Dodaj do ulubionych

POSIADANIE PIESKA A CIĄŻA

25.04.05, 13:49
Mam prawie dwuletniego bokserka. Generalnie to mi on nie przeszkadza, gdyż
bardzo go lubię, jest poprostu kochany. Trochę mnie ciągnie jak wyjdę z nim
na spacer, ale jutro pójdę kupić mu kantarek i będzie po problemiku.
Najgorsze jest to, że wszyscy w rodzinie proszą byśmy "usuneli" pieska. Jak
myslicie czy obecność pieska w domu nie ma szkodliwego wpływu na dzieciątko.
Jestem w 23 TC.
Obserwuj wątek
    • mikanm Re: POSIADANIE PIESKA A CIĄŻA 25.04.05, 13:55
      Jezu, jaki wpływ na ciążę może mieć pies??? Jeżeli iść dalej tym tropem to: nie
      wychodz z domu bo spaliny i promieniowanie uva i uvb, nie oglądaj telewizora bo
      się naświetlisz, nie siadaj przed kompem, nie jedz nabiału (dziecko się
      uczuli), nie pij herbaty, kawy....Litości! nie popadajmy w paranoję! mam w domu
      2 psy, plus jeden na podwórku i 2 koty (toxoplazmoza?? a w życiu! mimo że
      włóczą sie po podwórku) i nic zupełnie się nie działo. Mój synek kończy
      niedługo 6 tyg. i jest absolutnie zdrowy. A czy twój piesek przeżyłby
      takie "usunięcie"?
    • pimpek_sadelko Re: POSIADANIE PIESKA A CIĄŻA 25.04.05, 13:56
      tez mam pieska, wlasciwie psinke. za zadne skarby swiata nie chce jej z domu
      usuwac, jest ze mna od poczatku a to juz psia staruszka! ma 12 lat, niedlugo
      zacznie 13 rok zycia, jest kundlem burym, ktory sam sie do mnie przyblakal jako
      szczenie i kocham ja ze hej.
      moi znajomi maja i psy i koty i inne zwierzaki i jakos ich dzieci sa zdrowe.
      nie sadze zeby moje dziecko mialo alergie na psinke, predzej kotki alergizuja.
      wrzuc w wyszukiwarke forumowa hasla z pieskami zwiazane, kiedys dziewczyny
      pisaly jak przygpotowac pieska na dzieckosmile
    • raxneta Re: POSIADANIE PIESKA A CIĄŻA 25.04.05, 14:03
      ale ktoś Ci bzdur nagadał!!! Zwierzeta są jak najbardziej wskazane, w domu
      gdzie są zwierzęta d€żo rzadziej występują alergie, bo dziecko od wczesnych lat
      zycia ma doczynienia ze zwierzętami i oczywiście zbawiennie wpływa na rozwój
      dziecka! U mnie w domu zawsze było mnóstwo zwierząt, i akurat bokser
      towarzyszył nam od najmłodszych naszych lat.. Suka była tak zżyta z nami, że na
      spacerach nie dała podejść do nas innym psom(!) nie mówiąc o ludziach
      wskazujących na spożycie!
      Obecnie spodziewam się własnego dziecka i mam kocicę, którą kochamy
      niemiłosiernie i nic nas nie skłoni do oddania jej, nie mówiąc o czyimś głupim
      gadaniu (badam się na toxo i nigdy - pomimo dużej ilości zwierząt
      towarzyszących mi przez całe życie- nie miałam z nią nawet styczności!)
    • shamsa Re: POSIADANIE PIESKA A CIĄŻA 25.04.05, 14:29
      oddanie psa do ktorego jestes przywiazana predzej zaszkodzi. A gadaniem sie nie
      martw, miej ich w nosie - ja przed zajsciem w ciaze (planowanym dopiero wiele
      miesiecy po slubie i trafionym od razu) slyszlam komentarze "ze nie mozemy miec
      dzieci, bo mamy psa". Boze swiety! Bez przesady! Teraz jestem w 21 tc i
      strasznie sie ciesze, ze mam wielkiego futrzaka do przytulenia i moja dzidzia
      bedzie miala takiego wspanialego kumpla. Okropne jest takie gadanie, a
      najczesciej wynika z uprzedzen, czasem z glupoty a zawsze z niewiedzy
      (ignorancji?).
      • pimpek_sadelko Re: POSIADANIE PIESKA A CIĄŻA 25.04.05, 14:32
        shamsa popieram!
        ja tez sie ciesze, ze moje dziecko od malego bedzie sie wychowyac w
        towarzystwie psiaka i tak naprawde to jedyne czego sie z mezem obawiamy to
        tego, ze psina moze byc zazdrosna na poczatku ( wtedy piszczy i placze po
        psiemu), albo, ze maz pojdzie na dyzur a jak ja saam poradze sobie z opieka
        nad bobasem i wyprowadzeniem psa. to jedyne co nas troszke zasmuca i daje do
        myslenia.
        • jakw Re: POSIADANIE PIESKA A CIĄŻA 25.04.05, 16:23
          Nie martw się na zapas. Jak starsza córa była malutka, nasz łyżew (wówczas mocno
          zwariowany, bo miał trochę więcej niż rok) miał cudowny czas - codziennie
          2-3-godzinny spacer w parku...
    • agusiakrz Re: POSIADANIE PIESKA A CIĄŻA 25.04.05, 14:34
      myślę że nie ma się czym martwić najbardziej niwskazany na początku kiedy
      dziecko jest już na świecie jest kot bo przenosi toksoplazmmozę, ale pies ja
      pochodzę z domu gdzie zawsze było mnóstwo zwierzaków i nikt ich nie usówał
      nawet jak byłam niemowlakiem a cieszę się dobrym zdrowiem...
    • madlen_79 Re: POSIADANIE PIESKA A CIĄŻA 25.04.05, 14:35
      Ja akurat wczoraj miała małą sprzeczkę z mężem na temat mojej kochanej kocicy.
      Oczywiście mąż za wszelką cenę chce ją usunąć z domu sad a ja ją wręcz kocham tę
      moją starą znajdę, że nie oddam jej za skarby i tyle !! Uważam, że kocią
      chorobą można się zarazić, ale oczywiście z powodu braku czystości i higieny.
      Pozdrawiam ... Magda smile
      • kajka76 Re: POSIADANIE PIESKA A CIĄŻA 25.04.05, 15:14
        jestem w 30 tc a w domku mamy 1,5 rocznego collie. nawet nie mysle o tym by
        go oddac,chociaz moja mama zaczela mi napakiwac na poczatku ciazy,ze siersc
        etc.
        pozdrawiam,kasia
        • ellap Re: POSIADANIE PIESKA A CIĄŻA 25.04.05, 15:27
          Witam
          Mam w domu zdrową córeczkę i kudłatego psa rasy alaskan malamut. Obecnie jestem
          w 29 tygodniu ciazy. W okresie linienia mój dom wygląda jak przędzarnia,
          wyczesuje ok reklamówki sierści dziennie. Przez myśl mi nie przeszła myśl o
          oddaniu sierściucha z powodu ciaży (choć z innych powodów i owszem - np. po
          zżarciu moich butów) Moja córka nie ma alergii, może dlatego że pies jest z
          nami od jej poczęcia. Ma wspaniałego kompana do zabawy, suczka ją lubi mimo
          zabawy sa raczej brutalne, niestety (dla psa oczywiscie). Uważam że to
          wspaniałe jak dzieci wychowuja sie ze zwierzętami. Rasa została dobrana pod
          katem posiadania dzieci, pies jest po szkoleniu wiec stad moze wynika pokojowe
          pożycie dużego psa i małego dziecka.
          Pozdrawiam
          Ela, Magda, synek i Sierściuch
          • pimpek_sadelko ellap:) 25.04.05, 15:30
            ja tez na moja psine wolam siersciuch, chociaz jej siersc jest krotka, ale w
            domu i tak jest jej masasmile. ciagle zamiatamy lub odkurzamysmile
            • hanna100 Re: ellap:) 25.04.05, 15:37
              Ja mam kotkę perską i rozmawiałam z lekarzem, powiedział, że nie ma żadnych
              przeciwskazań. Badania na toksoplazmozę zrobiłam i wyszło,że już nie mogę się
              zarazić, więc jestem spokojna, a Małej lub Małemu taka włochata kulka z
              pewnością też się spodoba.
              • pimpek_sadelko Re: ellap:) 25.04.05, 15:52
                hanna100 napisała:

                > Ja mam kotkę perską i rozmawiałam z lekarzem, powiedział, że nie ma żadnych
                > przeciwskazań. Badania na toksoplazmozę zrobiłam i wyszło,że już nie mogę się
                > zarazić, więc jestem spokojna, a Małej lub Małemu taka włochata kulka z
                > pewnością też się spodoba.
                badz spokojna. persy nie alergizuja, bo maja wlosy a nie siersc. a dla
                alergikow pieskowych dobre sa z tych samych powodow jorki malewink
            • ellap Re: ellap:) 25.04.05, 16:14
              Siersć mojego psa przypomina watę wiec nie da jej się po prostu odkurzyćsmile
              Trzeba zebrać z dywanu mokra ściereczkąsad Choć krótka sierć też ma wady. Wbija
              sie w dywan i za nic nie mozna jej wyciągnać. Juz nie wiem co gorszesmile)
              Na szczęscie linieje dwa razy do roku a nie cały czassmile))
              PS Ja na swoją sunie wołam jeszcze Łajzasmile) Moje dziecko nie umie wymówić jej
              imienia wiec nazywa ją Ogon lub Uuuuuusmile Nie hau bo te psy nie szczekająsmile
              • pimpek_sadelko Re: ellap:) 25.04.05, 16:16
                lajzawink))))))))
                moj maz czasami do naszej suni mowi moj kochany swinski
                ryjkusmile))))))))))))))))))
                a ja nazywam ja dzyndzolina bo jej cycki po ciazy ( kilka lat temu) zostaly
                dlugie;D
        • paris4 Re: POSIADANIE PIESKA A CIĄŻA 25.04.05, 15:38
          Piesek jak to słodko nazywasz to nie zabwka tylko żywe czujące stworzenie. Nie
          wolno się go pozbywac ot tak dla fanaberii
          • blizniaczka1 Re: POSIADANIE PIESKA A CIĄŻA 25.04.05, 15:48
            Dokładnie! W sumie trochę mnie zbulwersowało to pytanie - jak można chcieć
            oddać psa bez żadnych racjonalnych powodów? Pies jest na pewno do Was bardzo
            przywiązany... Wy do niego chyba ciut mniej... Nie ulegajcie presji rodziny,
            albo niech podadzą konkretne powody, w jaki sposób pies ma zagrażać ciąży?

            Owszem, bezpieczeństwo dziecka na pewno jest najważniejsze i na psa na pewno
            trzeba będzie uważać, jak się maluch w domu pojawi, ale myślę, że raczej
            posiadanie psa i wychowywanie się malucha w domu ze zwięrzętami oznacza więcej
            korzyści, choć i więcej obowiązków i większą odpowiedzialność rodziców, czego
            Wam życzę.
    • mzrr Re: POSIADANIE PIESKA A CIĄŻA 25.04.05, 15:55
      Też mam psa i też boksera, - sunię , w marcu skończyła 6 miesięcy . Mam
      córeczkę 3 letnia i obecnie jestem w szóstym miesiącu ciąży. Jak brałam sunię
      do domu, to wszyscy mi odradzali , prócz moich rodziców.Najmądrzejsze były "
      ciocie". Ja jestem zadowolona, moje dziecko kocha swoją "łałę" bo tak ją
      nazywa ponad wszystko a w rodzinie wszyscy się już pozamykali , bo chyba
      doszli do wniosku, że limit swoich porad wyczerpali. Ja jestem jak najbardziej,
      żeby dzieci wychowywały się ze zwierzętami, trzeba tylko dbać o higienę
      czworonogów /regularne szczepienia , odrobaczanie/.
    • govanka Re: POSIADANIE PIESKA A CIĄŻA 25.04.05, 16:55
      Myślę, że po tylu poradach już zdecydowałaś nie oddawac pieska, ale mimo
      wszystko dodam swoje trzy grosze smile... ja jestem szczęśliwą (choć nie zawsze ;-
      )) posiadaczką dwóch piesków (sunia i piesek, oba kundle, przybłędy...
      rozpieszczone jak dziadowskie bicze, bo moi rodzice musieli gdzieś do tej pory
      przelewać swoje instynkta dziadkowe wink)... nigdy mi nie przyszło do głowy
      oddawac ich z powodu mojej ciąży... tym bardziej, że mity przekazywane z ust do
      ust mówią raczej o zagrożeniach ze strony kotów, a nie psów. Tak, czy siak, jak
      juz napisałam, uważam, że są to mity - ostatnio oglądałam program w telewizji,
      gdzie pani weterynarz wypowiadała się na temat niebezpieczeństwa zarażenia
      toxoplazmozą od kota lub psa - otóż takie niebezpieczeństwo w praktyce nie
      istnieje, a i w teorii ciężko sobie wyobrazić zarażenie, ponieważ trzeba by
      było - przepraszam za obrazowy opis - najpierw grzebać w ich odchodach, a potem
      oblizywać palce - trudno mi sobie wyobrazić, aby jakaś ciężarna (czy ktokolwiek
      inny) uprawiał taki praktyki... a nawet w ten sposób ryzyko jest czysto
      teoretyczne, a w praktyce raczej by do tego nie doszło. Jedynym prawdziwie
      groźnym i realnym źródłem toxoplazmozy jest surowe, nieprzebadane mięso (np.
      tatar itp.)
      Dlatego osobiście uważam, że jeżeli chcesz uwierzyć w czarne wizje babć i cioć
      mówiące o zagrożeniu dla twej ciąży ze stony psa, powinnaś również zdjąć
      łańcuszki z szyji, ponieważ noszone w czasie ciąży przez kobietę powodują
      okręcenie sie pępowiny wokół szyji dziecka, powinnaś również zrezygnować z
      kupowania czegokolwiek dla dziecka przed porodem, ponieważ ściąga to wszelkie
      nieszczęścia na dzidzię, a płeć dziecinki określić na podstawie kształtu
      brzucha, zarostu na nogach i sposobu, w jaki chwytasz kubek z herbatą wink...
      Życzę trafnej decyzji.

      Pozdrawiam gorąco
      K. i fasolka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka