Dodaj do ulubionych

jezyk niemowlat w praktyce

07.08.05, 16:54
generalnie watek kieruje do mam z doswiadczeniemsmile

czy ktoras z Was stsouje sie do porad tracy hogg? mozecie opowiedziec jak to
wychodzi w praniu?
wlasnie czytam sobie te ksiazke, w niej wszystko wydaje sie takie zrozumiale
i naturalne... podoba mi sie idea nie karmienia na zadanie a co 25-3 godziny,
podoba mi sie "aktywnosc" po karmieniu a nie uspypianie przy cycu itd...
probowalyscie tych metod? jak w praktyce sie one sprawdzaja?
Obserwuj wątek
    • aagata4 Re: jezyk niemowlat w praktyce 07.08.05, 17:14
      witaj...

      tez poczytalam tą ksiazke jezyk niemowlat i... mam wrazenie ze napisana jest
      bardzo idealistycznie .. niby o tak oczywistych rzeczach...

      nie mam wlasnych dzici .. moze uda mi sie zastosować troche wiadomosci w
      praktyce, bede sie starala... jednak chbya tylko jedna z tych wiadomosci jest
      prawdzila... mamy przede wszyskim plegac na intuicji i miac na uwadze ze każde
      dziecko jest inne i nie wszyskie dzieci sei tak daja wychowywac jak Tracy
      proponuje...

      wczoraj rozmawiałam z dwiema kolezankami ktore juz urodzily ...
      jedna z nich mi poradzila, ze jak bede miala wlasne dziecko to mam od poczatku
      przyzwyczaic do karmienia na godziny bo poźniej sobie nie dam rady z
      najprostrzymi czynnosciami domowymi ... jak powiedzialam o tym drugiej, ktora ma
      kilkutygodniowe maleństwo to odpowiedziala ze to niemozliwe aby nie karmic na
      zadanie jak placze....

      tak wiec chyba nie da sie wszyskiego przewidziec i na wszysko przygotować ...
      troche trzba sie zdac na radosna tworczosc na bierzaco...

      pozdrawiam

      Agata
      • pimpek_sadelko Re: jezyk niemowlat w praktyce 07.08.05, 17:16
        a skad kolezanka ma pewnosc, ze kazdy placz dziecka to placz z glodu? moze
        przyzwyczaila dziecko do uspakajania cyckiem?
    • mika_p Re: jezyk niemowlat w praktyce 07.08.05, 17:43
      Ja zaczęłam czytać Język niemowląt, ale nie odpowiada mi mentorski ton pani
      Hogg. I nie odpowiada mi jej argumentacja, to, że my po obiedzie przecież
      pracujemy, a nie idziemy spać. Ona chyba nigdy nie słyszała o drzemkach
      poobiednich smile Z drugiej strony, znam mase ludzi, którzy nie są w stanie zjeść
      bezpośrednio po wstaniu, muszą odczekac godzinę, dwie...

      Jest jeszcze jedna uwaga. Mleko matki trawione jest o wiele szybciej niż
      mieszanka. Nie umiem teraz zacytować dokładnie, ale to leciało mniej więcej
      tak, że okres półtrwania trawienia pokarmu matki wynosi około 45 minut i po tym
      czasie dziecko ma prawo płakac z głodu, zwłaszcza maleńkie. Tych 3 kwadransów
      jestem pewna.
      • pimpek_sadelko Re: jezyk niemowlat w praktyce 07.08.05, 17:49
        nie wiem jak jest z tym trawieniem, ale zadne z dzieci moich kolezanek nie jje
        co 45 minut.
        w szpitalu po porodzie kolezanka byla uczona podtaw laktacji przez polozne i
        kazaly przystawiac dziecko co 3 godziny raz do jednej a raz do drugiej piersi.
        nie wiem o co chodzi, ale na pewno nikt nie mowil o 45 minutach.
        • mika_p Re: jezyk niemowlat w praktyce 07.08.05, 18:24
          A mnie w szkole rodzenia położne uczyły, że karmi się na żądanie smileMleko z
          piersi to nie tylko jedzenie, ale i picie, szybko się trawi, zołądeczek mały a
          ssanie to ciężka praca - nie za każdym przyssaniem dziecko zjada wystarczającą
          ilość. Te argumenty do mnie przemawiają niż jedzenie "na gwizdek". Co nie
          znaczy, że każdy płacz to oznaka głodu. I nawet nie każde przyssanie
          jest przyssaniem z głodu czy pragnienia.

          Nie wiem, w jakim wieku są dzieci twoich koleżanek - ja mam na myśli noworodki.
          Po kilku tygodniach większość znanych mi dzieci wydłuża przerwy między
          posiłkami i cykl żywieniowy rzeczywiście trwa około 2-3 godzin. Nie wierzę, że
          Łatwy Plan można zastosować do noworodka - najwyżej do poszczególnych rzadkich
          egzemplarzy.

          Zresztą, idea przedstawienia noworodkowi wszytskich kątów w mieszkaniu też do
          mnie nie przemawia. Po powrocie do domu jedyne o czym marzyłam to położyć się i
          odpocząć po pakowaniu się w szpitalu i podróży do domu. Zabiłabym każdego, kto
          by mi proponował półgodzinny spacer po mieszkaniu. A nawet kwadransowy wink)
          • pimpek_sadelko Re: jezyk niemowlat w praktyce 07.08.05, 18:30
            no widzisz... co szpital to polozne.od poloznych i lekarzy moznauzyskac czasami
            wzajemnie sie wykluczajace porady! NIESTETY!
    • pimpek_sadelko ps. odnosnie glodu 07.08.05, 18:05
      tracy hogg opisuje z jakimi ruchami/placzem dziecka mamy do czynienia, jesli
      dziecko czuje glod, zatem nie kazdy placz=glod. dziecku moze byc za zimno, za
      cieplo, moze je bolec brzuszek, moze potrzebowac po prosu bliskosci z matka itd.
    • patrywi Re: jezyk niemowlat w praktyce 07.08.05, 18:07
      Tja, płacz z głodu po 45 min. to jakaś kolejna bzdura. Ja niestety jeszcze
      czekam na poród, ale mam zamiar w miarę możliwości stosować wszystkie rady
      Tracy. Pierwsza myśl, jaka mi się nasuwa gdy słyszę głos przeciwników:
      łatwiejsze jest życie w chaosie i chodzenie na tzw. łatwiznę, trochę trudniej
      niestety przychodzi nam wprowadzenie w życie pewnego porządku i organizacji.
      Mam przyjaciółkę która urodziła w maju, stosuje rady z książki i jest
      zachwycona, o szczegółach pogadam z nią niedługo przez telefon- mam nadzieję-
      ponieważ niestety mieszka teraz w Brukseli.
      • pimpek_sadelko Re: jezyk niemowlat w praktyce 07.08.05, 18:15
        czyli komus sie udaje!smile
        zamierzasz tez probowac rad tracy?
        • paris4 Re: jezyk niemowlat w praktyce 07.08.05, 18:25
          Mój syn kończy jutro 4 tygodnie. Jak w ciąży czytałam "język niemowląt" to też
          wszystko wydawało mi się takie naturalne, ale w praktyce bywa różnie.
          Karmienie co 3 godziny akurat mi się udaje, ale Olek sam sobie to tak
          wyregulował - ja chętnie karmiłabym częściej bo walczę z zapaleniem piersi.
          Śpi w swoim łóżeczku, ale usypia przy piersi - no jak mam nim potrząsac i go
          budzic?! lub na rękach gdy jest noszony do odbicia. To tylko kilka przykładów,
          ale w życiu z noworodkiem to naprawdę wygląda trochę inaczej. Dodam, że Olek
          nie jest dzieckiem raczej spokojnym a i tak nie udało mi się póki co wdrożyc
          wszystkich rozwiązań Tracy Hogg, ale na razie dobrze radzimy sobie tak jak jest.
    • winky2 Re: jezyk niemowlat w praktyce 07.08.05, 18:23
      To prawda, że dzieci nie zawsze płaczą z głodu, ale bardzo często. Karmienie na
      żądanie wydaje się najsensowniejsze. Czy wy jecie kiedy jesteście głodne czy
      czekacie dwie godziny na porę obiadu? Z doświadczenia własnego i wielu moich
      koleżanek wiem, że dzieci, które nie są głodne nie jedzą. Więc nie ma raczej
      możliwości przekarmienia dziecka piersią.
      Co więcej naprawdę są dzieci, które jedzą krótko i dlatego też mogą być głodne
      po 45 minutach. Jak ktoś kto nie ma jeszcze dziecka może autoratywnie
      stwierdzić, że głód po 45 minutach to bzdura?
      • pimpek_sadelko Re: jezyk niemowlat w praktyce 07.08.05, 18:28
        winky... tu chodzi o cos wiecej z tym karmieniem. chyba nie czytalas ksiazki.
        karmienie co 2.5-3 godziny to nie musztra, poza tym do tego jest kilka
        zaleznosci, ktora jesli wystapia, to podaje sie dziecku piers czesciej.
        naprawde nie dam rady wyszukiwac fragmentow ksiazki i ich przepisywac. moze
        przeczytaj zanim cos powiesz krytycznego?
        trudno mi rozmawiac z kims kto tego nie czytal, bo nie umiem na razie tak
        swobodnie operowac argumentacja i przykladami jak doswiadczone mamy lub tracy.
      • velopedus Re: jezyk niemowlat w praktyce 07.08.05, 18:34
        A z moich obserwacji wynika, ze mozna dziecko piersia przekarmic (do pewnego
        stopnia oczywiscie, bo jednak potencjal "cycowy" jest duzo mniejszy od
        butelkowego). I zdarza sie to matkom, ktore wlasnie ortodoksyjnie karmia "na
        zadanie", a znam takie, ktore wsadzaja dziecku cyca w dziob, jak tylko kwiknie.
        Dla mnie najlepszy jest zloty srodek - najpierw upewnic sie, czy placz jest
        spowodowany glodem, potem karmic, a nie odwrotnie - dac cyca, a potem
        ewentualnie eliminowac inne przyczyny. Nawet noworodka nie przystawialam
        czesciej niz co 2 godziny.
        U mnie sie to sprawdzilo i naprawde serdecznie polecam, bo moj synek nigdy nie
        traktowal cyca jak smoczka ani uspokajacza po kolejnym guzie. Cyc jest do
        jedzenia, a mama do przytulania. Dzieki temu odstawilismy sie konsekwentnie i
        bezproblemowo, a karmilam ponad 14 m-cy.
        • pimpek_sadelko velopedus:))) 07.08.05, 18:44
          czyta sie Ciebie jak saam tracy... nono! ale mama! pelna para! zazdroszcze tego
          opanoania i zdrowego rozsadku!smile
          • dariaza Re: velopedus:))) 08.08.05, 08:09
            ja myślę, ze Tracy właśnie o to chodzilo. Najpierw się chwilkę zastanowić o co
            może Maluszkowi chodzić, a dopiero potem pakować mu cyca. Mnie w szkole
            rodzenia uczono co prawda, że należy noworodka obudzić jeśli się nie budzi do
            karmienia dlużej niż 3 godziny. Jak to się ma do porad Tracy? Ja nie mam jescze
            praktyki, ale przekonuje mnie właśnie zasada obserwowania Malucha i próbowanie
            intuicyjnie go zrozumieć. Pozostałe zasady to tylko wynikowa. Zobaczymy w
            praktycesmile
    • pimpek_sadelko znalazlam refleksje innych mam, czytajcie:) 07.08.05, 18:26
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=25432166&v=2&s=0
    • winky2 Re: jezyk niemowlat w praktyce 07.08.05, 18:33
      Faktycznie książki nie czytałam. Odniosłam się tylko do faktu karmienia co 3
      godziny (tak zalecano w latach 70). Jeżeli nie do końca zrozumiałam o co ci
      chodzi to przepraszam.
      • pimpek_sadelko winky 07.08.05, 18:45
        mam wersje elektorniczna... jesli chcesz wysle. stosoac nie muisz, ale naprawde
        sa tam ciekawe rzeczy. gdybys chciala to daj znac.
        • kot_gargamela Re: winky 07.08.05, 21:42
          A mogłabyś mi wysłać wersję elektroniczną na maila gazetowego?? Byłabym
          wdzięczna smile
    • bomba001 Re: jezyk niemowlat w praktyce 07.08.05, 19:06
      A ja czytała Tracy, mam już 4,5 letniego syna, który z nas zrobił jak był mały
      niewolników smile) i chciałabym jakoś zastosowac jej porady. Ale:
      1. z tego co pamiętam, mój syn był raczj mieszanka przestawionych przez Tracy
      typów, a nie jednym czystym, do którego odnoszą sie jej porady. Nie wiem
      dlatego, jak by je nalezało zastosować. Nic jakby się do niego wprost nie
      odnosi, więc trzeba by metoda prób i błędów, co i tak robiłam bez Tracy..
      2. odnosicie sie do karmienia, ale tu tez nie jest tak prosta historia, zarówno
      jak chodzi o częstotliwość karmienia, jak i zasypianie po karmieniu. Większość
      dzieci na początku je częściej i to dużo częściej. Właściwie jest to
      siedzenie/leżenie cały czas z noworodkiem. I takie całkiem małe dzieci
      najczęściej jednak płaczą z głodu, a ty im możesz nie chcieć orgarniczac
      karmień, bo:
      - w szpitalu wiele dzieci spada na wadze, i w wielu praktyka jest taka że się
      wypuszcza, jak zaczynają przyrastać. Można więc albo podawac częso i dużo, albo
      dokarmiac sztucznie. Nie mówię że jest to problem wszystkim dzieci, ale bardzo
      wielu. Nie karmi sie wtedy co 3 godziny...
      - przy nawale pokarmu lub zapaleniu piersi, najlepszą rzeczą, którą możesz
      zrobić jest częste, bardzo częste przystawianie. I to tez kłóci sie z tymi
      trzema godzinami
      - wiele dzieci po prostu słabo przyrasta na wadze i wtedy ratunkiem dla matki
      karmiącej nie chcącej karmic mieszankami jest wg doradców laktacyjnych
      położenie się z dzieckiem do łóżka na 3 dni i podawanie piersi prawie non stop
      ( nam bardzo pomogło) i c na to tracy???
      A jak poprzedniczka twierdzi - jak budzić jak po prostu zaśnie???
      Myślę, że rady Tracy brzmią logicznie, ale nie ma co sie oszukiwać, że sa
      lekrstwem na wszystko. Dobrze mieć jasny program pracy z dzieckiem, ale warto
      sobie zostawić trochę marginesu na sytuacje nieprzewidziane....
      • justin301 Re: jezyk niemowlat w praktyce 07.08.05, 19:31
        Mnie się książka bardzo podobała i będę próbować. Teraz czyta ją mój mąż, który
        jest bardzo uporządkowanym i zdyscyplinowanym człowiekiem - wiadomo oficer,
        więc chyba poddamy Małe takim lekkim rygorom wojskowym - a nóż się udasmile))
    • smallwitch Re: jezyk niemowlat w praktyce 07.08.05, 20:27
      Hej
      Rady z książek (Język niemowląt, Język dwulatka) Tracy Hogg stosuję od 8-9
      miesięcy. I żałuje, że nie miałam tej książki od początku, gdy tylko Tomek się
      urodził. I tak sobie myślę, że najważniejsza rzecz jaka w tych książkach jest
      zawarta, to konieczność obserwacji własnego dziecka. Bo każdy maluszek jest
      inny i stosowanie sztywnych, tych samych reguł do każdego to nonsens. Ja Tomka
      karmiłam na żądanie, ale bardzo szybko nauczyłam się rozróżniać płacz z głodu
      od płaczu czy kwilenia z innych powodów (to akurat niezależnie od książek
      Tracy, nie znałam ich wtedy jeszcze). Kwestia karmienia co 2,5-3 godziny w
      przypadku piersi wydaje mi się (oczywiście to moje absolutnie subiektywne
      zdanie) nieco chybiona (i tak naprawdę to chyba jedyne moje poważne
      zastrzeżenie co do Języka niemoląt). Pokarm kobiecy zmienia się w ciągu doby.
      Rano jest bardziej kaloryczny niż popołudniu. I o ile przed południem karmienie
      co 2,5-3 godziny może być ok, to po południu taka przerwa może być już za
      długa. U nas było tak, że Tomek jadł przed południem co 2-2,5 godziny, ale po
      południu a zwłaszcza wieczorem co półtorej (mówię, tu oczywiście o pierwszysch
      miesiącach). NO i warto jeszcze wspomnieć o tym, że pokarm kobiecy jest
      trawiony w przeciągu półtorej godziny i po tym czasie maluszek ma prawo być już
      głodny.
      Natomiast co do innych rad Tracy, zwłaszcza w kwestii spania i zasypiania, to
      muszę się przyznać, że były super! Tylko dzięki jej radom udało mi się nauczyć
      (i podjąć decyzję o takiej nauce) Tomka zasypiać bez piersi.
      Ja myślę, że z tą książką jest jak z wieloma innymi... Warto przeczytać.,
      przemysleć i wziąć z niej to co akurat najlepsze dla naszego Maluszka i dla
      nas. Nie trzymałam się niewolniczo rad Tracy, w niektórych kwestiach miałam
      nieco oddmienne zdanie, ale ogólnie moje podejście do dziecka i do
      macierzyństwa bardzo zyskało po przeczytaniu tej książki. Zwłaszcza wartościowe
      dla mnie były rady dotyczące obswerwacji własnego dziecka i planowania jak ma
      wyglądać podejście do dziecka na przestrzeni czasu (a nie tylko tu i teraz). Po
      nauczeniu Tomka zasypiania bez piersi uwierzyłam, że naprawdę potrafię pomóc
      własnemu dziecku czegoś się nauczyć. Bez książki Tracy nie zabrałabym się za
      naukę tego zasypiania, bo nie wierzyłam, że to może faktycznie zadziałać.
      Myślę, że warto zastosować rady Tracy w rzeczywistości.
    • lodziasta Re: jezyk niemowlat w praktyce 07.08.05, 22:01
      Sama czekam na pierwsze dziecko, ale mam przyjemność obserwować jak radzi sobie mama, wielbicielka Tracy, ze swoim niespełna rocznym maluchem. Wniosek jest dla mnie jeden - najlepsza metoda nie odniesie oczekiwanych rezultatów, jeżeli któremuś z rodziców brak konsekwencji. Oboje rodziców musi podjąć decyzję o sposobie wychowania i konsekwentnie tego przestrzegać. Największą wartością jaką niesie ze sobą poradnik Tracy to potrzeba obserwacji i rozumienia własnego dziecka oraz konsekwencja działań, której trzeba przestrzegać. I tego mam zamiar się trzymać.
      • popinka Re: jezyk niemowlat w praktyce 07.08.05, 22:19
        Urodziłam 7 tygodni temu. Wcześniej oczywiście zgłębiłam lekturę o której mowa.
        Pełna energii i wiary od początku chciałam zastosować metody o których
        czytałam, nawet nie brałam pod uwagę tego, że może coś się nie udać. życie
        jednak szybko zweryfikowało moją wiarę. Mam bardzo grzeczną córeczkę ale i tak
        nie wszystko dało się zastosowac . Małam je co 2-3 godziny ale sama to sobie
        wyrególowała. Usypiam ją metodą pani Hogg i faktycznie budzi się tylko około 5
        nad ranem i dalej śpi jak aniołek. Nie udało wprowadzić się kolejności zajęć.
        Jest toszkę odwrotnie ale zawsze zachowany jest ten sam rytm. Równiez jeżeli
        chodzi o kąpanie , moja mała najpierw kąpie się a później dopiero je.
        Myślę że naważniejsze jest zachować spokój spokój i jeszcze raz spokój. Tak
        poradziła mi moja doświadczona koleżanka. Zawsze podchodzę do małej spokojnie.
        Ufam własnemu instynktowi i naprawdę jestem bardzo zadowolona. Mam czas dla
        siebie , mogę wyjść z domu (zostawiam oczywiście mleko odciągnięte), Mogę
        wykompać się i zadbać o siebie . Życze powodzenia i zachowania spokoju. smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka