Dodaj do ulubionych

Lekarz państw a prywatny

19.08.05, 09:22
Czy jak chodzicie do obydwu to prywatny wie o państwowym - bo teraz pójde do
prywatnego z wynikami które robię państwowo i co powiem że chodzę tu i tu?Jak
wy to robicie?
Obserwuj wątek
    • pimpek_sadelko Re: Lekarz państw a prywatny 19.08.05, 09:24
      a nie sadzisz, ze to glupie? mozna zwariowac, jak sie uslyszy dwie rozne
      diagnozy, jeden powie, ze dziecko jest zdrowe, drugi, ze moze zdrowe, ale nie
      jest pewien....itd. sytuacje mozna mnozyc.
      domyslam sie, ze chcesz isc podwojnie, zeby zaoszczedzic kosztow. jesli stac
      cie na prywatna wizyte to nie bedziesz miala 10 zlotych na morgologie? nie
      wierze...
      • igulinda Re: Lekarz państw a prywatny 19.08.05, 09:30
        pewnie wiesz ze w czasie ciazy nie tylko morfologie sie robi, ale mnostwo
        innych badan ( mocz, RH, toxoplazmowa, cytomegalia, WR i inne).ja za wszystkie
        badania prywatnie w ciagu calej ciazy zaplacilam prawie 800 zl - MALO??
        a i tak wiem ze nie zrobilam wszystkich badan, ktore moznaby zrobic w czasie
        ciazy...
        nie jest to wiec tylko 10 zl za morfologie...
        • pimpek_sadelko Re: Lekarz państw a prywatny 19.08.05, 09:34
          jesli myslisz, ze panstwowy lekarz da Ci skierowania na te wszystkie badania...
          szczegolnie teraz jak juz przychodnie maja wyczerpane limity... to gratuluje
          optymizmu. poznaj sluzbe zdrowia. gdyby to bylo takie proste to wszystkie bysmy
          w panstwowych przychodniach siedzialy i na prywate nie wydawaly cenego grosza!
          poza tym te wszystkie badania, ktore wymienilas nie robi sie w jednym miesiacu
          a w ciagu calej ciazy. po drugie cytomegalie jest sens robic przed ciaza, w
          ciazy to juz po ptakach, bo wynik nic nie da. tego w ciazy sie nie leczy!
          niestety.
          • igulinda Re: Lekarz państw a prywatny 19.08.05, 09:42
            masz racje pimpek...nie na wszystkie badania dostaniesz skierowanie od
            panstwowego ale przynajmniej na czesc...jesli komus zalezy na oszczednosciach
            to robi co moze. Niestety kazde wyjscie -panstwowy czy prywatny lekarz - ma
            swoje wady i zalety. Ja przez cala ciaze chodzilam prywatnie i takie tez
            robilam badania i jestem bardzo zadowolona...ale bylo mnie na to choc troche
            stac...gdybym miala problemy finansowe pewnie tez bym kombinowala...
          • mala.ela Re: Lekarz państw a prywatny 19.08.05, 12:24
            nie zgodze się z tobą pimpku. Ja robię badania prywatnie (na szczęście mam
            znajomości i nie płacę...), dlatego ze "przejechałam się" na wynikach robionych
            w przychodni (po prostu bzdury mi wpisały i nawet zadna się nie zorientowała,
            dopiero lekarz na wizycie stwierdził ze powinnam w ciężkim stanie na OIOMie
            leżec a nie w ciaży chodzic przy takich wynikach).
            Ale tak jak mówię - nie płacę za te badania. Natomiast chodzę do lekarza
            prywatnie, bo państwowy lekarz z mojego miasta zlewa pacjentki z NFZ, a
            prywatnie jest na serio ideałem (właśnie do niego chodzę prywatnie wink. DLatego
            co 3 tygodnie wyrywamy z budżetu domowego 60 zł. Prawie co wizytę mam jakieś
            badania zlecane- nie wyobrażam sobie że byłoby mnie stac na to wszystko
            (łącznie z leczeniem infekcji które u mnie są co chwilę). A mimo to do lekarza
            państwowo nie pójdę, bo i tak nie ma sensu.
            Aha, no i jak dowiedziałam sie ze toxo i cytomegalia kosztują 100 zł to
            wyprosiłam od niego skierowanie państwowo. Ja znowu też słyszałam z kilku źróeł
            że cuytomegalię w ciaży się jak anjbardziej leczy.
      • zgalazka Re: Lekarz państw a prywatny 19.08.05, 13:46
        wiesz co miesiac 10 na morfologie 5 na cukier potem 40 na rh i grupe a jak masz
        minus to 2 razy 70 zl toxo 2 razy itd itd tez sie zastanawialam ale jak
        zrobilam raz badania a lekarz panstwowy powiedzial ze wyniki dostane za miesiac
        sam ich przez miesiac tez nieogladal a potem okazalo sie ze cukier to mam 38
        norma dolna 70 i skomentowal to slowami ~o jak zrobili~ to za nestepne juz
        zaplacilam roznica miedzy moim lekarzem prywtnym a lekarzem z przychodni tam
        sie zmieniaja co miesiac i nigdy niewiesz kogo zastaniesz jest ogromna
    • kwiatek-21 Re: Lekarz państw a prywatny 19.08.05, 09:32
      ja chodze narazie do prywatnego bo to on kierował moim całym cyklem IVF ale od
      przyszłego miesiaca polecił mi dobrego lekarza państwowo i wybieram sie do
      niego chciała bym pozostać u tego co do tej pory chodziłam ale niewstety
      brakuje pieniązków a on ie leczy państwowo więc nie mam wyjścia
    • budzik11 Re: Lekarz państw a prywatny 19.08.05, 09:34
      Dla mnie to trochę bez sensu, ale jeśli masz czas, żeby chodzić do państywowego
      i kasę na prywatnego, to czemu nie... Natomiast na wynikach badań z którymi
      pójdziesz do prywatnego nie ma raczej nazwiska lekarza, a poza tym, masz prawo
      chodzić nawet do 15 innych lekarzy, co go to może obchodzić? Twoje prawo.
      • pimpek_sadelko Re: Lekarz państw a prywatny 19.08.05, 09:37
        nie lepiej isc po prostu do panstwowego gina? wtedy zaoszczedzisz kase na
        prywate. poszukaj watkow dziewczyn, ktore ciaze prowadza panstwowo, wiele z
        nich jest bardzo zadowolona.
        • igulinda Re: Lekarz państw a prywatny 19.08.05, 09:45
          jest to jakies wyjscie...ja jednak znajac mojego gina w przychodni osiedlowej
          nie zdecydowalabym sie na ten krok nawet pod grozba kary!! facet jest stary
          obrzydliwy i traktuje pacjentki ja swoje coreczki....ochydasad

          prywatny jest przystojny, kompetentny i milysmile a ze drogi...wink TRUDNO - uznalam
          ze pierwsza ciaza jest dla mnie bardzo waznym wydarzeniem.
          • gosia_kz Re: Lekarz państw a prywatny 19.08.05, 09:53
            Hej pozwol, że sie wtrace w ktorej przechodni jest taki stary ginekolog czy moze
            przy szpitalu praskim bo zapisalam sie tam w ciemno.Wychodzil taki jeden pan z
            gabinetu i wlasnie tak wygladal staro i nijakosmile
            • igulinda Re: Lekarz państw a prywatny 19.08.05, 10:03
              taki stary i ochydny w przychodni nieprzyszpitalnej w Ursusiesmile wiec sie nie
              obawiaj chyba ze przy Praskim jest jakis jego emerytowany kolegasmile
              • pimpek_sadelko Re: Lekarz państw a prywatny 19.08.05, 10:04
                igulinda napisała:

                > taki stary i ochydny w przychodni nieprzyszpitalnej w Ursusiesmile wiec sie nie
                > obawiaj chyba ze przy Praskim jest jakis jego emerytowany kolegasmile
                moze takich starych jest masa?smile
            • bsz Re: Lekarz państw a prywatny 19.08.05, 12:10
              Ja zawsze chodzilam prywatnie i teraz tez czasem na konsultacje, bo to mnie
              uspokaja i atmosfera jest inna, cisnienie normalne, mam kontakt telefoniczny z
              lekarzem w przypadku jakichkilwiek problemow (lekarz nawet sam czasem zadzwoni
              zeby sie zapytac jak leci lub podac wyniki badan).
              Moj prywatny sam mi polecil zglosic sie do NFOZ bym nie wydawala za duzo
              pieniedzy na wszelkie badania, bo w koncu mi sie tez nalezy skoro place takie
              pieniadze na ZUS.
              Trafilam do przychodni do Praskiego i jak to pacjentki twierdza do przystojnego
              lekarza dr Grabisza. Co z tego, ze przystojny, gdy jak na razie podczas
              wszystkich wizyt czulam sie jak zawalidroga czy worek ziemniakow ... a poza tym
              trzeba dlugo czekac w dusznym holu mimo wyznaczonej godziny. To wszystko
              sprawilo, ze mialam zadziwiajaco wysokie cisnienie.
              Przykro mi bardzo, ze jestem w taki sposob traktowana, bo w koncu caly czas
              place ZUS i wogole nie korzystam (dzieki Bogu) z uslug Panstwowej sluzby zdrowia.
              Ciaza to nie choroba i wszystcy powinni dbac o nasz spokoj wewnetrzny w imie
              przyszlego pokolenia. W przeciwnym razie wyrosnie znerwicowane, bo przeciez czas
              ciazy jest fundamentalny dla rozwoju Malucha.
              Takich problemow nie mialam nigdy w przypadku prywatnej opieki lekarskiej.
              Lekarz w danym czasie jest dla mnie, dba o moj komfort psychiczny, chetnie
              odpowiada na wszystkie pytania, a nawet sam wypytuje o wazne rzeczy, ktore nam
              by same nie przyszly do glowy.
              Nakazuje takze by dbac o odpoczynek i sie nie denerwowac.

              Przykro mi, ze nie znalazlam choc odrobiny normalnego w moim zrozumieniu
              traktowania w Gabiniecie w szp. Praskim.
              Pouczono mnie, ze jak przyjde nastepnym razem to mam sobie sama stanac na wage,
              SAMA zmierzyc cisnienie (korzystajac z elektronicznego urzadzenia), no i
              pielegniarka zobaczy czy serduszko bije. I tak ma byc za kazdej wizyty.
              Aha i standardowe pytanie lekarza "czy cos sie dzialo dziwnego", bez zadnego
              pouczenia na co zwracac uwage.

              Aha, zdziwilo mnie tez, ze lekarz zabiera wszystkie wyniki badan zrobione w
              szpitalu na jego polecenie, zatem jesli robi ktos USG, to lepiej wczesniej
              zrobic ksero dokumentu, bo potem go sie nie zobaczy.
              Nie zabiera natomiast badan zrobionych na wlasna reke poza szpitalem.

              Hmmm... to tyle ... w poniedzialek kolejna wizyta ... zobaczymy czy znow
              cisnienie bedzie 156/98. Jesli tak to chyba mam syndrom bialego fartucha, choc
              fartucha na lekarzu Graboszu nie widzialam ani razu.
              • izzunia Re: Lekarz państw a prywatny 19.08.05, 12:25
                z tego co wiem, to lekarz nie ma prawa zabrac ci wynikow badan, poniewaz sa
                Twoja wlasnoscia. Natomiast powinien sobie zrobic w karcie odpowiednia adnotacje
                co na wynikach bylo (tak mialam i w prywatnych i panstwowych przychodniach).
                Moja obecna gin po prostu mowi, zebym wyniki badan przynosila jej skserowane i
                ona ksero chowa to karty, a oprocz tego spisuje wyniki do karty choroby.

                Pozdrawiam
                Iza
                • pimpek_sadelko Re: Lekarz państw a prywatny 19.08.05, 13:59
                  izzunia napisała:

                  > z tego co wiem, to lekarz nie ma prawa zabrac ci wynikow badan, poniewaz sa
                  > Twoja wlasnoscia. Natomiast powinien sobie zrobic w karcie odpowiednia
                  adnotacj
                  > e
                  > co na wynikach bylo (tak mialam i w prywatnych i panstwowych przychodniach).
                  > Moja obecna gin po prostu mowi, zebym wyniki badan przynosila jej skserowane i
                  > ona ksero chowa to karty, a oprocz tego spisuje wyniki do karty choroby.
                  >
                  > Pozdrawiam
                  > Iza
                  w moim miescie w poradni szpitala wojewodzkiego nie daja wynikow badan. tzn
                  daja ale dopiero po wizycie. czyli np. masz dzis wizyte, dostajesz jakies
                  skierowanie na badania( trzeba sie nazebrac). idziesz do szpitalnego
                  laboratorium i robisz badania... wynik dostaje LEKARZ nie pacjent... a Ty
                  poznajesz wynik na kolejnej wizycie czyli np. za miesiac albo pozniej...
                  nie jest to wymysl szpitala, po prostu nfz refunduje tylko te badania, po
                  ktorych odbykla sie wizyta w poradni. zatem nikt nie ryzykuje tego ze wydadza
                  wczesniej badania... bo wiedza, ze pacjenci chodza tez prywatnie do lekarzy i
                  jesli dostana wyniki to juz nie przyjda a za badaniaa ( czesto bardzo drogie)
                  koszty poniesie szpital.
              • gosia_kz do bsz 19.08.05, 12:25
                fajnie ze napisalas o tym ginekologu z praskiej przychodni ja wlasnie jestem do
                niego zapisana tak w ciemno nic o nim wczesniej nie slyszalam troche sie
                przerazilam.Daje on chociaz skierowanie na wszystkie badania? I czy da sie z nim
                porozumiec tzn zapytac czy jest malo kontaktowy a wogole to jest krepujacy czy
                da sie przy nim swobodnie czuc? Zalezy mi na jak najwiekszej ilosci informacjo
                poniewaz jest to moja pierwsza ciaza i pierwsza wizyta u ginekologa wiec sama
                rozumiesz.
                I jeszcze jedno pytanko jesli mozna do jakiego lekarza chodzisz prywatnie?
              • pimpek_sadelko Re: Lekarz państw a prywatny 19.08.05, 13:26
                a czy na wage ktos powinien nas wsadzac?smile)))
                ja sama wchodze i to w prywatnym gabineciesmile
                jesli jest dobry i poreczny aparat do mierzenia cisnienia to chetnie bym sobie
                sama je mierzylasmile
    • amelia42 Re: Lekarz państw a prywatny 19.08.05, 09:55
      Ja chodziłam i tak i taksmile Niezbędne badania robiłam państwowo, natomiast jak
      miałam jakieś wątpliwości szłam do prywatnego. W sumie jestem zadowolona tak
      samo z państwowego jak i prywatnego. A to że prywatny będzie wiedział o
      państwowym to co to kogo obchodzi, Twoja sprawa, mnie to nie krępowało.
      • lolka.77 Re: Lekarz państw a prywatny 19.08.05, 10:16
        A jak u was z rejestracją państwową? U mnie czeka się więcej niż miesiąc, a za
        rejestrację "na teraz" płaci się więcej niż za wizytę prywatną? I czy jak ciążę
        prowadzi się prywatnie przysługuje państwowa położna i jak się ją załatwia?
        Słyszałam, że przysługuje 5 darmowych wizyt.
        • pimpek_sadelko Re: Lekarz państw a prywatny 19.08.05, 10:18
          u mnie panstwowo kolejki zaleza od placowki i od lekarzy. do poradni przy
          szpitalu wojewodzkim czeka sie miesiacami, do zwyklego gina w zwyklej
          przychodni roznie: od miesiaca do kilku.
        • magdoska1 Re: Lekarz państw a prywatny 19.08.05, 10:25
          Tłumacze osobie która mówi ze mnie stać na prywatnego lekarza. Państwowo zawsze
          chodziłam ale teraz potrzebuję pilnie usg (ciąża zagrożona) m-c temu też
          potrzebowałam - zapisałam się państwowo a tam 2 m-ce czekania więc idę zrobić
          usg prywatnie (od ręki!!) a tam cennik : samo usg 65zł z wizytą 70zł więc już
          zdecydowałam z wizytą bo 5 zł różnicy a lekarz w dodatku pracuje w szpitalu.
          Państwowo czeka się miesiąc na wizytę u mnie trzeba tylko odpowiednio wcześniej
          zadzwonić. No i znowu muszę iść na usg prywatnie bo termin za długi a muszę
          wiedzieć co tam jest w środku (nie z własnego widzi misię ale z powodów
          zdrowotnych) no i pewnie znowu wezmę z wizytą i może pokazę mu wyniki badań
          robionych państwowo? Pytam tylko czy ktoś też tak robi
    • superslaw Re: Lekarz państw a prywatny 19.08.05, 10:20
      Cześć dziewczyny! Wiecie co zgadazm oę z pimpkiem że z państwowego lekarza
      można być zadowolonym..Nie lubię jak ktoś to krytykuje..Gdy zaszłam w pierwszą
      ciąże miałam niecałe 19,5 roku..mąz był jeszcze w szkole kończył klasę LP nie
      mieliśmy za co życ ani sie gdzie podziać..tułaliśmy się od jednych rodziców do
      drugich. Moja mama czasem pomagała , a tesciowa była w ciązy z 6 dzieckiem
      które urodziła 4 miesiące przede mną..więc na jakąkolwiek pomoc finansowa nie
      mogłam liczyć..z opieki państwowej byłam zadowolona..i z porodu także bez
      opłaconej położnej i lekarza..cóż taki los..nie było mi łatwo bo byłam tylko
      przestraszoną 20 latką..Dziś nawet nie chce myśleć o tamtych czasach..Jestem
      teraz w 14 tc.i chodzę do lekarza państwowo..na badania także..USG tylko
      robiłam u mojego lekarza prywatnie raz w 6tc i teraz w 12tc..Stwierdziłam że
      czasem można tyle wydać..coż mam też inne wydatki i czeka mnie kretyt
      mieszkaniowy..zatem chyba nie jest tak żle państwowo..a opinie na tematlekarzy
      sa różna.jhak komuś pomoże to chwali jak nie togani..Ja przed zajśćiem w ciąże
      byłam na wizycie za 110 zł gdzie lekarz powiedział ze mam pięknie zagojoną
      nadżerke..a zaraz na poczżątku ciąży zaczęłam plamić po stosunkach i mój gin mi
      mówia ma pani nadżerkę nie wyleczoną..no i co wy na to?
      pozdrawiam ciężarna żona slawsupera i mama sześcioletniej Domci
    • budzik11 Re: Lekarz państw a prywatny 19.08.05, 10:34
      Ja rozumiem to w ten sposób - chodzicie do prywatnego lekarza, bo jest się
      łatwiej dostać, nie czeka sie miesiącami. OK. Ale badania żeby zrobić za darno,
      trzeba mieć już skierowanie od lekarza państwowego. No to się zapisujecie do
      państwowego, zeby dał skierowania. Więc skoro i tak i tak musisicie mieć tę
      wizytę u państwowego, to po co jeszcze prywatny, który kosztuje masę kasy?
      • pimpek_sadelko Re: Lekarz państw a prywatny 19.08.05, 10:49
        budzik11 napisała:

        > Ja rozumiem to w ten sposób - chodzicie do prywatnego lekarza, bo jest się
        > łatwiej dostać, nie czeka sie miesiącami. OK. Ale badania żeby zrobić za
        darno,
        >
        > trzeba mieć już skierowanie od lekarza państwowego. No to się zapisujecie do
        > państwowego, zeby dał skierowania. Więc skoro i tak i tak musisicie mieć tę
        > wizytę u państwowego, to po co jeszcze prywatny, który kosztuje masę kasy?

        mnie tez to zastanawia. no i jaka przyjemnosc chodzic od lekarza do lekarza?
        • magdoska1 Re: Lekarz państw a prywatny 19.08.05, 11:42
          no właśnie opisałam czemu do prywatnego - bo TRZEBA!!!trzeba zrobić usg na zaraz
          bo coś jest nie tak a nie wiadomo co a państwowo dopiero za 2 miesiące
          • budzik11 Re: Lekarz państw a prywatny 19.08.05, 16:16
            No to ok, jak chcesz mieć jakieś badanie na cito, to rozumiem. Ale sa osoby,
            które normlanie, regularnie chodzą do dwóch lekarzy - jednocześnie prowadzą
            ciążę "państwowo" i prywatnie. TEGO nie rozumiem.
    • aga.roro czytam czytam i oczom nie wierzę... 19.08.05, 10:51
      kurcze dziewczyny tak czytam, że w miastach, w których mieszkacie miesiąc czeka
      się na wizytę w państowej przychodni (albo o zgrozo - nawet kilka m-cy)..To
      TRAGEDIA! No jak kobieta w ciąży ma mieć normalną opiekę? przecież nie każdy ma
      kasę na prywatnego.. Pomijając temat, że po coś te składki płacimy...jak coś
      sie nie daj Boże zacznie dziać i nie można się szybko skonsultować? brrrrrrr....
      Ja trafiłam chyba na jakieś normalne miasto - Włocławek - chodzę całą ciąże do
      lekarza państowego (tylko 2 pierwsze wiz byłam prywatnie), zawsze co 2 tyg, bo
      tak mi wystawiał zwolnienie..Także mniemam, że zależało mu na częstych wizytach
      (może ma od ilości pacjentek płacone?).Czasem byłam częściej niż co 2 tyg, jak
      miałam jakieś wątpliwości pilne do rozwiania. A w innych przychodniach z tego
      co wiem (2 koleżanki chodzą) też jest luz, idą rano, rejestrują się, za godzinę
      są przyjęte i po sprawie.. Na USG państwowe czeka się nie więcej niż 2-3 dni.

      Także chory mamy mocno ten system, ze w jednych miastach jest ok, w innych-nie.
      • lolka.77 Re: czytam czytam i oczom nie wierzę... 19.08.05, 11:17
        w ciąży to jeszcze można od razu rejestrować się na następny miesiąc, gorzej
        jak coś wypadnie. Ale mnie z ostrym stanem zapalnym rejestrowali na "za
        miesiąc" z zaznaczeniem, że od ręki mogę prywatnie za 50 PLN. W przychodni!!!
    • ikaes Re: Lekarz państw a prywatny 19.08.05, 10:54
      ja chodziłam tylko do prywatnego i badania prywatnie, ale wiele moich koleżanek
      tak robiło, żeby mieć darmowe badania i lekarze prywatni nic nie mówili, bo
      rozumieli
      • naturella Re: Lekarz państw a prywatny 19.08.05, 13:53
        Ha, ja to dopiero... mam trzech lekarzy i jakoś znajduję na to czas, pracując
        10-12 godzin dziennie...smile Państwowy jeden, dwóch prywatnychsmile
        • pimpek_sadelko Re: Lekarz państw a prywatny 19.08.05, 13:55
          naturella napisała:

          > Ha, ja to dopiero... mam trzech lekarzy i jakoś znajduję na to czas, pracując
          > 10-12 godzin dziennie...smile Państwowy jeden, dwóch prywatnychsmile
          jesli tyle pracujesz, to zgaduje, ze ciaza jest zdrowa?smile
          a jesli zdrowa to zdradz sekret w jakim celu trzech lekarzy?smile
          rozbawilas mnie, z ciekawosci pytamsmile
          • naturella Re: Lekarz państw a prywatny 19.08.05, 17:13
            Z ciążą wszystko w najlepszym porządkusmile Już tłumaczę: moja firma funduje nam
            abonament w prywatnej klinice w Wawie. Już przed ciążą chodziłam do pani dr,
            ale nie ufam jej do końca, poza tym nie pracuje w żadnym szpitalu. Więc
            zaczęłam chodzić do innej pani, zupełnie prywatnie, polecanej przez koleżankę -
            i rzeczywiście, jest super... czuję się z nią bardzo bezpiecznie. I pracuje w
            Św. Zofii w Wawie. Ale jej skierowania nie są honorowane w klinice z
            abonamentem... Więc chodzę do tamtej pani dr z kliniki równolegle, która
            zapisuje mi skierowania na badania. Nie liczyłam, ile oszczędziłam, ale badania
            po pierwszej wizycie kosztowałyby mnie 420 zł...
            A trzeci lekarz - booo mieszkam w Wawie, a rodziców mam w Poznaniu. Lekarze w
            dodatku i chciałabym rodzić w szpitalu mojej mamy, żeby mieć pewność, że będę
            miałą super opiekę. Nooo ale musiałam się zjawić u pana ordynatora, żeby mógł
            mnie zobaczyć wcześniej niż przed porodem - i teraz co jakiś czas mam
            przyjechaćsmile
            I to cała historiasmile
    • iw1978 Re: Lekarz państw a prywatny 19.08.05, 13:57
      Chyba lepiej jak nie będą o sobie wiedzieli. Zdrugiej strony poszukałabym dobrego gina przyjmującego państwowo, a są tacy. Można zaoszczędzić trochę czasu, pienięzy i nerwów pt. co będzie jak się wyda wink. A dla lekarza taka sytuacja tez jest niezręczna, bo lekarze poza ewidentnymi pomyłkami nie lubią podważać autorytetu kolegów po fachu.
      • bebe73 Re: Lekarz państw a prywatny 19.08.05, 14:34
        Ja chodzę do gina prywatnie nie dlatego, żebym uważała że prywatny jest lepszy
        niż państwowy. W końcu zdarza się że gin w jednym miejscu przyjmuje prywatnie
        a w przychodzni przyszpitalnej państwowo. Jeżeli lekarz jest miły, kompetentny
        i rzeczowy to bedzie takim, niezależnie od tego czy będzie przyjmował prywatnie
        czy na NFZ. A jeżeli prywatnie jest miły a na NFZ robi łachę, to ja już do
        takego bym nie poszła, nawet prywatnie. Ale nie o tym chciałam pisać. Chodzę
        prywatnie. Dlaczego? Byłam raz w przychodni przyszpitalnej na usg. Gdy
        zobaczyłam ten tłum kobiet,zmęczonych i czekających od kilku godzin na swoją
        kolejkę to po prostu uciekłam. Stwierdziłam, że wolę zapłacić, bo nie mam czasu
        i ochoty czekać. Może gdybym była w kiepskiej sytuacji finansowej inaczej bym
        na to spojrzała i jednak czekała. Ale na razie nie muszę.
    • novanka Re: Lekarz państw a prywatny 19.08.05, 14:49
      W poprzedniej ciąży (którą niestety, poroniłam)na pierwszą wizytę poszłąm
      prywatnie. Ciąża była od samego początku zagrożona, z dużymi krwawieniami i
      ciągłym plamieniem. Ten sam lekarz pracował jednocześnie w szpitalu i
      przyjmował w przyspitalnej poradni ginekologicznej. Sam mi zaproponował, żebym
      na kontrolną wizyte (za kilka dni) przyszła właśnie do tej poradni, żeby nie
      płacić. W wyniku ciąży z problemami wizyt w tej poradni przez 3 tygodnie miałam
      kilka, za każdym razem robione miałam USG. Gdybym miała za każdym razem
      płacić ...
      Teraz znowu jestem w ciąży. Lekarza zmieniłam, chodze prywatnie. Ale wcale nie
      jestem z tego rozwiązania zadowlona. Najchętniej chodziałabym do dwóch lekarzy,
      ale nie bardzo mam gdzie. Lekarz, u którego byłam kilka razy w ramach NFZ,
      bardzo dobry specjalista zresztą, dał mi wyraźnie odczuć, że wolałby żeby to
      byłą wizyta prywatna. Po prostu wyczułam to (a byłam u niego 2 razy, jeszcze
      przed zajściem w ciążę, że on dobrze wie, że równocześnie chodzę prywatnie.
      Jakoś tak generalnie głupio się u niego czułam i zdecydowałam, że będę chodzic
      tylko do tego prywatnego. Ale trochę szkoda, bo mimo, że na wizyty u prywatnego
      mnie stać, do zamożnych raczej nie należę i wolałabym kase oszczędzać na potem,
      będzie przecież bardzoi potrzebna. A tu wiyty płatne, badania płatne, do tego
      jesczze leki na podtrzymanie, nie najtańsze w końcu ....
      • mokopi Re: Lekarz państw a prywatny 19.08.05, 15:26
        Lekarz lekarzowi nie równy, niezależnie czy przyjmuje prywatnie czy pańtwowo. Do lekarza powinno się mieć zaufanie zwłaszca do ginekologa. Ciąza to nie grypa którą można przeleżeć i jakoś przejdzie. Ja straciłam zaufanie do lekarki przyjmującej w przychodni już dawno temu. Mieszkam w małym miasteczku i jest tam tylko jedna przychodnia i jeden lekarka gin, (która zresztą przyjmuje prywatnie). Lekarka ta pracuje w przychodni jako ginekolog i lekarz ogólny. Mnóstwo rzeczy o niej słyszałam ale cóż ludzie lubiąz różne rzecze gadać. Wyobrażcie sobie poszłam kiedyś do niej z grypą ( w godzinach przyjmowania jako lekarz ogólny) i co widzę. W poczekalni dużo ludzi, kilka kobiet w ciązy. Do gabinetu wołani są na zmianę kobieta w ciąży i np człowiek chory na grypę. Wtedy była epidemia grypy. W poczekalni czekały dwie osoby z podejrzeniem różyczki. Po prostu do dziasiaj nie rozumię jak lekarz może narażać swiadomie pacjentki w ciązy na ryzyko choroby zakaźnej. Nie tyle narażać, co przyjmować wszystkich pacjentów w tym samym czasie i w tym samym gabinecie (chociaż ma się ustalone inne godziny przyjmowania jako gin i jako lekarz ogólny, w innych pomieszczeniach). Spatałam parę osób czy ona zawsze tak przyjmuje. Okazało się że tak. Obecnie zmieniło się to. Gabinety i godziny przyjęć zostały rozdzielone. Po tamtej wizycie nikt wolami by mnie do niej nie zaciągnął, tym bardziej jak byłam w ciąży. Do dziasiaj wolę zapłacić za wizytę prywatnie i jechać do innego miasta i innego lekarza. Nawet prywatnie nie poszłabym do lekarza który lekceważy zdrowie swoich pacjentek. Chodzę do lekarza do którego mam zaufanie. Chociaż mamy ciężką sytuację finansową wolę zapłacić co 3 tygodnie za wizytę.
    • kotka.szrotka Re: Lekarz państw a prywatny 19.08.05, 16:12
      Chodzę prywatnie, wiem, że lekarz zleci mi niezbędne badania a nie będzie
      kombinował jak oszczędzić na byle skierowaniu. Tym niemniej z racji kiepskich
      finansów czasami wpadam do państwowego po jakieś skierowanie. I zawsze jest
      awantura. Dzisiaj lekarz państwowy wypisał mi skierowanie na toksoplazmozę,
      baby z rejestracji potem, że muszę zapłacić za tokso sama (70 zł!!), na to ja
      (sprawdziłam w NFZ-cie wcześniej - jeżeli nie mam odporności to powinni mi
      takie skierowanie wydać), żeby mi napisała, że odmawia mi bezpłatnego
      skierowania, oczywiście ona nczego nie napisze, no to ja spisuję ją z nazwiska,
      na to ona oburzona, że czemu, no to ja, że wg NFZ powinnam mieć oświadczenie o
      odmowie, ewentualnie nazwisko i NFZ mi zwróci, no to one, zleciało się już całe
      stado, po kierownika dzwonią, kierownik sam wykonał jakiś telefon, gadał, gadał
      no i mam skierowanie bezpłatne. Coś mi jeszcze marudzili, że powinny być
      wskazania. Fajnie, tylko jakie mogą być wskazania do badania toksoplazmozy jak
      nie pochodzące z wywiadu. Nie mam przeciwciał, mam koty i w ogóle dużo z kotami
      i jakby nie było jest ryzyko. To się ma chore dziecko urodzić, żeby można było
      dać skierowanie? Babsztyle wypisywały mrucząc pod nosem, że ta toksoplazmoza to
      kosztem ich pensji. ROZPIE..ŁABYM całe to towarzystwo. WKURZYLI MNIE
      MAKSYMALNIE!! Całe życie człowiek płaci cholerne składki i raptem raz pierwszy
      w ciąży zapragnął skorzystać z jakiegoś należnego świadczenia. Ufff, ulżyło mi
      trochę.
      • bonnie75 kotko! 22.08.05, 22:59
        I tak trzymaj kochana. Jak nie huknie sie czasem na jednego z druga durna pala,
        to NIC sie nie osiagnie. przekonalam sie na wlasnej skorze, ze nie warto byc
        cichuska, szara myszka, taka, co to nie ma smialosci zapytac o "swoje"
        babsztyla w panstwowej rejestracji na ten przyklad !!!
    • bzz.basia Re: Lekarz państw a prywatny 22.08.05, 23:37
      Czytam Wasze posty dotyczące państwowych przychodni i dochodzę do wniosku,że
      żyję chyba na innym świecie.Po pierwsze:u mnie w Gnieźnie (Wielkopolska) pod
      względem terminów i "jakości usług" skreślona jest tylko Poradnia K.Poza tym
      jest kilka gabinetów NFZ.Trafiłam do jednego z nich.Na wizyty się nie umawiam-
      lekarz każe się stawiać co 3 tygodnie,więc się stawiam.Na każdej wizycie
      dostaję skierowania na badania-w laboratorium pytają czy chcę sama odebrać
      wyniki,czy mają wysłać do poradni.Gin po spisaniu wyników do komputera (cała
      rejestracja,kartoteka jest drukowana z komputera) i do karty ciąży oddaje mi te
      wyniki.Podczas każdej wizyty mam robione usg,które znajduje się w tymże
      gabinecie.Lekarz jest miły i kompetentny.W gabinecie towarzyszy mu położna.Po
      drugie:mam porównanie do prywatnych gabinetów,w których szukałam pomocy,gdy nie
      mogłam zajść w ciążę-nie widzę żadnej różnicy.I po
      trzecie,najważniejsze:nigdy,przenigdy nie poszłabym prywatnie do takiego
      gina,który w przychodni państwowej jest niemiły i olewa pacjentki.Nienawidzę
      takiej dwulicowości i lecenia na kasę.
      • muchomorek23 Re: Lekarz państw a prywatny 23.08.05, 10:52
        Ja też chodzę do gabinetu, który ma podpisaną umowę z NFZ i nie płacę za
        wizyty. Byłam wprawdzie tam dopiero raz - wcześniej chodziłam prywatnie, 100 za
        wizytę, ale ze względu na olewacki sposób badania i błędne diagnozy ( nie
        powtierdzone przez 2 innych lekarzy) zmieniłam ( w 19tc) i jak na razie jestem
        bardzo zadwolona.Tak więc nie zawsze prywatni jesteśmy lepiej badane i
        traktowane.
      • bebe73 Re: Lekarz państw a prywatny 23.08.05, 15:28
        bzz.basia napisała
        Podczas każdej wizyty mam robione usg,które znajduje się w tymże
        > gabinecie.
        trochę mnie to dziwi, bo w ciąży prawidłowej NFZ płaci tylko za 3 usg (10-12tc,
        20-22tc, 32-34tc.)
    • budzik11 Re: Lekarz państw a prywatny 23.08.05, 16:30
      Dodam jeszcze o wynikach - chodzę do prywatnej przychodni (firma wykupiła
      abonament pracownikom, więc nic nie płacę) - ja ich w ogóle do reki nie
      dostaję - robię je na skierowanie od ich lekarza w ich laboratorium przed
      kolejną wizytą, i wyniki trafiają od razu do karty, więc lekarz je przegląda
      przed wizytą, żeby wiedział, o czym w ogóle mowa. Ja widzę tylko tyle, ile z
      tych wyników przepisuje mi do mojej karty ciąży. Ale wcale mi to nie
      przeszkadza, po co mi ten cały śmietnik? Przeciez i tak bym tego nie nosiła ze
      sobą (z książeczką się nie rozstaję), ani też się na tym nie znam. Wystarcza
      mi, jak mówi, ze wszystko jest w porządku, ksiązkowo wręcz. A USG - mój lekarz
      nigdy nie dostaje zdjęć, tylko opis (na osobnej kartce), nigdy o nie nie pytał,
      zresztą co mu po nich? Lekarz wykonujący USG wszystkie wyniki pomiarów wpisuje
      do kompa i drukuje na opisie badania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka