monias3
07.07.05, 10:30
i nie wiem czy to co zrobiłam ma sens.Mam nadzieję ,ze nie odbierzecie moicjh
poczynan jako wariacje rozhisteryzowanej baby, bo wszystko co tera zwam
napisze dzieje się na spokojnie, bez emcoji. Czuje tylko ogromną niepewność
bo nie wiem czy moge coś zrobić.
Licze jednak na Waszą wyrozumiałość, słowo otuchy i mądrej rady.
Ale od poczatku:
Otóż oczywiście jestem z tych "starających się", po jednym poronieniu.
Zazwyczaj od około 20 dc mam przed @ brązowe plamienia. Cykle mam 27-28.A w
tym cyklu plamień nie było aż do wczoraj wieczorem 25 dc. To oczywiście
poczytywałam sobie za "dobry znak " ale widząc,ze plamie postanowiłam że
musze wczesniej zrobić test bo moze można by wczesnie zareagowac i ew.
wszystko uratować.
Sikaniec niestety nie wyszedł pozytywnie.
Biorąc pod uwagę,ze mój lekarz kazał mi brać duphaston - od 14-23 dc -biorę 2-
gi mies.i jeśłi zajdeto kazał brac dalej - wieć założyłam , ze moge być w
ciązy a po prostujest taka mozliwość ze poziom hcg rośnie u mnie wolniej i
test go nie wykrył -więc łyknelam duphaston.
Wiem co poweicie -test z krwi. Ale na wyniki musiałabym przeciez czekac dzień
albo dwa a przez ten czas mogło by coś "przeważyć".Wizyta u lekarza niczego
nie wyjaśni na tym etapie -lekarz może jedynie podjąć decyzję o wysłaniu mnie
na test z krwi , sam zalecić jakieś leki albo kazać się tylko obserwować.
Ajeśli jestem w ciązy i plamię to przeciez nie moge się spokojnie obserwować.
CZy któras z Was tak robiła? Czy to ma w ogóle sens. Moze powinnna zaczekac
aż somo się wszystko rozwiąże bez względu na ostateczny wynik??
Co zrobiłybyście na moim miejscu.
Moze ktoś z Was był z takim przypadkiem u lekarza i pytała co ma robić?