Dodaj do ulubionych

Gdzie rodzić w Krakowie?

12.10.05, 14:52
Witam
Jestem w czwartym miesiącu. Nie wiem gdzie mam rodzić i gdzie zapisać się do
szkoły rodzenia. Proszę podzielcie się swoimi doświadczeniami.

Obserwuj wątek
    • kokons Re: Gdzie rodzić w Krakowie? 12.10.05, 15:12
      No to masz jeszcze duzo czasu na zastanawianie, no i wolnych chwilach mozesz
      przegladac forum szpitale: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=588
      Porozmawiaj tez z ginekologiem, ktory szpital poleca a moze w ktoryms pracuje i
      tam zdecydujesz sie rodzic by moc liczycna jego opieke.
      Warto tez zanim wyrobisz sobie z forum skrzywione pojecie o szpitalach, bo
      kazdy odbiera wszystko inaczej i dla kazdego co innego jest wazne, wybrac sie
      do szpitali na tzw.dni otwarte gdzie pokazuje sie warunki i mowi o specyfice
      porodu!
      Jesli chodzi o szkole rodzenia to proponuje ci zapisac do tej ktora jest przy
      szpitalu w ktorym rodzisz, bo kazdy ma swoja specyfike a przy okazji poznasz
      persolnel i polozne pracujace w placowce.
      Powodzenia/24 tc
      • dodikk Re: Gdzie rodzić w Krakowie? 12.10.05, 21:32
        Czesc
        Jestem w 37 tygodniu.Podód na dniach.Miesiąc przed porodem zapisałam sie do
        szkoły rodzenia przy Narutowiczu bo mój lekarz prowadzący tam pracuje. Płaci
        się 200 złotych i chodzi na zajecia od pon do czwartku na 17 godzine.Poznałam
        personel i dowiedziałam sie co mnie czekasmilei jakie wymagania ma szpital jesli
        chodzi np o rzeczy zabierane do szpitala. Nie mam porównania ale jestem
        zadowolona z tych zajec.Jak masz pytania to napisz - ambitna@tlen.pl
    • aglamama Re: Gdzie rodzić w Krakowie? 12.10.05, 22:10
      Ja rodizłam w szpitalu MSWiA na Galla. Jestem bardzo zadowolona z "pobytu" tam.
      To bardzo mały szpitalik, są dwie salki do porodu rodzinnego i jedna do
      zwykłego, z tym, że tam są chyba trzy łóżka. Sale poporodowe są trzy, w każdej
      z nich po cztery łóżka, więc na prawde niewielki to szpital. Cały personel
      neonatologii był bardzo miły, łącznie z ordynatoremsmile) Wydaje mi się, że lepiej
      jest rodzić w małym szpitalu, jest bardziej intymnie. Bobasek jeśli chcesz
      spędza z tobą cały dzień, pielęgniarki zabierają go tylko na szczepienie itp, i
      na przewijanie. W nocy miałyśmy dzidziusie do około 24 00, i o 5 00 były z
      powrotemsmile) Nie mogłam sie doczekać rana!!! Mnie wystarczyło te kilka godzin w
      nocy na wypoczęcie.
      Również przy szpitalu jest Szkoła rodzenia, do której chodziłam. Jest ona
      bezpłatna. Akurat tak sie złożyło, że dr. Małecki, który prowadził szkółkę
      odbierał mój poródsmile) Dodam, że synek ma 5,5 miesiąca
      Jeśli będziesz miała jakieś pytania, pisz na e-maila.
      Pozdrawiamsmile)
    • aglamama Re: Gdzie rodzić w Krakowie? 12.10.05, 22:23
      Dodam, w tym szpitalu rodziła E. Drzyzga. Dowiedziałam się o tym niedawno.
      • tynia3 A jakie to ma znaczenie, że Drzyzga? 13.10.05, 11:03
        Moim zdaniem szpital do kitu (kumpela rodziła). Lekarz nie chciał zrobic
        cesarki, mimo wskazań i męczyła się biedne, aż zszedł z dyżuru - wtedy
        natychmiast ją wzięli na stół... .
        Ja polecam Narutowicza. B. dobre zaplecze medyczne "na wszelki wypadek".
    • magda2610 Re: Gdzie rodzić w Krakowie? 13.10.05, 10:43
      Nie polecam Ujastka. Rodziłam tam 11.09 i przeżyłam horror. Dla personelu matka
      po porodzie jest dla nich "ciężarem". Dają to odczuć na każdym kroku.

