Dodaj do ulubionych

cesarskie cięcie

11.10.05, 22:13
Witam wszystkich, od dluzszego czasu próbuje dowiedziec sie czegos na temat sposobu na urodzenie przez cesarskie cięcie. nie chce rodzić naturalnie ani nawet w znieczuleniu z.o., jestem zdeterminowana i zdecydowana zaplacić kazde pieniadze za cesarskie cięcie, ale nie mam pojęcia jak to zrobić? Nie mam mozliwości urodzić w Warszawie, ani innym wielkim miescie, gdzie są kliniki,które oferują takie zabiegi bez problemu. napiszcie prosze co wiecie na ten temat? czy moge po prostu pojsc do lekarza i powiedziec ze chce zaplacić za cc? jak za droższą plombę u stomatologa lub lepsze znieczulenie? czy to jest dziś normalne i legalne? zupełnie nie wiem jak to załatwić. i kto bierze za to pieniadze?lekarz czy kasa chorych? mam nadzieje, ze napiszecie cos na ten temat, bo jak narazie to nikt nie potrafi udzielić mi odp. pozdrawiam wszystkie spanikowane przyszłe mamy.
Obserwuj wątek
    • mama_kotula Re: cesarskie cięcie 11.10.05, 22:24
      Czy ten sam wątek nie został przypadkiem usunięty z forum o ciąży?
      • agikom Re: cesarskie cięcie 11.10.05, 22:28
        nie wiem, jesli tak, to fatalnie...sadsad
    • driadea Re: cesarskie cięcie 11.10.05, 22:25
      Nie tylko w stolicy są prywatnie kliniki. Łapówkarstwo nie jest legalne, więc
      nie polecam. Najlepiej poszukaj w swoim mieście (lub, jesli mieszkasz w małej
      miejscowości, poszukaj w najbliższym dużym mieście) prywatnej kliniki, zadzwoń
      i zapytaj. Miałam cesarkę, szczerze polecam wink
      Pozdrawiam, Aga
      • wszystkienikizajete Re: cesarskie cięcie 11.10.05, 22:32
        Szczerze? Myślę, że to jakaś podpucha. Najbardziej mi wygląda na dziennikarską
        prowokację (lub cos na ten kształt) ten wątek - tyle pytań ...o szczegóły,
        hmmm... Poza tym mama niczego wcześniej na forum nie pisała...
        Cóż, jeśli się mylę, to przepraszam i zwracam honor.
        W kwestii cesarki - to jasne - wskazania - realne czy nie (czytaj - lewe - od
        okulistów po psychiatrów), łapówa (:/), prywata.
        Jeszcze w ciaży chciałam naturalnie - skończyło się c.c.w wyniku komplik.w
        trakcie- teraz sobie nie wyobrażam inaczej.
        • agikom Re: cesarskie cięcie 11.10.05, 22:45
          kurcze, mamy XXI wiek i wkurza mnie to ze nie możemy po prostu zwyczajnie decydować o tym jak urodzić ( nawet płacąć za to tej naszej pozal sie Boze Kasie Chorych). pewnie ze mogłabym załatwic jakies lewe papierki i zwolnienia, dać łapówkę, ale wlasnie tego dotyczy moje pytanie? czy dzis nie ma normalnego sposobu zeby to przeprowadzić? LEGALNEGO!!
      • agikom Re: cesarskie cięcie 11.10.05, 22:35
        Ktoś mi ostatnio powiedział, ze dziś już jest to normalne i moge po prostu zwyczajnie płacić za to niby do kasy chorych, ale jakoś nie chce mi się w to wierzyć? dlatego piszę.
        p.s. dziekuje za odpsmile duzo kobiet poleca, dlatego dla bezpieczenstwa dziecka i swojego spokoju chcialabym urodzić przez cc.
        • mary22 Re: cesarskie cięcie 11.10.05, 22:42
          koleżanka powiedziała po prostu w szpitalu (była tam kilka dni wczesniej na
          zdjęciu szwu a szyjki), że chciałaby zapłacic za cesarskie cięcie. nie było
          problemów, nawet połozne były milsze i "skakały" na około niej.
          • agikom Re: cesarskie cięcie 11.10.05, 22:50
            to mnie pociesza,dziekismile bede musiala sie jakos odwazyc z nimi pogadac, ale mam straszne opory. chyba przez to, ze ta sprawa cały czas jest traktowana tak dziwnie, nawet tutaj przez niektórych, pozdrawiam Cie!
    • anik35 Re: cesarskie cięcie 11.10.05, 22:59
      Cesarka nie jest problemem.W każdynm szpitalu Ci zrobią.Wystarczy dowiedzieć
      sie kto jest ordynatorem, gdzie ma gabinet prywatny , pójść pogadać.Takie jest
      życie.Za kase wszystko załatwisz.Wiem z opowiadań, bo sama miałam cesarkę bez
      proszenia, bo rodziłam bliźniaki .
    • renata28 Re: cesarskie cięcie 12.10.05, 01:38
      Polecam forum Cesarskie cięcie
    • itka77 Re: cesarskie cięcie 12.10.05, 08:22
      Wykananie cesarskiegi cięcia na żądanie pajcentki jest legalne, ale
      bezproblemowo zalatwisz to tylko w prywatnej klinice. Lekarze są zwykle
      przeciwni takim praktykom. W "zwykłym" szpitalu też może uda Ci się to
      załatwić, ale raczej w formie łapówki. Jest to jednak dosyć kosztowne i
      szczerze mówiąc nie wiem czy warto. Ja miałam cesarskie ciecie i wiem, że
      zabieg ten ma tez złe strony. Wprawdzie nie ma bólu podczas porodu, to jednak
      ból pojawia się po zabiegu i znacznie wolniej wracasz do zdrowia i pełni sił.
      Pamietam, jak oglądałam kobiety, ktore już kilka godzin po porodzie, nosiły
      dzieci na rękach i wszystko mogły przy nich zrobić. Ja kilka godzin po porodzie
      nawet głowy do góty nie mogłam podnieść. A w tydzień po zabiegu z wielkim
      trudem wstawałam i chodziłam. W szpitalu leżłam na sali z kobietą, która
      pierwsze dzicko urodziła naturalnie, a przy drugim miała cc. Stawierdziła, że
      woli rodzić naturalnie. Co Ty na to?
      • agnieszkas72 Re: cesarskie cięcie 12.10.05, 09:15
        Jestem w szoku:chcesz zapłacić każde pieniądze za wykonanie na tobie
        niepotrzebnej,poważnej operacji po której nie wiesz,jak długo będziesz dochodzić
        do siebie.Jeśli to twoje pierwsze dziecko,nie wiesz przeciez jak będzie
        przebiegał twój poród.Przy braku komlikacji w ciaży ,gdy jestes zdrowa,oboje
        jestescie przygotowani do porodu siłami natury,który jest najbezpieczniejszy dla
        ciebie i dziecka.Cesarka to operacja ratujaca zycie w sytacji gdy nie ma innego
        wyjścia,a nie zabieg kosmetyczny.Nie miałabym za grosz zaufania do
        połoznika,który przeprowadza cesarki za pieniadze,bez wskazań.,mając w nosie
        kobietę i dziecko.Może przemyśl to jeszcze,zobacz jak gruba i umieśniona jest
        ścianka macicy,odpowiedz sobie na pytanie,dlaczego tak boisz się
        porodu.Pozdrawiam Agnieszka
        • agikom Re: cesarskie cięcie 12.10.05, 09:36
          Dziewczyny Kochane! Dziękuje Wam bardzo za odpowiedzi, ciesze się ze nareszcie ktoś o tym ze mną normalnie rozmawia!smile
          Ja o tym myslałam całą ciąże, czytałam o wrazeniach kobiet po porodach i po cc. Jest mnóstwo kobiet, które też opowiadały jak po cc cierpiały i twierdziły ze wolą rodzić naturalnie. Ale jest i całe mnóstwo odwrotnych sytuacji. Jestem mega panikarą, nie chciałbym zrobić krzywdy dziecku podczas porodu jakimiś omdleniami i innymi jazdami, które mam kiedy mnie boli lub gdy bardzo sie denerwuje. Miałam juz (niestety)kilka operacji, w znieczuleniu ogólnym i miejscowym, wszystkie zniosłam dobrze i szybko dochodzilam do siebie, dlatego tego sie nie boje. Poza tym (nie wiem czy jest to prawdą) dzięki cc mogę uniknąć depresji poporodowej, której sie obawiam najbardziej, a która chyba mi grozi, gdyż podatna jestem na to cholerstwo. Walczyłam z depresją latami, udało mi się jakoś i nie chce teraz, kiedy zaczyna się najpiekniejszy okres mojego życia, znów się ztym borykać. Rozumiecie mnie? Dlatego chce zapłacić każde pieniadze...
          pozdr
        • pannajoanna1 Re: cesarskie cięcie 12.10.05, 09:42
          Miałam cc ponieważ zagrożone było moje dziecko. Miałam całkowitą narkoze więc
          nic nie bolało ale też nic nie wiem o porodzie. Za to potem było dużo gorzej.
          Ból straszny , nie mogłam się ruszać 24 h po porodzie.Przy dziecku też nic nie
          dawałam robić. We wszystkim musiały mi siostry w szpitalu pomagać.
          W domu też nie lepiej. Facet w pracy,Wszystko boli A dzieciak płacze i trzeba
          go utulić.
          Teraz 20 miesięcy po cc mam zmiany na bliżnie "od środka". Jestem pod kontrolą
          bo lekarz podejrzewa endometriozę. Niestety troche boli

          Szczerze mówiąc NIE POLECAM!!!!!!!!!!!!!
          Zastanów się
          pozdrawiam Joanna
          • anita_bm Re: cesarskie cięcie 12.10.05, 10:06
            Ja również nie polecam. Podobnie, jak poprzedniczka cięcie musiałam mieć, bo
            dziecko było zagrożone (tętno spadało a nie mogli wywołać porodu). A to, co
            było po... Na dwór (poza wizytami u neonatologa) wyszłam dopiero koło miesiąca
            po porodzie i ledwo szłam. Półtorej miesiąca bolał mnie brzuch - bardzo. Do pół
            roku po porodzie, może trochę dłużej pobolewał. To co przeszłam po cesarce, to
            był komar, tym bardziej, że dzidzia praktycznie do ukończenia 3 miesięcy cały
            czas płakała. NIE POLECAM!
            • antonina_74 Re: cesarskie cięcie 12.10.05, 10:40
              Jestem po dwóch cc, po żadnym nie było tak źle jak opisują poprzedniczki, od
              drugiej doby byłam w stanie zajmować się dzieckiem a od 2 tygodnia wychodzić na
              spacery. Miałam pewne komplikacje ale nie musiały wynikać z cesarki, mogły mi
              się zdarzyć i po porodzie sn więc nie liczę ich jako minus. Ale podpisuję się
              pod stwierdzeniem że nie ma sensu bez powodu robić poważnej brzusznej operacji.
              Jeśli coś będzie nie tak w trakcie porodu to i tak lekarze przeprowadzą cc a
              może jesteś w tej grupie kobiet które rodzą łatwo i szybko? Pierwsze cc w
              zasadzie skazuje na kolejne, bardzo niewiele kobiet może potem rodzić
              naturalnie (mówi się o 50 % ale kiedy szukałam na forum to znalazłam jedną - i
              w "realu" też tylko jedną). No i ryzyko śmierci matki w trakcie cesarki/po
              cesarce jest 7x wyższe niż przy naturalnym porodzie - niestety wśród znajomych
              był przypadek kobiety która w 3 dobie po zmarła we śnie na zator pooperacyjny.
              • ewa2000 Re: cesarskie cięcie 12.10.05, 13:02
                Pracuję 23 lata ( z przerwą na urlop wychowawczy) i widzialam bardzo niewiele
                komplikacji po cięciu cesarskim. A już dane, że zgony zdarzają się 7 razy
                częściej niż przy porodzie siłami natury są wzięte z Księżyca.
                • antonina_74 Re: dane/ewa 2000 12.10.05, 22:42
                  Danych użyła dr. Teliga-Czajkowska z Karowej tłumacząc mi w 37 tygodniu
                  dlaczego nie zrobią mi cesarki smile
                  • agikom Re: dane/ewa 2000 13.10.05, 08:28
                    A co miała Ci powiedzieć? Większość lekarzy odmawia. Moj też pewnie będzie ze mną dyskutował zaciekle... Ale się nie dam.
        • ewa2000 Re: cesarskie cięcie 12.10.05, 12:59
          Jestem ginekologiem -połoznikiem i matka, która kilkanaście lat temu urodziła
          dziecko c.c.
          Nie demonizuj- prawidłowo przeprowadzone c.c nie jest w żadnym razie "poważną
          operacją".
          Problemy z "dojściem do siebie" mozna mieć także po porodzie siłami natury -
          zwłaszcza, gdy matka z jakichkolwiek powodow boi sie i źle współpracuje (
          niekoniecznie z własnej winy, może choćby z lęku).Ja sama niecałą dobę po
          cięciu chodziłam po korytarzu, wstałam ( z pomocą pielegniarki a potem męża
          kilka godzin po operacji).
          Paniczny strach i lek jest względnym wskazaniem do przeprowadzenia c.c.
          Piramidalna bzdurą jest, że wspomniana operacja jest "ratująca życie" - bywa,
          ale nie musi. Na tego typu rozwiązanie można zdecydować sie choćby z powodu
          krótkowzroczności matki.
          Zabiegiem kosmetycznym nie jest także poród. Widziałam juz takie komplikacje
          przy porodzie siłami natury, że cięcie cesarskie jest pryszczem - choćby
          podduszone dziecko.
          Autorka watku może bać się porodu i trzeba to uszanować. Ja w tej sytuacji
          rozważyłabym cięcie cesarskie kierujac sie stanem psychicznym i emocjonalnym
          rodzącej.
        • asia_grzes Re: cesarskie cięcie-ogromny bol 12.10.05, 13:05
          przeszlam cala akcje porodowa-skurcze,rozwarcie poza ostatecznym "chlup"synka
          na zewnatrz,bo mnie cieto.znieczulenie zewnatrzoponowe.potem cala doba w
          bezruchu z pocietym cialem.to nie przeciecie skory tylko,ale kilka warstw twego
          ciala.tydzien-dwa nauki siadania,wstawania i chodzenia,bo wszystko przy
          najmniejszym ruchu bolalo.potem mialam problemy z rozczhodzacym sie szwem.jesli
          wiec wszystko u ciebie przebiega normalnie to sie tylo ciesz.zaufaj
          mi,skurcze,rozwarcie-to mozna wytrzymac i bol szybciej odchodzi niz po
          cieciu.tu pomeczysz sie kilka -kilkanascie godzin a po cieciu kilkanascie dni
      • weronikarb Re: cesarskie cięcie 13.10.05, 13:39
        itka77 nie przesadzaj u mnie cc zaczelo sie o 8.30 a na nogach bylam o 15.00
        dziecko dostalam ok 15.30-16.00 juz na stale
    • blanik Re: cesarskie cięcie 12.10.05, 10:24
      A ja polecam i to bardzo. Mialam cesarke prawie 11 miesiecy temu ze wzgledow
      okulistycznych (serio, nie zadna podpucha ani lapowa). Ciecie bylo w
      poniedzialem o 10.35 a nastepnego dnia rano o 5 MUSIALAM wstac. Nie ze chcialam
      czy moglam, po prostu musialam. Pielegniarki mnie do tego przymusily zeby
      sie "rozchodzic". Za pierwszym czy drugim razem bylo ciezko, ale potem juz
      poszlo. Rzeczywiscie po operacji przychodzi bol jak mija znieczulenie i
      rzeczywiscie jest on spory ale wtedy trzeba niezwlocznie domagac sie srodkow
      przciwbolowych. Polowe pierwszego dnia po wstaniu chodzilam zgieta wpol i
      troche trudno bylo przewijac dzidzie ale to szybko mija. Wspolczuje mamom ktore
      zle wspominaja swoja cesarke i mialy problemy z powrotem do zdrowia. U mnie
      wszystko bylo OK, tylko laktacja przyszla 5 dni po porodzie ale jak juz
      przyszla to zostala... Bardzo polecam cesarke. Dobra decyzja. A ze nie mozna od
      razu zajac sie dzieckiem? Coz, bede sie nim zajmowac jakies 18 lat albo i
      dluzej, jesli opuszcze jeden czy dwa dni nic mu sie nie stanie.
    • kin2 Re: cesarskie cięcie 12.10.05, 11:53
      nie polecam
      miałam cc, wyszło nagle na porodówce po 18 godz. prób urodzenia sn, bardzo
      chciałam urodzić naturalnie, niestety nie każdemu jest dane. Bolało bradzo ,
      czasami jeszcze pobolewa!. Wstałam po 12 godz. takie są wymogi, trzeba się
      ruszyć, pomagały mi położne, po kilku godzinach od wstania było już ok,
      zajmowałam się Kubusiem dreptałam, rośmieszałam koleżanki( sama płacząc z bólu
      i ze śmiechu) więc nie każdy leży kilka dni "odłogiem". Ale jest to operacja!
      na życzenie zupełnie niepotrzebna.
      • monia72 depresja poporodowa 12.10.05, 11:59
        Wydaje mi sie, ze depresja poporodowa nie jest jako taka zwiazana z porodem ale
        z nowa sytuacja: dziecko, ktos nowy, nie do konca przez nas zrozumiany (wcale),
        burze hormonalne etc. Pozdrawiam. porod sam w sobie to najbardziej zaskakujace
        przezycie dla mnie. A dlaczego koniecznie cesarka, mozesz poprosic o
        znieczulenie do porodu (raj!), tez platne ale w miare oficjalnie.
    • malwisienia Re: cesarskie cięcie 12.10.05, 13:34
      Bez sensu są takie dyskusje co lepsze, bo to przecież zależy indywidualnie od
      organizmu. Ja np. nie wyobrażałam sobie zwykłego porodu i jestem zadowolona z
      cesarki, pomimo iż było to również przykre przeżycie (jak to operacja,
      szczególnie pierwsza doba po). Jednakże już tydzień po byłam na wycieczce w
      lesie i normalnie funkcjonowałam. Nie mam za to traumatycznych wspomnień z
      porodu, z czego sie ogromnie cieszę,najgorsze zaś z tej całej szpitalno-
      porodowej imprezy było dla mnie karmienie piersią.
    • madziulaw Re: cesarskie cięcie 12.10.05, 13:36
      Nie ma większego bólu (dla mnie!) niż bóle porodowe, kt są nie do zniesienia i
      dla mnie i dla mojego dziecka (po ustąpieniu każdorazowo skurczu szalał w
      brzuchu, dusił się, bolało go - nigdy tego się nie dowiem).

      Ból po cesarce to dla mnie przysłowiowy pryszcz. Bardziej bolesne mialam
      miesiączki. Jasne że boli, ale jest to ból absolutnie do zniesienia, boli
      głłównie przy poruszaniu się, i wsio. Bez histerii. Tylko przez 1wszą dobę
      podawano mi środki przeciwbólowe, póżniej wszystkie czopki takowe - wędrowały
      do szuflady, nie potrzebowałam ich.

      12 godzin po cesarce - TRZEBA się ruszać, po to, aby nie doszło właśnie do
      zatoru (a propos maila Antoniny), a poza tym wszystko goi się szybciej, lepiej,
      a mama wraca PIORUNEM do normalengo życia.

      Może wiele osób rozczaruję, ale w 4tej dobie to ja już ŚMIGAŁAM. Natomiast moja
      siostra, kt namawialam na cesarke, a urodziła ostatecznie naturalnie, przez 3
      tygodnie nie mogła chodzić, stać, zajmować się dzieckiem. Rodziła w najlepszym
      szpitalu w W-wie, pod okiem najlepszych specjalistów.

      Wielu znanych mi pediatrów, z dużym stażem na porodówkach i w przychodniach
      rejonowych (jako pediatrzy właśnie) na pytanie co lepsze dla dziecka -
      odpowiadaja mi -
      • agikom Re: cesarskie cięcie 12.10.05, 14:00
        Dzięki bardzo za odpowiedzi, Tobie madziulaw i bardzo bardz Tobie ewa2000!!!! Rzeczywiście spanikowna jestem maksymalnie i nie moge nad tym zapanować. jestem w 33 tygodniu ciąży i obawiam się ze takie nerwy nie są dobre dla Naszego Maluchasad Chyba powinnam po prostu szczerze porozmawiać ze swoim lekarzem...? Jest naprawde bardzo miły i wyrozumiały, ale obawiam się tej rozmowy bo wg. mnie to straszny tradycjonalista. Będzie ostra walka. Jeśli chodzi o dziedziczenie, to też jest dla mnie kolejne ZA cc: babcia miała okropne trzy porody, moja mama rodziła mnie w strasznych męczarniach, siostrę urodziła przez cesarskie cięcie, za które chciałą zapłacić ale w oststniej chwili okazało się ze nie musi. Najbardziej boję się tych tygodni nerwów i strachu, które są przede mną i już mnie zjadają, a razem ze mną Malucha oraz tego, że podczas porodu, przez swoje panikarstwo zrobię dziecku krzywdęsad
        pozdrawiam Was!
        • madziulaw Re: cesarskie cięcie 12.10.05, 14:36
          Agi - załatwiaj, nawet się nie zastanawiaj. Jeśli Twój lekarz będzie przeciwny,
          spytaj się kogo może ci polecić, może sam ciebie poleci swojemu koledze...

          Ja odnalazlam w szpitalu lekarza, który robił mi cesarkę, z konieczności dodam,
          bo 9 godz. poród zaczynał zagrażać życiu mojemu i dziecku (wiem więc co oznacza
          poród naturalny i przez cesarkę).
          Jeśli kiedyś zdecyduję się na dziecko, to tylko wtedy, kiedy będę wiedziała, ze
          będę mogła mieć cesarkę, a najlepiej żeby to robił ten sam lekarz co i
          pierwszą. I spytam się go o to wprost zanim zajdę w ciążę.

          Buziaki.
          • agikom Re: cesarskie cięcie 12.10.05, 14:55
            Dziękuję kochana za wsparcie!!!!!!!!! Mój mąż podchodzi do tego raczej obojętnie, na zasadzie: Twój wybór, jeśli nie chcesz rodzić, nie musisz. Ale nic więcej. O resztę muszę martwić się sama. Mieszkam 300 km od rodziny i jestem tu sama, znam mało ludzi, nie znam dobrze lekarzy, nie bardzo moge sie czegokolwiek dowiedzieć. Dlatego tak mi ciężko i jestem Ci wdzięczna!Pozdrawiam
            • kol.3 Re: cesarskie cięcie 12.10.05, 17:36
              Miałam dwa cc z przyczyn okulistycznych. Przeszły nienajgorzej. Ale mam
              powiklania jelitowe (zrosty) które nie są śmieszne. Każda operacja brzuszna
              wiąże się z ryzykiem niedrożnosci jelit.
        • madziulaw podziękowania dla EWY2000 za odważne sądy i ... 12.10.05, 19:22
          przedstawienie własnej opinii, tym bardziej cennej,że jest to opinia i kobiety i
          ginekologa. Lekarze niestety ulegają ogólnej presji społeczno///// finansowej.
          Wiadomo, że "kosztowo" cesarka jest kilkakrotnie droższa od porodu naturalnego,
          a i lekarz musi włożyć w c/c dużo więcej wysiłku, podczas gdy podczas porodu
          naturalnego to rodząca "odwala całą robotę" (za przeproszeniem).

          Agi - trzymaj się, walcz o siebie, posłuchaj porad Ewy, bądź dzielna.

          Mężowi nie powinno to być obojętne, bo chodzi o zdrowie/ życie żony i jego dziecka.

          Pozdrowienia jeszcze raz dla wszystkich "dyskutantek"
          • madzia295 Re: podziękowania dla EWY2000 za odważne sądy i . 12.10.05, 20:04
            ja tez jestem po dwóch c.c.pierwsza mialam 7 lat temu,drugą 2lata temu.moim
            zdaniem tak kompletnie odradzaja i wrecz strasza panie ktore sobie najprosciej w
            swiecie nie radzily zbyt dobrze.przy pierwszej corce mialam 22 lata,nie mialam
            absolutnie zadnego doswiadczenia z dziecmi.problemy mialam ,owszem ale z
            karmieniem,bo mleko doslowie bryzgalo ze mnie na wszystko dookola w szpitaluwinkpo
            samych oeracjach nie mialam zadnych problemow,te wpisy ze brzuch bolal jeszcze
            3m-ce po ...dziewczyny nie przesadzajcie.nie twierdze przy tym ze nie wierze,bo
            mialam"przyjemnosc"dwa lata temu ,po drugim c.c przebywac z kims takim w
            pokoju...wspolczulam pielegniarkom,lekarzom i mezowi,ktory zapewne mial potem w
            domu niezły kabaret.z ulga ją pożegnałam.dodam ze pierwsze dziecko bardzo
            chcialam urodzic sama,niestety nie dalo sie.drugie wiedzialam ze bedzie c.c.
            nie zaluje absolutnie.prawda ze troche cieżko potem wstac,ale czy to jest
            najwazniejsze?najwazniejsze zeby nasze male szczęscie bylo zdrowe,obok
            nas.pozdrawiam goraco./ewa2000 popieram i wielkie brawa!/
          • ewa2000 Re: podziękowania dla EWY2000 za odważne sądy i . 13.10.05, 13:42
            Dzięki za miłe słowa. Zawsze staram się wytłumaczyć pacjentkom, że każdy
            organizm jest inny, że każdy człowiek w sposób odmienny reaguje na ból, lęk,
            stres, nieznane. I dlatego dla KAŻDEGO chorego trzeba wybrać optymalną metodę
            leczenia. To samo dotyczy porodu. Pani X jest wytrzymała na ból, psychicznie
            nastawiła się na poród siłami natury, więc jesli nie ma lekarskich
            przeciwwskazań - niech rodzi w ten sposób!
            Pani Y boi się porodu, bólu - nieistotne z jakich powodów. Zmuszanie jej, żeby
            rodziła pełna lęku i niepewności jest bzdurą. Urodzić - urodzi, ale trzeba
            zadać sobie pytanie jakim kosztem. Czy trauma psychiczna jest bez znaczenia?
            Moim zdaniem nie! Takiej pacjentce trzeba poświęcić kwadrans rozmowy na
            wyjaśnienie jej istoty porodu silami natury i c.c. Rozwiać mity, które wokół
            krążą. Jeśli pacjentka ma obawy - zdecydować się na rozwiązanie porodu c.c.
            A po nim można ( i trzeba) chodzić, można ( najczęściej) urodzić kolejne dzieci
            siłami natury, można karmić piersią ( sama karmiłam prawie 3 lata), można nosić
            bikini ( u wielu moich pacjentek trzeba dobrze szukać blizny pooperacyjnej -
            oczywiście nie miesiąc po zabiegu), można ( i trzeba) normalnie opiekować się
            dzieckiem.
            Zawsze w takich sytuacjach doradzam normalną, rzeczowa rozmowę z lekarzem. My
            też jesteśmy ludźmi, też potrafimy zrozumieć racje pacjentów. Najgorszą rzeczą
            jaka można robić to ukrywanie i kręcenie. Sądzę, że po szczerej rozmowie lekarz
            zweryfikuje swój pogląd.
    • miirabelka Re: cesarskie cięcie 12.10.05, 18:13
      Miałam dwie cesarki i gorąco polecam. Decyzję podjęłam również ze względu na
      swoje "panikarstwo" oraz bezpieczeństwo maluchów. Wystarczająco dużo się
      naczytałam o problemach w czasie naturalnych porodów w szczególności
      niedotlenionych maluszkach, które są w wyniku tego cieżko upośledzone. Zupełnie
      nie trafia do mnie argument, że lekarze zawsze zdążą zrobic cesarkę a oto powody:
      - czytałam o przypadku kiedy kobieta czując, że coś złego dzieje się z jej
      dzieckiem błagała lekarzy. Niestety dwóch(!)obecnych przy porodzie zdecydowało o
      tym że dziecko ma się urodzic naturalnie(efekt dzieciaczek poważnie
      niedotleniony)Potem gdzieś usłyszałam, że dobrze jest gdy w czasie porodu
      towarzyszy kobiecie ktoś bliski, kto odpowiednio wpłynie na lekarzy oraz będzie
      świadkiem(kobieta może wszystkiego nie zapamiętac lub będzie się jej to wmawiało
      - moja koleżanka która rodziła naturalnie, w czasie porodu opadła z sił(nie
      wygłada na słabowitą), położne i lekarz darli się na nią używając m.inn.słynnego
      argumentu:chce pani udusic własne dziecko? Opowiadała potem, że widziała strach
      w oczach lekarzy kiedy zdali sobie sprawę, że na cesarkę jest już za póżno -
      córeczka urodziła się na szczęście zdrowa, jednak kilka minut wcześniej przeżyła
      chwile zgrozy.
      Pozdrawiam i trzymam kciuki!!!
      ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ .• ♥♥
    • monika04 Re: cesarskie cięcie 12.10.05, 22:17
      Jeśli jesteś panikarą, rób wszystko żeby mieć cc
      Ja, podobnie jak niektóre poprzedniczki przeżyłam ból cesarki z zastrzeżeniem,
      że da sie szybko przeżyć i szybko wrócić do normalności, jak się ma
      samozaparcie i chce, a mały skarb: zdrowy i silny dodaje siłysmile

      Cc miałam ze wzgl. medycznych i teraz sobie chwalę, myślę, że tak jak wyszło
      było lepiej - nastawiałam się na sn.
      Drugie, jak zajdęwink, też będę rodzić przez cc. Lekarka nawet ze mną nie chciała
      dyskutować o sn. I dobrze. Nastawiłam sie już na to. Czuję lekki strach,
      emocje, ale czy przy porodzie sn tego się nie czujewink ? A najważniejsze że
      maleństwo będzie bezpiecznewink
    • asikx Re: cesarskie cięcie - dłuuuuugie 13.10.05, 08:33
      Miałam cesarkę ze wskazań medycznych (położenie miednicowe, pierwsza ciąża,
      cukrzyca ciążowa) i całe szczęście!
      Jak powiedział anestezjolog podejście pacjentki do tego zabiegu jest bardzo
      ważne. Moje było baaaaaaardzo pozytywne. Ja cieszyłam się z tego, chciałam mieć
      ta cesarkę i zapewne również dzięki temu NIE MIAŁAM ŻADNYCH nieprzyjemnych
      odczuć.
      Na operacyjną przyszłam o 8.00, kroplówki, znieczulenie, przygotowanie - o 9.31
      urodziła się moja córeczka, od razu ją zobaczyłam, pocałowałam. Całą operację
      rozmawiałam z lekarzami, żartowaliśmy i podśmiewaliśmy się. Po przewiezieniu na
      salę pooperacyjną jedyne co mi dolegało to nuda.
      Potem przywieziono małą, położna położyła ją przy mnie i juz miałam zajęcie.
      Głodna byłam i pić mi się chciało i położna się śmiała, że i tak pić to może
      wieczorem a jeść następnego dnia, więc żebym się duchowo nastawiła.
      W czasie popołudniowego obchodu (ok 16.00) dopytywałam się kiedy mnie przeniosą
      na salkę, dadzą jeść i pozwolą wstać bo mi nic nie jest. Dopiero lekarz spytał -
      a może pani ruszać nogami? Jeszcze nie mogłam smile smile smile
      Wieczorem położna zaproponowała coś przeciwbólowego - nic mnie nie bolało, ale
      na sugestię, że może zacząć - poprosiłam.
      W nocy nie mogłam spać - ale nie z bólu - naprzeciwko sali pooperacyjnej była
      porodówka - i wtedy dopiero dowiedziałam się naprawdę jakie miałam szczęście!!!
      Te dziewczyny tak potwornie krzyczały, że razem z koleżankami z pooperacyjnej
      modliłyśmy, się żeby już było słychać krzyk dziecka - bo to znaczy, że ta matka
      przestanie krzyczeć! To były okropne, potworne ryki i zawodzenia. Jakiś pech -
      całą noc sypały się porody jeden po drugim.
      O poranku połozna pomogła mi wstać (wysokie szpitalne łóżko a ja mam 1,55
      wzrostu - nogami do ziemi nie sięgałam) i poszłam się umyć. Po obchodzie
      dostałam jeść!!! Kleik ryżowy na wodzie to było najlepsze jedzenie w moim
      życiusmile smile smile jak ja go pchałam w siebie! A potem wstałam, wzięłam wózeczek z
      dzieckiem i pomaszerowałam na salkę. NIC MNIE NIE BOLAŁO!
      Dzięki temu kurduplastemu wzrostowi musiałam się prostować, żeby wyjąc sobie
      małą z tego szpitalnego wózeczka - tak więc już tego dnia byłam całkowicie
      wyprostowana, chodziłąm, wstawałam, kładłam sie bez bólu.
      Wieczorem znowu zaporoponowano mi coś przeciwbólowego - na wszelki - wzięłam
      czopek i schowałam do szufladki na później - jakby bolało. Znalazłam go w tej
      szufladce jak pakowałam swoje rzeczy do wyjścia. Wyszłyśmy ze szpitala po 4
      dobach.
      Nie mam żadnych nieprzyjemnych wspomniej związanych z cesarką! Bardziej bolały
      mnie popękane brodawki od karmienia.
      Jeśli kiedykolwiek przyjdzie mi do głowy mieć drugie dziecko - najpierw upewnię
      się, że stać mnie na cesarkę na życzenie!

      Pozdrawiam i życzę spokojnej i przyjemnej cesarki! I zdrowego dzieciaczka!
      Aśka
    • weronikarb Re: cesarskie cięcie 13.10.05, 13:56
      Wiedziałam ze bede miec cc (wzgledy okulistyczne).
      Rano lewatywa plus golenie.
      O 8.30 bylam w sali operacyjnej. Anestezjolog podal zastrzyk w kregoslup (nic
      nie bolalo tylko takie nieprzyjemne uczucie). Podlaczyli kroplowke.
      Anestezjolog stal nade mna pielegniarka z cisnienieomierzem po prawej stronie,
      po lewej kroplowka a przy brzuchu 3 lekarzy.
      Anestezjolog spytal sie jak sie czuje i czy czuje nogi.
      Powiedzialam mu ze bardzo przyjemnie i tyle pamietam, na moment swiadomosc
      odzyskalam jak mi pokazywali synka.
      Na sali poporodowej bylismy o 10.00
      Ok 13.00 przyszla polzona aby podac srodek przeciwbolowy bo puszczalo
      znieczulenie.
      O 15.00 kazali mi wstac i przejsc do umywalki i z powrotem.
      Zaraz tez przyniesli synka z zatrzezeniem ze mam go nei nosic a tak normalnie
      sie opiekowac.
      Wieczorem poszlam pod natrysk - choc cala nie weszlam ale sie obmylam.
      Chodzilam caly czas wyprostowana. Na drugi dzien juz smigalam biegiem.
      Dzis 2 lata po ja niemam blizny ciut ciemniejsza kreska ale ledwo zauwazalna i
      to tylko przez tych co wiedza.
      Wszystko zalezy od nastawienie i progu odpornosci.
      Dla mnie bol to go czulam dopiero jak tracila swiadomosc albo jak niemoglam
      chodzic.
      • sylwiksylwik przezylam 24g. porodu sn. 13.10.05, 14:38
        • sylwiksylwik Re: przezylam 24g. porodu sn. ups 13.10.05, 14:44
          za wczesniej.
          Bylo to najgorsze doswiadczenie w moim zyciu. Po tych 24 godzinach dostalam 40
          stopni goraczki i mialam cc. - wybawienie.
          W czasie porodu - 2 tygodnie po terminie odeszly mi zielone wody (zielonkawe)
          nie zrobiono nic zeby to przyspieszyc - ani kropli oxy, lekarz czekal na lapowke?
          Rozwarcie zwiekszalo sie tylko w czasie masazu szyjki, co dawalo mi nadzieje ze
          w koncu urodze ale juz raz mialam 7 cm, ktore zmniejszylo sie do 5. Mialam bole
          z krzyza. Przerazajace bylo to ze lekarz traktowal mnie gorzej niz zwierze, meza
          wypraszal jak tylko do mnie podchodzil.
          To wszystko dzialo sie w bydgoskim, nagradzanym przez rodzic po ludzku szpitalu.
          Po cc. wszystko sie dobrze goilo, nie bolalo.
          Chcialabym miec wiecej dzieci, ale obawiam ze cala ciaze bede zyc w strachu
          przed porodem a raczej proba porodu sn.
          • ewa2000 Re: przezylam 24g. porodu sn. ups 13.10.05, 14:55
            Na Twoim miejscu znalazłabym lekarza przyjaznego kobiecie i pozostań pod jego
            opieką.
    • monia23 Wybacz 14.10.05, 02:48
      N9ie czytałam całego postu bo już si;l nie mam. Jeśli powtórzę coś co ktoś juz
      napisłą to sorry. Rozumiem twój strach przed porodem SN. W końcu to niewiadoma
      itd itp. Ale cc tez wcale lepsze nie jest. W końcu to poważna operacja brzuszna
      i powikłania mogą (ODPUKAĆ!) się zdarzyć. Niby wszystko fajnie al enie zawsze i
      nie do końca. Ja tam bałam się porodu jak nie wiem co, ale to do mnie nie
      docierało. I doczekałam się cc, nagłego i dramatycznego - ratowanie życia. Ale
      czy to było lepsze niż sn? Nie wiem, nie mam porównania. Potem boli blizn ai to
      dłużej niż sam poród, może jakaś dziwna jestem ale mnie dość długo trzymało. Z
      drugiej jednak strony dziwne, że jest do tego taki trudny dostęp dla osób które
      chcą dobrowolnie, na własne życzenie i chcą za to zapłacić. W końcu to wybór
      konbiety jak chce urodzić - jesli ma taki wybór. Operację plastyczną bez
      problemu można zrobić wystarczy zapłcić a tu takie problemy się stwarza..?

      Pozdrawiam!
    • nangaparbat3 Re: cesarskie cięcie 14.10.05, 08:22
      Ja bardzo sie cieszyłam na poród, ale skończyło sie cc ratujacym życie. Bywa i
      tak.
      Jeśli cc, to bez ogólnego znieczulenia (może teraz to już standat?)no i
      powinnas mieć pomoc, jak wrócisz do domu - polecam też karmienie na leżąco,
      kładziesz się wygodnie na boku, dzidziuś obok na poduszce, i wcina - bardzo
      przyjemne dla obojga.

      Ale, Agi, jest w Tobie tyle lęków, że powinnaś chyba pogadać z psychologiem.
      Jak czytam Twoje posty, nie mogę oprzeć sie wrażeniu, ze nawet jesli załatwisz
      cc i przestaniesz bać sie porodu, zaczniesz się lękać czegoś innego, i jeszcze,
      i jeszcze.
      • kirania Re: cesarskie cięcie 14.10.05, 10:35
        mialam cc i osobiscie nie rozumiem jak mozna si ena to samemu decydowac.u mnie
        bylo to tylko spowodowne ratowaniemmojej corci.przezylam to strasznie.nie czulam
        bolu ale czulam jak mi wyrywaja dziecko z brzucha.bol ogormny potem i do tego
        umnie doszla depresja (pewnie spowodowana roczarowniem porodowym).ogolni eja to
        odradzam wszytkim.rozumiem ze mzona si ebac ale decyzj ao cesarce jest raczj
        przesadzona.cc wykonuje sie tylko w bardzo powaznych przypadkach.pozdr
        • agikom Re: cesarskie cięcie 14.10.05, 12:41
          uważam, ze przypadek mojego panikarstwa jest BARDZO POWAŻNY!!!smile
      • agikom Re: cesarskie cięcie 14.10.05, 12:35
        Masz nosa do takich jak jasmile Jest dokłądnie tak jak Ci się zdaje, a nawet gorzej. To nie jest kwestia ciązy i zbliżającego się porodu. Tak jest zawse i co dizeń. Problemy są ze mną zawsze, jesli akurat nie mam zadnego, to bardzo szybko go sobie znajdę. VZasem zastanawiam się jak wytrzymywali ze mną kiedyś moi rodzice i jak teraz robi to mój mąż. Oni się z tego żartują, ale to musi być dla nich też męczące. Zal mi mojej dzidzi, mam nadzieję ,ze opanuję się gdy zostanę mamą. Jesli chodzi o psychologa... Mam już ich po dziurki w nosie. Ale najbardziej chodzi o to, ze dobry psycholog dużo kosztuje-bardzo duzo!!! Natomiast Ci państwowi, śa do nich straszne kolejki i wizyty odbywają się raz na miesiąc, to bez sensu zeby prowadzić jakąś terapię.
        Jesli chodzi o ten lęk-tez dobrze myślisz- moje cesarskie cięcie "się załatwia" właśnie i pewnie będzie załątwione, wiec trochę mi ulżyło, ale tylko trochę. Nadal jestem strzępkiem nerwów, i marzę tylko o tym, by być już z dzieckiem w domu. Moze poprawi mi się, gdy porozmawiam już z lekarzem, poznam zespół, który będzie przy mnie podczas porodu... Mam nadzieję.
        pozdrawiam Cię!
        • nangaparbat3 Re: cesarskie cięcie 15.10.05, 21:28
          cześć, Agi, nie jest z Toba tak źle, skoro sama o tym wiesz.
          Ale skoro tak, powiem Ci parę rzeczy na zaś.
          1. Dziecko nie jest z cukru.
          2. Było jakieś parenaście - paredziesiąt lat temu straszne trzęsienie ziemi w
          Meksyku (w miescie Meksyk). Między innymi zawalil sie tam szpital. Po TYGODNIU
          spod gruzów wyciągano żywe wcześniaki.
          Kiedy sie o tym dowiedziałam, uznałam, że nawet noworodek bierze na siebie
          jakąś część odpowiedzialności za swoje życie, ze są w nim siły, jest wola
          przetrwania. Że nie jest zdany tylko na mnie, bo wtedy nie przeżylby pod
          gruzami siedmiu dni bez zadnej opieki.
          3. Ponieważ zaszlam w ciążę dobrze po 30., bałam się okropnie, że będę miała
          dziecko niedorozwinięte. To był prawdziwy strach i bardzo źle na mnie wpływał.
          wreszcie zadałam sobie pytanie: co zrobię, jeśli tak się stanie rzeczywiście? I
          zrozumiałam, zobaczyłam, że jeśli tak, to po prostu będę to dziecko jeszcze
          bardziej kochać, i zrobie wszystko, żeby było mu dobrze, takiemu jakie będzie.
          Jak to zrozumiałam, przestalam się bać.
          4. Zdobadź jak najprędzej książkę Sheili Kitzinger "Karmienie piersią". Dzieki
          niej karmiłam mimo dwóch kroplowek na wywołanie porodu i cesarskiego cięcia,
          kiedy nawet lekarze mowili, ze "karmić to pani już nie będzie". Książka jest
          cudownie kojąca, kiedy teraz przypominam sobie, jak ją czytałam, czuję się,
          jakby mnie ktoś wtedy głaskał po głowie.
          Jakby co - pisz, proszę, na priva.
          Pozdrawiam najserdeczniej N.
          • nangaparbat3 PS 15.10.05, 21:36
            I jeszcze jedno.
            Hindusi wierzą, że dusza wybiera sobie rodzinę, w której chce przyjść na świat.
            O tym też zawsze pamietałam, że córka nas WYBRAŁA - wiedziła, co czyni, wiec
            nie musimy wpadać w rozpacz dlatego, że nie jesteśmy doskonali.
            Takie myśli dobrze robią - jest sie bardziej sobą i bardziej sie można cieszyć
            dzieckiem, a mniej martwić, że to czy tamto robimy nie tak smile
    • joln Re: cesarskie cięcie 14.10.05, 10:53
      Corke urodzilam przez cc, nie mialam akcji porodowej i po 12 godz 1 fazy
      zrobili mi cesarke, i uwazam, ze byla to super decyzja, bardzo sprawnie szybko,
      bez narkozy, wstalam na drugi dzien, wogloe szybko sie pozbieralam i zyczylabym
      sobie takiego drugiego porodu i pologu, mam duzo kolezanek po cc i naprawde nie
      slyszlam negatywnych opinii
      • katka74 Re: cesarskie cięcie 14.10.05, 11:54
        Ja o cesarce dowiedziałam się na dwa dni przed zabiegiem. Cała ciąża modelowa, a
        pod koniec małowodzie, wzrosło mi ciśnienie i wylądowałam na patologii. Kiedy
        lekarz zaproponował mi cesarkę, byłam w szoku, szykowałam się na naturalny a
        cesarka wiązała się dla mnie ze straszną operacją i unieruchomieniem na miesiąc
        w łóżku (taka wizje przedstawiono w szkole rodzenia). Uznałam jednak że lekarz
        wie co robi i podpisałam zgodę.
        Sam zabieg: niecała godzina, sympatyczni lekarze, córa śliczna do mnie
        przytulona a potem na rękach u taty.
        Potem gorzej 12 godz bez ruchu, potem dzień bólu przy każdym ruchu. A potem już
        tylko dobrze, blizna zagojona super szybko (szybciej mi musieli szwy zdjąć niz
        przepisowe 7 dni)i dziś 1,5 roku po porodzie właściwie zero śladu blizna prawie
        niewidoczna. Ból przeszedł bardzo szybko, wszystko robiłam przy dziecku, dużo
        się ruszałam i myślę że to pomogło. W piatek rodziłam a w poniedziałek juz
        miałam wypis. Dziecko śliczne nie wymęczone porodem.
        Generalnie ja mój poród wspominam genialnie i jestem wdzięczna lakrzowi za
        decyzję. Wiem że bywa róznie, bo powikłania się zdarzają, poza tym różna jest
        wrażliwość na ból każdej z nas.
        Ale z drugiej strony widziałam dziewczyny bo wielogodzinnych porodach, które
        były w o wiele gorszej kondycji niż ja po cesarce.
        Kasia
    • bbb21 Re: cesarskie cięcie 14.10.05, 12:21
      zajrzyj na forum <<cesarskie cięcie>>
    • abelha Re: cesarskie cięcie 14.10.05, 18:27
      Witaj,
      Ja mialam podobnie. Za nic na swiecie nie wyobrazalam sobie porodu naturalnego.
      Najlepiej poradz sie w tej kwestii swojego ginekologa, a ten pewnie Ci poradzi
      zaufana prywatna klinike.
      Dla mnie cc to rewelacja ( w sumie nie wiem co to prawdziwy porod, a mam
      blizniaczkismile)), z tym ze musi byc prawidlowo zrobiona. Moja cesarke zrobil
      ginekolog-poloznik, ktory prowadzil moja cala ciaze, wiec przeszlam ja bez
      najmniejszego stresu.
      Pozdrawiam
    • maadzik3 Re: cesarskie cięcie 16.10.05, 00:45
      Mialam cesarke - planowana - ze wzgledu na oczy. Zabieg byl OK (pisalam wyzej w
      watku o mezu), ale PO to juz calkiem inna sprawa i naprawde zazdroscilam
      dziewczynom po porodzie normalnym - one jadly, ja 3 dni nic - kroplowki i woda,
      one - chodzily do kibelka, ja 3 dni cewnik (ktorego usuwanie nie jest niczym
      przyjemnym), one do dzidzi sie obracaly a ja obiegalam lozko bo przed
      sciagnieciem szwow obrocenie tulowia bylo abstrakcja. Wiec zastanow sie. Ale
      kazdy wybiera sobie swoj lossmile)))
      Magda
      • agikom Re: cesarskie cięcie 16.10.05, 06:36
        Maadzik3,Ty pewnie mialaś znieczulenie ogólne co? Bo po tym w kręgosłup to chyba nie bylas trzy dni taka nie do życia?
        • verdana Re: cesarskie cięcie 16.10.05, 19:14
          Komplikacje zdarzaja sie i przy porodach naturalnych i przy cesarkach - ale
          pediatrzy raczej radza naturalny, o ile sie da. Ginekolodzy asystujacy przy
          porodzie i neonatolodzy widza dziecko przez krótki czas, tymczasem komplikacje
          bywaja późniejsze - a to już ich nie interesuje.
          Uwazam jednak, że osoba, która panicznie boi sie porodu rodzić nie powinna.
          Moze jej sie zatrzymać akcja porodowa, moze nie być w stanie współdziałac z
          lekarzami. Jednak w takim wypadku ja doradzałabym c.c. w znieczuleniu ogólnym -
          przy takim nastawieniu c.c. w znieczuleniu miejscowym moze być takze ciężkim
          przezyciem. Nie mowiac już o tym, że u mojej przyjaciółki nie zadziałało do
          konca i efekt był okropny.
          Radze znaleźć ginekologa, który zgodzi się zrobić c.c., albo uzyskać
          zaswiadczenie od psychiatry, ze nie wskazane jest rodzenie siłami natury.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka