Dodaj do ulubionych

Niskopłytkowość

03.11.05, 09:23
Witajcie,
Czy któraś z was wie coś na temat niskopłytkowości w ciąży, a przede
wszytskim czym ona grozi?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • iothe Re: Niskopłytkowość 03.11.05, 10:11
      Moja gina powiedziała, żeby nie przejmować się słabymi wynikami płytek o ile
      inne parametry są w normie. Wyjaśniła mi, że teraz nikt nie liczy pytek ręcznie
      jak kiedyś, tylko robi to aparat losowo wybierając fragment preparatu. A że
      płytki lubią zbijać sie w grupy jest duża szansa na to, że aparat trafia obok
      zgrupowań.
    • msto05 Re: Niskopłytkowość 03.11.05, 10:47
      Całą drugą ciążę miałam płytki poniżej lub tuż na granicy normy. Nawet kilka
      razy powtarzano mi badanie. Niczym to nie poskutkowało (na szczęście) - nie
      miała żadnego krwotoku (a rodziłam naturalnie). Ale dla pewności porozmawiaj ze
      swoim ginem lub innym zaufanym lekarzem (ja np. prawie ze wszystkimi problemami
      zgłaszam się do pediatry moich dzieci, bo bardzo jej ufam - sprawdziła się już
      kilka razy).
      Pozdrawiam,
    • ulaszka Re: Niskopłytkowość 03.11.05, 11:08
      Bardzo zależy jak duża jest ta niskopłytkowość. W niektórych miejscach przyjmuje
      się, że płytki poniżej 120 są przeciwskazaniem do zzo. Naprawdę niskie płytki
      mogą grozić krwotokiem przy porodzie. Wynik jednorazowy nie jest jednoznaczny.

      Ulaszka
      • justyna62 Re: Niskopłytkowość 03.11.05, 12:03
        Nie zgodzę się, że nie należy się przejmowac małopłytkowością, trochę na ten
        temat wiem, bo w pierwszej ciąży pod koniec z ilości ok 160tys. płytek zrobiła
        mi się nagle ilość poniżej 50tyś. , a to grozi właśnie krwotokiem. Jak płyki są
        niższe niż 100tyś to nie można robic znieczulenia zewnątrzoponowego, bo grozi
        to paraliżem. Ja pod koniec ciąży brałam encorton (sterydy) na wzrost ilości
        płytek, jak również lezałam na patologii ciąży i przetaczali mi płytki.
        Obecnie jestem w 32tyg. drugiej ciąży, stale jestem pod opieką Instytutu
        Hematologii, co 3 tyg. kontroluje płyki ponieważ w 75% niestety powtórzy się
        sytuacja z pierwszej ciąży, ale na razie mam nadzieję ze moze bedzie ok. Ja
        jednak radzę tego nie lekceważyć i kontrolowac wyniki.

        Justyna
        • michalina761 Re: Niskopłytkowość 03.11.05, 18:33
          Podobnie jak justyna62, miałam małopłytkowość w ciąży, pod sam koniec spadły mi
          do 50tyś, dostawałam sterydy, ale zdążyłam zareagować tylko niepożądanie i mnie
          ścięto. Znieczulono mnie ogólnie i wszystko dobrze się skończyło.
    • mrrkot Re: Niskopłytkowość 03.11.05, 14:39
      hejka..
      ja niestety mam niski poziom płyek sad na razie nie jest źle, jestem w 4 mies. i
      wynik mi się poprawił (teraz mam 119 tys.) Co prawda lekarz mi powiedział, że
      ta poprawa to w granicach błędu statystycznego, ale poprosiłam, żeby tak nie
      mówił, bo chce wierzyć, ze te cholerne płytki nie spadaja... Na razie nie jest
      źle. Wg lekarza problem jest jak spada ich liczebność poniżej 100 tys, ale tak
      naprawdę to nerwowo się robi jak jest ich poniżej 60 tys. Wtedy rzeczywiście
      grozi krwotok no i niestety nie mogą podać zzo. Ja sie baaardzo nastawiłam na
      zzo, więc jak mi spadną te płytki, to chyba popadnę w depresje .... W tym
      momencie nurtuje mnie jeszcze jedno pytanie: skoro nie można zzo to w takim
      razie co się daje w przypadku cc ??????
      • tweety_bird Re: Niskopłytkowość 03.11.05, 14:45
        W przypadku cc stosuje się wtedy znieczulenie ogólne.


        mrrkot napisała:

        > hejka..
        > ja niestety mam niski poziom płyek sad na razie nie jest źle, jestem w 4 mies. i
        >
        > wynik mi się poprawił (teraz mam 119 tys.) Co prawda lekarz mi powiedział, że
        > ta poprawa to w granicach błędu statystycznego, ale poprosiłam, żeby tak nie
        > mówił, bo chce wierzyć, ze te cholerne płytki nie spadaja... Na razie nie jest
        > źle. Wg lekarza problem jest jak spada ich liczebność poniżej 100 tys, ale tak
        > naprawdę to nerwowo się robi jak jest ich poniżej 60 tys. Wtedy rzeczywiście
        > grozi krwotok no i niestety nie mogą podać zzo. Ja sie baaardzo nastawiłam na
        > zzo, więc jak mi spadną te płytki, to chyba popadnę w depresje .... W tym
        > momencie nurtuje mnie jeszcze jedno pytanie: skoro nie można zzo to w takim
        > razie co się daje w przypadku cc ??????
        • mrrkot Re: Niskopłytkowość 03.11.05, 14:54
          dzieki za odp...
          jest jeszcze znieczulenie podpajęczynówkowe- to jest podobne do zzo, ale
          głębiej się wkuwa w kręgosłup i jest jakby mocniejsze. Tak myślałam, że może
          przy cc przy niskim poziomie płytek to sie stosuje...
          qurcze, troche mnie zmartwiło to ogólne znieczulenie..- oczywiście w razie
          czego..
          • ulaszka Re: Niskopłytkowość 03.11.05, 16:18
            Jak rozmawiałam w miejscu, gdzie zamierzam rodzić, to mi powiedzieli, że jak nie
            będzie można u mnie zrobić zzo (właśnie z powodu płytek), to wtedy jeśli trzeba
            zrobić cesarkę, to robi się to podpajęczykowe (chyba, że coś pomyliłam). Tylko
            ono starcza na krótko i robi się je tuż przed cesarką.

            Ulaszka
            • tweety_bird Re: Niskopłytkowość 03.11.05, 16:31
              "Przeciwwskazania do wykonania znieczulenia podpajęczynówkowego


              Brak zgody pacjenta.


              Stany zapalne / zakażenie w miejscu znieczulenia .


              Poważne zaburzenia krzepnięcia krwi.


              Uczulenie na leki stosowane w znieczuleniu podpajęczynówkowym.


              Schorzenia połączone ze znacznym spadkiem ciśnienia krwi pacjenta."

              Zaczerpnięte z tej stronki:

              morfeusz2001.webpark.pl/znieczulenie.rdzeniowe.html

              Warto ją poczytać!
      • kkatie Re: Niskopłytkowość 03.11.05, 14:48
        dziewczyny maja racje. ja w pierwszej ciazy przed samym porodem mialam 90tys,
        nie moglam dostac znieczulenia. rodzilam naturalnie i synek dostal 10 pkt, ale
        mi jeszcze w ciazy pani dr mowila, ze szans na zzo nie mam. wiec sie
        przygotowalam psychicznie. tez od polowy ciazy bylam pod opieka IH, po ciazy
        wrocily do poprzedniej wielkosci ok 200tys. pani dr powiedziala, ze czesto w
        ciazy spadaja. no i niestety w drugiej ciazy mam sie przygotowac na to samo, bo
        sytuacja zazwyczaj sie powtarza. wiec juz nawet nie licze na zzo smile
        glowa do gory, bedzie dobrze.
    • tankgirl5 Re: Niskopłytkowość 03.11.05, 16:37
      Po pierwsze musisz pójść do dobrego hematologa i potwierdzić niskopłytkowość.
      Ja płytek miałam poniżej 100. Ale na specjalistycznych badaniach wyszło, że
      jestem uczulona na odczynnik, którym określa się poziom płytek! Co ciekawe
      kiedyś tego nie miałam, ale pojawiło się to kilka miesięcy przed ciążą. Okazało
      się, że jak badanie robi się na innym odczynniku to zawsze jest w normie. Tak
      więc najpierw trzeba się upewnić czy na pewno to małopłytkowość, a nie jak u
      mnie pseudo-małopłytkowość. Pozdrawiam
    • winky2 Re: Niskopłytkowość 03.11.05, 18:36
      Dziekuję serdecznie za wszystkie odpowiedzi. U mnie płytki w normie, ale
      koleżanka ma ten problem. Mam nadzieję, że będzie dobrze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka