Dodaj do ulubionych

Do mam po CC

28.05.05, 09:05
Niebawem ze wzgledów zdrowotnych czeka mnie poród poprzez CC. Chciałam się
dowiedzieć kiedy maluszek pada w Wasze objęcia - czy po zeszyciu brzucha, czy
jak wrócicie do pokoju i w którym momencie można maluszka nakarmić swoim
mleczkiem ? ?
Obserwuj wątek
    • zarazmamusia Re: Do mam po CC 28.05.05, 09:18
      Nie wiem jak to jest przy cc ze wskazań medycznych bo u mnie była to sytuacja
      dramatyczna - ratowanie życia dziecka po 19 godz naturalnego porodu. Dziecko
      przyniesiono mi na minutę (bo strasznie się awanturowałam) jakąś godzinę po cc
      jak już byłam na sali poporodowej. Położna pokazała mi stojąc z dzieckiem w
      rożku i wróciła z miałą do inkubtora. Przyniesiono mi ją po 6-7 godzinach do
      karmienia i już została ze mną.
      Pozdrawiam
      • luxfera1 Re: Do mam po CC 28.05.05, 11:27
        mnie wogóle nie położyli dziecka na brzuchu/poprzednio tak/tylko położna
        pokazała go w rożku.Dostałam go na życzenie po paru godzinach ale bez
        problemu.Dziecko było zdrowe,przypuszczam ze było tak dlatego bo kolejne
        pacjentki czekały na cc
    • iwka901 Re: Do mam po CC 28.05.05, 13:11
      Hej,

      Dziecko przynieśli i przytulili do mojej twarzy zaraz po umyciu, a do piersi to
      raczej po cc nie przystawisz , bo pokarm to moze być na 3-4 dobę, a zresztą po
      operacji bedziesz tak wycieńczona, że prawdopodobnie będziesz wdzięczna , że
      ktoś się zajmie maluchem. Przez 12 godzin nie wolno nawet podnieść głowy po
      operacji, więc jak Ty chcesz zająć sie dzieckiem?
      • jakw Re: Do mam po CC 29.05.05, 14:52
        Im szybciej i częściej się przystawi, tym mniej problemów z pokarmem.
        Oczywiście, że sama przystawić nie da rady - musi mieć pomoc. A co do leżenia
        plackiem - mi anestezjolog pozwolił się ruszać po 6 godzinach, a po 12 to wręcz
        nakazał wstać.
    • kingaolsz Re: Do mam po CC 28.05.05, 13:23
      Coprawda nie mialam CC w Polsce, ale napisze. Podejrzewam, ze masz tak jak ja
      planowana operacje i bedziesz miec znieczulenie "do kregoslupa" (
      podpajeczynkowe chyba).
      U mnie podano mi dziecko od razu z brzucha na moja piers ( na brzuch bylo by
      ciezko, bo zasloniety parawanem) jeszcze takiego brudnego ( tak chcialam). Po
      chwili zabrano go do mierzenia i wazenia, owinieto i podano mi spowrotem. W
      zasadzie, gdyby nie to, ze na zawnatrz czekala moja mama i mlodego jej
      wyniesli, to nie zostalabym "rozdzielona" z dzieckiem wcale od
      momentu "oporzadzenia" go przez polozne i lekarza. Nawet na sale poporodowa
      jechalam z nim na reku. Karmilam po 30 minutach, czyli jak tylko dojechalismy
      na ta sale. Nie mialam z karmieniem problemow. Na poczatku nie ma klasycznego
      pokarmu tylko siara w postaci zoltawych kropel ( troszke jak zywica) , ktora
      wystarcza maluszkowi i jest bardzo wazna. Nawal jest rzeczywiscie w okolicy 3
      dobr.

      Niestety jedynym minusem takiej opieki od poczatku przez matke, bylo to , ze
      polozne nie pomagaly i noca ( 10 h po operacji) sama musialam do niego
      wstawac , podnosic i przewijac , co bylo dosc ciezkie, ale przezylam wink W
      Polsce jednak jeszcze chyba mozna "oddac" dziecko na noc pielegniarkom, co
      bardzo duzo daje. Taka noc spokoju po operacji jest chyba wskazana, nawet jesli
      bedzie kilka pobudek na nocne karmienia w tym.

      Zycze udanej operacji i zdrowego maluszka.
      Kinga
      • pampeliszka do Kingi 28.05.05, 13:42
        Naprawde wstawalas od razu po operacji do dziecka? Mnie kazali lezec 24 godz, po
        tym zastrzyku w kregoslup, zeby uniknac w przyszlosci boli glowy.
        Ja dziecko zobaczylam od razu po wyjeciu, male, kochane i cieplutkie a potem
        dopiero na nastepny dzien, bo wlozyli corcie do inkubatora, choc dostala 10p w
        skali A. Miala podobno szyjke owinieta pepowina, wiec na wszelki wypadek.
        • kingaolsz Re: do Kingi 28.05.05, 13:51
          Nasz tez byl chyba owiniety pepowina , bo byl strasznie fioletowy, ale nie dali
          go do inkubatora ( 9 pkt.)
          Co do lezenia, to mnie jak wywozili z sali operacyjnej, to juz
          podniesli "plecy" , tak, ze bylam w pozycji pollezacej, dali kanapke ( z
          jajkiem i majonezem, pozniej chorowalismy sad((( wiem, ze w Polsce jest inaczej
          i tez np. je sie dopiero po jakims tam czasie ( ja mam nawet zdjecie z ta
          kanapka wink
          A z wstawaniem to bylo tak, ze zaczela sie zniana nocna, rodzinka sobie poszla,
          przyszla nocna zniana poloznych , wyjela spode mnie mate na "lochie" ( chyba
          tak sie to nazwa?), wyjela cewnik i powiedziala, ze mam sie isc umyc, ubrac
          majtki i podpaske i poszla.
          jak ja zawolalam pozniej zeby mi podala dziecko do karmienia to powiedziala, ze
          to nie ich zajecie, wiec bylam zdana tylko na siebie. Najpierw myslalam, ze
          traflam na jakas koszmarna zmiane, ale jak rozmawiam z dziewczynami po cc w UK,
          to wszystkie to samo mowia. Widac taki tu zwyczaje, choc niekoniecznie mi sie
          podobaja sad(((
          O bolach glowy nikt nic nie mowil.

          Pozdr
          Kinga
      • agnieszkaj10 Re: Do mam po CC 30.05.05, 11:32
        ja miałam cc w sobote o 19 małego zobaczyłqam przez chwilę zaraz po
        wyciągnięciu, a po przewiezieniu na salę pooperacyjną dostałam Pawełka do
        karmienia, na 2 dzień w niedziele dostałam małego na karmienie i mogłam mieć go
        tak jak długo chciałam, ale w tym dniu był jeszcze pod opieką położnych, do
        opieki dostałam go dopiero w poniedziałek rano, a w środę już byliśmy w domu.
    • laminja Re: Do mam po CC 28.05.05, 14:00
      u nas bezpośrednio po minutowych oględzinach pediatry dziecko trafiło na kolana
      taty, który przyłożył jego główkę do mojej twarzy i tak doczekaliśmy do końca
      operacji. Z sali operacyjnej przewieziono nas na oddział, gdzie natychmiast
      pojawiła się położna i pomogła przystawic dziecko do piersi. Wstałam po 8
      godzinach - oczywiście z pomocą kilku osób. Miałam cc w zzo w szpitalu na
      Żelaznej. Wszystko zależy od "lokalnych" zwyczajów.

      P.S. Mleko pojawia się w 3-4 dobie, ale wcześniej jest siara i żeby pobudzić
      laktację dziecko powinno być przystawione do piersi jak najszybciej się da.
      Jest to też ważne dla niego... Ssanie powoduje też wytwarzanie sie oksytocyny,
      która stymuluje obkurczanie się macicy po porodzie.
    • mpenzi Re: Do mam po CC 28.05.05, 22:57
      Mnie dano córunie praktycznie od razu po wyjęciu. Mnie zszywane a ja całowałam
      buziuńkę mojego aniołka. Gdy przyjechałam do sali też od razu po umyciu miją
      dano i od tej pory się nią opiekowałam, zabierano ją tylko na mycie i pierwsza
      noc bym mogła odpoczac. Miałam to szczęście ze od razu miałam pokarm więc
      Malaika była cały czas ze mną. Zyczę wam powodzenia . Buziaki
    • tuptus001 Re: Do mam po CC 28.05.05, 23:46
      W objęcia to trochę poźniej, przynajmniej w moim przypadku.
      Po wyjęciu dzidziusia z brzucha pokazano mi pupkę i powiedziano jaka pleć.
      Potem usłyszalam informację że dzidzia idzie do umycia i odśluzowania.
      Za chwilę kiedy byly wykonywane wszystkie manewry w moim brzuchu przyniesiono
      mi dzidzię żeby dac jej buzi. Jak przywieziono mnie z powrotem do mojej sali za
      jakieś kilkanascie minut przywieziono dzidzię w łózeczku. Mogłam na nią cały
      czas patrzeć, przyglądać się jej, ale w moim łózku znalazła się dopiero z
      jakieś dwie godziny późńiej. Siara pojawiła się w drugiej dobie, położne
      mówily żeby od razu przystawiać do piersi. Teraz przede mną chyba problem
      laktacji, bo to czwarta doba po cc i chyba zaczyna sie jakis nawał. Od razu po
      cc raczej maluszka nie nakarmisz swoim mlekiem, po pokarm w takich sytuacjach
      (przy cc)z reguly przychodzi poźniej.
    • black_currant Re: Do mam po CC 28.05.05, 23:51
      Ja dostałam Grzesia do łóżka zaraz po tym, jak opuściłam salę operacyjną.

      Miałam znieczulenie zewnątrzoponowe.

      ---------------------------------------
      Ania - podwójna mama październikowa smile
      Emilka (1.10.2001)
      Grześ (18.10.2004)
    • kluseczka74 Re: Do mam po CC 29.05.05, 09:10
      Ja Kingę zobaczyłam w sali pooperacyjnej - mąż mi ją na chwilę przwiózł w
      wózeczku - do karmienia dostałam ja następnego dnia o 11. Cięcie było o 19.
      Poród był baaaaaardzo długi -38 godzin i zakończył się cc. Ja miałam zoo do
      porodu i cięcia a w trakcie operacji kiedy coś zaczęło mnie boleć ( zoo miałam
      podawane co 2 godziny przez 12 godzin do momentu operacji) dostałam coś
      dożylnie i odpłynęlam na dobre w objęcia Morferusza. Z operacji po tym
      zastrzyku nie pamiętam nic. Dopiero po wybudzeniu dowiedziałąm sie, że mam
      córkę.
      Zabrano ją szybko pod tlen bo była ponoć szara dostała 9 punktów - właśnie za
      kolor skóry.
      Pozdrawiam
      Kluseczka i Kinga (22.02.2005)
    • jakw Re: Do mam po CC 29.05.05, 14:49
      Przytuliłam i pogłaskałam jeszcze na sali operacyjnej. Karmiłam jakieś 0.5- 1 h
      później na sali pooperacyjnej.
      • jakw Re: Do mam po CC 29.05.05, 14:49
        aha, miałam znieczulenie podpajęczynkówkowe.
    • jogaj Re: Do mam po CC 29.05.05, 23:47
      Po pierwszej cc lezalam 24h plasko (2 lata temu),po drugiej wstalam po 8h (3
      miesiace temu),ale od razu moglam sie przekrecac i podnosic glowe,rozmawialam z
      anetezjologiem i powiedzial,ze wedlug najnowszych badan to lezenie nie wpywa na
      brak czy pojawienie sie bolow glowy.Widzialam synkow na sali
      operacyjnej,dostalam do kamrmienia, pierwszego po 2 godzinach,bo spal,a drugiego
      od razu,zostali ze mna na sali.Przy drugim zabrali mi go na pol pierwszej
      nocy.Poza tym zanim nie wstalam przychodzily pielegniarki przewijac i sprawdzalu
      czy radzimy sobie z karmieniem.
      Jola
    • kinga333 Re: Do mam po CC 30.05.05, 11:13
      witam serdecznie! jeśli cc jest zaplanowana (jak w Twoim przypadku) wszystko
      idzie b. gładko! Ja dostałam maluszka na piersi na momencik zaraz po tym jak go
      umyli, a do karmnienia ok 1 godzinę po cc; jestem zwolenniczką cc - zwłaszcza
      jak jest zaplanowana, bez pośpiechu można takie rzeczy poustalać i możesz
      poprosić aby dzidzia choć na chwilkę powędrowała na Twoje piersi, na brzuch z
      oczywistych przyczyn nie mozna jej położyć smile) Co do karmienia to ja karmiłąm
      od razu i kłopotów z pokarmem nie miałam, choć z tego co widzę i czytam różnie
      bywa. Życze dużo zdrówka i powodzenia!!
    • mikanm Re: Do mam po CC 30.05.05, 11:43
      Do mnie maluch trafił jak mnie jeszcze szyli. Po obmyciu, zmierzeniu i tych
      wszystkich czynnościach przynieśli mi go opatulonego w kocyk. Potem jak mnie
      przenieśli do pokoju też był przy mnie. Karmiłam go jak jeszcze działało
      znieczulenie - praktycznie prawie od razu.
      pozdrowienia
      • justynnka Re: Do mam po CC 30.05.05, 11:50
        mnie pokazali córcie zaraz po wyjeciu,pozniej -po zeszyciu i opatrunku-czekala
        na mnie w pokoju ze swoim tatusiem(wyszedl z sali z córcia na badania podczas
        gdy mnie szyli).karmilam dopiero po 3 dobach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka