niusiasz 16.05.05, 10:24 Jeszcze raz ponawiam pytanie. Czy któraś z Was brała w ciąży relanium albo inne środki uspakajające? Bardzo proszę o odpowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pimpek_sadelko Re: śr uspakajające 16.05.05, 10:26 nie bralam, ale wiem, ze relanium w ciazy podaje sie pod scisla kontrola lekarza. nie wiem czy hydroksyzyna nie bedzie lepsza na ciaze. zapytaj lekarza. ps. a ziol juz probowalas?moze one wystarcza? Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna32 Re: śr uspakajające 16.05.05, 10:30 Ja brałam w 17 tc hydroxyzinum 10 mg (najmniejsza dawka)dwa razy dziennie przez kilka dni. Nie chciałam brać tego dłużej bo trochę się bałam, chociaż paru lekarzy potwierdziło, że mogę to brać, bo podają to też na patologii ciąży w szpitalu.Ale jeśli już potrafię się sama uspokoić to nie będę się faszerować lekami. Co do relanium, to słyszałam, że to też lekarze dają w ciąży. Jeśli stres jest bardzo silny to lepiej wziąść te leki bo nerwy naprawdę mogą o wiele bardziej zaszkodzić. A przecież mamy w życiu bardzo różne sytuacje, niestety czasami samo pozytywne myślenie nie pomaga. Odpowiedz Link Zgłoś
niusiasz Re: śr uspakajające 16.05.05, 10:45 Niestety Zuzia masz rację. Myślę, że naprawdę wielkie i częste zdenerwowanie (wrecz histeria) to nic dobrego dla dziecka. Leki przepisał mi lekarz, na początku ziołowe (ktore nic nie pomagają) a potem relanium (którego OKROPNIE SIĘ BOJE)bo na ulotce jest napisane że przenika przez łożysko. Ech... naprawdę mi cięzko! Odpowiedz Link Zgłoś
niusiasz Re: śr uspakajające 16.05.05, 10:50 Zuza a ty brałaś hydroxyzinum z powodu stresu, nerwów???? Pomogło? Przeszło Ci? Jak sobie pomogłaś? W którym tygodniu teraz jesteś? Mam wrażenie że mi to już nigdy nie przejdzie (męcze się już 2 tygodnie) Odpowiedz Link Zgłoś
black.lady Re: śr uspakajające 16.05.05, 10:53 A mogę zapytać czym się tak denerwujesz, że zaraz chcesz brać relanium? Sądzę, że są inne rozwiązania niż sięganie po leki w dodatku tak silne. Możesz powiedzieć co się dzieje? Odpowiedz Link Zgłoś
niusiasz Re: śr uspakajające 16.05.05, 11:12 To są zupełnie nieadekwatne do sytuacji wydarzenia. Z całą pewnością boję się jak dam radę z dzieckiem (co też jest urojone bo w razie czego wszyscy oferują pomoc i wsparcie). Byłam bardzo spokojna - bardziej niż przed ciążą aż nagle w 4 miesiącu trach. Nie mogę w nocy spać (do 3,4 rano) budzę się co chwila. I bardzo się denerwuje. martwie się o dziecko jak ono znosi moje nerwy. Inne rozwiązania??? Jakie? Odpowiedz Link Zgłoś
black.lady Re: śr uspakajające 16.05.05, 12:02 Dopóki nie poznam całości sprawy, nie będę mogła Ci poradzić, co mogłabyś zrobić... zamiast brać relanium. Możesz napisać do mnie na priva. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna32 Re: śr uspakajające 16.05.05, 11:31 Dziewczyny, ja zawsze byłam osobą nerwową. W pracy non stop stres. A moja ciąża to po 7 latach czekania po prostu cud. To jest druga ciąża, bo pierwszą straciłam w listopadzie ubiegłego roku. Tutaj na początku też nie było kolorowo, lekarz podejrzewał pusty pęcherzyk, mówił mi już o ewentualnym zabiegu ((. Teraz miałam plamienia bo łożysko mam trochę za nisko. Poza tym jestem od 7 tc na zwolnieniu, a w pracy wieszają na mnie psy. Do tego doszły jeszcze poważne kłopoty finansowe I tak jakoś się nazbierało. Przestałam sobie w pewnym momencie radzić, chociaż bardzo starałam się niczego nie brać to na dłuższą metę się nie dało. I tak te tabletki biorę tylko czasami, przez parę dni brałam je regularnie ale potem odstawiłam (chociaż przyznaję, że czułam się po nich bardzo dobrze, spokojna, mogłam spać, niczym się nie przejmowałam). Teraz czuję się lepiej i bardzo sporadycznie sięgam po ten lek, chociaż lekarz kazał brać mi go 2 razy dziennie, mam jednak świadomość, że jednak to chemia i pewnie w jakimś stopniu szkodzi, chociaż silny stres jest na pewno gorszy. Gdybym była pewna, że ten lek jest obojętny dla dziecka to myślę, że brałabym go regularnie, bo naprawdę mi pomógł, ale niestety na pewno ma jakiś wpływ. Odpowiedz Link Zgłoś
niusiasz Re: śr uspakajające 16.05.05, 11:44 Przestałaś sobie radzić? Jak to się obiawia (jeśli możesz powidzieć). Szukam podobieńst do mnie... widzę że nie jestem sama... Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: śr uspakajające 16.05.05, 12:55 Leki uspakajające uznane za bezpieczne w ciązy - melisa, Neospazmina i Validol, no i homeopatyczne. Ale może jakoś uda Ci się bez leków... Ania Odpowiedz Link Zgłoś
niusiasz Re: śr uspakajające 16.05.05, 13:45 no więc same nic nie pomagające specyfiki... Odpowiedz Link Zgłoś
karolinajk Re: śr uspakajające 16.05.05, 13:50 Ja w pierwszej ciązy brałam relanium, synek urodził się zdrowy....a teraz dostaję lorafen, jestem juz w 32 tyg a biorę go juz od 4 miesiąca tylko gdy sytuacja tego wymaga i na razie wszystko jest ok, na usg synek to okaz zdrowia! Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: śr uspakajające 16.05.05, 14:11 Ja byłam w pewnym momenice w dołku (w pierwszej ciąży) i chodziłam znerwicowana , miałam przed sobą duży stres i piłam 2 dni syrop na uspokojenie homeopatyczny. Bałam się brac coś innego. Pomogło - nie wiem czy siłą sugestii czy taki skuteczny. Ale warto spróbowac czegoś leżejszego, dla dobra malucha. ANia Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna32 Re: śr uspakajające 16.05.05, 13:51 Stres po prostu odbił się na moim zdrowiu. Dostałam bardzo silnych zawrotów głowy, po konsultacji z laryngologiem, internistą i ginekologiem orzekli, że to nie tyle wpływ ciąży co stresu.Poza tym kołatania serca, stany lękowe, koszmary nocne. No i chciał nie chciał zaczęłam brać te tabletki. Po mniej więcej tygodniu przeszło, więc je odstawiłam i teraz staram się być spokojna bez leków, bo to przecież chemia, i jakoś na razie daję radę. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna32 Re: śr uspakajające 16.05.05, 13:53 Wydaje mi się, że jeśli sporadycznie zażyje się takie leki (oczywiście po konsultacji z lekarzem) to dziecku naprawdę nic złego się nie stanie, inaczej żaden lekarz by tego nie przepisywał. Odpowiedz Link Zgłoś
mama31 Re: śr uspakajające 16.05.05, 14:05 Zaczynam 15 tc. i też jestem b. nerwowa. Niektóre sytuacje bardzo szybko wyprowadzają mnie z "równowagi", zaczynam się źle czuć i zaczyna boleć mnie brzuch, muszę poprosic lekarza o jakieś środki, bo cały czas chodzę podminowana i od czasu, do czasu wybucham. Uważam, że nie jest to do końca normalne, może to wpływ hormonów. Sama nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
ade1 Re: śr uspakajające 16.05.05, 14:26 w ciazy bierze sie relanium, znam dziewczyny ktore je braly i urodizly zdrowe dzieci, poza tym relanium tez podaja jak masz wczesne skurcze Odpowiedz Link Zgłoś
niusiasz do ade1 23.05.05, 11:04 Urodziły zdrowe dzieci? Czyli bez oznak zaleznienia itd. Nie były bardziej nerwowe itd. od innych dzieci? Jakie dawki relanium brały Twoje koleżanki i jak długo? Codziennie czy w razie potrzeby. Mi przestaje pomagać przed snem 2mg... Odpowiedz Link Zgłoś
szwacz15 Re: Neospazmina 12.07.05, 10:06 Witajcie, Tak sobię siedzę i przeglądam dawne posty i trafiłam na temat mi dośc bliski. Jastem mamą dwoch dziewczynek Paulinki i Martynki. Postanowilam opowiedzieć Wam moją historię. W 8 miesiącu ciąży zaczęłam przyjmowac Neospazminę oczywiście po konsultacji mojego lekarza, ktory także prowadził moja pierwszą ciąże. Miałam do niego pełne zaufanie. Lekarz zapewniał mnie że jest to lek bezpieczny dla nienarodzonego dzidziusia i dlatego z czystym sumieniem może mi go polecić. No i zaufałam... Przyjmowałam go tylko w wyjątkowych sytuacjach. 17 marca 2004 urodziłam śliczną dziewczynkę. Poród przez cesarskie cięcie. Mala dostała 10 punktów i wszystko wydawało się ok. Niestety w drugiej dobie dostała drgawek. Odrazu została przewieziona do Dziekanowa Leśnego gdzie spędziliśmy dwa tygodnie tak naprawdę nie wiedząc co jej jest. Na moja prośbe przeniesiono małą do Centrum Zdrowia Dziecka i tam po długich badaniach dowiedzieliśmy sie że mała ma padaczkę. Przyczyna : podobno właśnie ta nieszczęsna Neospazmina. Moja Martynka do dnia dzisiejszego jest pod opieką neurologa, przyjmuje leki przeciwpadaczkowe. Mam nadzieje że przyjdzie taki dZień kiedy bedziemy mogli odstawic jej leki z dobrym rezultatem. Tak więc moja prośba do wszystkich przyszłych mam, zastanowcie sie dwa razy zanim podejmiecie decyzje o przyjmowaniu jakiś środków na uspokojenie bo czy wartory rykować zdrowie tych małych kruszynek... przepraszam za błędy i literówki. Odpowiedz Link Zgłoś
justin301 Re:środki uspokajające 12.07.05, 11:45 Wiadomo, że niestety nawet w ciaży spotyka nas wiele niesympatycznych czy stresujacych sytuacji. Ja oczywiscie ciągle mam jakieś problemy, ciągle jakieś leki albo na podtrzymanie albo na zniwelowanie skurczy. Na początku bylam trochę w szou, że jestem w ciaży - mimo że ją planowałam już zwątpilam, kupiłam tabletki a tu szok. Z tydzień nie mogłam spać. Kupiłam sobie melisę, ktora trochę pomogła. Piłam ją na noc. Później oczywiście problemy w pracy, bo od razu wylądowałam w szpitalu i na zwolnieniu, później znowu szpital. Zaraz zatrudnili kogoś na moje miejsce. Moja koleżanka nie wiedziala o mojej sytuacji, zadzwonila do mnie do pracy i tam od mojej następczyni dowiedziała się, że ja w firmie już dawno nie pracuję. Zła byłam z 2 dni. W międzyczasie mialam 2 stresujące egzaminy na studiach, za które zapłacilam mnóstwo pieniędzy i na których ze względów zawodowych bardzo mi zależy. Myślałam, że te problemy zdrowotne i z pracą to najgorsze co moglo mi się przytrafić. A to wszystko to było nic. W ubiegłym tygodniu mój mąż wyszedl z domu, żeby pobiegać w praku w centrum miasta buło przed 20 tą. Zrobiło się ciemno a on nie wracał. No i wtedy dostalam telefon ze szpitala. Zostal brutalnie napdnięty jak biegla. Podbiegł do niego młody około 20letni czlowiek z nożem, który wbil mu w klatkę piersiową i nogę. W życiu przeżyłam podobny koszmar jak umierala moja babcia. Byłam sama, moja rodzina mieszka prawie 200 km ode mnie. Byla noc. Myślałam, że oszaleję. Pojechałam w nocy do szpitala. Okazało się, że mój mąż cudem uniknął śmierci. I cóż robić z jednej strony szlałam z rozpaczy, z drugiej myślałam o tym, że muszę nad sobą zapanować, żeby mi się to dziecko już teraz nie urodziło. Dostałam od lekarza Nervoheel - lek homeopatyczny. Wzięłam ze 3 tabletki w sumie. Jakoś starałam się nad sobą zapanować. Bałam się do zadzwonić do kogokolwiek z rodziny, żeby nie zrobić histerii. Zadzwonilam jednak do mojej siostry, która mi bardzo pomogła. Więc te problemy z pracą i inne okazały się tak błahe w porównaniu z tym, co mnie spotkało. Teraz cieszę się, że mój mąż jest w domu i żyje. Myślę, że trzeba starać się unikać leków na uspokojenie. Potwierdza to historia mojej poprzedniczki, której bardzo współczuję. Mam w rodzinie osobę z padaczką nabytą i znam tę chorobę. Myślę, że ze wszystkich sił należy próbować zapanować nad swoimi nerwami i próbować jakoś nabrać dystansu do tego wszystkiego. Wiem jakie to trudne. Kupić rochę luźnej literatury, czytać głupiutkie gazety i oglądać komedie. Albo po prostu wyżalić się na forum. Ja iwerzę w to, że jak będę spokojna i radosna w ciaży to może moje dziecko też będzie dzieki temu radosniejsze i spokojniejsze. Oczywiście do tej pory byłam osoba strasznie zapracowaną i zestresowaną, robiącą 10 rzeczy na raz, na nic nigdy nie miałam czasu, ciągle gdzieś biegałam, wstawalam już po 5 rano. A teraz już chyba nic nie jest mnie w stanie ruszyć. Jak to mówil jeden z moich klientów z pracy w fatalnym położeniu: Co cię nie zabije to cię wzmocni. W związku z tym życzę wszystkim mamom spokoju i optymizmu no i oczywiście spokojnych i radosnych dzieci urodzonych w terminie. Odpowiedz Link Zgłoś
niusiasz Re: Neospazmina 12.07.05, 13:00 Czy lekarz powiedział że to przez neospazminę. Przecież to ziołowy lek... Mowią że można pić melisę i brać leki uspakajające ziołowe. Że to absolutnie bezpieczne. Nic lekarz nie mówił o tym że może to być wynikiem np niedotlenienia u dziecka? Odpowiedz Link Zgłoś
szwacz15 Re: Neospazmina - do niusiasz 12.07.05, 16:49 Ja też myslałam, że leki ziołowe nie maja żadnego wplywu na dziecko ale najwyraźniej sie myliłam. Sprawdzałam nawet w książkach medycznych, nie ma nic napisanego o przeciwskazaniach do brania tego leku przez kobiety cięzarne. Ale pani doktor jest innego zdania. W wypisie ze szpitala wyraźnie mam napisane że napady które zaobserwowano u mojego dziecka są spowodowane prawdopodobnie przez Neospazminę tzn szok po odstawieniu. Mała przeszła bardzo szczególowe badania w CDZ. Obraz MR mózgu nez zmian, niedotlenienie, porażenie mozgowe wylkuczone, cały panel chorób metabolicznych ok. Tak więc wszystko wskazuje niestety na neospazminę. Moja Martynka jest śliczną i bardzo mądra dziewczynką z czego sie bardzo cieszę i jak narazie wszystko idzie w dobrym kierunku. Oby tak dalej. Odpowiedz Link Zgłoś