Przykre zdarzenie

17.11.04, 10:23
Dzisiaj spotkało mnie co bardzo przykrego. Wyszłam ok. 8 na spacer z psem po
parku, o tej porze nikogo nie ma , więc spuściłam ją ze smyczy, była w
kagańcu i obroży. Łazimy sobie po tym parku leniwie, nagle widzę idą dwie
strażniczki miejskie. Zapięłam Yeti smycz i poszłyśmy dalej, ale niestety już
było za późno, zauważyły nas i spisały danesad((kazały, i jak jakiemuś
przestępcy kazały zaprowadzić do domu i pokazać dowód osobisty. Stwierdziłam
że nie mam ochoty, bo dopiero wyszłam z psem, na to one że w takim razie one
dzwonią na policję i to policja mnie zaprowadzi do mieszkania. Rozmumiecie,
zostałam potraktowana jak przestępca, tylko dlatego że pies w pustym parku
był bez smyczy.Poszłyśmy więc do mnie do domu, z tym, że Yeti zasłoniła im
drogę przed blokiem i nie pozwoliła dalej im przejść. Powiedziałam,że w takim
razie niech poczekają przed blokiem a ja zniosę im dowód. Na to jedna z pań
inteligentnie stwierdziła żebym przywiązała psa pod blokiemsmile))) skloro nie
chce iść na górę. Musiałam pani wytłumaczyć, że pies po prostu nie ma ochoty
wpusczać ich na klatkę schodową nie mówiąc już o domu)))Poszlam na górę i się
poryczałam. Wiecie, wszystko było by ok, gdyby straż miejska reagowała np na
to, że w parku po zmorku lepoiej się nie pokazywać, bo bandyci urządzają
sobie libacje, że lecą butelki, że są zaczepiani ludzie, mój mąz już
kilkakrtonie wzywał albo policję albo straż do takich przypadków, policja
przyjeżdża po pół godzinie , jak już nie mają co robić, a straż nie
przyjeżdża wcale. ZEszłam na dól i Panie dopeiro teraz zauważyły że jestem w
ciąży(ale brzuch mam napradę okazały ) i stwierdziły że w moim stanie nie
powinnam się denerwować O))))ręce mi opadły. Koniec końców zapisały dane,
stwierdziły, że więcej się da zrobić uśmiechem i miła rozmową (no nie), i tak
naprawdę to ze względu na moje zachowanie nie powinny mnie traktować ulgowo.
Ale chyba w końcu potraktowały ulgowo.Mam nadzieję że nie będzie z tego
powodu żadnych innych nieprzyjemnościsad(Sorry za takie wypisywaqnie się, ale
musiałam to z siebie wyrzucić.
    • hanyszka Re: Przykre zdarzenie 17.11.04, 10:43
      lidko, o ile wiem, strazniczki przekroczyly swoje kompetencje - nie maja prawa
      Cie zatrzymywac - to nie policja.Mogly Ci wypisac mandat i tyle.Nie wolno sie
      im dawac - chamy i tyle.
      • mex6 Re: Przykre zdarzenie 17.11.04, 10:56
        Zobaczymy czy jak urodzisz dziecko i pójdziesz z nim to tego samego parku, żeby
        się pobawiło np. w piaskownicy, a tam będą psie odchody to będziesz zadowolona!
        Nie wspominając już o tym, że twoje dziecko zostałoby dotkliwie pogryzione
        przez psa, którego właściciel właśnie spuścił ze smyczy- bo to przeciesz takie
        ułożone zwierze- a pieskowi coś odbiło. Jeżeli jest zakaz wprowadzania psów do
        parku- a pewnie jest- to czemuś on służy. Bez obrazy, ale takie jest moje
        zdanie!
        • monikaj1 Re: Przykre zdarzenie 17.11.04, 11:07
          mex6 napisała:

          > Zobaczymy czy jak urodzisz dziecko i pójdziesz z nim to tego samego parku,
          żeby
          >
          > się pobawiło np. w piaskownicy, a tam będą psie odchody to będziesz
          zadowolona!
          >
          > Nie wspominając już o tym, że twoje dziecko zostałoby dotkliwie pogryzione
          > przez psa, którego właściciel właśnie spuścił ze smyczy- bo to przeciesz
          takie
          > ułożone zwierze- a pieskowi coś odbiło. Jeżeli jest zakaz wprowadzania psów
          do
          > parku- a pewnie jest- to czemuś on służy. Bez obrazy, ale takie jest moje
          > zdanie!

          Najpierw przeczytaj, a potem komentuj - trudno, żeby pies puszczony w kagańcu
          pogryzł czyjeś dziecko. A psie odchody w piaskownicy mogą się w niej pojawić
          (jeśli właściciel będzie tego bardzo chciał) także wtedy, gdy pies będzie na
          smyczy - a wpuszczania takich psów do parków jeszcze na szczęście nikt nie
          wymyślił.
        • lidkasuper Do mex 17.11.04, 11:14
          Mogę Cię zapenić, że o tej porze czyli ok 8.00 żadna matka z dzieckiem do parku
          nie chodzi, a tym bardziej żeby się pobawiło w piaskownicysad(Moja suka w
          piaskownicy się nie załatwi, co najwyżej idzie wąchać , bo tam najchętniej
          sikają koty, bo one własnie najbardziej lubią sikać w piaku. Do właścicieli
          kotów: nic do tych zwierzaków nie mam,w przeciwieństiwe do mojego psasmile)) Pies
          nie może ugryźć będąc w kagańcu.
          • lidkasuper Re: Do mex 17.11.04, 11:15
            Acha , jeszce jedno, NIE MA ZAKAZU WPROWADZANIA PSÓW DO TEGO PARKU, NA DODATEK
            PARK JEST NIEOZNACZONY
            • kasiuncia25 Re: Do mex 17.11.04, 11:41
              Jeszcze wtrące swoje trzy grosze w kwestii psów i dzieci.
              Wszystko zalezy od wyobraźni właścicieli psów bo tylko własciciel wie jaki pies
              ma chrakter i jak reaguje na dzieci. Nie rozumiem też matek które chowają swoje
              dzieci pod klosz i zaszczepiają w nich lęk przed wszelkimi czworonogami.
              Podam przykład. Miałam kiedyś białego pudelka, który wyglądał jak żywa maskotka
              ale dizeci nie lubił. Dziecko jak to dziecko garnie sie do takiego zwierzaczka
              i moja była w tym głowa żeby żadne dziecko nie pogeszło do niego bo wiedziałam
              że może ugryść. Teraz mam boksera który kocha dzieci. Niektóre mamy przechodząc
              koło mnie biorą dziecko na ręce mimo że pies jest na smyczy i nie okazuje
              żadnej agresji. I jak takie dziecko będzie chodziło po dworzu jak troche
              dorośnie? Co zrobi jak zobaczy jakiegoś psiaka? Schowa sie w krzakach?
              Są oczywiście mamy które pytają najpierw czy piesek gryzie a potem pozwalają
              swojemu dziecku głaskać mojego boksia. I pies i dziecko śą wniebowzięci,
              szczególnie kiedy dziecko nie ma w domu żadnego zwierzaka i taki kontakt z psem
              może mieć tylko na spacerze.
              To tylko moje zdanie na ten temat i wcale nie musicie sie ze mną zgadzać.
              • kasia.w Re: Do mex 17.11.04, 12:03
                Kasiuncia25- nie wiem czy masz dziecko...ja mam i moje boi się psów- kiedyś
                mały york ją ugryzł - kiedy tylko do niego podeszła - właścicielka (zresztą
                sąsiadka teściowej więc nam znana twierdziła że pies nie gryzie...
                Od tego czasu moja córka omija wszystkie psy szerokim łukiem -ja jestem z tego
                zadowolona przynajmniej ryzyko pogryzienia przez jakiegoś "niegryzącego" psa
                jest minimalne.
                Prawdę mówiąc jesteś pierszą właścicielką psa którą spotykam i która otwarcie
                stwierdza że jej pies nie lubił dzieci i mógł ugryźć, wszyscy inni właściciele
                widząc reakcje mojej córki mówią że ich pies nie gryzie....
                • kasiuncia25 Re: Do mex 17.11.04, 12:13
                  Bo to ja odpowiadam za swojego psa i tu chodzi o to że niektórzy własciciele
                  psów są kompletnie nieodpowiedzialni i wręcz głupi. Sama byłam kiedyś
                  pogryziona przez psa i wiem że to nic przyjemnego a dla małego dziecka może być
                  okropnym przeżyciem. Za mojego boksera moge sobie dać ręke uciąć że nie zrobi
                  krzywdy dziecku więc dlatego pozwalam dzieciom go głaskać.
                  • mariofed Re: Do mex 17.11.04, 12:36
                    Proszę uważać z deklaracją:"za mojego boksera mogę sobie dać rękę uciąć że nie
                    zrobi krzywdy dziecku". Mój owczarek niemiecki jest z nami 10 lat (od
                    urodzenia) i w tym roku ugryzł sąsiadkę, którą widzi codziennie. Zawsze
                    wydawało mi się, że nasz piesek to taki misiu, że można z nim wszystko robić.
                    Do momentu pogryzienia ręczyłam za niego w 100%, przecież codziennie bawi się z
                    moją córeczką. Od tej pory jestem nieufna i nigdy w życiu już nie powiem, że
                    pies nikomu nic nie zrobi. Przecież tak do końca nie znamy psychiki zwierząt.
                    Pozdrawiam.
                • lidkasuper Re: Do mex 17.11.04, 12:24
                  A ja wiem , że moja suka ma różne humorki i nastroje,jak każda kobietasmile)a jej
                  wygląd jest mylący, bo przypomina wielką pluszową maskotkę do przytulania.
                  Większość dzieci zaczepia ją na ulicy, a nawet podchodzi żeby pogłaskać, na
                  szczęście ma kaganiec, jak widzę że dzieciak chce pogłaskać, to biorę psa
                  blisko do siebie, każe jej usiąść, i pozwalam dzieciakowi dać najpierw rekę do
                  powąchania od dołu jej pyska, jak widzę że wszystko jest ok, a najczęściej tak
                  reaguje na dzieci, to pozwalam się dzieciakowi nawet do niej przytulićsmile)i nic
                  się nie dzieje. Kilkakrotnie matki z dziećmi na wózku zatrzymują się i pytają
                  się czy można pogłaskać. Ale często jest tak, że zaczepiają ją i wyciągają
                  ręcę, a to jest niedopuszczalne.
    • kasiuncia25 Re: Przykre zdarzenie 17.11.04, 10:55
      Nie jestem pewna ale coś mi w głowie świta że w ustawie jest napisane że pies
      powinien być wyprowadzany na spacer na smyczy LUB w kagaNcu tylko że nie wiem
      jak to jest w parkach bo do niektórych parków nie można wpowadzać psów...
      Nie przejmuj sie głupimi babami, nudzi im sie, nie potrafią wykonywać swojej
      pracy to jakieś punkty muszą zbierać za spisanie ciężarnej z psem żeby nie było
      że sie obijają...
      Przepraszam inne strazniczki miejskie, nie miałam zamiaru nikogo urazić...
      Pozdrawiam
      • monikaj1 Re: Przykre zdarzenie 17.11.04, 11:15
        Moim zdaniem panie były po prostu nadgorliwe - w moim mieście też takie
        występują (jakoś panowie strażnicy są bardziej ludzcy). Spisywanie za psa
        puszczonego w kagańcu w pustym parku to chyba brak ważniejszych zajęć, albo
        niechęć do takowychsmile Też mam psa i nieraz toczyłam dyskusję z
        przedstawicielkami straży - a puszczam go raczej w miejscach mało uczęszczanych
        przez ludzi, nie prowadzam na place zabaw i do piaskownic. Całkiem niedawno
        byłam świadkiem kuriozalnej sytuacji. Straż Miejska przyczepiła się do kobiety,
        która spuściła ze smyczy 4-miesięcznego szczeniaka owczarka podhalańskiego.
        Nieopodal przechodzili trzej dobrze zbudowani panowie z luźno biegającym
        dorosłym pitbullem. Najwyraźniej nie rzucali się w oczy, bo panie strażniczki
        nie zareagowałysmile
        Pozdrawiam serdecznie,
        Monika
        • kasiuncia25 Re: Przykre zdarzenie 17.11.04, 11:20
          Może dlatego że przestraszyły sie pitbulla...
          • lidkasuper Re: Przykre zdarzenie 17.11.04, 11:23
            kasiuncia25 napisała:

            > Może dlatego że przestraszyły sie pitbulla...

            Pewnie, po co narażać się pitbulowismile))no i tym przerośniętym panom
            • monikaj1 Re: Przykre zdarzenie 17.11.04, 11:25
              lidkasuper napisała:

              > kasiuncia25 napisała:
              >
              > > Może dlatego że przestraszyły sie pitbulla...
              >
              > Pewnie, po co narażać się pitbulowismile))no i tym przerośniętym panom


              Też sobie tak pomyślałamsmile))) Lepiej "wyrobić normę" na pani ze szczeniakiem
              albo kobiecie w ciąży - ta przecież nawet nie powinna pyskować, bo nie może się
              denerwowaćsmile)))))
    • doros1 Re: Przykre zdarzenie 17.11.04, 11:27
      głupie, wredne baby....
      nie przejmuj się!!!!!
      pozdrawiam smile
    • edka05 Re: do wszystkich, którzy nie mają psa 17.11.04, 11:46
      Nikt zdrowy na umyśle nie wpuści psa do piaskownicy i nie narazi na niego
      bawiacych się dzieci. Kazdy odpowiada za swoje zwierzę. Pies nie jest na
      baterie, które mu się wyczerpują i przestaje wtedy słuchać pana i gryzie ludzi.
      Pies to nie komputer, który ma awarię. Pies mysli i czuje. Agresja u psów
      spowodowana jest agresją do niego przez właściciela. Pies też potrzebuje aby
      pobiegać, pobawic sie i poaportować np. Rozmiem prowadzanie psa na smyczy idąc
      przez miasto, ale pusty park jest idealny aby pies sie wybiegał. Kto nigdy nie
      miał psa nie zrozumie jakie to madre i kochane zwierzę - wierne zawsze.
      Pozdrawiam, mama Adusi ( trzy lata ) i Tomka ( roczek) właścicielka Ardy -
      owczarka niemieckiego
    • koza1968 Suche fakty 17.11.04, 12:08
      Nie mam zdania, ale znalazłam następujące dane:

      1) "...Zabierając psa na spacer mamy obowiązek wyprowadzać go na smyczy i w
      kagańcu, bez względu na to, czy jesteśmy z nim na ulicy, czy w parku.(...)
      Nieprzestrzeganie tych zasad przez właścicieli psów jest ewidentnym
      wykroczeniem przeciwko art. 77 Kodeksu wykroczeń, a niejednokrotnie prowadzi do
      pociągnięcia właściciela psa do odpowiedzialności karnej z art. 148, 155, 156,
      157 czy 160 Kodeksu karnego, jeżeli pies kogoś ugryzie, powodując uszkodzenie
      ciała lub śmierć. ..."
      2) "W 70%( !!! ) piaskownicach w naszym kraju znaleziono jaja posożyta Toxocara
      canis."
      ( u dzieci powoduje poważne uszkodzenia wzroku ).

      A jeśli chodzi o strażniczki, to myślę podobnie - O 8.00 rano rzeczywiście
      trudno znaleźć innego przestępcę, niż tylko kobietę z psem...

      kózka
      • lidkasuper Re: Suche fakty 17.11.04, 12:15
        koza1968 napisała:

        > Nie mam zdania, ale znalazłam następujące dane:
        >
        > 1) "...Zabierając psa na spacer mamy obowiązek wyprowadzać go na smyczy i w
        > kagańcu, bez względu na to, czy jesteśmy z nim na ulicy, czy w parku.(...)
        > Nieprzestrzeganie tych zasad przez właścicieli psów jest ewidentnym
        > wykroczeniem przeciwko art. 77 Kodeksu wykroczeń, a niejednokrotnie prowadzi
        do
        >
        > pociągnięcia właściciela psa do odpowiedzialności karnej z art. 148, 155,
        156,
        > 157 czy 160 Kodeksu karnego, jeżeli pies kogoś ugryzie, powodując uszkodzenie
        > ciała lub śmierć. ..."
        > No dobrze, ale to jest tylko komentarz jaki znalazłaś w gazecie(tak mi się
        wydaje), czy w ustawie jest też napisane że należy wyprowadzać w kagańcu i na
        smyczy?
    • magdek2 Re: Przykre zdarzenie 17.11.04, 12:22
      hmmm, mnie też pogryzł pies sąsiadki jak byłam dzieckiem ale jakoś nie unikam
      przez to psów i zawsze był pies w domu i teraz też jest, a wyobraźnię powinni
      mieć wszyscy, i ci którzy mają dzieci i ci drudzy ze zwierzakami, dobijają mnie
      mamuśki wysyłające dziecko: idź pogłaszcz pieska bo taki milusi mimo, że mówię
      żeby dziecko nie podchodziło, zwierzak jest tylko zwierzakiem... Ale niektóre
      dzieci wpadaja w histerie widząc.... motyla, taki przypadek mam w gronie
      znajomych, bo motyl to takie starszne zwierzę i mamuśka piszczy w nieboglosy
      jak widzi tego potwora, bo i ukasic podobno potrafi, no cóż bez komentarza...
      A tak w ogóle to niektórym ludziom też przydałby sie kaganiec, zwłaszcza przed
      wyjściem z domu wink
      • tellma bardzo dobrze 17.11.04, 12:45
        a ja myślę, że pies ma chodzić na smyczy i kropka. za każdym razem jak wracam
        do domu przed blokiem biega amstaff bez kagańca i bez smyczy, a na każdą moją
        prośbę włąściciel mówi "Ona tego nie lubi" i nie ma więcej gadania. Dlaczego
        mam się bać biegających czworonogów, przecież o 8 rano dzieci idą do szkoły,
        ludzie do sklepu itp. Kochajmy zwierzęta, ale miejmy trochę oleju w głowie. A
        potem się okazuje, że te potulne pieski atakują. Niestety Lidko, ale
        strażniczki miały rację.
        ps. zgadzam się z mex; a czy jak urodzisz dziecko to najpierw z piaskownicy
        będziesz wybierać psie odchody tak? niestey coraz częściej obserwuję głupotę
        psich właścicieli - kupy na klatkach, w krzaczkach, na chodniku, ciekawe czy
        sprzatasz po swoim pupilu?
        • kasiuncia25 do tellma 17.11.04, 13:04
          Z tego co piszesz wnoiskuje że nie miałaś nigdy psa. Jest o wiele barziej
          prawdopodobne że pies wyprowadzany non stop na smyczy będzie bardziej agresywny
          niż pies który może sie wybiegac i wyszaleć.
        • lidkasuper Re: bardzo dobrze 17.11.04, 13:05
          Jak już pisałam PARK O TEJ PORZE JEST PUSTY,tzn. nie ma tam dzieci idących do
          szkoły, nie ma staruszek, nie ma ludzi panicznie bojących sie psów, są w
          większości ludzie z psami. Najpierw przeczytaj dokładnie post.Jak urodzę nie
          będę chodziła z dzieckiem do piaskownicy, nie dlatego że są tam psie odchody,
          bo ich tam nie ma , tylko żeby nie spotakć takich spanikowanych mamuś wraz z
          ich dziećmi.A po swoim psie nie sprzątram, bo nie ma na razie ani worków, ani
          koszy ani łopatek do tego celu przeznaczonych.Przynajmniej w WArszawie.A Ty nie
          rzucasz papierków na chodznik, nie przeklinasz na ulicy,bo za to też straż
          miejska moze wlepić mandat.Zacznij może od siebie, bo zawsze wszystkiemu winni
          są właściciel psów. A mamuski, które jak dziecku się zachce rozbierają je na
          środku ulicy(co wg mnie może podchodzić pod dziecięcą pornografię)i na środku
          ulicy dzieci się załatwiają. A pijaczkowie którzy mają za nic że idzie kobieta,
          rozbierają się i robią co mają do zrobienia. Wiem że psom zdarza się załatiwć
          na chodniku, ale moja suka zawsze musi mieć odpowiedznie ku temu miejsce,
          najlepiej w miarę zasłoniętą drzewem trawęsmile)A po trawniku, o ile wiem, ludziom
          chodzić nie wolno, więc o co chodzi?Hormonki?wink)
          • koza1968 Re: bardzo dobrze 17.11.04, 13:26
            Nie mam nic przeciwko psom, ale zwracam Ci, Lidko, uwagę, że myśląć, że w
            piaskownicach nie ma odchodów psich, jesteś w błędzie. Jak zaznaczyłam
            wczesniej, w 70% polskich piaskownic parazytolodzy znaleźli jaja Toxocara canis
            ( pasożyt typowy dla psa, usadawiający się również w błonie naczyniowej gałki
            ocznej, zwłaszcza u dzieci ).
            Zwracasz również uwagę, na porę dnia, o ile się orientuję, prawo jest
            niezmienne dla spacerowiczów o godz 8.00 i o godz 18.00.
            Jeśli chodzi o psie odchody, to w wielu polskich miastach ogłoszono już
            obowiązek sprzątania po pieskach. Ja sama widziałam w kilku stolicach Europy
            babcie wychodzace na spacer z szufelką i szczoteczką. Mam nadzieję, że podobny
            obowiązek wkrótce zapanuje u nas w całum kraju. Już w tej chwili w Warszawie
            spotyka się, co bardziej wyedukowanych właścicieli, sprzatających po swoich
            pupilkach. A woreczki, jak zauważyłam są zwykłe, plastikowe, a nie jakieś
            specjalne.
            Wszakże piesek to nie tylko przyjemność, ale również i obowiązek.
            Serdecznie pozdrawiam,
            kózka
    • mariiiiiiiijka Re: Przykre zdarzenie 17.11.04, 12:59
      Spotkalo Cie to na wlasne zyczenie. Pies powinien byc na smyczy - takie jest
      (na szczescie) prawo w panstwie, w ktorym zyjesz. Nie interesuja mnie bezmyslne
      argumenty, ze lagodny, nigdy nie ugryzl, maly, itd.
      Wspolczuje wrazen brzuszkowi. Pewnie podobnie zle poczulby sie moj brzuszek,
      gdybym spotkala na spacerze psa spuszczonego ze smyczy... A gdyby jeszcze jakis
      nieposluszny pies zastapil mi droge... Pomysl o tym!
      Dodam, ze jestem wlascicielka trzech duzych psow: wilka i dwoch bokserek i...
      posiadam wyobraznie. Psy sa lagodne jak baranek, wychowywane z dziecmi, ale
      zawsze na smyczy i w kagancu, biegajace luzno w miejscach do tego
      przeznaczonych.
      Pozdrawiam
      • tellma Re: Przykre zdarzenie 17.11.04, 13:14
        no widzisz Lidka jakoś odzywają sie właścicielki psów, które wyprowadzaja je na
        smyczy.
        Nie ma łopatek???? chyba żartujesz? i to w Warszawie???? tak najlepiej
        powiedzieć, najłatwiej,a czy kiedykolwiek szukałaś? a piesek niech zrobi swoją
        potrzebę na chodniku. jasne, przyjemny widoczek.
        a jeśli już postanowiłaś mnie atakować, to nie wyrzucam papierków, bo nie mam
        ochoty dawać innym dodatkowej pracy. teraz postanowiłaś rzucić się do ataku do
        tych, którzy cie nie popierają? dziwna postawa
        • lidkasuper Re: Przykre zdarzenie 17.11.04, 13:23
          tellma napisała:

          > no widzisz Lidka jakoś odzywają sie właścicielki psów, które wyprowadzaja je
          na
          >
          > smyczy.
          > Nie ma łopatek???? chyba żartujesz? i to w Warszawie???? tak najlepiej
          > powiedzieć, najłatwiej,a czy kiedykolwiek szukałaś? a piesek niech zrobi
          swoją
          > potrzebę na chodniku. jasne, przyjemny widoczek.
          > a jeśli już postanowiłaś mnie atakować, to nie wyrzucam papierków, bo nie mam
          > ochoty dawać innym dodatkowej pracy. teraz postanowiłaś rzucić się do ataku
          do
          > tych, którzy cie nie popierają? dziwna postawa

          Znowu nie doczytałaś do końca tego co naopisałam.Napisałam, że psom zdarza się
          zrobić na chodnku to i owo , ale nie mój. Sama jak widzę na chodniku psie
          odchody jestem zła. A co do spzrątania: jeżeli iasto wrowadza obowiązek
          spratania po psach, ma też obowiązek zapewnić cały sprzęt do tego. Jak sobie
          wyobrażasz takie sprzątanie: załóżmy, że sama zorganizuję sobie łopatkę,
          woreczek,i co mam chodzić i szukać po okolicy pustego smietnika z kupą mojego
          psa w rękusmile)a co jeżeli pies będzie miał biegunkę, jak to posprzątać? W
          WArsawie niestety nie zapewniono żadnego sprz ętu do sprzątania.
          • kasiuncia25 Re: Przykre zdarzenie 17.11.04, 13:37
            Ja tez jestem z wawy i niestety nie ma jak sprzątać po pieskach. Mało tego nic
            mi nie wiadomo o miejscach tzw. bezsmyczowych.
            Mysle że ta dyskusja do niczego nie prowadzi bo psiarze i antypsiarze nigdy nie
            dojdą do porozumienia...

            • kmyczek Re: Przykre zdarzenie 17.11.04, 13:41
              zgadzam sie z Toba, ze nie dojdziemy do porozumnienia, ale nie jestem
              antypsiarzem, poprostu denerwuje mnie bezmyslnosc wlascicieli.
            • lidkasuper Do Kasiuńci25 17.11.04, 13:41
              Wiem o tym. Tak naprawdę nie powinnam wogóle o tym pisać, bo na niejednym
              forum czytałam wątki o psach i niestety zawsze to tak samo wygląda.
              Ja też nie wiem nic o miejscach bezsmyczowych w Wawie.
          • kmyczek Re: Przykre zdarzenie 17.11.04, 13:39
            chcialam jeszcze dodac apropo sprzatania po pieskach ze jakos na zachodzie
            kazdy chodzi za swoim psem z wlasna szufelka woreczkiem itd. i nie robi z tego
            problemow, a dlaczego bo jakby go ktos przyuwazyl to by dostal olbrzymia kare.
            W Polsce tez tak powinno byc!!!
            pozdrawiam
            • lidkasuper Re: Przykre zdarzenie 17.11.04, 13:42
              kmyczek napisała:

              > chcialam jeszcze dodac apropo sprzatania po pieskach ze jakos na zachodzie
              > kazdy chodzi za swoim psem z wlasna szufelka woreczkiem itd. i nie robi z
              tego
              > problemow, a dlaczego bo jakby go ktos przyuwazyl to by dostal olbrzymia kare.
              > W Polsce tez tak powinno byc!!!
              > pozdrawiam

              Na zachodzie gmina organzuje sprzęt do sprzątania i specjalne kubły na psie
              kupkismile)
              • kmyczek Re: Przykre zdarzenie 17.11.04, 13:46
                oj i tu sie mylisz w Niemczech w ktorych mieszkalam pare lat nigdy nie widzialm
                zeby gmina cos organizowala, ludzie chodzili ze swoim sprzetem do sprzatania,
                ktory zreszto jest dostepny rowniez i w Polskich sklepach zoologicznych bo
                bywam tam od czasu do czasu.
      • kmyczek Re: Przykre zdarzenie 17.11.04, 13:32
        tez uwazam ze pies powinien byc na smyczy i w kagancu, ale powinien sie tez
        wybiegac bo inaczej robi sie agresywny. A przeciez jest sporo miejsc w ktorych
        pies moze sie wybiegac np las do ktorego chodzi mnustwo ludzi ze swoimi
        pulilami i prosze mi nie pisac ze gdzie w srodku warszawy las, bo trzeba bylo
        sie zastanowic nad tym wczesnije przed kupieniem psa ze nie ma gdzie z nim
        wyjsc a nie miec pretensje do osob ktore sie panicznie boja psow.
        Ja sie akurat psa nie boje ale moja mam umiera ze strachu jak musi przejsc obok
        duzego psa, ktory lata sobie po podworku, a na prosbe do wlasciciela zeby go
        zlapal wlasciciel odpowiada prosze pani on jest niegrozny a na smycz go nie
        wezme bo i tak go nie utrzymam.Czy tak powinno byc?, chyba raczej nie.
        Jeszcze jedno zdarzenia chcialbym przytoczyc:
        Bylam kiedys z moja kolezanka majaca sporego psa na spacerze, na terenie
        ogrodzonym, na ktory mogl przyjsc sobie kto chcial, oczywiscie przechodzila
        tamtedy kobieta i co sie stalo pies sie na nia rzucil mimo ze szla sobie
        daleko od nas. I zaczelo sie to czego naprawde nie rozumniem, kolezanka od psa
        mial pretensje do tej kobiety o to ze weszla wogole na ten teren, bo jak ona
        smiaja przeciez tu biega jej pies i ona go nie bedzie pilnowala za kazdym razem
        jak sobie ktos chce wejsc na ten teren. NO przeciez to istna paranoja, ludzie
        tak nie mozna.
        Ale problem oczywiscie nie tkwi w psach tylko w bezmyslnych wlascicielach!!!
        pozdrawiam
        • lidkasuper Re: Przykre zdarzenie 17.11.04, 13:36
          kmyczek napisała:

          > tez uwazam ze pies powinien byc na smyczy i w kagancu, ale powinien sie tez
          > wybiegac bo inaczej robi sie agresywny. A przeciez jest sporo miejsc w
          ktorych
          > pies moze sie wybiegac np las do ktorego chodzi mnustwo ludzi ze swoimi
          > pulilami i prosze mi nie pisac ze gdzie w srodku warszawy las, bo trzeba bylo
          > sie zastanowic nad tym wczesnije przed kupieniem psa ze nie ma gdzie z nim

          Tyle tylko że ja za swojego psa odpowiadam i wiem, że może być niebezpieczny,
          daltego chodzi w kagańcu i na smyczy, za wyj. porannego spaceru w parku, bo
          wiem , że nikogo wtedy nie ma, a pies ma cały czas kaganiec, więc nie stanowi
          zagrożenia. Ale o tym już chyba pisałam.













          > wyjsc a nie miec pretensje do osob ktore sie panicznie boja psow.
          > Ja sie akurat psa nie boje ale moja mam umiera ze strachu jak musi przejsc
          obok
          >
          > duzego psa, ktory lata sobie po podworku, a na prosbe do wlasciciela zeby go
          > zlapal wlasciciel odpowiada prosze pani on jest niegrozny a na smycz go nie
          > wezme bo i tak go nie utrzymam.Czy tak powinno byc?, chyba raczej nie.
          > Jeszcze jedno zdarzenia chcialbym przytoczyc:
          > Bylam kiedys z moja kolezanka majaca sporego psa na spacerze, na terenie
          > ogrodzonym, na ktory mogl przyjsc sobie kto chcial, oczywiscie przechodzila
          > tamtedy kobieta i co sie stalo pies sie na nia rzucil mimo ze szla sobie
          > daleko od nas. I zaczelo sie to czego naprawde nie rozumniem, kolezanka od
          psa
          > mial pretensje do tej kobiety o to ze weszla wogole na ten teren, bo jak ona
          > smiaja przeciez tu biega jej pies i ona go nie bedzie pilnowala za kazdym
          razem
          >
          > jak sobie ktos chce wejsc na ten teren. NO przeciez to istna paranoja, ludzie
          > tak nie mozna.
          > Ale problem oczywiscie nie tkwi w psach tylko w bezmyslnych wlascicielach!!!
          > pozdrawiam
    • lidkasuper Yeti 17.11.04, 13:16
      Dal rozładowania natrojów link do zdjęcia mastiffa tybetańskiego z młodymi.
      Yeti wygląda tak jak matka na tym zdjęciu, ale jest drobniejsza, jak była
      malutka to była taka jak te dwa czarne. Aż żal że tak szybko wyrosłasmile)

      www.dogomania.pl/galeria/981892637.html
      • tellma Re: Yeti 17.11.04, 13:34
        wiesz Lidka, powiem jedno, nie przyznajesz się do tego, że coś robisz źle i
        kwestionujesz wszytkich, którzy nie przyklaskują Ci. Możei Twój piesek jest
        rozkoszny i spokojny, ale chyba trochę przesadasz w wielu momentach niestety. I
        wydaje mi się, że to ty nie doczttujesz do końca postów i przede wszytkim co
        chwile zmieniasz zdanie.
        Mimo wszytko życzę Ci, aby niemiłe przygody już się nie zdarzały
        • lidkasuper Re: Yeti 17.11.04, 13:37
          tellma napisała:

          > wiesz Lidka, powiem jedno, nie przyznajesz się do tego, że coś robisz źle i
          > kwestionujesz wszytkich, którzy nie przyklaskują Ci. Możei Twój piesek jest
          > rozkoszny i spokojny, ale chyba trochę przesadasz w wielu momentach niestety.
          I
          >
          > wydaje mi się, że to ty nie doczttujesz do końca postów i przede wszytkim co
          > chwile zmieniasz zdanie.
          > Mimo wszytko życzę Ci, aby niemiłe przygody już się nie zdarzały

          Tym razem wopgóle nie zrozumiałam twojego postu.A na pewno nie zmianiam zdania.
          • tellma Re: Yeti 17.11.04, 13:42
            bardzo przykro, że nie rozumiesz. Trudno.A oczywiście spodziewam się, że nie
            będziesz zmieniać zdania.
            Myślę. że ja już się wypowiedziałam w kwestii piesków, ich zachowań i zachowań
            właścicieli, więc kończę tę wymianę zdań, która do niczego nie prowadzi.
            • lidkasuper Re: Yeti 17.11.04, 13:44
              Bardzo dziękuję za wzięcie udziału w dyskusjismile)
        • aska34 Re: Yeti 17.11.04, 13:45
          lidko
          czy mozesz ręczyc w 100% za swojego psa, ze nie zrobi komus krzywdy??... NIGDY
          nie mozesz miec pewnosci jak sie zachowa w danej okreslonej sytuacji, ja, zeby
          bylo jasne, do psow ani kotow nic nie mam, ale do ich bezmyslnych wlascicieli
          tak. oczekuje dziecka, pracowalam tez w instytucji, ktora badala piaskownice
          pod kontem pasozytow tam obecnych, nie wydaje mi sie zeby moje dziecko bylo
          mniej wazne od jakiegos pieska, czy kotka, ktoremu akurat sie kupke zachcialo
          zrobic w pobliskiej piaskownicy.
          A prawo mamy w tym panstwie takie, ze trzeba kaganca uzywac i kupy sprzatac,
          ubolewam tylko nad tym, ze tak rzadko jest ono egzekwowane, a jesli juz jest to
          jak widac spotyka sie to z ogólnospołecznym oburzenie, a szkoda bo swiadczy to
          o tym, ze do cywilizowanych panstw pod tym względem nam daleko.
          joanna
          • lidkasuper Re: Yeti 17.11.04, 13:50
            Nie , ręczyć nie mogę, o czym kilkakrotnie już tu pisałam, i dlatego zę ęczyć
            za psa nie mogę, chodzi non stop w kagańcu, a ze smyczy jest puszcany tylko
            wtedy kiedy weim, ze nie ma luidzi, tak jak dzisiaj. OPisałam też o tym
            kilkakrotnie. Za inne psy ręczyć nie mogę że nie zrobią kupoki na chodniku czy
            w piaskownicy, pewnie robią,ale jeżeli chodzi o mojego psa, to akurat tutaj
            mogę rećżeyć, że ani na chodniku ani w piaskownicy się nie załatwi. O tym też
            już pisałam.
    • koza1968 Dajmy spokój!! 17.11.04, 13:47
      Proponuję zakończyć dyskusję, bo, jak widać, dziewczyna się zdenerwowała.
      Dyskusje są potrzebne, również w tej sprawie, ale może nie na forum dla
      ciężarnych...
      • kmyczek Re: Dajmy spokój!! 17.11.04, 13:50
        masz racje bo ta dyskusja do niczego nas nie zaprowadzi
        pozdrawiam mamusie i prosze sie nie denerwowac
      • lidkasuper Re: Dajmy spokój!! 17.11.04, 13:59
        Ależ ja się wcale nie zdenerwowałam,najgorsze już za mną. Pisząc na forum o
        całym tym zdarzeniu zdawłam sobie sprawę jaką to dyskusję wywoła. Takich wątków
        na innych forach był kilkanaście i kończyło się zawsze tym samym. I tak
        naprawdę nie chodzi o to czy ja dzsiaj byłam w pustym parku z psem bez smyczy ,
        tylko chodzi o zachowanie i brak konsekwencji straży miejskiej. Bo dlaczego tak
        się dzieje, że jeżeli są wzywani po zmroku, bo coś siędzieje w parku, nie
        przyjeżdżają.Dlaczego nie regują jak spotykają palących na przystankach. Nie,
        bo po co się narażać, najlepiej doczepić się do kobiety z psem w parku.
    • kasiuncia25 Na zakończenie 17.11.04, 13:54
      Mam chociaż nadzieje że ta dyskusja pozwoliła Lidce troszke odreagować
      dzisiejszy incydent. Jeśli chodzi o mnie to dbajac o zdrowie fizyczne i
      psychiczne mojego psiaka bede mu pozwalac pochasać bez smyczy, na szczęście nad
      Wisłe mam niedaleko.
      Swoją drogą jestem strasznie zadowolona z faktu że mój synek, który urodzi sie
      za dwa miesiace, będzie wychowywał sie z psem co napewno wniesie wiele radości
      w jego dziecinstwo.
      Pozdrawiam wszystkie mamy i przyszłe mamy.
      • kmyczek Re: Na zakończenie 17.11.04, 14:05
        jesli chodzi o straz miejska to zgodze sie z Toba w zupelnosci, nie powinno tak
        byc.
        pozdrawiam
        • agnieszkamr Re: Na zakończenie 17.11.04, 17:11
          Witam,

          Przegapiłam całą burzliwą dyskusję, ale włączę się mimo wszystko na koniec.
          Otóż w całej sprawie należy oddzielić dwa wątki. Sprawa zachowania Lidki jako
          właścicielki psa i sprawa zachowania strażniczek miejskich. Zacznijmy od
          zachowania Lidki: zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa psy w miejscach
          publicznych mogą być wyprowadzane na smyczy i w kagańcu. Lidka, spuszczając psa
          ze smyczy, naruszyła obowiązujące przepisy prawa. Niezależnie od zasadności
          przepisów postąpiła niezgodnie z prawem. Nie ma tutaj wątpliwości. Dura lex sed
          lex. Co do zasadności teraz. Nie mam psa i prawdopodobnie mieć go nie będę,
          choć dziecko bardzo mnie namawia, jednakże pies to obowiązek i
          odpowiedzialność, a ja i tak mam już za wiele na głowie. Natomiast zupełnie nie
          rozumiem, dlaczego ja mam się dostosowywać do posiadaczy psów, a nie posiadacze
          psów do mnie. To znaczy, dlaczego ja mam przemykać w parku, zeby nie zaatakował
          mnie pies bez kagańca i smyczy, dlaczego mam zasłaniać sobą kilkuletnie
          dziecko, na które pędzi dorosły owczarek niemiecki, "on się tak bawi, on się
          tylko chce przywitać", jak twierdzi skretyniała właścicielka bestii. Dlaczego
          mam się witać z obcym psem? Może ja sobie nie życzę. Dlaczego na osiedlu trzeba
          przechodzić slalomem między szlakiem psich kup? Posiadacze psów niestety
          zachowują się często jak nałogowi palacze, którzy wymagają, by reszta
          społeczeństwa ponosiła skutki ich nałogu i na przykład wdychała smród spalanych
          papierosów. Jakież zdumienie budzi prośba o powstrzymanie się od palenia.
          Podobnie mają się sprawy z posiadaczami psów.
          Pies bez smyczy i bez kagańca ogranicza moją wolność osobistą, bo się go boję.
          Poza tym żaden właściciel nie może być pewien zachowan swojego psa na 100%,
          zawsze może nastąpić ten pierwszy raz i nie życzę sobie, żeby ofiarą padło moje
          dziecko, a zatem jako przewidująca matka będę zwalczać takie postawy
          właścicieli psów wszelkimi dostępnymi mi środkami. No cóż, punkt widzenia
          zależy od punktu siedzenia. Dla mnie ważniejsze jest bezpieczeństwo mojego
          dziecka i spokój mojego ducha od komfortu psa i jego właściciela, które,
          nawiasem mówiąc, nie bardzo mnie obchodzą. Co oczywiście nie oznacza, że mi
          przeszkadzają, to znaczy dopóki pies i jego właściciel nie naruszają mojej
          swobody, to niech robią, co chcą. W takim sensie, że na własnym terenie każdy
          może robić, co chce, zaś na terenie publicznym prawa LUDZI mają pierwszeństwo
          przed prawami ZWIERZĄT.
          Teraz zachowanie strażniczek: przesadziły i to sporo. Widziały, że po pierwsze
          pies jest w kagańcu, po drugie właścicielka śpiesznie nakładała mu smycz (czyli
          wiedziała, że nie jest do końca w porządku), wystarczyło zatem zwrócić uwagę,
          udzielić upomnienia ustnego z przestrogą, że następnym razem będzie mandat.
          Najwyraźniej strażniczki chciały pokazać swoją władzę. To się niestety coraz
          częściej zdarza. Szkoda, ze natrafiły na Lidkę, która rzeczywiście nie powinna
          się stresować w tym stanie. Ale fakt pozostaje faktem, prawo zostało naruszone.

          Pozdrawiam
          Agnieszka, mama Marianny (4,5 roku) i Tadzia (20 tc)
    • magdek2 Re: Przykre zdarzenie 17.11.04, 17:18
      kobitki, ale się pokłóciłyście.... nie denerwujmy sie już nawzajem smile
      • magda101 Re: Przykre zdarzenie 17.11.04, 17:25
        faktycznie przykra sytuacja, ale myślę, że wiele osób, które się wypowiedziały
        mają rację, że nie możemy się bać psów ani przemykać obok psich kup. Mam prawo
        czuć się bezpiecznie, a nie uciekać przed "miłym i spokojnym psem", bo mogę nie
        mieć ochoty na spotkanie z nim. Wydaje mi się też, że mieszkańcy zwłaszcza
        dużych miast powinni dobrze zastanowić się przed kupnem psa, a nie potem mieć
        pretensje, że nie ma się gdzie wybiegać. I jeszcze edno zacznijcie w końcu
        sprzątać po waszych pupilach.
        • io77 Re: Przykre zdarzenie 17.11.04, 18:19
          1)niestety co do prawa to sprawa wyglada tak ze pies moze wychodzic na smyczy
          LUB w kagancu (przynajmniej tak jest w Krakowie)
          2)natomiast psich kup nie wolno (jest to zabronione) wyrzucac do zwyklych koszy
          na smieci
          (tak wiec powstalo u nas w Polasce kolejne absurdalne prawo:
          sprzatac nalezy ale nie mozna wyrzucic do kosza)

          to nasza dziwna rzeczywistosc
          Magda
          • lidkasuper Re: Przykre zdarzenie 17.11.04, 22:24
            I tu się całkowicie zgadzam. Niestety nie zostawięcvałej tej sprawy, muszę
            tylko znaleźć tę ustawę. A potem zobaczymy czy to tylko interpretacja
            strażniczkiwink))
            • agnieszkamr Re: Przykre zdarzenie 18.11.04, 08:31
              Mała wskazówka: nie ustawa, tylko uchwała Rady Miejskiej - nie wiem, skąd
              jesteś, ale w każdym mieście przepisy dotyczące wyprowadzania psów regulują
              uchwały Rady Miejskiej, nie ma przepisów ogólnopolskich w tym zakresie.
              Poszukaj w sieci albo na stronach Urzędu Miasta, powinno tam coś być
              Pozdrawiam
              Agnieszka, mama Marianny (4,5) i Tadzia (20 tc.)
              • lidkasuper Re: Przykre zdarzenie 18.11.04, 08:48
                Dziękuję Ci bardzosmile))
    • majalatkowska przekroczenie kompetencji jak najbardziej 18.11.04, 09:41
      dokladnie tak - przekroczyly kompetencje. Legitymowac ma prawo tylko i
      wylacznie policja! Poza tym zachowanie rzeczywiscie po nizej jakiegokolwiek
      poziomu, przezywam podobnie jak Ty tego typu akcje, tazke rozumiem Twoj list...
      jesli sprawa jakos "ozyje" w zwiazku z tym, ze zostalas spisana, proponuje
      zwrocic uwage na fakt przekroczenia kompetencji strazy... pozdrawiam serdecznie
      • lidkasuper Re: przekroczenie kompetencji jak najbardziej 18.11.04, 10:14
        WEłaśnie jestem na etapi szukania materiałów. Z tego co przeczytałam, to mają
        prawo legitymować, ale chyba nie w ten sposób jak w moim przypadku. Poza tym
        muszę znaleźć uchwałę rady miejskiej w wawie o wyprowadzaniu psów. Bo coś mi
        sięwydaje że strażniczka w bardzo dowolny sposób zinterpretowała ten przepis.
        Bardzo Ci dziękuję.
        • agnieszkamr Re: przekroczenie kompetencji jak najbardziej 18.11.04, 11:34
          Znalazłam stronę, ale nie mogę wejśc na link z uchwałami, moze Tobie się udasmile)
          um.warszawa.pl/v_syrenka/samorzad/index.php?dzial=uchwalyradyPozdrawiam
          Agnieszka, od Marianny i Tadzia
        • aka772 Re: przekroczenie kompetencji jak najbardziej 18.11.04, 13:27
          Lidka,
          lepiej sprawdz te kwesie, bo tez mi sie wydaj, ze panie strazniczki
          przekroczyly swoje uprawnienia, a spuscily dopiero z tonu jak zobaczyly, ze
          jestes w ciazy. z tego co ja wiem w polsce jest obowiazek chodzenia z psem albo
          na smyczy albo w kagancu (nie dotyczy to psow z listy ras tzw. niebezpiecznych,
          bo one musza zawsze w kagancu i na smyczy niestety, a lista jest tak ulozona,
          ze temat na inna dyskusje). troszke zwatpilam jak przeczytalam tu, ze kazde
          miasto ustala swoje odrebne prawo w tej dziedzinie. mnie temat tez interesuje,
          bo sama mam psa (a wlasciwie sunie) rasy cane corso (co prawda nie ze slynnej
          listy - jeszcze)i wiem jak ludzie potrafia byc nieprzyjemni bez powodu (nawet
          tu pojawilo sie wiele mocno "ograniczonych" opini, na ktorych komentowanie
          szkoda mi energii, zwlaszcza ze w naszym stanie mamy sie oszczedzac, odpoczywac
          i nie denerwowac czego nam wszystkim zycze.
          ps. jakiej rasy jest Twoj pies - czy to moze mastif tybetanski?
          • lidkasuper Link do uchwały 18.11.04, 14:09
            Tak, to mastiff tybetańskismile)przeurocze stworzenie , ale uparte jak osiołsmile))
            Cane corso to też molos. Znam tę rasę ze zdjęć,to kawał psasmile)
            A co do strazy miejskiej - znalazłam już co mi się przyda, teraz czekam na męża
            i razem piszemy skargę do komendanta, bo znalazłam niejeden zapis ustawy o
            straży miejskiej do których panie się nie dostosowały.Mało tego, nie potarfiły
            poprawnie podać podstawy prawnej.

            Dla zainteresowanych wkeljam link do uchwały Rady Miejskiej miasta Wawy, jest
            tu zapis odnośnie tego słynnego sprzątania po psachsmile)

            um.warszawa.pl/samorzad/rada/uchwaly_rady/html/756_2004.htm

            Dzięki dziewczyny za wsparcie.
            • aka772 Re: Link do uchwały 18.11.04, 15:16
              Lidka,
              w takim razie polecam Ci forum na molosach: www.molosy.pl (chyba ze juz tam
              jestes). tam na pewno znajdziesz odpowiedzi na nurtujace Cie pytania jakoze
              jest tam spora grupa ludzi majaca pojecie o molosach, w tym tez coraz
              liczniejsze grono wlascicieli MT. ewentualnie www.dogomania.pl i dzial prawo:
              tam na pewno znajdziesz odnosniki do konkretnych ustaw na temat prowadzenia psa
              w pelnym "oprzyzadowaniu"smilei o relacjach straz miejska - wlasciciele psow.
              pozdr.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja