Piszę o problemie wielowodzia by uspokoić inne przyszłe mamy, że taka komplikacja nie musi być tragiczna efekcie końcowym. W moim przypadku stwierdzono zbyt dużą ilość wód płodowych dopiero 5 dni po terminie porodu. Do tego momentu wszystko było ok, ciąża przebiegała książkowo. Wszystkie badania w normie, poziom cukru i żelaza rownież. Jedynie co to brzuch był bardzo duży od piątego miesiąca. Dopiero usg po terminie wykazało problem. Dwa dni pózniej zgłosiłam się do szpitala na umówioną wizytę, by przebić wody i zaczynać poród. Podali mi oksytocynę i zaczynamy. Jednak w ostatniej fazie porodu dziecko okazało się zbyt duże jak na moje ciało ( to właśnie przez wielowodzie, bo maluch łyka wody i przybiera szybko na wadze ) i nie przejdzie drogą naturalną. 5 minut pózniej byłam już na sali operacyjnej. Maluch urodził się zdrowy, silny i duży ( 4,14 kg ). Dziś mija już prawie 4 miesiące i nic złego w rozwoju dziecka się nie dzieje, pomimo takiej komplikacji. Tak więc, drogie przyszłe mamusie, nie ma się czego bać, wszystko będzie dobrze