Dodaj do ulubionych

brak postępów w drugiej fazie porodu...

21.10.05, 11:35
Cześć dziewczyny
Mam pytanie które mnie od 4 miesięcy nurtuje. Rodziłam moją córkę 12 godzin,
po czym lekarze stwierdzili, że główka się cofa i mnie pocieli. Jako
przyczynę cesarskiego cięcia podano mi "brak postępów w drugiej fazie
porodu". Może ktoś wie co może być przyczyną tego "braku postepów"? Nie
potrafiłam jej urodzić? Mam jakieś wady budowy macicy? ...Czemu ?
Obserwuj wątek
    • kazanka Re: brak postępów w drugiej fazie porodu... 21.10.05, 12:41
      Cześć,
      Rozumiem, że miałaś cc. Ciesz sie z tego, bo mnie postanowili meczyć dalej mimo identycznej sytuacji (rozwarcie na maxa, bóle parte a dzidzia nie wstawiona wystarczająco i ciągle sie cofała). Skończyło się próżnociągiem po 4 godzinach zakazu parcia mimo okrutnej potrzeby poddania się parciu (na cc było za późno). Jaka była tego przyczyna? Kilka: bardzo krótka pępowina, dodatkowa dzidzia była nią owinięta, ułożenie twarzyczkowe nie takie jak powinno być (czyli nie pamiętam jakiesmile), a ponadto ja wąska (kwalifikacja była na styk). Tyle pamiętam, dodam jeszcze, że córcia malutka, 3040 i 52 cm. Pozdrawiam.
      • lineczkaa Re: brak postępów w drugiej fazie porodu... 21.10.05, 12:51
        hmmm, u mnie było to samo, 12 godzin męczarni, 7 godzin kur....o bolesnych
        skórczy (nie wiedziałam, że może boleć aż tak), wszystko gładkie, pęcherz
        płodowy przekłuty, a rozwarcie ciągle tylko na 2 palce. Też mi napisali, że brak
        postępu porodu. Córcia dość duża 3700. Lekarz potem stwierdził, że tak jak
        przypuszczał dziecko okaże się dla mnie z duże. hmmm to tak jak ja im mówiłam,
        ale mnie nie słuchali... Mimo tego, że jestem wysoka i wytrenowana (trenuję
        karate), w środku jestem bardzo drobna, ale lekarze wiedzieli lepiej i się obie
        wymeczyłyśmy.
        pozdrawaim
        • vibe-b Re: brak postępów w drugiej fazie porodu... 21.10.05, 13:01
          lineczkaa napisała:

          > hmmm, u mnie było to samo, 12 godzin męczarni, 7 godzin kur....o bolesnych
          > skórczy (nie wiedziałam, że może boleć aż tak), wszystko gładkie, pęcherz
          > płodowy przekłuty, a rozwarcie ciągle tylko na 2 palce.


          No tak, ale rozwieranie szyjki to I faza, a autorka pisze o drugiej, czyli o
          skurczach partych.
          Brak postepu w II fazie wynika, na moje oko, z nieprawidlowej techniki parcia.
          Bo niektore dziewczyny uwazaja ze wystarczy, tu zacytuje "przec tak jakby sie
          chcialo kupe zrobic". Hehe. Guzik prawda. Parcie jak przy kupie nie wystarczy.

          pozdr
          • lineczkaa Re: brak postępów w drugiej fazie porodu... 21.10.05, 14:02
            no tak, to nie była II faza, fakt, chciałam się jednak połączyć w bólu i
            "wypłakac", że tak bolało i nie udało się naturalnie sad
            pozdrawiam smile
          • majca1 Re: brak postępów w drugiej fazie porodu... 21.10.05, 18:09
            Jeżeli chodzi o moje parcie, to wyglądało tak: pierwsze parcie - widac główke,
            drugie parcie - widac główkę, trzecie parcie - cofa się. Technika parcia była
            taka sama. Może to trzecie powinno być inne... tego nie wiem.
          • aniald1 do vibe-b 21.10.05, 22:23
            Wybacz ale jeden poród to za mało aby wypowiadać się na temat (jak piszesz)
            nieprawidłowej techniki parcia. U mnie było całkowite rozwarcie (2 razy parcie)
            i skórcze skończyły się (potem okazało sie, że była niewspółmierność). Podana w
            tym momencie oksytocyna spowodowała tylko to, że pękła mi macica, przymacicza i
            sklepienie pochwy. Krwotok i szybka decyzja o cesarce.
            Dlatego proponuję żebyś opisywała swoje doświadczenia ale nie próbowała óogólniać.
            Pozdrawiam
            • vibe-b Re: do vibe-b 22.10.05, 08:41
              aniald1 napisała:

              > Wybacz

              ****
              Wybaczam smile)))



              ale jeden poród to za mało aby wypowiadać się na temat (jak piszesz)
              > nieprawidłowej techniki parcia. U mnie było całkowite rozwarcie (2 razy
              parcie)
              > i skórcze skończyły się (potem okazało sie, że była niewspółmierność). Podana
              w
              > tym momencie oksytocyna spowodowała tylko to, że pękła mi macica, przymacicza
              i
              > sklepienie pochwy. Krwotok i szybka decyzja o cesarce.
              > Dlatego proponuję żebyś opisywała swoje doświadczenia ale nie próbowała
              óogólni
              > ać.
              > Pozdrawiam

              ****************
              A jak sie to ma do przypadku opisanego przez autorke watku? Nijak. U Ciebie
              skUrcze (nie skórcze) ustaly po prostu, u niej nie ustaly, ale nie mogla
              urodzic mimo to. Twoj przypadek ma sie do tematu jak piesc do nosa.


              pozdrawiam
    • kazanka Re: brak postępów w drugiej fazie porodu... 21.10.05, 13:05
      Niekoniecznie masz rację, choć pewnie w niektórych przypadkach właśnie tak jest. Mi po prostu zabroniono przeć... więc sa różne sytuacje, nie zawsze nieumiejetne parcie.
      • vibe-b Re: brak postępów w drugiej fazie porodu... 21.10.05, 14:07
        kazanka napisała:

        > Niekoniecznie masz rację, choć pewnie w niektórych przypadkach właśnie tak
        jest
        > . Mi po prostu zabroniono przeć... więc sa różne sytuacje, nie zawsze
        nieumieje
        > tne parcie.


        Zabroniono Ci przec, bo pewnie nie byla szyjka rozwarta na maxa. Parcie w
        takiej sytuacji moze uszkodzic szyjke.
        • kazanka Re: brak postępów w drugiej fazie porodu... 21.10.05, 16:45
          Miałam rozwarcie na maxa, Tobie się udało, mi niestety nie, ale najważniejsze że z dzidzią wszystko ok. Pozdrawiam
    • imbirka Re: brak postępów w drugiej fazie porodu... 21.10.05, 13:21
      A w jakiej pozycji rodziłaś? Czy dużo leżałas w czasie porodu, np. pod KTG?
      Bardzo ważną kwestią jest pozycja w zcasie porodu - im bardziej pionowa, tym
      łatwiej dziecku wstawić się w kanał rodny, skurcze sa bardziej efektywne i
      poród postepuje lepiej, niż w pozycji leżącej lub półleżącej.
      • majca1 Re: brak postępów w drugiej fazie porodu... 21.10.05, 18:14
        imbirka napisała:

        > A w jakiej pozycji rodziłaś? Czy dużo leżałas w czasie porodu, np. pod KTG?

        Leżałam, chodziłam, klęczałam, siedzialam na piłkach... Ale może faktycznie za
        duzo leżałam... ale przy łóżku były takie gumowe poręcze (oj gdyby nie one...)
        dodam że rodziłam bez znieczulenia
    • kazanka Re: brak postępów w drugiej fazie porodu... 21.10.05, 13:27
      Do Imbirka,
      Nie wiem jak autorka postu, ja spędziłam ponad cztery godziny wykonując w pozycji stojącej ruchy obrotowe bioder (takie koliste, jakbym miała wkrecić to moje maleństwo do wyjścia) a w czasie skurczy partych klęczałam pod łóżkiem, wbijałam paznokcie w ręke męża i piszczałam jak malutki szczeniak, aby tylko nie przeć. Niestety nic nie dało.
    • ezrapound Re: brak postępów w drugiej fazie porodu... 21.10.05, 13:53
      Mówisz tak drastycznie, jakby z pretensją, "pocieli mnie" - zapewniam Cię, że
      dla dziecka i dla Ciebie znacznie lepiej było znieść cesarkę, niż ewentualny
      poród zabiegowy (kleszcze, vacum), przy którym ryzyko powikłań rzeczywiście
      istnieje (przy cc minimalne). Przyczyn może być bez liku - napewno przyczyną
      NIE jest to, że źle rodziłaś - z pewnością zrobiłaś, co mogłaś. Może być to
      budowa kanału rodnego, może być jakieś specyficzne ułożenie dziecka lub kształt
      głowki, może być ospałość dzieciaczka, który nie współpracuje, może być tak, że
      od początku Twój poród był źle prowadzony (czy położyli Cię na łóżku tak, że
      parłaś ku górze?), przyczyn może być bardzo wiele - ale liczy się to, że w porę
      zdecydowano o cc i nie narażono Ciebie i dziecka na niebezpieczeństwo. Uwierz
      mi, to była właściwa decyzja.
      • majca1 Re: brak postępów w drugiej fazie porodu... 21.10.05, 17:58
        W sumie to się cieszę, że miałam cc a nie kleszcze lub próżnociąg. Ale po tylu
        godzinach rodzenia to chciałoby się już uniknąć cięcia...
    • vibe-b Re: brak postępów w drugiej fazie porodu... 21.10.05, 14:12
      Przyszlo mi jeszcze do glowy ze byc moze za wczesnie Cie pocieli. Po jakim
      czasie parcia pocieto? Bo ja mialam skurcze parte az przez 3 godziny, z czego
      przez pierwsze dwie glowka wychodzila i cofala sie. Polozna powiedziala ze
      bardzo dobrze, bo miesnie i tkanki maja czas i mozliwosc sie powoli rozciagac
      (wiec nie peklam ani nie nacieli). Po dwoch godzinach zakomunikowala "a teraz
      przemy na serio". I dopiero wowczas urodzilam.
      Z innych obiektywnych przyczyn niemoznosci urodzenia dziecka moze byc
      wyczerpanie rodzacej. Nie ma sil by przec i juz.
      • ezrapound Re: brak postępów w drugiej fazie porodu... 21.10.05, 17:21
        Zastanawiam się skąd Ty masz taką wiedzę, że tak autorytarnie to stwierdzasz?
        Muszę Cię zmartwić, ale całkowicie mijasz się z prawdą - to całe napinanie się
        i "parcie" jest g warte - dziecko rodzi się dzięki skurczom, na które nie masz
        żadnego wpływu, są one tak silne, że nasze napinanie się nie ma po prostu
        znaczenia. Ważne, żeby kobieta umiała się rozluźnić i poddać skurczom - i
        najlepiej wykształcone położne tego właśnie uczą rodzące kobiety. Ale jeśli 2
        faza nie postępuje, rozluźnianie się na nic się kompletnie nie zda. W każdym
        razie na 100% nie była to wina rodzącej.
        • deotyma11 Re: brak postępów w drugiej fazie porodu... 21.10.05, 17:35
          Dokładnie tak jak mówi ezrapound. Przemy po to żeby wspomóc skurcz. Jeśli
          kobieta nie współpracuje z położną to i owszem poród się wydłuży ale nie na
          tyle żeby ordynować cc.
        • vibe-b Re: brak postępów w drugiej fazie porodu... 21.10.05, 18:05
          ezrapound napisała:

          > Zastanawiam się skąd Ty masz taką wiedzę, że tak autorytarnie to stwierdzasz?

          Z wlasnego doswiadczenia i instrukcji swietnej poloznej.




          > Muszę Cię zmartwić, ale całkowicie mijasz się z prawdą - to całe napinanie
          się
          > i "parcie" jest g warte - dziecko rodzi się dzięki skurczom, na które nie
          masz
          > żadnego wpływu, są one tak silne, że nasze napinanie się nie ma po prostu
          > znaczenia. Ważne, żeby kobieta umiała się rozluźnić



          Ja tez Cie musze zmartwic, bo calkowicie mijasz sie z prawda.
          Gdyby nie bylo istotne, jak sie prze, to niepotzrebne byloby instrukcje od
          poloznej. Moja polozna byla swietna (o czym swiadczy rewelacyjny przebieg
          porodu) a bynajmniej nie kazala mi sie w trakcie parcia rozluznic (ha! ha!),
          ale raczej: uzyc wszystkich sil by wspomoc sile skurczu. Z rozluznainiem (ha!
          ha! ha! dobre- relax w trakcie rodzenia dziecka) nie mialo to nic wspolnego.


          i poddać skurczom - i


          poddawalam sie skurczom przez dwie godziny, i skutek byl taki jak napisalam
          powyzej- glowka wychodzila i cofala sie. Kiedy zaczelam przec dokladnie tak,
          jak pokazala polozna, nareszcie dziecko zaczelo sie rodzic.


          pozdr

          >
          • ezrapound do vibe-b 21.10.05, 21:07
            Instrukcje od położnej są zbędne. Badania experience based medicine wykazały,
            że kobiety, które z różnych przyczyn musiały rodzić bez asysty położnej czy
            lekarza miały mniej powikłań niż te, które rodziły z pomocą.
            To oczywiście nie znaczy, że mamy zrezygować z pomocy położnych - jest to
            przede wszystkim kwestia poczucia bezpieczeństwa, rzadko która kobieta ma taką
            pewność siebie, żeby bez lęku rodzić sama. Ale statystyka to statystyka, takie
            są fakty. Ja też mam swoje doświadczenia - faza 2 porodu trwała 10 minut, poród
            bez nacięcia. Dzięki temu, że nikt mi się nie kazał spinać - jedynie pozwolić
            naturze na wykonanie pracy. Bardzo mocno mijasz się z prawdą.
            • ezrapound Re: do vibe-b raz jeszcze 21.10.05, 21:15
              Trochę chyba przesadziłam, a nie chcę wcale Cię urazić ani podważać Twoich
              doświadczeń - w Twoim przypadku z pewnością było właśnie tak, że położna
              uratowała sytuację i pomogła Ci bezpiecznie urodzić. Być może potrzebne było
              parcie, nie wiem. Ale jeśli dyskutujemy ogólnie kwestię parcia i instrukcji od
              położnych to nadal twierdzę, to co twierdzę, czyli, że chodzi głownie o to,
              żeby nie przeszkadzać naturze. Sorry za zbyt agresywny ton.
              • vibe-b Re: do vibe-b raz jeszcze 21.10.05, 21:55
                ezrapound napisała:

                > Trochę chyba przesadziłam, a nie chcę wcale Cię urazić ani podważać Twoich
                > doświadczeń - w Twoim przypadku z pewnością było właśnie tak, że położna
                > uratowała sytuację i pomogła Ci bezpiecznie urodzić. Być może potrzebne było
                > parcie, nie wiem. Ale jeśli dyskutujemy ogólnie kwestię parcia i instrukcji
                od
                > położnych to nadal twierdzę, to co twierdzę, czyli, że chodzi głownie o to,
                > żeby nie przeszkadzać naturze. Sorry za zbyt agresywny ton.


                A ja mysle, ze tak kobiety, jak i porody , sa rozne. Niektore rodza, tu znow
                cytuje "na skurczu, ktorego sie nie udalo powstrzymac" (autentyczna wyp.
                forumowiczki), inne z kolei musza wlozyc duuuzo pracy i bardzo pomoc naturze,
                aby sie udalo urodzic (to ja na przyklad). Jezeli jdnak u autorki postu
                wystapily jakies okolicznosci, ktore spowodowaly, ze nie urodzila o wlasnych
                silach, to moze jednak warto, by choc rozwazyla takie czynniki, jak technika
                parcia czy kwestie bycia wypoczeta, skoro chcialaby, by drugi porod sie
                powiodl, prawda?

                pozdr
      • majca1 Re: brak postępów w drugiej fazie porodu... 21.10.05, 17:56
        Po 2 h 50 min partych mnie pocieli.
    • pimpek_sadelko Re: brak postępów w drugiej fazie porodu... 21.10.05, 18:00
      mnie tez pocieli, ale porod juz w pierwszej fazuie stanal w miejscu. glowka
      mojego synka sie cofala i dodatkowo odchodzila w lewa strone na talerz
      biodorowyuncertain
      poza tym mimo skurczy nie czulam boli, oksy nie pomogla.... skurcze duuuze, az
      za duze, trzeba bylo je hamowac, a ja dalej NIC nie czulam.
      ze wzgledu na ta glowke lekarze uznali, ze cc jest rozsadniejsze.
      ps. rozwarcie mialam na 2.5 palca, bez zadnego bolu. pewnie byloby wieksze,
      gdyby glowka napierala na szyjke, ale syn jakos nie chcial napieracuncertain

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka