Dodaj do ulubionych

A co z szynką parmeńską?

01.09.05, 21:29
wiem, że nie powinnam jeść surowego mięsa i sera pleśniowego ale czy mogę
szynkę parmeńską? ona w końcu też jest surowa..........
Obserwuj wątek
    • beatrice73 Re: A co z szynką parmeńską? 01.09.05, 21:45
      przykro mi, ale nie wolno sad
      tez ja baaaardzo lubie, musialam odstawic, ach!
    • sabi35 Re: A co z szynką parmeńską? 02.09.05, 09:26
      Szynki nie możesz, ser pleśniowy jak najbardziej (z mleka pasteryzowanego)
    • diament79 Re: A co z szynką parmeńską? 02.09.05, 14:52
      nie jeść nic wcale, nie oddychac, nie wychodzić na dwór, nie żyć, tak na pewno
      pomożemy dzieciom, wcale się nie urodzą, jezzuuuuu przecież ciąża to nie
      choroba!!!!!!!! Opanujcie się!
      • pimpek_sadelko Re: A co z szynką parmeńską? 02.09.05, 14:53
        jakie Wy jestescie zdyscyplinowanesmile
        kurcze... ja nawet tatara zezarlam w ciazy bo nie moglam sie powstrzymac.
        • ariella Re: A co z szynką parmeńską? 02.09.05, 14:57
          jedz szynke i sery plesniowe i pij wino i piwo i na zdrowie. Palenie mozesz
          odstawic. I nie jedz materny, bo kto je materne, ten rodzi manna. To wszystko
          bylo na powaznie. A ja marze o sushi i w najblizszych dniach zjem wielka porcje
          i tam beda surowe ryby, mniam.
          Ja mam bardzo liberalny stosunek do swojej ciazy i do siebie i do dziecka, ale
          jak do tejpory poplacalo
          pozdr
        • diament79 Re: A co z szynką parmeńską? 02.09.05, 14:57
          pimpek! to nie zdyscyplinowanie tylko wg mnie głupota! Miałas ochote to zjadłaś
          i co juz umierasz? Bzdety, totalne! No ale dla niektórych wróg czai sie
          wszędzie, taaak bakterie nas otaczają hahahaha
          • sabi35 Re: A co z szynką parmeńską? 02.09.05, 15:16
            Nie jestem żadną panikarą, ostatnio byłam we Włoszech i jadłam szynkę parmeńską
            i salami, ale takie rzeczy robi się na własną odpowiedzialność, no i jestem
            odporna na tokso, bo ją przechodziłam. Tym świństwem można się zarazić nawet
            poprzez niemyte owoce i warzywa.
            Znam kobietę, która miała tokso (żadnej styczności z kotami) i 2x poroniła.
            Moja przyjaciółka miała cytomegalię i urodziła dwoje martwych dzieci.
            Są rzeczy niebezpieczne w ciąży, do tego należy tokso, listerioza, cytomegalia,
            różyczka i inne choróbska, i należy się ich wystrzegać.
            Są zabobony i głupoty i o tym można dyskutować, ale nie zaliczam do nich chorób
            zakaźnych.
            Czy jak poradzisz komuś zjedzenie tatara w ciąży albo zakażonej szynki (z
            surowego mięsa) i ta osoba zarazi się toksoplazmozą i będzie miała komplikacje,
            to weźmiesz na siebie odpowiedzialność?
            • pimpek_sadelko Re: A co z szynką parmeńską? 02.09.05, 18:37
              sabi... nikomu nie doradzam jedzenia rzeczy, o ktorych piszecie, ze sa
              zakazane. pisalam, ze ja zjadlam tatara.
              moj lekarz nie szaleje z nakazami, zakazami. mowi, ze umiar i zdrowy rozsadek
              to klucz do wszystkiego.
              co do kolezanki... jesli po porodzie zmarlo dziecko z niewyjasnionych przyczyn
              to dziwie sie, ze nie byla gruntownie zbadana i tak blaha sprawa zabila jej
              drugie dziecko. szczyt nieodpowiedzialnosci, nie wiem czyjej, bo nie znam
              sprawy. ja zrobilam badania przed ciaza, wiem, ze mam przeciwciala, bo kiedys
              musialam przechorowac tego wirusa.
              poza tym dlaczego ja za kogos mam brac odpowiedzialnosc? biore ja za siebie, za
              swoja ciaze. nikomu nie pisze, ze jedzenie szynki parmenskiej czy tatra jest
              ok. pisalm, ze ja sobie zjadlam, tak cie to boli? zarcia mi zazdroscisz czy
              braku dyscypliny? bo jesli niczego to o co awantura? stala Ci sie krzywda, ze
              JA cos zjadlam?
    • diament79 Re: A co z szynką parmeńską? 02.09.05, 15:02
      A te co, przepraszam boją się wciąży własnego cienia to co robią na
      internecie????? Przecież komputer szkodzi! A na pewno bardziej niż plaster
      szynki na zachcioła!!! hehe
      • alcarin Re: A co z wedzona poledwica? 02.09.05, 15:15
        A wedzona poledwica? Teoretycznie jest surowa, ale przeciez podczas wedzenia jest jednak poddana
        obrobce termicznej. Co o tym myslicie? Ja mimo pewnych watpliwosci zajadam sie nia i malo tego -
        jest to jedyna wedlina na jaka mam ochote. Inne mi przez gardlo nie przechodza.
        Apropos tatara - mam znajoma, ktora podczas ciazy byla pasiona tatarem przez swojego meza Brytola,
        co by anemii nie dostala. U niego w rodzinie wszystkie kobiety zarly ponoc w ciazy tatara. I podobno w
        Anglii jest to calkiem popularny sposob antyanemiczny. Chwala Bogu nie zakazila sie toxo i dzieciak
        urodzil sie zdrowy.

        • sabi35 Re: A co z wedzona poledwica? 02.09.05, 15:18
          Szynka parmeńska nie jest wędzona ani poddawana żadnej obróbce termicznej, stąd
          niewielka możliwość zakażenia.
          • alcarin Re: A co z wedzona poledwica? 02.09.05, 15:30
            sabi35 napisała:

            > Szynka parmeńska nie jest wędzona ani poddawana żadnej obróbce termicznej, stąd
            >
            > niewielka możliwość zakażenia.
            >

            Szynka parmenska jest "wietrzona", a nie poddawana obrobce termicznej, wiec chyba wlasnie dlatego
            ryzyko zakazenia powinno byc wieksze? Powszechnie wiadomo, ze wszelkie drobnoustroje gina w
            obrobce termicznej. A tak co? Zostaly wywietrzone i zasuszone? smile
        • visenna2 Re: A co z wedzona poledwica? 02.09.05, 15:20
          O wędzoną polędwicę pytałam gina: powiedział, że przyjęte jest żeby nie jeść,
          bo to jednak surowizna.
          Powiedział też, żeby mimo tego nie przesadzać w żadną stronę i jeśli mam ochotę
          na polędwicę to mam sobie zjeść i nie panikować, ale raczej 2 plasterki niż 2
          kilosmile
          • alcarin Re: A co z wedzona poledwica? 02.09.05, 15:32
            visenna2 napisała:

            > O wędzoną polędwicę pytałam gina: powiedział, że przyjęte jest żeby nie jeść,
            > bo to jednak surowizna.
            > Powiedział też, żeby mimo tego nie przesadzać w żadną stronę i jeśli mam ochotę
            >
            > na polędwicę to mam sobie zjeść i nie panikować, ale raczej 2 plasterki niż 2
            > kilosmile
            Cholera, zmartwilas mnie sad Zaczynam sie niepokoic... Co ja teraz bede jesc? Serio, zadna inna wedlina
            nie przechodzi mi przez gardlo, zwyczajnie mam az drgawki jak probuje przelknac np. kanapke z
            szynka.
    • aga.kupczyk Re: A co z szynką parmeńską? 02.09.05, 17:55
      Ja nie ma niestety przeciwciał toxo stąd pytanie o szynkę. A co z tym serem
      pleśniowym? skąd mam wiedzieć że zrobiono go z mleka pasteryzowanego? myślałam
      że żadnych pleśniowych nie powinnam....
    • bonnie75 diament! 02.09.05, 18:45
      Matko swieta, co ty sie tak zaraz unosisz? Ma dziewczyna dylemat to sie pyta.
      Ja tez zastanowilabym sie piec razy zanim zjadlabym, dajmy na to surowe jajko.
      Na szczescie nie cierpie tatara, sushi i innych paskudztw plesniowych. Ty jedz
      sobie na zdrowie! I nie badz taka pewna, ze skoro tobie nie zaszkodzi, to nie
      bedzie mialo wplywu na twoje dziecko. Oby nie!
      • pimpek_sadelko Re: diament! 02.09.05, 18:47
        bonnie75 napisała:

        > .
        > Na szczescie nie cierpie tatara, sushi i innych paskudztw plesniowych. przed
        ciaza tez nie lubilambig_grin
        • bonnie75 Re: diament! 02.09.05, 18:53
          Powaznie?
          Mnie natomiast do tej pory odrzuca od neutralnych niegdys rzodkiewek smile
          Dziwactwo!!!
    • onion75 Re: A co z szynką parmeńską? 02.09.05, 18:57
      a propos tego jak czasy sie zmienily i wzrosla swiadomosc np. toksoplazmozy:

      jak moja tesciowa byla w ciazy (30lat temu) lekarz kazal jej jesc surowa
      watrobke na poprawienie morfologii.

      Dzisiaj wlos sie na glowie jezy i zoladek skreca jak sie slyszy cos takiego,
      prawda?
      • diament79 Re: A co z szynką parmeńską? 02.09.05, 21:39
        To nie o to chodzi czy ja jem czy nie i że dlatego sie oburzam! Wg nie tylko
        mnie ale i lekarzy, organizm dobrze wie co mu wolno a czego nie, jesli kobieta
        ma na cos ochotę to bardziej szkodliwe jest to całe chore zamartwianie się czy
        to zjeść od faktycznego zjedzenia! Dziewczyny! Jest tyle paskudztw dookoła nas,
        że trzeba by z domu nie wychodzić, żeby to omijac z daleka i nic nie jeść, a
        przeciez nie o to chodzi! Dziecko tez musi załapac jakies przeciwciała od nas
        bo potem będa same uczulenia bo z tym czy z owym przez organizm matki nie miało
        styczności i nagle szok! I choroby jakies i inne rzeczy! Ciąża to najzupełniej
        normalny stan! Normalnie można jeść wszytsko na co ma się ochotę!!!!
        Co do innych dziwactw to sąsiadka widząc mnie biegnącą do koleżanki zaczęła
        krzyczeć, że ja w ciązy i biegam?! Jak mi wolno!
        Żenada, tak samo jak nijedzenie sera szynki i picie Coli!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka