Dodaj do ulubionych

Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.doc

05.05.05, 13:49
zgodnie z prośbą popycham dalej

www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.doc
Obserwuj wątek
    • yola13 Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 05.05.05, 14:35
      O w mordę!
    • tamara5 Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 05.05.05, 14:57
      Nie rodziłam na Polnej, korzystałam jedynie z patologii ciąży, nagle zaczęłam
      krwawić w czasie wizytu, zero pocieszenia, wyjaśnienia, następnego dnia lekarz
      kazał się zgłosić na USG (bo na dzisiaj juz był komplet!!), wskazanie leżenia,
      następnego dnia usłyszałam: ma pani dwunasty mumerek. Nikt nie jest ani miły,
      ani współczujący, usłyszałm jedynie: to się często zdarza.
    • sara06 Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 05.05.05, 14:58
      Odjęło mi mowę! Bardzo Was pozdrawiam i życzę Wam dużo szczęścia.
      • mo2005 Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 05.05.05, 15:12
        Boże to jest naprawdę koszmar. Powinna to przeczytać każda kobieta która uważa
        że jak rodzić to tylko naturalnie. Ja zrobię wszystko żeby zaoszczędzić sobie
        tej " przyjemności". Lepiej dać w łąpę albo iść do pryawtnej kliniki niż tak
        się męczyć.
        • maz_marzeny Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 06.05.05, 23:07
          Isc do prywatnego szpitala. Nie dawajcie lapowek - problem bierze sie stad, ze ludzie daja lapowki, ginekolodzy robia cc wtedy, gdy nie ma wskazan, NFZ nie chce refundowac i zeby sie zmiescic w limicie - odmawiaja cc wtedy, kiedy sa wskazania.
    • katarzynka25 Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 05.05.05, 15:30
      Tak mi przykro jestem wstrząśnięta i pomyśleć że zyjemy w 21 wieku. Mam
      nadzieję że w ten czy inny sposób tamci lekarze poniosą karę za swoje
      postępowanie. Ot co.
      A tak na marginesie
      Proponuję umieścić ten wątek na forum służba zadrowia bo czasami jak czytam tam
      jak to kobiety ciężarne rozczulają się nad sobą etc. to robi mi sie niedobrze.
      Niech do szanownych lekarzy gin dotrą pewne sprawy.
      • lillika Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 05.05.05, 15:51
        obawiam się, że do szanownych lekarzy pewne sprawy nie dotrą, szczególnie jeśli
        są to bufony uważające, że pozjadali wszystkie rozumy świata.
        • maz_marzeny Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 06.05.05, 23:08
          Niestety, nie dotra. Lekarz nas wysluchal na dobra sprawe dopiero po telefonie od jego dobrej znajomej i informacji, ze jezeli nie wykonaja cc, to skonczy sie tragedia.
          • lillika Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 07.05.05, 00:09
            właśnie dlatego pisałam, że "nie dotrą"
    • barbara79 Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 05.05.05, 15:58
      przeraziła mnie ta historia, mam nadzieję że córeczka będzie im wynagradzać do
      końa życia całe to cierpienie , podziwiam z całego serca i życzę dużo zdrowia
      i szczęścia
    • lillika Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 05.05.05, 16:21
      Uważam, że zostawienie tego horroru bez echa to przyzwolenie na dalsze
      bestialskie traktowanie rodzących kobiet.
      Rozumiem rodziców (współczuje im), którzy nie mają już siły na dalszą walkę. W
      pojedynke niewiele się zdziała.
      Dlatego mam propozycje. Może zgłośmy ten temat dziennkikarzom "Uwagi"
      uwaga.onet.pl/ (to NIC nie kosztuje!!!)
      Jeżeli są już takie informacje:
      "(...) na Polnej dochodziło już do wielu skandali, odmawiano pacjentkom
      wykonania cesarskiego cięcia w najbardziej oczywistych nawet przypadkach."
      oraz
      "...w klinice pracują praktycznie tylko i wyłącznie nadęte bufony i jeżeli
      poprosi o cesarskie cięcie, to oni specjalnie, na złość, go nie wykonają, żeby
      udowodnić, że to właśnie oni mieli rację."
      to czy wierzycie, że może być lepiej?
      Róbmy to dla samych siebie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • agnes59 Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 05.05.05, 16:35
      www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.doc
      Poprostu,brak słów.Horror to za małe słowo.
      Łzy same cisną mi się do oczu.
      Jestem pełna podziwu dla tej pary.
    • zebra102 Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 05.05.05, 16:36
      Panie doktorze,
      Aż trudno uwierzyć, że taki spektakl sadyzmu może mieć miejsce w zawodzie
      powszechnie uznawanym za elitarny. Zamieścił Pan apel to prokuratorów i
      dziennikarzyaby zrobili porządek, ale może to nie wystarczy.
      Nawet jeśli obawia się Pan, że jeśli założy Pan sprawę i jej nie wygra "bo to
      jest jedna klika i jeden drugiego broni", mimo to powinnen Pan i wszyscy inni
      pokrzywdzeni założyć sprawę.

      Nie wiem jakie są formalne procedury, ale może podchodzi to pod ustawę o
      odpowiedzialności zawodowej, która mówi "Fachowy pracownik służby zdrowia,
      który narusza zasady etyki, godności bądź sumienności zawodowej przez
      działanie, zaniechanie lub zaniedbanie, popełnia wykroczenie zawodowe, za które
      ponosi odpowiedzialność zawodową" .. itd. Albo należy wnieść wniosek o ukaranie
      w sprawie o wykroczenie - Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia. Może
      fundacja "Rodzić po ludzku" byłaby pomocna lub stowarzyszenie "Primum non
      nocere".

      Nie można tak tego zostawić. Aby żadnej więcej kobiety nie spotkało to co stało
      się Waszym udziałem. Na szczęście, w Państwa przypadku, nie doszło do
      nieszczęścia, ale brak jakichkolwiek kroków z Państwa strony tylko wzmocni ich
      dobre samopoczucie. Tę sytuację można zmieniać tylko poprzez rzeczowe,
      obiektywne i sprawiedliwe sądownictwo zawodowe.

      Szkoda, że nie pokusił się Pan chociażby na wskazanie nazwisk. Jeśli nie można
      oczekiwać sprawiedliwego wyroku, bo społeczność lekarską cechuje fałszywie
      pojęta solidarność, to przynajmniej możemy umieścić ich w internecie na czarnej
      liście ginekologów. Tych złych należy eliminować z zawodu, a dobrych -
      nagradzać. I podejmować wysiłki dla obrony i ratowania naruszonej godności
      zawodu lekarskiego.

      Pozdrawiam,
      z

      • paulina_w Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 06.05.05, 16:31
        Straszne.....brak słów!!!!
        Właśnie się zastanawiam gdzie rodzić.....
        Szkoda, że nie zostały podane nazwiska ginekologów, których lepiej unikać...
    • oliwe Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 05.05.05, 17:00
      Właśnie takiego końca ciąży boję się najbardziej. Za kilka dni mam wizytę,
      zaniosę wydruk tego tekstu mojemu ginowi i obiecam mu, że jeśli mnie tak
      urządzi to będzie to jego ostatni przyjęty poród.
    • anetapn Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 05.05.05, 17:14
      Masakra, po prostu brak słów.
      Wprawdzie nie jestem z Poznania i do niczego akurat mnie się to nie przyda, ale
      uważam, że powinniście umieścić nazwiska tych ginekologów-sadystów w
      internecie, i to dużymi literami, tak żeby się rzucało w oczy! Po pierwsze,
      żeby wszyscy w miarę mozliwości omijali ich duuużym łukiem, a po drugie:
      dlaczego by nie zszargać im nazwiska? czyżby na to nie zasługiwali? Przecież to
      się nóż w kieszeni otwiera jak się to czyta!
      Zróbcie coś z tym, zgłoście do tej "Uwagi", ich to na pewno zainteresuje, niech
      rozdmuchają tą sprawę! Dlaczego miałoby się to upiec tym "lekarzom"?
      Pozdrawiam i życzę powodzenia!
    • kwajkowska Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 05.05.05, 17:48
      cirki przeszły mi po plecach. Serdecznie współczuję. A nazwiska ginekologów
      powonny trafić na czarną listę ginekologów w internecie.
      życzę powodzenia w walce z tą mafią
      Kasia
    • isia_50 Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 05.05.05, 18:03
      Istny horror. Szczerze mówiąc popłakałam się czytając Waszą opowieść.
      Tylko dlaczego nie jestem zaskoczona, że coś takiego może się stać w XXI wieku,
      w podobno cywilizowanym kraju?
      5 lat temu chciałam urodzić naturalnie i na szczęście urodziłam, ale nie
      zaryzykowałam i miałam ustawionego ginekologa, który był pod telefonem,
      pracował w szpitalu, który wybrałam na poród i jakby coś szło nie tak, miał
      podjąć decyzję o cc, nawet opłaconej. Teraz też nie zaryzykuję i chcę mieć
      pewność, że jest się do kogo zwrócić.
      A co z Waszym lekarzem prowadzącym ciążę, w którym szpitalu pracował, nie
      znalazłam czy był wśród ginekologów któregoś z tych szpitali? Nie zostawiajcie
      tego tak, zgłoście to do Prokuratury, albo chociaż, jak już ktoś pisał do Uwagi
      w TVN. Niech taki koszmar już nigdy nie będzie udziałem żadnej rodzącej.
      Pozdrawiam Was serdecznie i życzę, aby całe Wasze życie już nigdy nie było
      doświadczone takim cierpieniem przez jakie przeszliście.
      Iza
    • daria71 Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 05.05.05, 18:36
      Prawdę mówiąc, to to jest jakaś dziwna historia. Nie rodziłam na Lutyckiej, ale
      na Polnej. Mój poród trwał podobnie, może nie 35, a 30 godzin i przedłużał się
      z tego samego powodu - źle ułożonej główki. Ja również dostałam 4 zastrzyki
      Dolkontrilu bez żadnego problemu, kiedy to przestało działać, a po 15 godzinach
      miałam 4 cm rozwarcia i regularne skurcze, mąż poprosił, czy mogłabym dostać
      znieczulenie zewnątrzoponowe, lekarze stwierdzili, że nie widzą przeciwskazań.
      Dostałam takie znieczulenie. Znieczulenie kosztowało 350 zł, ale to żadna
      tajemnica. Otrzymywałam również oksytocynę, a po otrzymaniu znieczulenia
      położne co jakiś czas masowały szyjkę w celu przyspieszenia porodu. Również
      kazano ułożyć mi się na boku,żeby spowodować przekręcenie dziecka. Niestety,
      kiedy te wszystkie środki zawiodły i od dwóch godzin główka dziecka była już za
      nisko,żeby zrobić cesarskie cięcie (sama chciałam rodzić naturalnie)
      zadecydowano,że dla dobra dziecka zastosują vacum. Przewieziono mnie na salę
      operacyjną i bez problemu dkonano zabiegu. Przez całe 30 godzin opiekę miałam
      wspaniałą i ze strony położnych i lekarzy. Prawdę mówiąc, to jakiś dziwny jest
      dla mnie mąż Pani Marzeny. Mój mąż był przez całe 30 godzin ze mną na
      porodówce. Dziecko dostało 9, a potem 10 Apgar. 9 za bladą skórę.
      Wg mnie, to mąż Pani Marzeny tu jest największym koszmarem. Mógł poprosić o zzo
      dużo wcześniej, kiedy żona była jeszcze w stanie jakoś wytrzymać czas
      wstrzyiwania. On wg mnie tu najbardziej zawinił, bo pozwolił jej z godziny na
      godzinę cierpieć coraz bardziej. Pojechał sobie do domu na winko i zamiast od
      razu przyjechać na Lutycką, to dawał rady w stylu "chodź kochanie po
      korytarzu". Chyba bym zabiła męża za coś takiego. Ja również byłam wyczerpana,
      ponieważ byłam po dwóch nieprzespanych nocach. Wcześniej zabrano mnie na
      porodówkę, ponieważ było podejrzenie, że serce dziecka nierówno bije, kiedy się
      jednak okazało, że wszytko jest ok, rano odesłano mnie na salę. Po południu
      wróciłam już ze skurczami na porodówkę na opisane 30 godzin. Kiedy dostałam zzo
      i przestałam odczuwać ból poprostu się przespałam. Też miałam skurcz za
      skurczem i straszny ból, ale się zawziełam i Pani anestezjolog sprawnie i
      szybko pomiędzy jednym a drugim skurczem wstrzyknęła mi znieczulenie.
      Ten Pan zamiast żonie pomóc, poprostu spanikował i z tego powodu należy tej
      Pani współczuć. Na koniec chciałam tylko dodać, że nie zapłaciłam lekarzowi za
      poród. Jedyne za co płaciłam to za poród rodzinny wg cennika z Polnej no i za
      znieczulenie. Dziękuję lakarzom i położnym z Polnej za miłe przyjęcie i za
      podtrzymywanie mnie na duchu i rozśmieszanie w trakcie tej ciężkiej sytuacji.
      • julka72 Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 05.05.05, 19:01
        Dario, co Ty piszesz??
        To nie mąż Marzeny, ani niczyj inny, ma decydować o możliwości podania
        znieczulenia, tylko lekarze winni byli to zrobić. Mamy XXI wiek a kobiecie
        pozwolili się męczyć przez 35 godzin! A jezeli ktoś rodzi sam, bez asysty kogos
        z rodziny, to nie ma co liczyć na znieczulenie? Jak możesz pisać, ze "to mąż
        Pani Marzeny tu jest największym koszmarem. Mógł poprosić o zzo dużo wcześniej,
        kiedy żona była jeszcze w stanie jakoś wytrzymać czas wstrzyiwania. On wg mnie
        tu najbardziej zawinił, bo pozwolił jej z godziny na godzinę cierpieć coraz
        bardziej". Twoim zdaniem naprawdę mąż pozwolil jej cierpieć? A nie lekarze
        czasem? Jak wszyscy będziemy tak myśleć, to nic się nie zmieni.
        • koleandra Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 05.05.05, 19:49
          Zaraz zaraz... ale z tego co pisał mąż tej kobiety to lekarze chcieli dać jej
          znieczulenie, nawet była rozmowa z anestezjologiem... tyle, że para ta nie
          zgodziła sie bo kobieta nie mogła wytrzymac kilku minut w bezruchu. Ból... ok,
          ja rozumiem ale chyba by sie dało zacisnąć zęby i dla wyeliminowania bólu
          przecierpieć tą chwilke nie ruszając się.

          Fakt, poród bardzo długi i bardzo wyczerpujący, rzeczywiście koszmar...
          • aniarad1 Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 05.05.05, 20:37
            Koszmar. Bardzo współczuję. Takich lekarzy nie życzyłabym najgorszemu wrogowi.
            I nie dziwię się , że MArzena nie mogła wytrzymać w bezruchu. Co po
            zewnątrzoponowym, jak i tak potrzebne cc. Koszmar z ta polską żądzą łapówek!!!
            Nie chcę aż myśleć o następnym porodzie...
            • daria71 Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 05.05.05, 20:38
              a po to zewnątzroponowe, że na nim również wykonuje się cc
              • aniarad1 Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 05.05.05, 20:41
                to wytrzymaj bez ruchu jak tak strasznie już boli, że nie można uleżeć.
                Rodziłaś już? Bo ja tak i też nie mogłam uleżec, gdy mi kazano.
                • daria71 Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 05.05.05, 20:59
                  No chyba nie czytałaś moich wypowiedzi, bo właśnie rodziłam i wytrzymałam w
                  bezruchu mimo, że byłam po 15 godz. porodu
                  • aniarad1 Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 06.05.05, 12:12
                    czytałam bardzo dokładnie Twoje wypowiedzi. Ty wytzrymałaś, a ja po 14 nie
                    wytrzymałam w bezruchu. Nie każdy jest taki silny jak Ty.
          • daria71 Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 05.05.05, 20:37
            No właśnie. Chyba lepiej było dać z siebie wszystko i wytrzymać tą chwilkę,
            żeby nie męczyć się tyle godzin. A to jest naprawdę chwila. Najpierw lekarz
            przylepia do ciała żyłki, którymi później wstrzykiwany jest płyn, tu można się
            ruszać, a potem chwila w bezruchu na wkłucie się. Napradę bez przesady, to trwa
            bardzo krótko, a efekt jest niesamowity.
            • aniarad1 Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 05.05.05, 20:46
              naprawdę czasem się nie da. Różnie odczuwamy ból. Ale nie ma się o co spierać.
              Widać, że winni tu byli lekarze, niechcący podjąć decyzji o cc. P+rze+ciez
              dziecko i matka mogli umrzeć.+
            • aniarad1 Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 05.05.05, 20:47
            • maz_marzeny Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 06.05.05, 23:33
              Mysle, ze moja zona chyba wiedziala najlepiej, czy jest w stanie wytrzymac, czy nie. I zadne z nas nie ma prawa jej krytykowac, za podjecie takiej akurat decyzji.

              Zreszta - o czym my w ogole rozmawiamy - przeciez gdyby chociaz 1 (slownie: jeden) ginekolog zebral wywiad, do czego prawo i wiedza medyczna go zobowiazuje, to decyzja o znieczuleniu zostalaby podjeta znacznie wczesniej i nie byloby problemu. Tylko problem polega na tym, ze dla ginekologow moja zona nie byla czlowiekiem, a towarem do przerobu. Zona zyje, dziecko zyje - dla ginekologow pelen sukces!
          • gokli Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 09.05.05, 13:25
            wydaje mi się że nie wiesz na czym polega znieczulenie zewnątrzoponowe i co to jest ból przez kilkanaście godzin
        • daria71 Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 05.05.05, 20:57
          Bez przesady, jeśli ktoś rodzi sam, to też oczywiście może sam o takie
          znieczulenie poprosić. A i muszę przyznać, że Pani anastezjolog, która mi
          podawała znieczulenie była w porządku, poniważ nie mieliśmy przy sobie
          pieniędzy i mąż chciał iść do bankowmtu, a ona powiedziała, że nie ma w tej
          chwili takiej potrzeby, bo ona nigdzie nie ucieka i można jej zapłacić kiedy
          już będzie po wszystkim. Jeśli tylko nie ma do tego przeciwskazań i jesli
          kobieta jest świadoma ew. zagrożeń z tego wynikających. Nie można tego
          znieczulenia podawać ot tak sobie. A jeśli chodzi o lekarzy, to przepraszam,
          ael co się ma zmienić? Z tego co ten Pan pisał, to dostawała Dolkontril, co jak
          odczułam z wypowiedzi męża Pani Marzeny też mu się to nie podobało. Dostawała
          oksytocynę, czyli chcieli jej pomóc. ZZO sami jej zaproponowali, szyjkę również
          masowali. Co mieli jeszcze robić? Cesarka to też nie żart, jeśli nie ma
          zagrożenia życia ani matki, ani dziecka to nie ma powodu. Jeśli nie dała sobie
          zrobić zzo, to cesarka prawdopodobnie była na znieczuleniu całkowitym, a gdyby
          się potem nie wybudziła? Ja naprawdę współczuję Pani Marzenie, bo wiem, że
          przeżyła horror, ale wierzcie mi naprawdę można było tego uniknąć. Jej się nie
          dziwię, że traciła głowę, bo ból jest niesamowity, ale ten jej facet ...
          Jeśli był taki gieroj, że kazał jej od samego początku rodzić naturalnie, bo to
          takie cudowne ("nóż się w kieszeni otwiera"), chociaż ona od początku tego nie
          chciała, to mógł zostać gierojem do końca i naprawdę żonie pomóc, a nie użalać
          się nad samym sobą, jaki to był zmęczony, jak mu się oczy zamykały itp. Ten
          cały artykuł, to napisał, chyba żeby zagłuszyć wyrzuty sumienia.
          • aniarad1 Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 05.05.05, 21:01
            Ja abym tak szybko nie oceniałajej męża w ten sposób. Ciesz się, że nie byłaś
            na jej miejscu. Łatwo jest tak mówić kiedy to nie dotyczny nas samych.
            • daria71 Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 05.05.05, 21:03
              Proszę Cię przeczytaj to
              • Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d - daria71 05.05.2005 18:36
              • aniarad1 Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 05.05.05, 21:10
                cóz, więc Ciebie też to spotkało. I nadal twierdzę, że nie chiciałabym być na
                TWoim ani owej Marzeny miejscu. Mi też nie podano znieczulenia, najpierw kazali
                wytrzymać, potem ja już nie mogłam sie nie ruszać, a następnie powiedziano mi
                że na znieczulenie jest już za późno. Ale ja nie spędziłam na skurczach 30 godz
                ale 15, i córeczka była dobrze ułożona. Więc mogłam sobie rodzić naturalnie i
                warto było pocierpiec. Ale 30 czy 36 ? To dwa razy tyle, więc uważam, że mogli
                (lekarze) szybciej zareagować.
                Pozdrawiam,
                Ania
                Olwika
                Dzidzuś lilypie.com/days/051014/0/0/1/+1
                • justin301 Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 05.05.05, 23:02
                  okropne jest to, że nawet po 15 godzinach porodu nic nie przysługuje tzn.
                  chcesz nie cierpieć? a masz może ze sobą 350 zł? Wydawalo mi się, że jak poród
                  przebiega "normalnie" a kobieta sobie życzy zzo to sobie za nie w niektórych
                  szpitalach płaci, a jak jest "konieczność" bo poród jest koszmarny i będzie
                  trwal nie wiadomo ile to je robią bez 350 zł. Do cholery dlaczego nie
                  postępować tak w tym chorym kraju z kobietami np. przed cesarka. Jak Pani da
                  350 to ze znieczuleniem zzo jak nie to bez znieczulenia może jakoś się uda. Ja
                  nie wiem dlaczego kobiety są tak srasznie traktowane i rzygać mi się chce jak
                  czytam konstytucję i tam o tym dobrze rodziny i inne takie brednie. I jak to
                  jest że w jednym szpitalu w Łodzi zzo jest bezpłatne w innym jedyne 400 zł. A
                  jak pójdę do takiego co trzeba zapłacić to mi to NFZ, do którego wpłacam co
                  roku więcej niż 5 tys to mi ktoś to cholera odda? Strasznie mnie to wkurza.

                  Mój mąż po przeczytaniu tego opisiku powiedzial, że by chyba takich
                  powystrzelał, no i nawet miałby teoretycznie taką możliwość.
                  • plavusa Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 05.05.05, 23:41
                    a mi sie chce rzygać jak słyszę o Polnej'
                    Pierwsze dziecko urodziłam na Lutyckiej - po 8!!!! godzinach skurczy i braku
                    postepu porodu zrobili cc. Niepotrzebnie Marzena i jej mąż stamtąd uciekli.
                    Do darii71 - przy cięciu robi się (o ile nie ma znieczulenia ogólnego)
                    znieczulenie PODAPJĘCZYNÓWKOWE, to nie to samo co zzo. Ja miałam i faktycznie
                    ciężko było wytrzymać te parę minut bez ruchu z wygiętymi plecami. Ale ponieważ
                    anestezjolodzy byli baaardzo mili - dałam radę. najpierw jeden z nich dokładnie
                    objaśnił na czym to polega, jakie sa zagrożenia i choć chciałam zasnąć przekonał
                    mnie do podpajęczynówkowego. Potem pani anestezjolog cały czas trzymała mnie za
                    rekę, pocieszała, wycierała nos.....,
                    I tam nie płaciłam za poród rodzinny ani za nic.

                    Współczuję tej parze...........
                    • justin301 Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 05.05.05, 23:54
                      moja sąsiadka miala zewnątrzoponowe przy cesarskim cięciu
                      • martaglowacka Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 09.05.05, 11:53
                        I ja też zzo przy CC.
      • zuelka Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 07.05.05, 15:49
        Zgadzam sie- niby lekarz a nawet nie dal zonie nic do picia tylko sie rozczula nad oblozonym jezykiem.
        I to podkreslanie wlasnych zaslug- gdzybym jej nie kazal oddychac, to cierpialaby bardziej, pierwszy i
        ostatni raz zaproponowano mi kawe, a mielismy tylko 2 litry do picia- z czego wszystko chyba sam
        wypil, bo zonie nie dal. Kazdemu kto wchodzil nna porodowke skarzyl sie na personel, nic dziwnego,
        ze nikt nie chcial go wysluchac. Bardzo wspolczuje Marzenie dlugiego i bolesnego porodu, trafila na
        zespol wrazliwy na histerycznego i egocentrycznego faceta. Mysle ze gdyby rodzila sama,
        potraktowano by ja inaczej.
        • skalnieta25 Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 14.05.05, 20:29
          no juz bez przesady!!!!!!
    • alchemilla Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 06.05.05, 08:45
      No i mamy odpowieź czemu neonatologia na Polnej jest na najwyższym poziomie w
      kraju - mają co poprawiać po porodówce.
      Skądinąd takie wymuszanie porodów naturalnych prawdopodobnie wynika stąd, że
      mają tak wysoki procent prywatnych cesarek, iż muszą jednak jakoś wypaść w
      statystykach, szpitale nie mogą mieć zbyt wysokiego wskaźnika cc. Przedłużający
      się poród ponad 24 godziny jest wskazaniem i nie ma co się porównywać, że
      rodziłam 30 godzin i wszyscy mogą. Ile procedur zostało złamanych, przedłużanie
      porodu w nieskończoność, nie przeprowadzanie wywiadu przez lekarza a przez
      stażystkę!,nie uwzględnianie stanu rodzącej, nawet psychicznego. ŚREDNIOWIECZE.
      Mój nadzwyczaj spokojny mąż stwierdził po przeczytaniu, że sytuacja jest
      beznadziejna i może zabicie paru dupków mogłoby dopiero coś zmienić.
      Jak bardzo lekarze z Polnej pozbawieni są jakiejkolwiek ludzkiej wrażliwości
      na ból, cierpienie, jakie to normalne, i faktycznie jakich to rzeczy musieli
      się w życiu naoglądać, że nie są w stanie zareagować po ludzku. I to nie
      pojedyncze przypadki, tam przedefilowały ze dwie zmiany lekarzy. Może i mój
      prowadzący? Zgroza
      • d.skurska Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 06.05.05, 09:22
        Mnie zastanawiają takie rzeczy w tej historii:
        - ani razu mąż nie wspomniał o USG - mnie robili usg kilkakrotnie w czasie
        porodu, kiedy jeszcze łaziłam, bo dziecko było ułozone posladkowo - sprawdzali
        gdzie są ręce a gdzie nogi. Tu ani słowa o tym, czy tej pani zrobiono USG
        choćby na Izbie - prawdopodobnie wtedy by się okazało (skoro palcówka okazała
        sie za słabym narzędziem diagnostycznym), ze dziecko ma odgiętą główkę i
        dlatego poród nie postępuje.

        - ten pan faktycznie histeryzował - jak zrozumiałam jest lekarzem, choć innej
        specjalizacji, ale bywał na porodówkach - zamiast podjąc jakieś konkretne
        działania miotał się i palił kolejne mosty. Czemuż chocby nie zażądał odmowy cc
        na piśmie? Przecież jako lekarz byłby wiarygodnym świadkiem w sądzie w razie
        czego i inni lekarze tez zdają sobie z tego sprawę. Moim zdaniem rzezcywiście
        za bardzo się skupiał na sklejonych kącikach ust żony zamiast na konkretach -
        zobaczcie, jak późno złapał za telefon i zaczął dzwonic po znajomych lekarzach -
        to należało zrobic nacznie wczesniej, skoro znacznie wczesniej uznał,z e cc
        robić trzeba a ci nie chcą. Tak samo "merytoryczną rozmowę" z lekarzem o
        mozliwej tragedii zaczął dopiero po półtorej dobie histeryzowania. Nie było to
        chyba zbyt duze wsparcie dla kobitki.
        • asiula.b Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 06.05.05, 10:41
          Że nie wspomnę o tym, że w pewnym momencie to żona musiała go pocieszać i
          prosić, żeby nie płakał, albo nie zasypiał. Ja za taką pomoc dziękuję.
          • ewucha28 Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 06.05.05, 11:18
            Daria zgadzam sie z Tobą,mozna poprosic o ZZO,są cenniki i daja bez
            problemow,wystarczylo wczesniej o to poprosic,odpowiednio wcześniej poprosić.
            Szczerze wspolczuje im tego co przezyli,ale wszystko jakies takie dziwne,nie
            zabieralabym glosu gdybym nie miala jednego porodu za sobą,wiem jak to wyglada
            i mimo ze jestem z innego miasta i rodzilam w innym szpitalu to pojęcie jakies
            mam.Jeśli faktycznie porod tak wygladal i nie bylo w tym czasie innych badań
            typu usg i ktg juz w tym drugim szpitalu,nie miala mozliwości
            chodzenia,wchodzenia do wanny z ciepla wodą ,spacerowania,siadania np. na pilce
            itd. to dziwny ten szpital daje slowo.cala ta historia dziwna jest,a ze jeszcze
            podsycona emocjami to czyta sie ją z niesmakiem,wspolczuje tym kobietom ktore
            nigdy wczesniej nie rodzily i teraz przeczytaja te opowiesc,beda źle reagowac
            na samą mysl o porodzie a w trakcie swojego moga wyolbrzymic pewne sprawy
            porownujac swoje przezycia do przezyc pani Marzeny,do tego moze dojść paniczny
            lek przed bolem itp.
            • ewucha28 Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 06.05.05, 11:19
              budzik-mam takie same odczucia.
            • visenna2 Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 06.05.05, 11:28
              Ja jestem w 6tc, przeczytałam tę opowieść i dostałam lekkiej histerii... Mój
              Boże, skoro mąż-lekarz nie jest w stanie pomóc żonie to co ja zrobię z moim
              mężem-inżynierem?
              Wysłuchałam też opowieści mojej koleżanki z pracy, która rodziła około 60(!)
              godzin i w końcu zrobili jej cc.
              Straszne sa takie historie.
              • ewucha28 Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 06.05.05, 11:33
                visenna2-daruj sobie takie opowiadania i nie wierz we wszystko,wiedzialam ze
                taki bedzie skutek,haha dlugo nie trzeba bylo czekac,nie sluchaj tez dobryc rad
                kolezanek,ja mialam super porod i moje znajome takze ,nie wszystko zawsze tak
                wyglada.Glowa do gory.
                • visenna2 Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 06.05.05, 11:39
                  Dziękiwink))
              • aniarad1 Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 06.05.05, 12:07
                Nie martw się, mój mąż nie była słaby podczas mojego porodu, a teściowa
                obawiała się, że on zemdleje. NIektórzy mężczyźni w takich sytacjiach jak poród
                nie dają sobie kompletnie rady, inni są naprawdę przytomni i bardzo pomocni.
                Mój był wielkim wsparciem, fizycznym i psychicznym. I bez niego nie chcę
                rodzić! smile
                Powodzenia i nie bój się przedwcześniesmile
                Ania
                Oliwka bobasy.pl/?u=468&s=9f60dd384faa40c6ddf802e0c5621180&tt=20&
                Dzidzuś lilypie.com/days/051014/0/0/1/+1
        • maz_marzeny Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 06.05.05, 23:44
          USG bylo wykonane raz - przy przyjeciu na Polna, przez moja znajoma, na pierwszym roku specjalizacji. Po wjechaniu na porodowke bylo tylko KTG. Zreszta ginekologow nic nie interesowalo, a nasze prosby o chocby znieczulenie musielismy skladac do poloznej. Ginekolodzy ograniczali sie jedynie do dwoch paluszkow i wpisu do karty, zeby w razie zgonu lub powiklan nikt im nie zarzucil, ze nic nie robili.

          A jakie ja dzialania moglem podjac??? Mialem ja sam znieczulic i wykonac cc??? Kobieto!!! Przeciez ja bylem mezem, a nie lekarzem dyzurnym!!! A zaden z ginekologow nie chcial rozmawiac - byla 1.30 jak przyjechalismy, sobotni poranek. Na moje uwagi dotyczace dlugosci porodu odpowiadali glupkowatymi odpowiedziami i szli sie wyspac po ciezkim tygodniu pracy.

          Gdybym ich skarzyl, musialbym sie wyprowadzac z Poznania - zniszczyliby mnie calkowicie.

          "Merytoryczna rozmowe" z lekarzem chcialem odbyc od samego poczatku, tylko oni przyslali polozna!!! Jak mozna odbywac merytoryczna rozmowe z lekarzem, gdy do nas przyszla stazystka - polozna? Ja chcialem porozmawiac z ginekologami, tylko ze ich interesowala jedynie palcowka - tyle i tyle rozwarcia, koniec rozmowy. Nawet ordynator powiedzial mi: "nie z panem rozmawiam tylko z pania!".

          Pierwszy ginekolog porozmawial ze mna, gdy juz nawet salowa widziala, ze ten porod jest patologiczny.
          • przeciwcialo Palcówki w Poznaniu widać modne 07.05.05, 08:16
            Kolezanka rodziła w Poznaniu Ale nie wiem w którym szpitalu. Rodziła z mężem.
            Co jakis czas wpadał lekarz , wkładał paluchy i wychodził nic nie mówiac. Az
            mąż kolezanki sie zdenerwował i po pierwsze zapytał gdzie dzień dobry i czy ten
            pan jest jakimś inkasentem czy co ze sprawdza "licznik" a rachunek przyniesie
            później?
            Tam chyba tak gburowato szkolą lekarzy. W Krakowie to lekarz pytał sie czy może
            mnie zbadac a przede wszystkim przedstawił sie.
    • budzik11 Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 06.05.05, 11:05
      Współczuję pani Marzenie długie porodu. Niemnije jednak uważam, że historia
      opowiedziana przez jej męża kupy się nie trzyma, jest bardzo subiektywna,
      chaotyczna, napisana w stylu Superexpressu czy Faktu, tendencyjna. Jest kilka
      faktów, które szczególnie zwróciły moją uwagę:
      1. Pan najpierw ma pretensję do lekarzy ze szpitala wojewódzkiego, że podali
      żonie tylko słaby lek przeciwbólowy (pyralginę) i to było powodem "ucieczki" z
      tego szpitala. Z kolei ma pretensję do lekarzy z Polnej, że odurzali żonę 5
      kroplówkami z silnymi środkami przeciwbólowymi. Więc nie wiem, czego oczekiwał,
      żeby żona miała podane środki znieczuleniowe, czy nie? Jedne za słabe, drugie
      za mocne?
      2. Pan ciągle powtarza, że jest lekarzem, że miał praktyki w szpitalu na
      ginekologii (nota bene myli sie w zeznaniach, sam nie wie chyba, w którym
      szpitalu miał te praktyki), podważa wszystkie decyzje ginekologów, a zaraz
      potem odmawia przepisania własnej żonie leku twierdząc, że się nie zna.
      3. Dziwne wydaje mi się, iż o 5 rano, na odddziale położniczym na dyżuże nocnym
      przecież przebywa 10 lekarzy (tak wyraźnie napisał, że badało żonę 10 lekarzy z
      których tylko 2 skomentowało badanie). To jest ogromna liczba! I nie wierzę, że
      skoro tak usilnie pan błagał ich wszystkich o cc, i skoro panuje tam takie
      łapówkarstwo, jak pan pisze, to nikt z tych lekarzy się nie skusił?
      4. Dlaczego pan nie poprosił o podanie żonie zzo na początku porodu? Dziwię
      się, że lekarz, a przyjmował tylko dwie możliwości - albo poród siłami natury
      bez zzo, albo cesarka.
      5. Najbardziej brzydzi mnie sposób, w jaki bezceremonialnie i bez skrępowania
      pisze pan o tym, że da łapówkę następnym razem, że żaluje, że nie dał teraz
      itp. Tacy właśnie ludzie nakręcają machinę łapówkarstwa. I druga sprawa -
      załatwianie wszystkiego "po znajomości". Pan robił wrażenie, że on, lub jego
      znajomi znają wszystkich ze środowiska ginekologicznego w Poznaniu, a nagle
      okazuje się, że poród przyjmują wrodzy, bezduszni i nieczuli lekarze. Nikt ich
      nie znał? Łapówki i znajomości, to takie typowo polskie...
      6. Nie rozumiem, czemu pan pisze ciągle, że nikt się nad żoną nie litowal, nie
      chciał jej pomóc - przecież dostawała leki przeciwbólowe. Pan pisze bardzo
      tendencyjnie, pomija milczeniem rzeczywistość, wszystko przedstawia w czarnych
      barwach, w dodatku ten język jak z kiepskiej powieści...
      7. Najpierw pan pisze, że któryś z lekarzy na sugestię wykonania cc zaczął
      przedstawiać argumenty "przeciw", zrobił "krótki wykład nt. przeciwskazań i
      komplikacji", a potem pisze, że zażądano zgody na cc bezprawnie nie informując
      o ewentualnych zagrożeniach.
      8. Jeśli tak łatwo przyszło panu zabrać żonę z pierwszego szpitala, który nie
      odpowiadał ich wymaganiom, dlaczego pozwolił cierpieć w drugim? Nie mógł zabrać
      jej gdzie indziej, nawet do prywatnej kliniki, gdzie odpłatnie wykonano by cc
      na życzenie?
      9. Naprawdę, jak wyżej pisała Daria, żal mi jest tej kobiety, bo z opisu
      przebiegu porodu wynika, że mąż przy niej głównie... płakał. Ja rozumiem, że
      stres, zmęczenie, ale to po prostu żenujące, jeśli jedzie pomagać żonie, a
      faktycznie nie robi nic poza chodzeniem i płakaniem.
      Naprawdę współczuję długiego i nęczącego porodu, ale mam wrażenie, że
      większość "horroru z ulicy Polnej" to subiektywne odczucia słabego psychicznie
      mężczyzny, który naiwnie wierzył, że poród, taki, czy inny, to
      sielanka, "najcudowniejsza chwila w życiu".
      • ellap Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 06.05.05, 11:35
        Opis czytałam. Ale dziewczyny, troche człowieczeństwa. Moim zdaniem bezsilność
        w obliczu cierpienia ukochanej osoby to najgorsze co może w życiu spotkać. Nie
        płakałybyście gdyby Wasze dziecko zwijało sie z bólu ponad dobe? Albo mąż,
        matka? Ja tak. I uważam że facet też ma do tego prawo. A że stracił głowę? Po
        fakcie to każdy jest mądry.
        Pozdrawiam
        Ela
        • goczis Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 06.05.05, 12:00
          Czytam i... mam wątpliowści - jeśli taka jest prawda, to czemu te pan nie chce
          zaskarżyć lekarzy? Ewentualnie podać tego np. do gazety, do TV - to chwytliwy
          temat, a może coś by się zmieniło w szpitalach.
          A jeśli nie jest??? Większość zeznań się nie trzyma kupy, jak ktoś już napisał.
          Jeśli ten pan jest lekarzem, to czemu nie pisze jakim? Czemu namawiał żonę na
          SN, czemu od razu nie wybrał szpitala z możliwością ZZO, czemu nie przewiózł
          żony do kolejnego szpitala (miał jeszcze 2 możliwości)? Czy liczył tylko na
          znajomości? Znajmości zawiodły - wręcz niemożliwe? Jest lekarzem i nikt mu nie
          pomógł, skoro sam pisze, że to jedna wielka klika?
          A może to jest napisane, by wystraszyć kolejne kobiety będące w ciązy? Czy
          teraz przyszłe poznańskie mamy, mają rodzić w domu, czy jechać spanikowane do
          szpitala, co na pewno nie ułatwi porodu?
          Zakładając, że historia jest prawdziwa to współczuję tej kobiecie koszmaru,
          który był jej udziałem. Współczuje męża, który zgłupiał i nie umiał byc dla
          niej wsparciem w tej ciężkiej chwili. Mam nadzieję, że Dzidzia jej to
          wynagrodzi.

      • alchemilla Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 06.05.05, 13:10

        Budzik, bzdury piszesz czasem:
        > Z kolei ma pretensję do lekarzy z Polnej, że odurzali żonę 5
        > kroplówkami z silnymi środkami przeciwbólowymi. Więc nie wiem, czego
        oczekiwał,

        - a chciałabyś być cały czas pod wpływem narkotyków, poczytaj jak to się odbiło
        na dziecku, tak z pełnym zaufaniem byś przyjmowała kolejne dawki narkotyku,
        zupenie bez obaw? Poza tym były i tak źle dobrane bo nieskuteczne. Jednemu
        wystarczy jeden zastrzyk przeciwbólowy, innemu dwa nie wystarczą,

        > 2. Pan ciągle powtarza, że jest lekarzem, że miał praktyki w szpitalu na
        > ginekologii (nota bene myli sie w zeznaniach, sam nie wie chyba, w którym
        > szpitalu miał te praktyki), podważa wszystkie decyzje ginekologów, a zaraz
        > potem odmawia przepisania własnej żonie leku twierdząc, że się nie zna.

        - ba jak czytałaś, wg zasad sztuki, których go uczyli na stażu czy praktyce
        postępowanie powinno być zupełnie inne w przypadku przedłużającej się I fazy
        porodu. A praktyki można odbywać w różnych szpitalach i na różnych oddziałach
        odbywać, miałaś jakieś praktyki na studiach, w wakacje, nie wiesz, że są
        różne? Poza tym Ty chyba nie masz pojęcia o specjalizacjach, skoro istnieją
        odrębne to po to by się w nich specjalizować z pominięciem pozostałych. Z pełną
        świadomością skutków mógł żonie co najwyżej przepisywać w ciąży antybiotyki,

        Dziwne wydaje mi się, iż o 5 rano, na odddziale położniczym na dyżuże nocnym
        przecież przebywa 10 lekarzy (tak wyraźnie napisał, że badało żonę 10 lekarzy z
        których tylko 2 skomentowało badanie). To jest ogromna liczba! I nie wierzę, że
        skoro tak usilnie pan błagał ich wszystkich o cc, i skoro panuje tam takie
        > łapówkarstwo, jak pan pisze, to nikt z tych lekarzy się nie skusił?

        - bo takie jest już to środowiso, skoro jeden przypiął mu już etykietkę, to
        żaden kolejny nie będzie się mieszał, a jeżeli już konsultował przypadek
        profesor czy ordynator to nikt przy zdrowych zmysłach się nie sprzeciwi, aPolna
        słynie właśnie z tego rodzaju podległości,
        - lekarz nigdy nie będzie świadczył przeciwko kolegom lekarzom, to byłby jego
        koniec, dalatego rozumiem, że opisanie tej historii jest dla niego jaimś
        sposobem walki,

        > 4. Dlaczego pan nie poprosił o podanie żonie zzo na początku porodu? Dziwię
        > się, że lekarz, a przyjmował tylko dwie możliwości - albo poród siłami natury
        > bez zzo, albo cesarka.

        - fakt, mogli na Lutyckiej uprzeć się przy zoo, potem nie wiem, może faktycznie
        nie mogła go przyjąć, skoro przez parę godzin było tak duże rozwarcie, może
        sami lekarze uznali, że skoro ma urodzić w ciągu godziny to jest za późno na
        podanie,

        > 5. Najbardziej brzydzi mnie sposób, w jaki bezceremonialnie i bez skrępowania
        > pisze pan o tym, że da łapówkę następnym razem, że żaluje, że nie dał teraz
        > itp. Tacy właśnie ludzie nakręcają machinę łapówkarstwa. I druga sprawa -
        > załatwianie wszystkiego "po znajomości".

        - a mnie irytują często ludzie z ich wydawałoby się kryształowymi charakterami,
        osobiście wątpię abyś np. ty była tak uczciwa, że sama wokół siebie
        dostrzegając zło, wykroczenie, przestepstwo coś z tym zrobiła i zgdodziła się
        np. świadczyć w sądzie przeciwko bandzie osiłków, a gdyby nie tacy ludzie,
        którzy akceptują różego rodzaju zło, mielibyśmy dużo mniejsza przestępczość
        (normalnie się tak głupio niewymadrzam),
        - dla mnie nie ma zasad, jeżeli miałabym walczyć o życie i zdrowie
        najbliższych, nie ma, nie ma takiej idei w imię której miałabym być bierna
        jeżeli chodzi o bliskich,

        > 8. Jeśli tak łatwo przyszło panu zabrać żonę z pierwszego szpitala, który nie
        > odpowiadał ich wymaganiom, dlaczego pozwolił cierpieć w drugim? Nie mógł
        zabrać jej gdzie indziej, nawet do prywatnej kliniki, gdzie odpłatnie wykonano
        by cc na życzenie?

        - w Poznaniu nie ma prywatnej kliniki, kiedyś była Korvita, ale padła. Poza tym
        Lutycka i Polna to szpitale o najwyższym stopniu referencyjności i to do nich
        właśnie zwożą wszystkie komplikacje. I widzisz, nie wiesz, a piszesz to i inne,

        > 9. Naprawdę, jak wyżej pisała Daria, żal mi jest tej kobiety, bo z opisu
        > przebiegu porodu wynika, że mąż przy niej głównie... płakał. Ja rozumiem, że
        > stres, zmęczenie, ale to po prostu żenujące, jeśli jedzie pomagać żonie, a
        > faktycznie nie robi nic poza chodzeniem i płakaniem.
        > Naprawdę współczuję długiego i nęczącego porodu, ale mam wrażenie, że
        > większość "horroru z ulicy Polnej" to subiektywne odczucia słabego
        psychicznie
        > mężczyzny, który naiwnie wierzył, że poród, taki, czy inny, to
        > sielanka, "najcudowniejsza chwila w życiu".

        Może i facet jest słaby, ale czemu nie, ma do tego prawo, a to co zrobili na
        Polej to horror ze średniowiecza. I tak musieli zrobić cesarke i tak, tyle
        godzin nie byli w stanie ocenić stanu rodzącej i dziecka?
        A czemu poród miałby nie być sielanką i najpiękniejszą chwilą w życiu rodziców?
        Jakieś biblijne podejście,z takim właśnie tkwimy ciągle w średniowieczu.
        Fajnie jeżeli są porody bez komplikacji, ale jest całe mnóstwo tragedii,
        których można by było uniknąć gdyby nie upierać się za wszelką cenę przy
        własnym zdaniu, wszyscy możemy się pomylić.
        No nie można aż tak racjonalnie odczytywać takich listów, tak punktować
        poszczególnych wypowiedzi, przypomina to trochę prokuratorskie przesłuchanie, w
        którym ofiara ma udowodnić podczas niekończącego się przesłuchania, ze jest
        ofiarą, pomyli kolor auta i możemy ją juz oskarżyc o fałszywe zeznania. To są
        emocje, jakaś trauma, która na pewno posostawi w ich życiu jakieś piętno.
        • atlantis75 Alechemilla, zgadzam się z Tobą! 06.05.05, 19:16
          Podpisuje się pod tym, co napisałaś.
      • maz_marzeny Odpowiedz 06.05.05, 22:24
        1. Sa to wspomnienia, o czym wyraznie wstep do calej historii mowi, a nie analiza postepowania lekarskiego. I bardzo dobrze, bo tu chodzi nie tylko o czysto mechaniczne podejscie lekarskie, ale rowniez o sfere emocjonalna, bo przeciez porod jest wydarzeniem szczegolnym. Mysle, ze wie Pan jaka jest roznica pomiedzy wspomnieniami, a analiza. Czy czytajac np. wspomnienia osob z obozow koncentracyjnych oczekuje Pan poznania ich uczuc i przezyc, czy tez podrecznika historii z analiza systemu gospodarczego III Rzeszy?

        2. Chyba nie zrozumial Pan wspomnien, radze przeczytac ponownie, bez uprzedzen. Powodem ucieczki ze Szpitala Wojewodzkiego nie byla pyralgina, tylko fakt, ze zona miala cala noc lezec na twardym lozku, wijac sie z bolu, przy zerowym zainteresowaniu "lekarza". Nie mam pretensji o Dolcontral (sam o niego prosilem), tylko o to, ze po 24 godzinach bezowocnego porodu nikt nie zaproponowal cesarki lub zzo. Woleli podawac kolejne dawki dolcontralu, zamiast zastanowic sie, dlaczego pacjentka rodzi od 24, 26, 28, 30, 32, 34 godzin i postepu praktycznie nie ma...

        3. Mialem praktyki w tym szpitalu i zupelnie nie rozumiem insynuacji odnosnie tego, ze "nie wiedzialem, gdzie mialem te praktyki". To bylo napisane chyba tylko po to, zeby mnie obrazic i wskazuje jedynie, ze jest Pan skrajnie nieobiektywny. Smutne jest, ze przy braku obiektywnosci, zarzuca mi Pan subiektywnosc. Co roku podczas studiow sa praktyki, wiec odbywalem je w 6 roznych miejscach, nie wspominajac juz o dyzurach podczas odbywania zajec z ginekologii.

        Nie potrafie przewidziec dzialania fenoterolu w takiej sytuacji, podczas porodu - nic o tym nie mowiono na studiach, a ja nie jestem ginekologiem. Podobnie nawet wybitny specjalista od lodzi podwodnych moze nie potrafic rozstrzygnac prostych kwestii dotyczacych samolotow odrzutowych i nikogo to nie dziwi. Natomiast krytykowalem ich, bo lamali podstawowe zasady, ktorych sami mnie nauczali i przepytywali z nich trzy lata wczesniej!!! Chce mi Pan powiedziec np. ze dzisiaj lekarz nie musi zbierac wywiadu lekarskiego, tylko pielegniarka? Ze lekarz wchodzac do rodzacej nie musi sie przedstawic? Ze lekarz powinien wejsc, wlozyc dwa paluszki i wysc bez slowa? Ze po 28 godzinach niezwykle wyczerpujacego porodu nalepszym wyjsciem jest ZZO, a nie CC? Nawet gdybym byl mechanikiem samochodowym, to bym wiedzial, ze to jest wbrew sztuce medycznej.

        4. Klinika jest ogromnym szpitalem - ilu dokladnie badalo lekarzy - nie wiem, gdyz zwyczajnie sie nie przedstawiali! Skad mam wiedziec, czy wchodzaca kobieta w fartuchu to lekarz, czy polozna? Nie legitymowalem ich przeciez, a w klinice uznaje sie za wyjatkowo zly zwyczaj przedstawianie sie. Moze czesc z nich to stazysci? Praktykanci? Moze uczacy sie do zawodu, jeszcze przed specjalizacja?

        W co Pan wierzy, to juz Panska sprawa. Twierdzi Pan, ze klamie? To niech Pan tak twierdzi, moze ktoregos dnia, podczas porodu swojej zony, bedzie mnie Pan w myslach przepraszal i zalowal swojej nieobiektywnosci teraz.

        5. Na studiach mi mowiono, ze po 24 godzinach bezowocnego porodu lub przy skrajnym wyczerpaniu rodzacej ciaze rozwiazuje sie cesarskim cieciem. Ja mowilem ginekologom, jak dlugo trwa porod, tylko oni w ogole nie chcieli sluchac. Poza tym - czy to pacjent, czy lekarz powinien proponowac ZZO? Zarzuca mi Pan brak obiektywnosci, a sam jest wyjatkowo subiektywny. Powtorze jeszcze raz: to lekarz przedstawia opcje terapeutyczne, nie pacjent. To lekarz robil dyplom i specjalizacje, nie pacjent. I to wreszcie lekarz bierze pieniadze za to, by wiedzial, co zrobic, a nie pytal pacjenta, co powinien zlecic/wykonac. Szkoda, ze Pan tego nie rozumie.

        Jeszcze w Szpitalu Wojewodzkim proponowalem ZZO - powiedziano mi, ze sie go tutaj nie wykonuje. W klinice zona byla juz tak wyczerpana, ze nie chodzilo o ZZO, tylko o skrocenie meczarni. Po prawie dobie rozwarcie wynosilo jedynie 3.5 cm, a wg podrecznikow przed osmioma godzinami powinno byc 9...

        6. Chyba Pan nie zrozumial tekstu: sa to WSPOMNIENIA, mowiace o przezyciach, myslach i ogolnej atmosferze, a nie naukowa analiza postepowania medycznego. Proponuje ponowna lekture tekstu, tym razem obiektywna.

        7. WSZYSTKIE leki przeciwbolowe zostaly podane na nasza prosbe. ZADEN ginekolog z wlasnej woli nie zaproponowal leku przeciwbolowego. Zanim Pan odpowie, ze na moje wlasne zyczenie byla faszerowana Dolcontralem - domagalismy sie cesarki, a gdy nam odmawiano, to prosilismy chociaz o zlagodzenie bolu. Czego Pan od niej oczekiwal? Lezenia przez caly czas, zwijania sie i wycia z bolu? Chyba musi byc Pan ginekologiem.

        8. To juz jest klasyczne czepianie sie. Ginekolodzy w ogole (z wyjatkiem dr S. z Polnej) nas nie informowali o opcjach terapeutycznych, a "wyklad" nt. cc polegal na tym, ze wyolbrzymiano cala rzecz, by nas zniechecic. Obiektywnej informacji bylo w tym zero. Nie wyczytal Pan tego pomiedzy wierszami?

        9. Bez przerwy byla bowiem nadzieja na to, ze jakos sie ten koszmar skonczy. Dopiero po wizycie ordynatora, ok. 9 zrozumielismy, ze nic z tego. Tyle tylko, ze wtedy zona byla w tak fatalnym stanie psychofizycznym, ze wyjazd gdziekolwiek nie wchodzil w rachube.

        10. Ja ja wspieralem ponad 24 godziny. Dopiero widok jej cierpienia, okropny widok i swiadomosc, ze nie potrafie jej pomoc spowodowal zwyczajne zalamanie psychiczne. Byc moze Pan potrafilby sie przygladac cierpieniu zony bez mrugniecia okiem. Ja przyznaje, ze taki nie jestem, nie jestem sadysta i za bardzo ja kocham, by nie wywarlo to na mnie zadnego wrazenia.

        Widzialem juz wiele porodow i NIGDY nie sadzilem, ze zona bedzie rodzic 35 godzin. Jezeli ma mi Pan do zarzucenia, ze przewidywalem tego, tak - nie przewidzialem, ze przez 35 godzin bedzie sie meczyc, ze bedzie calkowicie wyczerpana, ze ginekolodzy beda ja traktowac jak smiecia, ktory wymaga uwagi jedynie wtedy, gdy maz sie o to dopomina, ze bedzie do mnie dzwonic, zebym ja zabral ze szpitala o 1 w nocy. Nie, nie przewidzialem tego. Moze dlatego, ze normalny porod u nierodki trwa znacznie krocej niz 24 godziny. Czy fakt, ze nie spodziewalem sie rowniez np. udaru mozgu czy odwarstwienia siatkowki podczas porodu (do czego nie doszlo, a teoretycznie moglo) tez mnie obciaza? W takim razie jestem winny.


        Odnosze wrazenie ze jest Pan skrajnie nieobiektywny. Moze gdy Panska zona trafi kiedys na takich sadystow jak moja, to Pan zrozumie, o czym pisze.

        I jeszcze jedno: z maili, jakie dostaje, wyraznie widac, ze jest to problem ogolnokrajowy: dla przecietnego ginekologa jezeli nie ma zgonu matki lub dziecka, to porod zakonczony jest sukcesem. W mojej dziedzinie medycyny mamy troche inne podejscie do pacjenta i moze stad wzielo sie oczekiwanie, ze zostaniemy potraktowani jak ludzie, a nie szmaty.
    • kamea78 Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 06.05.05, 11:31
      To wszystko jakos nie trzyma sie kupy. I ten pan jest lekarzem? Hmmm... Zawsze
      wydawało mi się, że lekarz powinien być osoba zdecydowaną i na pewno umieć
      rozmawiac z innymi lekarzami (tak przynajmniej twierdzą lekarze z mojego
      otoczenia).
    • black_currant Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 06.05.05, 12:19
      Przeczytałam i jakieś dziwne jest dla mnie to wszystko...

      Z jednej strony facet pisze, że odbył staż na ginekologii, że zna lekarzy. No i
      po takim stażu też powinien się trochę 'znać na rzeczy'. Choćby zapytać o
      kroplówkę nawadniającą dla żony czy glukozę podawaną do krwi...

      Nie chcę usprawiedliwiać lekarzy, bo nie ma usprawiedliwienia dla fundowania
      kobiecie i jej dziecku takich przeżyć, ale moje wrażenie było takie, że lekarze
      potraktowali go jak studencika, który się rzuca, a tak naprawdę sam nie wie,
      czego chce (najpierw zawiózł żonę do jednego szpitala, potem w środku akcji
      porodowej do drugiego. Z jednej strony co chwilę podkreśla co mu mówili na
      wykładach i ocenia pod tym kątem lekarzy, z drugiej sam nie zna się na rzeczy na
      tyle, żeby cokolwiek zaproponować). Mam wrażenie, że ten poród wyglądałby
      zupełnie inaczej gdbyby pani Marzena rodziła bez męża.

      ---------------------------------------
      Ania - podwójna mama październikowa smile
      Emilka (1.10.2001)
      Grześ (18.10.2004)
      • jogaj Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 06.05.05, 12:39
        Ja rowniez mam mieszane odczucia co do tego tekstu.
        Generalnie wniosek plynacy z tego tekstu jest taki: nie rodzic naturalnie tylko
        zaplacic za cc!!!
        Jola
      • budzik11 Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 06.05.05, 12:46
        No właśnie. Naprawdę, współczujemy wszystkie pani Marzenie traumatycznego,
        długiego i bolesnego porodu, ale tak samo - męża, który nie potrafił jej pomóc,
        był bezsilny, bezradny, nie potrafił nic załatwił i jedyne, co robił, to
        płakał. No qrcze, nie po to bierze się męża ze sobą do porodu. Nawet jej wody
        nie kupił, jak się skończyła, mógł przecież skoczyć do jakiegoś kiosku a nie
        miał pretensję do LEKARZY że nie zaproponowali jemu nic do picia. Przecież to
        nie "klubokawiarnia". Moim zdaniem mężczyzna poprostu stracił głowę,
        spanikował, był zupełnie bezużyteczny i teraz ma wyrzuty sumienia, pisze
        dramatyczne opowiadanie, które służy chyba tylko temu, żeby wystraszyć inne
        pacjentki. Widać, że mężczyźni się do tego nie nadają. Pewnie jakby była z
        panią Marzeną matka, czy siostra, inaczej by to wszystko wyglądało. Wyobrażenia
        faceta zderzyły się z brutalną rzeczywistością porodowo-szpitalną i tyle. W
        dodatku naciąga fakty i mam wrażenie, że w kilku punktach po prostu delikatnie
        mówiąc mija się z prawdą.
        • sylwia_26 Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 06.05.05, 13:40
          Ja również mam mieszane uczucia po przeczytaniu tego tekstu. Współczuje pani
          Marzenie, ale to wsztstko wydaje mi się jakieś dziwne.Jestem z Poznania, mój
          lekarz prowadzący jest z Polnej, tam też ide do szkoły rodzenia.Takie opowieści
          są tym bardziej dla mnie przerażające.To logiczne, że z danego szpitala nigdy
          nie będzie zadowolonych 100% pacjentek. Moje znajome rodziły własnie na Polnej
          i były zadowolone.
          A propos męża p. Marzeny, to chyba jakiś panikarz i facet bez jaj- takie sa
          moje odczucia, co prawda poród przede mną, ale znając mojego męża, gdyby mnie
          coś takiego spotkało to porodówka by fruwała..
          Mam nadzieję że nikogo nie uraziłam
          Sylwia 28tc
          • adka3 Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 06.05.05, 13:48
            Mam tylko jedno pytanie dziewczyny. Czy gdyby któras z Was przeszła przez takie
            piekło i gdyby Wasi mężowie podobnie zareagowali (tego nie wiecie bo nie
            byłyscie w takich sytuacjach i nie możecie miec 100 % gwarancji, ze reakcja
            będzie inna) tak jednoznacznie oceniałybyście tego faceta. Tym ludziom nalezy
            poprostu współczuć bo jesli ta kobieta zdecyduje sie kiedyś na drugie dziecko
            to będzie prawdziwy cud.
            • majowa-panna Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 06.05.05, 14:08
              współczuję im przezyć, tylko nie wiem czemu gość chce walczyć z cc na zyczenie
              jak sam następnym razem chce za nią zapłacić?
              poza tym trochę tez mi się nie podobało jego podejście, porodówka powinna
              fruwać przy czymś takim...
              • maz_marzeny Czy Wy rozumiecie o czym piszecie? 06.05.05, 22:40
                Gdybym zrobil awanture, wezwaliby ochrone i trafilbym na policje, a zona zostalaby sama, bez zadnej pomocy. Naprawde myslicie, ze krzykiem mozna cos wymoc? Skoro logiczna argumentacja nie pomogla, to krzyk by pomogl?

                Ludzie, nie rozsmieszajcie mnie...
                • majowa-panna Re: Czy Wy rozumiecie o czym piszecie? 07.05.05, 13:30
                  nie chodzi o krzyk i bicie po mordzie (przepraszam) ale choćby o postraszenie
                  prokuratorem jeśli coś stałoby się żonie i dziecku, danie im pod nos papieru że
                  biorą za to odpowiedzialność - na niektórych to działa.
            • budzik11 Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 06.05.05, 15:04
              Adka, to nie chodzi o to, że im nie współczujemy, bo rzeczywiście poród nie był
              normalny, zbyt długo zwlekano z decyzją o cc. Chodzi o podejście tego faceta do
              sprawy, o to, jak nie potrafi się zaopiekować żoną, jaki jest bezradny,
              niezaradny, nie potrafi nic załatwić ani zorganizować (nawet głupiej wody,
              przeciez w szpitalach są jakieś kioski, czy coś!!!) - jeśłi dziewczyna znała
              swojego męża, wiedziałą, że w sytuacji krytycznej jest w stanie tylko usiąść i
              płakać i powtarzać beznadziejne "Kocham cię, wszystko będzie dobrze", to po co
              brała go do porodu? Lepiej, jakby został w domu i wypił to winko do końca.
              Facet powinien potrząsnąc tam paroma osobami, a nie zachowywać się jak dzieciak
              któego wszyscy ustawiają po kątach i nawet "nikt go nie chce wysłuchać". I
              jeszcze wypisuje takie rzeczy, że to wszystko wina szpitala, horror itd. OK,
              szpital i lekarze zawinili, niedopilnowali, niezadbali o pacjentkę, ale NA
              BOGA, przecież od tego jest mąż tej kobiety, żeby się zakręcił i załatwił, co
              trzeba a nie użalał się nad sobą!!! I po co w ogóle takie opowiadania pisze???
              Tyle jest wątków o straszeniu młodych matek porodem, żeby tego nie robić, bo
              dziewczyny potem panicznie boją sie porodów. Takie rzeczy więcej szkody
              przynoszą niż pożytku.
              • dazzle Budzik11 - POPIERAM!!! W 200% 06.05.05, 15:34
                wszystkie Twoje dotychczasowe wypowiedzi
                Historia kupy się nie trzyma, facet okazał się kapciem i mięczakiem,
                tandeciarstwo opowieści ma posłużyć czemu? Przestraszyć kolejne pacjentki DWÓCH
                już szpitali poznańskich? Zniechęcić do lekarzy w tym mieście? Bo jaki jest cel
                tej opowieści? czemu facet nie poszedł do sądu z tą sprawą? czemu dał sobą
                pomiatać i poniewierać? Jest to naprawde żenująca opowieść.

                Serdecznie współczuję pani Marzenie przejść, złych doświadczeń i braku
                jakiegokolwiek wsparcia ze strony męża. Słowne zapewnienia o uczuciu oraz łzy
                rzęsiste były tu najmniej na miejscu. Trzeba mu było zostać w domu i pić wino,
                żyjąc wyobrażeniami o cudzie narodzin.

              • lenka30a Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 06.05.05, 15:35
                Jestem w pierwszej ciąży, nie wiem co mnie podkusiło, ale przeczytałam
                to "opowiadanie" i jestem w szoku. Jestem w stanie uwierzyć, że ten poród tak
                wyglądał, że ta kobieta się wycierpiała oraz, że zachowanie lekarzy było
                nieodpowiednie, ale facet, który to napisał(mąż rodzącej), moim zdaniem
                najbardziej skupiał się na własnych odczuciach,w pewnym momencie nawet
                stwierdził, że chyba jest bardziej wyczerpany od żony!!To nie jest
                normalne.Współczuję tej kobiecie, ale facetowi ani troche, panikował zamiast
                konkretnie pomóc żonie, obcieranie warg wodą i oglądanie spieczonego języka nic
                jej nie pomogły!!!Dla mnie zachowanie tego faceta to był dopiero horror, aż mi
                się włosy jeżą jak sobie przypomnę. Takie wyolbrzymianie własnego bólu i
                rozpaczy z powodu cierpień(o wiele większych) żony jest chore.
                Oczywiście to tylko moje prywatne zdanie.
                według opisu Ci lekarze to sadyści bez serca skazujący na niepotrzebne
                cierpienia rodzącą wiele godzin kobietę, jakoś ciężko mi w to uwierzyć
                naprawde, że w dwóch szpitalach nie znalazła się "normalna" osoba.Ale moge się
                mylić. Tak jak wczesniej napisałam to moja pierwsza ciąża, nie mam
                doświadczenia, ale postaram się rodzić godnie, tak jak będę chciała( a nie tak
                jak mąż mi poleci na "siłę" drogami natury).

                Żałuję, że przeczytałam to opowiadanie.
                • mama_oli3 Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 06.05.05, 15:49
                  witaj to naprawde horror!!!!!!!!!!!
                  Ja 12.11.04r. urodziłam córeczkę cdrową ale przeżyłam także koszmar! rodziłąm
                  tylko o 2 godziny mniej niż twoja żona! rodziłąm 33godziny. w tym miałam 2razy
                  wywoływany w ciągu dnia.myślałąm że nie przeżyje! parłam ponad półtorej
                  godziny. bóle miała straszne w tym mie lekarze opieprzali czemu mocniej nie pre!
                  straszne.
                • maz_marzeny Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 06.05.05, 22:44
                  Sa to wspomnienia meza, nie zony. Trudno to zrozumiec? Nie pisalem o jej uczuciach, bo nie jestem nia.

                  W dwoch szpitalach znalazly sie normalne osoby. Tyle tylko, ze byly to polozne, anestezjolodzy, moja kolezanka ze studiow i salowe. Od ginekologow nie dostalismy zadnego wsparcia - wrecz przeciwnie.
              • bonnie75 Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 06.05.05, 15:45
                budziku, zgadzam sie z Toba w 100%
                Fakt, ich przezycia (o ile wszystko bylo tak jak w opowiadaniu) byly meka przez
                pieklo. "Ich", chyba raczej powinnam napisac "jej" przezycia, bo facet nie
                spisal sie w ogole, a jego reakcje ograniczyly sie do placzu i pocieszania
                zony. Ja nie wyobrazam sobie, zeby dorosly mezczyzna, a do tego, o bogowie,
                lekarz, a do tego jeszcze zeby smieszniej bylo lekarz, ktory odbywal staz w tym
                szpitalu, wpadl w taka panike i nie potrafil zakrecic sie i zalatwic prostej
                sprawy. Chyba, ze taki z niego lekarz jak ze mnie baletnica. Nie wiem, nie znam
                sie, nie chce nikogo pochopnie krytykowac, ale jego postawa bardzo mi sie nie
                spodobala.
                I jeszcze to opowiadanie - przeznaczone dla ciezarnych dziewczyn ku
                przestrodze. Ech..... z psychologia u niego chyba na bakier.
                Jesli tak bardzo jest niezadowolony, to niech skieruje sprawe do sadu, a nie
                wypisuje elaboraty i publikuje je na forach dla ciezarnych.
                Wrrrrr.....jestem zniesmaczona
                • maz_marzeny Ludzie, Wy naprawde nie rozumiecie... 06.05.05, 22:49
                  A co mialem innego zrobic??? Myslicie, ze gdybym zwyzywal, lzyl tych ginekologow, to by cos dalo??? "Gdybym ja tam byl, to porodowka by fruwala". Tzn. co, mialem robic awanture? Wezwaliby ochrone i byloby po wszystkim. Wy naprawde tego nie rozumiecie?

                  Decyzja o cc zapadla po mojej dyskusji z ginekologami, bez tego rodzilaby pewnie 40 godzin, bo przeciez ginekolodzy dopiero w 34 godzinie, po moich uwagach uznali, ze "porod nie do konca przebiega prawidlowo".

                  Gdyby mnie nie bylo, zona przez cala noc, z duzymi bolami, wijac sie, lezalaby na kozetce w Szpitalu Wojewodzkim, blagajac o pomoc. Ludzie, Wy albo nie czytaliscie tego tekstu, albo nie rozumiecie zupelnie...
              • maz_marzeny Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 06.05.05, 22:41
                Ludzie!!! Po co jej woda, skoro nie wolno jej bylo pic!!!

                Gdybym potrzasnal paroma osobami, jeszcze w tej samej godzinie wyladowalbym na policji. Szkoda, ze tego nie rozumiecie.
                • black_currant Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 06.05.05, 22:51
                  maz_marzeny napisał:

                  > Ludzie!!! Po co jej woda, skoro nie wolno jej bylo pic!!!

                  A tak na marginesie, to czemu nie mogła pić?
                  Pytam całkiem serio. Bo moja druga ciąża zakończyła się cesarką i anestezjolog
                  nie miała nic przeciwko temu żebym piła (cięcie było w znieczuleniu
                  zewnątrzoponowym). Dostałam wodę i przed założeniem znieczulenia i potem. I
                  niezależnie od wszystkiego zaraz po przyjęciu do szpitala dali mi kroplówkę
                  nawadniającą (właśnie z zalecenia anestezjologa).

                  Fakt, że najpierw chciałam rodzić fizjologicznie, dopiero w fazie parcia lekarz
                  zdecydował o cięciu, ale naprawdę NIKT nie zgłaszał żadnych zastrzeżeń do tego,
                  że piłam wodę.

                  ---------------------------------------
                  Ania - podwójna mama październikowa smile
                  Emilka (1.10.2001)
                  Grześ (18.10.2004)
                • umma Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 06.05.05, 22:58
                  Dlaczego nie poprosiliście o zzo kiedy bole nie byly tak silne i zona mogla
                  wytrzymac w bezruchu? Dlaczego nie zmieniliście po raz drugi szpitala,skoro
                  tak bezpardonowo pisze pan o lapowce ,to moze warto bylo zmienic szpital na
                  prywatny gdzie robią cc bez pytania???? pan jako lekarz nie potrafil rozmawiac
                  z kolegami po fachu -nie wierze,to sie w glowie nie mieści,moj mąż zabralby
                  mnie z takiego szpitala w 10 minut i zawiozl w miejsce gdzie otrzymalabym
                  pmoc.Tekst napisany przez pana przeraz ,ale nie mnie,zapewne wiele kobiet ktore
                  jeszcze nie rodzily,mogą teraz sobie wyobrazić co je czeka,biedne już sie
                  pewnie boją,a nie powinny.Powinny znac swoje prawa jako pacjentki,ale do porodu
                  podejsc z duzą dozą optymizmu bo inaczej zloza bron zanim sie jeszcze zacznie
                  ich porod.
                  • owieczka30 Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 07.05.05, 00:09
                    Witam, słuchajcie, piszecie dlaczego nie poprosili o znieczulenie
                    zewnątrzoponowe wczesniej? przecież kiedy i czy znieczulenie można dać musi
                    zadecydować lekarz, jak jest określone rozwarcie-zdaje się co najmniej 4 cm i
                    nie mniej niż 8 cm bo wtedy jest za późno bo już podobno zaczyna się druga faza
                    porodu, więc to lekarz powinien powiedziec, zasugerować że można już coś
                    takiego zrobić. Ja jak rodziłam to od razu się pytałam kiedy mogę dostac
                    znieczulenie i dopiero jak były 4 cm (po jakiś 10 godzinach skurczów od krzyża,
                    nie zapomnę tego bólu)to mi dali bo wczesniej mogłaby się zatrzymać akcja
                    porodowa, a potem chciałam drugie( bo pierwsze przestało działać po jakiś 4
                    godzinach) to już nie dostałam bo miałam 7 cm i zaczęła sie podobno druga faza
                    porodu -podobno miało to potrwać jeszcze z pół godziny a trwała kolejne 10
                    godzin(skurczów od krzyża) i tak po 24 godzinach w końcu się zakończyło
                    cesarką.Ale nie o mnie tutaj, jesli jest zła morfologia -mało czerwonych
                    krwinek to też nie dadzą znieczulenia zewnątrzoponowego, więc nie można sobie
                    tak wziać zażyczyć, tu musi zadecydowac lekarz, a tu w przypadku Pani Marzeny z
                    lekarzami nie było żadnego kontaktu. Zresztą nie jedyny to szpital gdzie są
                    ludzie i ludziska podłe, ja rodziłam na (nie)słynnej Karowej w Warszawie i też
                    mi nie było lekko, ale szczęśliwie na poranną zmianę przyszli lekarze z sercem
                    którzy sie ulitowali nade mną po tych 24 godzinach, i też mogłabym psioczyć na
                    wszystkich ginekologów ale chyba nie tedy droga. Dzisiaj emocje opadły i
                    pamiętam tylko dobre rzeczy czego też życze Pani Marzenie i mężowi i córeczce i
                    po raz kolejny i po wszystkie czasy dziękuje Pani doktor Ewie Romejko ze
                    szpitala na Karowej za serce, litość, uratowanie mnie i mojego dziecka i
                    doktorowi Sieńce który mnie pięknie pociął chociaż nie musiałsmile))
              • majan2 Maz pani marzeny 08.05.05, 13:03
                Dziewczymy, ktore komentuja zachowanie meza p. Marzeny, macie racje ze troceh z
                niego fajtlapa, ale jezeli w tych szpitalach pracowaliby profesjonalisci i nie
                byloby kwesti Bapówek w polskiej sluzbie zdrowia do takich rzeczy niezaleznia
                od zachowania jej meza nie powinno dochodzic. Pamietajcei, ze jeszcze 15 lat
                temu mezowie nie uczestniczyli w porodach, kobiety byly "skazane" na siebie i
                lekarzy.
        • maz_marzeny Chyba nie rozumiecie istoty rzeczy 06.05.05, 22:37
          1. Zonie nie wolno bylo NIC pic, na wypadek, gdyby trzeba bylo dokonczyc porod droga cc. Wiec moglem kupic nawet kontener wody, tylko po co?

          2. Zona blagala mnie, bym jej nie zostawial nawet na 1 minute. Jak mialem pojsc i cokolwiek zalatwiac? Nie wspominajac juz o szukaniu sklepu o 5 nad ranem, gdzie mozna cos kupic do picia. Chyba zupelnie nie rozumiesz, o czym mowisz.

          3. Jakby mi ktos przedstawil taki tekst, tez pewnie bym uznal, ze jest naciagany, bo w glowie mi sie nie miesci, ze taki skandal mogl miec miejsce. Ale mial. I jak czytam przychodzace maile, z ktorych wynika, ze byly kobiety, ktore rodzily nawet 40 i wiecej godzin, to jestem pewien, ze dzieki mnie w koncu do CC doszlo.

          A wszystkim, ktorzy mnie krytykuja odpowiadam: nie jestem sadysta i widok cierpiacej i blagajacej bezustannie o pomoc zony po kilkudziesieciu godzinach, polaczony z wyczerpaniem (ja tez nie spalem, to tez dla mnie byl wysilek fizyczny, wczesniej tez bylem w pracy) spowodowal zwyczajne zalamanie psychiczne.

          Jezeli uwazacie historie za "nagieta" - prosze bardzo, nic nie robcie. Bylebyscie sie nie znalezli, ktoregos dnia w takiej sytuacji.

          Dostalem juz opisy porodow od roznych kobiet - jedna w grudniu, w sniegu, uciekla ze szpitala w samej koszuli nocnej. Inna rodzila przez 51 godzin i dopiero gdy dziecko zaczelo sie dusic, ginekolodzy cos zrobili. Skonczylo sie dzieciecym porazeniem mozgowym. Innej kobiecie pomagala tylko polozna, a przez caly porod ginekolodzy byli nieobecni. Dostaje teraz dziesiatki takich listow - to jest zjawisko ogolnokrajowe. Tylko dopoki sami sie nie sparzycie, nie uwierzycie.

          A Wam sie pewnie wydaje, ze ja nie mam w domu co robic i pisze takie teksty na peczki. Dzisiaj o porodzie, jutro o dziadku w szpitalu, pojutrze o cioci w pogotowiu, etc. Lowcy skor z Lodzi to tez pewnie moj wymysl, co?

          Zalosne to.
          • iziula1 Re: Chyba nie rozumiecie istoty rzeczy 06.05.05, 22:57
            Odniose sie tylko do pierwszego punktu.
            Lekarze nie chcieli wykonac cc wiec po kija zalecali nie przyjmowanie zadnych
            płynów na wypadek cc?
            Nie rozumiem.
            Po drugie:
            Skoro umieszczasz swój tekst na tym forum tzn.że liczysz sie z dyskusja i jeśli
            to dla Ciebie jest żałosne to idz do swojej zony i dziecka a nie trac czas na
            jałową wymiane poglądów z nami.
            Po trzecie:
            Prawda obroni sie sama, jesli masz racje to nie powinienes sie obawiac.
            Pozdrawiam.
            Iza
      • lolalilu Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 08.05.05, 12:06
        problem polega na tym (i przewija się to na forum wielokrotnie) że to co my
        kobiety (i ich rodziny) uznajemy za poczatek porodu dla lekarzy nim czesto nie
        jest... Dla nas początek porodu to silne skurcze czy odejście wód płodowych.
        Dla lekarzy to - no właśnie co jest napisane w podręcznikach... Dlatego czesto
        czytamy o bardzo długich porodach, które lekarze uznaliby o połowę krótsze.

        Masz rację Aniu. Zgadzam się w Twoim odbirem sprawy.
    • iziula1 Re: A Ja nie wierze. 06.05.05, 17:11
      Czytałam i powiem wam jedno- facet "rozkoszował" sie opisami cierpiącej zony,
      jej zaschnietych ust, bólu.
      Już to wzbudza moje obiekcje.
      Zwrócie jeszcze uwage na czestotliwośc powtarzanej frazy :"ja, jako kochający
      mąż..."
      I to co mnie najbardziej uderza to niekonsekwencja w opisie. Niezgodnośc w
      wyliczeniu czasu oraz stwierdzenia,że anestezjolog nie mógł zastosować
      znieczulenia a póżniej wykonuje je bez problemu by wykonac zabieg cc.
      Zbyt dużo niejasności.
      Zalecam ostrożność w dawaniu wiary tego typu "apelom"
      Iza
      • przeciwcialo Ja tez nie wierze w to 06.05.05, 18:08
        Miec wuja ginekologa i szukac niewiem czego w innych szpitalach??? Poza tym
        pracuje w szpitalu i lelarz lekarzowi nigdy nie odmawia pomocy. Zawsze zrobi
        dla niego wiecej niż dla przeciętnego pacjenta.
        • j1972 Re: Ja tez nie wierze w to 06.05.05, 19:31
          A mną jeszcze wstrząsnęło to, że facet powtarzał żonie, że przy następnym
          porodzie opłaci cesarkę. Toż to ewidentny objaw sadyzmu! Przy jakim następnym
          porodzie?!!! Zamordowałabym takiego gościa gdyby mi zarzucił taki tekst w
          czasie długiego i tak strasznie bolesnego porodu.
          Wyrazy wspólczucia dla pani Marzeny.
          Julka
          • lilka123 Re: Ja tez nie wierze w to 06.05.05, 20:35
            Ja też chyba zamordowałabym takiego męża,który w czsie takiej męki, mówi mi ,że
            następnym razem zapłaci za cc.
            Naprawdę współczuje
            • iw82 hmm 06.05.05, 22:01
              sama rodzilam 12 godzin , nie da sie porownac do tego horroru ale wiem ,ze
              rodzaca kobieta moze byc w ten wlasnie sposob traktowana. co jest bardzo
              smutne. ja kiedy krzyczalam o znieczulenie uslyszalam od pani ordynator " ja tu
              prowadze porod i wiem co mam robic" zajebiscie .
              to ,ze maz w obrazowy sposob opisuje bol zony to mnie nie dziwi - zapewne
              opowiadal o tym juz tyle razy ze mu to "weszlo w nawyk" a tym bardziej jezeli
              tak nim wstrzasnelo cierpienie ukochanej osoby to powtarza to w kolko i w
              kolko... wiem bo moj maz tez tak mial...
              znieczulenie przy cesarce juz po prostu musieli zrobic , a wczesniej mogli
              odmawiac ... jak to czesto bywa niestety...

              i co za glupota oskarzac meza o to, ze mowil zonie o nastepnym porodzie - moze
              Ci ludzie juz wczesniej wiele razy o tym rozmawiali i jest dla nich oczywiste
              ze beda jeszcze miec dzieci , wiec facet po prostu mowil , a zreszta czlowiek w
              takim szoku za przeproszeniem nie wazy slow. tez z mezem cierpielismy , wiem
              jak sie czlowiek wtedy zachowuje - wiec przestancie...
              • maz_marzeny Re: hmm 06.05.05, 23:05
                To jest chyba specyfika czytelnikow Gazety Wyborczej, bo sposrod kilkudziesieciu maili, jakie dostalem, tylko jeden byl negatywny - to wlasnie czytelnik GW. Na forum noworodek, gdzie napisalem post, nie bylo ani jednej opinii krytycznej, a wszystkie nasza trojke wspieraly.
                • umma Re: hmm 06.05.05, 23:10
                  Ale niech pan nie atakuje a odpowie na zadane pytania,skoro taki tekst poszedl
                  w świat i straszy biedne cięzarne...jak sie powiedzialo a to warto powiedziec b.
                  Nigdy nie bedzie tak ze ze szpitala wyjdzie 100% zadowolonych kobiet,a
                  zazwyczaj te niezadowolone wine zrzucaja na lekarzy,nie twierdze ze w tym
                  przypadku bylo tak,ale czesto tak sie staje.
                • misia_7 nie czytam Wyborczej 08.05.05, 14:54
                  ja nie czytam Wyborczej, a piszę na tym forum, bo jest największe. i chyba nie
                  o to chodzi w dyskusji, by wszyscy głaskali po głowie.
                  Nic tak nie wysusza ust jak smarowanie ich wodą czy oblizywanie.
                  Nie chcę krytykować, ale wiele osób nie wie nawet jak liczyć czas porodu. Czasu
                  trwania porodu nie liczy sie od pierwszego skurczu!!! niektóre kobiety mają
                  skurcze na pare dni przed porodem i pisza potem: rodziłam 70 godzin...
                  serdecznie wspolczuję Pana rodzinie.
          • maz_marzeny Re: Ja tez nie wierze w to 06.05.05, 22:56
            A jednak zona mnie nie zamordowala i dalej chcemy miec dzieci, tyle tylko, ze ustalilismy, ze bedzie cc.

            A za opieke podczas porodu bardzo mi dziekuje.
      • maz_marzeny Re: A Ja nie wierze. 06.05.05, 22:54
        Pewnie, wedlug Iziuly sprawialo mi przyjemnosc pastwienie sie ginekologow nad moja zona. Pewnie jeszcze domagalem sie opoznienia cc, zeby wspomnienia wygladaly drastyczniej, prawda?

        Co do "kochajacy maz". Nie wstydze sie uczuc wobec swojej zony, jezeli ktos to uznaje za blad, to trudno, jego problem. Ja ja kocham i jestesmy ciemnogrodzkim malzenstwem - chcemy byc ze soba do konca zycia, bez rozwodu.

        Niezgodnosc czasu. Przepraszam, nie wpadlo mi do glowy, zeby podczas tego porodu robic notatki co wydarzylo sie o ktorej godzinie. Nie przypuszczalem, ze Iziula bedzie mnie z tego rozliczac.

        Znieczulenie. Nie wiem, czy Iziula kiedykolwiek slyszala cos o znieczuleniach, ale sa ich rozne rodzaje.

        Celowo nie podalem swojego nazwiska - nie zalezy mi na slawie, a jedynie na tym, zeby ludzie wiedzieli, czego moga sie spodziewac po ginekologach. Nikomu nie kaze w to wierzyc.
        • sylwia_26 Re: do męża p.Marzeny 06.05.05, 23:34
          Właśnie oglądałam program w telewizji TVN Style i zarówno pani ginekolog jak i
          położna głosiły pogląd, że zmęczenie, wyczerpanie i zniecierpiwienie rodzącej
          nie są wskazaniem do wykonania cc.Cc wykonuje się gdy poród naturalny zagraża
          życiu dziecka lub matki, lub gdy np. dziecko owinie sie pepowiną itd.Taka jest
          procedura lekarska i koniec.Lekarze podjeli decyzję o cc gdy uznali, że jest to
          konieczne.Jak pisałam juz wcześniej jestem w 28 tygodniu pierwszej ciąży i
          zamierzam rodzić na Polnej, gdyż mam tam lekarza prowadzącego.Dziesiątki kobiet
          rodzą codziennie w tym szpitalu i chyba wszystkie nie są niezadowolone.Mam
          koleżanki które właśnie tam rodziły i nie słyszałam żadnych negatywnych opini.
          Tego typu wypowiedzi wyprowadzają mnie z równowagi.Nie wiem Pan miał zamiar
          osiągnąć pisząc tekst, bo chyba tylko przestraszyć ciężarne kobiety.Jeżeli
          uważa Pan że lekarze wyrządzili Państwu krzywdę to proszę oddać sprawę do
          sądu.Jest mi przykro że Pana żona tak cierpiała, ale żałuję że przeczytałam ten
          post, bo tylko niepotrzebnie się zdenerwowałam.
          • lillika Re: do męża p.Marzeny 07.05.05, 00:16
            "zmęczenie, wyczerpanie i zniecierpiwienie rodzącej nie są wskazaniem do
            wykonania cc."
            zamęczyć rodzącą. Jakie to humanitarne!!! Nobla dać geniuszowi
            • moofka Re: do męża p.Marzeny 07.05.05, 08:26
              lillika napisała:

              > "zmęczenie, wyczerpanie i zniecierpiwienie rodzącej nie są wskazaniem do
              > wykonania cc."
              > zamęczyć rodzącą. Jakie to humanitarne!!! Nobla dać geniuszowi
              _____________________
              koszmarnego porodu pani marzeny serdecznie współczuje
              i tego, ze pomoc nie nadeszla w pore - kiedy pojawily sie komplikacje
              natomiast nie moge pojąć dlaczego uciekaliscie w nocy
              przeczekała by do rana na tym łózku
              jesli nie ma potrzeby nikt w nocy sie nie zrywa do 2 centymetrowego rozwarcia
              to mogło juz byc sygnalem dla lekarzy, ze przychodzi w nocy gosc nastawiony bóg
              wie jak roszczeniowo i bedzie wszystkim na rece patrzył
              skoro nie byla w stanie wytrzymac nocy na trakcie porodowym, a i owszem
              wytrzymała nocną podróz zwykłą osobówką, to moze nie taki koszmarny był jej
              stan jak pan opisuje, zeby uciekac

              natomiast faktycznie moge sie zgodzic, ze
              > "zmęczenie, wyczerpanie i zniecierpiwienie rodzącej nie są wskazaniem do
              > wykonania cc."
              nie sa to uczucia obce zadnej kobiecie, któa urodziła dziecko, jak obiektywnie
              stwierdzic, czy 15 godzinne zmecznie jest wskazaniem, a które np 14 godzinne
              nie jest?

              rodzenie dzieci to nie bułka z maslem
              boli,
              i trwa
              a jednak sie rodzi
              ja rodzilam 22 godziny
              spedzilam noc z malym rozwarciem i silnymi skurczami na szpitalnej lezance
              niezyczliwa polozna wygonila meza na noc, a mnie kazala nie halasowac po nocy i
              sie nie szwedac - i tak chodzilam, przeciez by mnie nie zwiazala
              od rana pojawili sie lekarze, zaczeto przygotowania kroplowki lewatywy wanny itd
              urodzilam duuuuuuuuuuuuuuuzo pozniej
              ale naturalnie - gdybym o drugiej w nocy uciekala, bo polozna krzyczy
              to moglabym i w stajence wylądowac
              ludzie sa tylko ludzmi, moga byc zmeczeni, miec problemy, byc zwyczajnie
              niezyczliwi, nie maja obowiazku sie usmiechac
              ale to ich problem nie nasz

        • lolalilu Do Męża Marzeny 08.05.05, 22:41
          chciałam Pana zapytac o jedną rzecz - o której godzinie odeszły wody płodowe? I
          dlaczego Pan jako lekarz nie prosił o zzo od samego początku - wiedząc, że żona
          po pobycie w pierwszym szpitalu jest już zmęczona i bardzo cierpi? Rozumiem, że
          w tym drugim szpitalu można było wykupić taką usługę...
    • black_currant Przeklejone z innego wątku na ten temat: 06.05.05, 23:57
      Poznanianki uwaga!!!!!!!!!
      Autor: iw82

      www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.doc
      Jezus Maria noz sie w kieszeni otwiera


      Re: Poznanianki uwaga!!!!!!!!!
      Autor: olunia24

      przecież ponizej jest ten sam post


      Re: Poznanianki uwaga!!!!!!!!!
      Autor: iw82

      ze zdenerwowania nie zauwazylam!!!! sama rodzilam 12 godzin i nie moge sobie
      wyobrazic 36..... az dreszcze mam


      Re: Poznanianki uwaga!!!!!!!!!
      Autor: olunia24

      Ja też miałam jak goprzeczytałam prawie jak książka opisana
      szok mam nadzieję,ze tego nie doznam


      Re: Poznanianki uwaga!!!!!!!!!
      Autor: magda101

      i po co to ciągłe straszenie??? Podarujcie sobie w końcu!
      magda


      Re: Poznanianki uwaga!!!!!!!!!
      Autor: j04nn4

      boje sie to czytac, także daruje sobie. Powbijam sobie głupot do glowy i
      niepotrzebnie bede sie martwiła Asia i 32 tyg Majcia


      Re: Poznanianki uwaga!!!!!!!!!
      Autor: iw82

      wiem ze w ciazy ciezko sluchac o takich rzeczach ale ja osobiscie zaluje ze
      mnie nikt skutecznie nie nastraszyl ( mialam nadzieje ze u mnie bedzie latwo )
      i pomimo iz rodzina chciala mi oplacic porod w porzadnym szpitalu ,
      stwierdzilam ze dam rade... szkoda . teraz juz wiem ze warto zadbac o sama
      siebie o ZDROWIE WLASNE I DZIECKA i o LUDZKIE TRAKTOWANIE. bo tu o to chodzi
      nie o straszenie kogokolwiek . (moje dziecko mialo pepowine owinieta wokol
      szyi , ja bylam traktowana tak ze pies u weterynarza ma lepsza opieke).
      po prostu jezeli chociaz jedna mama ma dzieki temu postowi miec lzejszy i
      bezpieczniejszy porod to naprawde warto....tym bardziej ze w Poznaniu jest
      wiele szpitali i wybor jest . kto nie chce niech nie czyta ja zdania nie zmienie
    • alchemilla Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 07.05.05, 00:43
      Człowieku nie tłumacz się, szkoda nerwów, panienki wiedzą lepiej. Przecież na
      tym forum siedzą dziewczynki z brzuszkami, które mają supermenów za mężów (ich
      faceci pewnie nawet nie wiedzą jak wysoko jest ustawiona poprzeczka, szczerze
      wątpię aby cokolwiek mogli w podobnej sytuacji, bo będą drżeli ze strachu, że w
      odwecie lekarz sobie odbije na żoneczce, jedyne co mogą to wcześniej opłacić
      cc), opowiadanie się nie podobało, obiekcje i "częstotliwość powtarzanej
      frazy", "historia kupy się nie trzyma", za dużo pisałeś o sobie, obrażone że
      zakłóciłeś im błogie poczucie spokoju, pretensje mają bo nie wiedząc oczywiście
      czego sę spodziewać po tytule postu, przeczytały i czują się uprwnione do
      krytyki bo utwór literacki nie jest na poziomie. Puste głowy, puk,puk jest tam
      kto? Jak czytam podobne bzdety, to... Przecież niektórzy w ogóle nie myślą,
      Sherlocki Holmsy wytropią nieścisłości w opowieści, ochrzanią, że niczego nie
      robiłeś bo przecież od czego tam byłeś. No nic niektóre nie zrozumiały,
      historia tadetna. Nie zrozumiały przede wszytkim, że same narażone są na długi
      wymuszany poród, który może się fatalnie skończyć, bo dokładnie tak jest,
      lekarze muszą wyrobić limit porodów naturalnych, bo tłuką kase na prywatnych
      cc. I te teksty, że słyszała w telewizji, że wyczerpanie rodzącej nie jest
      wskazanem do cc. A kto za nią ma przeć? Pewnie, są jeszcze kleszcze,
      próżnociąg, dodali to na koniec programu? Ale może niekoniecznie skończyć się
      dobrze, bo to się zgadza, lekarze tłumaczą się ze zgonów, a poza tym
      ostatecznie mają najlepiej wyposażony oddział neoatologii więc i tak dużo da
      się naprawić. Odpuść sobie dyskusję na tym forum, nie ma co się denerwować.
      Dobrze, że to opisałeś, bardzo współczuję Tobie i żonie, zdrowego malucha i
      obyś sam był dobrym współczującym lekarzem.
      • krismum Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 07.05.05, 10:03
        współczuje tej parze serdecznie, rozumiem rozpacz męża i ból kobiety, nie
        zastanawiam się nad niuansami typu:"a dlaczego Pana nie zrobił?", "a dlaczego
        to a nie tamto.." ciekawa jestem czy mężowie innych Pań zrobili by więcej aby
        pomóc cierpiącej żonie?chyba nie...a może poprostu dali by w mordę lekarzowi?
        to by mogło...i tylko to mnie dziwi że mąż Marzeny nie wykonał takiego "gestu"
        Pozdrawiam Panią Marzenę jej męża i córcięsmile))

        Mum Kriska (13,02,2004)
      • bonnie75 alchemillo ojej!!!! 07.05.05, 10:04
        To w takim razie po co czlowiek zamieszcza tu ten opis? Zeby dac ujscie swojemu
        zalowi? Wyrzutom sumienia, ze za malo zrobil, albo zwyczajnie nie wiedzial co
        robic? Zeby ostrzec ciezarne przed rodzeniem w tych dwoch szpitalach? Zeby
        narobic paniki wsrod przyszlych matek i przestraszyc je?
        Jaki byl cel zamieszczania tu tego doglebnie i wnikliwie, z kazdym najmniejszym
        szczegolikiem opisanego przejscia? Ja sie pytam. Moze Ty mnie oswiecisz. I w
        zadnym razie nie zamierzam pukac sie w glowe, jak "madrze" radzisz. Chyba mam
        prawo byc zniesmaczona postawa tego pana i doszukiwac sie wielu niescislosci w
        jego wypowiedzi. Wedlug ciebie mam przyjac to wszystko za fakt oczywisty i
        zalamac rece? Owszem, wspolczuje, jak juz wczesniej wspomnialam pani Marzenie
        ciezkiego porodu i cierpien i NIGDY nie chcialabym znalezc sie w takiej
        sytuacji, ale czy Ty chcialabys, zeby twoj szanowny malzonek wlasnie w TAKI
        sposob zachowywal sie podczas porodu? Bardzo w to watpie. Wiec nie krytykuj
        krytykujacych, bo po to jest forum, zeby mozna bylo sie wypowiedziec. Na kazdy
        temat. Rowniez na temat spanikowanych i bezradnych mezow.
        • anulla1 Dajcie już spokuj 07.05.05, 10:56
          Przestancie już pisać głupoty ( napisałabym dobitniej ale mi skasują posta).
          Gość opisał co się działo w czasie porodu żony oczywiscie subiektywnie bo jak
          inaczaj... Był to koszmar w jego odczuciu i żony( na ten temat nie mam nic do
          powiedzenia bo sama dopiero bedę rodzić) , ma prwao do tego żeby sobie ulżyć i
          opisac co tam sie działo, i uważam że jest w pożądku bo kilkakrotnie ostrzega
          przed czytaniem tekstu więć jeśli ktoś sie na to decyduje, robi to w pełni
          świadomie- więć nie pieprzcie że tylko straszy kobiety, bo one same sie
          decyduja ( to tak jakby oskarżać twórców horrorów że straszą ludzi.
          A to że jest lekarzem w tym wypadku działało na niego niekorzystnie, gosc
          nasłuchał sie teoretycznych pierduł zdał 1000 egzaminów jest młodym lekarzem
          pełnym zapału, i tu takie zderzenie z rzeczywistością- to naprawde jeszcze
          bardziej potęguje poczucie bezradności, i stąd sie pojawił kryzys. płacze to
          Płacz podstawowy mechnizm obronny, co miał robić no pytam się nikt nie jest
          wstanie nic zaproponować ale kryrykować łatwo. I tak gosć wykazał się bardzo
          dużą przytomnościa umysłu umysłu próbująć rezeczowo i merytorycznie a nie
          szukając siłowych rozwiązań- a napewno nie raz miał ochotę przyłożyć jednemu z
          tych lekarzy- bo tak działa nasza psychika. Fajnie sie ocenia innych, jak sie
          siedzi w domu przed komputerem, można doszukiwać sie nieścisłości w tekście
          pisanym pod wpływem emocji.
          Wdawało mi sie że od matek i przyszłych matek powinno płynąć troche wiecej
          ciepła i empatii ale widać, jestem głupia i naiwna.
          Ania
          Ps. Ten post nie dotyczy dziewczyn wyrażających swoje wspóczucie.
          • bonnie75 Re: Dajcie już spokuj 07.05.05, 12:37
            >Ps. Ten post nie dotyczy dziewczyn wyrażających swoje wspóczucie.<

            Chyba nieuwaznie czytalas wszystkie posty, kolezanko. Wszystkie osoby, ktore
            skrytykowaly brak jaj (przepraszam za wyrazenie) u meza Marzeny jednoczesnie
            bardzo wspolczuly jej ciezkich przezyc, wiec chyba nie bardzo znasz znaczenie
            slowa "empatia".
            I owszem, dajmy juz spokoj temu nieszczesnemu niezgule ...

            Zona supermeza smile
      • ewucha28 Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 07.05.05, 10:42
        Moj mąż odbieral porod razem z polozna bo w tym czasie inna kobieta miala
        powazne komplikacje i lekarze w calej prawie obsadzie byli na salio
        peracyjnej.Ja urodzilam przy pomocy tylko super-poloznej i MĘŻĄ ,tamta kobieta
        w obstawie kilku lakarzy ,obie czulysmy sie dobrze i urodzilysmy zdrowe dzieci;-
        )))
        Droga alchemillo jak widzisz niektore z nas mają mężow supermenow i mają takze
        pojecie o tym jak wygląda porod.W zyciu nie pozwolilabym sobie na takie
        traktowanie,a moj mąż nie dal by tak latwo za wygraną.Jak pisala juz ktoras
        dziewczyna na tym forum pacjentka powinna znac swoje prawa a przed porodem
        powinna porozmawiac o tym co ją czeka z polozną albo lekarzem prowadzącym
        ciąże,aby niespodzianki w trakcie porodu nie zrobily jej wody z mozgu.Takie
        teksty mogą przerazic niejedna kobiete,a mi wydaje sie ze ludzie na poziomie
        ciekawi zycia i świata,zainteresowani ciąża i porodem zadac sobie moga przed
        troche trudu aby dowiedziec sie o wszystkim co moze sie stac w trakcie
        porodu,przygotowac sie wczesniej do zzo ustalając ze gdy bol bedzie
        niedozniesiania i bedzie mozliwosc zrobienia takiego znieczulenia to sie je
        poda,dialog i ustalenia z lekarzami trzeba przeprowadzac przed
        porodem,świadomie sie do niego przygotowac a nie liczyc na znajomosci ktore na
        nic sie zdaly w tej sytuacji.
        • monias3 Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 07.05.05, 13:32
          No to chyba bedę brutalna: mnie zaszokowała nieporadnośc tego feceta. O
          zgrozo ! Gdybym ja miał takiego męża, co tylko płakać potarafi kiedy trzeba
          pokazać "jaja", to bym na tym łóżku umarła. TOTALNA PORAŻKA!
          Pp pierwsze: jak on mógl sugerować swojej żonie poród naturalny ("bo to takie
          piękne przezycie"), skoro ona od poczatku miała wątpliwości! A moze niech jego
          żona "poprosi" go żeby sam sobie urodził naturalnie, bo to taka "piękna rzecz".
          Po drugie: mając wójka ordynatora w innym szpitalu i będąc sam lekarzem - tym
          bardziej mi się w pale nie mieści -jak mógł nie zadbać wczesniej o wszystko na
          wypadek komplikacji (przeciez każdy się chyba z tym liczy, że coć moze nie
          wypalić)
          Po trzecie : propozycja telefoniczna do zwijającej się z bólu zony aby sobie
          nie żałowała chodzenia po schodach - cóż za wsparcie ! Podziwiam.Tylko na tyle
          go było stać? Az się pisac nie chce...
          Po czwatre: Język opowiadania świadczy o tym ,że gość oprócz na żonie w
          niesamowitym stopniu koncentruje się na sobie:"nie spałem", nigdy nie widziałem
          takiego nalotu na języku"" nie mogłęm już wytrzymać", "płakałem" itp itd.
          Rozumiem stan nerwowego załamania u faceta ale to troche niestosowne - jego ból
          w tym opowiadaniu przycmił tak naprzawde ból żony. Jakich słów musiałby użyć w
          takim razie aby opisać ból żony? Chyba powinno by zabraknąć skali.
          Ogólnie mogłabym wrednie mnożyc i mnożyc zarzuty do faceta ale po co?
          Poród mają za sobą, dziecko zdrowe...Tylko gdzieś mi taka myśl po głowei
          chodzi: broń Panie Boże od takiej pomocy ze strony męża! Ja podziwiam jego
          żonę, jast prawdziwą bohaterką!!! A facet? Zwyczajnie się nie sprawdził, emocje
          i stres go przerosły i sam wymagał pocieszenia.
          Nie miejcie mi za złe tego że tak ostro...ale i we mnie emocje powstały bo
          opowieśc mrozi krew w żyłach. A nie doszłoby może do tego gdyby facet był
          bardziej zdecydowany.Podejrzewam ,że jak inni faceci to czytaja, to myślą sobie
          że na jego miejscy to by rozpie....ten cały cyrk, narobili takiego hałasu, że...
          Życze bohaterom tego opowiadania aby mimo wszystko czas uleczył te straszne
          wspomnienia i jak najszybciej zabliźnił rany.To doświadczenie na pewno ich
          czegoś na przyszłość nauczy, choć nikomu takiej "szkoły" nie zyczę. Mnie
          nauczyło to bardzo dużo, dlatego dziekuję za ten opis.
    • hobbito Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 07.05.05, 16:42
      Coś za dużo tu nieścisłości! Ładna prowokacja!!!!!!!!!!!
    • saabena Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 08.05.05, 08:28
      mężu Marzeny - niezaleznie od tego, czy poród został poprowadzony prawidłowo
      czy nie - ty nie sprawdziłeś się na całej linii. Dałeś po prostu ciała, męska
      galareto, i pogódź się z tym. Nie sprawdzasz się w sytuacjach ekstremalych i
      tyle. Plus ten styl pisania - rodem z tabloidów, obliczony na wywołanie
      konkretnych emocji - emocji które podbiją twój bebenek. Serdecznie współczuję
      twojej żonie zarówno ciężkiego porodu jak i takiego męża - który nie był dla
      niej ŻADNYM podparciem, który zawiódł na całej linii, i poza miotaniem się,
      tocczeniem łez i użalaniem się - nie zrobił nic. A teraz ma pretensje do całego
      świata, że nie wszyscy podzielają jego zdanie. I jaki ma sens pisanie czegoś
      takiego? Prokuratury nie zawiadomisz, bo się boisz, że cię zniszczą? A żona -
      to co? Nie zależy ci na jej dobru?
      Wstyd, po prostu wstyd.
      • mama_oli3 DO SAABENY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 08.05.05, 10:16
        > mężu Marzeny - niezaleznie od tego, czy poród został poprowadzony prawidłowo
        > czy nie - ty nie sprawdziłeś się na całej linii. Dałeś po prostu ciała, męska
        > galareto, i pogódź się z tym. Nie sprawdzasz się w sytuacjach ekstremalych i
        > tyle. Plus ten styl pisania - rodem z tabloidów, obliczony na wywołanie
        > konkretnych emocji - emocji które podbiją twój bebenek. Serdecznie współczuję
        > twojej żonie zarówno ciężkiego porodu jak i takiego męża - który nie był dla
        > niej ŻADNYM podparciem, który zawiódł na całej linii, i poza miotaniem się,
        > tocczeniem łez i użalaniem się - nie zrobił nic. A teraz ma pretensje do
        całego
        >
        > świata, że nie wszyscy podzielają jego zdanie. I jaki ma sens pisanie czegoś
        > takiego? Prokuratury nie zawiadomisz, bo się boisz, że cię zniszczą? A żona -
        > to co? Nie zależy ci na jej dobru?
        > Wstyd, po prostu wstyd.>


        Co ty tak emocjonalnie piszesz i w tych wypowiedziach obrażasz tego faceta????
        I jeszcze piszesz takie bzdury , że nie był żadnym podparciem , że nic nie
        pomagał tylko się rozklejał , kobieto na jakim ty świecia żyjesz , nie ma ludzi
        idealnych!Moim zdaniem był wspaniałym podparciem dla nie , poniewąz był przy
        nie cały czas i ją wspierał , a że emocje dały sobie znać po nim to normalne
        jak się patrzy gdy ukochana osoba cierpi a ty jej pomóc nie możesz!Co on miał
        zrobić??? zatłuc ich tam??? a może masz jakiś pomysł , a pewnie myślisz , że
        miał jeżdzić po całej polsce żeby trafić na porządnych ludzi?? z tego co
        piszesz wynika , że twój mąż jest chodzącym ideałem!gratuluje ale takich ludzi
        nie ma!On był przy niej a nie którzy spieprzają na samą myś o porodzie- nie ma
        ich przy żonach z powodu obrzydzenia bądz słabej psychiki ale on tam był to co
        ty masz do niego kobieto?Jak ja rodziłąm 33godziny to mój kochany mąż był ze
        mną cały czas i wspierał mnie duchowo bo fizycznie żaden facet tego nie
        przeżyje!Dziękowałam mu za to bo gdyby nie on to bym bólów niw wytrzymała! mój
        mąż trzymał mnie za rękę kiedy parłam , szeptał , że będzie wszystko ok. , że
        Ola będzie zdrowa i tak było!I bardzo mu za to dziękuje!facet inaczej nie może
        pomóc bo przecież za nas nie urodzą tom starają się jak mogą!Nawet jak jest
        lekarzem to co jest bogiem , że wszystko może i wszyscy będą go słuchać? mylisz
        się moja droga!
        Następnym razem czytaj swój tekst i pomyśl co ty za definicje idoityczne
        piszesz!
        P.S.Pisze tak chamsko jak ty!
        • saabena Re: DO SAABENY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 08.05.05, 11:40
          Oj, mamo Oli, cos ci nie styka na stykach, mój post był adresowany do męża
          Marzeny, no ale skoro się mianowałas jego adwokatem, to ci odpowiem.

          >
          > Co ty tak emocjonalnie piszesz i w tych wypowiedziach obrażasz tego faceta????

          Piszę co myślę, nie używam słów uznanych za obelżywe.

          > I jeszcze piszesz takie bzdury , że nie był żadnym podparciem , że nic nie
          > pomagał tylko się rozklejał , kobieto na jakim ty świecia żyjesz , nie ma
          ludzi
          >
          > idealnych!Moim zdaniem był wspaniałym podparciem dla nie , poniewąz był przy
          > nie cały czas i ją wspierał , a że emocje dały sobie znać po nim to normalne
          > jak się patrzy gdy ukochana osoba cierpi a ty jej pomóc nie możesz!

          No jeżeli wsparciem można nazwać bezsensowne i bezowocne miotanie się z jednego
          szpitala do drugiego, łkanie i użalanie się nad sobą (cytuję z pamięci - chyba
          byłem bardziej zmęczony niż zona) to ja dziekuję za takie wsparcie. Dla mnie to
          żadne wsparcie, bo nie przyniosło NIC. Dosłownie nic.

          z tego co
          > piszesz wynika , że twój mąż jest chodzącym ideałem!gratuluje

          Dziekuję za gratulacje, nigdzie nie pisałam o moim mężu, więc niestety, to
          twoja imaginacja, ale to się da leczyc, wiesz? Albo wrócic do podstawówki i
          nauczyć się czytać. Ze zrozumieniem. BTW to JA nie chciałam, żeby mój mąż był
          ze mną - ani w czasie pierwszej cesarki, ani podczas drugiego porodu dsn.


          Jak ja rodziłąm 33godziny to mój kochany mąż był ze
          > mną cały czas i wspierał mnie duchowo bo fizycznie żaden facet tego nie
          > przeżyje!
          Dziękowałam mu za to bo gdyby nie on to bym bólów niw wytrzymała!
          A o zzo też nie pomyslałas wcześniej? Ja nie rozumiem takiego bohaterstwa -
          najpierw poród w bólach, a potem pisanina o tym samym - jak dla mnie to chore
          chwalenie się znoszeniem bólu. Nie lepiej znieczulić?

          mój
          > mąż trzymał mnie za rękę kiedy parłam , szeptał , że będzie wszystko ok. , że
          > Ola będzie zdrowa i tak było!

          No to świetnie, że twój mąż był z tobą. A wyjasniej mi, jak to sie ma do
          problemu Marzeny? Bo nie rozumiem? Po prostu takie wtrącenie bez sensu i
          rozumu, iście po babsku (nie - po kobiecemu, nie mylić tego).
          >
          > się moja droga!
          > Następnym razem czytaj swój tekst i pomyśl co ty za definicje idoityczne
          > piszesz!

          A jakie definicje - nie tylko idiotyczne, ale w ogóle napisałam? Bo mi sie
          wydaje, że zadnych, może to twoja nieumiejętność czytania i rozumienia słów
          których się używa tutaj sie odezwała, albo znowu halucynacje?

          > P.S.Pisze tak chamsko jak ty!

          Och, jestem zaszczycona takim zaszczycenie. Chyba jednak mamy inne definicje
          chamstwa, bo ja sie nie poczuwam.
          • jezzmam Re: nie moge tego włączyc...... 08.05.05, 13:09
            Jakos nie moge czy nie umiem tego włącvzyc-POMOCY



            Moje SZCZĘŚCIE forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=23603617&a=23612302
          • jezzmam Re: nie moge tego włączyc...... 08.05.05, 13:11
            Jakos nie moge czy nie umiem tego włącvzyc-POMOCY potrzebuje
          • iw82 do szanownej komisji sledzej 08.05.05, 13:12
            czyli do wszystkich znudzonych ciezarowek i nie tylko ,ktore siedza na tym
            forum. gratuluje bardzo optymistycznego ale totalnie NAIWNEGO podejscia do
            rzeczywistosci. Co Wy myslicie , ze co maz bedzie robil przy porodzie?? Moze
            odbierze porod za lekarza (jak jeden z mezow supermanow o ktorym napisala jedna
            z forumowiczek heh ) albo w ogole urodzi za was ??? Za duzo naogladalyscie sie
            filmow albo naczytalyscie durnych poradnikow.pomorze wam w oddychaniu , poda
            wode itd itp. Pewnie ze latwy porod , ktory szybko przebiega daje inne
            doswiadczenie - mezczyzna czasem nawet nie musi odpoczac , bo 4 godziny i jest
            po wszystkim , a zona mowi "jaki on dzielny ".
            sorry ale Odwaga ujawnila sie wlasnie u meza pani Marzeny- moim zdaniem nie
            mogl zrobic nic wiecej . Po pierwsze kiedy kobieta baardzo cierpi przy porodzie
            oczekuje od meza wlasnie tylko tego ze bedzie obok niej ( i nie odejdzie nawet
            na minute!) , ja nie pozwolilam mezowi przez kilka godzin odgarnac mi wlosow z
            buzi bo balam sie puscic jego reke!!! ze jak mnie pusci to stanie sie cos
            okropnego . w rekach mial dziury po moich paznokciach tak go kurczowo trzymalam
            ze strachu.nie mogl sie ruszyc z miejsca . I w ten sposob spelnil swoje
            zadanie -BYL PRZY MNIE , mowil ze mnie kocha i ze wszystko bedzie ok.
            Zarzucacietemu panu ,ze nie biegal i nie zalatwial cesarki , nie grozil tym
            ludziom , itp. itd. bla bla - wiecie co by sie stalo gdyby swoim zachowaniem
            sprawil, ze kazaliby mu opuscic oddzial??? ta kobieta by sie zalamala , zostala
            by zupelnie sama!!! Gdzie wasza wyobraznia. Lekarzom wystarczy byle pretekst i
            moga czlowieka wyrzucic z sali bo "przeszkadza im w wykonywaniu obowiazkow" . Z
            nimi sie w takich momentach nie walczy!!!
            W czasie tego porodu rola jaka mial ten pan do spelnienia to trwanie przy
            zonie . spelnil ja bez zarzutu . jaka trzeba miec sile psychiczna zeby tyle
            godzin wytrwac i patrzec na cierpienie ukochanej osoby?? jak trzeba byc silnym?
            super ze Wasi mezowie wspaniale sie spisali lub Spisza ( bo wy juz teraz
            wiecie ) przy porodach. tylko ciekawe jak by sie spisali przy TAKIM PORODZIE ?
            bo to o to tu chodzi o ekstremalna sytuacje. nie o porod jakich codziennie
            wiele sie odbywa.

            a tak poza tym szanona komisjo sledcza wspaniale potraficie wytropic
            niescislosci w tym opowiadaniu. gratuluje zdolnosci detektywistycznych.
            czlowiek opisuje traumatyczne dla niego przezycie , a wy go rozliczacie ze
            szczegolow, bo wam to "smierdzi prowokacja" zamiast po prostu wysluchac

            Ten Pan nie opisal tego zeby go teraz krytykowac ( tak wiem po to jest to forum
            zeby wymieniac poglady wiec takze krytykowac bla bla bla to Wasze prawo )
            tylko zeby Was ostrzec . poswiecil swoj czas i nerwy zeby jakas inna ciezarna
            WIEDZIALA co ja moze spotkac w tym szpiatalu . w razie powiklan. bo gdyby pani
            Marzena latwo urodzila dzisiaj pewnie tez by ten szpital chwalila .wazne zeby
            wiedziec co moze sie stac, jezeli akurat twoj porod bedzie inny, trudny. bo
            latwy porod odbiora bez przeszkod w kazdym szpitalu , kazdy maz sie spisze na
            medal i wspomnienia beda super.

            nawiasem mowiac skad w Was tyle jadu i checi do krytyki . czy to ta ciaza tak
            wplywa na ludzi ? nie chodzi tylko o ten post . co ktos napisze np.tylko po to
            zeby dostac wsparcie albo sie wygadac zawsze znajda sie krytykantki .
            zal na was czasu bo nawet ludzie ktorzy chca wam pomoc , ostrzec dostaja po
            dupie ( bo ja w tej sytuacji ... i moj maz w tej sytuacji ... )Dlaczego zawsze
            chcecie sie poczuc lepsi od innych i musicie to ujawnic nawet w internecie. ??
            dlatego juz sie nie denerwuje Wy sie tutaj kloccie a Pani Marzenie gratuluje
            odwagi sily i MEZA.

            zycze wiecej zrozumienia , wspolczucia dla innych ( takze mezow ktorzy nie moga
            pomoc wlasnej cierpiacej zonie i zapewne bedzie ich to meczyc przez wiele lat )
            oraz SAMOPOKORY
            • monias3 Re: do iw82 08.05.05, 17:21
              Masz sporo racji iw82, w sumie fakt ,że wytrzymał ileś godzin płacząc i dając
              upust swojemu przerażeniu i nie uciekając - to swego rodzaju wyczyn. No i
              trzymał żonę za rękę, nie wiał stamtąd chodziaż był przerażony. Rzeczywiście
              wielu facetów nawet by nie chcialo uczestniczyc przy porodzie...I do tej pory
              się zgadzam z Tobą.
              Ale z drugiej strony jak na człowieka postawionego w sytuacji powąznego
              problemu to jednak mało zdecydowanie postepował - i nie chodzi o bicie lekarzy
              (choć czasem niektórym by się przydało). Powinien być bardziej stanowczy ,
              grzecznie , po prostu asertywnie lekarzowi powiedzieć co się z żoną dzieje i
              jak ona cierpi a nie czekać aż jakiś lekarz przyjdzie i sam mu powie: "dzień
              dobry, przyszedłem do państawa aby się dowiedzieć czy żona za bardzo nie
              cierpi". To nierealne przecież. A on czekał i czekał ąz się ktoś sam zlituje a
              jak już po kogoś poszedł to nie potrafił przebić się ze swoim zdaniem, wszyscy
              go gasili byle czym. Poddawał się zdecydowanie za szybko. Mam wrażenie ,że
              zupełnie w siebie nie wierzy, moze ma niskie poczucie własnej wartości, bo
              ludzie z ta cechą boją się pokazać innym ,że mają inne zdanie...
              No cóż... być moze to typ "wrażliwca",delikatnego , bez "siły przebicia" a
              tacy też przecież są...i to wcale nie jest źle. Tylko, ze nie do porodu im bo w
              razie poważniejszych problemów psychika im siądzie, będa bezradni.
              Cóż, każdy stworzony jest do czegoś innego.
              Ale jakoś kobiety w ciązy chyba sa bardziej wymagające dla facetów i myslę, że
              tak to natura wymyśliła, aby gatunek mógł przetrwać. Ktoś mi zarzuci, że
              przeciez nie jesteśmy zwierzętami - i nie ma racji! W durzej mierze jesteśmy
              nimi, oczy świadcza liczne posty "wściekłych " przyszłych mam ( w tym moje).
              Konkludując, jako naturalistka, baba i przyszła matka powiem : jednak nawalił.
              Ale zdaję sobie sprawe, że kazdy z nas jest inaczej wyposazony psychicznie
              przez naturę i dlatego go po częsci usprawiedliwiam.
              Pozdrawiam.
      • malgosiek2 Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 08.05.05, 14:38
        No cóz jak inne dziewczyny mam mieszane uczucia co do tego porodu.Sama jestem
        położną i rodziłam w szpitalu klinicznym gdzie pracowałam i też siłami
        natury.Gdy już bóle porodowe dały mi w kość i poprosiłam o zzo to od razu je
        dostałam bez żadnego ociągania się.
        Wszystko odbyło się w dobrej atmosferze mimo,że nie jestem lekarzem.
        Nie osądzam tego wydarzenia,bo to do mnie nie należy.
        Każda opinia i niezależnie przez kogo stwierdzona zawsze będzie subiektywna.
        Pozdrawiam Gosia
    • ann99 Re: Horror - www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.d 08.05.05, 15:37
      Przede mna tez porod i to pewnie wlasnie w tym szpitalu,ktory opisany jest
      we "wspomnieniach"...I jak przeczytalam to pierwszy raz (jakis czas temu
      to "krazylo" po forum szptale) to tez sie przerazilam,ale potem po
      zastanowieniu stwierdzilam,ze wszystko jest "podkolorowane" i przesadzone i
      owszem wspolczuje marzenie takiego porodu,ale trudne i dlugie porody zdarzaja
      sie wszedzie, a maz jak jest lekarzem to chyba wie jak wie jak wyglada sytuacja
      w szpitalach i nie jest tajemnica juz od kilku lat,ze rodzac na Polnej -jak sie
      chce miec "super warunki" to sie bierze "wlasana" polozna albo lekarza, a jak
      nie to nie zawsze trafia sie na milutki i nadskakujacy personel.
      Ja znam kilka osob, ktore w ostatnim czasie rodzily na Polnej i byly
      zadowolone. A poza tym w Poznaniu jest to najlepiej wyposazony szpital pod
      wzgledem neonatologicznym, wiec jak sa jakies komplikacje to i tak sie tam
      trafia. Druga rzecz w Poznaniu oprocz dwoch wymienionych szpitali polozniczych
      sa jeszcze 2 (szpital Raszei i zachwalana przez wielu Klinika sw.Rodziny) wiec
      autor mial wybor- wybral jak wybral...
      Uwazam,ze wszystko jest "podkolorowane" i mocno subiektywne...
      (a najbardziej mnie rozbroil problem "wody mineralnej"- Polna nie jest gdzies
      na przedmiesciach, ale w samym centrum miasta i nawet 24 h sklep poza
      szpitalem -na pewno jest)
    • maxia10 Gratuluje córuni !!!!!!/troche inaczej 08.05.05, 20:37
      a ja gratuluje córunii i wspólczuje porodu
      • anulla1 Meżu Marzeny- jesteś OK 08.05.05, 21:11
        I nie czytaj juz tych pierdół, bo szkoda nerwów, przecież co jak co ale one na
        tym jak powinieneś sie zachowywać w czasie porodu swojej żony znają sie
        najlepiej. Myśle że mojego męża przed moim porodem skieruje na krótke
        przeszkolenie do koleżanek z forum, zeby nie daj boże nie okazał sie,
        ignorantem, mięczakiem, sadystą ...itd
        Ania
        • budzik11 Re: Meżu Marzeny- jesteś OK 09.05.05, 11:45
          Muszę odpowiedzieć Mężowi Pani Marzeny. Po pierwsze, nie jestem żadnym panem,
          tylko panią. Jestem jak najbardziej kobietą, jestem w 15 tygodniu ciąży, więc
          NIE, NIE JESTEM OBIEKTYWNA, co Pan mi wielokrotnie zarzuca, bo prędzej, czy
          później czeka mnie poród.
          Naprawdę, współczuję Pana żonie trudnego i długiego porodu. Jak się w końcu
          okazało, dziecko ułożone było w taki sposób, że nie urodziłoby się naturalnie.
          I to jest wg. mnie błąd lekarzy, którzy powinni od razu, po wykonaniu badania
          USG zdecydować się na cc. Ja ABSOLUTNIE nie tłumaczę działania lekarzy z tych
          szpitali. Chodzi mi o to, że (nie pisze tu o sobie, zaraz napiszę, dlaczego)
          kobieta pragnąc uczestnictwa męża w porodzie nie oczekuje od niego wsparcia w
          postaci trzymania za rękę i współodczuwania trudów i zmęczenia długim porodem.
          Przynajmniej nie TYLKO. Kobieta oczekuje wsparcia psychicznego (trzymanie za
          rękę niewątpliwie pomaga), ale również DZIAŁANIA, EFEKTYWNEGO działania, które
          w sytuacji kryzysowej przyniosłoby jej WIMIERNĄ, KONKRETNĄ POMOC. W sytuacji
          Państwa porodu trzymanie za rękę i płacz chyba nie wystarczyły. Mężczyzna
          powinien COŚ zrobić. Nie wiem, co w tej sytuacji, bo nie znam ani lekarzy (Pan
          ich ponoć znał, chociażby z wykładów), ani specyfiki placówki. Może wystarczyło
          być po prostu stanowczym? Nie dać się zbywać jak dziecko? Tu nie chodzi zaraz o
          bicie (nota bene, trochę prymitywny sposób rozwiązywania problemów). No i ta
          słynna woda. Nie pozwolili Żonie pić na wypadek konieczności wykonania cc,
          którego nikt wykonać nie chciał, więc dałabym jej przynajmniej się napić. Wg.
          mnie zaznaczam - wg. MNIE) Pańska obecność na niewiele się zdała rodzącej
          Żonie. Ale może Pańska Żona ma inne pojęcie roli mężczyzny w życiu w ogóle, nie
          tylko podczas porodu.
          Teraz odrobinę o sobie - ja swojego męża przy porodzie nie chcę, bo jest
          cholerykiem, i gdyby zaistniała podobna sytuacja, to albo zrobiłby tam piekło,
          albo załamałby się tak jak Pan. Obie sytuacje są dla mnie nie do przyjęcia, bo
          wystarczyłby mi własny ból i stres, nie potrzebowałabym martwić się jeszcze o
          załamanego mężą, który i tak dla mnie byłby wtedy bezużyteczny. Świadomie więc
          mąż zostaje w domu.
          Nadal nie rozumiem też, po co napisał Pan tę historię. Żeby ostrzec ciężarne,
          co je czeka? A myśli Pan, że kobieta w ciaży jest nieświadoma grożących
          niebezpieczeństw, że w swojej naiwności oczekuje sielankowego cudu narodzin?
          Napewno nie. Każda z nas panicznie boi się bólu, komplikacji, cierpienia, że
          coś stanie się jej lub dziecku. Takie historie w niczym nam nie pomagają.
          Naprawdę, niepotrzebne jest to uświadamianie. Chyba, że chodzi o celowe
          działanie na niekorzyść tych dwóch dwóch konkretnych szpitali, o których Pan
          pisze. Ale jeśli chce Pan, aby prawda wyszła na jaw, aby winni odpowiedzieli za
          swoje zaniedbania i błędy, to czemu Pan ich publicznie nie oskarży przed sądem,
          czy nie zgłosi sprawy do prokuratury? Bo boi się Pan zniszczenia. To jest po
          prostu tchórzostwo, bo jeśli ktoś wie, że ma rację, że został skrzywdzony, nie
          powinien się wahać, tym bardziej, jeśli chodzi o dobro, zdrowie i
          stan "ukochanej żony". Pańskie zachowanie jest dziecinne - jak rzucenie
          kamieniem w szybę, żeby komuś dokuczyć, ale potem ucieczka, żeby się nie
          dowiedzieli, że to Pan.
          A co do samego porodu - w tym wypadku, jeśli dziecko było ułożone w sposób
          uniemożliwiający poród naturalny, to było to wskazanie do cc. I trzeba było
          pokazać lekarzom wynik USG, które przecież było robione, a nie KTG, bo jak już
          ktoś cytował wypowiedź (nota bene bardzo słynnej i cieszącej się ogromnym
          powodzeniem i szacunkiem położnej Jeanette Kalyata) zasłyszaną w TVN Style -
          długość porodu, zmęczenie, ból i zniecierpliwienie rodzącej NIE są wskazaniami
          do cc, więc machanie wynikiem KTG na niewiele się dało, bo czas porodu nie miał
          wpływu na decyzję lekarzy.
          To tyle ode mnie, życzę Państwu kolejnej udanej ciąży i porodu, a sobie i innym
          rodzącym spokoju, optymizmu i udanych porodów, a przede wszystkim słuchania
          własnego rozsądku.
          • babsee Re: Meżu Marzeny- jesteś OK 09.05.05, 12:16
            Drogie Panie!
            Jestem pod wrażeniem....
            Ile w Was jadu?ile nienawiści?a jakie jesteście dzielne....
            Wstyd mi chyba,ze kobiety,mają takie właśnie podejście.
            Nie w tym rzecz:że Mąż nie dał rady (zakładam,ze Wy-Twardzielki,
            wytrzymałybyście oglądanie ukochanej osoby,która cierpi,przez 30 h,bez
            załamania psychicznego...),że nie kupił wody,że nie dał po ryju personelowi itp.
            Rzecz w tym:
            potraktowani zostali jak ŚMIECI.
            Nie licytujcie sie,jak Wam było trudno,lub jak Wasi Męzowi by zareagowali
            bo "tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono"
            I jeszcze jedno.Poza nielicznmi głosami poparcia dla Męża ze strony kobiet,
            pojawił się też meski głos-także pełen poparcia.Zastanawiające...
            A Wy?Przyszłe i obecne już Matki?
            O tempora..o mores....
          • reszka2 Re: Meżu Marzeny- jesteś OK 09.05.05, 12:41
            Budziku - to mądra i wywazona, a przy tym rzeczowa wypowiedź.
            Cieszy mnie że zwróciłaś uwagę na infantylna formę zemsty męża Marzeny -
            obsmarować, a zgłosić do prokuratury - nie, bo "zniszczą".
            Chciałam tu jeszcze wrócić do USG - USG w momencie zmiany sz[pitala było
            PRAWIDŁOWE sądząc z wypowiedzi, bo gdyby WTEDY wykazano nieprawidłowe
            wstawianie się główki dziecka, to byłoby bezwzględne wskazanie do zakończenia
            porodu CC. Więc albo sonografistka nie zauważyła złego położenia główki, albo
            doszło do niego później, za co trudno winić lekarzy.
            O reszcie - braku znieczulenia zo, niedostarczeniu herbatki mężowi - już było
            pisane.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka