Jak czytam takie wątki jak np. "mozna jeść lody w ciąży, czy nie przeziębię
tym dzidziusia"? albo "można jeść wędliny w ciąży"? robi mi się słabo.
Pierwsza zasada to nie popadać w paranoję, jeść mozna to na co się ma ochotę,
a nie czytać bzdur, że tego nie wolno lub tego. Jedyne co jest szkodliwe to
wszystko w nadmiarze! Śmiać mi się chce z tego typu pytań