Dodaj do ulubionych

ciekawy artykuł o porodach w Przekroju. polecam

02.09.04, 18:35
właściwie nie wiem co dodać. po prostu ciekawe, więc polecam. mowa o tym jak
różni się podejście dzisiejszych kobiet do porodów u nas i innych krajach
europejskch. z przyjemnością przeczytałam. sporo na temat tzw "cesarek na
życzenie".
Obserwuj wątek
    • uchatka1 Re: ciekawy artykuł o porodach w Przekroju. polec 02.09.04, 18:53
      czytałamsmile rzeczywiscie niezłysmile
      • rhynox Re: ciekawy artykuł o porodach w Przekroju. polec 02.09.04, 18:55
        właśnie się zbiegło z moją wizyta w szpitalu (w moim szpitalu obowiązkowa dla
        matek i ich mężów jeżeli planuje się poród rodzinny) i lekarz mówił podobne
        rzeczy o tych cesarkach na życzenie, że to krzywda dla kobiet i manipulowanie
        nimi przez prywatne kliniki, zwyczajne działanie marketingowe - sprzedaż
        specyficznego produktu. straszne. idiotyczne. a kobiety przed porodem są tak
        zdezinformowane, że nie wiedzą kogo słuchać. czy koleżanek, mam, babć,
        lekarza...
    • phyllis Re: ciekawy artykuł o porodach w Przekroju. polec 02.09.04, 20:51
      wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=5693323&_err=1&ticket=7858407183478988Gi%
      2FUaMQ7uWCAE61NqjGMTRZEpC0J2DuGuKzchcyxccTUk2DQJ6Q9os32iLwgl4VtTImmn4FpQWIklOUug
      cVnlns3V2osWUZlLs16DjtlW7z5Zpv%2BC1matVJEP68c5SsR
      • elve Re: ciekawy artykuł o porodach w Przekroju. polec 02.09.04, 22:10
        początek artykułu nie spodobał mi się:
        "Po pierwsze, chcę rodzić w wodzie. Do znieczulenia proszę użyć podtlenku
        azotu, jeśli zaś on nie przyniesie mi ulgi - proszę wykonać znieczulenie
        zewnątrzoponowe. Nie zgadzam się na nacinanie krocza ani sztuczne indukowanie
        porodu.

        Choć brzmi jak ostatnia wola, to po prostu lista życzeń 34-letniej Brytyjki,
        która właśnie spodziewa się pierwszego dziecka. Zapisuje wszystkie swoje
        żądania, bo się boi, że w decydującej chwili ból nie pozwoli jej zebrać myśli,
        a personel medyczny zrobi, co będzie do niego należało, nie pytając jej o
        zdanie.

        Przelewanie na papier swych wymagań to sposób na walkę z lękami. Choć wydaje
        się, że wraz z nadchodzącym porodem jest ich coraz więcej, wszystkie można
        sprowadzić pod jeden szyld.

        Napisane by na nim było: strach przed utratą kontroli nad swoim ciałem. Na to
        zaś żadna cywilizowana kobieta nie chce sobie pozwolić."

        jak dla mnie to zwykłe zabezpieczenie przed samowolką personelu szpitalnego.
        nie raz słyszałam o cięciu i indukowaniu bez pytania rodzącej o zgodę. sama też
        się zabezpieczam na piśmie.
        ale reszta artykułu jest ok, można przeczytać.
        • pokonewka Re: ciekawy artykuł o porodach w Przekroju. polec 03.09.04, 17:16
          Hm, nie mam niestety pod reka Przekroju. Ale zacytowany fragment tez mi sie nie spodobal, choc z zupelnie innego powodu. Sama jestem lekarzem i, naprawde, nie da sie nawiazac dobrej wspolpracy z pacjentem ktory przychodzi i od razu zada. Oczywiscie zgodnie z naszym prawem pacjent MUSI wyrazic zgode na kazdy proponowany mu zabieg. I tego nie kwestionuje. Ale takie stawianie sprawy jak zacytowana lista zyczen to dla mnie, niestety, przekreslenie szans na porozumienie.
          • rhynox do POKONEWKA 03.09.04, 17:34
            link do artykułu online
            wiadomosci.wp.pl/kat,9811%20,wid,5693323,prasaWiadomosc.html
            pozdrawiam
            • pokonewka Re: do POKONEWKA 03.09.04, 18:53
              Dzieki za link. Rzeczywiscie, pierwsza polowa artykulu troche mrozi krew w zylach. Czy mozna do porodu podchodzic jak do wizyty u kosmetyczki? Ale pomysl akcji 'Rodzic bez bolu' jest ciekawy. Nie wiem, czy jest mozliwe, zeby przy stanie naszej sluzby zdrowia predko wprowadzono znieczulenie do porodu do procedur refundowanych przez NFZ. Ale moze przynajmniej udaloby sie zwiekszyc wiedze na jego temat, tak wsrod lekarzy jak i pacjentek?
              Krotko mowiac - my jestesmy szczesciarami, ze trafilysmy na to Forum smile)

              Pozdrawiam serdecznie
          • elve Re: ciekawy artykuł o porodach w Przekroju. polec 03.09.04, 19:49
            > Hm, nie mam niestety pod reka Przekroju. Ale zacytowany fragment tez mi sie
            nie
            > spodobal, choc z zupelnie innego powodu. Sama jestem lekarzem i, naprawde, nie
            > da sie nawiazac dobrej wspolpracy z pacjentem ktory przychodzi i od razu zada.

            rozumiem, że powinien być potulny jak baranek, nie pytać co się z nim robi i w
            ogóle najlepiej być nieobecnym. można na wejściu dawać wszystkim głupiego
            jasia, wtedy będzie spokój...

            > Oczywiscie zgodnie z naszym prawem pacjent MUSI wyrazic zgode na kazdy propono
            > wany mu zabieg.
            > I tego nie kwestionuje. Ale takie stawianie sprawy jak zacytowa
            > na lista zyczen to dla mnie, niestety, przekreslenie szans na porozumienie.

            no cóż, to pani wybór smile
            ja sądzę, że porozumienie jest możliwe - pod warunkiem, że każdy pacjent jest
            traktowany podmiotowo, a nie taśmowo.
        • vibro Re: ciekawy artykuł o porodach w Przekroju. polec 05.09.04, 18:18
          rzeczywiscie ten artykul jest wielowymiarowy. z jednej strony porusza wazny i
          czesto pomijany w mediach problem porodu, ale z drugiej strony przedstawia
          uswiadomione przyszle matki jako ofiary mody na "pelne kontrolowanie wlasnego
          ciala". nie zgadzam sie, ze wiedza na temat przebiegu porodu i tego, co sie moze
          w jego trakcie wydarzyc i co moze rodzacej zostac zaaplikowane, to tylko kwestia
          kontroli nad cialem. zyjemy w czasach, w ktorych cielesnosc zostala calkowicie
          wyparta przez wizje pieknego nieskazitelnego ciala, ktore nigdy sie nie poci,
          nigdy nie krwawi i nigdy nie choruje. a jezeli juz, to na wszystko mamy
          odpowiednie srodki i medykamenty. przyszle matki nie maja juz niestety dostepu
          do wiedzy o wlasnej cielesnosci, ktora przekazuje im rodzina czy otoczenie.
          czasy wielopokoleniowych rodzin minely i trzeba bylo stworzyc szkoly rodzenia,
          zebysmy sie dowiedzialy jak to naprawde wyglada. a wyglada dosyc szokujaco, jest
          pelne krwi i cierpienia i niestety nie daje sie zatkac tamponem ob...
          dlatego dobrze, ze pisze sie o nowym spojrzeniu na porod, o mozliwosciach
          znieczulenia czy nowych formach rodzenia. tylko trzeba to robic dosyc ostroznie.
          moim zdaniem porod w wodzie nie jest zadna fanaberia, tak jak to zostalo
          pokazane, ale swietnym udogodnieniem, ktore moze matce i dziecku ulatwic ten
          trudny moment. szkoda tylko, ze np. w warszawie taka mozliwosc jest dostepna
          tylko w jednym szpitalu. co innego cesarskie ciecie na zyczenie. to juz
          rzeczywiscie objaw tendencji do calkowitego wypierania cielesnoci i unikania
          bolu. i dobrze, ze tak obszernie o tym napisano, bo jest wiele dziewczyn,
          rowniez w polsce, ktore innego porodu sobie nie wyobrazaja.
          jestem pierwszy raz w ciazy i tez musialam sie tego wszystkiego dowiedziec. jak
          trudna jest rozmowa o innym niz "szpitalny" porodzie zdalam sobie sprawe
          rozmawiajac z moja mama. jej wyobrazenie na ten temat jest takie, ze inaczej niz
          w szpitalu nie mozna, ze jest to wielka operacja i najlepiej zgodzic sie na
          wszystko, co lekarze proponuja. nie wyobrazam sobie rozmowy z nia na temat np.
          porodu w domu. z reszta ja do niedawna, zanim zaczelam sie tym interesowac, tez
          sadzilam, ze to jakas fanaberia i szamanizm. teraz wiem, ze gdybym mieszkala za
          granica rozwazylabym taka mozliwosc. niestety w warszawie jest jedna polozna
          uprawniona do prowadzenia domowego porodu.
          jestem zdania, ze porod to nie choroba i warto wiedziec, ze ma sie cos do
          powiedzenia jako matka a nie tylko pacjentka.
          nie wiem tylko, czy ten artykul rowniez to samo chcial przekazac.
          ciekawa jestem jakie jest wasze zdanie na temat nowego podejscia do porodu.
          • rhynox Re: ciekawy artykuł o porodach w Przekroju. polec 05.09.04, 21:01
            Bardzo mnie zaciekawiła twoja wypowiedź. widać, że każdy z artukułu wyłapuje
            inne ciekawe aspekty. na wiele spraw otworzyłaś mi oczy. W cytowanym artukule
            podoba mi się krytyczne podejście do wszystkowiedzących kobiet, które
            naczytawszy się choćby na forum (a co!) myślą, że wiedzą wszystko o porodzie i
            wiedzą lepiej od lekarza co jest dla nich dobre a co złe. często instynktownie
            nie ufają lekarzom. dawniej pewnie zamkniętoby im usta - co oczywiście nie jest
            ok, ale teraz, mamy do czynienia z sytuacją, że pacjentka przychodzi do porodu
            ze swoim anestazjologiem i chce być znieczulona i już. nie podoba mi się takie
            coś. jakośnauczona jestem pokory wobec tych, którzy wiedzą lepiej. wiem, ze to
            zdanie może zaraz wywołac burzę w stylu "że daję przyzwolenie na to by robili
            ze mną co chcą i to jest super złe". osobiście jestem tego zdania, i oczywiście
            można się ze mną nie zgadzać, że niech lekarz robi swoje, położna swoje, a ja
            swoje. o ile nie czuję, że lekarz jest na gazie nie mam zamiaru interweniować w
            to co robi.
            zaciekawiła mnie też wypowiedź, że w obecnych czasach nie myśli się, by
            cierpienie uszlachetniało. może jestem masochistką z Ciemnogrodu, ale myślę, że
            dla psychiki matki lepiej jest (choć pewnie nie dla każdej, bo to zależy od
            charakteru itd) by w czasie porodu czuła jakieś cierpienie. nie mówię, by
            doprowadziła się celowo niemal do śmierci, czy tego cierpienia sobie przydawała
            ale po prostu by przez ten ból spojrzała na dziecko jako na coś.. no właśnie,
            brakuje mi słów. po prostu wszytsko co piękne rodzi się w bólach...
            i można się oczywiście z tym nie zgadzać. nie potępiam kobiet, które decydują
            się na znieczulenie zewnop. bo każdy zna swoje ciało. tylko niestety coraz
            więcej histerii w miejsce pewnej bierności i ufności wobec czegoś tak wielkiego
            jak narodziny nowego człowieka.
            • aluc Re: ciekawy artykuł o porodach w Przekroju. polec 05.09.04, 21:47
              rhynox napisała:

              > zaciekawiła mnie też wypowiedź, że w obecnych czasach nie myśli się, by
              > cierpienie uszlachetniało. może jestem masochistką z Ciemnogrodu, ale myślę,
              że
              >
              > dla psychiki matki lepiej jest (choć pewnie nie dla każdej, bo to zależy od
              > charakteru itd) by w czasie porodu czuła jakieś cierpienie. nie mówię, by
              > doprowadziła się celowo niemal do śmierci, czy tego cierpienia sobie
              przydawała
              >
              > ale po prostu by przez ten ból spojrzała na dziecko jako na coś.. no właśnie,
              > brakuje mi słów. po prostu wszytsko co piękne rodzi się w bólach...
              > i można się oczywiście z tym nie zgadzać. nie potępiam kobiet, które decydują
              > się na znieczulenie zewnop. bo każdy zna swoje ciało. tylko niestety coraz
              > więcej histerii w miejsce pewnej bierności i ufności wobec czegoś tak
              wielkiego
              >
              > jak narodziny nowego człowieka.

              wszystkimi czterema kończynami się podpisuję smile))

              mi ten artykuł podobał się średnio, bo wydał mi się jednak baaardzo
              powierzchowny - inna sprawa, że to temat rzeka i trudno w paru kolumnach
              zmieścić coś bardziej drążącego, zwłaszcza, jak się ma wymagającego
              czytelnika wink

              sam początek - potraktowany przez autora wyjątkowo tendencyjnie - to przecież
              nic innego jak plan porodu, rzecz bardzo w zachodnich krajach popularna,
              bynajmniej niepolegająca na bezwzględnych wymaganiach pacjentki wobec obsługi
              porodowej, a raczej na wyartykułowaniu swych oczekiwań co do przebiegu porodu,
              podawanych leków i stosowanych zabiegów

              coś w rodzaju takiego planu ułożyłam z położną przed pierwszym porodem - z
              zastrzeżeniem, że niczego nie można ustalić na sztywno, natomiast będzie brała
              moje oczekiwania co do nacięcia krocza, podania (czy raczej niepodawania)
              znieczulenia, obecności innych osób, czy nawet takich spraw, jak profilaktyczne
              zainstalowanie wenflonu i tak dalej - i każdemu polecam, bo pomiędzy
              ustawianiem bezwzględnych żądań a tak powszechnym w Polsce absolutnym
              poddaństwem wobec czasem absurdalnych szpitalnych procedur jest jeszcze masa
              miejsca na podejmowanie przez kobietę samodzielnych decyzji - w granicach
              rozsądku i okoliczności

              mimo wszystko jednak wydaje mi się, że rodzenie po polsku od rodzenia po
              zachodniemu barziej jednak się różni główną osobą dramatu niż procentem
              cesarskich cięć i znieczuleń - tam jest nią zdecydowanie kobieta i jej rodzące
              się dziecko, u nas - ciągle jeszcze lekarz pan i władca
              • elve Re: ciekawy artykuł o porodach w Przekroju. polec 05.09.04, 22:51
                a ja się podpisuję wszystkimi czterema pod tym, co napisałaś Ty smile
                dokładnie o to chodzi.
              • pokonewka Re: ciekawy artykuł o porodach w Przekroju. polec 06.09.04, 10:16
                aluc napisała - i bardzo slusznie:

                > i każdemu polecam, bo pomiędzy
                > ustawianiem bezwzględnych żądań a tak powszechnym w Polsce absolutnym
                > poddaństwem wobec czasem absurdalnych szpitalnych procedur jest jeszcze masa
                > miejsca na podejmowanie przez kobietę samodzielnych decyzji - w granicach
                > rozsądku i okoliczności

                Ciesze sie Aluc, ze tak to zgrabnie ujelas w slowa. Oczywiscie, ze rozmowa jest konieczna, chociazby dlatego ze jest prawie zawsze kilka mozliwych sposobow interwencji medycznej - zapewne rowniez w czasie porodu. Ale nie wszystkie sa mozliwe do zastosowania w danej sytuacji. I bardzo dobrze jest, kiedy lekarz zna priorytety pacjenta, jego poglad na sprawe - ale nie zawsze pacjent ma wystarczajaca wiedze, zeby mogl calkowicie sam zdecydowac. I dlatego to ma byc rozmowa, a nie monolog ZADNEJ ze stron.

                Wiem, ze moje poglady nie moga byc bezkrytycznie przyjmowane na tym forum, bo jednak patrzymy wszystkie raczej ze strony pacjentek, w dodatku chodzi nie tylko o dobro wlasne, ale tych najdrozszych, malenkich istotek. Ale moze to sie tez komus przyda - spojrzenie z drugiej strony?

                PS Ale tak naprawde, to niebawem wybieram sie do swojego gina i zamierzam go 'zmusic', zeby mi pozwolil chodzic na basen (tymczasem jestem na zwolnieniu) wink
            • naaz Re: ciekawy artykuł o porodach w Przekroju. polec 05.09.04, 23:30
              od razu mówię, że w większości zgadzam się z rhynox, nie trzeba histeryzować,
              bólu nie trzeba unikać za wszelką cenę (może jakoś sensownie ograniczać, ale to
              kwestia drugorzędna wobec tego, co NAPRAWDĘ sie dzieje podczas porodu), a
              mądrości życiowych nie należy czerpać z forum, przynajmniej nie tylko.
              Jedyne co budzi moje wątpliwości, to kwestia zaufania do lekarzy. Nie jestem z
              natury buntownicza ani nie muszę sama decydować o wszystkim - i możliwość
              zdania sie na kogoś kto "wie lepiej" byłaby dla mnie dużą ulgą i luksusem.
              Tyle, że (przynajmniej w polskich warunkach) na taki luksus nie można sobie
              pozwolić - zbyt dużo przykładów, i na forum i wśród znajomych, tego, że często
              źle się to kończy. Nad sobą nigdy się nie trzęsłam, ale jeśli chodzi o moje
              dziecko to mam zamiar dopilnować wszystkiego, co się da, bo widzialam już, że
              lekarze - niekoniecznie będąc "na gazie" - potrafią dużo spaprać. Nie trzeba
              robić z siebie wszechwiedzącej mądrali, wystarczy szczypta krytycyzmu,
              minimalny wysiłek zorientowania się, o co chodzi i zwyczajne skonsultowanie
              sprawy z innym lekarzem. Pzdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka