kamila63 08.02.05, 11:39 witam wszystkich! jestem w piątym miesiącu i panicznie boję się porodu nie mogę spać, a jak już zasnę to sni mi się co? no oczywiście poród! czy wy też się tak boicie - albo bałyście? jak wyluzować ? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
smallwitch Re: poród 08.02.05, 11:48 Hej Miałam dokładnie tak samo - paniczny strach przed porodem. Trwał ten stan do ósmego miesiąca. Jakoś tak po prostu ten strach zniknął. A w dziewiątym miesiącu już tak bardzo chciałam przytulić moje maleństwo, że nie mogłam doczekać się porodu. Jak rozmawiałam z moimi koloeżankami, to większość mówiła to samo - w dziewiątym miesiącu po strachu przed porodem nie było już śladu (zostawał tylko lęk o maluszka). Może to natura tak działa, żeby kobieta zestrasowana nie rodziła?.... Ja sobie też powtarzałam, że tyle kobiet przede mną urodziło, więc i ja też urodzę, i to poczucie przynależności do wielkiej grupy kobiet jakoś mi pomagało.... Odpowiedz Link Zgłoś
iwcia75 Re: poród 08.02.05, 11:50 u mnie to samo. teraz w 40tyg boje sie o dziecko-zeby bylo cale i zdrowe. i chce juz go miec Odpowiedz Link Zgłoś
kamila63 Re: poród 13.02.05, 10:05 Cześć ! wielkie dzięki za odpowiedz bardzo się cieszę ze to nie tylko mój problem, choć moja znajoma opowiadała mi ze w jej przypadku było podobnie.Mam nadzieje ze strach minie , a w między czasie chodzę na jogę dla kobiet w ciąży żeby się zrelakosować i rodzić lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
1jagienka Re: poród 08.02.05, 11:52 witaj! To faktycznie może wykańczać. Moja rada jest taka: 1. dowiedz się jak najwięcej o porodzie, ale nie od koleżanek itp. tylko z obiektywnych źródeł, 2. z relacji znajomych odrzuć te najbardziej skrajne: szybki bezbolesny oraz dłuuugi i wykańczający poród. 3. Pomyśl, że nawet najdłuższy poród kiedyś się konczy i to happy endem 4. Wyobraź sobie swój poród w jak najprzyjemniejszy sposób. 5. Przygotuj się do niego fizycznie. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kafreen Re: poród 08.02.05, 12:13 Czesc, ja przed pierwszym porodem nie balam sie wcale. Myslalam, ze "poboli, poboli i przestanie". Polozna, z ktora sie umawialam na porod, uprzedzila mnie, ze takie podejscie jest najgorsze z mozliwych, bo jesli porod bedzie ciezki,w trakcie mozna sie zalamac . Mysle zatem, ze dobrze jest wiedziec, ze to jest bol i to duzy, a jeszcze lepiej, gdy ma sie swiadomosc, ze ten bol musi minac i ze mozna cos w tym kierunku zrobic (tzn. przygotowac sie fizycznie do porodu -> szkola rodzenia, cwieczenia, a potem aktywnie w nim uczesniczyc). Staralam sie o tym pamietac, szczegolnie, kiedy juz mialam dosyc. To, co pomaga, to takze sluchanie bicia serduszka malucha na KTG, wtedy dostaje sie tyyyle energii i sil... Jak wyluzowac? Przygotowac sie dobrze (j.w.), obejrzec porodowke (poczujesz sie pewniej), umowic z polozna/lekarzem i myslec o dziecku, ktore ma sie narodzic a nie o samym porodzie, bo jakikolwiek by nie byl, warto go przejsc, zeby miec te ktuszynke, czyz nie? Pozdrawiam cieplo Kasia, Max i lipcowa niespodzianka (jeszcze 150 dni!!!) Odpowiedz Link Zgłoś
kamila63 Re: poród 13.02.05, 10:13 dzięki! masz racje to chyba najlepszy sposób stawiam na to ! i fakt ze jak się zacznie to musi się skończyć, staram się dużo czytać na ten temat i narazie chodzę na joge - szkoła rodzenia w najbliższej przyszłości w końcu to już 25 tydzień! a może możesz polecić mi jakąś dobrą w Krakowie? chciałabym rodzić w klinice na Ujastku, jest miła atmosfera i całkiem przytulnie. położna to kolejny temat ? bo nie znam jeszcze żadnej. pozdrawiam . Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia.ax Re: poród 08.02.05, 12:13 Ja jakoś nie bałam się bardzo, ale od początku wiedziałam że chcę mieć swojego męża i swoojego gina przy porodzie. I wybrałąm takiego lekarza, który pracuje w szpitalu i od początku z nim ustaliłam żę bedzie przy mnie. Na pewno świadomośc, ze jest to lekarz któremu ufam i który pomógł wielu moim znajomym, bardzo wpłynąl na moje nastawienie do porodu. Ustaliłam z ginem, że dostanę znieczulenie zewnątrzoponowe, tyle że podczas porodu okazało się że przebiega on tak szybko, żę nie ma sansu podawać znieczulenia MOże więc i w Twoim przypadku, znalezienie sprwadzonej położnej czy lekarza też zmniejszy stres związany z porodem; tyle że to niestety kosztuje. POzdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
ada74 Re: poród 08.02.05, 13:02 poród mało co boli gdy bierzesz znieczulenie,gorzej jest po porodzie,gdy nie możesz normalnie usiąść na tyłku i porządnie sie wy...ć,bo ciągną cię szwy i boli. Odpowiedz Link Zgłoś
dominika23 Re: poród 08.02.05, 13:18 U mnie jest naodwrót. Nie bałam się przez całe osiem miesięcy, poprostu starałam się nie myśleć o porodzie. A teraz będąc w dziewiątym miesiącu panicznie się boję. Jeszcze na 100% nie wiem,ale chyba będę miała cesarkę,co jest dla mnie gorsze od porodu naturalnego. Te wszystkie komplikacje, kroplówka i cewnik. Okropnie boję się igieł i myśl,że będę przez jakiś czas podłączona do kroplówy najbardziej mnie przeraża. Odpowiedz Link Zgłoś
kamila63 Re: poród 13.02.05, 10:18 Cześć! fajnie wiedzieć ze nie tylko ja się boje ale nic się nie martw NAPEWNO dasz sobie radzę!!! nawet jeśli będzie to cesarka - wiesz moja Siostra miała cesarkę i teraz smieje się ze mnie ze ona to nic nie czuła więc nie powie mi jak to jest. dla niej cesarka była czymś świetnym! może okazać się ze nie jest tak żle . Odpowiedz Link Zgłoś
bujanna Re: poród 13.02.05, 15:12 Ja w przeciwieństwie do ciebie wogule się nie bałam. Strasznie chciałam zobaczyć jak to jest i poczuć poród na włsanej skórze.Jakoś poszło i zobaczyłam jak to jest. Zato teraz jestem znowu w ciąży i dopiero się boję.A jeśli mogę ci pomuc to polecam znieczulenie zewnątrzoponowe naprawdę działa. Pozdrawiam mama Patryka 31.10.2002 Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Re: poród 13.02.05, 16:27 Ja tez bardzo sie boje porodu.Boje sie rodzic w szpitalu,bez tatusia,sama,bez mozliwosci znieczulenia zo.Dwa tygodnie temu moja przyjaciolka rodzila a gdy prosila o pomoc,bo czula,ze cos jest nie tak nikt nie zwracal na nia uwagi.sparalizowalo jej prawa strone,bo cora jej tak ucisnela na nerw. Odpowiedz Link Zgłoś