Jestem w ósmym miesiącu ciąży. Mój odmienny stan absolutnie mi w niczym nie
przeszkadza, czuję się wyśmienicie, mam mnóstwo siły, wigoru, czuję się
jakbym mogła zawojować cały świat..

Niestety jakieś dwa tygodnie temu pojawił się problem. Mój mąż ma emocjonalne
opory by się ze mną kochać. Nie chodzi absolutnie o to, że brzydzi się moim
ciałem, czy uważa mnie za nieatrakcyjną. Z dnia na dzień coraz bardziej czuje
się być ojcem, częściej głaszcze mnie po brzuszku, rozmawia ze mną o naszej
małej Klaruni, a w towarzystwie muszę trzymać się za bluzkę, bo chce
wszystkim chwalić się moim brzuszkiem

.
Z moimi potrzebami jest w normie - mam takie same, jak wcześniej miałam.
Często kuszę mojego męża, aby w końcu doszło do zbliżenia, ale on mówi, że
nie może, bo boi się, że skrzywdzi dziecko. Ja poradzę sobie z brakiem seksu,
ale martwię się swoim mężem. Do porodu jeszcze kawałek czasu, a i po porodzie
przez jakieś trzy tygodnie nie będzie mowy o żadnym seksie. Jak mogę go
przekonać, że nie ma absolutnie żadnych podstaw do obaw?