Dodaj do ulubionych

ale śmiesznie - ZUS

08.09.05, 11:06
hi hi, jestem na zwolnieniu i właśnie nawiedziła mnie niespodziana kontrola z
ZUSu. Czy jestem obecna i czy aby nie pracuję. Pies do domu kontroli nie
wpuścił, podpisałam, co trzeba, szczegół, że nie muszę leżeć i mogło mnie nie
być. Ale najlepsze jest to, że właśnie robię fuchę, mam też w planach na dziś
zaprawianie brzoskwiń, strzyżenie psa i małe porządki. Oraz szkołę rodzenia
po południu, i wizyte u znajomych wieczorem. A wszystko mam robić tak, żeby
się nie zmęczyć. Więc praca zawodowa wydaje mi się przy tym wypoczynkiem. I
jeszcze...wiecie, mam umowę o pracę na najniższą krajową, to rzeczywiście
trzeba mnie skontrolować, czy tej kupy kasy nie biorę aby bezprawnie. Ech. No
nic, lecę do brzoskwiń, pozdrawiam wszystkie te, które też roznosi energia a
im nie wolno.
Obserwuj wątek
    • sdff1 Re: ale śmiesznie - ZUS 08.09.05, 11:33
      a co w tym śmiesznego, bo nie kumam?
      • dorro1 Re: ale śmiesznie - ZUS 08.09.05, 11:40
        Śmieszne w tym jest to, tak myslę, że urzędnicy naprawde nie mają co robić i
        kontrolują nawet te cieżarne, które zarabiaja marne grosze i trzeba KONIECZNIE
        sprawdzic, czy aby nie biorą ich bezprawnie. A ten pies to madre zwierzę. Tylko
        chciałabym wiedzieć, jak długo jestes na L4, czy mieli juz podstawę do kontroli.
        • superslaw Re: ale śmiesznie - ZUS 08.09.05, 11:47
          Śmieszna ta polska głupota naprawde..ci urzędnicy co za nasze pieniądze tyłki
          grzejąi nas kontrolują..ciekawe czy mnie też skontrolują mam pół etatu od
          najniższej czyli na 100 % płatnym chorobowym 279 zł...ale forsa no nie?
          pozdrawiam ciężarna żona slawsupera i mama 6 letniej Domci...

    • mala.ela Re: ale śmiesznie - ZUS 08.09.05, 11:56
      no cóż, z tego co piszesz to konrola powinna u ciebie byc bardziej
      rygorystyczna, bo na L4 siedzisz całkiem niepotrzebnie. I to się nazywa
      naciąganie. Chciałaś sobie porobic w domku to trzeba było wziąc urlop a nie L4.

      ja na L4 siedzę już od lipca, ale ja w domu w zasadzie nie robię nic, bo np.
      jak tylko postoję przy zlewie i przez 15 minut pozmywam to kręgosłup juz mi
      pęka. Gdyby mi tylko do biura wstawili leżankę to bym do pracy poszła (mam
      pracę przy kompie), bo mi sie w domu zwyczajnie nudzi - wszystko robi mój mąż
      albo moja mama bo ja nie mogę nic robic.

      Ja w tej kontroli z ZUSu nie widzę nic śmiesznego. Nie jest ważne że zarabiasz
      najniższą krajową czy nie, ale w twoim przypadku faktycznie pobierasz ją teraz
      bezprawnie.
      • kotka.szrotka Re: ale śmiesznie - ZUS 08.09.05, 12:10
        Bolący, nawet bardzo kręgosłup to jest normalna przypadłość ciąży a nie choroba
        i aż dziwne, że lekarz dał zwolnienie. Można ćwiczyć, zieniać pozycje, czymś
        smarować, normalka. Też naciągasz państwo i pewnie jeszcze myślisz, że się
        należy. Nie rozumiem, przyganiał kocioł gankowi a sam smali.
        Miłego dnia kanga_roo.
        • mala.ela Re: ale śmiesznie - ZUS 08.09.05, 12:14
          opisałam jedna jedyną przypadłosc jaką mam. Mam jeszcze skracajacą szyjkę,
          korzonki (trudno mi chodzic), jak posiedzę 2 godziny boli mnie bardzo brzuch,
          muszę sie położyc na pół godzinki - stad mój wniosek ze gdybym miała leżanke w
          pracy to chetnie bym tam była.
          Inna sprawa: nie wiem też czy próbowałaś wysiedziec 8 godzin na krzesle przy
          bolącym kręgosłupie - tak sobie myslę ze jednak nie. Jakieś cwiczenia -ok, ale
          mi nie przynoszą niestety ulgi, masowanie, smarowanie maściami -ciekawe kto by
          mi to zrobił w biurze??? może szef???
          • mala.ela Re: ale śmiesznie - ZUS 08.09.05, 12:19
            aaa no i żeby nie było za mało tych przypadłosci to jeszcze "zdarzaja" sie
            regularne skurcze, nawet pomimo fenoterolu. Tak wiec, nie jestem
            przysłowiowym "kociołkiem" i uważam ze na L4 siedzę całkiem legalnie.

            inna rzecz ze dziewczyna wręcz sie chwali że przechytrzyła ZUS: niby na L4 a
            ona tak zaiwania cały dzień... dla mnie to niesmaczne
          • visenna2 Re: ale śmiesznie - ZUS 08.09.05, 15:45
            Zgadzam się z Tobą, właśnie wróciłam do pracy po zwolnieniu, zaczął mi już
            rosnąć brzuch i 8 godzin przy kompie to męka, nie wiem czy wytrzymam nawet
            miesiąc w robocie (mam skoliozę w odcinku lędźwiowo-krzyżowym). Zdarza mi sie
            utrata czucia w nodze, nie mogę wtedy chodzić przez kilka minut. Koszmar.
          • anka_mala Re: ale śmiesznie - ZUS 08.09.05, 16:38
            Mam pytanie Elu a teraz co robisz?Przecież też siedzisz przed
            komputerem.Sama twierdzisz że Ci nie wolno bo boli kręgosłup.
            Ja również jestem na zwolnieniu prawie od początku ciąży
            (poronienie zagrażające)ale nie wyobrażam sobie leżenia plackiem.
            Lekarz stwierdził że mam się oszczędzać i to czynię.Nie mam
            wyrzutów sumienia w stosunku do Zusu że dostaję pieniądze a
            sprzątam,gotuję i wychodzę z domu na spacer.Pozdrawiam Anka
            • izzunia Re: ale śmiesznie - ZUS 08.09.05, 16:48
              hmm
              > Mam pytanie Elu a teraz co robisz?Przecież też siedzisz przed
              > komputerem.Sama twierdzisz że Ci nie wolno bo boli kręgosłup.
              nie twierdze ze tak jest w tym przypadku... ale ja np. z laptopem leze w lozku,
              i bynajmniej nie siedzetongue_out

              inna sprawa, ze nawet siedzenie przed kompem w domu a w pracy to jest roznica -
              w domu w kazdej chwili mozesz pogimnastykowac sie, wyciagnac, czy nawet "zrobic
              kotka i pomerdac ogonkiem" - jakbys zrobila to w pracy delikatnie mowiac
              wezwaliby pogotowie... najprawdopodobniej psychiatrycznetongue_out
        • tumoi Re: ale śmiesznie - ZUS 08.09.05, 12:26
          bolący kręgosłup to choroba. Ja w ubiegłym roku, nie będąc jeszcze w ciązy,
          byłam z tego powodu 4 razy po 2 tyg. na zwolnieniu. Siedzenie na niezbyt
          wygodnym fotelu przez 8 godz. bez możliwości odciążenia kręgosłupa na pewno nie
          sprzyja wydajnej pracy ani samopoczuciu matki.
      • kafkaik Re: ale śmiesznie - ZUS 08.09.05, 14:20
        Nie wiedziałam, że jest tak ogromna solidorność i twierdzenie że bezprawnie cos
        sie pobiera u niektórych dziewczyn, chciałam przypomnieć że nasze kochane
        państwo zabiera nam prawie 39%naszych pensji sam ZUS ma w tym duzy udział,
        siedź dziewczyno jak długo możesz na L4 wypocznij, pamiętaj ze na macierzyńskim
        mozesz byc tylko 3 miesiace i tak ZUS zabierze ci jeden dzień, poza tym
        uskładałaś sobie coś na swoim koncie pracujac i płacąc składki wiec tak
        naprawdę nic nikomu nie zabierasz tylko bierzesz co twoje. Zdrówka , moja droga
        jeszcze długo 13tc
    • pyrtek3 Re: ale śmiesznie - ZUS 08.09.05, 12:06
      Witam,zgadzam sie z mala.ela
      • tretus Re: ale śmiesznie - ZUS 08.09.05, 12:22
        Witam!
        Popieram zdanie małej.eli. A swoja drogą, wydaje mi się, że Ci "śmieszni"
        urzędnicy, też nie pracują za kolosalne pieniądze. Pani naczelik raczej na
        kontrole nie chadza, tylko najniżsi referenci dostaja do ręki kwit, gdzie mają
        iść, a tam spotykają raczej wrogość i "sympatycznego" pieska. No śmieszne nie
        ma co!
      • kotka.szrotka Re: ale śmiesznie - ZUS 08.09.05, 12:29
        Ok, rozumiem, akurat też mam cały zestaw ciążowych przypadłości i nawet jeżeli
        dobrze się czułam i latałam przez chwilę do pracy to się kończyło albo
        zasłabnięciem, albo skracaniem się szyjki, krwawieniem albo przeziębieniem.
        Kręgosłup też dokucza, akurat na własne życzene bo tyję jak słoń. Ale doskonale
        rozumiem dziewczyny, które chcą odpocząć w ciąży. Jak czują, że mają taką
        potrzebę to niech siedzą na L4, mnie to nie boli, kobiety powinny się
        oszczędzać w tym czasie a nie udowadniać wszystkim wkoło, że mogą wszystko jak
        dawniej. Potem porody przedwczesne, różne komplikacje.
        A co do państwa to mam gdzieś. Ja płacę składki i nawet skierowania na badania
        nie mogę dostać bezpłatnego i wszystko muszę dosłownie wyszarpywać i jest to
        ostatnia rzecz, jaka by przyszła mi do głowy, że jestem nieuczciwa biorąc
        zwolnienie. Moje państwo wobec mnie też nie jest uczciwe, trudno, ja też nie
        będę smile
        • mala.ela Re: ale śmiesznie - ZUS 08.09.05, 12:33
          ja też doskonale rozumiem dziewczyny które chcą ODPOCZĄĆ bo faktycznie czasem
          nie daje się juz wytrzymac (zwłaszcza w te upały). Ale przytoczę wypowiedź tej
          dziewczyny:
          "właśnie robię fuchę, mam też w planach na dziś
          zaprawianie brzoskwiń, strzyżenie psa i małe porządki. Oraz szkołę rodzenia
          po południu, i wizyte u znajomych wieczorem. A wszystko mam robić tak, żeby
          się nie zmęczyć. Więc praca zawodowa wydaje mi się przy tym wypoczynkiem"

          - czy dalej twierdzisz że ona wzięła L4 na wypoczynek? skoro sama pisze ze
          praca zawodowa wydaje jej sie wypoczynkiem przy tym co robi w domu...
          • kotka.szrotka Re: ale śmiesznie - ZUS 08.09.05, 12:48
            Mi się podoba taki plan dnia, jak ma siłę i nic się nie dzieje.
            A w ogóle to musiałaby to i tak zrobić gdyby siedzała te osiem godzin w pracy.
            A fucha to pewnie też nie kopanie rowów tylko mała, przyjemna rzecz przy
            kompie. I nie trzeba lecieć do pracy, droga do i z powrotem. Ja jak się poczuję
            lepiej to też rano zakupy, jakieś porządki, obiad, wyjazd do jakiegoś sklepu po
            wyprawkę, przesadzanie kwiatów, pobiegać z kotem, czasem znajomi. Tyle, że jak
            zapomnę, ze jestem w ciąży i niby świetnie się czuję to potem się okazuje, że
            coś znowu nie tak. Ale są przecież dni, że nic tylko patrzę jak czas leci. Mi
            lekarz powiedział, że w gruncie rzeczy nic złego się nie dzieje ale żeby się
            nie forsować, nie przesadzić i chyba o to chodzi, a praca może czasem dołożyć.
            Mimo iż mam lekką pracę to jak wracałam do domu byłam półżywa ze zmęczenia i
            stojąc w tramwaju bałam się ciągle, że ktoś mnie potrąci i w ogóle jakieś
            spowolnione reakcje, ciągle się pakowałam na czerwonym świetle pod auta. Jak
            się zastanowić to nie są podstawy do zwolnienia chyba, ale jak dokucza
            zmęczenie, zdarzają sie podobne historie to nie widzę powodu by nie wziąć
            zwolnienia i unikać takich sytuacji.
    • ewelinam80 Re: ale śmiesznie - ZUS 08.09.05, 12:51
      hmmm masz 2 i cię sprawdzają? A gdyby nie było cię w domu to co na kontrol do
      zusu wezwaliby cię? przecież nie musi cię być cały czas w domu.Nawet jak masz 1
      to czasami i tAK TRZEBA WYJŚC Z DOMU CHOCIAŻBY NA BADANIA.Ja mam na zwolnieniu
      1 chociaż nie musze leżeć cały czas, mam się poprostu oszczędzać i dużo
      odpoczywać ze względu na osłabioną szyjkę po poprzednim porodzie.Będęmieć
      zakładany krązek ale dopiero po 20 tc,teraz mam 15 tc.A WIADOMO ŻE SKORO NIE
      MUSZĘ LEŻEĆ PLACKIEM TO MOGE WYJŚC na chwilę z domu chociażby do sklepu czy
      zaprowadzić córkę do przedszkola jak mąz jest w pracy.I też boję się że mogą
      przyjechać do mnie na kontrol gdzy nie będzie mnie w domu.a lekarz nie wpisze
      mi 2 ponieważ mam wpisane że ciąż jest zagrozona.w ogóle to wszystko jest
      bezsensu.A jestem zatrudniona w barzei jestem tam sama,trzeba dźwigać skrzynki
      beczki z piwem i nie wspominam juz o tym smrodzie z papierosów i to że bar
      czynny jest od 17 do 22 ale zazwyczaj dłuzej jak są klienci.Chyba to nie jest
      idealna praca dla ciężarnej.sad((
      • martula771 Re: ale śmiesznie - ZUS 08.09.05, 13:39
        I tak trzymać kanga_roo. Jaka płaca taka praca.
        • asiulka1976 Re: ale śmiesznie - ZUS 08.09.05, 13:43
          Wydaje mi sie ze jak napisane "lezec" to nawet jesli wyjdziesz z domu i
          przyjdzie kontrola to zawsze mozna powiedziec ze owszem lezysz w domu i wstajesz
          tylko do wc a co chwilka dzwonia "z jajkami" to po co otwierac ?
          Moja kolezanka tak lezala, maz przed praca robil kanapki i herbate w termosie,
          mam a jej miala klucze, ajk ktos chcial przyjsc to sie anonsowal a Zus raczej
          tego nei robi, co ??
    • mynia_pynia Re: ale śmiesznie - ZUS 08.09.05, 14:23
      Śmieszne to jest twoje podejście do ciąży, bo jak się jest na zwolnieniu to
      chyba z jakichś przyczyn ... biedna dzidzia!!!
      • kanga_roo Re: ale śmiesznie - ZUS 08.09.05, 15:10
        o rany, ale wywołałam burzę wypowiedzi!
        Do mała.ela: to, że Ty z upodobaniem opisujesz wszystkie przypadłości swojego
        stanu, nie znaczy, że inni też tak muszą, niektórzy się, wyobraź sobie,
        krępują. A to, że połowa z Was doszła do wniosku, że wykorzystuję państwo i
        naciągam, gdzie się da, świadczy o tym, że tak się niektórym zdarza, oraz,
        wybaczcie, o tym, że nie umiecie czytać ze zrozumieniem i nie zrozumiałyście
        choćby słowa "planuję".
        Oraz śmieszne wydaje mi się to, że kontroluje sie jedną osobę, która jakby nie
        było jest w ciąży, a robią to dwie osoby, które, gdyby mnie nie zastały,
        przyszłyby drugi raz, a jak i to nie, to wysłałyby do mnie zapytanie, co
        porabiam (spytałam, tak na przyszłość)i na tym by się skończyło. Oraz to, że
        ja, czyli podatnik, płacę za to, żeby te osoby robiły mnie i setkom innych
        takie bezsensowne kontrole.
        No cóż, pozdrawiam ponownie - ta, która dużo chce, ale jej nie wolno.
        • mmucha3 Re: ale śmiesznie - ZUS 08.09.05, 16:20
          Masz rację!
          Bzdura totalna kontrolować ciężarną. Dziecko musi mieć warunki do normalnego
          rozwijania się bez stresu i lęków. Więc myślę, że nie jest to naciąganie, ale
          troska o dobro dziecka.
          Rozumiem kontrolę z ZUS jeżeli ktoś otrzymuje jakąś dużą kwotę, albo są powody
          przypuszczać że jest to naciąganie, ale najniższa krajowa; śmiechu warte.
          Pozdrawiam wszystkie mamy.
    • iza805 ZUS kontrolował jak mnie nie było 08.09.05, 15:22
      ja wyprowadziłam się do mojego "męża" a państwo z Zus-u przybyło pod mój stary
      adres. Moja niezbyt rozgarnięta ciocia niewiedziała o co chodzi i powiedziała
      im że tu mieszkam ale chwilowo pojechałam do mojego przyjaciela!!! więc panstwo
      z Zus-u wybrało sie sprawdzić czy przypadkiem nie pracuje do biura. Tam też
      mnie nie było ciekawe co teraz? został mi jescze miesiąc więc może uż nie zdążą
      mnie skontrolować?
      • ewelinam80 Re: ZUS kontrolował jak mnie nie było 08.09.05, 15:24
        A co miałaś na zwolnieniu? 1 czy 2?
        • iza805 Re: ZUS kontrolował jak mnie nie było 08.09.05, 20:37
          na szczęście byłam u mojej gin i okazało się że mam 2 mogę chodzić więc mogą
          mnie pocałować,....
          w każdym razie popodobno strasznie podeszli moją ciocię.
          na początku powiedziała i że mieszkam u przyjaciela a oni z oburzeniem jak to
          przecierz tu jestem zameldowana więc tu muszę mieszkać i ona biedna zaczeła sie
          motać że wkońcu wyszło iż oczywiście mieszkam tu ale chwilowo pojechałam do
          przyjaciela!!!!!!!!co za bezczelność tak napadać na ludzi!!!
    • misia9939 Re: ale śmiesznie - ZUS 08.09.05, 16:24
      Ja Cię popieram! Sama siedze na zwolnieniu od poczatku ciąży i nawet nie myśle
      o powrocie do pracy. Raz juz poroniłam i nie mam zamiaru ryzykować. Pewnie i
      mnie skontrolują - może zaprosze ich na herbate?
    • madzioreczek Re: ale śmiesznie - ZUS 08.09.05, 21:37
      Popieram, sama tez siedze na zwolnieniu od 8 tygodnia, wtedy zdiagnozowano u
      mnie krwiaka kosmówki. Teraz jest już OK. ale do pracy nie wróciłam. Staraliśmy
      się o to dziecko 4 lata, mam obciążony wywiad ginekologiczny i jedną indukcję
      poronienia z powodu martwej ciąży. "Pies drapał" ten ZUS! pracuję od 10 lat,
      nigdy nie chorowałam, składki mi płacą, więc teraz należy mi się jak psu micha.
      U mnie też była kontrola, kiedy akurat przebywałam u teściowej. Przyjęli to
      wytłumaczenie, ale przetrzymali mi przez to wypłatę zasiłku. Za przeproszeniem
      g...o ich ochodziło czy mam za co żyć, wstrzymali do wyjaśnienia i tyle. Na
      zwolnieniu mam 1 i genaralnie siedzę teraz w godzinach pracy w domu, na spacer
      wychodzimy z mężem wieczorem. Oszczędzam się i nie mam żadnych wyrzutów
      sumienia. Nawet w pracy już nie za bardzo chcieli bym wracała, znają sytuację,
      są wyrozumiali, znaleźli zastępstwo, a przede wszystkim nie ma co ukrywać, moje
      zwolnienie nic firmy nie kosztuje. Kontrole kobiet w ciąży są nieporozumieniem,
      niech zajmą się innymi przypadkami faktycznego wyłudzania kasy.
      Pozdrawiam wszystkie ciężarówki na L4!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka