Dodaj do ulubionych

Zażycze sobie lewatywe

30.04.05, 20:21
wiem, że niektóre z was zaraz mnie skrytykują ale trudno. Ja przed porodem
jeżeli bede wiedziała, że jadłam zażycze sobie lewatywe, po prostu dołuje
mnie psychicznie myśl, że przy parciu załatwiłąbym sie na stól to dla mnie
bariera psychiczna nie do przejścia, bede rodziła z meżem sama go prosiłam i
nie chciałabym by przy nim cos mi sie wymskneło, z tego co opowiadaja to
wcale nie takie straszne ale potem komfort psychiczny jest. Napiszcie prosze
jakie wy macie zdanie i czy macie zamiar robić tak jak ja czy dla was to
obojetne pozdrawiam asia i 31 tyg brzusio
Obserwuj wątek
    • moofka Re: Zażycze sobie lewatywe 30.04.05, 20:26
      ja tez sobie zyczylam
      zaden dyskomfort,
      a duzo lepiej, jak wiesz ze nie bedzie niespodzianek
      • j04nn4 no włanie 30.04.05, 20:30
        o to mi chodzi pielegniarka takich lewatyw naogląda sią setki a maą moich
        odchodów przecież na codzien nie ogląda pozdrawiam
    • kartoflanka Re: Zażycze sobie lewatywe 30.04.05, 20:36
      Rodzila ze mna kobieta, ktorej lewatywy nie zrobiono, niestety...
      Nie wiem jakim sposobem ale strasznie popekala: odbyt, jelito, zrobila jej sie
      przetoka... no cuda na kiju- rehabilitacja i przez 2 tyg jedzenie samych papek.
      Tak, ze ja lewatywe polecam.
      • j04nn4 napiszcie mi jak to dokladnie wyglada 30.04.05, 20:42
        no napewno przychodzi połozna z rura i butelka w ktorej jest woda z mydlem i co
        dalej leżałyście czy schylałyście sie by jej było łatwiej i zapewne trzeba
        chodzić tyle ile się wytrzyma czy długo sie siedzi potem na sedesie wyobrażam
        sobie to tak jak czasem cos zjem i mi zaszkodzi to az sie spoce na tym sedesie
        cos podobnego ? pozdrawiam
        • moofka Re: napiszcie mi jak to dokladnie wyglada 30.04.05, 20:55
          niee
          co za wizje, jak z horroru smile
          lezysz i tak bez majtalonów, bo ci co chwile rozwarcie badają
          przychodzi polozna grzecznie pyta czy chcesz
          z heremtycznie zamknietego woreczka wygląda taką jednorazową gruszke
          wypelnioną specjalnym plynem i juz sekunda, nawet nie czujesz
          a potem jak ci sie zachce to idziesz i bez problemów i sensacji robisz
          to tyle smile
          • anulka59 Re: napiszcie mi jak to dokladnie wyglada 30.04.05, 21:01
            Jeszcze mi daleko do porodu ale juz wiem ze na lewatywe sie zgodze dla wlasnego
            lepszego psychicznego samopoczucia
          • j04nn4 Re: napiszcie mi jak to dokladnie wyglada 30.04.05, 21:01
            uf to dobrze, że napisałaś bo wogole nie miałam pojecia tylko tyle co kiedys na
            filmie widziałam w takim razie spoko nie ma czym się denerwować oby do 5
            lipca ;000 POZDRAWIAM |Asia
    • mika_p Re: Zażycze sobie lewatywe 30.04.05, 22:00
      Joanno, czy dobrze mi się zdaje, ze jestes z Płocka ?
      Na Winiarach nie robia lewatywy rutynowo, a jak poprosiłam (bo mam taki sam
      poglad jak ty), to dostałam tylko czopek glicerynowy. Z tego co zrozumiałam,
      lewatywe zrobiono by, gdybym miała jakies problemy zaparciowe - u mnie organizm
      oczyscił sie sam kilka godzin wczesniej, ostatni posiłek był kilkanascie godzin
      wczesniej, wiec tylko czopek mi przysługiwał. I wystarczył.
      • j04nn4 do mika_p 30.04.05, 22:13
        tak tak jestem z plocka kiedy rodziłaś i jak wrażenia czy chodziłaś do szkoły
        rodzenia i jak obsługa wiem ze na winiarach rutynowo nie robią ale ja sama bym
        chciała chyba ze cały dzien nic nie bede jadla a organizm sam sie oczyści to
        może i czop wystarczy ale czy tak czy tak bez wyczyszczenia bałabym sie przeć
        czy to lewatywką czy czopkiem pozdrawiam Asia
    • pimpek_sadelko Re: Zażycze sobie lewatywe 30.04.05, 22:19
      ja tak samo zrobie, nawet jak nie bede jadla. w kiszkach zawsze cos jest. pal
      szesc ze zrobie na stol, ale nie chce, zeby moj synek w g.... wyladowal.
      • e_stella Re: Zażycze sobie lewatywe 30.04.05, 23:05

        Niezła awantura już na ten temat tu była:


        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=19487795&a=19534777
        • hanna26 Re: Zażycze sobie lewatywe 01.05.05, 00:27
          Moja położna powiedziała mi kiedyś, że z jej doświadczenia wynika, że lewatywa,
          niestety, działa często odwrotnie - tzn. rozmiękczone masy kałowe wypierane są
          podczas porodu o wiele łatwiej, niz u osób, które lewatywy nie miały.
          Prawdę mówiąc, mnie osobiście nie przyszłoby do głowy, że można martwić się
          takimi głupotami... Martwiłam sie i martwię obecnie, że coś będzie nie tak, że
          cos się stanie dziecku, że będzie miało jakiś uraz okołoporodowy (tfu, tfu!).
          Ale, że wypchnę masy kałowe?! Cha cha! Muszę powiedzieć mężowi, że mam obecnie
          nowy, bardzo poważny powód do zmartwień!
          A swoją drogą, ciekawe, jak to było u mnie podczas mojego pierwszego porodu?...
          Nie mam pojęcia, słowo daję! Mąż co prawda nadal ma łzy w oczach, gdy
          wspominamy chwilę, gdy po raz pierwszy zobaczylismy naszą córke. Ale może to są
          łzy obrzydzenia?...
      • wieczna-gosia Re: Zażycze sobie lewatywe 02.05.05, 18:08
        > ja tak samo zrobie, nawet jak nie bede jadla. w kiszkach zawsze cos jest. pal
        > szesc ze zrobie na stol, ale nie chce, zeby moj synek w g.... wyladowal.

        no co ty wink))))))
        nie ma takiej mozliwosci- pod toba leza jednorazowe podklady, ktore sa zbierane,
        kladzione sa czyste a krocze jest zmywane przez polozna z tekstem nic sie nie
        stalo to naturalne.
        Ale twoj komfort jest najwazniejszy- jak masz potrzebe to mozesz sobie i trzy
        lewatywy zrobic- ja osobiscie nienawidze uczucia wody w jelitach wink)))

        Przeciw lewatywie nie mam nic, zwlaszcza nie mojej, jak juz mowilam jestem za
        mozliwoscia wyboru- czyli lewatywa- tak, ale nie wszystkim, tylko chetnym.

        ale pimpek, uwierz mi- dzidzius w gowno nie wpadnie, tak samo jak lozysko nie
        spadnie dzidziusiowi na twarz wink))
    • koma77 Re: Zażycze sobie lewatywe 01.05.05, 07:57
      Ja sobie tez zażyczę. Pozdr.
    • sonnja1 Re: Zażycze sobie lewatywe 01.05.05, 10:36
      W wielu przypadkach lewatywa jest po prostu zbedna. Organizm sam sie troszczy o
      oproznienie jelit ---> biegunka w dniu porodu.

      pozdr
    • asik_cz Re: Zażycze sobie lewatywe 01.05.05, 10:48
      Obydwa moje porody poprzedziła lewatywa. Chwalę sobie i teraz też będę chciała
      mieć. Na pierwszy poród zgłosiłam sie nawet z własnym "zestawem" - kupiłam w
      aptece - nie pamiętam, jak się to nazywało, kosztowało grosze i wyglądało jak
      buteleczka z farbą do włosów (oczywiście płyn jest przezroczysty). Moja położna
      twierdziła, że często lewatywa przyspiesza postęp porodu - kolejny plus.
    • aniarad1 Re: Zażycze sobie lewatywe 01.05.05, 10:51
      J adostałam wraz z pierwszymi bólami biegunki, więc żadna lewtywa nie była mi
      potrzebna. Organizm sam się oczyścił.
      Ania
    • magda742 Re: Zażycze sobie lewatywe 01.05.05, 12:03
      ja tez sobie zażyczę, jestem w 100 procentach ZA
    • jania22 Re: Zażycze sobie lewatywe 01.05.05, 12:47
      Rodzilam w tym miesiacu wiec napisze Wam jak to bylo u mnie:
      Po pierwsze lewatywa to nic nieprzyjemnego. Nic nie boli, nawet specjalnie
      niemilych odczuc nie ma. Trwa chwilke, a potem sie idzie do ubikacji i po
      sprawie. Niestety w moim przypadku pomimo tego ze nie jadlam nic od
      poprzedniego dnia, poranna lewatywa nie ochronila mnie przed popoludniowym
      wypróznieniem podczas porodu. I to rzeczywiscie jest nieprzyjemne, bo ma sie
      tego pelna swiadomosc, nie da sie nic zrobic i wydarza sie tuz przed samym
      porodem, kiedy na sali jest juz cala ekipa lekarska gotowa do przyjecia
      dzidziusia. Tak wiec z mojego punktu widzenia warto zrobic sobie ten "zabieg"
      w celu zminimalizowania lub unikniecia takiej krepujacej sytuacji.
    • odojoachim Re: Zażycze sobie lewatywe 01.05.05, 15:42
      i bardzo dobrze, bo przyspieszy to porod, a i przy skurczach partych nie
      będziesz się krępować ze kupę zrobisz na fotel porodowy
    • przeciwcialo Re: Zażycze sobie lewatywe 01.05.05, 16:41
      2 porody i 2 lewatywy. Jakos nie chciałabym pobrudzic dziecka choc tylko jedno
      urodziłam naturalnie.
    • isia_50 Re: Zażycze sobie lewatywe 02.05.05, 09:27
      Nie miałam lewatywy, w szpitalu gdzie rodziłam nikt jej nie proponuje. Przed
      parciem faktycznie doszło do wypróżnienia, ale szczerze mówiąc nikt nawet nie
      zwrócił na to specjalnej uwagi. Rutynowo położna raz dwa mnie umyła, mąż pomógł
      przebrać się w czystą koszulę, a dziecko urodziło się w czystości z 30-40 minut
      później. Gdy pojawił się wątek, pytałam męża o ten temat (mnie naprawdę wtedy
      było wszystko jedno), ale tylko pokiwał głową i spytał czy nie mam większych
      problemów. Tak jak biegał przez 19 tygodni mojej ciąży z miseczką, bo na
      okrągło wymiotowałam, tak inne rzeczy też nie są dla niego ani krępujące, ani
      dziwne, więc decyzję pozostawia mnie. Raczej się nie zdecyduję.
    • esi1 Re: Zażycze sobie lewatywe 02.05.05, 16:58
      Ja już jeden poród przeżyłam i nie mam nic naprzeciw lewatywie. Mimo, że
      deostałam skurczy rano (pojechaliśmy do szpitala na czczo) i jeszcze w domu
      pognało mnie do łazienki, to nie protestowałam przy lewatywie. Okazało się, że
      w jelitach było jeszcze sporo (sorry) wink
      Poza tm lewatywa przyśpiesza (lub wzmacnia) skurcze.
    • agulek11 Re: Zażycze sobie lewatywe 02.05.05, 22:48
      Mnie przed porodem moja gin powiedziała, że teraz odchodzi się od robienia
      lewatywy. No i nie miałam zrobionej i żadnych niespodzianek też nie było. Poród
      trwał u mnie kilka godzin i przez ten czas kilka razy byłam w toalecie a i też
      od pojawienia się pierwszych skurczy nic nie jadłam tylko popijałam wodę
      niegazowaną.
      Dziewczyny naprawdę nie przejmujcie się takimi głupotami, zobaczycie , że w
      czasie porodu nawet wam na myśl nie przyjdzie owa sprawa. A ja też rodziłam z
      mężem i też nie wiedziałam czy się coś stanie czy nie, ale naprawdę nawet o
      tym nie myślałam, tym bardziej, że poród zaczął się u mnie miesiąc wcześniej i
      bardzo martwiłam się czy moje dzieciątko będzie zdrowe.
    • marchefka27 Re: Zażycze sobie lewatywe 02.05.05, 23:02
      "przychodzi połozna z rura i butelka w ktorej jest woda z mydlem i co
      dalej leżałyście czy schylałyście sie by jej było łatwiej i zapewne trzeba
      chodzić tyle ile się wytrzyma czy długo sie siedzi potem na sedesie"

      No ja mam własnie taką wizję lewatywy. Fakt, ze miałam ją robioną 15 lat temu
      przed operacją, ale to "miłe" uczucie pamiętam do dziś. Pocieszające jest ze od
      tego czasu cos sie zmieniło. No i mimo ze mam problemy z załatwianiem, po
      wpuszczeniu płynu(wtedy wody z mydłem)wcale nie czekałam ani nie spacerowałam
      tylko z obłędem w oczach gnałam na kibel, gdzie myslalam ze konczy sie moj
      zywot...Skręt jelit był OKROPNY. Mimo ze cierpie na okropne zaparcia - a moze
      własnie dlatego - mam zamiar poporsić o lewatywę. Wiem ze nie robiono by halo
      gdyby cos sie przydazylo w trakcie porodu i domyslam sie tez ze wtedy jest ci
      wszystko jedno, ale komfort psychiczny jest dla mnie istotny.
    • wyjec2 Re: Zażycze sobie lewatywe 03.05.05, 19:02
      Wiele z Was pisze, że nie jadłyście przed porodem. Tymczasem moja położna
      powiedziała, że nim się wyjdzie z domu do szpitala należy zjeść duże śniadanie -
      do porodu podobno należy przyjechać najedzonym. Rozumiem, że chodzi o to, żeby
      mieć sporo energii. Co o tym myślicie?
      • magda742 Re: Zażycze sobie lewatywe 04.05.05, 09:05
        moja położna też tak mówi
        • wieczna-gosia Re: Zażycze sobie lewatywe 04.05.05, 11:37
          z lekarskiego punktu widzenia- lepiej miec pusty zolodek bo ciecie cesarskie.

          Z poloznego wink- lepiej dostac najedzona, zrelaksowana, wypluskana pod prysznicem
          pacjentke niz wyglodnialy klebek nerwow.

          Ja stosuje wariant posredni- lekkostrawny posilek, jakas salatka nie za duzo,
          ale jadnak zeby na glodniaka nie jechac.

          Kupe w czasie porodu zrobilam raz, a porodow bylo sporo. Moja polozna domowa
          zapytana co ona o kupie mysli winkpowiedziala tak:
          zagladam ci w krocze, ogladam twoja lechtaczke, badam cie per rectum a ty mi o
          stolcu.... wiekszych problemow nie masz? Natomiast powiedziala ze dla niej
          technicznie jest przyjemniej jesli stolec to stolec, i dlatego ona lewatywy nie
          stosuje i raczej odwidzi (chyba ze jako jeden z przyspieszaczy jak porod sie
          slamazarzy). Bo pozniej kobieta owszem ma komfort psychiczny wiekszy, ale te
          resztki polewatywowe i tak w czasie porodu plyna (no sorry mam nadzieje ze nikt
          kanapki nie je, ta swiruska mi to wczoraj tlumaczyla jedzac obiad ).

          I powiedziala mi jeszcze ze kiedy kobieta jest terminalna to niech pije lyzke
          oleju rycynowego dziennie- on dziala naskurczowo a przy okazji przeczyszczajaco.

          Kto chce niech potraktuje to jako glos fachowy biorac jednakze pod uwage ze to
          kobieta co porody domowe przyjmuje nie nacina zazwyczaj i lewatywy unika co do
          zasady.
          • ellap Re: Zażycze sobie lewatywe 04.05.05, 11:45
            Ja przed pojechaniem do szpitala zjadłam - potem żałowałam. Trzeba było zjeść
            coś lekkostrawnego, płynnego itp a nie kanapki. Wymiotowałam chyba z godzinęsad(
            Teraz jade głodna.
          • weronikaglow Odnośnie jedzenia ;o) 04.05.05, 11:51
            Ja tuż przed porodem zjadłam prawie cały wielki słoik nutelli i kilkanaście
            naleśników. Byłam tak objedzona, że gdy na izbie przyjęć miła pielęgniarka
            zapytała, czy chcę lewatywę odpowiedziałam, że tak - byłam pewna, że podczas
            porodu wypróżnieniom nie będzie końca.
            Tymczasem po lewatywce nie specjalnie nastąpiło to, co miało nastąpić, a na
            stole dwa razy czułam, że sikam. NIc więcej.
            Położna "obsługiwała" mnie dyskretnie.
            Po porodzie trafiłam natomiast do sali, gdzie leżała dziewczyna, która przed
            akcją nic nie jadła a rodziła długo (ja niecałe 4h). Na nią położne wręcz
            krzyczały, że "do porodu trzeba mieć siłę i więc tzreba się najeść".
            Tyle moje doświadczenia! Pozdrawiam!
    • wlekliczka lewatywa nie daje gwarancji 04.05.05, 12:55
      Lewatywa wykonywana jest na samym początku porodu (kiedy tylko dojedziesz do
      szpitala). Do momentu wyparcia dziecka mija zwykle jeszcze kilka, kilkanaście
      godzin. W tym czasie w jelitach zdąży się uzbierać pewna ilość kupy. Dlatego
      podczas parcia i tak wychodzi.
      Dlatego lewatywa ma sens tylko wtedy, kiedy wiesz, że dawno się nie
      wypróżniałaś np. kilka dni (co w ciąży jest typowe)

      Rodziłam 2 razy z mężem, nie miałam robionej lewatywy i wierzcie mi - mąż nawet
      nie zauważył, bo położna natychmiast zasłoniła i umyła mnie ciepłą wodą. Do
      tego przy każdym porodzie - wiedząc że to przykra dla rodzącej sytuacja -
      mówiły, żeby się nie przejmować, że to normalne i żeby dalej mocno przeć.

      Zwykle też tuż przed porodem jelita jakby "ruszają" i się same oczyszczają -
      jeszcze przed wyjazdem do szpitala ma się ochotę skorzystać z toalety. Sama nie
      wiesz, że rodzisz, a twój organizm przygotowuje się do tego.

      Nie chce mi się wierzyć w to rozerwane jelito i odbyt w trakcie parcia, o
      którym pisze któraś z przedmówczyń. Bez przesady, musiałaby wypróżniać się
      pilnikami i śrubami, żeby ją rozerwało. Samo wyparcie dziecka jest dużo
      bardziej mocniejsze niż jakakolwiek kupa na świecie. Na szczęście dziecko nie
      wychodzi odbytem wink))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka