ulencjusz
30.06.05, 22:00
Nie wiem czy to dobre miejsce na tego posta, ale chcialam spytac
doswiadczonych mam o rade...Wczoraj bylismy na usg (11.3tc) i wszsytko
wygladalo dobrze oprocz szerokosci karczku dziecka. Mieszkam w stanach i tu
chyba sie badania robi inaczej, bo nikt mi odrazu zadnych dokladnych
milimetrow nie podal, ale zostalam skeirowana na NT, bo pani doktor cos sie
nie podobalo...Powiedziala ze czesto okazuje sie ze tak sie dziecko rozwija,
ale czasem swiadczy to o wadach genetycznych, jak Down...
To badanie mam w srode, a jest dopiero czwartek i chyba zaraz zwariuje...Juz
nie mam czym plakac i pozostalo mi teraz tylko spytac Was, czy ktorac zna lub
miala przypadek, ze karczek byl powiekszony, a dziecko mimowszystko zdrowe..
Moze dzidzia sobie tak poprostu lezala? Przeciez usg nie jest az tak
idealne...moze...
Boze....zwariuje...jak nie jakis krwiak, to teraz to sie zle dzieje...Czy to
juz tak zawsze bedzie???
Zrozpaczona Ula.