Dodaj do ulubionych

do kot.bestia

24.03.06, 12:39
>Czy któraś z Was jest na zwolnieniu lekarskim, choć z dzidzią wszystko ok?
>Jeśli tak to na co lekarz wystawia zwolnienie?
>Pytam z ciekawości, bo w pracy nie fajnie.

mam pytanie, jeśli masz pracę, która nie zagraża ciąży i nie masz ciąży zagrożonej, to co jest powodem ewentualnego pójścia na zwolnienie na 9 miesięcy??? stres w pracy, czy jakieś inne powody? pytam z ciekawości, jeśli uznasz to pytanie za zbyt osobiste, to oczywiście nie odpisuj.
pozdr.
Obserwuj wątek
    • komyszka do pompolek 24.03.06, 12:58
      ja moge napisac z własnego doświadczenia - jestem na zwolnieniu od poczatku 3
      mca. były ku temu rownież powody natury czysto ginekologicznej ale wiedzac ze
      Ciebie interesuja te inne wiec pisze tylko o nich. zaznaczam ze 2 ginekologów
      stwierdziło ze juz samo to wystarczy aby otzrymac zwolnienie. ja mianowicie w
      ciązy mam bardzo niskie cisnienie (z natury jestem w ogóle niskocisnieniowcem)
      co skutkuje notorycznymi omdleniami. dodam ze taki stan jest u mnie przewlekły.
      w domu jeszcze jakos chodze ale na dworzu to juz kiepścizna. omdlenie samo w
      sobie nie jest groźne ale jego skutki takie jak upadek mogą być juz groźne dla
      ciązy.
      pozdrawiam.
      • komyszka Re: do pompolek 24.03.06, 13:01
        aha- dodam ze z pewnych wzgledów nie moge przyjmowac nic na podwyższenie tego
        nieszczesnego ciśnienia. czasami tylko cieńsza kawka. i tyle. i kwitne na
        zwolnieniu. co ma swoje niewatpliwe plusy, choć czasem az coś mnie gna do pracy...
        • bastet7 Re: do pompolek 24.03.06, 13:13
          Pompelek pisze o sytuacji, kiedy idzie się na zwolnienie bez żadnego
          konkretnego powodu. Tylko dla własnej przyjemności. A jeśli ktos ma problemy
          zdrowotne, to wiadomo, że na takie zwolnienie iść powinien.
        • pompelek.1 do komyszka 24.03.06, 13:29
          no to właśnie Twój przypadek jest "zdrowotny" - są przeciwskazania i taka sytuacja jest dla mnie oczywista

          zdrówka i dobrego samopoczucie życzę smile
    • kiki80 Re: do kot.bestia 24.03.06, 13:02
      ja mogę powiedziec ze od poczatku ciazy jestem na zwolnieniu...
      fakt faktem ze na poczatku mialam problemy musialam lezec, ale potem kiedy
      bylo juz dobrze moglam isc do pracy...
      nie poszlam,
      powód - wspaniałe "haftowanko" 3 razy dziennie i mdłosci...jak dla mnie zaden
      powod a jednak...
    • kot.bestia Re: do kot.bestia 24.03.06, 13:10
      Dla ścisłości na 5 miesięcy smile Jestem w 4 m-cu.
      Zastanawia mnie to, bo jestem osobą dość nerwową, a pracy nie mam lekkiej,
      łatwej i przyjemnej sad Powod jest w sumie jeden: za dużo nerwow i stresów.
      Naleze do osob, które w domu nie moga przestac myslec o pracy. Sa tak kiepskie
      dla mnie dni, ze siedzac w pracy wiem, ze lepiej by bylo gdyby mnie tam nie
      bylo, bo zaden ze mnie pozytek.
      To chyba wszystko.
      Odbijam piłeczke smile dlaczego pytałaś?
      Pozdrawiam
      • demarta Re: do kot.bestia 24.03.06, 13:32
        ja nie zdecydowałabym sie na takie długie lenistwo, bo psychicznie by mnie to
        wykończyło. też mam kilka dolegliwości, które mnie wykańczają, też doskonale
        wiem co to omdlenia, ciśnienie całą ciążę mam 90 na 50 i momentami zasypiam na
        stojąco, za to jak się kładę do wyrka to za cholerę zasnąć nie mogę itp itd ale
        nie zniosłabym siedzenia w domu, wychodzę z założenia, że nawet jak miałoby mi
        się coś stać, to wolę być w śród ludzi w pracy niz sama w domu..... a poza tym
        dzięki pracy nie myśli się o pierdołach typu: w ciąży nie wolno jeść
        paprykarzy, pasztetów itp itd.
      • pompelek.1 Re: do kot.bestia 24.03.06, 13:41
        zapytałam, bo zastanawiałam się, jakie powody poza wymienionymi wcześniej przez mnie, mogą Tobą kierować i tyle smile
        zapytałam czy stres czy coś jeszcze, bo znam różne sytuacje ciążowo-pracowe i to była czytsta ciekawość i trochę badanie statystyczne

        moja praca na szczęście nie jest bardzo stresująca (ale czy jest w ogóle niestresująca praca?) i jest też na tyle "dowolna czasowo", że jeśli jestem któregoś dnia słabsza, to mogę nadrobić następnego, jak już będę w lepszej formie

        jeśli chodzi o nerwowość - to ja nie jestem uosobieniem spokoju i nawet w domu bez pracy potrafię się nieźle "nakręcić" smile

        pozdr.
        • pompelek.1 Re: do kot.bestia 24.03.06, 13:49
          no i poza tym zwariowałabym gdybym siedziała w domu, kiedyś miałam większą przerwę w pracy i po dwóch dniach, miałam takiego doła, że następnago dnia wyszłam na zakupy, na jogę, pochodziłam po mieście, bo bym oszalała trochę... ale to już jest sprawa indywidualna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka