Pytam z czystej ciekawości w celu porównania.
Standardowe badanie cieżarnej w UK przebiega następująco:
- oddaje sie mocz do badania (test paskowy), w razie nieprawidłowości przesyłany jest do labo
- wywiad ogólny, położna zapisuje wszystkie odpowiedzi w wielkiej ksiedze ciązy i porodu, którą to ciężarna nosi ze sobą na każdą wizytę. Są tam wszystkie wyniki badań, tam sie spisuje plan porodu, tam znajduje się wyprawkowa lista potrzebnych rzeczy do szpitala, tam zapisane są wszystkie ważne telefony itd.
- mierzenie ciśnienia
- co jakiś czas pobierana jest krew (u mnie przez całą ciażę chyba ze 3 razy plus raz dodatkowo z powodu choroby)
- na koniec słuchanie tętna płodu i badanie palpacyjne przez brzuch (w późniejszej ciaży), które wygląda mniej więcej tak:
USG dwa - w 12 i 20 tygodniu (ja w pierwszej i drugiej ciaży miałam 3 z powodu chorób które przechodziłam w czasie ciąży)
Nie bada się cięzarnej przez pochwę. Jedynie gdy zachodzi podejrzenie infekcji robi się badanie na czystość pochwy, ale kobieta sama pobiera sobie próbkę za pomocą patyczka z wacikiem. Nie musi w tym celu siadać na samolot.
Jak to wygląda w Polsce?