      Pozdrawiam
      • kokons Re: Gdzie rodzić w Krakowie? do magda2610 13.10.05, 10:57
        Moglabys napisac cos wiecej o Ujastku bo ja akarut zamierzam to rodzic ale to
        bedzie dopiero w styczniu a znam opinie sprzed roku kilku znajomych i raczej
        wszystkie zwyjatkiem jednej byly z tego szpitala zadowolone. Czyzby cossie
        zmienilo?!
        Czyzby personel nie byl mily?! Pamietasz nazwiska poloznych?
        A jak wspominasz sam porod, jaka w tym momencie jest opieka i profesjonalizm?!
        A jak z dbaniem o dziecko,jak odebralas fakt, ze jest cakly czasprzy tobie, jak
        z ubrankami i pieluchami dla niemowlaka, jak z jedzeniem...?
        Napisz prosze.
        • tynia3 Ujastek też odradzam ;) 13.10.05, 11:06
          Naprawdę!!! Dziewczyny, co z tego, ze słodko i ładnie. Jaby były JAKIEKOLWIEK
          komplikacje, to się ani mamą, ani dzieckiem nie zajmą, bo nie mają warunków i
          muszą transportować gdzie indziej! A czasem liczą się minuty.
          Ja tam wolę skromniej, bez pompy, ale bezpiecznie.
          • kokons Re: Ujastek też odradzam ;) chybiony wniosek 13.10.05, 11:14
            tyniu,
            Rodzilas tam? Czy powielasz stereotypy z forum?!
            Otoz wytlumacze ci moja droga, ze maja tam mnostwo sprzetu dla noworodka bylam
            tam na dniach otwartych jak rowniez w Zeromskim i Siemiradzkiem i nie widze
            uchybien a raczej nowoczesnosc i odpowiednia ilosc sprzetu!!!
            I jeszcze jedna kwestia z kazdego Krakowskiego szpitala z wyjatkiem Kopernika
            woza dzieci do Prokocimia bo tylko tam jest najprofesjonalnej - uswiadom to
            sobie,zapytaj lekarzy, podzwon po szpitalach bo wazna jest tego swiadomosc
            przed porodem a nie powielanie glupot - to nieodpowiedzialne!
            I dlatego jesli z ciaza bedzie wszystko w porzadku to bede rodzila na Ujastku,
            bo to po prostu normalny dobry szpital a jesli z dzieckiem bedzie cokolwiek nie
            tak wg opinii ginekologa bede rodzila w Koperniku i w zadnym innym szpitalu.
            Pozdrawiam.
            • tynia3 Czyżby? 13.10.05, 11:19
              Nie rodziłam włąśnie dlatego, ze nie chciałam. A info mam ze środowiska
              lekarskiego i położnych m.in.
              • kokons Re: Czyżby? 13.10.05, 11:24
                Srodowisko lekarskie jest wiec wielkie... A kazdy z nas chce dla siebie i
                dziecka jak najlepiej.
                Ja szpital wybralam swiadomie.
                I swiadomosci wszystkim zycze i na prawde wszystkiego najlepszego!)
            • frufelek01 Re: Ujastek też odradzam ;) chybiony wniosek 20.10.05, 09:24
              Małe sprostowanie - z Ujastka kierują pacjentki i noworodki w przypadku
              komplikacji do Kopernika bo z tym szpitalem mają podpisaną umowę - tak
              przynajmniej powiadział siostra oddziałowa ze szpitala na Ujasku.
          • yasmeen Re: Ujastek też odradzam ;) 13.10.05, 11:54
            tynia3 napisała:

            > Ja tam wolę skromniej, bez pompy, ale bezpiecznie.

            To znaczy gdzie?

            yas
            • tynia3 Re: Ujastek też odradzam ;) 13.10.05, 11:59
              Wszędzie tylko nie na Ujastku wink.
              A tak bardziej serio- ja akurat rodzilam pierwsze dziecko w Narutowiczu.
              • yasmeen Re: Ujastek też odradzam ;) 13.10.05, 12:25
                Kurcze, strasznie jestes uprzedzona... Kazdy, czyli "Klinika" na Krolowej Jadwigi wg Ciebie jest lepsza?
                Ale to Twoj wybor.
                Ja sie zdecydowalam na Ujastek. O kazdym ze szpitali syszalam i zle historie, i pochwaly. Roznie moze byc, roznie sie trafia. Do Ujastka nie bede namawiac usilnie, kazdy moze isc, zobaczyc, popytac. Byle nie pytac poloznej z Narutowicza czy Zeromskiego, co sadzi o Ujastku , i vice versa wink
                A tak gwoli ogolnych przemyslen...
                Powiem tak, jest w nas Polakach dziwna zakorzeniona mentalnosc nakazujaca nam sie umartwianie. Tak bylo od wiekow smile
                Ale wracajac do tematu - nasze matki rodzily na korytarzach, w wielosobowych salach, wszystkiego brakowalo. Wpojono nam, ze dla dobra dziecka mamy siedziec cicho, a personel medyczny to sa"pany". ktorym wszystko wolno. Gotowe jestesmy zniesc wszelkie upokorzenia, wszelkie niedogodnosci czy to sanitarne, czy to psychiczne.

                Dlaczego o tym pisze? Bo czasem w wyborze szpitala widze myslenie typu - "musi bolec". A jesli szpital jest czysty, zadbany, pacjentki traktowane intymnie, to juz cos nie tak. To albo kosztuje kupe kasy, albo po prostu szpital tym chce przyciagnac klientow, bo ma braki w sprzecie i personelu. Wystaczy pojsc na dni otwarte do szpitali. Tak krytykowany pod wzgledem sprzetu Ujastek, gdzie wg niektorych postow wrecz nie ma zadnej aparatury, ma w rzeczywistosci calkiem neizly i nowy sprzet. Kwalifikacje personelu nie roznia sie niczym od kwalifikacji lekarzy z innych szpitali, co wiecej czesto sie zdarza, ze ci sami lekarze maja dyzury w roznych szpitalach. Jak popytacie w innych szpitalach, wszedzie sie dowiecie, ze trudne przypadki sa wozone do Prokocimia lub Kopernika. I ze szpital, ktory ma juz kilkudziesiecioletnia tradycje wcale nie jest lepszy od tego stosunkowo nowo otwartego...

                Wytlumaczcie mi jedna rzecz... Dlaczego na Kopernika Nie moze byc czysto, milo intymnie... Dlaczego personel nie moze isc z duchem czasu i lepiej traktowac jakby nie bylo ich klientow? Dlaczego podkreslamy, ze luksusy niepotzrebne, wazne jest bezpieczenstwo. A nie moze byc bezpieczenstwo z chociaz odrobina luksusu?
                Moze dlatego, ze idac tam zakladamy cierpienie w imie dobra dziecka... Bo maja dobry sprzet i wobec tego nic wiecej nie mozna od nich wymagac?

                pozdr
                yas
        • paycza Re: Gdzie rodzić w Krakowie? do magda2610 13.10.05, 11:09
          Witam!
          Nie wiem czemu tak dużo kobiet upiera się przy tym Ujastku. Osobiście jestem za
          dużymi szpitalami, gdzie pracują uznani fachowcy, gdzie wszystko jest na
          miejscu. Przecież chodzi o to, żeby mieć jak najlepszą opiekę medyczną, a nie
          warunki jak w hotelu. Zamierzam rodzić w Rydygierze, jest to duży szpital, z
          dobrym zapleczem. Pozdrawiamsmile
          • kokons Re: Gdzie rodzić w Krakowie? do paycza 13.10.05, 11:21
            Uznani fachowcy co to znaczy?!
            W Ujastku rowniez pracuja fachowcy z opinii wielu ja tam chodze do lekarza u
            ktorego wizyta trwa dlugo a samo Usg ok. 20 min pomimo, ze ciaza jest
            prawidlowa... uwazam go za dobrego specjaliste wiec nie rozumiem dlaczego nie
            znajac tamtejszej kadry podwazasz ich profesjonaliz?!
            Wielu z lekarzy pracujacych w tym szpitalu pracuje rowniez w innych placowkach
            np. moj w Zeromskim pewnie ktos praktukuje rowniez w Rydygierze...
            Pozdrawiam.
          • tynia3 Re: Gdzie rodzić w Krakowie? do magda2610 13.10.05, 11:23
            No włąśnie. O Ujastku zdania nie zmienię i nie wyrobiłam sobie poglądu na
            podstawie plotek! Nie wszystko da się przewidzeć PRZED porodem. Mam jeden poród
            za sobą, przy drugim również Ujastek ominę szerokim łukiem.
            dodam jeszcze, ze początkowo moją pierwszą ciąze prowadził lekarz (pożal się
            Boze) z Ujastaka. Koszmar! I do tego z gatunku tych, co jak nie wiadomo o co
            chodzi to chodzi o... .
            • kokons Re: Gdzie rodzić w Krakowie? do tynia 13.10.05, 11:29
              Wszedzie moga sie trafic czarne owce choc ciekawa jestem kto to bo moze warto
              byloby oglosic kogo unikac...
              Rozum i intuicja to podstawa by wybrac najlepiej ale tez by zrezygnowac ze zlej
              opieki... Kazdemu odpowiada co innego ale od konowalow trzeba daleko...
              • tynia3 Re: Gdzie rodzić w Krakowie? do tynia 13.10.05, 11:32
                napiszę na priv wink
        • magda2610 Ujastek-kokons 13.10.05, 11:29
          Przed porodem pojechałam z mężem zobaczyć jakie tam są warunki, opieka itp.
          Chciałam tam rozdić ze względu na zzo. Trafiliśmy na położną p. Lidia Kuśnierz,
          która zrobiła na nas b. dobre wrażenie i się wtedy już zdecydowaliśmy na
          Ujastek. Trzy koleżanki ostrzegały mnie przed opieką, ale sądziłam, że to
          musiał być przypadek, że trafiły na kogoś niemiłego. Przyjechałam rodzić o
          północy, jednak cała akcja (przebijanie wód, rozwarcie, skurcze) trwała do 8.00
          rano - jak się zmieniła zmiana. Dodam, że w nocy położne były okropne, zero
          podejścia. Ja już miałam skurcze co 2 min i myslałam, że już dłużej nie
          wytrzymam, ale oni czekali nadal, aż mi się dzidziuś obniży. Cały czas się
          zastanawiali nad cesarką, ale jej nie chcieli robić. Jak przyszła nowa zmiana -
          na której była p. Lidia, to okazało się, że ja już mam rozwarcie na 9 cm(stąd
          ten okropny ból)- dowiedziałam się dopiero wtedy, że zzo mogłam już dostać przy
          5 cm rozwarcia, czyli o 3 w nocy. Podejście tej położnej było rewelacyjne. Czuć
          było, że chce mi w jakiś sposób pomóc. Musiałam jeszcze poczekać na lekarza,
          który jak się pojawił o 9.00 to postanowił o cc. I tak o 9.35 doczekałam się w
          końcu na cc. Dłużej już bym chyba nie wytrzymała, ponieważ już miałam bóle
          parte. Na tej zmianie była też inna fajna położna, ale nie pamiętam jak się
          nazywała. Wszystkie inne położne w tym szpitalu z którymi miałam kontakt były
          okropnie niemiłe.
          Po porodzie byłam obolała i zmęczona. Nie miałam pokarmu i trochę dokarmiali mi
          synka (urodził się duży 3900g i 57 cm). Przez dwie noce zabierali go i wtedy
          mogłam odpocząć, bo tak to przez cały dzieć prawie płakał, bo był głodny -
          porcje sztucznego mleka, które dostawał były bardzo małe i się nie najadał.
          kazali mi go karmić, a ja nic nie miałam. Jak byłam z nim pierwszą noc to po
          niej miałam już prawie depresję - on płakał tak, że go było słychać na
          korytarzu, ja razem z nim płakałam, nie mogłam się ruszać, a położna nawet
          żadna nie zaglądnęła. następnego dnia to samo, nastepnej nocy także. Jak
          prosiłam, żeby nauczyły mnie przystawiać małego to poświęcały na to 5 minut i
          wychodziły - a to nie było dla mnie takie proste.
          Ubranka i pieluchy miałam swoje. Kąpały położne, ale żadna nie miała ochoty
          pokazać i powiedzieć jak to robić, to samo ze zmianą pieluszki.
          Jedzenie w szpitalu było dobre, chociaż za wiele nie jadłam, bo nie miałam
          czasu, bo mi synek płakał.
          Wyszłam w czwartej dobie(powinnam w piątej), bo po jeszcze jednym dniu tam
          spędzonym dostałabym ciężkiej depresji.

          Nie wiem czy nie napisałam zbyt chaotycznie - Igorek mi się budził. Jak masz
          jeszcze jakieś pytania to napisz.
          • kokons Re: Ujastek-kokons 13.10.05, 11:43
            Ojej, to ja mialam inne opinie i moje znajome byly zadowole z opieki nad nimi i
            z zaangazowania... czyzby personel sie zmienil, czyzby nie bylo dzwoneczkow by
            w razie potrzeby zadzwonuic po polozna - to twoje prawo?! Wlasciwie to jedna
            rodzila trzy miesiace temu i takich szczegolow nie opowiadalawiec musze ja
            przepytac... zapytam ja tezo nazwiska poloznych.
            Depresji pooporodowej tez sie boje i mam nadzieje,ze juz z niej wyszlas.
            Gratuluje malenstwa i dziekuje za odpowiedz.
            • magda2610 Re: Ujastek-kokons 13.10.05, 12:14
              Zamiast dzwoneczków są telefony. Trzeba czekać aż ktoś podniesie słuchawkę i po
              odpowiedzi "zaraz" poczekać okoł 10-15 minut.

              Depresja już minęła.

              Pozdrawiam
            • wenus.z.willendorfu Ujastek- moja opinia 20.10.05, 13:07
              rodziłam tam rok temui w czasie ciązy też spędziłam kilka dni. Z obu pobytów
              moich w tym szpitalu wyniosłam dokładnie takie same wrażenia bardzo bardzo
              pozytywne. Pomijam fakt dwuosobowych pokojów z łazienkami, bo to sprawa
              drugorzędna (chociaż bardzo miła smile. Za każdym razem miałam fantastyczną
              opiekę zarówno położnych, jak i lekarzy (dodam, że przychodziłam tam całkiem "z
              ulicy" nie znając wcześniej nikogo, a mój lekarz prowadzący ciążę pracuje w
              całkiem innym szpitalu, w którym akurat za chińskiego boga nie chciałam
              rodzić). Skupię sie może na porodzie, bo przypuszczam, że to najbardziej Was
              interesuje. Przyjechaliśmy w nocy i po przebadaniu przez lekarkę i wypełnieniu
              tych wszystkich formularzy zostaliśmy skierowani do sali przedporodowej, gdzie
              zaraz potem przyszła położna zapoznając nas z przebiegiem porodu (odeszły mi
              tylko wody, rozwarcie 1 cm i absolutnie żadnych objawów nie czułam),
              powiedziała, jak mogę ulżyć w ewentualnych bólach itp. Jako, że nic się nie
              działo, mąż poszedł spać (hi hi), ja czytałam książkę, ale położna przychodziła
              co pół godziny sprawdzać, czy wszystko w porządku. Lekarka też była dwa razy.
              Po kilku godzinach nareszcie coś się zaczęło dziać i to nagle, więc akcja
              zdecydowanie nabrała tempa. Nie wdając się już w szczegóły powiem, że
              przeszliśmy już na salę porodową i sam poród wspominam znakomicie. Wcześniej
              położna objaśniła mężowi, jak może mi pomóc w czasie skurczów partych, więc
              wiedział, co robić. Trwało to wszystko chwilę, ale atmosfera była niezwykle
              sympatyczna, kibicował mi cały obecny personel (lekarka, położna, neonatolog i
              pielęgniarka neonatologiczna). Okazało się, że mała musi iść jeszcze do
              inkubatora na dwie godzinki, więc ja już zostałam odwieziona do sali. Godzina
              śniadaniowa dawno minęła, ale mimo to pielęgniarka przyniosła mi jeszczxe
              śniadanie, bo głodna byłam potwornie. Po tych dwóch godzinach przyniesiono nam
              córeczkę i od razu położna pokazała jak karmić. Później było tylko lepiej:
              bardzo często przychodziły położne, żeby zapytać, czy w czymś nie pomóc,
              wzywane przychodziły od razu, doradzały, pomagały, pokazywały. Oprócz obchodów
              czasem też wpadał jakis lekarz.Badania były dokładne i szczegółowe, a wdodatku
              przeprowadzane w godnej i sympatycznej atmosferze. Polecam naprawdę ogromnie!
              Następne dziecko też tam mam zamiar urodzić, ale tym razem chcę, by moją ciążę
              prowadził ktoś stamtąd (nawet sobie już upatrzyłam kandydata winkDodam, że
              oczywiście nikomu nie płaciłam za nic ani złotóweczki, co jest nagminnym i
              obrzydliwym zwyczajem w wiekszości polskich szpitali.
    • yasmeen do wychwalajacych Kopernika 13.10.05, 11:56
      Z sasiedniego forum:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=30337374
      yas
      • efk17 Polecam Rydygiera 13.10.05, 12:41
        Pisałam juz kiedys na ten temat, może dwa tygodnie temu.
        Ja przyjechałam w nocy może ok 11, na oddziale było cicho, ciąża była
        prawidłowa bez komplikacji ale ile było tylko na oddziale położnych, to
        wszystkie przyszły, widać ze zaspane były. Poród był już bardzo zaawansowany i
        może dlatego w moim przypadku wszystko tak szybko sie potoczyło.
        Na moje dziecko czekali wszyscy i to nie przyglądając się ale pomagając mi
        aktywnie: kilka położnych (chyba 4), lekarz neonatolog (który pierwszy miał w
        rękach dziecko!) i jeszcze jakiś lekarz dyzyrny (babka trzymała mnie za rękę i
        pomagała mi przeć trzymając mnie jeszcze za głowę).
        Nie mam absolutnie porównania z innymi szpitalami, nigdy nie leżałam nigdzie,
        ale nie pojadę rodzić do żadnego molochu!!! gdzie w tym samym czasie rodzi 8
        kobiet i są trzy cesarki!!! a położna nie ma czasu nawet podnieść prześcieradła
        i popatrzeć co się dzieje!!!!!!!!
        • tynia3 Re: Polecam Rydygiera 13.10.05, 12:47
          Ja tez słyszałam o Rydygierze mnóstwo dobrego.
          pzdr
    • greenmiau Re: Gdzie rodzić w Krakowie? 13.10.05, 12:14
      Brrrr... 3 dni temu koleżanka rodziła w Ujastku właśnie - w niedzielę zapytam ją
      o wrażenia. Szkoda, że nie mam położnej w rodzinie - wtedy miałabym gwarancję,
      że będzie dla mnie ok. Najwyżej wezmę do porodu rodzinnego waleczną przyjaciółę
      w ciężkich butach i z kolczastą obrożą na szyi big_grin
      • tynia3 Re: Gdzie rodzić w Krakowie? 13.10.05, 12:20
        Bez koleżanki i bez położnaj w rodzinie mozna liczyć na super poród w
        Narutowiczu, serio. Na o.noworodkowym panie się nie cackaja już później (żadna
        nie słodzi, nie rozpływa nad mamą ani dzieckiem, są raczej konkretne niż
        milutkie wink), niemniej polecam gorąco.
        • efk17 Re: Gdzie rodzić w Krakowie? 13.10.05, 14:03
          jeśli chodzi o kasę- to ja nikomu nie dałam ani grosza, nawet nikt nie dał do
          zrozumienia że oczekuje "zapomogi".
          wspomnę że nie mam w tym szpitalu nikogo znajomego
    • asja44 Re: Gdzie rodzić w Krakowie? 20.10.05, 00:46
      Dziękuję wszystkim za rady i gorąco pozdrawiam.
      • kasia062 Re: Gdzie rodzić w Krakowie? 20.10.05, 11:59
        A ja prawie rok temu rodziłam w Żeromskim i jestem bardzo zadowolona,sam poród
        trwał 2 i pół godziny po półtorej godziny poprosiłam o zzo i zaraz przyszedł
        anestoziolog dodam jeszcze ze znieczulenie zadarmo, przy porodzie caly czas byl
        mój mąż.Położne bardzo miłe pomagały przystawiać małego do piersi,oczywiśćie
        zawsze to znalazła się jakaś łaskawa pani.. Jeżeli chodzi o warunki to
        nienależały do jakis lukusów skromna sala 4 osobowa,a jeżeli chodzi o porodówke
        to niepowiem bo bardzo odnowiona,jedzenie takie sobie no i łazienki hmmm
        niezabardzo ale i tak pobyt w tym szpitalu wspominam bardzo miło.Odpowiem na
        wiecej pytan tutaj albo na priv.
        POZDRAWIAM.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka