nic nie przygotowywac. Jak bede miala ochote wejsc do wanny, to wejde. Jak bede miala ochote posiedziec na pilce, to posiedze. Bede chciala rodzic w danej pozycji - to taka pozycje przyjme i juz. Mysle, ze nie ma sensu za duzo planowac, ani sie nastawiac, bo moze sie okazac, ze bedziesz miala ochote na zupelnie cos innego niz sobie zaplanowalas. A w domu masz wszystkie mozliwosci otwarte, wiec lepiej zdecydowac spontanicznie. Nie chcesz porodu w wodzie, a moze jak sie zacznie to o niczym innym nie bedziesz marzyla. Albo zaplanujesz aktywny porod na stojaco, a bedziesz miala ochote lezec w lozku. Nigdy nie wiadomo.

      Jedyne, co przygotowuje, to rozne przedmioty potencjalnie przydatne przy porodzie. Kupilam pilke porodowa, mam wanne (od miesiaca), wypozyczam TENS, chodzimy na szkole rodzenia, gdzie sie uczymy roznych metod relaksacji i masazy. Ale ktore albo czy te rzeczy/umiejetnosci ostatecznie wykorzystamy przy porodzie to juz bedzie spotnaniczna decyzja.
      • podkocem Re: Poród domowy 29.04.13, 11:38
        Oczywiście, że może pójsć nie po mojej myśli, albo pozmieniać się 5 razy. Za pierwszym razem zdecydowałam się na poród w szpitalu, ze znieczuleniem. Okazało się, że znieczulenia nie dostałam bo lekarz był na sali operacyjnej, a gdy skonczył było za późno. Poszło jednak na tyle sprawnie, że przy drugim nie chcę wcale znieczulenia, nie mam też ochoty na na szpitalne warunki. Własnie w domu jest najwięcej możliwości wyboru. Ostatecznie może zdecyduję się na birth ceter. Chcę aby mój poród był jak najbardziej naturalnym doświadczeniem, aby nikt mi nie przeszkadzał i nie swiecił w oczy górnym światłem bez potrzeby.

        Co do szkoły rodzenia, poszłam na dwie sesje, z kolejnych dwóch zrezygnowałam, bo uznałam je za kompletnie nieprzydatne, podobnie jak metody oddychania i masaże. Z wlasnego doświadczenia wiem, ze wolę po swojemu i zeby mnie nikt nie dotykal. Sama wiem co mówi moje ciało. Za drugim razem w ogóle nie chcę szkoły rodzenia - czuję się już wystarczająco wyszkolona tongue_out
        • madziab83 Re: Poród domowy 29.04.13, 12:05
          doświadczeń własnych niestety nie mam, bo przy pierwszy dziecku nie było mnie, jako studentki stać na taki luksus, a przy drugim okazało się to niemożliwe ze względu na ułożenie pośladkowe synka i poród choć sn, odbył się w szpitalu, ale popieram ideę porodu domowego w całej rozciągłości. Dom narodzin, to również fajna opcja, szczególnie dla tych nie co bardziej bojaźliwych. Co do porodu w ogóle to najlepiej słuchać własnego ciała i instynktu, on nas nie zawiedzie. Dzięki temu, że słuchałam siebie a nie wszystkich wokoło, urodziłam synka sn, szybko i bezproblemowo.
        • mary_an Re: Poród domowy 29.04.13, 12:12
          To, czy szkola rodzenia jest przydatna, zalezy chyba mocno od prowadzacego i od stylu prowadzenia zajec. My chodzimy na kurs do British Childbirth Trust, zajecia sa interaktywne, jest bardzo wesolo. Temat oddychania zajal jakies 5 minut - ogolnie, ze raczej lepiej oddychac i tyle.
          Tez nie chcialabym isc na szkole, gdzie najpierw by mnie zanudzili teoria, pokazali jakies obrzydliwe filmy i na koniec mowili, jak oddychac (chociaz podobno potem przy porodzie i tak tego nikt nie stosuje).
          Doswiadczenia moich kolezanek ze szkol rodzenia byly czesto bardzo negatywne, ale my chyba mielismy wyjatkowe szczescie, bo trafilismy na naprawde fajny kurs. Temat samego porodu zajal moze ze 2h, a razem mamy 7 spotkan. Mowimy o dzieciach, zdrowej diecie i innych ciekawych dla mnie tematach.
          • podkocem Re: Poród domowy 29.04.13, 12:38
            Mnie właśnie zanudzali teorią, którą znałam już z ksiażek, potem te techniki oddychania i relaksacji (conajmniej irytujace). Dlatego nie sądzę aby mi szkoła rodzenia była jeszcze do czegokolwiek potrzebna.

            Pamiętam gdy podczas porodu, w czasie skurczu M zapytał mnie czy chcę wody, ale nie mogłam mu wtedy odpowiedzieć. Położna do niego: ona pana nie słyszy, jest już we własnym świecie. - Akurat, pomyślałam, - głupia babo, to że nie mogę mówić, nie znaczy że nie słysze i wyciągnęlam rękę po wodę do M. Nikt nie wie czego mi potrzeba tak jak ja.
      • renis66 Re: Poród domowy 29.04.13, 13:56
        No tak ale te wsystkie możliwosci, które opisałaś ja również miałam do wyboru w szpitalu. Pewnie nie wszędzie tak jest więc pozostaje kwestia wyboru szpitala i uzgodnienia co można a czego nie. Każda kobieta powinna wybrac sposób porodu taki aby czuć się spokojnie i komfortowo dlatego dla mnie pisanie że poród domowy czy cesarka na życzenie to działania nieodpowiedzialne jest bez sensu. Każdej z nas co innego odpowiada a tutaj na forumpowinnyśmy się wspierać a nie krytykować
        • kerri31 Re: Poród domowy 29.04.13, 14:39
          renis66 napisała:
          Każda kobieta powinna wybrac sposób porodu taki aby czuć się spokojnie i komfortowo


          W szpitalach są odpłatne bardzo komfortowe sale do porodu, można poczuć się jak w domu. Za kasę można stworzyć każdą atmosferę.
          Co do porodu w domu dla mnie to czysta nieodpowiedzialność. Wystarczy zwykły zanik tętna dziecka lub zakleszczenie barkowe i cesarka musi być. Zanim dowiozą do szpitala.....wolę nie myśleć.
          • podkocem Re: Poród domowy 29.04.13, 15:49
            > W szpitalach są odpłatne bardzo komfortowe sale do porodu, można poczuć się ja
            > k w domu. Za kasę można stworzyć każdą atmosferę.

            Rodziłam w szpitalu w bardzo komortowych warunkach. Pokój wyglądał na hotelowy. Telewizor, sofa, własna łazienka, kawa, herbata, ciasteczka, pojedyncza sala po porodzie z własną łazienką, bylo BN więc i choinka, i dekoracje świąteczne. Nawet prezent dostałam - jakies kosmetyki, a młoda śpioszki. Nie płaciłam za to NIC, a mimo to nie było jak w domu.

            Na zachodzie porody domowe są popularne, a przytoczone wyżej statystyki nie potwierdzają że są bardziej niebezpieczne.
        • ashraf Re: Poród domowy 29.04.13, 15:08
          Jeżeli ktoś twierdzi, że poród domowy nie niesie ze sobą zagrożeń, to zawsze mam ochotę go zapytać co się robi w domu w sytuacji, kiedy np. dziecko będzie wymagało resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Nie jest to możliwe do przewidzenia w każdej sytuacji, może wystąpić nagle nawet u 100% zdrowej położnicy i dziecka z prawidłowymi wynikami badań usg, ktg itd, w niepowikłanym przebiegu porodu. Transport do szpitala to min.15 min (od wystąpienia problemu do dostępu do sprzętu), jak nieodwracalne zmiany w mózgu noworodka może spowodować tak długie niedotlenienie chyba nie trzeba mówić. No, ale zaraz się dowiem, że zdarza się to raz na 100 000... może i tak, ale w przypadku porodu własnego dziecka świadomość, że wystąpiła u niego skrajnie rzadka komplikacja i przez mój wybór nie otrzymało ono fachowej pomocy na czas, raczej nie pozwoliłabym mi spokojnie spać. Tak przy cesarce na życzenie, jak i przy porodzie domowym można mówić o większym ryzyku dla kobiety (do którego podjęcia ma ona, jako dorosła osoba, pełne prawo), ale tylko poród domowy stwarza realne, możliwe do uniknięcia ryzyko śmierci lub ciężkich powikłań u dziecka!
          • kerri31 Re: Poród domowy 29.04.13, 16:36
            ashraf napisała:

            > Jeżeli ktoś twierdzi, że poród domowy nie niesie ze sobą zagrożeń, to zawsze ma
            > m ochotę go zapytać co się robi w domu w sytuacji, kiedy np. dziecko będzie wym
            > agało resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Nie jest to możliwe do przewidzenia w
            > każdej sytuacji, może wystąpić nagle nawet u 100% zdrowej położnicy i dziecka
            > z prawidłowymi wynikami badań usg, ktg itd, w niepowikłanym przebiegu porodu. T
            > ransport do szpitala to min.15 min (od wystąpienia problemu do dostępu do sprzę
            > tu), jak nieodwracalne zmiany w mózgu noworodka może spowodować tak długie nied
            > otlenienie chyba nie trzeba mówić. No, ale zaraz się dowiem, że zdarza się to r
            > az na 100 000... może i tak, ale w przypadku porodu własnego dziecka świadomość
            > , że wystąpiła u niego skrajnie rzadka komplikacja i przez mój wybór nie otrzym
            > ało ono fachowej pomocy na czas, raczej nie pozwoliłabym mi spokojnie spać. Tak
            > przy cesarce na życzenie, jak i przy porodzie domowym można mówić o większym r
            > yzyku dla kobiety (do którego podjęcia ma ona, jako dorosła osoba, pełne prawo)
            > , ale tylko poród domowy stwarza realne, możliwe do uniknięcia ryzyko śmierci l
            > ub ciężkich powikłań u dziecka!


            AMEN .
    • magdalenna1986 Re: Poród domowy 29.04.13, 15:00
      Ja chciałam rodzić w domu, ale z racji mojej historii ginekologicznej lekarz mnie wyśmiał. Mój poród zakończył się nagłą cesarką, więc w sumie dobrze, że byłam w szpitalu.

      Myślę, że jak nie ma przeciwwskazań warto spróbować. Ja na pewno zapewniłabym sobie jakiś transport do szpitala, gdyby był jakiś problem z karetką.
    • stuletnia_stokrotka Re: Poród domowy 29.04.13, 15:21
      w drugiej ciąży myślałam o porodzie domowym ale mąż wyraził kategoryczny sprzeciw.
      i w sumie dobrze się stało bo córka miała kłopoty z oddychaniem tuż po urodzeniu i gdybym rodziła w domu to nie wiem tak naprawdę jak mogłoby to się skończyć.
      tobie życzę powodzenia i udanego porodu domowego smile
    • nini6 Re: Poród domowy 29.04.13, 16:35
      Urodziłam w domu w grudniu 2012 synka.
      Było to jedno z najlepszych doświadczeń mojego życia.
      Polecam Ci forum forum.gazeta.pl/forum/f,45447,porod_domowy.html tam są dziewczyny, które nie będą Cię straszyć wydumanym "a jak COŚ się stanie".
      • anetchen2306 Re: Poród domowy 29.04.13, 17:39
        Ja nie bede straszyc, napisze jak bylo w moim przypadku.
        Nie, nie rodzilam w domu tylko w jednejz wiekszych poznanskich Klinik.
        Porod przebiegl bardzo sprawnie, w ciazy zero problemow, dziecko donoszone, dorodne 10/10 pkt.
        Klopoty (ze mna) zaczely sie w 5-10 min po porodzie: nagle poczulam fale ciepla i przyjemne uczucie "odlatywania". Zdazylam wymamrotac cos do lekarza i poloznej, ze jakos dziwnie sie czuje. Nastepnie szybko zabrano mi dziecko z mojej piersi a ja uslyszalam tylko przez mgle: "Pedem na zabiegowy ...". I odplynelam ...
        Obudzilam sie po kilku dobrych godzinach.
        Doszlo u mnie do krwotoku z powodu polowicznie odklejonego lozyska sad
        I pewnie zadna karetka w warunkach miejskich nie zdolalaby mnie w 5 minut przetransportowac na blok operacyjny (w szpitalu zajelo to tyle czasu).
        Wiec zawdzieczam pewnie moje zdrowie, a byc moze takze i zycie tym kilku minutom.
        I co z tego, ze urodzilam pieknego i zdrowego syna, ktorygo bym moze wiecej w zyciu nie zobaczyla ...
        Jest jednak pewne ALE: byc moze nie doszloby do tych wszystkich komplikacji poporodowych u mnie, gdyby lekarzowi sie nie spieszylo i nie probowal mi "pomoc" w urodzeniu lozyska ("bo juz czas").
        Po latach dowiedzialam sie, ze to wlasnie szpital, ktoremu zawdzieczam zdrowie i zycie, narazil wczesniej je na szwank, probujac mi aktywnie "pomoc" w porodzie sad
        Nie wiem, jakie sa ustalenia dla porodow domowych w Pl.
        Wiem z doswiadczen w De, ze do takiego porodu przygotowuje sie rowniez pobliska porodowka, z ktora polozna jest w ciaglym kontakcie. Do dyspozycji i na wezwanie poloznej jest specjalnie "zarezerwowana" karetka (z inkubatorem&co.), ktora czeka tylko na sygnal wyjazdu. Nie wyobrazam sobie rodzic, dochodzi do komplikacji a karetka jedzie do mnie/dziecka przez pol godziny ... A w polskich warunkach to praktycznie standard, zwlaszcza gdy rodzi sie na prowincji. Przez te pol godziny wydarzyc sie moze bardzo wiele. A nawet najlepsza polozna ma bardzo ograniczone pole manewru, chociazby ze wzgledu na sprzet.
        • podkocem Re: Poród domowy 29.04.13, 17:57
          > Jest jednak pewne ALE: byc moze nie doszloby do tych wszystkich komplikacji pop
          > orodowych u mnie, gdyby lekarzowi sie nie spieszylo i nie probowal mi "pomoc" w
          > urodzeniu lozyska ("bo juz czas").

          A no właśnie. W domu czy domu narodzin nikt nie będzie poganiał, nikt nie poda oxy, nikt nie będzie nacinał krocza, robił innych zabiegów medycznych.
          Co do karetki, zadzwonilam po karetkę okolo 17:00 (godziny szczytu) do mojego M z powodu podejrzenia zawału. Nie zdązyłam się rozlączyć z dyspozytorką gdy już otwoerałam drzwi ratownikom. Przyjechała w niespełna 3 minuty od podania adresu. Babka ze mna rozmawiała na temat objawów i mówiła co robić gdyby stracił przytomność. Zanim do tego doszło byl już podłączony pod aparaturę. Byłam naprawde pod wrażeniem szybkości służ medycznych

          Kiedys u sąsiadów młodzież zrobiła imprezę. Około 1 w nocy wymknęła się spod kontroli i przed domem zaczęła się bójka. Relacjonowałam dyspozytorce co sie dzieje, w moemencie gdy poszły w ruch noze, bójka sie zakończyła na dźwięk policyjnych syren.

          Innym razem jechałam autostradą kiedy przede mną wyrósł jak spod ziemi płonący samochód. Minęłam go, zatrzymałam sie na poboczu i zadzowoniłam na numer alarmowy. Policja, pogotowie i straz pożarna przyjechały w dosłownie 3-4 minuty. Też chwilę po rozłączeniu. A było to w szczerym polu 20km pod Londynem. Dlatego nie boję się, ze w razie czego przyjadą za późno.
          • mary_an Re: Poród domowy 29.04.13, 18:05
            A ja w Polsce kiedys dzwonilam na 112 czy jaki tam jest numer policji i pogotowia - po 15 minutach nieudanych prob odpuscilam. Juz nie pamietam co sie dzialo, ale cos z samochodami na ulicy i jakas awantura - po prostu zawrocilam i pojechalam w inna strone przerazona co by bylo, gdyby chodzilo o czyjes zycie.
            • podkocem Re: Poród domowy 29.04.13, 18:56
              ale ja nie rodze w Polsce.
              • mary_an Re: Poród domowy 29.04.13, 19:27
                Ja tez nie i mam nadzieje, ze tutaj jednak troche inaczej to wyglada smile
      • ashraf Re: Poród domowy 29.04.13, 17:42
        No tak. Bo nikomu nic nigdy się nie zdarza. Panie z forum osobiście się nie spotkały z komplikacjami, więc one nie istnieją. A gdyby jednak to COŚ się mamie lub dziecku stało, no to widocznie Bóg tak chciał... Nie rozumiem jak można z własnej woli narażać dziecko na jakiekolwiek komplikacje. Że siebie - proszę bardzo.
        • mary_an Re: Poród domowy 29.04.13, 17:47
          Ale wlasnie o to chodzi, ze to COS to jest wlasnie nieokreslone blizej COS. Bo jakbysmy zaczely rozmawiac o konkretnych problemach, to by sie okazalo, ze czesto sa spowodowane zbytnia medykalizacja, pospiechem, zla pozycja, krwotoki od ciagniecia za pepowine, dziecko sie blokuje, bo sie przebija wody plodowe i wszystko idzie za szybko itp. Albo, ze dany problem wykrywa sie wystarczajaco wczesnie (np. nierowne tetno dziecka - i wtedy hop do samochodu i do szpitala, w ktorym jest sie po takim samym czasie, po jakim u moich kolezanek laskawie ktos sie zjawil po wezwaniu). Dlatego najlatwiej powiedziec COS, bo wszyscy sie tego CZEGOS boja i im bardziej jest to abstrakcyjne, tym straszniejsze.
          • ashraf Re: Poród domowy 29.04.13, 18:03
            Słowem-kluczem jest najczęściej. Czyli nie zawsze. Ja podałam konkretny przykład i nie dostałam odpowiedzi... no, chyba że położna ma przewoźny respirator i w ogóle mini-szpital w walizce. Nie chcę uciekać się do kpiny, jestem przeciwna medykalizacji porodu sn (indukcja, oxy, wenflon, przyspieszanie urodzenia łożyska, ciągłe podpięcie pod ktg czy pozycja leżąca), wiem, że często przyczynia się ona do powikłań akcji porodowej, ale to nie poród w domu (powrót do rozwiązań z ubiegłych stuleci) powinien być alternatywą dla porodu szpitalnego! A czemu nie dom narodzin? U nas funkcjonuje to bez zarzutu. W pokojach nie ma sprzętu medycznego, położne nie wykonują rutynowo czynności medycznych, wszystko toczy się w swoim tempie. Równocześnie, jeżeli jednak nastąpią komplikacje, piętro wyżej jest lekarz, sprzęt do reanimacji, sala operacyjna. Nie trzeba z tego korzystać często. Ale są sytuacje, kiedy ratuje to życie! COŚ może polegać np. na owinięciu szyi dziecka pępowiną i spowodowanym tym niedotlenieniem. Na zaklinowaniu się dziecka w kanale rodnym (żadne techniki pomiarowe nie są w stanie podać dokładnej wagi płodu ani obwodu główki czy barków). Na odklejeniu się łożyska, na atonii macicy. Na nagłym spadku tętna dziecka. I nie ma co porównywać porodu w domu z porodówką w Polsce, bo to często wybór pomiędzy dżumą a cholerą. Trzeba patrzeć na przykład krajów z dobrze funkcjonującą służbą zdrowia, gdzie poród w szpitalu czy w domu narodzin może być pozytywnym przeżyciem.
            • podkocem Re: Poród domowy 29.04.13, 18:27
              Poczytaj ten wątek:
              forum.gazeta.pl/forum/w,45447,91098399,91098399,Czym_sie_straszy_kobiety_chcace_rodzic_w_domu_.html
              Własnie go czytam i doszłam do wniosku, ze na wszelki wypadek przed rodziną o planach porodowych cicho sza. Oficjalnie będzie szpital, a jeśli dojdzie do porodu domowego, rodzina i znajomi dowiedza się o tym dopiero po fakcie.
              • ashraf Re: Poród domowy 29.04.13, 18:35
                Czytałam i dalej nie widzę, żeby istniały komplikacje, które da się w 100% wykluczyć przy porodzie domowym. Może dla kogoś ryzyko rzędu 0,5% to nie ryzyko, ale życie to nie statystka.
                • mary_an Re: Poród domowy 29.04.13, 18:38
                  No tak, ale w szpitalu tez moga cie np. czyms zakazic, albo przez podawanie oksytocyny i przebijanie wod moga doprowadzic do sytuacji, kiedy konieczna bedzie cesarka - a to przeciez powazna operacja.
                  Masz jakies ryzyka tu i tam, wiadomo - porod wiaze sie zawsze z pewnym ryzykiem. Dzieci rodza sie niedotlenione i umieraja w szpitalach - to nie jest tak, ze porod szpitalny da ci 100% gwarancje, ze wszystko bedzie dobrze.
                  Polozna przy porodzie domowym ma tez leki, sprzet do reanimacji noworodka i cala walizke roznych rzeczy, ktore moga sie przydac jakby COS sie stalo. Wcale nie ma o wiele mniejszych mozliwosci niz lekarz w szpitalu. Wiadomo, nie przeprowadzi operacji, ale cala reszte opcji ma tez otwartych.
                  • ashraf Re: Poród domowy 29.04.13, 19:18
                    U nas nie wolno personelowi przeprowadzic zadnego zabiegu bez zgody poloznicy. I ponawiam pytanie - czemu nie dom narodzin? Przeciez to rozwiazanie laczace zalety porodu domowego z bezpieczenstwem porodu szpitalnego.
                    • mary_an Re: Poród domowy 29.04.13, 19:31
                      Tutaj nie ma takiej opcji. Tzn. jest dom narodzin, ale jest jeszcze dalej od szpitala niz moj wlasny dom. Wiec mialabym jechac gdzies daleko do domu narodzin tylko po to, zeby tam urodzic w obcym miejscu i zaraz zapakowac sie z dzieckiem do samochodu i wrocic - troche bez sensu. Wiec zostaje tylko opcja dom albo szpital. Nie wykluczam wcale szpitala, ale jesli wszystko bedzie dalej wzorcowo i porod bedzie ok to pewnie zostane w domu, chociaz umowilam sie z polozna, ze zdecydujamy w ostatniej chwili. I tak mamy tutaj taki system, ze nawet w szpitalu bede rodzila tylko z moja polozna i nikt sie nie bedzie wtracal - tylko nie bardzo mi sie chce jezdzic w te i z powrotem z malenstwem, jak mozna wszystko zalatwic na miejscu. Ale jak pisalam - to zalezy od mojego samopoczucia, przebiegu porodu itp. Jesli bedzie szlo za wolno, ja bede sie bardzo meczyla, albo jakbym nagle zapragnela szpitalnych maszyn, albo jakbym zaczela panikowac czy co tam jeszcze - w kazdej chwili mozemy pojechac do szpitala.
                      • ashraf Re: Poród domowy 01.05.13, 15:06
                        No to faktycznie bez sensu. Dom narodzin oddalony od szpitala to kompletna pomyłka sad
                        • podkocem Re: Poród domowy 01.05.13, 18:31
                          Dlaczego pomyłka? "Mój" też jest 10min drogi od szpitala, przy samym szpitalu nie ma.
                  • memphis90 Re: Poród domowy 30.04.13, 16:14
                    > Polozna przy porodzie domowym ma tez leki, sprzet do reanimacji noworodka i cal
                    > a walizke roznych rzeczy, ktore moga sie przydac jakby COS sie stalo. Wcale nie
                    > ma o wiele mniejszych mozliwosci niz lekarz w szpitalu.
                    Od kiedy położnym wolno intubować noworodka? No, chyba, że w UK im wolno... W PL akurat położna niewiele może, nie przeprowadzi intubacji i wentylacji dziecka czy matki, nie poda leków, w zasadzie sama nie może decydowac o podaniu płynów.
                    • malgosiek2 Re: Poród domowy 30.04.13, 17:22
                      www.mz.gov.pl/wwwmz/index?mr=m1&ms=904&ml=pl&mi=904&mx=0&mt=&my=9&ma=09618
                      www.abc.com.pl/du-akt/-/akt/dz-u-2007-210-1540
                      www.pielegniarki.info.pl/files/1163615493.pdf
            • nayeli_78 Re: Poród domowy 12.10.13, 04:14
              Tak wlaśnie, położne za granica mają przy porodzie domowym respirator, tlen, leki dożylne np. glukozę dla dziecka, czy też leki na obfite/nieustajace krwawienie, które podano by Ci w szpitalu.

              Ja niestety artykuł w Polityce o ingerowaniu szpitalnym w porody i o tym z jakimi komplikacjami (zdrowiem maluszka, depresją mamy) się to wiąże przeczytałam 2-3 tyg. po urodzeniu mojego pierwszego dziecka. I dobrze wiem, że moje dziecko nie urodziłoby się podduszone, dwukrotnie owiniętą w okół szyji pępowiną (co zdarza się u większości dzieci), gdyby:
              - nie przebito mi pęchęrza
              - nie pojono oksy, która wzmaga skurcze, co prowadzi do tego, że prosisz o zzo, bo normalny poród wytrzymasz, ale podanie czegokolwiek dożylnie to błędne koło!!! a dziecko już generalnie samo nie daje rady od intensywnych skurczy przez sztuczną oksytocynę. Nie mówiac już o tym, że po przebiciu pęcherza jego główka poszła intensywnie w dół (jak korek w wannie) i może już to go poddusiło.

              Tu jest fajna relacja o dziecku owiniętym pępowinką: rodzimywdomu.blogspot.ca/search/label/por%C3%B3d%20dziecka%20z%20owini%C4%99t%C4%85%20p%C4%99powin%C4%85
              znajdziesz też relację o dziecku rodzonym w domu, które w dniu porodu odwróciło się pupinką i wyszło na świat pośladkowo.

              Ja już nigdy nie pozwolę na indukcję i ingerencję szpitalną w mój poród. Mam zdrowe i sprawne dziecko, przewyzszające sprawnością fizyczną niejednego rówieśnika. Ale tylko my wiemy ile to, że nie miał odpowiedniego napięcia, koloru i w 1 min. dostał 4 pkt. odbiło się na moim zdrowiu w szpitalu i ile tam wypłakałam łez, nie mogąc go w pierwszej dobie przytulić/karmić. Polecam też film "Porodowy biznes". Pozdrawiam
      • podkocem Re: Poród domowy 29.04.13, 18:08
        > Polecam Ci forum rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/f,45447,porod_domowy.html tam są dziewczyny, które nie będą Cię straszyć wydumanym "a
        jak COŚ się stanie".

        Dzięki, już tam siedze i czytam smile
    • hermenegilda_zenia Re: Poród domowy 29.04.13, 19:34
      Niepotrzebne ryzyko. Szczególnie w kontekście Caroline Lovell - wielkiej zwolenniczki porodów domowych, która w ten sposób właśnie wyzionęła ducha: www.edziecko.pl/rodzice/1,102740,11103523,Smierc_podczas_narodzin_w_domu.html
      • nini6 Re: Poród domowy 29.04.13, 20:37
        Za to poród w szpitalu to super bezpieczna sprawa, sami oddani kobietom lekarze i super sprzęt.
        Zapytaj pana Bonka, jak ocenia opiekę nad rodzącą żoną. Zapytaj tych rodziców, czy są zadowoleni z opieki lekarza: trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,13799951.html#BoxSlotII3img
        • ashraf Re: Poród domowy 29.04.13, 20:43
          Już gdzieś wyżej pisałam, że porównywanie porodów w domu i polskich porodówek to jak wybór między dżumą a cholerą.Polska porodówka nie powinna być żadnym punktem odniesienia.
    • mart.a.29 Re: Poród domowy 29.04.13, 22:38
      Zastanów się czy twoje widzimisię jest warte poświęcenie życia lub zdrowia was obojga.
      • podkocem Re: Poród domowy 29.04.13, 22:41
        jestem typem samobójcy big_grin
        • mart.a.29 Re: Poród domowy 29.04.13, 22:48
          Oby wszystko odbyło się sprawnie i bez żadnych komplikacji bo gdyby coś poszło nie tak to będąc na twoim miejscu nigdy bym sobie tego nie wybaczyła.
        • kerri31 Re: Poród domowy 30.04.13, 09:01
          podkocem napisała:

          > jestem typem samobójcy big_grin

          Chyba zabójcy.
          • mart.a.29 Re: Poród domowy 30.04.13, 09:44
            kerri31 napisała:

            > podkocem napisała:
            >
            > > jestem typem samobójcy big_grin
            >
            > Chyba zabójcy.
            Dokładnie.Ryzykować swoje życie a życie dziecka to dwie różne sprawy.Dla mnie totalna bezmyślność i egoizm.
            • mary_an Re: Poród domowy 30.04.13, 10:04
              Wlasnie sobie googluje na ten temat i znalazlam ciekawy wywiad z polozna. Wylicza, ze w jakimstam okresie czasu w jej kraju umarlo 100 kobiet po cesarskim cieciu - ani jednego artykulu w gazecie. 87 umarlo po porodzie naturalnym w szpitalu - ani jednego artykulu w gazecie. 1 umarla po porodzie domowym - wszystkie gazety o tym pisaly na pierwszych stronach.

              Tak to wlasnie niestety jest z budowaniem atmosfery strachu i przekonywaniem, ze rodzic w szpitalu jest calkowicie bezpiecznie, a w domu to 80% kobiet albo ich dzieci umiera.
              • hermenegilda_zenia Re: Poród domowy 30.04.13, 12:00
                No tak, najważniejsze to rozumieć to co się czyta według własnego widzimisię. To może najlepiej łopatologicznie i statystycznie w odniesieniu do zacytowanych przez ciebie liczb. W Polsce w zeszłym roku przyszło na świat prawie 400 000 dzieci, jeżeli przyjmiemy, że te 87 zgonów przy cesarce i 100 przy porodzie naturalnym w szpitalu dotyczy Polski to ryzyko, że umrę podczas takiego porodu wynosi 1:2139. Z informacji o porodach domowych wynika, że w Polsce w ubiegłym roku rodziło w ten sposób ok. 70 kobiet, bo tylko tyle dostało zielone światło od lekarza. Przyjmując, że ten 1 zgon ma być wyznacznikiem dla całości to ryzyko wynosi 1:70. Pomijam przy tym całkowicie kwestię zdrowia i przeżycia dzieci, skupiam się tylko na kobietach rodzących. Więc proszę nie pisać farmazonów o budowaniu atmosfery strachu, bo jeszcze długo statystyki będą przemawiać na niekorzyść porodów domowych.
                • mary_an Re: Poród domowy 30.04.13, 12:05
                  No ale wlasnie to jest problem statystyk - mozesz robic takie statystyki tylko w krajach, gdzie jest naprawde duzo porodow domowych. Bo inaczej mozesz zrobic statystyke na temat smiertelnosci na drodze w Warszawie - i wyjdzie, ze np. samochodem masz ryzyko 0.001%, rowerem 0.05% a np. Segwayem 50%, bo w calym miescie jezdzily 2 osoby i jedna zginela.

                  Jedyne co chcialam powiedziec to to, ze jesli cos sie stanie przy porodzie domowym, zaraz jest wielki krzyk, ze to wszystko przez to, ze akcja dziala sie w domu. Natomiast jesli dokladnie to samo stanie sie w szpitalu, jest to po prostu wola boska i nic nie mozna bylo zrobic i nikt nigdzie nawet o tym nie wspomni.
    • kandyzowana30 Re: Poród domowy 30.04.13, 12:57
      Podkocem, a jestes w stanie zapewnic sobie stala polozna? Tu gdzie mieszkam do porodow domowych trafia ta ktora wlasnie pracuje. O ile w szpitalu mozesz taka ktora ci nie pasuje wyprosic i przysla ci nastepna w domu moze byc to bardziej skomplikowane.
      Wybralabym birth centre polozone przy szpitalu.
      • podkocem Re: Poród domowy 30.04.13, 20:46
        > Wybralabym birth centre polozone przy szpitalu.

        "Moje" birth center jest dokładnie w takiej samej odległości od szpitala jak mój dom. Pod względem logistycznym nie ma róznicy.
    • chyba.ze Ciekawe jak przetrwała ludzkość 30.04.13, 16:56
      ... kiedy nie było szpitali i izb porodowych.
      Ba, lekarzy też nie było.
      Nie było w siermiężnych izbach gdzie przychodziły noworodki na świat groźnych szczepów bakterii, przyspieszania na siłę akcji i przecinania brzucha pt."bo ja tak chcę"
      Zaiste dziwne.
      Cuda pani, prawdziwe cuda...
      • ashraf Re: Ciekawe jak przetrwała ludzkość 30.04.13, 17:49
        Ależ wiadomo jak to było, nie musisz się zastanawiać. Wystarczy popatrzeć na kraje trzeciego świata, gdzie co minutę umiera kobieta w wyniku komplikacji okołoporodowych. No, ale przynajmniej jest naturalnie.
        • chyba.ze Re: Ciekawe jak przetrwała ludzkość 30.04.13, 20:53
          Porównanie krajów trzeciego świata do współczesnego rodzenia w domu jest chybionym porównaniem.
          Mamy telefony, samochody, lekarzy na zawołanie.
          Jeżeli kobieta chce rodzić w domu, nie ma ku temu zdrowotnych przeciwwskazań to why not?
          Mnóstwo dzieci przychodzi tak na świat bez szkody a ku uciesze całej rodziny.

          Linkuję
          forum.gazeta.pl/forum/f,45447,porod_domowy.html
          • ashraf Re: Ciekawe jak przetrwała ludzkość 30.04.13, 22:27
            To Ty zaczęłaś od porównania "a jak to było przed erą szpitali", a ja Cię poinformowałam, że są miejsca, gdzie dalej tak to wygląda.
    • podkocem Re: Poród domowy 30.04.13, 20:43
      Właśnie wróciłam z birth center. Miałam pogawędkę z bardzo fajną położną, obejrzałam sobie salę porodową. To taki mały apartamencik z łazienką, pokojem do rodzenia i kolejnym pokojem z wielką wanną. Do pokoju wstawia sie sofę by ojciec mógł też nocować. Rodzi się i śpi w tym samym pokoju, nie przenoszą nigdzie indziej co uwazam za bardzo fajne. Z domu narodzin można wyjsć po 6 godzinach od porodu, chyba ze urodziło się po południu albo w nocy, wtedy następnego dnia.

      Dostałam numer do community midwife, czyli zespołu połoznych odbierajacych porody domowe w moim miejscu zamieszkania. Jeśli zdecyduję się na poród domowy, będę miała wyznaczonych kilka spotkań by je wszystkie poznać.
      • kandyzowana30 Re: Poród domowy 01.05.13, 13:21
        W naszym lokalnym birth centre jesli porod bez komplikacji wysylaja do domu po 2 !!!!!! h po porodzie smile. Jesli sie bardzo uprzesz lub sa komplikacje zostaniesz przewieziona do szpitala na opieke po porodowa. Wyjatek to porody nocne gdy do domu wypisuja nad ranem.
        Po prostu sal nie ma wystarczajaco, a rodzacych wiadomo wiele.
        Podobnie zreszta w porodach szpitalnych, kilka godzin i do domu. Ciekawostka - po cesarce bez komplikacji do domu wypisuja cie po 24 h. ( wszystko zgodnie z zaleceniami NICE)
      • ashraf Re: Poród domowy 01.05.13, 15:08
        Moja koleżanka zaczęła rodzic w birth center w UK i była b. zadowolona. W połowie porodu przeniosła się piętro wyżej na oddział, bo ból ją pokonał i wzięła ZZO, ale jeśli już rodziłaś i znasz swoją odporność, to może byłaby to najlepsza opcja? No i super z tym szybkim wyjściem do domu!
    • moniaaa1988 Re: Poród domowy 18.09.13, 09:44
      zastanawiam się nad skutecznością urządzenia Tens, wiele dobrego słyszałam o nim, że działa i jest bezpieczny, chyba też zdecyduję się na wypożyczenie tego urządzenia, proszę serdecznie o opinie jeśli któraś z was używaławink
    • podkocem Re: Poród domowy 05.10.13, 17:33
      Jeśli kogoś to interesuje, nie udało się w domu z przyczyn hmm... powiedzmy logistyczno -organizacyjnych, ale było prawie jak w domu i nie żałuję bo urodziłam w wodzie na co w domu nie mogłabym sobie pozwolić i muszę powiedzieć, że poród w wodzie to rewelacyjna sprawa.

      Więcej tutaj:

      abotak.com/narodziny/
      • madziatd Re: Poród domowy 05.10.13, 20:59
        Gratulacje, chyba każda chciałaby mieć tak ekspresowy poród smile
      • grochalcia Re: Poród domowy 06.10.13, 12:12
        gratuluję serdecznie!!!
        poród rewelacyjny, żałuje, że w moim szpitalu nie ma możliwości porodu w wodzie.
        i możesz byc pewna, że jesli byłabys trzeci raz w ciąży, wasi rodzice na pewno nie dadza się zaprosić na kolacjesmile
        powodzenia!
      • 18lipcowa3 Re: Poród domowy 06.10.13, 18:43
        gratuluję, świetny opis i super poród
      • 3-mamuska Re: Poród domowy 07.10.13, 13:02
        podkocem napisała:

        > Jeśli kogoś to interesuje, nie udało się w domu z przyczyn hmm... powiedzmy log
        > istyczno -organizacyjnych, ale było prawie jak w domu i nie żałuję bo urodziłam
        > w wodzie na co w domu nie mogłabym sobie pozwolić i muszę powiedzieć, że poród
        > w wodzie to rewelacyjna sprawa.
        >
        > Więcej tutaj:
        >
        > abotak.com/narodziny/
        >

        No gratuluje, ale dla mnie dziwna jedna rzecz.
        Chciałas rodzic w domu, a juz będąc po terminie niec nie miałas w domu gotowego miejsca czystości do porodu.
        No i gości na głowie tuż przed porodem.
        • kerri31 Re: Poród domowy 08.10.13, 11:21
          Noooo podkocem takeś się nagadała o domowych porodach, argumenty ZA leciały jak z rękawa a nie zadbałaś o nic, by w tym domu urodzić. Taki bałagan Cię zastał, goście, chaos. No nie chce mi się wierzyć, że Ty w tym domu jednak rodzić chciałaś.
          Co do samego porodu- tylko zazdraszczać ! Gratuluję Rybki, może dasz na imię Wanda ?wink
          Pozdrowienia z Polski , zdrówka dla malutkiej. big_grin
          • cayenne-30 Re: Poród domowy 08.10.13, 12:31
            No i dupa z porodu domowego bo dom pełen ludzi a jak przyszło do rodzenia to nie było komu posprzątać.Żenada.Swoją drogą trochę to dziwne bo pisałaś że pilnujesz żeby dom był wysprzątany itp.itd. a w rzeczywistości chyba jednak nie do końca tak było.Nie jest ci żal,że to na czym ci tak bardzo zależało ominęło cię z tak błahego powodu jak bałagan,któremu można było przecież zapobiec?I po jakiego grzyba spraszałaś gości w dniach spodziewanego porodu?Dziwna trochę jesteś.
            • mart.a.29 Re: Poród domowy 08.10.13, 13:27
              Ważniejsze było zrobienie makijażu i myślenie co włożyć do gara na kolację a nie sprzątanie chałupy.Taka niby zorganizowana a tu proszę poród zaskoczył ją siedem dni po terminie.No kto by się spodziewał...
            • podkocem Re: Poród domowy 08.10.13, 13:52
              Nie doczytałas. Bałagan był do ogarnięcia w pół godziny, - nie było syfu tylko nieporządek związany z obecnością większej ilości osób. Kolacja tez była do odwołania albo przeniesienia do domu siostry M (5 min piechotą), ale położna miała przyjechac NAJWCZESNIEJ za godzinę. Godzinę później to już byłam PO PORODZIE. Zamiast brać się za sprzątanie i stresowac czy połozna zdąrzy czy nie, łatwiej bylo rzucic wszystko w cholerę i pojechac do Birth Center.

              To, że miałam rodzić w domu nie znaczyło ze miałam siedzieć przez 3 tygodnie 24/7 na dupie w idealnie posprzątanym i uporządkowanym domu, z nikim się nie spotykać i nikogo nie zapraszac. Na nieprzewidziane okoliczności miałam Dom Narodzin. Nastapiły, więc skorzystałam. I w sumie się cieszę, bo poród w wodzie jest naprawdę niezwykłym doświadczeniem.
              • mart.a.29 Re: Poród domowy 08.10.13, 14:32

                "Jednym słowem – CHAOS. Czy to są warunki do rodzenia?"
                To twoje własne słowa odnoszące się do tego w jakim stanie było mieszkanie w momencie rozpoczęcia się porodu.Więc skoro sama zadałaś sobie pytanie czy to są warunki do rodzenia to chyba jednak coś było nie tak i nie ściemniaj teraz,że nie o to chodziło.Ciekawe skąd wiedziałaś,że nie zdążysz do przyjazdu położnej.Według mnie stchórzyłaś ale zazwyczaj tak jest,że ten kto najwięcej krzyczy najmniej robi.
                • podkocem Re: Poród domowy 08.10.13, 15:07
                  Na czym to stchórzenie miało niby polecgać? Dom Narodzin jest w przeciwnym kierunku niż szpital...
              • calvi-nai Re: Poród domowy 08.10.13, 15:03
                Że tak zapytam zupełnie z innej beczki-zdążyłaś wyszorować wannę w tym domu narodzin?? To chyba ty pisałaś, że brzydzisz się wejść do wanny po kimś, nawet w hotelu czyścisz. No chyba że pomyliłam cię z jakąś inną forumką, to z góry przepraszam.
                • podkocem Re: Poród domowy 08.10.13, 15:08
                  Ja. Kiedy tam dojechałam, było mi już wszytko jedno smile Po prostu chciałam tam być.
                  • calvi-nai Re: Poród domowy 08.10.13, 15:16
                    No i super-szczera i zwięzła odpowiedź, bez niepotrzebnego (a tak powszechnego tutaj) owijania w bawełnę smile

                    BTW, gratulacje!
                    • podkocem Re: Poród domowy 08.10.13, 15:25
                      Dzięki smile
              • 3-mamuska Re: Poród domowy 13.10.13, 16:00
                podkocem napisała:

                > Nie doczytałas. Bałagan był do ogarnięcia w pół godziny, - nie było syfu tylko
                > nieporządek związany z obecnością większej ilości osób. Kolacja tez była do odw
                > ołania albo przeniesienia do domu siostry M (5 min piechotą), ale położna miała
                > przyjechac NAJWCZESNIEJ za godzinę. Godzinę później to już byłam PO PORODZIE.
                > Zamiast brać się za sprzątanie i stresowac czy połozna zdąrzy czy nie, łatwiej
                > bylo rzucic wszystko w cholerę i pojechac do Birth Center.

                Dla mnie wogole dziwne sprawdzać ludzi tuż przed porodem i to domowym.
                Powinnaś mieć przygotowany jeden pokój miejsce, na wypadek ze to "juz"

                > To, że miałam rodzić w domu nie znaczyło ze miałam siedzieć przez 3 tygodnie 24
                > /7 na dupie w idealnie posprzątanym i uporządkowanym domu, z nikim się nie spot
                > ykać i nikogo nie zapraszac. Na nieprzewidziane okoliczności miałam Dom Narodzi
                > n. Nastapiły, więc skorzystałam. I w sumie się cieszę, bo poród w wodzie jest n
                > aprawdę niezwykłym doświadczeniem.

                Nikt nie mowi zeby sie nie spotykać czy mieć idealny porządek, ale tak jak torbę do porodu do szpitala szykujesz i stoi sobie, tak wszystko do porodu domowego tez powinno byc naszykowane. Plus miejsce.
            • franczii Re: Poród domowy 09.10.13, 04:04
              Nie jest ci żal,że to na czym ci tak bardzo zależało ominęło cię z
              > tak błahego powodu jak bałagan,któremu można było przecież zapobiec?I po jakie
              > go grzyba spraszałaś gości w dniach spodziewanego porodu?Dziwna trochę jesteś.

              Ee tam, miala dobry porod i to sie liczy. A szystkiego sie przygotowac nie da, czasem trzeba odrobine spontanicznosci. Pamietam kiedy mialam rodzic za pierwszym razem to normalnie zylam a nie myslalam ciagle o porodzie, ze sie moze zdarzyc w kazdej chwili. Jedyne co, to mialam torbe spakowana i i wszystkie dokumenty, w kazcie sobie spokojnie stala i czekala a poza tym zylam jak gdyby nic szczegonego sie nie mialo wydarzyc. W wieczor kiedy mnie porod dopadl byli u nas goscie, znajomi meza a ja mialam niedokonczone tlumaczenie. I uwazam, ze to bardzo mi w porodzie pomoglo. Pamietam dokladnie co jedlismy w ten wieczor i jak przy stole poczulam jakby pekla mi papierowa torebka w brzuchu, pierwsza mysl byla ze to pecherz podowy rzecz jasna. I rzeczywiscie, sie zaczely saczyc. Zadzwonilam do szpitala, uspokoili mnie i poradzili spokojnie czekac az sie skurcze rozkreca. I tak zrobilam, dokonczylam i wyslalam tlumaczenie, posiedzialam z goscmi po 2 godzinach zaczely sie skurcze, goscii przeprosilismy i sie zmyli. Mam straszny sentyment do tego wieczoru.
              • babybump Re: Poród domowy 09.10.13, 19:05
                Serdecznie gratuluję!!!! A poród piękny. Tylko zazdrościć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka