Dodaj do ulubionych

Pierwsze USG a mąż

17.02.06, 07:28
Idę dzisiaj na pierwsze USG (7-my tydzień) - dopochwowe. Czy Wy byłyście na
takim z mężęm czy raczej bez. Mój chciałby być przy tym, a ja mam mieszane
uczucia. Znaczy mi by to nie przeszkadzało, ale boję się, że dla niego może
to byc trudne, ewentualnie dziwne. Może lepiej, żeby poczekał pod drzwiami, a
towarzyszył mi, jak będzę miała USG przez brzuch??? Jakie są Wasze
doświadczenia?
Obserwuj wątek
    • gosia.t1 Re: Pierwsze USG a mąż 17.02.06, 07:51
      ja mialam ten sam problem, bylam na takim usg we wtorek, bardzo chcialam zeby
      mój mąz byl ze mna, ale nie czulabym sie zbyt komfortowo. on bardzo żaluje ze
      nie mógl zobaczyc jak to nasze dzidzi "sie rusza". ale juz po badaniu gin.
      zatrzymala obraz na monitorze i mąz mógl zobaczyc dzidziusia. ale postanowilam
      ze przy nastepnym usg, mąz bedzie ze mna i tez na dzidziusia bedzie mógl
      popatrzec. nie bede mu odmawiac tej przyjemności. wkoncu mąz to najbliższa nam
      teraz osoba. więc, mysle ze jezeli twoj mąz chce przy usg byc to mu nie
      odmawiaj.
    • kaonias Re: Pierwsze USG a mąż 17.02.06, 07:52
      Hey,
      ja na pierwszej wizycie byłam razem z mężem i muszę Ci poweidzieć, że też się
      przed tem zastaniawiałam, ale teraz nie żałuję - mąż był zachwycony. Szczerze
      mówiąc, to wpatrywał się cały czas intensywnie z ekren, by cokolwiek zauważyć,
      tak był zaaferowany, że nie zwracał uwagi na nic innego.
      Polecam - niesamowite przeżycie dla Was dwojga - ale decyzja należy do Ciebie i
      męża
      Pozdrawiam
      kaonia i 20 tyd maleństwo
    • madzialu Re: Pierwsze USG a mąż 17.02.06, 08:08
      Hej ja na pierwszym badaniu tez się troszkę krępowałam. Mąż czekał w poczekalni
      a lekarz zawołał go na samo USG zarzuciwszy mi przedtem na nogi ogromny
      fartuch. Tak że wyglądałam jak pod kołdrą, przyszły mąż stał przy głowie i
      patrzył jak zaczarowany w monitor. Najlepsze było to, że po badaniu on wogóle
      nie kojarzył jak wyglądał gabinet i że tam był jakiś fartuchsmile))
    • ares1976 Re: Pierwsze USG a mąż 17.02.06, 08:58
      Ja bym na takie usg męża nie wzięła. Byliśmy razem ale na genetycznym przez powłoki brzuszne w 12 tyg. Był zachwycony smile
      • kayla.op.pl Re: Pierwsze USG a mąż 17.02.06, 09:13
        Rany, nie robcie z mezow takich delikatnych mimoz. Normalna sprawa, ze lekarz
        Was dotyka w roznych miejscach, za to mu placa. Jak maz ma wiecej niz 13 lat, to
        chyba takie rzeczy rozumie. Moj chodzi ze mna na wszystkie wizyty do ginekologa,
        odkad jestem w ciazy. Oczywiscie nie wchodzi za parawan, bo i po co (moze mnie
        poogladac nago w bardziej komfortowych warunkach wink ), ale na USG patrzy
        obowiazkowo i zadaje lekarzowi duzo pytan. W koncu to jego dziecko, nie?
    • okularniczka Re: Pierwsze USG a mąż 17.02.06, 09:11
      A my bylismy razem z mężem i uważam, ze to super pomysł. Pani doktor "postawiła"
      meżusia tuz za moja glową (także "dół" był nie widoczny), ale ten i tak
      wpatrywał się w monitor jak w tęczę smilesmilesmile
      Razem widzieliśmy serduszka ( do tej pory myśleliśmy ze będzie jedna dzidzia) i
      to było słodkie ze strony mojego męza" jak to nie widzisz? TUTAJ jest!!!"
      Także my na pewno nie żałujemy, ze byliśmy razem.
      No i inaczej by mi nie uwierzyl, że będą bliźniaki!!!
      • melinthe Re: Pierwsze USG a mąż 17.02.06, 09:24
        a ja jednak zabrałam M dopiero na USG przez brzuszek smile Wszystko zależy od Was, od lekarza, od gabinetu itp. Nie ma reguły smile))
        Ja nie chciałam go krępować. Ani siebie. A pruderyjni czy niedojrzali nie jesteśmy smile))
      • scorpio771 Re: Pierwsze USG a mąż 17.02.06, 09:25
        Ja oprócz tego że wraz z mężem byłam na usg to był przy mnie w chwili
        inseminacji. To miłe uczucie, gdy ma się kogoś bliskiego, gdy wokół Ciebie są
        same obce osoby.
    • maga202 Re: Pierwsze USG a mąż 17.02.06, 09:28
      Ja na dopochwowe nie zabierałam męża, kępowałaby mnie taka sytuacja. Jakoś tak dziwnie gdy ktoś obcy "grzebie " mi w miejscu tak imtymnym zarezerwowanym tylko dla męża. Nie chciałabym aby na to patrzył. Ale niektóre kobiety są z mężami podczas badanie ginekologicznego, ich sprawa. Na te przez brzuch go zabieram.
      Dodam, że nie jestem wstydliwą pruderyjną panienką ale takie coś mnie krępuje w ogóle denerwuje mnie to usg dopochwowe przecież przez brzuch widać to samo.
      • bagnarola Re: Pierwsze USG a mąż 17.02.06, 10:30
        w pierszym trymestrze nie widac tego samego, dlatego wlasnie wykonuje sie
        transwaginalne.
    • kayla.op.pl Re: Pierwsze USG a mąż 17.02.06, 09:31
      Mysle, ze najprosciej byloby zapytac meza czy chce. Moj chcial.
    • rodzacy_tata OK 17.02.06, 09:33
      na pierwszym badaniu USG, czyli dopochwowym, nie byłem, bo nie zostałem
      wpuszczony - czekałem na korytarzu. już po badaniu mogłem wejść i zobaczyć
      zapis na monitorze.

      nie rozumiem dlaczego nie dopuszcza się mężczyzn do tych badań. jesli ze
      względu na nich, to tym bardziej się dziwię.

      podczas kolejnego badania USG, takiego brzuszkowego, na którym już byłem
      ginekolog stwierdził, że chce lepiej zobaczyć szyjkę macicy i zrobił badanie
      dopochwowe. byłem przy tym. nie było w tym niczego krępującego, trudnego,
      dziwnego ani dla mnie ani dla żony.

      Skoro mężczyźni coraz częściej towarzyszą przy porodzie, to czemu robić jakieś
      hece przy dopochwowym USG ???
      • melinthe Re: OK 17.02.06, 10:04
        > Skoro mężczyźni coraz częściej towarzyszą przy porodzie, to czemu robić jakieś
        > hece przy dopochwowym USG ??

        otóż to! to chyba kluczowa kwestia - żeby wiedzieć, czy mąż chce być przy porodzie i czy my tego chcemy. Jeżeli zdecydowanie tak, to kwestia badań nie stanowi chyba problemu (no chyba że lekarz ma jakieś ale).
        Dla mnie samej to trudny temat, bo mój M od zawsze powtarzał, ze nie chce być przy porodzie, boi się. Rozumiem to i szanuję, chociaż gdyby jednak się zdecydował, to byłabym naprawdę szczęśliwa smile))
    • kosmitka06 Re: Pierwsze USG a mąż 17.02.06, 10:04
      A ja szczerze powiem, że jeżeli chodzi o moje pierwsze USG (dopochwowe) to mój
      mąż pomio iż był za drzwiami to nie mógł wejśc sad I właśnie wtedy zmieniłam
      lekarza, ale nie dlatego - tylko z powodu jego lekcewazącego podejścia do mnie.
      Musiałam sama się go prosic aby wystawił mi skierowanie na badania a jak się go
      pytałam czy dzidzia się prawidłowo rozwija a był to 7 tc, to czułam się tak jak
      by robił mi łaskę, że wogóle odp. na moje pytania. Zmieniłam lekarza i teraz
      mój maż jest na kazdej wizycie i przy kazdym USG. Wchodzi ze mną normalnie do
      gabinetu i sam tez rozmawia z lekarzem, jak zauwazy cos niepokojacego w moim
      zachowaniu - wypytuje sie go po prostu o wszystko. Jedynie gdy jest badanie
      ginekologiczne to wychodzi, ale zaraz po tym znowu wraca.
      A co do tego poprzedniego lekarza to do dzis nie wiem dlaczego tak zrobił sad
      Pozdrawiam
      • bastet7 Re: Pierwsze USG a mąż 17.02.06, 10:10
        No właśnie wielu lekarzy ponoć się nie zgadza, żeby mężczyzna był obecny przy
        USG dopochwowym czy też badaniu ginekologicznym. Ja jeszcze tego nie
        trenowałamwink
        • bagnarola Re: Pierwsze USG a mąż 17.02.06, 10:36
          po tym rowniez mozna poznac klase ginekologa i jego podejscie do pacjentek. moj
          ma w gabinecie specjalna zaslonke, za ktora moge sie przebrac i maz siedzi
          sobie spokojnie po drugiej stronie i nie asystuje podczas samego badania
          ginekologicznego wink zaslonka jest odslaniana dopiero na czas usg. on sobie nie
          wyobraza, ze moglby ze mna nie wejsc i nie zobaczyc synka! moje szczescie tez
          nie byloby takie pelne gdyby nie jego obecnosc! pierwsze wspolne usg
          (transwaginalne) bylo najcudowniejszym przezyciem. i w ogole nie bylo mowy o
          sposobie jego wykonania. zwlaszcza, ze panowal polmrok. takie chwile pamieta
          sie do konca zycia wink))
          • rybinek17 Re: Pierwsze USG a mąż 17.02.06, 10:58
            Ja na takiej wizycie byłam z mężem i gorąco polecam. Jest to niesamowite
            przeżycie dla ciebie a dla męża jeszcze większe. Nie widziałam go wcześniej tak
            wzruszonego. Badanie to jest intymne i na pewno nie zrobi to złego wrażenia na
            mężu, kiedy on i tak wlepia spojrzenie w monitor i doszukuje się dziecka.

            Bez obaw!!!! Ja taż uważam że takie chwile pamięta się już na zawszasmile))
            • zgielk Re: Pierwsze USG a mąż 17.02.06, 11:55
              byliśmy w czwartek
              lekarz specjalnie dla nas [inny dzień razem nie byłby możliwy] przyjechał z domu
              do gabinetu
              jak weszłam, powiedział, że to jeszcze dopochwowe (13. tydzień) i kiedy chłopak
              ma wejść
              byłam zdumiona pytaniem, powiedziałam tylko "ojej" w tonie, że przecież się już
              chwilę znamy
              lekarz się uśmiechnął i zaprosił go sam, jak już się ułożyłam na łóżeczku do USG

              bez kłopotów z jednej i drugiej strony


              i faktycznie - nie patrzył na mnie
              tylko na ekran
              projekcję potomka przeżył bardzo
              także polecam

              a jak lekarz się nie zgadza
              to może próbowac przekonać
              może ma po prostu złe doiświadczenia z innymi panaminigdy nie wiadomo, czym się
              kieruje, odmawiając

              pozdrawiam smile
    • brzuszka Re: Pierwsze USG a mąż 17.02.06, 12:02

    • brzuszka Re: Pierwsze USG a mąż 17.02.06, 12:03

    • beata761 Re: Pierwsze USG a mąż 17.02.06, 12:07
      Mój mąż był na usg pierwszym i każdym kolejnym. Polecam ! Jest to dla niego
      ogromne przezycie zobaczyć bijące serduszko i całą resztę. A na ten "sprzęt" i
      gdzie on jest wkładany wcale nie zwacał uwagi smile))
      • brzuszka Re: Pierwsze USG a mąż 17.02.06, 12:11
        mam nadzieję, że własnie tym przekonasz dziewczyny do wspólnego przezywania
        tych najcudowniejszych chwil smile
    • moreno500 Re: Pierwsze USG a mąż 17.02.06, 12:29
      mój mąż, który ma zamiar być ze mną przy porodzie, powiedział, że chodzenie ze
      mną do ginekologa na normalne wizyty bardzo dużo mu pomaga w przygotowaniu się
      do porodu. twierdzi, że się tak powoli oswaja z sytuacją lekarz-fotel-ja-
      badanie, więc poród nie będzie takim totalnym szokiem. o USG nie wspomnę, bo
      jakby go ktoś nie chciał wpuścić, to by go chyba zjadł. generalnie nie jest
      tak, że interesuje naszych mężczyzn ta typowo ginekologiczna strona badania, są
      tam z nami z zupełnie innych powodów. a poza tym ja się zawsze zastanawiam, jak
      te dzieci powstają, skoro tyle z nas boi się pokazać swojemu mężczyźnie z "tej"
      strony.
      • aghatta1 Re: Pierwsze USG a mąż 17.02.06, 12:34
        Ja dzisisaj tez miałam pierwsze usg na którym miałam zobaczyć dzidziusia( 7
        tydz). Maż czekał przed gabinetem, ale jak zobaczyłam pikające serduszko to
        kazałam go zawołać. Nie chciałam żeby go to ominęło i żeby znał to wspaniałe
        uczucie tylko z moich opowieście. W końcu on też się do tego przyczynił.
        • marzena9914 Re: Pierwsze USG a mąż 17.02.06, 13:30
          Mój mąz tez był ze mną, jak go zapytałam czy chce iśc to omało sie nie obraził
          że o to pytam- przeciez to takie oczywiste ! to było wspaniałe przezycie. 9t6d
    • miryw Re: Pierwsze USG a mąż 17.02.06, 13:37
      Wczoraj byłem z żoną na pierwszym badaniu USG - 7 tydzien. Nie rozumiem co moze
      byc trudnego/dziwnego dla męża. Wrażenie jest naprawde niesamowite jak sie widzi
      jak pika malutkie serduszko.
      • kasia_1973 Re: Pierwsze USG a mąż 18.02.06, 22:23
        Maz jest ze mna na kazdym badaniu i oczywiscie USG, a poniewaz moja ciaza byla
        na poczatku zagrozona, wiec tych dopochwowych mialam wiecej niz jedno.

        Badanie ginekologiczne odbywa sie rowniez przy moim mezu (zadnych parawanow).
        Bardzo czesto podczas takiego badania lekarz przyklada mi do brzucha aparat,
        przez ktory sluchamy bicia sreduszka.

        Oczywiscie ustalilismy wspolnie przed pierwsza wizyta, ze tak wlasnie oboje
        chcemy. Na pierwszej wizycie powiedzielismy o tym lekarzowi, ktory nie mial
        zadnych obiekcji.
        Moim zdaniem wszystko zalezy od ustalen i checi z obu stron.

        Przez te 8 miesiecy tak sie do tego przyzwyczailam, ze chyba potem przy
        pierwszej "samotnej" wizycie u gin. bede sie czula jakos dziwnie smile))

        Pozdrawiam,
        Kasia
    • marysia130 Re: Pierwsze USG a mąż 19.02.06, 12:45
      Ja na pierwsze usg weszłam sama, mąż czekał na korytarzu ale jak zobaczyłam
      naszego synka na monitorze po raz pierwszy to poczułam, że nie mogę mu odebrać
      tych emocji i poprosiłam lekarza żeby męża zawołał. I mój mąż chyba nawet nie
      zwrócił uwagi jak to usg wygląda tak się wpatrywał w monitor i taki był
      wzruszony. Pierwsze usg miałam w 11 tygodniu to juz naprawde dużo było widać smile
    • katja_79 Re: Pierwsze USG a mąż 19.02.06, 12:47
      To jak wy to dziecko zrobiliscie, maz wyszedl...
      MY

      Nasz Cud
      • loorien Re: Pierwsze USG a mąż 19.02.06, 13:18
        mój mężulek był ze mną na pierwszym usg w 7 tyg. i nie wyobrażam sobie żeby
        miało być inaczej, myślę że dopiero wtedy dotarło do niego że jestem w ciąży -
        zobaczyć znaczy uwierzyćwink
        • sofi76 Re: Pierwsze USG a mąż 19.02.06, 13:39
          moj mąż byl ze mną na 1 usg dopochwowym i nie widzieliśmy żadnego problemu,
          tymbardziej że u mojej lekarki ubiera sie taką specjalnę spodniczkę, więc i tak
          nic nie widać, a zresztą nie lapię, przecież to moj mąż a nie obcy, a poza tym
          patrzy w monitor a nie między moje nogi. zero skrępowania, przecież to
          fantastyczne uczucie zobaczyć tę kropeczkę z serduszkiem na monitorze, czym tu
          sie krępować??? pozdrawiamsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka