hej dziewczyny!!!co prawda spóżnione te moje info ale jakoś tak przy dziecku
nie ma zbyt czasu...

20sierpnia w samo południe urodziłam moją kruszynke!!!
ważyła dość mało jak na przenoszoną ciąże,bo tyko 2300g,ale to ponoć rodzinne
(i ja i siora miałyśmy po 2150g)ale za to dostała 10 apgarów,i była długa na
50cm,poród trwał 2 godzinki(tak jak sobie wymarzyłam)ale to dzieki
oksytocynie w kroplówce(rodziłam 11 dni po terminie).faktem jest że skurcze
są niesamowicie bolesne ale jak już ma sie maluszka przy sobie to o
owszystkim sie zapomina

)))jedynym mankamentem są szwy które drą
niemiłosiernie,i brak możliwości chodzenia i siedzenia,ale i to da sie
przeżyć

Julcia ssie jak prawdziwy ssak

(pokarmu mam
duużżżżżżżżżżoooooooo),i ładnie sobie przybiera na wadze,i jest
kochana.słychać ją tylko jak jest głodna bo nawet jak ma pełną pieluszke to
jej nie przeszkadza

,aha noi kąpanie-wszystko oki do momentu siedzenia w
wanience...jak tylko sie ją wyciągnie...HISTERIA!!!ale jak tylko dostanie
cyca to jest juz szczesliwa.dobra nie przynudzam,pisze zeby sie pochwalić że
zostałam kolejną szczesliwą mamą:0jak sie naucze wstawiać zdjęcia to Wam
pokarze moją Julcie pozdrawiam wszystkie eMAMY i przyszłe mamusie

papa