eewa6
28.10.04, 09:47
Witam Wszystkie E-Kolezanki, które dziela dzisiaj ze mnną swój los. Miałam
nieregularne cykle i wyliczono mi porod ba 20 października, ale brałam pod
uwagę to że czasami nawet nie miałam miesiączki przez dwa miesiące. Dlatego
bardzo sie nie przejełam, że 20 minął a synek nadal tam siedzi. Drugi termin
porodu lekarz wyliczył mi z usg i wypadł on na 25 paździenika. No właśnie-
dzisija mamy już 28 a ja mam śladowe ilości zwiastunów porodowych. Baaaa
czuję się w sumie bardzo ok. Jeżdżę do Szpitala na ktg co drugi dzień a co
czwarty gin. mnie bada wew. Jeśli nic nie wykluje się samo do wtorku to mam
rano tego dnia zgłosić się na oddział i prawodopodobnie podejmą się wywołania
porodu. Pomijając, ze boję się tego, ponieważ istnieją niebezpieczeństwa z
tym związane. A poza tym chce mi sie wyć! Dlaczego nie jest tak normalnie, że
dostaję bóli itp i z mężem jedziemy do Szpitala. A tak to czekam jak na
skazanie. Chce mi sie płakać jka pisze te słowa..........