Dodaj do ulubionych

przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal...

29.05.05, 17:11
Jestem w 5 miesiacu ciazy moj maz wyjechal do grecji w kwietniu nie widzialam
go wiec juz ponad miesiac a wlasciwie prawie dwa wroci dopiero w lipcu bardzo
mi smutno z tego powodu nie umiem juz sobie z tym wszystkim poradzic moze
ktos ma podobna sytuacje i bedzie mial dla mnie jakies wskazowki pocieszajace
slowa. Bardzo o to prosze. Czekam na odpowiedz. Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • anusia151 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 29.05.05, 17:16
      Ja też jestem w podobnej sytuacji.Mój mąż wyjechal do Niemiec w sierpniu
      ubiegłego roku,wraca pod koniec lipca.Jest ciężko,tęsknie strasznie,widzimy sie
      mniej więcej co 2 miesiące.Ale czas bardzo szybko płynie,tydzien za tygodniem i
      poworót jest coraz bliżej.Jesteś w ciąży i każde Twoje negatywne emocje
      wpływaja na samopoczucie dziecka.
      Lipiec juz tuż,tuż.
      Pozdrawiam
      • agak751 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 08.06.05, 22:02
        WitajcieDziewczyny. Mam rocznikowo 30 lat jestem z Bialegostoku i mam w
        brzuszku 19 tyg dzidziunie oraz 2 letnia coreczke Ize. Od 2 miesiecy moj maz
        jest w Stanach i wraca za 1,5 tyg. Od poczatku sledzilam Wasz watek ale jakos
        nie mialam okazji ani odwagi nic napisac. Dzisiaj postanowilam napisac poniewaz
        sama juz nie daje sobie rady ze swoimi czarnymi myslami. Od jakis 5 dni boje
        sie ze cos mu sie stanie (mezowi) Najbardziej boje sie jego przelotu
        samolotami - on sam mnie juz wysyla do psychologa bo nic innego nie robie tylko
        mu placze w sluchawke. Nie wiem skad sie to u mnie wzielo. Zawsze balam sie
        samolotow chociaz w swoim zyciu tez latalam. Ale teraz to juz panika. Najgorzej
        ze odbija sie to na dzieciach zarowno Izie jak i Maluszkowi w brzuszku. Czuje
        sie zmeczona nic mnie nie cieszy i tylko bym plakala. W ciagu dnia staram sie
        jak moge zeby iza tych lez nie widziala bo ona tez zaczyna plakac. Blagam Was
        poradzcie cos na to bo przez te 1,5 tyg sie wykoncze.
    • j04nn4 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 29.05.05, 17:19
      Mój Witasek wyjechał dziś co prawda tylko na tydzień, ale i tak mi ciżko łezki
      lecą jak grochy, nie rozstawaliśmy sie nigdy na tak długo. Nie wyobrażam sobie
      tylo miesięcznej rozłąki bym uschła, jak kwiat bez jego przytulenia, dobrego
      słowa, dowcipu i ogolnie bez niego. Niestety czasem pewne sytuacje zmuszaja nas
      do takich bolesnych rozłąk pozdrawiam i życze ci by do lipca czas minął ci
      baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo szybko pozdrawiam Asia i 35 tyg Maja
    • basia112 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 29.05.05, 17:48
      Jestem w takiej samej sytuacji jak ty zoroo lecz kupuje telegrosik i dzwonię.Ja
      praktycznie od 3 miesięcy widzialam męża 2 dni ale cóż zrobic tak narazie ma
      być myśle że się ułozy wszystko z czasem.Teraz dla nas najwazniejszy jest
      dzidziuś prawdę mówiąc boję sie jak diabli.Pozdrawiam Was pasmile
      • mizia30 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 29.05.05, 18:51
        mój wraca okoBo 10 czerwca,a wyjechal na 7tyg-do pracy oczywi[ciesadobecnie
        jestem 21tc,minelo go polowkowe,minely pierwsze ruchysadnie bylo latwo na
        poczatku,ale im blizej jego powrotu tym lepiejsmileja ze swej strony moge ci tylko
        polecic zaplanowanie i organizacje kazdego dniasmileja mam plan na kazdy dzien,i
        dzieki temu jakos mi czas lecismile
        • maartha Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 29.05.05, 19:03
          Hej. Ja będę już niedługo w takiej samej sytuacji. Mój mężuś z którym nigdy nie
          rozstałam się na dłużej niż 4 dni wyjeżdza do pracy daaaleko i wróci dopiero po
          rozwiązaniu czyli w sierpniu. Ostatnie tygodnie ciąży będę u rodziców i bez
          mojego pocieszyciela. Tak się nam życie czasem układa ale trzeba iść do przodu.
          Ja mam tysiąc dziwnych myśli i uczuć jak pomyślę o tym wyjeżdzie i czasem nawet
          boję się że szybciej przez ten cały wyjazd urodzę ale wiem też że Piotrek robi
          to z myślą o nas i w każdy dzień do wyjazdu muszę się mocno nim cieszyć.

          Najfajniejsze w tej całej rozłące są powroty- jak bardzo będziemy czekać i jak
          mocno wspominać a tym samym docenimy każdą chwilę razem wink

          I tak wiem, że jeszcze będziecie mnie pocieszać ;/
          Pa
    • asia06 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 29.05.05, 19:21
      No to ja mojego nie widzę już piąty miesiąc, a sama jestem w 9 miesiącu ciązy.
      Na poród tatuś też nie przyjedzie. Nie przejmuj się za bardzo, czas leci dość
      szybko i ani się obejrzysz będziecie wszyscy razem. Pomyśl sobie, że nie musisz
      tyle gotować, sprzątać, prasować... Jak mi z tym dobrze, choć mąż te czynności
      też wykonuje. A teraz zupełny luz. Każda sytuacja ma swoje plusy, tylko ich
      poszukaj smile
      • aatena1 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 29.05.05, 19:29
        Nic się martw, jest nas wiele, takie podle czasy. Mojego nie bylo 6 miesiecy,
        nie moglam wytrzymac i pojechalam do niego. Jestesmy razem od 5miesiecy, jest
        mi strasznie żleeeeeeeeee chce do domu, to nie jest zycie. Czlowiek potrzbuje
        rdziny, znajomych i normalnosci. Wracam, bede sama z dziecmi (7 lat i 13tc
        hihih - tyle przywiozę sobie z tej podróży) przez jakis czas ale uwierz to
        lepsze we wlasnym domu niz na wygnaniu. Pzdrawiam.
    • zoraa Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 29.05.05, 19:25
      Bardzo wam dziekuje nie wiedzialam ze jest nas az tylesmile Dziekuje za slowa
      pocieszenia. Wiem ze chyba wlasnie tylko wy tak dobrze mnie rozumiecie.
      Mieszkamy w okropnym kraju... Heh moj maz podobnie jak jednej z was nie czul
      pierwszych ruchow dziecka nie widzi jak moj brzusio bardzo urosl nie widzial
      USG itd. Dlatego jestem zalamana bo przeciez to najcudowniejsze doswiadczenie w
      zyciu powinnismy przezywac razem a nie ja wszystko musze sama... Widze ze wy im
      blizej przyjazdu tym bardziej sie cieszyc ja jakos nie potrawie tak na to
      patrzec dla mnie im blizej przyjazdu tym bardziej jestem wsciekla ze to tyle
      czasu minelo a moj maz wlasciwie nie zna swojego dzieckasad Ktoras z was
      proponowala takze zorganizowanie sobie czasu- tylko jak?? Moze masz jakis
      przyklad?? Ja mam dosc wychodzenia sama na spacery i uczucia tych wszystkich
      spojrzen szczesliwych par na sobie!! wygladam jak sierota i na dodatek z
      brzuchem tak sobie o mnie mysla i mam dosc litosciwych spojrzen!!! Co tu
      robic...Okropienstwo i jak cieszyc sie macierzynstwem?? Zaczynam popadac w jaks
      depresje...wiem ze dzidzia moze czuc moje nastroje jeszcze dwa tygodnie temu
      umialam sie cieszyc dla malenstwa teraz juz nawet tego nie potrafie ukryc...
      wiem ze troche nudze przepraszam ale jest mi tak ciezko i zle w dodatku
      wszystkie moje przyjaciolki tez wyjechaly jak nie do wloch to jeszcze gdzies
      indziej nawet nie mam z kim pogadac okropienstwo. Mam nadzieje ze bedziecie tu
      zagladac i bedziemy mogly razem sie wspierac. Dobra dosc nazekania glowa do
      gory. Pozdrawiam was wszystkie i prosze moze macie jakis pomysl na zabicie
      nudy. smile
    • szept_ciszy Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 29.05.05, 19:31
      ja to bym chciała aby mój gdzieś pojechał, nie musiałabym się z gnojem użerać
      (mam nadzieje że to przeczyta)
    • gosia.rita Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 29.05.05, 21:34
      No tak...15 maja dowiedzielismy się z mężem, że on jednak bedzie musiał
      wyjechać na szkolenie, które ma trwać 9 miesięcy. A szkolenie zaczynało
      się...18 maja, więc wyobraźcie sobie mój płacz...Dokładnie wiem ile to czasu 9
      miesięcy, bo zaczynam już 8 miesiąc. Na szczęście okazało się, że szkolenie nie
      bedzie bardzo daleko (jakieś 2h jazdy samochodem), ale że jest to szkolenie do
      służby mundurowej to widzieć będziemy się w większość weekendów. Najgorsze jest
      to, że my tak w rozjazdach jesteśmy już prawie dwa lata, nawet po ślubie
      byliśmy tylko tydzień razem, a tak to tylko "weekendowe małźeństwo".Ciężko
      jest, a świadomość samotnego przeżywania ciąży (ruchy, kopniaki), narodzin,
      pierwszego uśmiechu, itd. nie jest miła.Zoraa, pamiętaj nie jesteś sama i
      zawsze możesz się wyżalić na forum. Wesprzemy Cię!! Nie piszesz gdzie
      mieszkasz, jeśli w Warszawie lub okolicach, chetnie się z tobą spotkam i
      ponarzekamy razem. Jak jedna z dziewczyn juz pisała, ja także pocieszam się
      tym, że nie muszę gotować, prać, sprzątać więcej...no a jak już urodzi się
      dzidziuś, to bedziesz miała tyle zajęć, że będzie ci to na rękę wink
      Pozdrawiam
      Gosia i 32 tyg. maluszek
      • myszka2205 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 30.06.05, 20:20
        Witam wszystkie przyszłe mamy których mężczyzna wyjechał!Wiem co czujecie mój
        mąż co prawda nie wyjechał ale ma taką prace że non stop jest poza
        domem.Mieszkamy pod Lublinem a mąż jeżdzi w poniedziałki do Warszawy i wraca
        dopiero w piątek,widzimy sie co weekend ale i tak bardzo mi go
        brakuje.Właściwie to wszystko co sie dzieje z naszym dzidziusiem go praktycznie
        omija ,omineło go pierwsze usg,jak i pierwsze ruchy.Chcemy rodzic razem i boje
        sie że w tym czasie może go nie być, a jak dam mu znać to skolei boje sie że
        będzie jechał jak wariat autem i mi sie jeszcze zabije po drodze.Zresztą i tak
        sie martwie jak jedzie i wraca z pracy, tym bardzie ze mój ojciec w wieku 27
        lat zginął w wypadku jadąc właśnie do pracy.Pozdrawiam
    • zoraa Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 29.05.05, 21:53
      Dziekuje wam dziewczynysmileDroga Gosiu.rito gdybym tylko mieszkala w warszawie
      lub niedaleko niej nawet bym sie nie zastanawiala i odrazu z przyjemnoscia bym
      sie z toba spotkala niestety mieszkam kolo wroclawia czyli spory kawalek drogi
      od ciebiesad Ale napewno bedziemy spotykac sie tutajsmile Wspolczuje ze Twoj maz
      jest w takich rozjazdach ale widzisz go chociaz na weekendy a ja nawet nie wiem
      jak moj kochany Tomasz teraz wyglada bo przez dwa miesiace nie widzialam go
      nawet na zdjeciusad Jednak wzielam przyklad z kobitek wypowiadajacych sie
      powyzej i im blizej jego przyjazdu zaczynam sie bardziej cieszyc. Musze tak
      zrobic dla mojego malenstwasmile Gosiu wiesz juz co bedziesz miala/??? Ja niestety
      jeszcze nie ale z drugiej strony bedzie mila niespodziankasmile Uciekam do lozka.
      Tylko nie wiem czy usne bo jest tak duszno ze szok a nadodatek moje skarby
      wcale nie maja zamiaru isc tak szybko spac i tancuja w mamy brzuszkusmile No nic
      pozdrawiam serdecznie. Do jutra.
      • millka6 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 29.05.05, 22:21
        Ja też należę do grupy mam wypatrujących oczy za mężem.Mojego męża nie ma od
        początku kwietnia.Wróci pod koniec czerwca.Niedawno widzieliśmy się przez kilka
        dni, ale dwa miesiące rozłąki dla mnie były koszmarne.Dobrym pomysłem jest
        planowanie-umawiałam się ze znajomymi, chodziłam do nich, albo oni do mnie.Wtedy
        miałam motywację,żeby posprzątać, czy coś ugotować.Mimo tego wypłakałam morze
        łez i pewnie przez ten ostatni miesiąc jeszcze troszkę popłaczę.Dzięki Bogu my
        byliśmy razem na połówkowym usg.Odliczam każdy dzień do powrotu męża i powiem
        Wam w sekrecie,że jest ich coraz mniejsmileDamy radę, choć według mnie,takie
        rozstania są straszne
    • zoraa Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 30.05.05, 11:07
      Dzien Dobry wszystkim tymczasowo samotnym przyszlym mamomsmileDroga milko fajnie
      ze sie przylaczylas. Mowicie ze planowanie jest dobre wiec na dzis zaplanowalam
      sobie "wycieczke" do biblioteki i odwiedzenie szkoly rodzenia. Musze dowiedziec
      sie kiedy mozna sie zapisac i wogole wszystko na ten temat. Niestety bede
      chodzila sama bynajmniej do lipca puki nie wroci moj mezussad. Rozstanie to
      rzeczywiscie straszna rzecz tymbardziej jak nosi sie pod serduszkiem
      malenstwo...heh ale przyszlle mamy badzmy dobrej mysli bo w sumie tylko tyle
      mozemy zrobic.
      • malina.majka Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 30.05.05, 11:20
        Czesc Dziewczyny,moj co prawda nie wyjechal ale juz raz podczas ciazy nie
        widzielismy sie 2m-ce bo ja bylam w Polsce u rodzicow.wrocilam w 20tc,dzis
        zaczynam 25-ty i coraz czesciej mysle,ze tak naprawde to razem spedzamy tylko
        noce.Praca pochlania czas calkowicie a ze ja jestem na zwolnieniu do konca to
        siedzenie w domu i wymyslanie 1000 rzeczy do zrobienia jest czasem
        przygnebiajace.Juz nie wiem co lepsze-byc z dala od mezczyzny,czy byc blisko
        ale widziec jak ciagle przychodzi zmeczony z pracy i ma ochote tylko cos
        zjesc,poogladac tv i spac.Mieszkamy na stale w Londynie,wiec trudno sie
        zdecydowac,czy zostac do konca z lubym,czy znow wyruszyc w swiat...Pozdrawiam
        wszystkie samotne fizycznie i psychicznie mamusie Malina i 25tc Malenstwo
        • zoraa Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 31.05.05, 15:16
          No co jest dziewczyny?? Czyzby wasi kochani mezowie juz wrocili ze sie nie
          odzywaciesmile?? Kurcze dokuczliwa pogoda ostatnio heh. Pozdrawiam i czekam na
          wasze odpowiedzi. Przeciez zawsze milo jest pogadacsmile
    • mrozica Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 31.05.05, 19:23
      Witam wszystkie samotne kobiety. Mój mąż wyleciał w zeszłym tygodniu do
      Islandii - to jak koniec świata. Ja zaczęłam właśnie 33 tydzień ciąży. Wróci do
      mnie dopiero za 11 tygodni. Na szczęście mamy ciągły kontakt mailowy i przez
      komunikator. Piszę szczęscie, ale ono dla mnie to tak naprawdę jego obecność,
      dotyk i rozmowy. Tak mało a zarazem tak dużo. Nie potrafię sobie znaleźć
      miejsca dlatego wciąż coś robię, przestawiam, wyjeżdżam za miasto z naszą 9 -
      cio letnią córką. Gdy piszę o tym w mailu mojemu mężczyźnie, to wciąż dostaję
      odpowiedź: "kobieto Ty oszalałaś, sama samochodem, jesteś już tak wysoko w
      ciąży". Tak to prawda - oszalałam, bo brakuje mi jego obecności i chociażby
      porozrzucanych po domu ubrań, nieumytej po sobie wanny itp.
      Staram się być silną i wesołą by nasze drugie dziecko jak najmniej odczuło
      rozłąkę ( a wiem, ze czuje to co ja).
      Pozdrawiam wszystkie czekające na swoje drugie połowy.
    • becelka77 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 31.05.05, 20:24
      Witajcie Kochane!!!
      Moje Kochanie na szczescie nie wyjezdza na tak dlugo, ale calymui tygodniami
      siedze sama z przerwa na weekend,a czasami nawet te dni sa zajete praca. Jest
      mi okropnie smutasno kiedy go nie ma , ale coz taka praca... jest nam ciezko
      ale pocieszm sie mysla ze po calym tygodniu nadejdzie piatek wieczor, rozlegnie
      sie dzwonek i w drzwiach stanie moje Sloneczko. najgorsza jest niedziela bo
      niestety juz mysle o tym, ze jutro poniedzialek i znowu pusty dom...Ale
      widocznie taki nasz los... Kiedy sie poznalismy ja tez jezdzilam po calym kraju
      i nasze rozstania tak mi nie przeszkadzaly, no ale teraz kiedy jestem na
      zwolnieniu ciazy mi to strasznie. Pocieszam sie tym, ze niedlugo nasza rodzina
      powiekszy sie (chociaz nie wiem czy tata zdazy wrocic na czas..)i wtedy bedzie
      wiecej zajec mniej wolnego czasu!!!!
      Trzymajcie sie kochane przyszle mamusie!!!!!
      • millka6 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 31.05.05, 23:49
        Ach, to nasze życie...Kilka tygodni temu,gdy pisałam na forum,że tak mi ciężko
        ktoś próbował mnie pocieszyć pisząc,że mam czas dla siebie.Dziękuję serdecznie
        za taki czas dla siebie.Stanowczo bardziej wole mieć czas dla męża.Dzisiaj
        wszystko poprasowałam i poukładałam, więc nie wiem,co będę robić jutro.Na
        szczęście jeszcze tylko trzy tygodnie i kilka dni i skończy się ten dziwny
        czas.Dobrej nocy wierne Penelopy!
        • zoraa Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 02.06.05, 14:38
          Witam ponownie. Widze ze znow dolaczyly do nas przyszle chwilowo samotne mamy.
          Droga milko ja tez krzatam sie po domu i nie wiem co mam ze soba zrobic.
          Ostatnio tak strasznie mi sie nudzi ze ciagle pieke ciasta zeby zajac sobie
          jakos czas. Ja tez nie chce miec czasu dla siebie wole poswiecac go mezowi i
          naszemu maluszkowi ktorego nosze w brzuszkusmile U mnie ten koszmar skonczy sie
          dopiero za miesiac i to jak dobrze pojdzie ale co jest najlepsze wlasnie sie
          dowiedzialam ze moja tesciowa znow chce gdzies poslac swojego syna!!! Na to nie
          pozwole ledwo przyjedzie i co pewnie odrazu ma jechac??? Moze jechac ale jak
          wroci niech nie liczy na to ze bedzie mial mnie i dziecko przy sobie...Dla mnie
          to nie zycie on bedzie sobie jezdzil a ja sama w domu chyba zwariowal. Mam
          nadzieje ze sie na to niezgodzi... Pozdrawiam i zycze milego popoludnia.
          Oczywiscie czekam na wpisy kolejnych mam.
          • wiola812 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 02.06.05, 15:49
            Drogie szczesliwe Mamusie!
            Ja mysle, ze nie mozna rozpaczac, bo to znaczy ze i dzidzia jest smutna. A na
            to nie powinnysmy pozwalac. I tak to sobie tlumacze zawsze, kiedy tesknie za
            moim mezusiem, ktory jest za granica. jestem w 25 t ciazy i na szczescie moj
            juz wraca za 4 tyg, ale jego kontrakt trwa lacznie 4 msc. ostatnio nawet
            doszlam do wniosku, ze my MAMUSIE to mamy super, bo jest z nami dzidzius w
            brzusiu. gorzej z ojcami naszych dzieci.. Wiec wezmy sie w garsc i sprobujmy
            pocieszyc jego jak najbardziej. Przy okazji, mozna korzystac z kart "tanie
            rozmowy miedzynarodowe" i dzwonic czesto. poza tym jest jeszzce mail, no i
            tanie linie lotniczesmile)
            Pozdrawiamy z dzidziusiem - trzymajcie sie cieplutko!
    • male3 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 02.06.05, 16:14
      Nie przejmuj sie, jeszcze tylko "chwila" i bedziecie razem.
      Moj maz nie wyjechal nigdzie na dluzej,ale ma taki tryb pracy, ze wiecej go
      nie ma w domu jak jest...a nawet jak jest na miejscu to wraca z pracy okolo
      21-22....
      jest mi bardzo z tego powodu przykro sad i glosno i czesto o tym mowie sad...mam
      nadzieje ,ze juz niedlugo zmieni prace na inna

      Musisz byc dzielna- ja sie buntowalam,ze wiecznie jestem sama, ale zycie
      czasem tak sie uklada,ze trzeba umiec z tym zyc !
      • zoraa Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 02.06.05, 20:37
        Dziekuje za pocieszajace slowa. Tylko ze wlasnie problem w tym ze ja jestem
        osobka strasznie wrazliwa i uczuciowa czasami moze az zanad to. Sa kobietki
        ktore potrafia wytrzymac rozlake pocieszac partnera ja chyba nie... Tymbardziej
        ze z moim mezem rozstawalam sie wczesniej najdluzej na 2 dni i nie moglam
        wytrzymac a co dopiero 3 miesiace!!! Staram sie myslec o dzidzi ale potrzebuje
        a szczegolnie teraz przytulic sie do kogos wygadac co mnie martwi co mnie
        cieszy a tu nawet nie mam do kogo ust otworzyc...heh bede jednak jakos sie
        trzymac bo nie mam wyjscia pozdrawiam was. Trzymajcie sie cieplo razem z
        waszymi maluszkamismile
        • mama75 do zoraa i szept_ciszy... 03.06.05, 03:11
          Moj maz mieszka w Kanadzie, widywalismy sie raz na kilka miesiecy. Tez nie bylo
          go przy mnie jak odczytywalam wynik testu, jak szlam o raz pierwszy do gina na
          potwierdzenie ciazy, na ierwsze USG. Nie czul pierwszych ruchow dziecka.
          Teraz juz mieszkamy razem u niego, ale tesknota za rodzina i znajomymi jest
          przepotworna, podoobna do tej jak mieszkalam w Polsce i tesknilam za nim.
          Niestety takie jest zycie.

          Szept_Ciszy - co sie stalo, ze az tak masz dosyc swojego faceta ?
    • annkall Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 07.06.05, 21:47
      Chyba wiem o czym mówisz...jestem w 8 miesiącu ciąży a mój mąż od lutego jest w
      Iraku...takie życie.
      Staram sie jak mogę trzymać fason i radzić sobie ale nie zawsze mi to
      wychodzi.A na domiar złego nie mam nikogo z rodziny przy sobie sad( wszyscy
      mieszkają w innym zakątku Polski ale cóż trzeba sobie radzić -prawda? Mam 5
      letnią córcię i muszę sie nią zajmować wiec czasem nie mam czasu rozczulać się
      nad sobą. Grunt to dobre zajecie żeby nie myśleć! Trzymaj się cioeplutko i nie
      poddawaj sie !Pozdrawiam.
    • oliwe Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 08.06.05, 22:30
      A my byliśmy razem przez całą ciążę, razem ze mną odczuwał większość ruchów,
      skurczy, przeżywał wizyty u lekarza, a do brzucha to więcej niz ja gadał.
      Chodziliśmy do szkoły rodzenia, planując wspólny poród i nagle na 11 dni
      do terminu musiał wyjechać i zostalam sama. Jestem rozgoryczona, nawet buty
      mi zakładał odkąd schylanie stało sie trudnością, masował opuchnięte stopy.
      Jak mam teraz przejść przez to najgorsze sama? Pewnie się da ale to trudniejsze
      i gorsze niz byc wtedy razem.....
      • millka6 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 08.06.05, 23:27
        Witam Was wszystkie serdecznie!Nasz trudny czas,mam nadzieję,że dobiega
        końca.Przede mną i moim mężem niecałe już trzy tygodnie samotności.Za nami już
        blisko 10tygodni...patrzę na kalendarz i aż trudno mi uwierzyć,że tyle
        wytrzymałam.Jestem zmęczona dbaniem o dom, codziennym gotowaniem,zmaganiem ze
        zmęczonymi stopami i bolącymi ramionami.Nikt mnie nie tulu, nie całuje.Znajomi,
        jak to znajomi-żyją swoim życiem i dobrze.Myslę,że jeszcze tydzień i rozpocznę
        porządkismileprzed powrotem męża.Poprasuje mu po raz drugi koszulki,po raz kolejny
        ułożę skarpetki.
        Jak wyjeżdżał, nie płakałam, ale myslę,że jak wróci, to nie bedę próbowała
        powstrzymać łez szczęścia.
        Minie,dziewczyny.Wiem,że Wam ciężko.Minie,"tylko dajcie mu czas;dajcie czasowi
        czas"(E.Stachura)A potem rozpoczniemy nowy wątek-jak cudownie,gdy mąż wróci do
        domusmile
        • agak751 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 09.06.05, 07:23
          WitajcieDziewczyny. Mam rocznikowo 30 lat jestem z Bialegostoku i mam w
          brzuszku 19 tyg dzidziunie oraz 2 letnia coreczke Ize. Od 2 miesiecy moj maz
          jest w Stanach i wraca za 1,5 tyg. Od poczatku sledzilam Wasz watek ale jakos
          nie mialam okazji ani odwagi nic napisac. Dzisiaj postanowilam napisac poniewaz
          sama juz nie daje sobie rady ze swoimi czarnymi myslami. Od jakis 5 dni boje
          sie ze cos mu sie stanie (mezowi) Najbardziej boje sie jego przelotu
          samolotami - on sam mnie juz wysyla do psychologa bo nic innego nie robie tylko
          mu placze w sluchawke. Nie wiem skad sie to u mnie wzielo. Zawsze balam sie
          samolotow chociaz w swoim zyciu tez latalam. Ale teraz to juz panika. Najgorzej
          ze odbija sie to na dzieciach zarowno Izie jak i Maluszkowi w brzuszku. Czuje
          sie zmeczona nic mnie nie cieszy i tylko bym plakala. W ciagu dnia staram sie
          jak moge zeby iza tych lez nie widziala bo ona tez zaczyna plakac. Blagam Was
          poradzcie cos na to bo przez te 1,5 tyg sie wykoncze.
          • zoraa Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 09.06.05, 13:55
            Witam. Widze ze znow nasze grono sie powiekszylosmile Agak751 znam ten bol. Ja tez
            ciagle obawiam sie zeby mojemu mezowi nic sie nie stalo kiedy bedzie do nas
            wracal i wogole martwie sie o niego przez caly ten pobytsad Tez placze mu do
            sluchawki bo nie moge wytrzymac tych nerwow. Tego ze niemam sie do kogo
            przytulic nie ma kto wymasowac mi bolacych plecow nie ma kto ze mna wyjsc na
            spacerek nie ma kto cieszyc sie ze mna kiedy nasze malenstwo kopie i wierci mi
            dziurke w brzuszku. Dobrze cie rozumiem to okropne uczucie. A najgorsze jest to
            ze moj ukochany jest w Grecji i jesli bedzie wracal autokarem to przez te
            wszystkie okropne panstwa gdzie albo co dopiero skonczyla sie wojna albo
            jeszcze trwa i normalnie slychac jeszcze wybuchy bomb i strzelanine mowil mi
            jak jechal w tamta strone ze tak wlasnie bylo!!! Teraz siedze jak na szpilkach
            i ciagle mysle zeby wszystko bylo dobrze. Ago wiem ze latwo powiedziec ale ja
            tez to sobie powtarzam musisz byc dzielna i badz dobrej mysli to bardzo
            pomagasmile Pocieszaj sie, mow sobie ze musisz byc spokojna musisz zrobic to dla
            waszej 2 letniej coreczki i dzidziusia ktorego masz w brzuszku. A jak zle sie
            czujesz to pisz tutaj tyle ile tylko chcesz wygadaj sie i napewno choc troszke
            bedzie ci lzejsmile Pozdrawiam i wierze w ciebie. Musimy dac radesmile
            • agak751 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 09.06.05, 15:36
              Dzieki serdeczne.Zapewne przez ten czas jeszcze troche Wam pomarudze bo
              naprawde pierwszy raz w zyciu nie radze sobie ze swoimi emocjami i strachem
              • zoraa agak751 09.06.05, 19:50
                Marudz ile tylko chcesz od tego tu jestesmy zeby sobie pomagacsmileJa tez sobie
                nie radze bo to cholernie ciezka sytuacja a poza tym jestesmy w ciazy i to
                normalne ze bardziej wszystko odczuwamysmile Pozdrawiam. Acha i mam pytanie czy
                ktoras z was moze chodzila do szkoly rodzenia??
              • zoraa do agak 09.06.05, 19:51
                Marudz ile tylko chcesz od tego tu jestesmy zeby sobie pomagacsmileJa tez sobie
                nie radze bo to cholernie ciezka sytuacja a poza tym jestesmy w ciazy i to
                normalne ze bardziej wszystko odczuwamysmile Pozdrawiam. Acha i mam pytanie czy
                ktoras z was moze chodzila do szkoly rodzenia??
              • millka6 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 09.06.05, 20:07
                Witam Was następnego dnia.Przed nami już o jeden dzień bliżej do powrotu
                ukochanych.Ja właśnie czekam na telefon od męża i doczekać się nie
                mogę.Dzieciątko rusza się coraz bardziej.Jeszcze 16 dni i poczuj je tatuśsmileja
                dzisiaj jestem pełna optymizmu, mam nadzieję,że Wy również.Jak będzie jutro-nie
                mam pojęcia.Nasze Dzieciątka mają bardzo dzielne mamy.Trzymajcie się i do
                następnego przeczytania!
    • gosia.rita Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 09.06.05, 23:02
      A ja od 2 dni mam lekkiego doła. Staram sie smiac, rozmawiac, ale tak w srodku
      to bardzo, bardzo mi smutno. A maluszek chyba to czuje i jak tylko moze mnie
      pociesza (skacze, kopie, wierci sie i sprawdza ile mam żeberek wink)I dla tego
      maleństwa staram sie nie plakać, ale jak tylko wysyłam smsa do męża, ba, nawet
      teraz jak to piszę, to tylko łzy i łzy...to chyba ta burza hormonalna, tak sobie
      tłumaczę.Podejrzewam, ze podswiadomie panikuje przed porodem i całym
      macieżyństwem. Nie mogę się już doczekac, a z drugiej strony wiele obaw i droga
      w nieznane przede mną.Tylko dlaczego samej mi przyszło tą drogą iść??!! to takie
      przykre, mój Darek z dala ode mnie i choć możemy wspólnie spędzać weekendy, to
      ja tak bardzo tesknie za jego obecnoscia, za tym zeby bardziej uczestniczyl w
      tym całym cudzie jakim jest ciaza, poród i nasz kochany maluszek.Brakuje mi
      tego, żeby wspólnie się tym wszytskim cieszyć, przygotowaniami, kupowaniem
      ubranek,łóżeczka,etc. Jejku, wiem, że marudzę,większość z was zobaczy swoich
      mężów za miesiąc, dwa lub trzy, a ja go widzę co weekend, ale...jakoś mi
      ostatnio smutaśno jest i nie radzę sobie z tym płakaniem.Staram sie być twarda,
      ale...Tak, to pewnie te hormony...
      pozdrawiam i miłej nocki zyczę
      Gosia i baraszkujący maluszek wink
      • agak751 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 10.06.05, 11:48
        Jeden dzien mniej a wcale nie jest lzej sad Wczoraj mialam calkiem dobry dzien z
        rana sie tylko dolowalam. A dzisiaj od rana jest zle. Iza wyczowa moj nastroj i
        tez jest nie do zycia. Buuuuuuulzy w oczach stoja a ja nawet poplakac nie moge
        bo przy Izce nie moge - ona od razu tez zaczyna jak widzi. Dzisiaj jade do
        Rodzicow na jutro zaplanowalam sprzatanie domku, Niedziela Kosciolek i znow
        wizyta u Dziadkow. W poniedzialek mam usg polowkowe, we wtorek chyba pojde juz
        do fryzjera zeby doprowadzil mi glowe do porzadku,sroda i czwartek zostana mi
        bez planow. W piatek wyjezdzam juz do Warszawy do siostry tam przenocuje i w
        sobote odbieram Meza z lotniskasmile
        Wiecie co w tem wszystkim mnie jeszcze doluje fakt ze nie potrafie sie cieszyc
        z tego dziecka w brzuszku - jakos chyba podswiadomie zwalam na niego wine ze
        nie ma Karola ze mnasad wiem ze jestem okrotna ale wkoncu chyba sprecyzowalam
        swoje odczucia co do Dziecka. Boze przez to jest mi jeszcze gorzej buuuuuuuuuuuu
        • zoraa Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 10.06.05, 13:07
          Droga Ago nie mozesz myslec tak o dziecku. Jednak wiem co czujesz. Ja ciesze
          sie z mojego malenstwa ale nie potrfie cieszyc sie nim tak jakbym chciala czyli
          tak calkowiciesad Twoj maz wraca juz w przyszla sobote a moj nawet sama dobrze
          nie wiem kiedy ale najprawdopodobniej dopiero w lipcusad Jestem pewna ze jak juz
          wroci towja druga polowa to zaczniesz cieszyc sie dzidzia tak jak powinnassmile
          Nie placz bo przeciez to i tak nie pomaga ja zawsze dochodze do takiego wlasnie
          wniosku i zwalam wszystko na mezasad Potem mi przechodzi i juz jest ok.
          Wytrzymasz to jeszcze tylko kilka doslownie dni. Pozwalam ci sie pocieszyc tym
          ze ja musze czekac jeszcze dluzejsmile Pozdrawiam wez swoja izunie na spacerek i
          nie ciesz sie z niejsmile
          • agak751 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 10.06.05, 17:35
            Zoraa nie chce sie pocieszac Twoim smutkiem - ja nawet nie smuce sie tym ze
            zostalo mi tyle dni - mi chodzi w tej chwili o jego powrot - ja panicznie boje
            sie o jego bezpieczenstwo - dla mnie samolot to jest zlo konieczne ktorego nie
            jestem w stanie zaakceptowac - domyslam sie ze 90 % spoleczenstwa uwaza ze nie
            ma bezpieczniejszego srodka transportu ale dla mnie to zadne pocieszenie. Ja
            chyba mam fobie na tym punkcie. Wiem tylko jedno ze po powrocie wymusze na nim
            przyzeczenie ze wiecej beze mnie i dzieciakow do samolotu nie wsiadzie. A tak
            nawiasem mowiac skad jestes - bo ja z Białegostokusmile Pozdrawiam Ciebie
            serdecznie w ten paskudny zimny i deszczowy dzien - niestety z tego powodu nie
            wybiore sie z Iza na spacerek a szkoda bo tam zapominam o smutku jak widze
            brykajaca Izkesmile
            • zoraa Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 10.06.05, 21:21
              Ja tez sie obawiam by moj maz dotarl do domu caly i zdrowy. Nie martw sie
              jednak ja wierze ze bedzie dobrze.Samoloty to rzeczywiscie chyba
              najbezpieczniejszy srodek transportu. Zawsze zony zostajace w domu martwia sie
              i modla o szczesliwy powrot. Nie wiem czy jestes wierzaca ale ja tak i pomodle
              sie by Twoje kochanie wrocilo szczesliwie do domkusmile Chyba tylko tak moge
              pomoc. Jestem z dzierzoniowa malego miasta obok wroclawiasmile Pozdrawiam i zycze
              by ten paniczny lek zniknal!!!
              • agak751 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 10.06.05, 22:07
                Dzieki Zoraa - jestem wierzaca i codziennie wieczorkiem modle sie o szczesliwy
                powrot Karola. Dziekuje i za Twoja modlitwe nawet bardzo mocno. Pozniej
                zaczniemy sie modlic o szczesliy powrot Twojego Męża. Życze spokojnej nocki i w
                sumie do lipca tez juz niedalekosmile Pozdrawiam serdecznie
                • millka6 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 10.06.05, 22:48
                  Niestety minął czas moich dobrych myśli.Nie wiem, czy to wina deszczowej
                  pogody,czy tego,że mój mąż ma aktualnie niemiecką kartę w telefonie i nie mogę
                  się z nim skontaktować.marnym pocieszeniem jest dla mnie fakt,że wczoraj
                  rozmawialiśmy,że dziś wymieniliśmy sie mailami i że porozmawiamy w
                  niedzielę.wszystko we mnie drży i najchętniej natychmiast poszłabym na
                  dworzec,żeby do niego pojechać,co jest oczywiście niemożliwe z wielu
                  powodów.Niepokoję się o niego i o nas.Smutno mi i ciężko.Nawet nie mam
                  ochoty,żeby położyć się do łóżka.Boże,niech ten podły czas już się skończy!Tracę
                  siły.Za mną blisko 10 tygodni,przede mną kilkanaście dni.Ani trochę nie jest mi
                  łatwiej.napiszcie coś ciepłego,proszę.
                  • agak751 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 11.06.05, 08:12
                    millka6 dokladnie wiem co czujesz - przez tygodnie kiedy bylo daleko do powrotu
                    Karola jakos sie trzymalam - staralam sie niemyslec ile jeszcze dni zostalo i
                    ze bedzie wracal samolotem - wszystkie czarne mysli odsunelam od siebie i zylam
                    dniem dzisiejszym - niestety jak zostaly 2 tyg wszystko spadlo na nie jak grom
                    z jasnego nieba - czasami myslalam ze oszaleje z tesknoty i ze strachu. Tydzien
                    jeszcze musisz jakos przezyc a na ostatnie dni zaplanuj sobie porzadki i
                    fryzjera i jakas wizyte u znajomych badz rodzinki. Tak przynajmniej ja
                    zrobilam - Karol wraca rowno za tydzien a ja na kazdy dzien oprocz wtorku juz
                    mam cos zaplanowane - ale poniewaz w przyszlym tyg ma juz byc ladnie i cieplo
                    wiec pewnie i wtorek jakos minie. Dzisiaj w planie mam sprzatanie i chociaz
                    wiem ze czas mi duzo szybciej by szedl jakbym sie do nego zabrala to i tak nie
                    moge sie przybrac:] Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie i przytulam z calego
                    serca zyczac szybkiego biegu czasu do powrotu ukochanych.
                    • millka6 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 11.06.05, 11:02
                      Dzięki agak,widzę,że podobnie reagujemy.W pzryszłym tygodniu pojadę do dziadków
                      na jedną noc.Trochę zmęczę się podróżą, trochę pobytem,więc może chociaż troszkę
                      zapomnę o obsesyjnej tęsknocie.Żal mi siebie.Czasem nagle zaczynam płakać i
                      nijak nie mogę się uspokoić.Już coraz bliżej.Za dwa tygodnie będę się cieszyć na
                      niedzielny wyjazd do Warszawy,żeby przywitać męża na lotnisku.Niech tylko minie
                      następny tydzień.Ale będziemy się wszystkie cieszyć, gdy przestaniemy być
                      same-ta radość pewnie warta jest czekania.Pozdrawiam w deszczowy dzień.
                      • agak751 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 11.06.05, 12:43
                        czyli Twoj mąż tez bedzie lecial samolotem?????????????? Boże i Ty sie tego nie
                        boisz???? ja wlasnie tego najbardziej sie boje - tych cholernych samolotowsad
                        • millka6 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 11.06.05, 13:46
                          Tak,mój mąż poleciał do Niemiec samolotem,w trakcie też latał, a wracając do
                          Polski najpierw poleci do Anglii,a stamtąd do Warszawy.Nie boję się lotu,bo sama
                          też wolę samolot od autokaru.Wypadku nie przewidzimy i nie ma co się nimi
                          zamartwiać.Tragedie dzieją się,gdy nikt się ich nie spodziewa.Życie byłoby nie
                          do zniesienia,gdybyśmy przed każdą, choćby najkrótszą podróżą, zamartwiali się
                          ewentualnym wypadkiem.Trzeba zadbać, na ile to możliwe, zadbać o własne
                          bezpieczeństwo, a resztę zostawić w rękach Boga.Ja wierzę,że nasi mężowie,jak
                          tysiące innych podróżujących,dotrą szczęśliwie na miejsce.Życzę dobrej soboty.
                  • zoraa Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 11.06.05, 15:37
                    Witam dziewczyny. Ta pogoda rzeczywiscie jest dobijajaca i mam przez to gorszy
                    humorek bo nawet na spacerek nie moge sobie wyjscsad i cholrenie sie nudzesad Wy
                    macie i tak dobrze skoro mozecie wysylac mezom meile i rozmawiac z nimi ja
                    nawet tego nie moge jedyne co to smsy...nawet i to nie zawsze bo w grecji smsy
                    sa bardzo drogiesad Czasami zadzwoni ale nigdy nie wiem kiedy to bedzie
                    zazwyczaj w niedziele ale nic pewnego. Jest mi strasznie smutno i tez becze bez
                    opamietania a szczegolnie wieczorem kiedy klade sie spac i nie mam sie do kogo
                    przytulic. Nie czuje sie wtedy bezpieczna a tak mocno tego potrzebuje!!! Wiecie
                    co im blizej przyjazdu to wydaje mi sie to jeszcze dluzsza wiecznoscia?? Jak
                    nasi mezczyzni wroca bedzie trzeba zalozyc nowy topiksmile Ale puki co jeszcze
                    troszke poczekamy. Pozdrawiam i zycze milej sobotki mimo smutkow.
                    • mizia30 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 11.06.05, 15:50
                      zorraaa ja zasypuje mojego M smsami z netu na polska karte oczywiscie,on mi
                      odpowiada raz na 2-3 dni ,ale ja mam odczucie ze jest z nami bo mu opisuje
                      wszystko co sie dzieje smile))rozmawiamy tanio poprzez skypa-potrzebny jest do
                      tego telefon stacjonarny w kraju gdzie jest maz(bo komorki wychodza drozej
                      okolo 30eurocentow za min)i nabite konto w skype out.ja rozmawiam z moim M
                      GODZINE ZA 4ZLOTE!!! jest w holandii.dzieki temu jakos latwiej bylo zniesc
                      rozstanie.jutro rano wyjezdza i juz wieczorem bedziemy sie tulic do siebie smile))
                      do rozmow wystarczy budka tel.z numerem tez sie mozna dodzwonicsmilePOLECAM
                      jest 1 minus ja nabijalam skypa wczesniej za pomoca karty kredytowej a obecnie
                      moj hol.bank umozliwia mi przelew z konta.ewentualnie moge pomoc smilepozdrawiam
                      wszystkie stesknione,usmiech na twarze ,niedlugo wszyscy bedziemy razem smile))
                      • zoraa Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 11.06.05, 18:22
                        Miziu ja pewnie tez zasypywalabym mojego meza smsami z netu gdyby mial polska
                        karte ale niestety posiada tylko greckasad Nie ma dostepu do netu i wogole
                        kiepskie polaczeniesad Wiec nic z tego...Pozostaje mi tylko marne czekanie. Mam
                        dzis zly dzien i wszystko jest do d...y. Jest mi tak smutno...Dol
                        totalny...Trzymajcie sie kobietki bo jest naprawde ciezko...
                        • agak751 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 11.06.05, 18:59
                          Mi tez jakos smutno dzisiaj strasznie - chalupa posprzatana goscie wyszli a ja
                          dalej sama ze swoim strachem smutkiem i tesknotasad Nawet sloneczko ktore wyszlo
                          zza chmury nie jest w stanie poprawic mi nastroju. OJjjjjjjjj jak mi zle buuuu
                          • zoraa Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 11.06.05, 19:02
                            Mnie tez zle...buuuuu Wiem jak sie czujesz ja tez siedze sama w domku ty
                            przynajmniej masz izluke a ja juz calkiem sama. Chyba nie dam rady dluzej...
                            Same najgorsze mysli przychodza mi do glowysad Najgorsze jest to ze jestem taka
                            bezsilna i nic nie moge z tym wszytskim zrobic tylko siedziec i czekac...
                            okropienstwo!!!!
                            • agak751 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 11.06.05, 19:56
                              Ojjjjjj nie wiesz co mowiszsmile czasami mam ochote zostawic ja w domu a samej
                              wyjsc i trzasnac za soba drzwiami - jak jest dobrze to ok ale jak ma zly humor
                              to tylko uciekac - azle jest okolo 4-5 godz dziennie
                              • zoraa Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 11.06.05, 22:09
                                Wiem ze czasami masz ochote trzasnac drzwiami i wyjsc z domu ale wolalabym to
                                niz siedziec zupelnie sama w domku i nawet nie miec do kogo sie odezwac!!! A
                                przeciez do sciany nie bede gadac...Dobrze ze mamy ten topik tu przynajmniej
                                mozemy sie choc troszke wyzyc i wyzalic ile tylko chcemysmile Pozdrawiam i zycze
                                kolorowiutkich snow wam i waszym pociecha tym co sa juz na swiecie jak i tym
                                ktore jeszcze plywaja sobie w brzuszkach.
    • zoraa Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 12.06.05, 11:54
      Dzien dobry kobietki. Nie dosc ze u mnie dzis pogoda do dupy to jeszcze jak
      dzwonila moja druga polowa to sie z nim poklucilamsad Swietnie prawda nie dosc
      ze jest na drugim koncu swiata dzwoni raz na tydzien jak dobrze pojdzie to
      jeszcze sie poklucilismy... Teraz to dopiero mi smutno i mam takiego dola ze
      siedze tylko i ryczesad Od dzis wiem ze jestem sama ze wszystkimi problemami i
      nawet nie mam na kogo liczyc. Facet to ... potrafi wylacznie narzekac i nigdy
      nie zrozumie kobiet w ciazy. Szkoda gadac mam nadzieje ze chociaz wam dzis
      dopisuja lepsze humorki. Trzymajcie sie cieplo.
      • agak751 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 12.06.05, 12:36
        no to powiem Ci ze albo dzisiaj taki dzien do dupy albo sama nie wiem co sie
        dzieje - zaliczam wlasnie dola gigant. Najpierw Iza doprowadzila mnie do szalu
        w Kosciele - potem wrocilysmy do domu to nawrzeszczalam na nia tak ze biedulka
        z placzu tchu nabrac nie mogla a ja nie moge sie pozbierac. Widze juz takie
        czarne scenariusze ze zyc mi sie odechciewa. Jak slowo daja wykorkuje do soboty
        a jak prosze go zeby wrocil wczesniej do domu to slysze ze chyba oszalalam -
        dlaczego on nie potrafi zrozumiec ze ja oszaleje ale jak go szybko nie zobacze
        calego i zdrowego. Siedze i wyje bo to juz placzem nazwac nie mozna -
        zastanawiam sie ile tylko jeszcze dzidziulka w brzuszku tego wytrzyma. Jutro
        ide na polowkowe USG wiec sie dowiem czy moje nerwy zle sie na ciąży nie
        odbijaja. Wiecie co nienawidze zycia sad
        • zoraa Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 12.06.05, 13:09
          agak rozumiem cie doskonale. Trzymam kciuki zeby na dzidzi nic sie nie odbilo.
          Ja w srode ide do lekarza i tez bardzo sie boje bo ostatnio mam kolatanie
          serduszka i straszne skurcze nog i nie wiem czy to nie wrozy czegos zlego. Jak
          tak dalej pojdzie to ja chyba zostane samotna mamusia mam dosc nerwow uzerania
          sie i wogole...jakies dziwne 3 miesiaczne rozstanie w ciazy no w glowie sie nie
          miesci!!!
          • millka6 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 13.06.05, 10:16
            No i mamy kolejny dzień.Żeczywiście trzy miesiące bez męża to tragiczny
            pomysł.No, trudno.Ja dziś czuję się nieźle, za to mój mąż jest chory.Nie poszedł
            do pracy, skończyły mu się leki, które zabrał z domu(już drugi raz się
            przeziębił).Żałuję go ogrromnie.Wspieram sms-ami, a najchętniej natychmiast
            pojechałabym do niego.Mam nadzieję,że to nic poważnego,ale i tak się
            martwię.Niedziela szybko minęła, ale zwykłe dni wloką się jak tylko mogą.Nie
            chce mi się sprzątać, nie chce mi się gotować,nie chce mi się wyjść z domy.Chce
            mi się tylko wtulić się w ramiona mężą.Zostały niecałe dwa tygodnie.Niecałe
            arcydługie dwa tygodnie.A jak dziś u Was?Jakie macie pomysły na przetrwanie?
            • zoraa Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 13.06.05, 11:37
              Witam wlasnie dzis zaczal sie kolejny tydzien mekisad /milka pomyslu na
              przetrwanie nie mam absolutnie zadnego. jedyne czym dzisiaj zajme sobie czas to
              szkola rodzenia ktora mam o 18 przy okazji bede miala maly spacerek. szkoda
              tylko ze do 18 jest jeszcze tyle godzin...mi takze nie chce sie gotowac
              sprzatac ani wogole nic i tez jedno na co mam ochote to wtulic sie w ramiona
              meza niestety na to sobie musze poczekacsad Okropienstwo
              • agak751 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 13.06.05, 12:18
                no to i ja sie dopisuje w dniu dzisiejszym. U mnie jakos dzieki Bogu dzisiaj
                lepiej - chociaz jeszcze wczoraj poklocilam sie ze swoja polowa okolo poludnia
                ale po poludniu juz zdazylismy sie w miare pogodzic - on uwaza ze juz jest ok a
                ja ze dam mu popalic po powrociesmile Dzisiaj poszlam z Iza rano na zakupy - dobry
                zabijacz czasu gdyz moja corcia wszystko po drodze podziwia a ja juz niedlugo
                jak malpa bede mogla sie poruszac na 4 konczynach tak mi sie rece od zakupow
                wyciagaja - i wez tu zastosuj sie do zalecen lekarza ze tylko 5 kg mozna
                dzwigac i to w rozlozeniu na 2 rece. W kazdym razie zakupy trwaly 1,5 godz
                pozniej zrobilam pranie a Izie wlaczylam Teletubisie wiec grzecznie siedziala.
                Teraz polozylam ja spac chociaz to juz jest niezla gimnastyka i chyba po
                powrocie Karola wogole zrezygnuje z Izy popoludniowej drzemki - za duzo wrzasku
                przy tym jest. Teraz sama sie poloze spac. Kolo 14 przychodzi moja mama
                popilnowac przez 1,5 godz malej bo ja ide na polowkowe usg i teraz troche tym
                zyje. No i posiedzimy sobie we 3 do wieczorka a pozniej juz do wyrka i kolejny
                dzien z bani - gorzej bedzie jutro - 0 pomyslow na zabicie czasusad no ale moze
                cos oprocz prasowania sie znajdzie.
    • zoraa Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 13.06.05, 16:59
      No dziewczynki musze przyznac ze dzien minal mi nawet szybko i teraz juz ide
      sie szykowac do szkoly rodzenia wroce okolo 21 i wstretny poniedzialek bede
      miala za sobasmile Mam nadzieje ze wam tez dosc szybko zlecialosmile zajrze jeszcze
      wieczorkiem moze cos napiszecie do tej porysmile Pozdrawiam i zycze milego
      wieczorku wszystkim tymczasowo samotnym mamusiom i ich kruszynkasmile
      • agak751 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 13.06.05, 20:03
        No to bylam na tym USG polowkowym i sie dowiedzialam ze urodze 3 tyg szybciej
        niz sie spodziewalam. Dziwne gdyz ostatni okres mialam 29 stycznia wiec
        powinnam rodzic 6 lstopada a tu mam teraz termin na 16 października. Dzien tez
        mi minal dosc szybko - gorzej bedzie z jutrzejszym. No nic pozdrawiam serdecznie
    • variacja Mój też na miesiąc wyjedzie! 13.06.05, 20:35
      Dziewczyny...przyłączam się...jak co roku w lipcu mój mąż musi wyjechać do
      jednego z krajów EU... Będzie mi smutno i ciężko...ale może będzie więcej czasu
      na skupienie się na ciąży i na sobie oraz...pracy...
    • zoraa Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 13.06.05, 21:46
      Witam niedawno wrocilam ze szkoly rodzenia i wlasnie wcinam sobie truskaweczki
      na ktore ostatnio mam strasznie ochote i jem je kilogramamismileWitam nowa
      kolezankesmile Niechce ci psuc humorku ale wcale nie bedziesz miala wiecej czasu
      na skupienie sie na ciazy...To wstretne kiedy wlasnie podczas tych
      najcudowniejszych 9 miesiecy musisz choc na chwilke zostac sama!!!! Nie wiem w
      ktorym jestes miesiacu ale jak moglabys napisac bede wdziecznasmile Zreszta chyba
      moglas przeczytac tu jak to jest kiiedy jest sie tymczasowo samotna przyszla
      mamusia jednym slowem paskudztwo nie do zniesienia. Ciagle sie ryczy i o niczym
      innym niemysli tylko o tym zeby sie do kogos przytulic!!! Jednak zycze ci i byc
      moze wlasnie taka jestes ze masz w sobie tyle sily by to wszystko przezyc na
      spokojnie- ja niestety niesad Dobrze chociaz ze masz prace to zajmuje sporo
      czasu i nie musisz myslec co tu na jutro zaplanowac. To napewno ci pomoze. Agak
      to dziwne ze masz nagle date porodu az o 3 tygodnie wczesniej??!! Ja mam ich
      cztery! pierwsza to 28.09. wyznaczona przez lekarza wedlug ostatniej miesiaczki
      druga USG 29.09. Trzecia tez USG 26.09. ale ta ostatnia to wogole najbardziej
      mnie zaskoczyla 02.10. juz sama nie wiem czy to moje malenstwo bedzie
      wrzesniowe czy tez pazdziernikowesmile Pozdrawiam was dziewczynki i ide spac bo co
      tu robic?? Dobranoc
      • millka6 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 14.06.05, 13:01
        Witajcie,mamy wtorek.Szkoda tylko,że nie lipcowy...Jeśli chodzi o te różne
        terminy porodu, to moja lekarka mówiła,żeby myśleć o tym wyznaczonym na
        podstawie ostatniej miesiączki.Tłumaczyła,że potem wystarczy by lekarz o
        milimetr dale postawił kursor na usg i już mamy większe dziecko!Ja mam termin na
        19.10, a według usg 20.10(różnica niewielka).I tak musimy być gotowe miesiąc
        wcześniej, a dziecko urodzi się, kiedy poczuje na to ochotę.Ja urodziłam się 3
        tyg.przed terminem i już.
        Wczoraj pisałam Wam,że mój mąż się rozchorował.Dzisiaj już był u lekarza, więc
        jestem spokojniejsza.Niedługo ma zadzwonić.
        Niestety znowu nic mi się nie chce robić.Może pójdę do kina?Nie byłam już ze dwa
        miesiące.Pomyślę.Tak najbardziej, to chciałabym pójść na spacer z moim mężem,ale
        na to jeszcze muszę poczekać.Na razie tyle. Później się jeszcze odezwę.
        • zoraa Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 14.06.05, 15:31
          Witam Milka tez zaluje ze to nie jest wtorek lipcowy tylko jeszcze czerwcowysad
          No ale coz pocieszam sie ze lepszy wtorek niz zeby dopier byl poniedzialek
          szybciej zleci tydzien. Przynajmniej pogoda jest jakas normalniejsza i jak
          patrze przez okno to nie smuce sie tak jak wtedy gdy jest zimno tylko mam jakos
          tak wiecej energismile Wlasnie wrocilam ze spacerku z moja kruszynka mam nadzieje
          ze dotlenila sie tam u mamy w brzuszkusmile Jutro mam wizyte u gina mam nadzieje
          ze z dzidzia wszystko jest oksmile Ide teraz upichcic cos szybkiego i pomalu
          zaczne szykowac sie do szkoly rodzenia dzis znow mam zajecia i dobrze bo
          przynajmniej dzien jakos szybciej mi zlecismile Agak a co u Ciebie nie mialas
          zadnych planow na dzis wiec jak w koncu spedzilas dzien?? Mam nadzieje ze w
          taki sposob ze nie mialas duzo czasu na dlugie zastanawianie sie nad swoja
          samotnosciasmile Jak sie ma zajecie to sie tak o tym nie mysli wiem cos o tymsmile
          Pozdrawiam i czekam na wspisy odezwe sie wieczorkiem. Trzymajcie sie cieplosmile
          • millka6 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 14.06.05, 17:34
            Ja dzisiaj nakarmiłam Dzieciątko truskawkami.Mam nadzieję,że mu smakująsmileZe dwie
            godziny spałam i dopiero teraz wyjde z domu.Wieczór blisko.Środa bliskowinkJeszcze
            troszkę,ale wcale nie łatwo.Już planuję przyszły tydzień i wyobrażam sobie jak
            cudownie będzie witać męża na lotnisku.Mogłabym jechać tam dzisiaj i czekać, ale
            to nie jest najszczęśliwszy pomysł,bo jeszcze przed nami 12 dni samotności-taki
            żart.Tak sobie myslę,że te ostatnie dni przeżywam podobnie jak pierwsze.Unikam
            znajomych,najchętniej ciągle bym spała i nie chce mi się wychodzić z
            domu.Wierzę,że za tydzień wstąpią we mnie nowe siły-zacznę sprzątać,planować
            powitalne menu,pójdę do fryzjera i poodwiedzam tych, z którymi powinnam się
            zobaczyć.Niestety to za tydzień,dziś wypalam się od środka...
