annanea
01.07.13, 09:39
przepraszam, za powielanie watku.... staram sie o dziecko od ponad roku, w styczniu badalam prolaktyne, wyszedl wynik 25 ng/ml, czyli wysoki, acz kolwiek moj lekarz powiedzial, ze w normie. jednakze jeszcze raz poprosil abym ja sprawdzila, wynik nowy, z soboty, to tym razem 37. dlaczego ona tak podkoczyla? poprzednie badanie, robilam po malym sniadaniu (a nie wiedzialam, ze nie powinnam byla, posilek podnosi jej poziom), tym razem bez jedzenia i wyszlo wyzej. miesiaczka spoznia mi sie miesiac (ale u mnie ciezko to nazwac spoznieniem, bo ona sie pojawia u mnie kiedy chce), to opoznienie to opinia lekarza, ze moze cos tam sie dzieje, czego jeszcze nie mogl stwierdzic. zaczynam glupiec, czy mozliwe abym byla w ciazy - wyzsza prolaktyna, zawroty glowy, oddaje mocz ostatnio bardzo czesto, co chwile mi sie chce siusiu, a nie pije wiecej. tylko, ze to sa ksiazkowe objawy wyczytane w internecie, wiec tez nie chce popadac w euforie i wyszukiwac w sobie objawow i ich przypisywac ewentualnej ciazy. jestem zmeczona, przemeczona, spiaca, bez energii - no wlansie, ale tu akurat obawiam sie, ze tez popadam w autosugestie. Lekarz nie chcial mi przepisac leku na zbicie prolaktyny, przepisal mi duphaston na 10 dni na wywyolanie miesiaczki (dzis biore ostatnie dawki) aby sprawdzic czy miesiaczka sie pojawi czy nie, gdyz wg niego cos tu sie dzieje. dziewczyny, napiszcie cos z wlasnego doswiadczenia. dzieki