moje 2 psy

09.09.05, 17:22
Od niedawna mam dwa psy. Cały dzień siedzą sobie w ogrodzie, ale śpią w domu.
Generalnie wygląda to tak, ze wieczorem wszyscy idziemy grzecznie spać razem,
do sypialni. Próbowałam przenosić psie legowiska gdzie indziej, ale one wolą
koło nas na podłodze niż na wygodnym posłaniu daleko od nas.
No i coraz częściej słysze od różnych ludzi, ze jak się urodzi dziecko, ta
sytuacja musi się zmienić, bo podobno to może wywołać alergie i w ogóle jest
niezdrowo. Ja nie widze takiej potrzeby - psy są zadbane, odrobaczane i
szczepione regularnie. Czy są jakieś powody, dla których powinnam im urządzić
przeprowadzkę?
    • diablica26 Re:Matko ja też mam taki problem 09.09.05, 17:40
      Moja bokserka jest cholernie rozpieszczona na chama wpycha się do nas do łóżka i
      śpi nieraz całą noc z nami.Ale nieraz poleży sobie i pójdzie do siebie.Niewiem
      co to bedzie jak dziecko sie urodzi,czy bedzie zazdrosna czy będzie się
      cieszyć....odrobacze ja przed porodem jakoś w 9 miesiącu i zaszczepie dla
      pewności.A potem będe tylko obserwować.....
      lilypie.com
      • aleksandraeva Re:do diablicy... 12.09.05, 13:12
        Boksery sa wyjatkowymi psami,tez mam bokserka i coprawda 2 lata temu nie ja
        tylko moje przyjaciolka byla w ciazy,lecz codziennie mnie
        odwiedzala.Tlumaczylysmy psu ,ze ona ma malutkiego w brzuchu.Kiedy juz urodzila
        przyszla do mnie z dzieckiem(mieszkamy drzwi w drzwi),zachowanie psa przeszlo
        nasze wyobrazenia.Jakby wiedzial ,ze to malutki,ktory byl w brzuchu.Przygladal
        sie z odpowiedniej odleglosci,jakby bal sie podejsc.Wraz z wiekiem dziecka pies
        przyblizal sie coraz bardziej i pewniej.Po roku nie bylo wiekszej przyjazni niz
        pies i dziecko.Mysle ,ze wszystko zalezy od wychowania psa.
    • marychna31 Re: moje 2 psy 09.09.05, 18:39
      > No i coraz częściej słysze od różnych ludzi, ze jak się urodzi dziecko, ta
      > sytuacja musi się zmienić, bo podobno to może wywołać alergie i w ogóle jest
      > niezdrowo.
      Jest dokładnie w drugą stronęsmile Jesli w domu są zwierzęta i dziecko wychowuje
      się wśród nich to ryzyko jakichkolwiek alergii jest znikomesmile wychowywanie
      dziecka w przesadnej sterylności, w izolacji od zwierzaków zwiększa wydatnie
      takie ryzykosmile Spytaj o to lekarzasmile)
    • 18_lipcowa Re: moje 2 psy 09.09.05, 18:52
      yagooda napisała:

      > Od niedawna mam dwa psy. Cały dzień siedzą sobie w ogrodzie, ale śpią w domu.
      > Generalnie wygląda to tak, ze wieczorem wszyscy idziemy grzecznie spać razem,
      > do sypialni. Próbowałam przenosić psie legowiska gdzie indziej, ale one wolą
      > koło nas na podłodze niż na wygodnym posłaniu daleko od nas.
      > No i coraz częściej słysze od różnych ludzi, ze jak się urodzi dziecko, ta
      > sytuacja musi się zmienić, bo podobno to może wywołać alergie i w ogóle jest
      > niezdrowo. Ja nie widze takiej potrzeby - psy są zadbane, odrobaczane i
      > szczepione regularnie. Czy są jakieś powody, dla których powinnam im urządzić
      > przeprowadzkę?


      Nie słuchaj ludzi. Bzdury gadają. Ja całe życie byłam z psami i kotami i mam
      alegrie na sierść, ale na swojego psa nie mam. Natomiast mój brat miał taki
      samo kontakt ze zwierzakami i żadnej alergii nie ma. Nie ma reguly. Generalnie
      ja bym dałam psom spokoj.
    • trosia Re: moje 2 psy 09.09.05, 20:47
      Tak jak dziewczyny pisały wcześniej bardzo rzadko zdaża się, że dzieko chowane
      od malego z psami ma alergię - najczęściej jest zupełnie odwrotnie! Jeżeli psy
      są zadbane, regularnie odrobaczane i szczepione to tym bardziej nie masz się co
      martwić. A poza tym badania naukowe dowodzą, że dzieci wychowywane ze
      zwierzętami znacznie rzadziej chorują, łatwiej nawiązują kontakty i są bardziej
      odpowiedzialne niz ich rówieśnicy chowani bez zwierząt.
      Żeby psy zaakceptowały nowego członka rodziny dobrze jest zrobić coś takiego:
      jak już urodzisz niech ktoś przywiezie ze szpitala jakąś szmatkę (np.
      pieluszkę) pachnącą dzieckiem i da ją psom do legowiska. Jak dziecko przyjedzie
      do domu to nie będzie już nowym zapachem dla psów. To działa smile
    • bomba001 Re: moje 2 psy 09.09.05, 20:54
      przychylam sie do opinii wyżej: dzieci chowane z psami/kotami znacznie rzdziej
      choruja, lepiej sie rozwijają, rozwijają empatię, sa bardziej dojrzałe
      emocjonalnie etc - długo by wymieniac plusy. dobrze, że sa bakterie i "brud"-
      trenuje się układ odpornościowy. inna kwestia to niestety sprawy wychowania psa
      i jego psychiki- ale w twoim wypadku jak mówisz, psy wiekszość czasu spędzaja
      na zewnątrz
    • yagooda Re: moje 2 psy 10.09.05, 15:33
      Dzięki smile
      Bardzo się ciesze, ze moje podejrzenia się potwierdzają. Grunt to zdrowy
      rozsądek, ale czasem człowiek głupieje, jak mu ludzie naokoło bzdury wmawiają.
      smile
    • cicuta Re: moje 2 psy 10.09.05, 15:49
      Mam coreczke i psa, lekarze mowia, ze m.in. dzieki niemu mala
      niejestalergiczna smile
      a pies ja juzbardzo kocha i przy kazdej okazji wylizuje, choc na poczatku
      bywalo roznie. Natomiast, szczerze mowiac, nie wyobrazam sobie, zeby mial spac
      w sypialni razem z dzieckiem. z mnostwa powodow, m.in. takiego, ze na poczatku
      psy moga byc zazdrosne i nie bedziesz pewna ich reakcji, co-spac niepojdziesz
      z obawy, ze ktorys dzieciakowi na glowe wskoczy? Poza tym noce przy noworodku
      nie sa spokojne, bedziesz wstawac, psy sie moga irytowac, szczekac np.,
      dzieciaks ie bedzie denerwowal... Do lozka na karmienie nie wezmiesz, bo a nuz
      ktorys pies postanowi sprawdzic co tam lezy... Ja bym je dla wygody
      wyeksmitowala z sypialni-poki jeszcze nie ma dziecka, duzo gorzej dla ich
      przyszlych kontaktow z maluchem bedzie, jak z jakichkolwiek powodow usuniesz
      psy z sypialni jak juz bedzie dziecko...
    • r.kruger Re: moje 2 psy 10.09.05, 16:24
      Też mamy dwa psy,Mikołaj od pierwszych dni ma z nimi kontakt-podobno dzieci
      wychowywane z psami wytwarzają specjalne przeciwciała
      tylko strasznie dużo sprzątania...urwanie głowy
    • yagooda Re: moje 2 psy 12.09.05, 10:14
      krugerku, a jak psy zareagowały na dziecko? powinnam na coś zwrócić uwagę?
      Jeden z moich psów to 6-miesięczna suczka, narazie jeszcze dość niesforna, ale
      mam jeszcze 2 miesiące to chyba zdążę ją ułożyć... Nie miałaś z tym żadnych
      problemów?
    • takaja3 Re: moje 2 psy 12.09.05, 10:38
      podłaczam sie pod wątek
      ja też mam psa - bokserke - jest dobrze ułożona wiec mam nadzieje że nie bedzie
      problemów, ale też sie troche boje czy nie bedzie zazdrosna
      ma kontakt z dziećmi ale dotychczas były to obce dzieci
      a tak w domu jest w centrum uwagi
      tzn zna swoje miejsce w stadzie, ale często sie z nia bawimy chodzi na długie
      spacery
      a w grudniu sie to skończy
      na dodatek bede sama mąż bedzie ze mna tylko w pierwszych dniach no może dwa
      tygodnie
      później chciałam zamówić mame na tydzień ale też nie wiem czy mi sie uda
      no i mam problem
      jak wychodzić z sunią?
      dzidzia bedzie za mała żeby chodzić z nią na spacery
      nie mam pomysłu i troche sie tym martwie
      nie chce dawać psa do kogoś innego
      bo boje sie że potrktuje to jako odrzucenie i bedzie kojarzyć z dzidzią
      planuje kupić bebefon (nie wiem jak sie pisze)i jak mała bedzie spać to
      wyskoczyć na siku z sunią
      Mieszkam w bloku
      czy macie jakieś pomysły może ktoś był w podobnej sytuacji
      niestety nie moge prosić sąsiadów o pomoc mają sami psa i strasznie sie nie
      lubia
      mam znajomych ale nie moge ich zaangażować w ciągłe wychodzenie z psem
      no i mam dylemat
      aha przeczytałam jeszcze że jak sie przyjdzie z dzickiem ze szpitala to należy
      pozwolić psu bardzo dokładnie je obwąchać
      i nie przeganiać w psa w trakcie karmienia
      pozdrawiam
    • psychogirl Re: moje 2 psy 12.09.05, 11:59
      Też mam psa i nie zamierzam nic zmieniać, całe szczęście mój pies kocha
      wszystkich i jest bardzo serdeczny, więc nie powinno być problemów.
      Co do przybycia do domu dzidziusia, pozwolę sobie zacytować fragment bloga
      mojej znajomej, która urodziła niedawno i jest właścicielką bulterierki:

      "ZePsuka

      Psuk na chwilę przybycia naszego ze szpitala został wyemigrowany na spacer
      przez moją siostrę, z założenia, że to pies wchodzi na terytorium dziecka a nie
      dziecko na terytorium psa.

      Elegancko więc pozbyliśmy się delikwentki, dyskretnie wtargaliśmy szpitalne
      toboły i siebie na górę i przygotowani – z pieluszkami do wąchania w jednym
      ręku a Promysiem w drugim – czekaliśmy na powrót Psuka z „dziwnego spaceru”.

      Psuk wrócił, na pieluchy (podtykane mu również wcześniej do wąchania) nie
      rzucił nawet nosem, natomiast rzucił się w moim kierunku z karuzelą z ogona,
      piskami, pląsami, dance-makabre (biorąc pod uwagę wątpliwą dla większości
      społeczeństwa urodę naszego psa).

      Oddałam więc Mamie dzierżonego w ramionach Promysia i poczęłam odpowiadać na te
      psie czułości równie wylewnie – no trzeba się potarzać, dać sobie uszy wylizać,
      dać Psukowi z radości posikać podłogę, wywalić się na plechy cycem do góry
      etc.etc.etc.

      Po zaspokojeniu eksplozji miłości – Love Parade (kwa kwa) – próbowaliśmy
      Psukowi przedstawić dziecię. Psuk zaślepiony miłością jednak nie zwrócił
      specjalnie na nie uwagi i ... tak zostało psu do czasu zakwilenia przez
      Promysia.

      Psa więc:
      - niepokoi kwilenie (co się sporadycznie zdarza, więc pies psychoterapii nie
      potrzebuje), sygnalizuje owo kwilenie łażąc między pokojem z kwilącym a
      jednostką odpowiedzialną za wyłączenie alarmu.

      - generalnie nie ma w domu – z naszej bestyji latającej po ścianach zrobiła się
      cichobieżka – nie ma ślimczenia z wyślimtaną żp
      (żółtąpiłkąoktórejsięgłośnoniemówi), nie ma trykania nosem w wiaderko z karmą,
      by zrzucić pokrywkę i w ten dramatyczny sposób zademonstrować światu, że PIES
      JEST GŁODNY, nie ma zawieszania się nad miskami sugerując ich puściznę bez
      denną, nie ma miauczenia gdy pies chce siusiu. Pies klapie posadzkowo i czeka..

      - na spacerze z wózkiem idzie przy wózku GRZECZNIE albo przed wózkiem i wózek
      mu wjeżdża w kropkę (opanujemy synchronizację) – skończyła się galopada w
      stronę najbliższego trawnika połączona z wyrywaniem barku
      wyprowadzającego/anego..

      czegoś nam jednym słowem brakuje...a może i w sumie dobrze.."

      wscieklizna-macicy.blog.pl/
      :o)))
      • yagooda Re: moje 2 psy 12.09.05, 12:54
        sliczny ten blog!!
Pełna wersja