Dodaj do ulubionych

38 tc i nic...

04.01.05, 21:15
Właśnie wróciłam od lekarza. I znowu nie ma żadnych oznak zbliżającego
sięporodu: szyjka dłuuga i zamknięta na cztery spusty. Sama też nic nie
czuję, jedynie napinanie brzucha, niekiedy bóle jak na
miesiączkę,nieregularne. A termin porodu za 12 dni. Lekarka powiedziała, że
przed terminem na penwno nie urodzę, i pewnie pochodzę jeszcze i po terminie.
Umówiła się ze mną na wizytę i na kolejne USG parę dni przed terminem.A
dziecko już na 36/37 tc ważyło ok. 3700 gram. Czy jest szansa że może jednak
urodzę niedługo, mimo że nie ma żadnych objawów? W ciągu jakiego czasu szyjka
może się zgładzić? Czy może same byłyście w takiej sytuacji, że nic porodu
nie zapowiadało , a nagle za parędni urodziłyście? I jeszcze jedno, ile dni
po terminie lekarz możę zdecydować o wywołaniu porodu, biorąc pod uwagę
wielkosć dziecka?
Obserwuj wątek
    • okulewiczu Re: 38 tc i nic... 04.01.05, 21:22
      Witaj! Ja jestem w 40 tc + 2 dni i też nadal nic. trasznie mnie to irytuje. U
      mnie w szpitalu (Poznań, POlna) wywołują poród w 41 tc + 6 dni. Z wagą dziecka
      nie ma to nic wspólnego. Moja kolezanka urodziła w 42 tc 5 kilogramowego
      bobasa. jedynie jeżeli z dzieckiem jest coś nie tak to poró wywołują wcześniej.
      Musimy się chybauzbroić w cierpliwość i juz. Pocieszam się faktem, że
      maksymalnie poród czeka mnie za 10 dni, ale mam nadzieję, ze moje dziecię
      zreflektuje się wcześniej. Co do objawów porodu. Mam koleżanki, które z
      pierwszej fazy porodu w ogóle nie zdawały sobie sprawy, Brzuch im sie nie
      opuścił, żaden czop nie wyleciał, wody nie odeszły. Zaczeło się po prostu od
      regularnych skurczy.
      pozdrawiam
      Ula i Pawełek 40 tc + 2 dni
      • monikaj1 Re: 38 tc i nic... 04.01.05, 21:31
        Ja byłam na ostatniej wizycie przed porodem w piątek (to był środek 38.
        tygodnia) - nie było żadnych oznak zbliżającego się rozwiązania, lekarz
        stwierdził, że przed terminem na pewno nie urodzę. We wtorek KTG nie wykazało
        żadnych skurczy, a w środę o 21.15 urodziłam córeczkęsmile Żadnych objawów
        przepowiadających nie zauważyłam - czop odszedł mi dopiero po badaniu przez
        położną, kiedy miałam już 8 cm rozwarcia. Wody - już na łóżku porodowym, kiedy
        zabierali się za przebijanie pęcherza płodowego. Skurcze były moim zdaniem
        prawie bezbolesne, dlatego kompletnie je zignorowałam i trafiłam do szpitala
        dosłownie w ostatniej chwili - teraz, jak się nad tym zastanowię na spokojnie
        okazuje się, że miałam je od 4 ranosmile
        Pozdrawiam i życzę lekkiego porodusmile
        Monika
        • okulewiczu Re: 38 tc i nic... 04.01.05, 21:35
          Po raz kolejny zostałam pocieszona. Czasami mi się wydaje, ze ja to w życiu nie
          urodzę i tak już zostanę z takim brzuchem smile
        • el_jot Pocieszające... 04.01.05, 21:38
          hmm, tylko że na ktg nie chodzę, jeżeli tak miałoby być jak w Twoim przypadku,
          to skąd będę wiedziała że pora do szpitalasmile)A z dugiej strony zazdroszczę
          porodu.
          • monikaj1 Re: Pocieszające... 04.01.05, 21:44
            el_jot napisała:

            > hmm, tylko że na ktg nie chodzę, jeżeli tak miałoby być jak w Twoim
            przypadku,
            > to skąd będę wiedziała że pora do szpitalasmile)A z dugiej strony zazdroszczę
            > porodu.

            smile))Gdyby nie mój mąż, który stwierdził, że czas jechać po położną (miałam
            opłaconą), to bym do tego szpitala nie zdążyłasmile)) Jeszcze wrzeszczałam na
            niego, żeby jej głowy nie zawracał, bo to przecież nie może być poród i to w
            dodatku pierwszy. Ale on się uparł - i całe szczęście, inczej urodziłabym w
            domu. A w KTG nie ma co wierzyć - jak napisałam: robiłam we wtorek późnym
            popołudniem, ani jednego skurczu. Też nie mogłam się doczekać rozwiązania, a
            teraz (np. po kilkugodzinnej walce z kolką) myślę sobie, że Mała mogła się
            jednak wstrzymać do terminuwink))
    • koleandra Re: 38 tc i nic... 04.01.05, 21:37
      U mnie tak było. W czwartek byłam u ginekologa i stwierdził, że do porodu
      jeszcze ho ho... a w sobotę dostałam skórczy i w poniedziałek z rana urodziłam.
    • okulewiczu Re: 38 tc i nic... 04.01.05, 21:41
      A ja byłam na KTG w niedzielę i poniedziałek. Okazało się, że skucze są, nawet
      silne, ale nieregularne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka