Dodaj do ulubionych

po terminie

26.10.04, 10:07
Termin porodu miałam na 20.10, a tu nic. W czwartek mam jechać do szpitala
jeśli samo się nie zacznie ale strasznie się boję wywoływania albo czekania
na godz.0 w szpitalu. Czy "coś" może mi pomóc?
Obserwuj wątek
    • edka05 Re: po terminie 26.10.04, 10:32
      Witam Agę. Rozumiem Twoje obawy , ja dwójkę dzieci urodziłam po terminie, córka
      przyszła na świat 9 dni po terminie a synek 7 dni po terminie. U córki poród
      wywoływany był oksytocyną i przez 9 godzin nic się nie działo, dopiero o 24 w
      nocy wody mi odeszły i znów dostałam oksytocynę. Namęczyłam sie trochę , bo po
      oksytocynie bóle sa silniejsze /niestety/. Pomyśl tylko, że dobrze , że nie
      urodziło się za wcześnie a widocznie dobrze jest dzidziusiowi w Twoim
      brzuszku... Zycze powodzenia przy porodzie i czekam na wieści po... mimo ogromu
      zajęć przy dziecku mam nadzieję, że nie zapominsz o forum i podzielisz się
      wiadomością, jak czuje się nowonarodzony bobas. Pozdrawiam, Edyta
      • eewa6 Re: po terminie 26.10.04, 10:58
        Witam! I dołączam się do tematu. Ja miałam dwa wyliczenia, pierwszy z OM /na 20
        października/ a drugi na wczoraj czyli 25 i jest on ponoć bardziej wiarygodny,
        bo podane sa wymiary dziecka i na ich podstawie oblicza sie termin. Tak czy
        siak ogłosić już mogę wszem i wobec, ze jestem PRZETERMINOWANA!!!! Jeśli nic
        sienie wydarzy niebawem to zapewne będą mi wywoływać, ale dopiero w przyszłym
        tygodniu/ na jego początku/. Nie fajnie być przeterminowana, ponieważ to rodzi
        we mnie frustrację. Pozdrawiam.............
        • kasia062 Re: po terminie 26.10.04, 11:07
          Witam
          Ja coprawda termin mam na jutro ale nic niewskazuje ze urodze,wiec pewnie tez
          bede przeterminowana,do szpitala na ktg mam sie zgłosic w piatek >boje sie ze
          mnie zostawia a jeszcze bardziej tego ze moga mi wywoływac poród....ciekawa
          jestem jak u was z czopem>czy odszedł bo u mnie ani sladu
          TO MUJ NMR GG>2755350
          Pozdrawiam
          • maja.maja Re: po terminie 26.10.04, 11:16
            Hej,
            Ja mam termin na 30.10 i na razie kompletnie nic nie wskazuje na to że urodzę w
            tym terminie. obawiam się że dzidzia urodzi się po terminie - we mnie ten stan
            również wzmaga frustracje (a jeszcze te pytania icodzienne telefony od rodziny
            i znajomych czy juz urodziłam - koszmar!!!)Wszystkie moje koleżanki urodziły
            przed terminem dlatego dziwią się że można tak długo czekać na dzidzię.
            jakoś trzeba to znieść. Ja juz naprawdę nie mogę doczekać się porodu! Ostatnio
            zaczęłam się czuć coraz gorzej fizycznie - drętwieją mi w nocy ręce i puchną
            (nogi mniej). W ogóle jestem napuchnięta i czuję się strasznie gruba!
            Pozdrawiam wszystkie lekko sfrustrowane mamy oczekujące "spóźnialskich"
            maluchów.
            maja
    • edka05 Drogie mamy 26.10.04, 11:30
      Ja też byłam sfrustrowana, codziennie na KTG jeździłam z torbą i codziennnie z
      nią wracalam, po drugim razie maż przestał ją wypakowywać z samochodu, jeździła
      wszędzie z nami. Dodam tylko, że na 7 dni po terminie na pewno was przyjmą na
      oddział, a potem to już tylko od lekarzy zależy czy będzie indukcja porodu, czy
      nie. Wszystko zależy od tego jakie będa wody płodowe, jeżeli będą zielone, to
      poród musi być wywołany , jezeli akcji nie będzie. Jezeli chodzi o czop sluzowy
      to niekoniecznie wychodzi on w całości odrazu, ja miałam galaretowate upławy
      przez trzy dni a urodziłam dopiero tydzień później. Zycze wam wszystkim
      wytrwałości i powodzenia. Wiem, że kazdy dzień oczekiwania to wieczność, ale
      bądźcie cierpliwe , to tylko 7 dni i potem już napewno urodzicie.
    • magdh26 Re: po terminie 26.10.04, 11:36
      Witajcie.
      Ja też jestem po terminie, co prawda to dopiero 2 dni, ale mnie już nosi. Na
      pytania bliskich typu "i jak?" coś się we mnie gotuje. Jeszcze parę dni a
      psychicznie tego nie wytrzymam, wrr. Pocieszam się tym, że jutro jadę na ktg,
      więc może coś to cudowne urządzenie wykaże.
      Pozdrawiam, Magda i spóźnialski Wojtek.
    • krolik_80 Re: po terminie 26.10.04, 12:10
      Ja miałam termin na wczoraj. Byłam też u lekarza, który powiedział, że mu
      się "nie widzi" w najbliższym tygodniu i że chyba dopiero listopad. sad. Dzisiaj
      jadę zrobić ktg, zle nie łudzę się specjalnie, żeby coś wykazało. Boję się, bo
      jeżeli dziecko będzie duże zrobią mi cesarkę (problemy okulistyczne), a tego
      nie chcę. Czy ono cały czas jeszcze przybiera na wadze ??
      Co do frustracji i pytań wszystkich krewnych i znajomych to mam dość od dawna.
      Staramy się żeby rozmowy telefoniczne itd. prowadził mąż.
      A najgorsze jest tro że na tyle źle się mam że nie wychodzę dużo i to siedzenie
      w domu jeszcze bardziej mnie dobija. Pozdrawiam wszystkie bardzo serdecznie i
      życzę, żeby nas na tym wątku ubywało i to szybciutko smile
    • dadzia101 Re: po terminie 26.10.04, 22:24
      Frustracja to jest malo powiedziane.Mam termin na 28,za dwa dni,ale kompletnie
      nic sie nie dzieje.Brzuch nie raczyl opasc,szyjka zamknieta na cztery
      spusty,zadnych objawow na ktg.Maly sie zasiedzial,a mi nie wiadomo dlaczego
      wydawalo sie ze urodze przed terminem,jak moja mama.Denerwuja mnie wszyscy
      wokol,w dodatku chodze wciaz na zajecia,na ktorych nie moge sie skupic...Mam
      sie zglosic 28i wtedy zobacza.Boje sie oksytocynysmile
    • martka21 Re: po terminie 26.10.04, 23:09
      drogie Przyszłe Mamy! nie pozostaje mi nic innego jak troche Was pocieszyć!
      Jestem obecnie mamą 16 miesięcznej Zuzi ale nawet po upływie takiego czasu
      doskonale pamiętam co czujecie! miałam to samo! co do komentarzy znajomych to
      bez komentarza smile)) trzeba byc na prawdę ograniczonym, żeby widząc koleżankę w
      ciąży pytać: i jak? a i takie przypadki miałam! przeciez MY mamy najmniejszy
      wpływ na to kiedy ten dzidziuś się urodzi!
      a co do terminów porodu to u mnie było niezłe zamieszanie; miałam nieregularne
      miesiączki więc ten termin odrzucono - był na 06.06; według usg na 25.06; a ja
      urodziałam 09.07!!!!!!!! leżałam tydzień w szpitalu właśnie z tego względu że
      było po terminie, aż w końcu na obchodzie dyr. szpitala po wnikliwym (ble) i
      bolesnym badaniu powuiedział: "INDUKCJA"! nawet nie wiecie jaka była moja
      reakcja!! leżąc tydzień w tym szpitalu o niczym innym nie myslałam tylko
      żeby "wyciągneli" ze mnie dzidziusia; a jak przyszło co do czego to
      spanikowałam! wiedziałam że po przebiciu pęcherza z wodami nie ma odwrotu!
      co do oksytocyny: w trakcie pobytu w szpitalu robili mi trzy próby i nic! byłam
      na nia zupełnie odporna smile)))
      a! i jeszcze jedno jak powiedział mi ginekolog w terminie rodzi 2% kobiet,
      większość po; pamietajcie zanim popadniecie w większą frustrację: ciaża
      prawidłowa to taka która kończy sie między 37 a 42!!! tygodniem, dopiero po tym
      czasie mówi sie o "przenoszeniu"; dobrze będzie i duże usciski dla Was
      wszystkich! trzymam kciuki!
      "Dziecko to taki sympatyczny początek człowieka..."
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka