18.08.05, 20:04
Dziewczyny, jak sądzicie, czy warto "wynając" lekarza prowadzącego do porodu?
Słyszałam, że wazniejsza jest dobra położna, bo w razie komplikacji lekarz i
tak musi przyjść. A tak w ogóle ile ta przyjemność kosztuje?
Obserwuj wątek
    • kuncwotek Re: poród 18.08.05, 20:16
      Hej!Sama chciałam wynająć położną ale chyba tego nie zrobię. Wróciłam ostatni
      ze szpitala (leżałam kilka dni na patologii ) i tam żadna z dziewczyn nie miała
      opłaconej położnej. Powiedziały mi że nie ma sensu wydawać tyle pieniędzy ( ok
      500 zł ) bo i tak ktoś zawsze jest przy porodzie. Więc ja też już sama nie wiem
      czy tak czy nie!
    • linka555 Re: poród 18.08.05, 20:26
      A ja uważam, że warto, ale tylko położną. Ma się wtedy pewnośc, że poród będzie
      miłym wspomnieniem i będzie się dobrze traktowaną. A tak z marszu może się
      trafic chamówa. Pozdr,linka
      • kocianna Re: poród 18.08.05, 21:28
        Miałam położne z dyżuru i były kochane, wszystkie, a dosyć dużo czasu spędziłam
        na porodówce mimo króciutkiego porodu. Gdybym mogła sobie pozwolić na płacenie,
        opłaciłabym położną własnie. To ona prowadzi poród i jest przez zdecydowaną
        większość czasu przy tobie. Lekarz przychodzi i podejmuje decyzje - pani idzie
        na trakt, podać oksytocynę, można zzo, nie trzeba zzo bo rodzimy, łożysko ok,
        szyjemy. W sumie lekarze (bo było ich kilku, zmieniali się) byli ze mną może
        przez 45 minut, z czego 35 to było parcie i szycie.
    • oliwe Re: poród 18.08.05, 21:58
      Lekarza nie warto nic ale to ni przy porodzie nie robią, najczęściej nawet ich
      nie ma. Przychodzą tylko co jakich czas sprawdzić rozwarcie a potem pozszywać.
      • gabi67 Re: poród 21.08.05, 12:41
        Nie mozna powiedziec ze nic lekarz nie r9bi bo kto Cie zaszyje po nacięcu
        połoznej?
        • monikaj21 Re: poród 21.08.05, 15:47
          Ta sama położna, która nacięła smile - tak było u mnie. Jeśli ktoś może sobie
          pozwolić na opłacenie dobrej położnej to naprawdę warto. To bardzo mi pomogło -
          zarówno jeśli chodzi o poczucie bezpieczeństwa, jak i sprawy techniczne. Czasem
          się śmieję, że moją córkę urodziła położna z moim mężem, a ja tylko sobie
          cierpiałam smile))
          Jeśli by ktoś chciał wiedzieć jak ta pomoc wyglądała to chętnie napiszę smile
    • 19maj Re: poród 19.08.05, 07:59
      ja chodzilam do lekarza prywatnie a on zawsze był pod telefonem i przyjeżdżal
      do szpitala do porodu jak ktoś chciał (bez dodatkowych opłat a dla mnie było to
      ważne bo nie przelewa się nam ale i tak po wszystkim daliśmy mu koniak i 2
      stówki) mój mąż zadzwonił po niego i przyjechał (o 2 w nocy) mieszkam w
      niewielkim mieście gdzie jest jeden szpital i akurat ten lekarz co miał dyżur
      ponoć był nieprzyjemny i powierzchowny ( takie słyszałam opinie o nim bo
      przeprowadziłam się do męża i kompletnie nie znałam tu lekarzy) to był mój
      pierwszy poród i jakoś raźniej mi było dobrze mnie zszył położne były tez dobre
      tylko one były z tych co krzyczą w sumie to może i dobrze bo przynajmniej
      wziełam sie w garść a nie rozczulałam się jak chcesz przeczytać o moim porodzie
      to poszukaj "szybkie narodziny Natalki"
      • olga253 Re: poród 19.08.05, 08:19
        ja uwazam ,ze warto.umnie w szpitalu za 400 zl masz super salke z położna do
        swojej dyspozycji.no i 500 zl za zzo.
        • olga253 Re: poród 19.08.05, 08:23
          poza tym jezeli rodzi sie w sali wieloosobowej polozna nie bedzie miala zbyt
          duzo czasu dla Ciebie,bo beda inne rodzace.dlatego ,zeby miec ten komfort ,to
          lepiej zaplacic
          • gabi67 Re: poród 21.08.05, 12:44
            Kochan nie ma sal wielo osobowych bo to nie te czasy jedynie sa boxy i zawsze
            jak sa naprzykład w trzech boxach porody zawsze sa trzy połozne ,jeden lekarz
            do szycia oraz pediatra.Ja miałm bardzo lekki poród rodziłm przez 15 minut nie
            miałm wcale kurrczów krzyzowych tylko parte prze 5 minut wiec jak widac kazdy
            inacej przechodzi poród i nie kazdemu jest potrzebne zzo!
    • laminja Re: poród 19.08.05, 09:08
      wszystko zależy od szpitala w którym zamierzasz rodzić i tego co wchodzi w
      zakres oboowiązków wynajętej położnej.
    • bafilek Re: poród 19.08.05, 11:04
      Miałam wynajętą położną (poleconą). Powiedziała wczesniej, że bierze od 250 do
      300 zł. Była ze mną od 2 w nocy, do 13.00 następnego dnia. Rodziłam w końcu
      przez cc, ale ona była rewelacyjna. Ta, która była przy moim przyjęciu, była
      ponura i jakaś zła, że w nocy będzie poród. Dałam jej 300 zł bez pytania, czy
      na pewno tyle chce i wielki bukiet kwiatów. Jeśli kiedyś jeszcze będę rodzić, a
      ona tam będzie pracować, to chciałabym , aby znowu przy mnie była.
      • magdulka26 Re: poród 19.08.05, 11:16
        Ja będę miała opłaconą położną .Duzo mnie to kosztowac nie będzie,bo az całe
        100 zł a będe czuła sie pewniej mając ją przy sobie.Mój lekarz prowadzący sam
        sie zaoferował że przyjedzie do porodu, ale z tego względu że będę mieć zzo i
        on chce przy tym być.Jego wola smile
    • aga9982 Re: poród 19.08.05, 11:14
      Hej. Może ja spróbuję doradzić.Jestem mamą dwóch chłopców.Mam swojego lekarza,
      ale,nie umawiałam się z nim na poród, ani nie miałam opłaconej położnej.Ktoś na
      porodówce zawsze jest i musi Ci pomóc, lekarz tak samo w razie komplikacji jest
      wzywany, a podczas porodu i tak nie uczestniczy.Może Cię ewentualnie zaszyc,
      ale tak samo zrobi to ten który jest na dyżurze.Moim zdaniem jest tozbędny
      wydatek, lepiej za te pieniądze kupić coś dzidziusiowi.Zresztą sam mój lekarz
      prowadzący mi to odradził,powiezdział, że owszem on może przyjechac jak będę
      chciała, ale jego zdaniem, to nie ma sensu.Naprawde nikt nie zostawi Ciebie bez
      pomocy.No, ale decyzja należy do Ciebie.
      Pozdrawiam.
      Agnieszka, mama Kamila 2,5 roku i Oskara 3 miesiące
      • fryta84 szczeze wam powiem!!! 21.08.05, 08:11
        nie oplacalabym zadnej tam poloznej i lekarza z tego wzgledu ze u nas w
        szpitalu czy jest ona oplacona czy nie to i tak ciagle jest przy tobie aby ci
        pomoc we wszystkim i cie wysluchac itd. kamilka urodzilam o 8 rano wiec akurat
        byla zmiana personelu. jedna polozna byla ze mna cala noc a potem przyszla inna
        i zostala (akurat mialam skurcze parte). lekarz oczywiscie tez zostal wezwany.
        wiec jak juz urodzilam moje malenstwo o 8 to meczylam sie z lozyskiem 1,5
        godziny. i wlasnie wtedy przyszedl do mnie ranny obchód w którym uczestniczyl
        mój lekarz prowadzacy(ktoremu chcialam zaplacic zeby byl ze mna przy porodzie).
        i on sam postanowil zostac zeby pomoc urodzic mi lożysko i potem mnie pozszywal
        i na tym konczy sie praca lekarza i teraz sie ciesze ze nie zaplacilam za to
        zeby posiedzial przy mnie pol godzinki. a pecha mialam takiego ze okropnie
        zalozyl mi jeden szewek tak ze nie umialam siedziec bo tak potwornie mnie
        ciagnął.
    • anulka59 Re: poród 21.08.05, 09:25
      Dziewczyny agnieszka0406 pytala o lekarza a tu lista postow o poloznych.A moze
      wystarczy otwarcie porozmawiac ze swoim lekarzem prowadzacym o jego obecnosci
      przy porodzie a nie od razu czy warto placic lekarzowi.Mam taka rozmowe za soba
      i wiem ze moj lekarz przyjedzie(jesli nie bedzie mial wtedy dyzuru)do mojego
      porodu,polozna bedzie z dyzuru ale ON zalatwi ze przez caly czas bedzie to
      jedna polozna i TO WSZYSTKO ZA DARMO.A z drugiej strony to mnie niestety nie
      stac na wynajmowanie poloznej bo tylko maz pracuje i zarabia grosze a wszystkie
      oszczednosci poszly na moje leczenie nieplodnosci.A tak w ogole to czy w
      naszych szpitalach rodzi sie TYLKO ZA PIENIADZE ZE PRAWIE WSZYSTKIE PLACICIE
      POLOZNYM?
      • fryta84 Re: poród 21.08.05, 09:47
        to jest logiczne ze jak bedziesz rozmawiac ze swoim lekarzem na temat tego czy
        warto zeby byl przy porodzie to on ci powie ze warto bo cos tam. PRZECIESZ
        BEDZIE MIEC Z TEGO PIENIADZE I LOGICZNE ZE NIE POWIE CI ZE NIE WARTO!!!!!!!! a
        wogule to zaden lekarz na twoje zyczenie (za darmo) nie bedzie przy porodzie.
        chyba ze ty masz taki wspanialy szpital i personel bo raczej to jest tylko
        marzenie zeby ktos na twoje widzi misie byl u twego boku za darmo smile
        • fryta84 Re: poród 21.08.05, 09:48
          chodzi mi o wybieranie sobie sposrod personelu odpowiedniej poloznej i lekarza
          • anulka59 Re: poród 21.08.05, 12:11
            Fyta84 napisala"nikt z personelu nie bedzie przy tobie za darmo" a moj gin
            przyjedzie i juz zapowiedzial ze ON ZADNYCH PIENIEDZY ODE MNIE NIE WEZMIE NAWET
            MAM MU O TYM NIE WSPOMINAC.Pomogl mi zajsc w ciaze, prowadzi ja i chce aby byl
            przy porodzie i po rozmowie z nim wiem ze tak bedzie.
    • gabi67 Re: poród 21.08.05, 12:40
      Ja nie miałm lekarza wynajetego połozne super bardzo pomocne za nic nie
      płaciłam a ludzie byli bardzo zyczliwi smile
    • beti1970 Re: poród 21.08.05, 14:41
      miałam tylko umówioną położną (zgadałyśmy się co do terminów jej dyżurów - bo
      nie można tam było gdzie rodziłam sobie zamówić połóżnej) umówiłam się z nia na
      jej dyżurze i ona mi tak poprowadziła poród jak chciałam: szybko, z zzo i bez
      cięcia. dałam jej od siebie 200 zeta, byłam bardzo zadowolona, urodziłam szybko
      w 3 godziny, z zzo , nie cięto mnie i tylko otarła się skóra mi i ona sama mi
      założyła dwa szewki małe rozpuszczalne - dla efektu kosmetycznego - tak
      stwierdziła. ale pytała mnie czy chcę je mieć bo bez nich tez by było. ona je
      zakładała nie lekarz. lekarz był tylko przy porodzie - przez 10 minut i tyle.
      nawet nie wiele pomógł bo ja sobie sama urodziłam - nie podtrzymywali mnie -
      tylko się sama trzymałam łóżka i sama się zapierałam, z tyłu stał mój chłop i
      podpierał mi plecy, tak więc lekarz nawet mógł nie przyjść. położna to 95%
      sukcesu - chyba że coś się złego dzieje.
      a wogóle na początku jak przyszłam do szpitala - byłam dwa dni po terminie i
      zero akcji, skurczów i innych - ona mi mówi że dziś urodzimy! a ja na to: jak ?
      czy mi poda oksytocynę czy jak? a ona że najpierw spróbuje czymś innym i
      łagodnym i dała mi zastrzyk z vit.B1 bo stwierdziła że on uczula mięśień macicy
      i ją podrażnia! i rzeczywiście po pół godzinie już miałam skurcze co 5-6 minut,
      masowała mi trzy razy szyjkę macicy (koszmarnie boli) ale działa natychmiast i
      potem to juz poszło błyskawicznie. polecam mimo wszystko jakiś kontakt
      wcześniej z kims dobrym i kompetentnym.

      można trafic na super położną a mozna trafic na potwora i wtedy jest źle.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka