Dodaj do ulubionych

UJASTEK- jeszcze kilka pytań

16.02.05, 07:53
Prześledziłam forum i zastanawiam sie nad tym szpitalem jako rezerwowym.
Gdyby mojej lekarce cos niewypaliło to chciałabym rodzic na Ujastku. W moim
szpitalu nie dam sie pociąc nikomu innemu chyba ze sytuacja bedzie wymagała
ratowania dziecka - wtedy dam sie nawet uśpić. Ale do rzeczy.
Czy trzeba miec skierowanie na CC. Co z badaniami przed zabiegiem? Trzeba
przynieśc ze soba czy robią na miejscu? Ile dni po CC lezy sie w szpitalu? Co
ze szwem na brzuchu- kto i kiedy go wyciąga?
A dzieci? Kto sie opiekuje- matka czy położna? Czy dzidzia może miec swoje
ubranka czy szpitalne? Jakie pieluszki dostaje- tetrowe czy jednorazowe? Czy
dostep do pieluch i kosmetyków jest nieograniczony czy trzeba miec swoje? A
odwiedziny? Czy mozna o kazdej porze przyjść( chodzi mi o tatusia ).
Jesli to nie kłopot dla którejs z was to prosze o podpowiedzi. Jesli padnie
na Ujastek to przyjade do Krakowa specjalnie na poród i wszystko co potrzebne
wolałabym miec przygotowane a nie ganiac meża po sklepach.
Pozdrawiam- Elzbieta.
Obserwuj wątek
    • penelina Re: UJASTEK- jeszcze kilka pytań 16.02.05, 11:16
      Tu masz link na Ujastek:

      www.ujastek.pl/index.php?option=com_frontpage&Itemid=1
      Zajrzyj też na forum Cięcie Cesarskie (magkow14)
      i forum Mamy Po Trudnej Ciąży (perissa).
    • nika791 Re: UJASTEK- jeszcze kilka pytań 17.02.05, 12:22
      Cześć - ja rodziałm na Ujastku w sierpniu - mój synek urodził się przez cc.
      Generalnie to nie wiem jak z tymi skierowaniami - ja mam żal i do swojej
      lekarki (z Ujastka) i do lelkarzy którzy odbierali poród (moja miała akurat
      dyżur w innym szpitalu a ja tak jak ty upierałam się że to musi być Ujastek)
      ponieważ dziecko było duże, na usg w dniu porodu na izbie przyjęć wyszło im
      4950 a oni i tak próbowali doprowadzić do normalnego porodu i męczyli mnie
      oksytocyną prawie 10 godzin gdzie i tak było wiadomo od początku (co potem
      przyznała mi sama lekarka prowadząca) że skończy się cc. Nie wiem o jakie
      badania Ci chodzi - na pewno musisz mieć ze sobą aktualne badania Wassermanna,
      oznaczenie przeciwciał w kierunku żółtaczki typu B. Ja leżałam po cesarce
      niecałe 4 dni - generalnie ujastek przyjmuje 4 doby, ale ja urodziłam w piątek
      o 23.50 a oni piątek potraktowali już jako 1 dobę, wiec suma sumarum leżałam 3
      dni. szew wyciągali mi po 7 dniach na ujastku na izbie przyjęć - robi to ten
      lekarz który ma akurat dyżur. Co do opieki nad dziećmi to pozostawia ona
      baaardzo dużo do życzenia. dziećmi po fizjologicznych porodach opiekują się
      mamy - dziećmi po cesarce teroetycznie powinny się opiekować położne ale w
      praktyce, mnie zaraz na następny dzień, o 6 rano po porodzie przywieźli Małego,
      zostawili w łóżeczku i sobie poszli - nie wiem jak ich zdaniem miałam wsatć
      podłączona do kroplówek, z cewnikiem i nie będąca w stanie utzrymać się na
      nogach - mój mąż i moja mama opiekowali się Małym na zmianę, praktycznie od 7
      rano do 23 a na noc odwoziliśmy go na salę noworodkową, ale tylko raz, bo leżąc
      w sali słyszłam jak płacze i powiedziałam że nie wiem jak ale sama się nim
      zajmę. Co do ubranek to dziecko moze mieć swoje - kosmetyki i pileuchy też
      lepiej mieć swoje. Podsumowując Ujastek ma swoje wady - o zaletach było już na
      tym forum nie raz wiec się nie będe powtarzać - generalnie dobrze jest tam
      urodzić drogami natury - po cc są problemy z opieką nad mamą i dzieckiem. Ale
      ponoć w opinii moich koleżanek które mają porównie co do innych szpitali, na
      Ujastku jest ponoć najbardziej przyzwoicie

      Pozdrawiam

      Ania
      • bei ja mam bardzo dobre wspomnienia... 17.02.05, 16:22
        cc miałam planowaną- trudna ciaża....
        termin znałam już w 20 tc....
        a tydzien przed terminem zgłosiłam sie- by obejrzał mnie ordynator...
        lezałam na ujastku nie jeden raz...
        zawsze przemiła obsługasmile
        Mozesz sie troszke przygotowac sama do cc
        golenie wzgórka...
        enema...
        i nic nie jedz a ni nie pij rano...
        wieczór bez kolacji...
        na cc zgłos sie ze dwie godziny przed...
        Formalnosci...wex ostatnie wyniki...wazny jest z HBS i Wasermanasmile..i innne jak
        masz...
        zabierasz ze sobą srodki opatrunkowe- tzn podpaski belli- takie duże
        pieluszki...
        pieluszki dla dziecka...i chusteczki do jego pupci...i ubranka i rożek...
        inne kosmetyki sa na sali noworodków...

        weż smoczek...


        a dla siebie wodę mineralną w małych butelkach z ustnikiem- tak bys nie miała
        problemu z jej otwieraniem...

        Opieka...
        no ja nie narzekam....
        ze mna był A..więc nie chcieliśmy oddawac maluszka pod opiekę pielęgniarek- ale
        te miłe aniolki zabierały mi dziecko w nocy- i przynosily do karmienia...
        Wieczorem mnie pielęgniarka myła....póxniej przychodziły i ciagle pytały- czy
        mi nie pomóc...wcześniej byłam świadkiem jak poożne pomagały dziewczynom po cc
        kąpac sie w łazience...
        przychodziły i pytały ciągle- czy nie chcę p.bólowych...
        przychodziły nawet tylko po to- by porozmawiaćsmilesmile
        ANIOŁOWOsmile)))))))
        Byłam wypisana na 4 dobę- ale maluszek przyżółkł...wiec dobe później
        wyszlismy...
        szew- sama sobie wyciągnęłam....
        żadna folozofia- z jednej strony jest supełek- to ciągniesz za niego...i już...
        wstawałam- już w nocy...siadalam wieczorem- ale późnym...
        cewnika pozbyłam sie rano- 20 godzin po cc....
        warunki szpitala- taki prawie standart europejski- 2-osobowe sale, łazienka w
        pokoju....hotelowy wystrój...telefon przy lóżku...klimayzacja...dodatkowy
        grzejnik- i sama regulujesz- chcesz cieplo- to masz...
        odwiedziny bez klopotu- niby do 19stej- ale tak teoretycznie- bo praktycznie do
        23ciej...jak są miejsca- to polożnice leżą same w salach- tak by nie krępowac
        swoimi gośćmi drugiej pani na sali...u mnie a siedzia cały dzionek- do nocy...
        dziewczyny z noworodkow- to prawdziwe zaklinaczki- pomagają przy przystawianiu
        do piersi....przychodzą często do sal- nawet nie wołane...
        nie bój sie...
        jest mio...
        jest dobra opieka...
        jejku- a pielęgniarka anestozjologiczna!!!!!!!! poszłabym z nia na koniec
        światasmile- szłam na blok smiejąc się....cc- pod znieczuleniem ogólnym- ale
        karmilam już po wyjechaniu z bloku....
        powodzeniasmile
      • bei mialam cc 19 11 2004:) 17.02.05, 16:23
        moje koleżanki...i dziewczyna z rodziny- odwiedzały mnie- b. im sie
        podobalo...i zamierzaja tam rodzic...smile
        • nika791 Re: mialam cc 19 11 2004:) 17.02.05, 20:04
          No widzisz - mamy zupełnie różne wspomnienia, bo jak ja urodziłam synka to
          pielęgniarki mimo moich licznych próśb wcale nie przychodziły, nie pomagały, a
          o przystawianiu do piersi to w ogóle nie mogło być mowy, i to dotyczyło nie
          tylko mnie ale również innych pacjentek bo rozmawiałyśmy na ten temat przy
          okazji spotkań w szpitalnej kuchnismile Ale z drugiej strony ponoć sytuacja bardzo
          się zmieniła właśnie po wakacjach 2004 roku - jak ja rodziłam to w ten sam
          dzień było aż 11 poródów przez cc! a pielęgniarki były trzy na cały oddział -
          podobno właśnie po tym "gorącym sierpniu" zdecydowano się tam na zwiększenie
          ilości personelu i nie przyjmowanie większej ilości porodów niż szpital jest w
          stanie "obsłużyć"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka