Spóźniała się @. Plamienia jak przed @ były, ale @ nie przyszła. Więc idę
kupić test. Wracam do domu - przyszła @

. Robie jednak ten test, nie wiem
nawet po co. I tu zdziwienie: 2 krechy. Z czego ta właściwa pojawiła się
natychmiast, jest wyraźna i gruba. Brzuch mnie jednak charakterystycznie
pobolewa, więc to chyba definitywnie koniec (na marginesie: do lekarza i tak
pójdę).
I tak się zastanawiam czy warto robić HCG (dopiero w poniedzialek - niestety)
czy też do poniedziałku może spaść do zera. I ile płacicie za oznaczenie bHCG?
Właściwie piszę to, bo mi trochę smutno