            • agak751 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 14.06.05, 19:11
              Milka skad ja to znam - jak tylko Karol wylecial unikalam wszystkich chcialam
              byc sama ze swoim nieszczesciem - teraz kiedy jego powrot juz toz toz znow to
              samo. Mialam dzisiaj jechac do rodzicow ale mi sie odechcialo i skonczylo sie
              na wizycie z Iza w piaskownicy. Dzieki Bogu mam taka fajna kolezanke z ktora
              czas szybko plynie. Dzieci sie bawia a my sobie gadamy. Tylko jest jeden feler
              tego ze kolezanka zadko ma czas wychodzic popoludniami. Jutro zaplanowalam
              sobie wizyte u fryzjera ale teraz mi nagle pieniedzy sie szkoda zrobilo na
              pasemka tym, bardziej ze wlosy mi zaczely wypadac. Wiec pewnie znow nicic z
              wyjscia. Ale jutro postanowilam zaczac porzadki zeby nie zostawic wszystkiego
              na ostatni dzien czyli czwartek. Wiec jutro zmieniam posciel i reczniki zawsze
              to jakies zajeciesmile Popiszcie troche to odpowiem jeszcze wieczorkiem.
              pozdrawiam serdecznie
              • zoraa Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 14.06.05, 22:04
                Witam dziewczynki. O 21 wrocilam ze szkoly rodzenia ogladalismy naturalny porod
                i wszystkie kobiety byly ze swoimi partnerami rodzili razem a mi sie jakos tak
                smutno zrobilo ze sama z tym wszystkim jestem i zlapalam dolasad Teraz siedze i
                wyje i nic mi sie nie chce...Na dodatek wyglada na to ze jak juz wasi mezowie
                wroca znow zostane sama bo pewnie bedziecie sie nimi cieszyly a moj wraca
                najpozniej i...sad Ja tez tak mam ale nie tylko jak moj maz wyjechal tylko przez
                caly okres kiedy go nie ma poprostu wrzeszcze na wszytskich zeby dali mi
                spokoj. Mam dosc sluchania szybko zleci wroci zobaczysz bo wcale tak nie jest i
                zadna z tych osob nie ma pojecia jak to jest byc w ciazy i byc samotna...Szkoda
                slow ide sie polozyc i wybeczec jutro ide do lekarza ciekawe co powie ostatnio
                zle sie czulam oby to nie bylo nic groznego. Ciekawe czy Tomasz pamieta o
                jutrzejszej wizycie i czy napisze??? Pozdrawiam i zycze spokojnej nocy.
                • millka6 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 15.06.05, 07:54
                  Zoraa,kiedy wróci Twój mąż?Agak będzie się cieszyć już w ten czwartek,ja w
                  następną niedzielę, ale nie wiem,kiedy Ty zaczniesz się uśmiechać.Wiecie,po
                  blisko dwóch miesiącach mój mąż przyjechał na kilka dni i wcale nie było tak jak
                  to sobie wyobrażałam.najpierw bałam się,że zemdleję na jego widok, więc nie
                  wstałam z ławki, a on biedny myślał,że go nie poznałam.Potem,kiedy już byliśmy w
                  domu zachowywałam się jak dziecko, do którego nagle przyjechał rodzic.Nie mogłam
                  uwierzyć,że to on i tylko blado się uśmiechałam.W nocy rozpłakałam się znowu jak
                  dziecko i dopiero, gdy mnie utulił, zaczęłam wracać do siebie.Potem było
                  wszystko wspaniale,aż do nocy poprzedzającej wyjazd, kiedy zaczęłam zachodzić
                  się od płaczu.MOże dzięki temu, teraz emocje będą mniejsze,bo nasz drugi etap
                  rozstania będzie trwał miesiąc.Piszę Wam o tym,żebyście się sobie nie dziwiły.Do
                  szczęścia też trzeba się przyzwyczaić.Napiszcie jeszcze, na kiedy macie termin
                  porodu-ja na 19.10.Może nie zakończymy naszej znajomości dopóki nie przytulimy
                  naszych dzieci?Co Wy na to? Dobrego dnia!
                  • agak751 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 15.06.05, 10:10
                    Millka chcialabym miec ta radosc we czwartek lecz niestety Karol wraca w
                    sobotesmile i to po poludniu. Bedzie mi tylko o tyle lzej ze w piatek jedziemy juz
                    do Warszawy gdzie przenocujemy u mojej siostry ktora ma dom i piekny ogrod wiec
                    Izulka bedzie miala gdzie pobiegac a ja posiedziec na swierzym powietrzu. Moje
                    nerwy tak jakby troszke odpuscily tylko co jakis czas napada mnie blady strach
                    ktory probuje jak najszybciej zdusic w zarodku. Moj termin porodu jest
                    conajmniej dziwny. Z OM wynika ze 6 listopad a z ostatniego polowkowego usg ze
                    na 16 pazdziernika wiec tak naprawde nie wiem kiedy.
                    Zoraa nie martw sie nikt o Tobie nie zapomnii przyzekam Ci ze bede sobie
                    codziennie do Ciebie pisac.
                    A tak wogole to podaje swoj nr gg 5112037 jakby ktoras z Was chciala pogadac
                    tak odrazu to komp mam caly dzien wlaczony wiec jak tylko zobacze info to
                    piszesmile
                    Aha i mam do Was ogromna prosbe - jesli mozecie pomodlcie sie w piatek
                    wieczorkiem za szczesliwy powrot mojego meża - bardzo Was o to proszesmile
                    No nic rozbeczalam sie tylko - pozdrawiam serdecznie i zycze milego dnia
                    • zoraa Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 15.06.05, 15:18
                      Witam. Dziekuje dziewczynki jestescie kochanesmile Moj numer gg to 2228552 jestem
                      bardzo chetna jesli chodzi o rozmowe. Normalnie dzisiaj mam koszmarny
                      dzien...Jechalam do lekarza i zrobilo mi sie tak slabo ledwo dotarlam do
                      przychodni i odrazu polecialam do toalety pierwszy raz od 6 miesiecy
                      wymiotowalam!!! Wyplulam chyba caly swoj zoladeksad Dopiero teraz wyszlam z
                      lozeczka to i tak cud ze dotarlam do domku i nie zemdlalam po drodze. Jednak
                      podtrzymywalo mnie chyba to ze slyszalam jak bije serduszko mojego skarba i
                      bardzo cieszylam sie ze jest z nim wszystko ok. Niestety ze mna troszke nie
                      bardzo i bede musiala isc zrobic EKG sad Mam nadzieje ze wyjdzie dobrze. Termin
                      porodu mam wyznaczony na 28.09.05r. Wiec chyba najwczesniej z nas zobacze swoja
                      kruszynke jednak z natura nigdy nic nie wiadomosmile Co do powrotu mojego meza to
                      przyznam ze teraz juz sama nie wiem. Najwczesniej wyjedzie z Grecji w nastepna
                      niedziele a tu bedzie okolo srody a najpozniej to nie wiem w lipcu jakos...Co
                      do utrzymywania kontaktow to oczywiscie jestem za!!! Pozdrawiam i ide do
                      lozeczka bo jakos nadal ze mna nie najlepiejsmile jeszcze malenstwo daje mi
                      popalicsmile ale to akurat przyjemnoscsmile A jeszcze jedno pytanko wiecie juz co
                      nosicie pod serduszkiem??
                      • millka6 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 15.06.05, 22:30
                        To ja.Dzień się kończy.Miałam uczyć się do egzaminu,ale nawet nie zajrzałam do
                        notatek(jestem na studiach podyplomowych).Poszłam na zakupyy,odżwigałam się,
                        potem zasnęłam.Spałam dwie godziny,potem obiad.Dzień się zlitował i zgasł.Powiem
                        Wam,że czuję,że ten tysdzień szybko się skończy.Czasem jestem na siebie zła,że
                        marnuję tyle godzin,ale chyba muszę być dla siebie bardziej wyrozumiała.Ta
                        rozłąka zabiera mi tyle sił,resztę pochłaniają domowe obowiązki i rzadkie chwile
                        radości w gronie przyjaciół czy rodziny.Tak chyba zrobię.Zacznę być dla siebie
                        jak dobra mama.Za 11 dni wszystko zacznie odbijać się od dna.Wy też spróbujcie
                        nie wymagać od siebie za wiele.(Ale robię się mądrzejsz z dnia na dzieńsmileA może
                        napiszemy wspólnie jakiś poradniczek dla czasowo opuszczonych żon?Albo lepiej
                        niech do nas wrócą, a my spróbujmy zapomnieć,że ich nie było.Dobrej nocy miłe
                        koleżanki.
                        • millka6 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 16.06.05, 10:56
                          Zbliża się 11.Nadal chodzę w piżamie.Na dworze upał.Skreśliłam w kalendarzu
                          wczorajszy dzień.Jak tam u Was?Co myślicie na temat mojej teorii,że tydzień
                          przed powrotem męża wstąpią we mnie nowe siły?Najchętniej przespałabym ten podły
                          czas.Położyłabym się dzisiaj, a wstała za tydzień.Napiszcie o swoich
                          przemyśleniach,będzie mi raźniej.
                          • agak751 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 16.06.05, 12:17
                            CZesc Dziewczyny - no wiec tak ja juz nie mam czasu na zasypianie chociaz padam
                            z nog. Wczoraj poszlam jednak do fryzjera - podcielam wlosy i pomalowalam na
                            bordowosmile pozniej posiedzialam chwilke u rodzicow i wrocilam do domku. Zabralam
                            sie za prasowanie kapanie karmienie i usypianie Malej pozniej pogawedka z
                            Mężem przez internet (dlatego Zoraa nie moglam sobie z Toba pogawedzic)i tak
                            minelo mi popoludnie lacznie z wieczorem. dzisiaj pobudka o 6 - tak wstaje Iza -
                            i zabralam sie za sprzatanie chalupy. Myslalam ze dluzej mi to zejdzie ale w
                            tej chwili zostalo jeszcze umys 2 umywalki wanne i zlewozmywak a przede mna
                            jeszcze cale popoludnie - wiec chyba wybiore sie do Rodzicow na wieczor.
                            Wszyscy mi odradzaja podroz po meza do Warszawy i ze wszystkimi z tego powodu
                            sie kloce. Jestem juz zmeczona tym ze wszyscy troszcza sie nagle o moj brzuszek
                            i Ize a w czasie 2 miesiecy moze ze 3 razy mnie odwiedzili:] wiec nikt wtedy
                            nie chcial mi pomoc a teraz taka nagla troska. Powiezcie mi czy 2,5 godz jazdy
                            pociagiem to taka mordega? Ja myslalam ze Izie zrobie tym przyjemnosc bo nigdy
                            nie jezdzila pociagiem. Aha i czy orientujecie sie jakiej wysokosci jest mandat
                            za przewozenie dziecka bez fotelika w samochodzie. No dobra na tym koncze i Was
                            serdecznie pozdrawiam.
                            • zoraa Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 16.06.05, 12:51
                              Witam dziewczynkismile Po pierwsze aga bierz mala i jedz do warszawy po meza to
                              dobry pomysl. Izunia napewno bedzie zadowolona a 2,5 godziny pociagiem to wcale
                              nie tak duzo ja jechalam 4 godziny do mojej siostry do zielonej gory i to
                              autobusem i nie narzekam. Co do sluchania innych to potwierdzam wszyscy madrzy
                              a jak chodzi o odwiedzanie to byli u mnie tak samo jak u ciebie moze ze 3
                              razy...Ten tydzien zlecial mi jakos nawet szybko jutro juz piateksmile A to
                              wszystko przez to ze chodze do szkoly rodzenia zajecia tam trwaja okolo 2
                              godzin zaczynaja sie o 18 i zanim dojde zanim sie wyszykuje zanim wroce to
                              jakos czas plynie szybciejsmile Dzis moje drogie inernetowe przyjaciolki dzwonil
                              moj kochany maz i co sie okazalo?? ZA NAJPOZNIEJ 8 DNI NASZ KOCHANY TATUS
                              BEDZIE JUZ Z NAMI!!!! Jestem w 7 niebie tak strasznie sie ciesze ze az brak mi
                              slow... Oczywiscie bede nadal tu z wami pisac. Pozdrawiam i uciekam na obiadek
                              bo dzidzia juz sie z glodu wiercismile Aga rozumiem ze wczoraj nie moglas
                              pogadacsmile A co do modlitwy napewno w piatek zmowie chocby zdrowaske za
                              szczesliwy powrot twojego mezasmile
    • karolcia781 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 16.06.05, 13:23
      ja jestem sama od początku kwietnia i bede jeszcze przez 4 miesiace, ale ja
      jestem juz chyba przyzwyczajona do takiej rozłaki i ciesze sie ze jak urodze (
      w grudniu) bedziemy juz razem. Staraj sie nie mysleć o tym jak tesknisz, znajdz
      sobie zajecie, wychodz, spotykaj sie z przyjaciółmi i nie zastanawiaj sie za
      duzo. Pozdrawiam
      • millka6 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 16.06.05, 16:03
        Aga,też jestem za tym,żebyś jechała do Warszawy.Ja też się wybieram po męża i
        przede mną dwie godziny w busie.na szczęście pojedzie ze mną moja mlodsza
        siostra,która okazała się być najwierniejszą przyjaciółką i pomocą w tych
        miesiącach.Zrobimy sobie całodzienną wycieczkę po stolicy z przystankiem na
        wielkie lody,bo należą jej się jak nikomu.Z moimi znajomymi i rodziną(pomijając
        siostrę)podobnie jak z Waszymi.Na początku jeszcze ktoś przyszedł,czasem ktoś
        zadzwoni i dziwi się,że już kończy się to rozstanie-no oczywiście,ja nie
        tęskniłam ani trochę i nawet się cieszę z tych tygodni samotności,bo jak
        wychodziłam za mąż, to miałam nadzieję,że będę jak najrzadziej oglądać mężawinkAle
        bzdury...
        O 17.00 będę oglądać film na National Geographic"W lonie matki"-ktoś napisał na
        forum,że dziś będzie.A potem będzie niespodzianka!Dostanę mnóstwo gazet o
        dzieciach, z ubiegłego roku, i bedę je czytać do rana.Dzięki temu pośpię do
        południa, a potem jakoś zlecismileCieszę się,bo czymś się zajmę.
        Mój nr gg: 2479560, jak będziecie miały ochotę, to się odezwijcie-często jestem
        niewidoczna, ale natychmiast odpiszę.Pozdrawiam
    • zoraa Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 19.06.05, 09:59
      Witam dziewczynki. Jakos ucichl nasz topiksad Nie wiem czy wam juz pisalam ale
      moj kochany mezus w srode rano bedzie juz razem z namismile Tak strasznie sie
      ciesze. Aga pewnie juz od wczoraj sciska sie ze swoim ukochanym!!! I dobrze
      niech go wysciska za wszystkie czasy ja pewnie zrobie to samosmile Pozdrawiam was
      serdecznie i mam nadzieje ze czas do srody zleci mi szybkosmile
      • millka6 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 19.06.05, 20:53
        Zobaczcie jak wspaniale Pan Bóg to poukładał.Poznałyśmy się przez
        forum,pomagałyśmy sobie przez kilka tygodni i w tym samym tygodniu przestaniemy
        być same.Ja przywitam męża najpóźniej z Was,bo w niedzielę w nocy.Mam
        prośbę.Zakończmy ten wątek dobrą informacją,że nasi ukochani cali i zdrowi do
        nas wrócili.I już.Mamy Swoje nr gg,to możęmy przesyłać sobie radosne nowiny o
        naszych ukrytych dzieciątkach.Życzę pogody ducha.
        • agak751 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 19.06.05, 22:20
          Czesc w takim razie ja pierwsza zakoncze szczesliwie nasz wateksmile Juz od
          wczoraj sciskam Meza i Iza tez swego Tatusiasmile Powiedzialam mu ze juz nigdy ale
          to przenigdy go nigdzie samego nie puszcze- nie bym uradowany tym faktem. Ale
          co mi tam. No a teraz czakem kiedy Zoraa Twoj mąż rusza w podroz - przeciez
          teraz za niego trzeba sie modlic a pozniej Millka za Twojego Podawajcie
          Dziewuszki datysmile
          • zoraa Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 20.06.05, 14:30
            Witam Aga wlasnie mialam okazje pogadac z twoim mezem na ggsmile Tzn. myslalam ze
            to ty i napisalam ale okazalo sie ze ty sobie smacznie spisz zreszta mezus
            napewno ci przekazesmile Moj kochany Skarbek od 4 rano jedzie juz do mnie. Jego
            podroz trwa juz okolo 10 godz. a ja nie mam mozliwosci kontaktu z nim i
            strasznie sie martwie ale mam nadzieje ze bedzie wszystko ok. Prosze o modlitwe
            jesli jest to mozliwesmile Pozdrawiam i zycze milego popoludnia najmilej spedzi je
            chyba aga bo ma sie w koncu do kogo przytulic i bardzo dobrzesmile
            • millka6 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 20.06.05, 18:48
              Zora,będę się modlić za powrót Twojego męża.Zresztą robię to już od dawna...Aga
              rzeczywiście jest w najlepszej sytuacji,ale my też się doczekamy.Mój mąż będzie
              w domu 26 w niedzielę w nocy, ale swą podróż zacznie od czwartku.Najpierw
              pociągi,potem dwa samoloty.Razem będziemy wracać z Warszawy.Pomyślcie o
              nas,niech Pan Bóg nam też da szczęśliwie wrócić do domu.Pozdrawiam Was serdecznie.
              • agak751 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 22.06.05, 07:53
                Bede sie modlic o Jego szczesliwy powrot wiec uszy do gory do niedzieli
                niedalekosmile
                • maartha Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 22.06.05, 10:59
                  Niektóre z Was ściskają już mężusiów a niektóre niedługo to zrobią a ja żegnam
                  mojego we wtorek na 2 miesiące. Termin porodu mam na 11 sierpnia i oby się
                  dzidzi nie śpieszyła bo nie chcę żeby tatę zbyt dużo opuściło.
                  Zazdroszczę Wam , że już macie to prawie za sobą bo ja dopiero zaczynam i się
                  baaardzo martwię tym wszystkim.
                  Pozdrowienia

                  P.S Teraz spędzamy każdą chwilę razem wink))
                  • millka6 Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 30.06.05, 19:34
                    Mój mąż szczęśliwie wrócił w niedzielę do domu.Jestem szczęśliwa i
                    spokojna.Dziękuję za wsparcie.Dziękuję za Was.Serdecznie pozdrawiam.
                    • maartha Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 30.06.05, 21:02
                      Czy jest jeszcze jakś przyszła oczekująca mamusia bo ja dopiero od wtorku
                      rozpoczełam tą długą drogę pełną oczekiwania. Myslę że dobrze sobie na razie
                      radze ale jednak fajnie by było nie być samą.

                      src="lilypie.com/days/050811/4/21/1/+1" alt="Lilypie Baby Ticker"
                      border="0" /></a>
    • tesska Re: przyszle mamy ktorych mezczyzna wyjechal... 01.07.05, 15:21
      Witam
      mojego mezusia tez nie ma w domu, choc wyglada to troche inaczej niz u Was.
      Jest lato, wiec pracuje jako pilot wycieczek i jezdzi po Polsce. Czasem nie ma
      go tydzien czasem 5 dni, ale jak wraca do domu, to tez na 3 dni lub tylko na
      jedna noc. To chyba i tak jestem w lepszej sytuacji niz te z Was, ktore nie
      widza mezow miesiacami.
      Dopoki pracowalam, czas jakos szybciej mijal i latwiej bylo, teraz juz kolejny
      miesiac jestem na zwolnieniu, wiec czas sie wlecze niemilosiernie.
      Moja dzidzia ma sie pojawic w pazdzierniku wedlug om 22, ale na usg juz wyszedl
      19. Mam nadzieje, ze posiedzi do tego pazdziernika, bo we wrzesni meza nie
      bedzie jeszcze w domu, a wiem jak bardzo by chcial byc przy narodzinach.
      Z tego co czytalam, jestescie w podobnym zaawansowaniu ciazowym, a w zwiazku z
      tym mam pytanko, czy robicie juz jakies zakupy?? Nie chce zostawiac tego na
      koniec, bo pozniej ciezko sie bedzie wcisnac do samochodu za kierownice.
      Pozdrawiam Was cieplo i zycze duzo sily w zmaganiu sie z codziennoscia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka