afryka11
01.12.05, 19:20
To moja druga ciąża, więc wydawało mi się że wszystko będzie jasne zrozumiałe
i oczywiste. A tu się okazuje, że ja się boję o dzidzie bardziej, niż pry
synku. No bo synka noszę na rękach ( ma 16 mies) itp. Więc od kilku dni mam
dziwne skurcze macicy - nie jak przy porodzie w dole brzucha, ale u góry. Do
tego córcia wierci się jakby chciała przebić pęcherz z wodami płodowymi -
strasznie bolesne, aż łzy czasem mi wypywaja z oczu. KJręci mi się w głowie,
skóra całego ciała szczypi ( przytyłam zaledwie 8 - 9 kg, więc to raczej nie
rozciągnięcie skóry). Do tego mam wrażenie jakby szyjka macicy mi się
rozwierała. Zadzwoniłam dzis do lekarza i idę jutro prywatnie ( bo fundusz
nie raczy już płacić mojej przychodni). Aler boję się, że mnie położą - a z
powodu synka nie chce iść do szpitala. Boje się, że poród będzie
skomplikowany - pierwszy był nie najgorszy. Boję się o moją córcie.Choć wiem
że już jest duża ( w 32 tyg. ciąży ważyła 2300).