linuss1
07.11.04, 11:04
Witam wszystkich!!!! Tzn. Mamy i ich Dzidzie!
Wracam tu jeszcze raz, gdyz przez ostatnie dni intensywnie poszukiwalem info
dotyczacych tzw. episiotomii czyli nacinania krocza.
W naszych szpitalach zabieg stosuje sie u 98% rodzacych. Wg WHO naciecie
statystycznie na swiecie wykonuje sie u 60% kobiet i zdaniem specjalistow,
ktorzy sie dla WHO wypowiadali odsetek ten jest duzo za duzy. Stad wg WHO
kazda kobieta w trosce o swoje zdrowie nie powinna sie zgadzac na rutynowe!!!
nacinanie.
Rutynowe nacinanie ma niby zapobiec naturalnym peknieciom tyle tylko, ze
naturalne pekniecia goja sie szybciej, dotycza przerwania lacznosci skory i co
najwazniejsze nie dotykaja warstw miesni (najczesciej sa okreslane jako
pekniecia 1 lub 2 stopnia).
A chirurgiczne naciecie krocza jest rownowazne peknieciom glebokim czyli 3 i 4
stopnia (co ponoc b. rzadko sie zdarza kobietom rodzacym w spionizowanych
pozycjach).
Czyli wynika stad, ze chroniac przed peknieciami funduje sie rodzacym wlasnie
ciecia, ktore maja postac najciezszych pekniec!!!!! czyli super!!!
To tak jakby w trosce o to zeby sie nam zeby nie psuly, zwyczajnie dentysci je
wyrywali!!!!!
Teraz przytocze zrodla, o ktore sie oparlem piszac powyzsze info:
1)polecam tekst: Obstetric Myths Versus Research Realities ze strony:
www.efn.org/~djz/birth/obmyth/epis.html
gdzie Donna Dolezar Zelzer pisze, iz mit o profilaktyce wynika z nie popartego
zadnymi badaniami starego artykuly z 1920 roku!!!
Co wiecej: cytat:
The major argument for episiotomy is that it "protects the perineum from
injury," a protection accomplished by slicing through perineal skin,
connective tissue, and muscle. Obstetricians presume spontaneous tears do
worse damage, but now that researchers have gotten around to looking, every
study has found that deep tears are almost exclusively extensions of
episiotomies. This makes sense, because as anyone who has tried to tear cloth
knows, intact material is extremely resistant until you snip it. Then it rips
easily.
Co w wolnym tlumaczeniu:
Waznym argumentem za stosowaniem naciecia jest "ochrona krocza przed
zranieniem", ochrona realizowana przez: krojenie skóry krocza, zwiazanych z
nim tkanek i miesni. Poloznicy przyjmuja (czyli nie maja dowodow,
przypuszczaja), iz naturalne pekniecia moga powodowac gorsze skutki, lecz
sprawa dopiero w tej chwili jest badana przez naukowcow, i wszystkie badania
wskazuja, iz najwieksze pekniecia sa skutkiem naciecia. Co ma sens, gdyz kazdy
kto probowal rozedzrec material, wie, iz po nacieciu szmata latwo peka.
Autorka opisuje takze zagrozenia wynikajace z rutynowego stsowania tego
zabiegu oraz prawdopodobne przyczyny tej rutyny.
2) ksiazka J. Balaskas: Porod aktywny, autorka cytuje m. in. swiatowej slawy
brytyjskich ginekologow m. in. prof. J. M. House z National Childbirth Trust ,
ktorego badania wskazuja, ze nietrzymanie moczu oraz ryzyko wypadania narzadow
wewnetrznych ma zwiazek z niepotrzebnym kaleczeniem kobiet podczas porodu!!!!
3) strona: Wolfson Institute of Health Service Centre for Midwifery Practice
(www.wolfson.tvu.ac.uk/cmp/onetoonesummary.html), gdzie autorzy w rozdzialiku
Clinical Outcomers pisza, iz zmniejszenie nacinania rodzacych nie zwiekszylo
liczby naturalnych pekniec!!!!
Co jest jednym z argumentow naszych poloznych - nacinamy zebyscie nie
pekaly!!! A tu widac,z e to falsz!
Na razie to tyle, pozdrawiam i zycze wszystkim przyszlym mamom by trafily na
polozna, ktora nie wierzy w mity!
linuss