Dodaj do ulubionych

Do mam które już rodziły

10.06.05, 11:39
Chciałabym Was prosić drogie mamy o zamieszczenie porad dla pierwiastek
odnośnie porodu. Możemy sobie tym samym bardzo pomóc bo macie już
doświadczenie a ja od wczoraj-byłam w szkole rodzenia -chodzę lekko
zdezorientowana. Bardzo się cieszę, że poszłam do szkoły rodzenia bo w życiu
bym się nie domyśliła, że w I okresie porodu należy się dużo ruszać na boki
tzn ruszać biodrami bo to pomnaga i matce i dziecku dobrze się wstawić. Chyba
bym stała jak kłoda i płakała :0
Bardzo proszę o dobre rady i sposoby dzięki którym robiło Wam się lepiej w
tym trudnym okresie
Pozdrowienia

p.s mam nadzieję że ten wątek przetrwa


src="lilypie.com/days/050811/4/0/1/+1" alt="Lilypie Baby Ticker"
border="0" /></a>
Obserwuj wątek
    • mama_wojtusia2 Re: Do mam które już rodziły 10.06.05, 11:49
      Nie leżeć, bo bardziej boli i spowalnia poród. Można chodzić, ruszać biodrami,
      skakać na piłce, siedzieć w wodzie. bardzo skuteczne są przysiady podczas
      skurczów (trzeba się czegos trzymać).
      Inne przyspieszacze to przebicie pęcherza i masaż szyjki.
      ja rodziłam dwa razy. Pierwszy raz dłuuugo. Długi raz byłam już mądrzejsza
      i dużo się ruszałam. lekarze też przebili mi pęcherz. Na porodówce
      spędziłam tylko godzinę. Nie miałam naciętego krocza a po porodzie czułam się
      super, bo nie byłam tak wymordowana jak za pierwszym razem.
      No i staraj się nie jechac za wcześnie do szpitala (no chyba, że odejdą
      wody).
      powodzenia smile
    • martka_k Re: Do mam które już rodziły 10.06.05, 12:11
      Przede wzsystkim-nie bac sie. To naprawde nie jest az tak straszne... I
      wsluchacs ie w siebie. Mnie na rzyklad polozne probowaly robic masaz szyjki,
      odmowilam z krzykiem-okropne bylo. Powiedzialam, ze wole rodzic dluzej, a w
      swoim rytmie. I nie zaluje. I choc porod dosc dlugo trwal, to tez nie bylam nie
      wiadomo jak wymeczona, mimo ciecia i szycia itd., bo po prostu poddalam sie
      temu, co sie dzieje...
      • andaba Re: Do mam które już rodziły 10.06.05, 12:17
        Nikt nie jest ci w stanie poradzić co najlepiej robić w czasie porodu. Jedna
        woli skakać, inna leżeć i obydwie urodzą w tym samym czasie. Najlepiej robić to
        co intuicyjnie najlepiej odpowiada i to co sugerują położne.
    • aga55jaga Re: Do mam które już rodziły 10.06.05, 12:19
      przy pierwszym porodzie panie położne kazały mi leżeć. Wody odeszły za wcześnie
      kroplówka z oksytocyną, bardzo mnie to denerwowało, bo czułam, ze leżenie w
      czasie porodu to nie jest dobre rozwiązanie, ale cóż wtedy młoda i Pierwiastka
      myślałam, że skoro tak położne mówią to tak trzeba. przy drugim dziecku , po
      całej tonie "mądrych porad gazetowych" zdecydowałam, iż tym razem nie dam sie.
      (nawet gdyby historia z oksytocyną miałaby sie powtórzyć musieliby mnie do
      łóżka siła przykuć). Kiedy sie "akcja" rozpoczęła (na szczęście w sposób
      naturalny) można powiedzieć, że "zapadłam sie w siebie" i całkowicie zaufałam
      swojemu instynktowi. Dziś myślę że bardzo mi to pomogło, bo właśnie ten
      instynkt podpowiadał mi co i w jakim momencie mam robić: kiedy przykucnąć, czy
      klękać (ta pozycja szczególnie mi pomagała w trakcie skurczy). Bardzo ważne ale
      naprawdę ważne jest odpowiednie oddychanie. W trakcie skurczu niczym lekki
      środek znieczulający działały głębokie oddechy unoszące brzuszek,
      czyli "oddychanie brzuszkiem" tak aby on unosił sie do góry a nie klatka
      piersiowa, a wydech taki jakbyś chciała zdmuchnąć świecę. dodatkowy plus bardzo
      dobre dotlenienie dzidzi. Najważnejsze, słuchaj tego co ci natura dyktuje ona
      sie nie myli...
    • izia30 Re: Do mam które już rodziły 10.06.05, 13:05
      1. sama bedziesz instynktownie szukac odpowiedniej dla siebie pozycji, i nikt
      tego za ciebie lepiej nie bedzie wiedzial. dobra polozna to nie taka ktora
      narzuca sie z radami ale taka ktora nie przeszkadza!
      2. dobra jest obecnosc np tatusia ktory masuje krzyz, mowi ile jeszcze czasu
      trwac bedzie skurcz, kiedy nadchodzi nastepny, ociera pot z czola, kladzie mokry
      recznik na kark, wszystko czego ty zapragniesz!
      3. nie nalezy sie bac!
      4. porod boli, nie ma co ukrywac, ale wazne jest nastawienie! urodze i dam rade,
      o znieczulenie zawsze zdazysz poprosic, nie musisz zadac go od razu, ten bol
      naprawde jest do wytrzymania
      5. bardzo dobrym pomyslem jest lewatywa, podczas skurczow nie panujesz nad
      jelitami i mozesz czuc sie nieco upokorzona gdy zrobisz cos w towarzystwiem
      meza, lekarza czy poloznej, tymbardziej ze ktos bedzie musial to cos zabrac ci
      spod tylka (sorry za ten opis)
      6 nie boj sie nacinania krocza, bedziesz miec dzieki temu bardzo rowny krociutki
      szew ktory zagoi sie bez sladu, naprawde bardzo zadkim zjawiskiem jest taka
      ochrona krocza ze nic sie nie stanie, nie wierz w bajki, jak pekniesz to
      pekniecie pojdzie na dowolnej dlugosci i w dowolnym kierunku.

      1. po porodzie zadaj od razu przystawienia do piersi, karm na zmiane z obu
      piersi, zazadaj pomocy przy przewijaniu kapieli itd, masz do tego prawo!
      2 po powrocie do domu olej obiadki i sprzatanie, niech ktos to robi za ciebie,
      nie przejmuj sie tym ze maz bedzie na tej samej nijakiej diecie co ty, tylko mu
      na zdrowie wyjdzie.
      3. to co masz do zrobienia rob przy dziecku jak ono nie spi (odkurzacz nie jest
      wcale zbyt halasliwy!). jak dziecko spi ty spij razem z nim!
      4. nie zostawiaj dziecka samego w lozeczku, kup lezaczek i zabieraj go ze soba
      wszedzie, dzieki temu bedziesz mogla swobodnie pojsc do toalety czy pod
      prysznic, jak bedziesz gadac do dziecka caly czas to bedzie sie czuc bezpiecznie,
      5 nie nos dziecka na rekach po calym domu, wystarczy ze bedziesz go trzymac na
      rekach siedzac wygodnie w fotelu i bujaj sie w rytm bicia swojego serca, to
      wystarczy, wychowasz czlowieczka ktory bedzie mial poczucie bezpieczenstwa ale
      nie bedzie terrorysta, innym tez na to nie pozwalaj, juz tygodniowe dziecko nie
      bedzie zachwycone bujaniem na stojaco czy chodzaco a ty nie bedziesz tluc
      kilometrow po mieszkaniu szczegolnie w nocy.
      • blige Re: Do mam które już rodziły 10.06.05, 13:33
        A ja skurcze najlepiej znosilam lezac raz na jednym raz na drugim boku.
        Chodzenie nic nie pomagalo. Po 7 godzinach od przyjazdu do szpitala poprosilam
        o znieczulenie i tu juz byla BAJKAsmile)) A maz byl obecny od samego poczatku do
        konca, ale nie chcialam aby mnie masowal ani dotykal, bo mnie to irytowalo.
        Dodam, ze przez pierwsze godziny do podania znieczulenia kimal na fotelusmile))
        Byl za to baaaaardzo przydatny w ostatniej fazie. Ach i rodzilam na pol lezaco -
        mimo, ze wszelkie ksiazki mowily, ze to pozycja przestarzala i nawet polozna
        namawiala mnie na zmiane ulozenia. Ale mi tak bylo najwygodniej. Nie pelkam,
        nie bylam nacieta (inna sprawa ze rodzilam z wielkien brytanii, a tu polozne
        chronia krocze), urodzilam w niedziele a w poniedzialek bylismy juz w domu.
        JEstem ze swojego porodu baaaardzo zadowolona. Jak rozmawialam na drugi dzien z
        tata przez tel. powiedzial, ze absolutnie nie brzmie jak kobieta po porodziesmile)
        Pisze, aby podkreslic, ze nie masz co czytac i sie nastawaic. Sama najlepiej
        bedziesz wiedziala co robic i co jest dla Ciebie najlepsze.
        powodzenia
      • yo_oo Re: Do mam które już rodziły 10.06.05, 13:58
        zaskoczyly mnei twoje rady co do opieki na dzidizusiem.
        mowisz o dziecku jakby juzmialo z pol roku.

        2 po powrocie do domu olej obiadki i sprzatanie, niech ktos to robi za ciebie,
        > nie przejmuj sie tym ze maz bedzie na tej samej nijakiej diecie co ty, tylko
        mu
        > na zdrowie wyjdzie.

        nie sadze by nijaka dzieta dobrze robila karmiacej mamie a tym bardziej dziecku.

        3. to co masz do zrobienia rob przy dziecku jak ono nie spi (odkurzacz nie jest
        > wcale zbyt halasliwy!). jak dziecko spi ty spij razem z nim!

        nie da rady spac razem z dzieckiem bo w ten sposb powino sie spac 20 godzin na
        dobe. Ja mam starsze dziecko i uwazam ze tzreba dzielic opieke na obojgiem. A
        maz mnei nie zastapi chocby w przytuleniu starszej cory. Nie moge pozwolic by
        poczula sie odrzucona.
        odkurzac mozna przy spiacym dziecku. Same zobaczycie w jakim halasie potrafia
        dzieci spac w szpitalu. dzieki zachowaniu normalnemu w trakcie dnia i
        calkowitej ciszy w nocy dziecko szybciej nauczy sie rozrozniac dzien od nocy.

        4. nie zostawiaj dziecka samego w lozeczku, kup lezaczek i zabieraj go ze soba
        > wszedzie, dzieki temu bedziesz mogla swobodnie pojsc do toalety czy pod
        > prysznic, jak bedziesz gadac do dziecka caly czas to bedzie sie czuc
        bezpieczni
        > e,
        Nie zostawiaj gdy nie spi. Ale dziecko do miesiaca potrafi spac jak juz
        napislam 20godzin na dobe. Zawsze znajdziesz czas by isc pod prysznic a nie
        targac bobasa ze soba do lazienki.

        Jak bedziesz gadac ciagle to jedynie umeczysz dziecko. Dzieci lubia bliskosc i
        cieplo naszych cial. Bezpieczenstwo to bliskosc. Jak placze, to przytul, jak
        sie robi ruchliwe to wez na rece...

        nie nos dziecka na rekach po calym domu, wystarczy ze bedziesz go trzymac na
        > rekach siedzac wygodnie w fotelu i bujaj sie w rytm bicia swojego serca, to
        > wystarczy, wychowasz czlowieczka ktory bedzie mial poczucie bezpieczenstwa ale
        > nie bedzie terrorysta, innym tez na to nie pozwalaj, juz tygodniowe dziecko
        nie
        > bedzie zachwycone bujaniem na stojaco czy chodzaco a ty nie bedziesz tluc
        > kilometrow po mieszkaniu szczegolnie w nocy.

        ja moaja core nosilam kiedy chciala. To dalo jej miedzy innymi poczucie
        bezpieczenstwa. I wcale nei stala sie terrorystka. To jest durne rozumowanie.
        Jak miala 10 miesiecy wolala sama zasypiac niz u mnei na rekach. Gdy chcialam
        ja ponosic to sie wiercila i marudzila. Jak polozylam ja do lozeczka to byla
        szczesliwa ze moze nózki wyciagnąć, przekrecic sie. Wystarczalo jej to ze
        trzymam ja za raczke albo cichutko cos nuce. Instynkt matki jest najwazniejszy.
        To kiedys polecano by dziecko zasypialo samo, wyplacze sie to usnie. BZDURA...
        DZiecko chce byc przy rodzicach. chce czuc ze ktos jest przy nim. A decydujac
        sie na dziecko trzeba i miec ta swiadomosc ze wiele nocy bedzie nieprzespanych.
        Przeciez to normalny czlowiek. Czy wy nie mialayscie nie przespanych nocy? Czy
        wam sie np. niegdy nie zachcialo napic czegos w nocy? A przytulic do meza?

        Napisalas tu bzdyry totalne. MOja cora ma juz 4 i pol roku i jest swietnie
        ulozona. Miala poczucie bezpieczenstwa od dnia narodzin. Dzieki temu osiagnela
        wiele. Jak miala 9 miesiecy robila juz kupki na nocnim. Jak miala 2 lata wyszla
        z pieluch. Zrobila sie samodzielna i bardzo czula. Takze i teraz podchodzi do
        nas i prosi o przytulenie. wie ze jej nie odmowimy, wie ze moze liczyc na nas.
        Ona tez ma zle dni. i tz potrzebuje ciepla. A dzieki temu ze nigdy jej tego nie
        odmawialismy czuje sie bezpiecznie i wie ze zawsze z chcecia ja przytulimysmile

        wiec moja rada. Noscie dzieci, kołyszcie, przytulajcie. I tak kiedys z tego
        wyrosna. Ale czy watro im to odbierac gdy tego potzrebuja?

        pozdrawiam
    • ivka2 Re: Do mam które już rodziły 10.06.05, 13:35
      Skorzystać z ZZo.Pozdr
    • mamusia-kubusia1 Re: Do mam które już rodziły 10.06.05, 15:34
      1. Poddaj się bez oprorów i lewatywie i nacięciu krocza, jeśli będzie trzeba. To
      pierwsze uchroni cię od wstydu i skrępowania, a to drugie zapobiegnie
      nieprzewidzianym skutkom i ładnie się zagoi.
      2. Jeśli położna ci zaproponuje jakąś inną pozycję to ją wypróbuj. A nóż widelec
      okaże się lepsza i będzie mniej bolało.
      3. W fazie rozwierania najlepsza dla mnie była pozycja stojąca i kołysanie
      biodrami na boki (jak nie było skurczu) i przykucanie jak był.
      4. W fazie parcia opierałam się rękami o łóżko lekko pochylona do przodu.
      Stękałam przy tym jakbym była na wc.
      5. Weź ze sobą butelkę wody niegazowanej. Podczas porodu strasznie chce się pić.
      Oczywiście nikt nie pozwoli ci wypić np. całej szklanki ale można chociaż
      zwilżyć usta.
      6 Rodziłam z mężem. Naprawdę szczerze polecam poród rodzinny. Ja miałam
      psychiczne oparcie w nim, kiedy szeptał do ucha "wyrzymaj jeszcze trochę, już
      nie długo, przyj, przyj, itd."
      7. Wiem że to zabrzmi trochę głupio ale jeśli czujesz że zbliża się poród to
      Broń Boże nic nie jedz. Ja nie miałam pojęcia że to się już się zaczeło (leżałam
      na patologii, byłam 6 dni po terminie) i zdążyłam zjeść pól obiadu. Potem
      wymiotowałam na porodówce.
      8. Trenuj oddychanie. To naprawdę pomaga, ale musisz się nieźle skupić na tym
      podczas porodu.

      I to by było chyba wszystko. Na forum SZPITALE pisałam o swoim porodzie.
      Odszukaj wątek "Urodziłam synka w Szpitalu Praskim 08.04.05."
      • maartha Re: Do mam które już rodziły 10.06.05, 19:57
        Dziękuję za wasze rady dla nas i czekam na jeszcze więc podciągam wątek.
        • asire Re: Do mam które już rodziły 10.06.05, 20:50
          hej,
          jeżeli odejdą Ci wody, to nie wypróbujesz żadnej ciekawej pozycji ze szkoły
          rodzenia, zapną Ci na brzuchu ktg i będziesz na leżąco czekać na swojego cuda.
          Polecam poród rodzinny, bo dopóki tak na dobre się nie zacznie - nie boli - to
          nuda przeokropna smile, a tak zawsze można z kimś pogadać przynajmniej. (Porod
          rodzinny to niekoniecznie rodzina, może być kumpela). Woda mineralna, ktoś pisał
          wcześniej, weź koniecznie, nawet dwie butelki, w czasie samego porodu faktycznie
          nie pijesz, moczysz sobie usta ewentualnie, ale potem, kiedy już można pić jest
          po prostu nieodzowna! Strasznie chce się pić podczas ssania niemowlaczka, a na
          początku to mógłby ciamkać cały czas prawie.
          A tak w ogóle, to dowiedz się jak najwięcej, to Cię mało co zaskoczy, w trakcie
          rozmawiaj z personelem, przedstaw się, niech panie położne poczują z Tobą
          osobistą więź i poznają Cię z uprzejmej strony zanim ~nie wiadomo już jak się
          zachowasz, bo różnie może być~ a przyjemniej się rodzi kiedy mówią do Ciebie po
          imieniu, a w końcu nigdy nie wiadomo jak długo to potrwa.
          No i nastawienie pozytywne, a najlepiej bojowe!!!
          A jeszcze rada na przed porodem - jeżeli zamierzasz karmic piersią, to najedz
          się na zapas wszystkiego co tłuste, smażone, przyprawione, czekoladowe itp.
          dieta karmiącej matki to głównie gotowana marchewka smile)
          Trzymam kciuki. Mocno.
          • ivka2 Re: Do mam które już rodziły 10.06.05, 21:01

            • mynia0 Re: Do mam które już rodziły 10.06.05, 21:39
              mnie pomagał prysznic. bardzo polecam!!! najważnejsze to słuchać własnego
              ciała. ono wszystko powie, co i jak robić. poród się przedłużał, więc musiałam
              leżeć / przypięli mnie do ktg/, ale gdybym mogła, chodziłabym jak najwiecej.

              nastaw sie pozytywnie. są różne porody. da się urodzić dziecko bez
              znieczulenia, ale kobiety mają różny próg wytrzymałości na ból. pozdraiwam i
              życze łatwego porodu.
    • mzn1 Re: Do mam które już rodziły 10.06.05, 21:44
      Zapraszam na moje forum dotyczace porodu mam nadzieje, ze znajdziesz tam
      potrzebne informacje i wsparcie. Pytaj postaram sie w miare mozliwosci
      odpowiedziec. Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka