Dodaj do ulubionych

A ja sie boje ciazy.Help!

09.01.05, 20:27
A ja sie boje ciazy. Chyba chcialbym miec dziecko i nawet mozge powiedziec
ze mam sprzyjajace warunki ale za chiny sie nie moge zdecydowac. Poltora roku
temu nawet usunelam ciaze, chyba z tego powodu ze sie strasznie balam "byc" w
ciazy. Kilka lat temu stwierdzono ze mam depresje i nerwice lekowa. Od czasu
do czasu mam nawroty tego i biore tabletki. Obawiam sie ze w ciazy moge miec
gorsze ataki depresji, ale chyba tez nie jest wykluczone ze takie ataki moga
na zawsze odejsc? Nie moge sobie wyobrazic rodzenia, duzego brzucha. Obawiam
sie ze nie dam rady sie zajac dzieckiem.. Jezeli tylko cos mnie boli zaraz
popadam w depresje. Nie wiem chyba jestem tylko przewrazliwiona ale naprawde
nie wiem jak sobie z tym poradzic. Czy ktos kiedys przeszedl przez cos
podobnego?Obawiam sie ze porostu moge popasc w depresje poporodowa.
Obserwuj wątek
    • meti1 Re: A ja sie boje ciazy.Help! 09.01.05, 23:13
      Trudna sprawa, myślę, że nikt nie odważy Ci się cokolwiek radzić. Jedyna
      delikatna rada: porozmawiaj może z jakimś specjalistą (psycholog?) na ten
      temat, powiedzo swojej chorobie, swoich obawach, swoich pragnieniach... tylko
      ktoś taki, kto lepiej Cię poza będzie mógł Ci cokolwiek poradzić. Ja nie mam
      odwagi, dziecko to bardzo, bardzo poważna decyzja i równowaga psychiczna matki
      jest podstawową sprawą zapewniającą dziecku poczucie bezpieczeństwa.

      Pozdrawiam
      Edyta
    • nonu Re: A ja sie boje ciazy.Help! 10.01.05, 10:08
      Wpisz w wyszukiwarce na tym forum hasło "nerwica lękowa" i pojawi się kilka
      wątków na ten temat. Jednak również mi się wydaje, że powinnać poprosić o pomoc
      psychologa albo innego specjalistę w tej dziedzinie. Pozdrawiam.
    • aniabania25 Re: A ja sie boje ciazy.Help! 10.01.05, 12:34
      jeszcze rok temu wszystkim mówiłam, ze mam ciążofobię. bałam się ogromnie tego
      stanu. myślałam że zwariuję jesli zobacze kiedys na tescie dwie kreski. nie
      mogłam się nawet patrzeć na ciężarne brzuszki, bo dostawałam nerwowych skurczów
      w żoładku i na twarzy. długo mogłabym pisać o tym co kiedys czułam, ale to się
      w końcu zmieniło.
      los chciał, że jednak zaszłam w ciążę. szok był ogromny. gdy wróciłam z
      łazienki i oswiadczyłam mężowi że będzie ojcem cała się trzęsłam, potem długo
      plakalam. przez tydzień nie chciałam z nikim o tym rozmawiać. ale kiedy
      zobaczyłam na usg tą mała kuleczką i łzy w oczach mego małżonka, wszystko
      zaczęło się zmieniac. poczułam nareszcie pełnię szczęścia. nie zdawałam sobie
      wczesniej sprawy ze można być aż tak szczęsliwym. jednak nie dane nam było
      długo cieszyc sie tym szczesciem. szybko straciłam moja pierwsza fasolkę. ale
      wszystko to co przeżyłam zmieniło moje podejscie do życia i do ciązy.
      zrozumiałam, że być kobietą i móc nosić w sobie zycie to najpiękniejsza rzecz
      na świecie.
      trzy miesiące temu ( juz swiadomie) powołaliśmy do życia nową iskierkę i
      wierzę, że tym razem wszystko się dobrze skończy.
      englishiwawa, pamiętaj ze strach ma wielkie oczy, a czasem przesłania nam
      rzeczy naprawdę ważne. nie pozwól by strach pozbawił cię mozliwości bycia
      szczęsliwą!
    • ade1 Re: A ja sie boje ciazy.Help! 10.01.05, 13:21
      ja jestem w 18 tc i tez cierpie na nerwicę lękową. Mam juz jedno dziecko, po
      jego urodzenie ze wzgledu na pewne przezycia ( niezwiazane z dziecmi) nabawilam
      sie wlasnie nerwicy lekowej. bralam leki codzienne pozniej gdy wydwawalo mi
      sie ze jest ok je odstawialam, a to cholerstwo wracalo. jednak bardzo chcialam
      miec drugie dziecko, ale prawdziwym problemem stalo sie dla mnie swiadomosc
      tego ze przez ciaze nie bede mogla brac tabletek- nabawilam sie kolejnej schizy
      z tego powodu bo bardzo chcialam, ale lek przed tym ze mi nerwica znowu sie
      objawi paralizowal mnie. Poszlam wiec na psychoterapie- rewelacja- bardzo mi
      pomoglo, uspokoilo, odstawialm leki. Ale podswiadomie nadal byl strach co
      bedzie jak mnie w cizy dopadnie. Postanowilam pokonac lek i zajsc swiadomie w
      ciażę. Mówie Ci " robienie" dziecka bylo dla mnie koszmarem, w trakcie stosunku
      czulam taki lek, strach ze myslalam ze mi serce z gardla wyskoczy. pozniej sama
      sie nakrecialm znowu z ta nerwica ze na pewno wroci itd. gdy dowiedzialam sie
      ze jestem w ciazy najgorszy byl pierwszy miesiac, ale wbrew pozorom nie taki
      straszny- chodzi o to ze nie moglam uwolnic sie od mysli ze zaraz wezmie mnie
      lek. poniewaz bylam po psychoterapii to juz lepiej umialam sobie z tym radzic i
      nie musialam brac tabletek. po miesiacu myslenie o tym ze mi lek moze wrocic
      tak mnie juz znudzilo ze zaczealam sie czuc znacznie lepiej tzn normalnie,
      teraz zaczynam 5 miesiac i musze ci powiedziec ze czuje sie calkiem niezle i
      jestesm z siebie dumna ze sie zdecydowalam na dziecko co jednoczesnie dodaje mi
      sily. przez ten caly czas nie bralam zadnej tabletki normalnie funkcjonuje tzn
      sa chwile ze czuje sie gorzej ale generalnie radze sobie szybko i bez lekow.
      oczywiscie dowiedzialam sie juz ze sa leki w razie czego ktore mozna brac w
      ciazy- to mnie tez uspokoilo. duzo osob mi mowilo ze ciaza leczy wiele rzeczy,
      mi w tym przypadku pomoglo, ale zalezy to od nastawienia bo wiedzialam ze
      musze sobie umiec z tym faktem poradzic. tak wiec jesli naprawde chcesz miec
      dziecko too mysle ze z nerwica sobie poradzisz. kwestia usuniecia tej ciazy-
      moze to jednak powinno zostac omowione podczas psychoterapii?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka