wymioty w ciazy a praca

18.03.06, 16:59
A ja mam takie ciekawskie pytanie. Mam juz dziecko i w ciazy mialam na
poczatku straszne mdlosci ale ani razu nie wymiotowalam.

I jestem ciekawa czy te wymioty sa takie nagłe czy mozna spokojnie dojsc do
lazienki?
No bo jak sobie radza kobiety,ktore sa np w pracy.
Tym bardziej ze na początku każdy się jeszcze ukrywa z ciążą a tu np musisz
latać co chwilę do łazienki?
    • ruda73 Re: wymioty w ciazy a praca 18.03.06, 17:19
      Hej,
      no więc ja tak miałam w pierwszej ciąży: makabra. Od 5 tygodnia do mniej więcej
      20. Co 15 min. Po jedzeniu, na zapachy, na kolor fioletowy i niektóre słowa
      dotyczące jedzenia, np. cynamon. W pracy nie jesteś w stanie się z tym ukryć,
      nie ma szans. Nie miałam szans pójść na zwolnienie, bo bardzo szybko dano mi do
      zrozumienia, że ciąża to nie choroba, więc poprostu miałam mała kosmetyczkę, w
      niej szczotkę i pastę do zębów, 2-3 reklamówki i gumy do żucia i poprosiłam
      koleżanki, żeby udawały , że nie widzą, nie pytały jak się czuję itd. No i
      latałam co chwilę do łazienki , a bez tej kosmetyczki nie ruszałam się nigdzie.
      W pracy jakoś było, gorzej z dojazdami, bo nie zawsze zdążyłam dojechać, albo
      wysiąść i dolecieć do kosza na śmieci... cZasem musiałam się wrócić i zmieniać
      kurtkę. Przegwizdane...

      Na szczęście w drugiej ciąży jest mi trochę lepiej....
      • s.ivona Re: wymioty w ciazy a praca 18.03.06, 17:23
        ja od poczatku mialam przegwizdane. pracowalam w szkole w klasie integracyjnej
        gdzie jest dwoch nauczycieli. od poczatku mialam nudnosci i wymiotowalam czesto
        wiec nie dalo sie ukryc. szybko powiedzialam co i jak. jak mnie nachodizlo to
        po prostu wychodzilam z klasy a ze lazienki byly na kazdym pietrze to bylo
        blisko.
        tez mialam paste i szczoteczkesmile
        • misspigy Re: wymioty w ciazy a praca 18.03.06, 18:38
          a mi się raz zdarzyło (w 2-giej ciąży) że zwymiotowałam bigos, który właśnie
          jadłam ... włożyłam do buzi kęs i w tej samej chwili wszystko to, co zjadłam
          zwymiotowałam prosto do talerza... u teściów ,,,w święta!! Makabra. Drugi hit
          to był, kiedy poszłam do pracy - weszłam do kadr podpisać listę .. na schodach
          poczułam, że zaraz się zwymiotuję... i zdążyłam wyjść na
          zewnątrz ...zwymiotowałam przed wejściem głównym do firmy! I nie dało się tego
          absolutnie powstrzymać!!
          A w pierwszej ciąży do końca 3 miesiąca wymiotowałam regularnie 2 -3 razy
          dziennie - i to najczęściej obiadki teściowej (była śmiertelnie obrażona - bo
          ona w ciąży nie wymiotowała i nie rozumiała, że ja tak mam) - natomiast mogłam
          jeść pizze, hamburgery i frytki i nic!! wink
          • klek1 Re: wymioty w ciazy a praca 18.03.06, 21:22
            Jak można wymiotować do kosza na smieci lub pod drzewkiem skoro na przystanku
            tyle ludzi! Kicha totalna.
    • lolinka2 Re: wymioty w ciazy a praca 18.03.06, 22:51
      Nie zawsze się dobiegnie..... ja na początku tej ciąży (pracowałam b.z. jak
      pracuję teraz) na trasie przystanek aut. -biuro miałam 4-5 zatrzymań w celu
      opróznienia żołądka, zdarzało mi się z tramwaju wyskakiwać do najbliższego kosza
      na śmieci, i zdarzało mi się z sali w trakcie zajęć wybiegać trzymając się za
      usta... nie ukryłam się ani przez sekundę, na szczęście nie musiałam się kryć...
      • elek_26 Re: wymioty w ciazy a praca 21.03.06, 19:06
        witajcie kochane ciezarowki!jestem w 4m-cu ciazy. Przez ostatnie 2,5
        wymiotowalam kilka razy dziennie, a mdlilo mnie wlasciwie bez przerwy-nawet w
        nocy budzilam sie z powodu silnych torsji. Teraz jest troche lepiej, jednak
        jeszcze zdarza mi sie zwymiotowac- tak na przyklad musze szybko wybiec z obiadu
        u tesciow. Wczesniej kilka razy zdarzylo mi sie to w hipermarkecie- przy dziale
        z miesem, na ulicy, w pizzerii. teraz jest to dla mnie smieszne, jednak
        wczesniej wlasnie przez takie reakcje balam sie wychodzic z domu, bo obawialam
        sie, ze bede musiala.....Pozdrawiam Was wszystkie! Trzymajcie sie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja