chimba
22.11.05, 10:22
Jasna ciasna... i tak dalej,, przepraszam, iż tak ostro zaczęłam. Ale wczoraj
byłam na badaniu - przeciwciała (dotyczące konfliktu serolog.) i co sie
okazało, iż są one płatne, kurcze jakby to była moja wina, iż mam taka grupę
krwi jaką mam. A jeszcze moja ginka upewniała mnie na wizycie, iż to badanie
jest bezpłatne.... Przecież to badanie jak nic powinno być refundowane z NFZ,
coraz bardziej żałuję iż zdecydowalam się na drugie dziecko, co chwilę tylko
pieniazki wyciągają ode mnie, jak tylko mogą, to po co są w końcu składki
zdrowotne? Tyle szumu jest ostatnio o becikowym, o tym iż za mało się rodzi
dzieci, to do chol... niech w końcu puknie sie jeden z drugim w głowę i niech
pomyślą, żeby opieka nad kobietą w ciązy była zupełnie bezpłatna, anie żebym
musiała płacić za badanie, które własciwie jest konieczne. Co mi po becikowym,
lepszym rozwiazaniem wwłasnie byłaby bezpłatna opieka w ciaży, żeby kobieta w
ciazy nie musiała czekać 100 lat na wizytę u lekarza, żeby wszystkie lekarstwa
, które kobieta w ciazy musi zażywać była tańsze chociaż o 50% - witaminy,
zelazo itp., a nie wymyślili becikowe - nic tylko pogratulować - oczywiście,
jeśli dojdzie ono do skutku to wezmę te pieniądze - chociaż trochę zwróca mi
sie koszta poniesione w ciązy. Wiem, ze pieniądze nie są najważniejsze, ale
gdyby nieone, nie mogłabym zrobić szereg badań i upewnić się czy dziecko jest
zdrowe, a wrazie czego leczyć już w życiu połodowym.
Pozdrawiam